Gość: KSIEGARZ
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.07, 00:02
GLOS SWINOUJSCIA
Tankowiec w uzdrowisku?
Czy w Świnoujściu potrzebny jest terminal przeładunkowy płynnego gazu?
Widok ze świnoujskiej latarni. Jeśli terminal powstanie, zamiast zielonego
obszaru z jej szczytu widać będzie tankowce, ciągi rur i wielkie zbiorniki.
(Sławomir Ryfczyński) Leżysz na plaży, a kilkaset metrów dalej, na wysokości
warszowskiej plaży widzisz kolejkę tankowców? Może tak być, jeśli powstanie
tam terminal przeładunku płynnego gazu. - To śmierć dla Świnoujścia, jako
uzdrowiska - ostrzegają przeciwnicy inwestycji. - Uzdrowisko przetrwa, będą
miejsca pracy - odpowiadają zwolennicy.
Co dla miasta i mieszkańców oznaczałaby budowa terminalu? Czy Świnoujście
straciłoby z tego powodu turystów, którzy nie chcieliby oglądać
przypływających tankowców i w obawie o swoje zdrowie wybraliby się na wakacje
gdzie indziej? A może wręcz przeciwnie - ich widok nikogo by nie odstraszył?
reklama
To już było
Plany budowy terminalu gazu płynnego pojawiły się w poprzedniej kadencji
samorządu. Pomysłodawcy i zwolennicy projektu, chcieli, aby taka możliwość
została wpisana do powstającego planu zagospodarowania przestrzennego.
Ostatecznie większość radnych podjęła jednak uchwałę zakazującą budowy na
Warszowie terminalu. Pomysł przepadł, ale nie do końca. Teren, na którym
miałby powstać terminal należy bowiem do portu. Natomiast przygotowywany plan
zagospodarowania przestrzennego wcale nie wyklucza tam jego budowy.
Na przeszkodze stoi więc tylko uchwała rady miasta. Ale uchwałę można
zmienić.
Niedawno pomysł budowy terminalu został "odkurzony”.
Wszystko za sprawą Zakładów Chemicznych w Policach. Firma dołączyła do
spółki "Terminal LNG”, która chce, aby terminal gazowy powstał w Świnoujściu.
Zdaniem pomysłodawców, inwestycja przyniesie zyski, jeśli rocznie do
terminalu trafiać będzie co najmniej 3 mld metrów sześciennych gazu.
Gaz w postaci skroplonej miałby być przy użyciu tankowców importowany z
Algierii, Nigerii, Norwegii. Z portu trafiałby dalej do odbiorców transportem
kolejowym lub samochodowym.
Według pomysłodawców, w ten sposób będzie można uniezależnić nasz kraj od
dostaw gazu ze wschodu. Tym bardziej, że rząd odłożył na razie na bok pomysł
pozyskiwania gazu rurociągiem z Norwegii.
Koniec plaży
Budowa terminalu w tym kształcie oznacza jednak, że najpiękniejszy odcinek
plaży na prawobrzeżu zostanie zniszczony. Tak twierdzą przeciwnicy związani
sie ze świnoujskiej branży turystycznej.
- To będzie koniec uzdrowiska, a w konsekwencji turystyki w tym mieście -
podkreśla Józef Białecki, prezes Świnoujskiego Towarzystwa Turystyczno
Uzdrowiskowego.
Towarzystwo zakłada Lokalną Organizację Turystyczną. Jej członkiem ma być
również miasto. W ten sposób branża turystyczna liczy, że uda się przekonać
władze miasta, iż rozwój przemysłowego charakteru miasta nie prowadzi w
dobrym kierunku.
- Będziemy się wówczas, jako miasto, bardzo źle kojarzyć - dodaje Józef
Białecki. - Władze powinny być przeciwko budowie terminalu i podobnych
inwestycji.
Przeciwnicy terminalu ostrzegają przed ogromnymi kosztami, jakie poniesie
środowisko naturalne z chwilą powstania i funkcjonowania bazy. Po pierwsze -
z powierzchni zniknie olbrzymi obszar lasu na Warszowie.
- Teren, który na dodatek jest bardzo wartościowy historycznie - podkreśla
Piotr Piwowarczyk z Towarzystwa Naukowego im. Karola Estreichera, które
opiekuje się świnoujskimi fortyfikacjami. - Tam znajduje się sporo
zabytkowych fortyfikacji. Gdyby je zagospodarować i udostępnić do zwiedzania,
miasto jeszcze bardziej podniosłoby swoją turystyczną atraktycjność.
Miasto zyska
Tak mówią orędownicy inwestycji.
- Przy budowie terminalu potrzeba będzie wielu ludzi do pracy - podkreśla
Marek Kowalewski, prezes Portu Handlowego Świnoujście. - Zarobiłoby więc na
pewno wiele firm także ze Świnoujścia.
Zwolennicy terminalu dodają, że po jego uruchomieniu miasto zwiększy swoje
wpływy do budżetu.
- Do kasy miejskiej wpłynie więcej z tytułu podaków od nieruchomości, od
dochodów. Wzrosną też opłaty za korzystanie ze środowiska naturalnego -
dodają.
Czy terminal da w dłuższej perspektywie pracę większej liczbie mieszkańców
miasta, niż turystyka, która według ekspertów ma być w najbliższej
przyszłości największą szansą rozwoju Świnoujścia? Takie pytanie zadają
przeciwnicy inwestycji.
Ile osób znajdzie prace w terminalu - dokładnie nie wiadomo. Pierwotnie
mówiło sie o tym, że przy samej budowie pracować może nawet tysiąc osób.
I choć do samej obsługi bazy potrzebnych bedzie już tylko kilkadziesiąt osób,
to zwolennicy i tak podkreślają, że budowa będzie opłacalna.
- Będzie praca dla wielu firm na co dzień współpracujących z portem -
przekonuja zwolennicy. - Mogą powstać też nowe firmy, które dadzą pracę
mieszkańcom miasta.
Pogodzić dwie strony
Prezydent Janusz Żmurkiewicz podkreśla, że jak na razie nikt nie wystąpił do
niego z propozycją budowy terminalu. Pojawiły się już jednak głosy, żeby w
tak poważnej sprawie przeprowadzić referendum wśród mieszkańców.
Niektórzy przeciwnicy budowy terminalu w proponowanym kształcie podkreślają
jednak, że nie można stawiać sprawy na ostrzu noża.
Według nich potrzebny jest kompromis, który umożliwi współistnienie turystyki
i wypoczynku obok przemysłu portowego, który pozostaje ważną gałęzią
gospodarki naszego miasta.
Podkreślają, że nie można całkowicie blokować możliwości rozwoju portu i
powstawania w tamtym rejonie nowych firm, które dadzą mieszkańcom pracę.
Podkreślają jednak, że należy walory turystyczne terenu Warszowa (piękna
plaża, zabytki). Dlatego proponują, aby maksymalnie oddalić infrastrukturę
portową od plaży i pozostawić zieloną enklawę sięgającą aż do tzw. pierwszej
wydmy.