Dodaj do ulubionych

jestem bankrutem

IP: 195.117.223.* 29.08.05, 21:29
jestem po rozwodzie i sama wychowuje dwoje dzieci
6 lat temu maz zaciagnal wysoki kredyt na samochod, twierdzil za te spawy sa
zalatwione
samochod sprzedany, dlug splacony
przez ten czas nie przychodzily zadne upomnienia, telefony

dzis zajeto mi pensje, jest to olbrzymia kwota, nawet gdybym sprzedala
mieszkanie, nie splace tego
odsetki sa ogromne, prawie nie roznią sie od wys, kredytu

co mam zrobic, blagam o pomoc, gdzie isc, z kim rozmawiac

mozna ubiegac sie o umozenie odsetek

prosze o pomoc
zrozpaczona
Obserwuj wątek
    • Gość: Karola Re: jestem bankrutem IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.08.05, 23:17
      u mnie w rodzinie była podobna sytuacja, sprawę udało się załatwić, ale niestety
      sporo to kosztowało - potrzebne było wynajęcie dobrego adwokata (całe szczęście
      możliwa była finansowa pomoc od rodziny). W tamtym przypadku małżeństwo
      formalnie trwało, ludzie ci z konieczności mieszkali razem, ale prowadzili
      osobno gospodarstwa (o czym ja również zeznawałam w sądzie); sąd stwierdził
      wsteczną rozdzielność majątkową (tak się to chyba nazywa), co oznaczało, ze za
      kredyty brane przez jedną osobę bez zgody współmałżonka, druga osoba nie
      odpowiadała.

      W ogóle wydaję mi sie, że powinno przyjść do ciebie powiadomienie o sprawie
      sądowej (decyzję o wejściu na pensję wydaje przecież chyba sąd); na takiej
      sprawie miałabys możliwośc wyjaśnienia sytuacji, sąd mógłby ograniczyć kwotę
      pobieraną z pensji (tak to pewnie zabierają maksymalnie, 60%)
    • Gość: wiola2 Re: jestem bankrutem IP: *.man.ats.pl 30.08.05, 07:59
      przez te wszystkie lata bank nie zawiadamiał o zaległosciach ? , który to
      bank , napisz skarge do Nadzoru Bankowego. lub do arbitra bankowego. jak chcesz
      namiary napisz.
      • Gość: wiola Re: jestem bankrutem IP: 195.117.223.* 30.08.05, 08:29
        kredyt został podpisany 6 lat temu, maz zamjmowal sie samochodami, nie
        interesowalam sie tym, to byla jakas umowa z kolegami, nie wiem.......ale
        podpisalam dokumenty, gdy zjawili sie razem z pracownikiem banku u mnie w
        pracy, osobiscie tam nie bylam, nieistotne

        3 lata temu samochod, zostal sprzedany a pieniadze poszly na splate kredytu
        i to bylo ostatnie pismo jakie otrzymalam
        w tym czasie zdazylam sie przeprowadzic, zrobic rozdzielnosc majatkowa by w
        koncu sie rozwiesc
        bylo mi ciezko
        dlugi
        splata mieszkania
        od stycznia mam w koncu swoje mieszkanie, aby teraz mi je odebrano??

        wczoraj dostalam pismo od komornika o zajeciu mojej pensji
        jestem sama z dziecmi
        nie mam alimetow, bo maz "jest nieosiagalny-nie mozna ustalic miejsca pobytu"
        mimo ze wiem ze pracuje, nielegalnie, nie iwem gdzie

        tak wiec,zabrano mi, bez zadnego uprzedzenia, polowe niewielkiego wynagrodzenia
        od 2002 roku nie otrzymalam zadnego pisma
        nie zmienilam w ciagu tego czasu ani pracy, ani nr telefonu
        zeby bylo smieszniej pracuje niedaleko banku

