Dodaj do ulubionych

Szansa na milosc?

05.10.09, 21:49
2-go listopada czeka mnie narazie rozprawa o alimenty, chcialam to odwołac, ale kogo ja oszukuje??? Probowałam, probowałam głównie ze względu na dzieci, ale okazało się, że nie warto i...zostawiam tak jak jest! Choć boli cholernie, bo jeszcze cos do niego czuję i nie moge sie uwolnic od tego uczucia...Wypalam sie od środka, nóż w gardle i nic więcej...

Mam 27 lat, dwoje malutkich dzieci, podobno ładna, atrakcyjne ble ble ble, ale co z tego? jak na starcie swojego doroslego zycia juz tak los mnie cięzko doświadcza i mam wrażenie,że wszystko co miałam przeżyc to już przeżyłam i ...przegrałam....

Nie wierze w to,ze znajdzie sie ktos kto zaakceptowalby kobiete z dwojka dzieci...nie wierze,ze jeszcze do kogos sie przytule w nocy i uslysze słowo "Kocham Cie"

Boje sie samotnosci, a to dopiero początek...sad ;-(
Obserwuj wątek
    • kami_hope Re: Szansa na milosc? 05.10.09, 23:13

      ewelawela napisała:
      > Nie wierze w to,ze znajdzie sie ktos kto zaakceptowalby kobiete z
      dwojka dzieci
      > ...nie wierze,ze jeszcze do kogos sie przytule w nocy i uslysze
      słowo "Kocham C
      > ie"
      >
      > Boje sie samotnosci, a to dopiero początek..

      Ewela, postaraj się nie myśleć w ten sposób. Zdziwiłabyś się jak
      wielu facetów ma upodobanie właśnie w kobietach, które są w trudnej
      sytuacji życiowej. Popracuj nad swoim lękiem przed samotnością, bo
      tu teraz tkwi Twoja największa słabość. Zawsze możesz odwiedzić
      psychologa; pomoże Ci odkryć źródło Twojego lęku i nad nim
      zapanować..

      Na marginesie: radziłabym nie pakować się w jakikolwiek układ z
      podobnym typem faceta. Osłabia jeszcze mocniej. Coś Ci da… Ty
      przyjmiesz, bo bardzo potrzebujesz. Nakarmi Cię złudzeniami, za
      które przyjdzie Ci dużo zapłacić.
      Przyjdzie czas, że będziesz kochana. Ale, aby rozpoznać miłość, nie
      możesz patrzeć na mężczyznę jako „dar z nieba” (lub jako „dobra
      okazja”wink. Stań na nogi i z mocnej pozycji dokonuj wyborów (a nie to,
      co się trafi).
      • nangaparbat3 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 15:58
        Zdziwiłabyś się jak
        > wielu facetów ma upodobanie właśnie w kobietach, które są w trudnej
        > sytuacji życiowej.


        Piekne. I bardzo prawdziwe.
        I ja sie takich facetow chyba boję.
        • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 16:28
          nangaparbat3 napisała:

          > Zdziwiłabyś się jak
          > > wielu facetów ma upodobanie właśnie w kobietach, które są w
          trudnej
          > > sytuacji życiowej.
          >
          >
          > Piekne. I bardzo prawdziwe.
          > I ja sie takich facetow chyba boję.
          A ja wiem nawet, na czym polega zagrożenie. Kobieta w sytuacji
          niestabilnej pod jakimś względem jest łatwym łupem dla opiekuna-
          przemocowca. Co potem - wiadomo - pętla się zaciska.
    • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 07:43
      ewelawela napisała:

      > Boje sie samotnosci, a to dopiero początek...sad ;-(
      Postaw sobie pytanie: co lepsze? Stary układ czy samotność?
      Odpowiedź warto zapamiętać.smile
    • kicia031 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 09:03
      znajdzie sie ktos kto zaakceptowalby kobiete z dwojka dzieci

      Z takim podejsciem to rzeczywiscie widze male szanse na udany
      kolejny zwiazek.

