ewa2931
15.10.09, 02:26
Witam,
Pojawiłam się już na tym forum. Chciałam powiedzieć, że znalazłam wśród Was wsparcie. Dziękuję, że chcieliście o sobie napisać, a ja mogłam się przekonać, że nie tylko mi życie usuwa się spod nóg. Jednak trzeba jakoś żyć dalej. Wczoraj po 15 min.przesłuchania stron sąd orzekł rozwód i już. Sędzia zrobił to z taka rutyną. Bardziej przejęte były ławniczki.Żałuję z całego serca że nie udało mi się uratować mojego małżeństwa. Robiłam co mogłam, a mój maż powiedział że jest tchórzem. Czuje się tak bardzo źle. Tyle lat razem. Nie mam pojęcia jak się odnaleźć. Złożyłam pozew po wyprowadzce męża po roku i 3 miesiącach. Chciałam go przycisnąć aby opowiedział się czy wróci czy nie. Nie namawiał mnie abym odwołała na sali sądowej pozew. I nic. Przegrałam - wybrał rozwód.
Teraz tylko mam mu odstąpić część samochodu (tzn. zrzec się bycia współwłaścicielką. Jestem wpisana w dowodzie rejestracyjnym). Dogadaliśmy się. Rozumiem, że bez uprawomocnienia się wyroku (sąd powiedział 14 dni) mogę to zrobić jeszcze jako żona i nie będzie musiał płacić podatku?Czy ktokolwiek z Was mógłby mi podpowiedzieć jak to zrobić? Nie mam do tego głowy.
Nie wiem jak mam iść do pracy, chce mi się wyć. Czuję paraliż emocjonalny. Dziękuję jeśli ktoś zechce odpowiedzieć.