Dodaj do ulubionych

prawie eks + nowy partner + dziecię

07.10.09, 20:30
W życiu wolę zdrowo-rozsądkowe podejście do kwestii wychowania niż psychologiczne rozkwinki. Ale i tak czasami mam problem by się w pewnych sytuacjach odnaleźć.
Moja prawie eks zaczęła się spotykać z obecnym partnerem 2 miesiące temu.
Po tygodniu wyprowadzka do rodziców.
Po 2 tygodniach złożyła pozew.
Bez orzekania o winie, pobyt dziecka przy niej oraz pozbawienie mnie wykonywania władzy rodzicielskiej.
Na szczęście dla mnie i z tego co widzę z korzyścią dla dziecka, spędzam z dzieckiem mniej więcej tyle samo czasu co ona.
Ale problem jest inny. Za każdym razem jak odbieram dziecko z przedszkola po pobycie u matki dziecko zarzuca mnie tekstami typu:
a wujek to...
a wujek tamto...
a u wujka oglądało super bajkę...
a z wujkiem byliśmy gdzieś tam...
a wiesz, że mi wujek kupił rower...
Za każdym razem gdy to słyszę mówię - oooo... to super!
Ale niestety ciągle powtarzająca się sytuacja wierci mi dziurkę w psychice i tak już obciążonej przez stres związany z rozwodem no i pracą.
Co o tym sądzicie, czy takie tworzenie nowej szczęśliwej rodzinki bez wyboru dla dziecka (5 lat) ma coś wspólnego z rozsądkiem??
A może powinienem się wycofać, zgodzić się z pozwem i rozpocząć proste życie dom-praca-dom i liczyć, że może w sobotę i niedzielę zobaczę się z dzieckiem bo akurat matka będzie miała dobry nastrój wink
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 20:45
      wydaje się że najwyższy czas po prostu wp... temu wujkowi.
      Do czego rzecz jasna jako prawy obywatel nie namawiam, wręcz odradzam z uwagi na
      skutki prawne.
      • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:06
        majkel01 napisał:
        > wydaje się że najwyższy czas po prostu wp... temu wujkowi.

        No tak... Nie ma to jak męska rozmowa wink)))
        • majkel01 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:19
          jak nie siłą argumentów to argument siły wink
          • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:24
            Prawo jest prawem wink a ja nie chcę sprawy karnej przed czy w trakcie rozwodu.
            • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:26
              zochota napisał:
              > Prawo jest prawem wink a ja nie chcę sprawy karnej przed czy w trakcie rozwodu.

              Przed i w trakcie nie chcesz, ale "po" to już może być? wink
              Eee tam, szkoda życia smile
              • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:51
                smile))))))))
                Po... to już będzie za późno wink
          • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:28
            majkel01 napisał:
            > jak nie siłą argumentów to argument siły wink

            No popatrz smile Coś mi to przypomina... Czyżby siła testosteronu? wink On też za
            wiele z rozsądkiem nie ma wspólnego tongue_out
    • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:05
      zochota napisał:
      > Co o tym sądzicie, czy takie tworzenie nowej szczęśliwej rodzinki bez wyboru dl
      > a dziecka (5 lat) ma coś wspólnego z rozsądkiem??

      Chciałeś zdroworozsądkowo, bez psychologicznych wstawek to masz smile
      Wg mnie nie. Absolutnie ze zdrowym rozsądkiem to nie ma nic wspólnego, ale też nie wydaje mi się by to zdrowy rozsądek był przyczyną pojawienia się wujka w życiu mamy dziecka. Ta przyczyna raczej więcej niż ze zdrowym rozsądkiem ma wspólnego z hormonami a one z zasady nierozsądne są wink

      A co Ty powinieneś zrobić? Na pewno nie odpuszczać sobie kontaktów i relacji z dzieckiem. To tylko dziecko i ono nie rozumie, że robi Ci przykrość. Nie rozumie, że jesteś (i masz do tego prawo) zwyczajnie zazdrosny o to, że ktoś w jego życiu zajmuje Twoje miejsce.
    • panda_zielona Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:10
      A niby z jakiej racji miałaby Cie pozbawić wykonania władzy
      rodzicielskiej?Sądy nie sa takie skore do pozbawiania jeśli nie ma
      ku temu ważnych powodów.
    • sonia_30 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:17
      W piorunującym tempie sprawy się rozwijają. Zaledwie 2 miesiące temu
      zaczęła się spotykać i już tyle się zadziało???? I wyprowadzka i
      pozew i wujek w dziecka życiu zaistniał?
      A na jakiej podstawie chce Cię władzy pozbawić?
      • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:27
        Tego nie wiem, może magicznie...
        Co do wujka to jest on w całkiem dobrych stosunkach z moim dzieckiem.
        Ostatnio powiedziało, że wujek je całuje itp.
        Po czymś takim ciśnienie wzrasta...
        • sonia_30 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:40
          Całuje itp.?? No to uroczo rzeczywiście....
          • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:42
            Mnie też się to nie spodobało.
            A dziecko to chłopiec czy dziewczynka jest?
            • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:53
              Ano dziwczynka...
              Dla lubiących szukać nawet zdjęcie na tym forum znajdziecie w sygnaturce...
              • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 22:00
                No ja akurat nie z tych szukających smile
                Ne chcę wyjść na przewrażliwioną histeryczkę, ale nie wybaczyłabym sobie gdybym tego nie napisała. Przyjrzyj Ty się temu wujkowi uważniej, odłóż na bok zazdrość i zranione ego i posłuchaj uważnie dziecka.
                Facet ledwie co pojawił się w życiu dziecka i już pozwala sobie na taką poufałość??? Jak dla mnie to zdrowe nie jest. Jak długo Twoja (jeszcze) żona zna Tego wujka? Czy Ty go w ogóle znasz czy to człowiek "znikąd"?
                • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 07:38
                  No tutaj akurat paru informacji mi brakuje by mieć pełny obraz. Przecież nie będę wypytywać dziecko!!!
                  Dziecko zawsze było ufne w stosunku do obcych, szczególnie gdy widziało akceptację ze strony rodziców.
                  A tutaj chyba oprócz akceptacji pojawia się jeszcze zachęcanie - tak się domyślam. Jednym z wielu tekstów dziecka było, że oni są zakochaną parą i gdy to mówiła to widać było u niej jakieś podekscytowanie całą sytuacją. Więc może stąd pełna akceptacja ze strony dziecka.
                  Tak więc mętlik w mojej głowie musiał powstać.

                  Jeszcze-żona zna go od trzech miesięcy ale zaczeli się spotykać tak jak napisałem. Może w miedzyczasie były jakieś sms'y ale tego nie wiem i niezbyt mnie to obchodzi.
                  A człowieka to ja nie znam wink
                  • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 09:52
                    Oczywiście, że dziecka wypytywać nie możesz. Możesz tylko/aż uważnie
                    dziacko obserwować i je słuchać. I bez histerii. Z matką też nie ma
                    sensu rozmawiać bo może opacznie zrozumieć Twoje intencje. Po prostu
                    bądź czujny.
                    O ile te rowerki, bajerki i inne pierdoły są niegroźne bo facet po
                    prostu próbuje się nimi wkupić w łaski dziecka o tyle niepokojąca
                    jest ta czułość obcego faceta w stosunku do jakby nie było cudzego
                    dziecka, które ledwie co poznał. No i to niezdrowe podekscytowanie
                    dziecka zakochaniem mamusi. Dziewczynka w tym wieku ekscytuje się
                    raczej lalkami Barbie czy innymi My Little Pony a nie zakochaniem
                    dorosłych ludzi.
                    • sauber1 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:05
                      mola1971 napisała:

                      > No i to niezdrowe podekscytowanie
                      > dziecka zakochaniem mamusi. Dziewczynka w tym wieku ekscytuje się
                      > raczej lalkami Barbie czy innymi My Little Pony a nie zakochaniem
                      > dorosłych ludzi.