        jest to PKO

        • Gość: wiola2 Re: jestem bankrutem IP: *.man.ats.pl 30.08.05, 08:53
          czyli otrzymałaś pismo z PKO , o spłacie kredytu na ten samochód, więc co teraz
          spłacasz? jaki kredyt , pisz lub lepiej idź do banku z pisemkiem o spłacie i
          zapytaj, niech odpowiedzi udzielą ci na pismie, może to był jakiś inny kredyt,
          może były cię w coś "wrobił" nie sieć z założonymi rękami tylko działaj, głowa
          do góry.
          • Gość: wiola Re: jestem bankrutem IP: 195.117.223.* 30.08.05, 11:28
            bylam w banku
            powiedziano mi ze samochod zostal sprzedany za bardzo niska cene z powodu wady
            prawnej
            i to nie pokrylo kredytu, nawet jego polowy
            maz, obecnie byly, nie stawial sie na spotkania i przez 3 lata nic nie robili
            • Gość: wiola2 Re: jestem bankrutem IP: *.man.ats.pl 30.08.05, 12:07
              a to sie nie przedawniło?, zapytaj może jakiegoś "znajomego' prawnika, lub
              rzecznika konsumenckiego, moze oni cos podpowiedzą.
              powodzenia.
      • czuk1 Re: jestem bankrutem 31.08.05, 15:34
        Podpowiedź Wioli 2 nietrafna.
        • czuk1 Re: jestem bankrutem 31.08.05, 15:41
          Jeśli mąż wziąl duzy kredyt bez Twojej zgody a tym samym przekroczył swoje
          uprawnienia wynikajace z malżeństwa (o czym bank dajac kredyt o tym wiedział)
          możesz bronic sie w sądzie przed splata kredytu za męża.
          1. Niech on spłaCA BO Z NIEGO KORZYSTAŁ.
          2. Zaciągając kredyt bez Twojej zgody mąż przekroczył zwykly zarzad
          majatkiem,bank powinien mieć zgode na pismie Twoja, złożona przed pracownikiem
          banku.
          Brak takiego dokumentu stanowi dla Ciebie podstawę do podania banku do sądu i
          dochodzenia zwrotu placonych przez Ciebie rat , dochodzenia też wycofania
          przez bank roszczeń w stosunku do Ciebie.
          Tak trzeba - przy udziale prawnika - dzialac. szansa jest b.duza.
          Rola Arbitra Bankowego jest inna w malych sprawach - do 50000 tys.zl.
          m
          • Gość: wiola Re: jestem bankrutem IP: 195.117.223.* 31.08.05, 16:18
            6 lat temu........podpisałam te umowę...niestety
            nie wiedzialam że ten dlug nadal istnieje, samochod zostal sprzedany przez bank
            i mojego meza, 2 lub 3 lata temu, mąż twierdził, że wszystko zostalo
            załatwione... nie bylo żadnych upomnień, telefonów..
            ponoć wszystko jest zgodne z prawem
            tak można, po tak długim czasie, bez uprzedzenia, odebrać mi 50% wynagrodzenia

            Dlaczego wcześniej, gdy odsetki nie byly tak duze, nie zajęto mi pensji??

            Należność głowna nie jest większa niż 50tys zł.

          • Gość: wiola2 Re: jestem bankrutem IP: *.man.ats.pl 01.09.05, 08:14
            do czuka1. to co jak bank sobie przypomni o niespłaconym kredycie po 10-15
            latach to będzie też w porzadku? od czego mają działy windykacji, chyba od tego
            aby pilnowały i nie dopuszczały do takich anomali, czyba ,że o to chodzi
            aby "udupić" kredytobiorce/ poręczyciela ogromnymi odsetkami , chyba bank też
            obowiązują jakieś przepisy dot. zawiadamiania ludzi w odpowiednim terminie o
            nie zapłąconych ratach.
            • czuk1 Re: jestem bankrutem 01.09.05, 08:23
              Nie jestem innego zdabnia niż TY. Trzeba zajrzeć do kodeksu cywilnego. (tyle co
              pamietam) Jeśli przez 5 lat bank nie miał roszczenia , nie dał temu wyrazu na
              pismie - to nie ma prawa skutecznie egzekwować swojej nalezności.
              m.
    • yggdrassill Re: jestem bankrutem 01.09.05, 09:35
      moze znajdziesz pomoc tutaj a przynajmniej wskazówki co mozna zrobic w tej sprawie
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=553
      • Gość: Wiola Re: jestem bankrutem IP: 195.117.223.* 01.09.05, 11:03
        od ostatniego kontaku z bankiem minely 2 lub 3 lata
        nie wiem, były mąz się tym zajmowal i nie mam w domu zadnych dokumentow, pism,
        ani nawet umowy......
        nie wiem co robić, z pensji zostalo mi 420 zl, odebrali mi
        zasilek "alimentacyjny" dla dzieci bo nie egzekwowalam alimentow.....
        wlasnie otrzymalam tel ze nawet rodzinnego nie bede miala bo do dochodu doliczą
        mi alimenty, ktorych nie otrzymywalam!!!!!

        nie wiem co mam robić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka