strzygacz
25.05.05, 15:05
Obietnice na wyrost
rp.pl 2005-05-25
Nie ma już banku internetowego niepobierającego opłat. Jako ostatni prowizje
za podstawowe operacje wprowadził Volkswagen Bank direct.
Od maja za prowadzenie konta e-direct Standard, podstawowego rachunku w
Volkswagen Bank direct, płaci się 5 zł miesięcznie. Do tej pory opłaty nie
było. Za przelewy zlecone przez telefon przy pomocy konsultanta bank pobiera 1
zł (wcześniej też bez prowizji).
Nadal klienci łączą się z bankiem za pośrednictwem bezpłatnej infolinii
(0-800). Można również bez opłat podejmować gotówkę we wszystkich bankomatach
krajowych, ale pod warunkiem, że jednorazowo pobiera się co najmniej 400 zł. W
przeciwnym razie opłata wynosi 1,50 zł. Utrzymano darmowe przelewy przez
Internet. Za darmo wydawana jest także karta płatnicza.
Internauci musieli się więc pożegnać z bezpłatną bankowością internetową. A
wszyscy pamiętają, że gdy rozpoczął działalność pierwszy bank internetowy,
mBank, jego twórcy dobitnie podkreślali brak opłat. Potem klientów utwierdzały
w tym przekonaniu kolejne banki działające tylko w sieci: Inteligo i
Volkswagen Bank direct. Wielokrotnie słyszeliśmy, że bank internetowy ponosi
niższe koszty, bo nie ma oddziałów, i dlatego może zrezygnować z opłat i
oferować wyższe oprocentowanie depozytów.
Szybko jednak to się zmieniło. Spadały odsetki od środków na rachunku i
zaczęły pojawiać się opłaty.
Najpierw Inteligo (obecnie należy do PKO BP) wprowadziło opłatę za prowadzenie
konta (4,99 zł, jeśli średnie saldo miesięczne jest mniejsze od 100 zł).
Później mBank zaczął pobierać prowizje za przelewy zlecone przez Internet (50
groszy). Pojawiły się opłaty za karty płatnicze. Teraz opłaty są też w
Volkswagen Bank direct.
Właściwie trudno nie zgodzić się z argumentacją, że rachunek ekonomiczny
wymusza pobieranie opłat. Z tego punktu widzenia dotychczasowe preferencje
stanowiły wielką promocję. Szkoda tylko, że banki internetowe nie
poinformowały o tym klientów na samym początku, lecz wręcz przeciwnie,
przekonywały, że to stała cecha ich oferty. Jest to nieuczciwe.
Mimo wszystko oferta banków internetowych - nawet z opłatami - jest pod
wieloma względami atrakcyjniejsza niż banków tradycyjnych. mBank w rankingach
przygotowanych przez "Rz" zyskuje wysokie oceny za konta osobiste i karty
kredytowe. W Inteligo - w porównaniu z innymi bankami - stosunkowo tanio można
zlecać operacje przez telefon. Jest to jeden z nielicznych banków w Polsce,
którego kartą wydaną do rachunku można płacić w sieci, choć jest
elektroniczna. Konta w Volkswagen Bank direct są nadal na tle innych banków
wysoko oprocentowane. Ponadto atrakcyjne jest to, że ze wszystkich bankomatów
można korzystać bez prowizji, jeśli wypłaca się większe kwoty.
Poza tym banki internetowe bardziej niż tradycyjne troszczą się o
bezpieczeństwo transakcji przeprowadzanych za pośrednictwem sieci, mają bardzo
przyjazne i przejrzyste serwisy internetowe.
Dobrze byłoby jeszcze, gdyby nie składały obietnic na wyrost.