                      TROCHĘ OKRĘŻNIE, ALE PORUSZASZ DOŚĆ ISTOTNY I NIEBEZPIECZNY W SKUTKACH DLA
                      DZIECI TEMAT, A ZNAMY ZYCIE - PRAWDA?
                      • mola1971 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:13
                        Sauber, nie wiem czy to jest znajomość życia. Tu chodzi o dziecko.
                        Dorośli niech sobie robią co chcą ze swoim życiem. To ich sprawa i
                        mnie to średnio interesuje mówiąc delikatnie. Ale tam gdzie chodzi o
                        dziecko mogę wyjść nawet na idiotkę, wariatkę i histeryczkę, ale jak
                        mi intuicja podpowiada, że coś nie gra to po prostu to mówię. A że
                        mogę się mylić? W takich przypadkach bardzo chciałabym się mylić.
                        • sauber1 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:29
                          mola1971 napisała:

                          > W takich przypadkach bardzo chciałabym się mylić.

                          Mola, ja też ...
            • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 07.10.09, 21:55
              No chyba, że dziecko fantazjuje. Ale nie wiem nie jestem psychologiem sad
              • lampka_witoszowska Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 00:04
                jakoś obawiam się, że potem ten wujek, jak zamieszkają razem,
                zabierze rower za karę, że dziecię np. nie umyło zębów

                ale jak Cie gryzie, to dlaczego nie masz własciwie iśc do psychologa
                dziecięcego pogadać? ot, tak, żeby wiedzieć, na co zwracać uwagę,
                co najlepiej w takiej sytuacji dla dobrych kontaktów z dzieciem, jak
                dziekcu zapewnic spokój i jak ja chronic w tym rozwodzeniu sie i
                zmianach, może psycholog zechce pogadac z dzieckiem...
                • pelagaa Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 07:31
                  A ja uwazam, ze goscia niepotrzebnie nakrecacie. Nie wiadomo jaki
                  jest wujek i czy robi cos zlego.
                  Malzenstw sie rozpadlo, trudno. Jest dziecko. Najlepiej dla niego
                  bedzie jesli dorosli beda jakos wspolpracowac, a nie rzucac za soba
                  kamieniami. Podstaw do pozbawienia wladzy jak nie ma, to nie ma i
                  sad nie pozbawi.
                  A jak wujek dla dziecka jest mily to dobrze, bo byc moze ono z tym
                  wujkiem bedzie mieszkalo i lepiej, ze maja dobre stosunki, niz
                  mialby sie na dziecku obcy facet wyzywac.
                  Jest oczywiscie zazdrosc i jest zrozumiala, ze autora watku telepie,
                  ale ja uwazam, ze dla dobra dziecka z zazdroscia to trzeba sobie
                  samemu poradzic, ewentuanie z pomoca psychologa, a postepowac tak,
                  aby to dziecku bylo dobrze w zyciu i w tym trudnym ukladzie, gzie
                  jest ukochany ojciec i mily wujek. I zadnego zaniechania kontaktow,
                  jesli dziecko jest do nich przyzwyczajone i ma wiezi z ojcem.
                  Powodzenia i madrych decyzji zycze smile
                  • zochota Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 07:50
                    Zgadzam się w 100%.
                    Trochę gdybania.
                    Jak się jeszcze-żonie nie ułoży z wujkiem to za 2 miesiące "kolejny" będzie rowerki kupował? A w domu dwa stoją tylko, że tamten jest super a te w domku to normalka.
                    Czy zostanie przy matce? tego nie wiadomo - zobaczymy.
                    Z drugiej strony, dziecko chce by oboje rodzice byli razem i to jest normalne. Ona już dosyć długo prowadzi swoją wojenkę w tej sprawie. Oraz widzi, że matka akceptuje wujka i to bardzo. Ja miałbym z tym problemy a mówimy przecież o 5-latku???
                    • to.ja.kas Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 08:26
                      Pelagaa ma rację (jak zwykle zresztą wink ).
                      Zazdrość zazdroscia, ostrożność ostroznoscia ale sprawa rodziców
                      jest by dziecko ucierpiało jak najmniej.
                      Zakładasz ze za 3 miesiace bedzie nastepny i kolejny. Jesli masz ku
                      temu RZECZYWISTE przesłanki to masz rzeczywisty problem. Ale jeśli
                      to tylko takie gdybanie to lepiej jesli dziecko jest akceptowane
                      przez partnera matki niż miałoby czuc sie odrzucone.
                      Siejecie drogie panie panikę.
                      A jeśli chcesz wiedziec i miec kontrolę nad zyciem dziecka to walcz
                      i dbaj o kontakt z nim a nie się poddajesz.
                      Najlepiej jest sie nie rozstawac i byc razem...ale jak sie nie da to
                      ma sie własnie takie dylematy.
                      • sauber1 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 09:29
                        to.ja.kas napisała:

                        > Zazdrość zazdroscia, ostrożność ostroznoscia ale sprawa rodziców
                        > jest by dziecko ucierpiało jak najmniej.