      Nie jestes wybrakowana. To nie facet ma cie zaakceptowac, on ma cie
      pokochac do szalenstwa, zdobyc i przekonac, bys ty go zaakceptowala.
      • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 09:34
        kicia031 napisała:

        > To nie facet ma cie zaakceptowac, on ma cie
        > pokochac do szalenstwa, zdobyc i przekonac, bys ty go
        zaakceptowala.
        Czegoś ty się ostatnio naczytała?smile))
        • kicia031 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 12:10
          A to dla ciebie cos odkrywczego? nie wiesz, ze jak godzisz sie na
          gowno, to dostejesz gowno?
          • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 12:40
            Patrzę, w co włażę. A jeśli miałabym się w coś wpakować to tylko w
            znakomicie symetryczny związek bez zdobywców i poległych.
            Równość-wolność-braterstwo.smile
      • mozambique Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 13:56
        wszystkim naiwnaiczkom polecam wątek :

        forum.gazeta.pl/forum/w,150,101173325,101173325,Samotna_matka_z_dzieckiem_kasek_czy_.html

        moze sie komuś oczy otworzą
        • kicia031 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 14:20
          jako samodzielna matka w drugim zwiazku i majaca chetnych na trzeci
          ( nie szukam i nie korzystam, ale fakt faktem, ze sa) jestem wiec
          wyjatkiem od reguly?
          • mozambique Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 14:46
            nie wiem czy jesteś wyjatkiem czy regułą

            sama musisz sobie odpowiedziec jaki rodzaj mezczyzn "przyciągasz"
      • niutka Re: Szansa na milosc? 07.10.09, 20:24
        Brawo! Tego i ja bede sie trzymac!
    • nadia3008 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 10:28
      Kochana jestem w Twim wieku i mój mąż równiez mie zostawił, tzn.
      powiedział, ze kocha, ale nigdy nie będziemy razem. Starałam się,
      prosiłam, ponizałam, by to ratować, bo kocham ale nie chce dłuzej
      sie łudzić. Wiem, ze musze złozyc pozew, ale cos w środku mnie
      paralizujesad tez boję sie, ze nic dobrego w zyciu mnie nie spotka,
      ze nikgo juz tak nie pokocham, ale sensu kurczowo trwac przy takim
      zimnym człowieku tez nie widzę. Ściskam Cię mocno, wiem, ze my same
      musimu sie z tym uporac, choc to trudne. Bardzo samotnie sie czuje,
      nie mam nikogo, dobrze, ze sa chociaz takie fora. Ściskam Cie mocno!
      • malgolkab Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 11:44
        też mam takie myśli...kto bedzie chciał kobietę z dzieckiem itp.
        ale z drugiej strony wolę być sama z dzieckiem niż z panem i władcą,
        któremu mam nadskakiwaćsmile i nie jest wcale najgorzej...
        • nadia3008 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 12:04
          Ja nie mam dziecka i prawde mówiąc nie mam motywacji, by rano wstać,
          urac sie iść do pracy. Kogo to obchodzisad
          • agmoni Nadia3008 06.10.09, 14:51
            Mnie obchodzi. Ciebie na pewno obchodzi. Nas obchodzi. Po to jest to forum, żebyś mogła zmobilizować się, wstac i napisać tu pare słów. Może to kiepska motywacja, ale zawsze jakaś jest. Przytulam wirtualnie.
            • nadia3008 Re: Nadia3008 06.10.09, 15:36
              Dziękuję, dobrze, ze jest chociaz ktoś wirtualnie kto przez chwile
              pomyśli zyczliwie o mnie...
              • malgolkab Nadia3008 06.10.09, 15:42
                naprawdę nie ma nikogo w realu? rodzina, koleżanka z pracy,
