giwertyna
22.09.09, 14:38
Czytam tu na forum wiele historii gdzie małżeństwo rozpada się z powodu
zdrady małżonka(ki). Czy na pewno to jest tak ważna sprawa, że z tego powodu
należy się rozwodzić? Czy zdrada jest wystarczającym powodem rozpadu rodziny,
albo wystarczającym powodem by nienawidzić współmałżonka za to, że zdarzył mu
się skok w bok. Z tego co obserwuję, mniejsze lub większe flirty
pozamałżeńskie są wręcz standardem...
Ja jestem z tych co to twierdzą głośno, że zdrady nie wybaczą. I oszustwa
podobnej wagi nie wybaczyłam narzeczonemu. Obecnie jestem sama i nie chce tego
stanu zmieniać na siłę. Miałam okazję być ostatnio na imprezie kilkudziesięciu
osób, większość mi nieznajomych, wielu to długoletnie małżeństwa, kilka też
młodych widać że zakochanych par. Jako, że bawiliśmy się wszyscy razem
świetnie serdecznie się przy tym śmiejąc wielu zaczęło być dość otwartych na
mówienie o swoich zachciankach. W ten to sposób mniej więcej 1/3 obecnych tam
mężczyzn złożyła mi zawoalowane propozycje w kierunku erosa (przede wszystkim
przodowali tu mężowie z długim stażem małżeńskim), byli otwarci na przygodę,
gdybym tylko zechciała... romansu z żonatym. Jeden, gdy ze śmiechem kazałam
mu raczej pilnować swojej żony odparł, że jego żona bardziej wywija niż on
więc on nie ma wyrzutów. Inny ponad-40-latek wprost powiedział, że marzy o
romansie, a gdyby tylko zechciała go jakaś 20-latka to poszedł by w to jak w
dym...ale równocześnie absolutnie nie zamierza się rozwodzić. Kolejny
oświadczył, że zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia i był usłużny w
nadskakiwaniu mi jakbym to ja jego dziewczyną była, a jego żona bawiła się
przy sąsiednim stoliku. Itd itp.
Czy naprawdę to nie jest tak, że zdrada małżeńska jest tak powszechna jak
chleb codzienny? Bo po 20 latach razem i on i ona chcą jeszcze coś przeżyć,
jakąś odmianę, niekoniecznie tylko z małżonkiem? Bo może trzeba uznać to za
normę decydując się na małżeństwo, że to nie jest tak ważne, a wtedy rozwód
już nie grozi, co szczególnie fatalne bywa gdy są dzieci?
Bo trudno zdecydować się na małżeństwo i przysięgi na wieczność, gdy wokoło
widać jak to wygląda po latach...