                        Sprawą rodziców winno być, by dziecko wcale nie ucierpiało !!!

                        > Ale jeśli to tylko takie gdybanie to lepiej jesli dziecko jest
                        > akceptowane przez partnera matki niż miałoby czuc sie odrzucone.

                        Sporadycznie się zdarza by dzieci były akceptowane przez kolejnych partnerów,
                        reszta to tylko na pokaz stwarzane pozory !!!
                        • ktosiaktosia Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:18
                          > Sporadycznie się zdarza by dzieci były akceptowane przez kolejnych partnerów,
                          > reszta to tylko na pokaz stwarzane pozory !!!<

                          sauber1... śmiem się nie zgodzić, bo życie mi pokazało,że wcale tak być nie
                          musi... nie lubię wrzucania wszystkich do jednego worka...
                          • sauber1 Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:32
                            ktosiaktosia napisała:

                            > sauber1... śmiem się nie zgodzić, bo życie mi pokazało,że wcale tak
                            > być nie musi...

                            Tak wiem, nie od dziś tu jestem i odbieram wszystko, ale co miałem przy
                            wszystkich ?wink
                          • to.ja.kas Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:34
                            moje dziecie tez spotkało sie z duza sympatią ...i kilka innych
                            takich przypadków tez znam.
                            • 50v Re: prawie eks + nowy partner + dziecię 08.10.09, 10:42
                              to.ja.kas napisała:

                              > moje dziecie tez spotkało sie z duza sympatią ...i kilka innych
                              > takich przypadków tez znam.

                              Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale cieszy smile
                              • lampka_witoszowska Re: ziewam... 09.10.09, 00:51
                                ale zasłaniam usta smile)

                                mój ojczym tez się okazał najlepszym Ojcem pod słońcem - dla mnie -
                                ale :
                                - to wychodzi po latach, nie po 2ch miesiącach,
                                - zadurzenie w partnerce/partnerze, jak twierdzą psychologowie,
                                obejmuje tez pełną akceptację jej/jego dzieci - oraz chęc
                                przypodobania się im,
                                - podtrzymuję swój pomysł wizyty u psychologa, by umieć ochronic
                                dziecko w tej sytuacji - i trututu! pierwszy raz chyba zgadzam sie z
                                Sauberem

                                ale ja jestem z tych, którzy lubią radzić się specjalistów, nie
                                przygodnych podróżnych, więc trudno mi zmienic zdanie smile
                                • zochota Re: ziewam... 09.10.09, 07:50
                                  Dzięki za zainteresowanie postem. Tak troszkę mi pomogło smile
                                  NIestety czy to jest dobre czy złe też się okaże po latach. Z tą różnicą, że
                                  jeżeli dziecko zostanie zranione to krecha na psychice do końca życia...

                                  Dzięki i pozdrawiam
                                • mola1971 Re: ziewam... 09.10.09, 09:32
                                  lampka_witoszowska napisała:
                                  > ale ja jestem z tych, którzy lubią radzić się specjalistów, nie
                                  > przygodnych podróżnych, więc trudno mi zmienic zdanie smile

