Gość: joto
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.02.08, 16:46
Cała ta "zabawa" z emeryturami dla 60-latków jest najzwyczajniejszą kpiną. Kpiną z ludzi! Ale przede wszystkim kpiną z prawa!!! I nie mam zamiaru wypowiadać się tutaj czy ta grupa mężczyzn powinna mieć prawo do emerytury, czy nie. Chodzi mi wyłącznie o jakość prawa obowiązującego w tej materii, o jego wykładnię i sposób stosowania! Trybunał Konstytucyjny orzekł, że par.29 ustawy emerytalnej jest niekonstytucyjny i wyznaczył stosownym organom roczny okres na zmiany. I gdyby na tym pozostać to wszystko byłoby OK! Ale... Trybunał nie mógłby zająć się pytaniem prawnym łódzkiego sądu gdyby uznał, że odpowiedź na to pytanie nie jest konieczna do rozstrzygnięcia sprawy pana Mariana Rojaka. Dlatego w uzasadnieniu swojego wyroku Trybunał Konstytucyjny m.in. stwierdził że: „...Termin odroczenia nie stoi jednak na przeszkodzie wyłączenia jego skutku wobec sprawy, która była przyczyną wszczęcia postępowania przed Trybunałem. (...) Wykładnia przepisu, który zastosowany będzie jako podstawa rozstrzygnięcia, musi uwzględniać fakt, że przepis ten został pozbawiony domniemania konstytucyjności. (...) Orzeczenie Trybunału stanowi w tym zakresie swoistą wskazówkę interpretacyjną.” Ale TK nie zapomniał chyba, że istnieje również art. 190 ust.1 Konstytucji, który wyraźnie stanowi, że „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne”. Nie ulega zatem wątpliwości, że fakt uchylenia domniemania konstytucyjności określonemu zakresowi art. 29 ust.1 Ustawy „emerytalnej”, musi być uwzględniany we wszystkich postępowaniach w sprawach o emerytury dla mężczyzn posiadających conajmniej 35-letni staż ubezpieczeniowy i ukończone 60 lat życia, a owa „oczywista wskazówka interpretacyjna” Trybunału Konstytucyjnego, jako powszechnie obowiązująca, dotyczy nie tylko Sądu, który był autorem pytania prawnego. Nie zastosowanie tej wskazówki przez wszystkie sądy byłoby naruszeniem zasady równości wobec prawa, a więc art. 32 Konstytucji! Czynienie „równiejszym” wśród równych tylko tego, którego sprawa była przyczyną skierowania pytania do Trybunału Konstytucyjnego, byłoby drwiną i z Konstytucji i z wyroku Trybunału, bo przecież to właśnie w imię szacunku m.in. dla zasady równości wobec prawa, wyrażonej w art. 32 Konstytucji, Trybunał orzekł niekonstytucyjność określonego zakresu art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych! Skoro fundamentalną zasadą prawną w naszym kraju jest prymat Konstytucji,skoro nie wolno jest stosować przepisu z Konstytucją niezgodnego, to zastosowanie przez Sąd niekonstytucyjnego przepisu, również w okresie odroczenia utraty jego mocy obowiązującej, jest sprzeczne z tą fundamentalną zasadą. A teraz... życie: Jedne sądy uchylają decyzje ZUS i emerytury ludzim przyznają. Inne sądy nie! I żeby było śmieszniej (chociaż nie wie czy to jest śmieszne) w tym samym Sądzie Okręgowym w Rzeszowie, jeden sędzia (pani) emerytury przyznaje, a inny sędzia (pan)ich nie przyznaje. Czy na tym polega niezawisłość? Czy to jest stosowanie prawa, czy kpienie z tegoż prawa?! Gdyby warunki jakie spełniają stawający przed sądami mężczyźni były różne? OK! Ale warunki spełniają takie same: wszyscy mają ukończone 60 lat i conajmniej 35-letni staż ubezpieczeniowy! O co więc tu chodzi? Chyba zdecydowanie jedynie o "widzimisię" sędziów, a nie o ich niezawisłość!!!