                przyjaciele z lat szkolnych? czasem okazuje się, że interesują się
                nami i pomagają ludzie, po których nawet byśmy się tego nie
                spodziewali. Ja otrzymałam wiele wsparcia np. od znajomych z pracy,
                z którymi wcale jakiś prywatnych kontaktów nie utrzymawałam i się
                nie zwierzałam. Niestety znalazły się też osoby, które uważałam za
                bliskie, a wypięły się d... ale to już ich stratasmile
              • 81kochana Re: Nadia3008 09.10.09, 00:30
                Nadiu ja też jestem po rozwodzie.Nie mam dzieci. Myślałam na początku, że to
                pech bo jakbym miała to i motywację by wstać i pozbierać się, wyjść do ludzi bym
                miała... z depresją poradziłam sobie nawet bez psychologa, czas uleczył po
                prostu moje rany. Wiem, że na świecie są wartościowi ludzie, facet dla którego
                będziesz dużo znaczyła choć miałam doła jak cholera... Ex mąż się wyprowadził
                rok i 2 miesiące temu. Na początku też miałam jak Ty. Ciężko znieść porażkę
                fakt. Chyba nie jesteś z Poznania ale jakbyś chciała przyjechać, pogadać,
                wyżalić się to zapraszam. Jakby co to pisz na priva. Życie wbrew pozorom jest
                piękne ale trzeba dojrzeć, odchorować to wszystko, stanąć na nogach, pokochać
                się a reszta sama się rozwiąże. Buziaki kochana. smile
          • anielica_3 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 14:54
            Drogie Dziewczyny
            Mam 45 lat. Dwoje dzieci wymagających opieki jeszcze długo. Traumatyczne
            małżeństwo za sobą.Nie jestem miss Pomorza.
            I znalazł sie ktoś kto mnie pokochał i kogo ja kocham.
            I akceptuje moje macierzyństwo.Lubi moje dzieci. Przytula mnie, dba, opiekuje
            się nami.
            Nie traćcie nadzei.
            Ja zawsze wierzyłam, ze będe jeszcze szzęśliwa.
            I Wam tego zyczę.
            • nadia3008 Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 15:38
              Bardzo podbudował mnie twój list. Tylko mnie martwi wychodzenie z
              tego stanu a raczej, ze bedzie to długotrwały proces i juz całkiem
              zdziwaczejesad gratuluje, ze znalazłaś tę prawdziwa i wzajemna
              miłość...
              • malgolkab anielica:) 06.10.09, 15:39
                fajnie, że są posty takie jak Twój. Gratulacje i powodzeniasmile
      • niutka Re: Szansa na milosc? 07.10.09, 20:35
        Ja tez wiem , ze nikogo tak bardzo nie pokocham, jak prawie bylego meza. To byla
        milosc mojego zycia... Ale wiem, ze moge/umie kochac....
    • 78noc_kairu Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 20:08
      A co zrobić gdy codziennie za nim tęsknisz, gdy każdego dnia płaczesz i ukrywasz
      ten ból pod maską z przylepionego uśmiechu. Co zrobić gdy nie smakuje Ci nic i
      wmuszasz w siebie coś dla dziecka, bo przecież już mocniej schudnąć się nie da.
      co zrobić gdy twój ukochany ślubujący miłość itd. nagle ma cię w ... i prowadza
      się z lafiryndą. Jak długo jeszcze tak można. Ja nie daję rady. Czas jak na
      razie nie pomaga...
      • ewelawela Re: Szansa na milosc? 06.10.09, 21:33
        Dziekuje wszystkim za posty, macie rację, moje negatywne myslenie objawia sie
        tym,ze to dopiero początek i dlatego sie boje, do tego dochodzą stany
        depresyjne, mysle o wizycie u psychologa...lub psychiatry lepiejuncertain