                                  Wiesz, przygodni podróżni czasem mają większą wiedzę niż tzw.
                                  specjaliści. Specjaliści bywa, że w przeciwieństwie do podróżnych
                                  nie są skażeni doświadczeniem lecz tylko teoretyzują. A od teorii do
                                  praktyki czasem droga daleka.
                                  Z całym szacunkiem do specjalistów, ale oni podobnie jak podróżni
                                  TYLKO ludźmi są.
                                  I jeszcze jedno... To super, że Ty miałaś dobrego ojczyma, ale nie
                                  zawsze tak jest. I czasem dobrze jest oderwać się chociaż na moment
                                  i na świat spojrzeć trochę szerzej niż tylko z perspektywy własnych
                                  doświadczeń.
                                  • kasiapfk Re: ziewam... 09.10.09, 09:44
                                    oj, a jak parter matki to ktoś, kogo dzieciaki lubiły i znały
                                    wcześniej, zanim stał się kimś bliskim dla mamy?
                                    Tak też bywa.
                                    To już druga jaskółka. smile
                                  • lampka_witoszowska Re: ziewam... 09.10.09, 14:51
                                    o moim ojczymie napisałam tylko dlatego, że któraś mądra głowa
                                    stwierdziła, że podchodząc sceptycznie do wybuchu miłości wujka do
                                    dziecka m.in. ja przesadzam
                                    i teraz to nie wiem smile czy uogólniam pisząc, że taka miłośc może
                                    szybko minąć, czy opieram się na wyjątkowej mojej sytuacji smile))
                                    jakby przeciwne spojrzenia, zwracam uwagę

                                    dlatego pisze, może być róznie
                                    bronię się przed gadaniną o uogólnianiu
                                    a że z kaszlem idę do lekarza, z zachowaniami dziecka w okresie
                                    okołorozwodowym do psychologa, a z ulatniającym się gazem do speca
                                    od rurek gazowych to akurat z własnego doświadczenia sobie chwalę,
                                    czego polecać innym oczywiście nie muszę - ale czasem chcę wink
                                    • takisiakinijaki Re: ziewam... 09.10.09, 22:03
                                      Trochę to dla mnie żenujące...
                                      A może by tak:
                                      - napisać facetowi, że kierujący się dobrem dziecka rodzic słysząc,
                                      że jest ktoś kto dziecko szanuje/dobrze traktuje/darzy
                                      uczuciem/kocha/troszczy się/ CIESZY SIĘ DOBREM DZIECKA?
                                      - podpowiedzieć, że nie mimo iż wredna natura ludzka podpowiada, że
                                      fajniej dla własnego ego było by usłyszeć: tato ty to fajnie piłkę
                                      kopiesz, nie to co wujek - on tylko drze się na mnie i daje kary jak
                                      mi nie strzelam gola, to trzeba zwalczyć to ego urażone i cieszyć
                                      się, że dziecku jest dobrze?
                                      - a jakby nie dotarło do człowieka, bo wiadomo - ciężki dla niego
                                      czas nadszedł w życiu - pokonania takich złych doradców jak
                                      niektórzy z Was i takich pokus egoistycznych - wywalić prosto z
                                      mostu: HEJ KOLEGO, NO CO TY - WOLAŁBYŚ BY DZIECKO POWIEDZIAŁO CI, ŻE
                                      JEST MU Z WUJKIEM ŹLE NIŻ ŻE JEST MU DOBRZE?????

