Gość: Monika
IP: *.chello.pl
02.06.06, 16:50
Znalazłam się w trudnej sytuacji. Rok temu siostra wzięła w banku kredyt (dla
nas dość wysoki) ok. 30 000 zł. Kredyt został ubezpieczony oraz poręczony
przeze mnie. Niestety - los okrutny - siostra zachorowała; na przełomie
2005/2006 postawiono diagnozę - rak płuc. 7.03 zmarła. Rozpoczęły się
problemy. Poszłam do banku w sprawie kredytu, z nadzieją na jego umorzenie,
przedstawiając dokumentację śmierci siostry. Wyrok banku brzmiał: nie
zapłacono ostatniej raty kredytowej (termin spłaty przypadał na koniec lutego)
- KREDYT MUSI SPŁACIĆ PORĘCZYCIEL. W tym czasie siostra siostra była już w
stanie agonalnym, nie myślałam o kredycie, walczyłam jeszcze o jej życie. Czy
wyrok banku jest sprawiedliwy? Czy mogę próbować jego weryfikacji przed sądem?