        Ktos napisał" za gówno sie chycisz, gówno dostaniesz"....myslalam,ze nie wyszlam
        za gówno, wrecz przeciwnie, bylam bardzo szczesliwa, tylko potem po slubie byl
        cios za ciosem, policzek za policzkiem itp...

        Czasami samej siebie jest mi zal, ze tak daleko to zaszlo,ze mam dwoje dzieci,
        ale z drugiej strony dzieci to cos najwspanialszego co mnie spotkalo w
        zyciu!...Jakos to bedzie, mam nadzijesmile

        Czego i Wam zycze kiss*****
      • lampka_witoszowska Re: co zrobić? 07.10.09, 00:35
        płakać
        żalić się
        i przeczekac

        przecież tak nie będzie i za rok, i za dwa i za pięć i sześć

        życie wróci do normy, bo każda komedia, farsa, tragifarsa czy
        tragedia mają swój koniec

        często z morałem
      • niutka Re: Szansa na milosc? 07.10.09, 21:15
        Przeszlam przez to co Ty... Przy wzrosie 173 cm wazylam 46 kg. Po probie
        (wiadomo jakiej), walczylam o siebie (psychiatra, psycholog)...
        • nadia3008 Re: Szansa na milosc? 07.10.09, 22:19
          Mnie boli fakt, że walczyłam do konca o to małzeństwo a mąż z dnia
          na dzień poinformował mnie, a właściwie wydusiłam to z niego, ze nie
          chce byc ze mną, ze juz nie wierzy, że bedzie dobrze, mimo, ze mnie
          kocha. Nie rozumiem, boję się samotności, boje się, ze juz nie
          pokochamsad
    • niutka Re: Szansa na milosc? 07.10.09, 20:18
      Powiem Ci jedno.... tez tak kiedys myslalam. Maz mnie zdradzil i przez jakis
      czas nie wyobrazalam sobie jakiegokolwiek zycia z nim. Po 3 miesiącach zechcial
      wrocic, wiec ja, glupia kochajaca nadal, sie zgodzilam. Niestety widmo jego
      zdrady wciaz ciazylo nad nami (zreszta nie tylko to) i w koncu postanowilam
      jednak zlozyc wniosek rozwodowy.
      Po jakims czasie zalozylam sobie profil na ktoryms z portalow "randkowych".
      Poznalam KOGOS wartosciowego.... Nasza znajomosc to na razie przyjazn, bo oboje
      cholernie duzo przeszlismy, by tak zaufac od razu....
      Ale Ty nie boj sie samotnosci, wierz mi, samotnosc we dwoje jest gorsza niz
      samemu. A poza tym na pewno znajdziesz TEGO odpowiedniego.
    • ktosiaktosia ewelawela... 07.10.09, 22:27
      A ja tam wierzę,że znajdzie się ktoś kto pokocha i Ciebie i Twoje dzieciakismile przypomniała mi się historia mojej znajomej... mniej więcej w Twoim wieku, dwójka dzieci, rozwód za sobą... i znalazła takiego kogoś kto ją pokochał, chociaż na początku trudno jej było zaufać po tym co przeszła, a przeszła baaardzo dużo...i pokochał jej dzieci,nie uwierzyłabym może jakbym sama nie widziała na własne oczy... tworzą fajną rodzinę... i ona i jej dzieciaki są szczęśliwi,a i jej mężczyzna teżwink
      • greg014 Re: ewelawela... 07.10.09, 22:52
        ....przepraszam że się tak z lekka wtrącam, ale też nie wiem jak się
        pozbyć tego uczucia takiego przegrania, wiem że rozsądek mówi , że
        będzie dobrze , że jakoś to się jeszcze wszystko ułoży( bo ciągle
        jeszcze walka trwa), ale podświadomie czuję jakby za mną stał wielki
        transparent PRZEGRANY. Zupełnie nie wiem jak się tego pozbyć.
        • mola1971 Re: ewelawela... 07.10.09, 23:01
          Greg, to poczucie przegranej po jakimś czasie samo przechodzi.
          Też tak miałam.
          Rozwód jakby nie było jest stratą. I to nawet rozwód, który jest wybawieniem.
          Nawet wtedy tracimy. Tracimy (choćby pozorną) stabilizację, przewidywalność,
          złudzenia etc. I musimy się z tą stratą pogodzić.
          Powiem Ci, że ten brak przewidywalności mało tego, że w pewnym momencie przestał
          mi ciążyć to naprawdę szczerze go polubiłam.
          Naprawdę to, że nie wiesz co będzie jutro może być piękne choć teraz zapewne
          wydaje Ci się dołujące.
        • ktosiaktosia Re: ewelawela... 07.10.09, 23:07
          Bo trudno jest się pozbyć takiego uczucia... kończy się coś w co wierzyliśmy, większość z nas wychodziła za mąż/żeniła się mając nadzieję,że do końca i na zawsze i marzenia o wielkiej miłości itd. itd...
          mamy często poczucie przegranej... sama też jeszcze w "trakcie walki" i mam lepsze i gorsze dni... podobno potrzeba czasu...
          Wierzę,że ta złe uczucia miną i na ich miejsce przyjdą te lepsze...
        • 81kochana Re: ewelawela... 09.10.09, 00:51
          Greg też miałam to niskie poczucie własnej wartości ale pomyślałam sobie
          któregoś dnia, że wszystkie błędy jakie popełniamy przybliżają nas do właściwej
          postawy, do naszego szczęścia, do poczucia spełnienia. Pamiętam jak moja mama
          mówiła, że w naszej rodzinie nie było rozwodów jak przed faktem zaczęłam
          przeczuwać coś. Za to jakiś czas temu przyznała mi, że ja po rozwodzie i przed
          to niebo a ziemia i tak jak ktoś napisał niżej KWITNĘ. Największy komplement
          jaki dostałam w życiu. Poznałam wielu facetów, jedni nieciekawi drudzy naprawdę
          wartościowi ludzie. Jeden mi powiedział nawet, że jestem piękną wartościową
          kobietą i pewnie dlatego go nie wybiorę. Nie mylił się. Nawet te fatalne
          znajomości mnie wzmocniły bo uświadomiły mi czego oczekuję od mojego
          potencjalnego partnera i jestem postrzegana jako bardziej dojrzalsza a przez to
          bardziej godna uwagi pełnowartościowa kobieta. Nie boję się zostawić(mam już za
          sobą takie doświadczenie) jak i zostać zostawiona. Pełna świadomość po prostu...
          Buziaki kochani. smile
    • sbelatka Re: Szansa na milosc? 07.10.09, 23:03
      eeee tam