                                      Mam dziecko - a ono nowego 'wujka'. ten 'wujek' ma brązowy pas i
                                      trenuje z moim dzieckiem judo ('czy oni się wtedy nie za bardzo
                                      dotykają???'), umie rysować świetne komiksy na specjalne zamówienia
                                      mojego dziecka ('wpaja dziad bezwartościową kulturę masową!!!'), i
                                      do tego cholera jedna piecze świetne ciastka(roztyje mi
                                      dzieciaka!!!') - zastanawiam się obić mu morde teraz, czy poczekać
                                      aż dzięki tym kontaktom dziecko wyrośnie na zbyt normalnego i
                                      szczęśliwego człowieka w tak mu sprzyjającym otoczeniu? - Poradźcie.
                                      • mola1971 Re: ziewam... 09.10.09, 22:13
                                        To bardzo dobrze, że Twoje dziecko ma wspaniałego wujka. Jeszcze lepiej, że Ty
                                        to doceniasz.
                                        Tylko pytanie... Czy Twoje dziecko z wujkiem było tak mocno zżyte już dwa
                                        miesiące od poznania się i w wieku 5 lat? I czy jest dziewczynką? Bo te trzy
                                        elementy: czas od poznania, wiek dziecka i jego płeć mają kolosalne znaczenie.
                                        Nikt tu nie twierdzi, że tak w ogóle nie są możliwe dobre relacje dzieci z
                                        nowymi partnerami rodziców. Bo są i zapewne każdy z nas zna takie przypadki. Ale
                                        w tym wątku mówimy o tym konkretnym przypadku.
                                        • sonia_30 Re: ziewam... 09.10.09, 22:20
                                          Mola ubiegłaś moje pytania wink
                                      • sonia_30 Re: ziewam... 09.10.09, 22:16
                                        I od samego początku obecności 'wujka' w życiu Dziecka byłeś pełen
                                        optymizmu, spokojny pozbawiony wątpliwości i super pozytywnie
                                        nastawiony?
                                      • zochota Re: ziewam... 09.10.09, 22:39
                                        To dobry tekst jest muszę przyznać. Pokrzepiające ducha itp...
                                        Niestety życie jest troszkę bardziej pokręcone niż tylko podział na dobrego
                                        wujka i naturalnie zazdrosnego ojca. Wszak tu chodzi nie tylko o lubienie wujka
                                        lecz o dynamikę rozwoju sytuacji. Dzieciak już miał swoją małą traumę gdy matka
                                        biegła do wujka i miała w d.... co się w jej głowie działo. Wszak matka tylko
                                        jedna jest a ojciec cóż... równie dobrze może byc wujek a z czasem ojczym.
                                        Dobro dziecka jast pojęciem dosyć niejasnym, szczególnie jeżeli wujek poświęca
                                        dziecku więcej uwagi niż matka oraz ma dziecku więcej do zaoferowania niż w/w
                                        osóbka. A ona zrobi wszystko by uniknąć RODK oraz całego około-rozwodowego
                                        cyrku. Najprostsze rozwiązanie dla niej to zakończyć cyrk jedną rozprawą... Bo
                                        dziecko jak rzecz należy sie matce i już!!!
                                        Więc w kontekście moich dylematów dla dobra dziecka sąd powinien takowe oddać do
                                        adopcji małżeństwu które obdarzy dziecko wielką miłością oraz zapewni
                                        stabilizację w rozwoju emocjonalnym oraz
                                        ............................................ (tutaj wpisać najstosowniejsze
                                        formułki).

                                        Jakieś rady dla faceta w rosterce.
                                        • sonia_30 Re: ziewam... 09.10.09, 23:04
                                          Rada - nie odpuszczaj, bo jakoś tak od pierwszego posta
                                          zrezygnowanie wyczuwam.. częsty kontakt z Małą podtrzymuj, obserwuj,
                                          słuchaj, trzymaj rękę na pulsie.
                                          • mola1971 Re: ziewam... 09.10.09, 23:16
                                            Zgadzam się z Sonią. Oczywiście jeśli zależy Ci na dziecku (co w przypadku wielu
                                            panów oczywiste nie jest), ale skoro zadałeś sobie trud by na tym forum napisać
                                            to znaczy, że Ci zależy.
                                            Mała nie wybaczy Ci nigdy jeśli znikniesz z jej życia. Kiedyś będziesz bardzo
                                            żałował jeśli teraz się poddasz. I dla Ciebie i dla dziecka to jest bardzo
                                            ważne. Żaden wujek NIGDY nie zastąpi jej Ciebie.
                                      • lampka_witoszowska Re: ziewam... 09.10.09, 22:45
                                        dość żenujacy jest fakt, że dorosłego człowieka trzeba namawiać do
                                        przeczytania postów, na które usiłuje odpowiedzieć smile

                                        mimo wszystko doradzam, zgodnie z prośbą: nie czepiaj się wujka, bo
                                        mordę mu ciężko obic przy jego brązowym pasie judo
                                        nadal czepiaj się forumowiczów, a jeszcze lepiej forumowiczek
                                        a jak przesadzisz, ktoś Ci jednak doradzi, byś obił mordę wujkowi

                                        oczywiście koniecznie temu od judo smile
                                        • takisiakinijaki Re: ziewam... 09.10.09, 23:32
                                          >Sporadycznie się zdarza by dzieci były akceptowane przez kolejnych
                                          >partnerów,
                                          >reszta to tylko na pokaz stwarzane pozory !!!

                                          To zdanie mnie w kontekście 'rad' szarpnęło.
                                          Na nie odpowiadałem.
                                          Choć nie był to w tej dyskusji jedyny głos oddający tzw niedzwiedzią
                                          przysługę ojcu i przy okazji dziecku to jednak najdobitniejszy.

                                          Mój przyklad nie jest najlepszy - ex malżeństwo dwóch psychologów, w
                                          tym jednego dziecięcego (to akurat ja) - nie jest fajnie że się
                                          posypało ale oboje z tym żyjemu świadomi niebezpieczeństw dla
                                          naszego dziecka i nas samych i oraz sposobów ich umikania.

                                          Ale w praktyce zawodowej spotykam się z taką ilościa negatywnych
                                          emocji przekazywanych dzieciom w imię wzmocnienia zranionego ego
                                          przez 'opuszczonych' dla kogoś partnerów, że nigdy nie
                                          przypuszczałem nawet na jak szeroką skalę jest to powszechne
                                          zjawisko!

                                          Dystansu do wykonywanego zawodu mimo lat praktyki się jeszcze nie
                                          pozbyłem dzięki Bogu, więc każde stwierdzenia podobne temu przeze
                                          mnie cytowanemu na wstępie, to kolejny potencjalny przypadek w
                                          gabinecie.
                                          • mola1971 Re: ziewam... 09.10.09, 23:40
                                            takisiakinijaki napisał:
                                            > Dystansu do wykonywanego zawodu mimo lat praktyki się jeszcze nie
                                            > pozbyłem dzięki Bogu

                                            A może powinieneś nabrać trochę dystansu?
                                            To każdemu dobrze wychodzi na zdrowie.
                                            To jest forum a nie gabinet. Wiem, że to trudne tak oderwać się od akurat takiej pracy i wskoczyć w cywilny kaftanik akurat na takim forum, ale może warto spróbować.
                                            Pewnie każdego z nas czasem nerwy ponoszą gdy "wiemy lepiej" bo z racji wykonywanego zawodu "lepiej się na tym znamy", ale... to TYLKO forum.
                                          • sonia_30 Re: ziewam... 10.10.09, 00:02
                                            Żadne skrajności dobre nie są - ani zakładanie z góry że
                                            każdy 'wujek' to patologia + negatywne emocje sączone w uszy dzieci,
                                            ani też podejście pt. hurra moje dziecko jest zachwycone po 2
                                            spotkaniu z next, wujcio kupił mu cud rowerek i wrotki, to ja mogę
                                            spać spokojnie "wyrośnie na zbyt normalnego (cokolwiek to znaczy) i
                                            szczęśliwego człowieka w tak mu sprzyjającym otoczeniu".
                                            Wypośrodkować należy... A ponieważ w tym konkretnym przypadku sprawy
                                            się dzieją dość szybko (bo pani zna 'wujka' niespełna kwartał, już
                                            jest big love, dziecko zaangażowane i dość mocno całą sytuacją
                                            nakręcone), reakcja Forum ostrożnościowa.
                                          • zochota Re: ziewam... 10.10.09, 00:26
                                            Wszystko jest ok.
                                            Tylko w tym cyrku są aż trzy ego.
                                            A w tych trzech jedno nie ma wyboru, drugie nie ma wpływu a trzecie dokonuje wyboru nie przez pryzmat dobra dziecka lecz przez własne EGO (choć mnie korci nazwać to inaczej).
                                            Czy wciskanie na siłę dziecka w swoją sytuację ma coś wspólnego z rozsądkiem?
                                            Moje zranione ego mówi, że dziecko więcej opowiada o wujku niż matce. A jeżeli już mówi o matce to w kontekście wujka.
                                            Finalnie sytuacja może się okazać troszkę dziwna bo większe znaczenie bądzie mieć dla dziecka bądź co bądź obcy facet niż jego naturalni rodzice. Bo jednemu brakuje instynktu a drugie zostanie odseparowane z urzędu.
                                            A wujkowi nie mam zamiaru ani chęci niczego obijać bo jast tylko narzędziem w ręku ex.
                                            Dla dziecka to dobrze, że ma dobry kontakt z wujkiem tyle tylko, że zbyt spoufalony kontakt jeszcze przed pierwszą rozprawą i opinią sądu co do opieki nad dzieckiem może takowemu namieszać w młodej główce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka