Witam,
Wczoraj właśnie okazało się ze mój labek jest chory na bebeszjoze.
Byliśmy u weterynarza i dostał zastrzyk bo wet powiedział ze w porę
się zorientowaliśmy. Jedna ja uważam ze trochę za próżno iż zaczął
juz sikać krwią a słyszałam ze jak pies zaczyna już sikać krwią to
nawet żaden zastrzyk i kroplówki nie pomogą

Problem w tym iż ja nie
znalazłam na nim żadnego kleszcza, a codziennie go oglądałam i nie
wiem jak długo rozwinął się u niego ta choroba. Bardzo się o niego
martwię bo widzę ze nie jest z nim jeszcze dzisiaj wszystko ok dalej
jest osowiały i nie ma radości w sobie. Czy możecie mi powiedzieć
czy to prawda ze za próżno wykryta ta wredna choroba może zabić mi
mojego psiaka??