      dwójka dzieci?

      moja osobista pzryjaciółka z 3 dziewczynkami dwóch ojców, po 40-tce
      czyli w wieku kiedy łatwiej wpaśc pod samochód niż znaleźć faceta ..
      he he... spotakala swojego nie dośc, ze księcia to jeszcze cholernie
      miłego, dośc przystojnego, zakochanego w niej ... Aaaaa,
      zapomnialabym, ze jakiś niemożliwe bogaty on ci jestsmile

      więc jakby to powiedzieć... no... jest szansa na miłoścsmile

      CHOĆ CZASEM WYDAJE się, ze już nie....

      i ponoć tym, którzy tak myslą "wydawanie się" - pzrechodzi w stan
      trwały..

      więc ... raczej mysl, ze opuszczenie ramion jednego faceta daje
      szansę na znależienie sie w innych.. bardziej przyjaznychsmile
      • kasiapfk Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 21:01
        co tam, dwójka dzieci. Znam takich co to z trójką chcą. i nadwagą,
        hihihi. Natychmiast.
        I tylko pozostaje się zastanowić czy aby na pewno tego się chce. I
        czy teraz, czy jeszcze chwilę poczekac,by odpocząć od bycia z kimś.
        Bezcenny taki odpoczynek. BEZCENNY.

        Miejcie nadzieję, te, które jej nie mają. Z czasem może się jednak
        okazać, że najlepszym wyjściem jest bycie samodzielną mamą z dziećmi
        a towarzystwo najlepiej by dochodzące, co jakiś czas, było smile
        • mola1971 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 21:10
          Nadwagi wprawdzie nie mam, ale trójkę dzieci jak najbardziej a do tego 40tka zbliża się milowymi krokami wink Ale jakoś tak nawet przez moment nie zaświtało mi w głowie, że to jakieś moje wady nabyte smile Na razie tak jak piszesz Kasiu cieszę się wolnością i doceniam jej uroki. A odpowiedni moment na to by z kimś się związać to sam sobie kiedyś tam przyjdzie. Na razie to wcale mi się do tego momentu nie spieszy smile
          Wydaje mi się, że duże znaczenie ma podejście kobiety. Jeśli kobieta marudzi, narzeka i sama sobie wmawia, że już nigdy nie będzie szczęśliwa i na zawsze zostanie sama to... na pewno tak będzie. Na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Bo czy jakiś normalny facet będzie chciał taką marudną babę? wink
          • kasiapfk Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 21:54
            Co prawda, to prawda smile
            Tekst tygodnia: Ale KWITNIESZ! No i co ja mam na to powiedzieć?
            Faktycznie znacznie lepiej mi niż "przed".
            A kwitnę, bo blask w oczach mam i radość powoli zaczyna opanowywać
            mnie i moje otoczenie. Bo śmieję się i całą sobą czuję ulgę. I z
            eksem dogaduję się. I w ogóle życie znowu nabrało barw, uroku i
            smaku. Smakuje, jak nigdy dotąd. Czasem cierpko ,to prawda. Czasem
            niebezpiecznie słodko. Czasem zwyczajnie i to też jest dobry smak.
            A miłość? Będzie.
            Kiedyś przeczytałam, ze tragicznie jest. Ludzie szukają miłości z
            nieszczęścia. Czegoś im brakuje i dlatego chcą to dostać od innego
            człowieka. Zamiast odnaleźć miłość w sobie i się NIĄ PODZIELIĆ z
            kimś. Dobre, uważam. I tego się trzymam.
            • mola1971 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 22:00
              kasiapfk napisała:
              > Kiedyś przeczytałam, ze tragicznie jest. Ludzie szukają miłości z
              > nieszczęścia. Czegoś im brakuje i dlatego chcą to dostać od innego
              > człowieka. Zamiast odnaleźć miłość w sobie i się NIĄ PODZIELIĆ z
              > kimś. Dobre, uważam. I tego się trzymam.

              W 100% z tym się zgadzam. Ja tam zawsze powtarzam, że najpierw trzeba kochać i szanować siebie a dopiero potem tego wymagać czy oczekiwać od innych.
              Szczęście to trzeba mieć w sobie a nie go po obcych ludziach szukać smile))
        • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 21:19
          "Z czasem może się jednak okazać, że najlepszym wyjściem jest bycie
          samodzielną mamą z dziećmi a towarzystwo najlepiej by dochodzące, co
          jakiś czas, było"

          Do takiego wniosku czas jakiś temu doszłam i innej opcji póki co nie
          widzę smile
        • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 22:09
          kasiapfk napisała:

          > Z czasem może się jednak
          > okazać, że najlepszym wyjściem jest bycie samodzielną mamą z
          dziećmi
          > a towarzystwo najlepiej by dochodzące, co jakiś czas, było smile
          "Dochodzący" marzenie rozwódek.smile
          • mola1971 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 22:19
            a.niech.to napisała:
            > "Dochodzący" marzenie rozwódek.smile

            smile))))
            Nie no, ostatecznie dojeżdżający może być wink)))
            • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 23:18
              Strzał w 10. Rycerz na koniu wink
              • mola1971 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 23:20
                Albo giermek na osiołku wink
                • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 23:31
                  Może być jak najbardziej, ważne by mobilny był wink
                  • mola1971 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 23:35
                    No smile Czasem przy giermku niech się wszyscy rycerze schowają wink))
                    • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 23:44
                      No oczywiście.. błędny rycerz nie ma szans z wiernym giermkiem wink
                      • mola1971 Re: Szansa na milosc? 08.10.09, 23:56
                        Dokładnie tak smile
                        Bo rycerze to większości błędni są tylko o tym nie wiedzą lub wiedzieć nie chcą wink
                        • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 10:05
                          Przyłbica im widok przysłania wink
                          • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 10:29
                            sonia_30 napisała:
                            > Przyłbica im widok przysłania wink

                            smile))))
                            Oj tak smile Na punkcie swojej przyłbicy to rzeczywiście jakąś obsesję
                            mają wink
                            • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 10:48
                              No wiesz Mola, jakby Ci tak ciągle coś opadało, też może byś miała
                              obsesję wink
                              • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 11:33
                                sonia_30 napisała:
                                > No wiesz Mola, jakby Ci tak ciągle coś opadało, też może byś miała
                                > obsesję wink

                                Coś w tym jest wink Na szczęście na razie jeszcze nic mi nie opada
                                ani nie wisi wink więc i obsesji nie mam wink
                                • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 11:50
                                  Huehueh tośmy sobie pogawędkę ucięły a'propos rycerzy wink
            • nangaparbat3 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 07:41
              > Nie no, ostatecznie dojeżdżający może być wink)))

              Jeszcze moze doaltywac. Na spadochronie.
              • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 09:25
                nangaparbat3 napisała:
                > Jeszcze moze doaltywac. Na spadochronie.

                Na spadochronie to raczej spadać może wink
                • nangaparbat3 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 09:59
                  Hmmm.... Musze to przemyslec. Moze Freudian slip?
              • kasiapfk Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 09:39
                Eeeee tam, spadochron. Jak ma potrzebę emocji, to niech spada na tym
                spadochronie. W czasie niezależnym od naszego.
                Wierny giermek to jest TO! Mężczyzna z krwi i kości.
                Błędnych rycerzy, romantyków, mamy dosyć.
                Bo to najczęściej poprzebierany Piotruś Pan jest. A ten, to tylko
                dla dzieci się nadaje. Dojrzałej nie zaimponuje smile

                Jak miło nam się wąteczek rozwinął smile
                • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 09:47
                  Ja to ostatnio tak sobie pomyślałam, że pewne bajki to powinny być
                  zakazana bo wychowują takich Piotrusiów Panów czy inne Księżniczki
                  na Ziarnku Grochu smile
                  Moja propozycja do "zakazu" to:
                  - Piotruś Pań (bo uczy chłopców, że nie warto dorastać)
                  - Kopciuszek (bo uczy dziewczynki, że droga do szczęścia wiedzie
                  przez szklane pantofelki, kiecki, wróżki i takie tam)
                  - Śpiąca Królewna (bo uczy dziewczynki, że tylko jakiś durny książę
                  może je uratować)
                  - Księżniczk na Ziernku Grochu (uczy strzelania fochów)

                  Jakieś inne propozycje? wink
                • nangaparbat3 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 10:01
                  kasiapfk napisała:


                  > Błędnych rycerzy, romantyków, mamy dosyć.
                  > Bo to najczęściej poprzebierany Piotruś Pan jest. A ten, to tylko
                  > dla dzieci się nadaje. Dojrzałej nie zaimponuje smile

                  Dlatego rozwodki marzą o dochodzacych.
                  Juz wiedzą, jak łatwo natknac sie na Piotrusia Pana wink
                  • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 10:27
                    nangaparbat3 napisała:
                    > Dlatego rozwodki marzą o dochodzacych.
                    > Juz wiedzą, jak łatwo natknac sie na Piotrusia Pana wink

                    Oj strasznie łatwo. Powiedziałbym nawet, że męska część populacji
                    Piotrusiami Panami stoi wink
                    A jak trafi się jakiś rodzynek, który dorósł (a znam takich) to albo
                    zajęty albo...
                    • kasiapfk Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 11:04
                      OOO protestuję, znam jednego na wylocie, jeszcze chwila i będzie do
                      wzięcia. W wieku odpowiednim.
                      Chętne proszę o podania, decyduje kaprys smile
                      (mój)

                      smile
                      • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 11:19
                        Wiesz Kasiu, ja to obecnie tak naprawdę to żadnego nie chcę smile
                        Ale może jutro zmienię zdanie wink
                        Jakby co to zaklep go dla mnie proszę wink
                        • kasiapfk Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 12:06
                          dobra, mola jesteś na liście.
                          Wiek jest odpowiedni 30+,
                          na wylocie zoznacza, że po przejściach mija okres karencji na
                          dochodzenie do siebie smile hihihi
                          jakieś oferty jeszcze???????
                          wink
                          • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 12:11
                            30+ i już dorósł? No nooooo ... to rzeczywiście
                          • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 12:13
                            No skoro 30+ to ostatecznie może być. Poniżej 30tki to są dzieci
                            jeszcze. No ale skoro mija okres karencji to jak najbardziej jest to
                            odpowiednio wyleżakowany egzemplarz wink Bo taki "w trakcie" to się
                            jeszcze nie nadaje wink

                            Tylko zaznaczam - jak będzie więcej chętnych to ja go nie chcę smile
                            Jeszcze nie zwariowałam żeby się o chłopa bić wink)) Choćby ten chłop
                            nacudowniejszy na świecie był wink
                      • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 11:52
                        A jaki to jest wiek odpowiedni dla rodzynków?
              • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 20:03
                nangaparbat3 napisała:

                > > Nie no, ostatecznie dojeżdżający może być wink)))
                >
                > Jeszcze moze doaltywac. Na spadochronie.
                Na skrzydłach poezji, wielkich jak cholera.
                • mola1971 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 20:08
                  a.niech.to napisała:
                  > Na skrzydłach poezji, wielkich jak cholera.

                  O nie! Od takich to lepiej trzymać się jak najdalej wink
                • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 21:32
                  Ze skrzydłami Ikar eksperymentował... Źle się skończyło...
                  • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 10.10.09, 11:58
                    sonia_30 napisała:

                    > Ze skrzydłami Ikar eksperymentował... Źle się skończyło...
                    Tylko dl Ikara. Widzowie mieli przyjemność.smile
                    • sonia_30 Re: Szansa na milosc? 10.10.09, 12:42
                      Wolę inne przyjemności wink
                      • a.niech.to Re: Szansa na milosc? 10.10.09, 21:06
                        A ja bym chciała, żeby ktoś tak nade mną latał, tak latał, aż
                        zapomniałby, gdzie góra, gdzie dół.
    • triss_merigold6 Re: Szansa na milosc? 09.10.09, 10:00
      Najpierw zadbaj o dzieci i o siebie, bo za chwile poznasz jakiegos
      wybawiciela/pocieszyciela zlamanych serduszek i zostaniesz z trzecim
      dzieciakiem na lodzie. Life is brutal, nie rzucaj sie na kazdego
      chetnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka