Dodaj do ulubionych

Chwalenie się dziećmi..

17.10.09, 10:27
Jakoś zawsze mi to pachniało rozmowami czy to w maglu czy w kolejce w przychodni..
Ale się przełamałem.
Co wasze dzieci osiągnęły mimo rozwodu, który ewidentnie jest traumą i
utrudnia ruchy wszelakie a nie ułatwia.
Moja córka np dostała się na medycynę, chwała też za to mojej ex-żonie, która
pewnie potrafiła i zmotywować i dopilnować.
Mnie przecież na miejscu nie ma.
Chwalcie się dziećmi(ci którzy je mają), wszystkim co zrobiły, jakie mają
zdolności...
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 10:58
      Gratuluję córy Jarkoni smile

      Z dziećmi tak już chyba po prostu jest, że może nie tyle lubimy się nimi chwalić
      co po prostu o nich rozmawiać. Podobnie jak o zwierzakach, jeśli takowe
      posiadamy smile
      Moje dzieciaki odnoszę wrażenie, że w żaden sposób na rozwodzie nie straciły a
      nawet zyskały. Zyskały spokój w domu. A czym mogę się (ich) pochwalić?
      Najstarsze dziecię - syn lat 17 świetnie zna angielski i sam się tego języka
      nauczył, teraz dodatkowo uczy się łaciny (w szkole choć nie musi) i japońskiego
      (sam, w sieci). Jakie studia wybierze jeszcze nie wiadomo. Średnie dziecko -
      córa lat 15 to prawdziwa artystka smile Zafascynowana kulturą japońską namiętna
      rysowaczka mangi. I swoją przyszłość (jak na razie) z tym wiąże. Za rok wybór
      liceum (chce do plastycznego), potem jeśli nie zmieni zdania ASP. A najmłodsze -
      córa lat 12 to takie dziecko, o jakim marzy wielu rodziców wink Średnia ocen 5,0,
      działa chyba wszędzie gdzie tylko się da, czyli: harcerstwo, chór kościelny,
      orkiestra strażacka (gra na klarnecie), kółko plastyczne, kółko matematyczne,
      dodatkowy angielski etc. I w związku z tym prawie nie ma jej w domu bo ciągle ma
      jakieś zajęcia. Ale to jej decyzja, sama tak chciała.
      To tyle smile Choć mam jeszcze koty i psa, ale nimi to już może pochwalę się w
      innym wątku wink
      • jarkoni Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 11:52
        Mola, to masz geniuszy w domu.
        Ale ty piszesz z pozycji matki, która dba i tak trzymać.
        Ja się chwaliłem z pozycji ojca, który nie jest na stałe, tylko się spotyka.
        Gratuluję takich dzieci Molu...
        • mola1971 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 13:05
          Dzięki Jarkoni, choć żadna w tym moja zasługa. Może tylko taka, że nigdy żadnego do niczego nie zmuszałam, nie przelewałam na dzieci własnych niespełnionych ambicji czy marzeń. Sami wybierają i podejmują decyzje i sami ponoszą konsekwencje własnych wyborów. Wiedzą, że mogą robić co tylko chcą byleby tylko nie było to szkodliwe dla życia lub zdrowia ich lub innych ludzi.
          Na pewno rozwiedzionemu ojcu jest trudniej. Ale tak z mojej obserwacji wynika, że wielu ojców jest lepszymi ojcami na odległość niż gdy byli na miejscu. Najczęściej tak już jest, że to głównie matki dbają o rozwój i wychowanie dzieci. W pełnych rodzinach również. Choć ważny jest również wiek dzieci. Im starsze tym mniej w ogóle rodziców potrzebują.
    • sara3011 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 11:58
      ja to dzięki dziecku egzystuje - czy to się kiedyś zmieni?
      w kółko gadam o nim - pewnie znajomi w pracy mają mnie dosyć ...
      choć wykazują niebiańską cierpliwość
      • jarkoni Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 12:11
        Sara, a ile ma lat, pochwal się troszkę...
        • greg014 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 12:42
          Córka (6 lat) narazie przepieknie maluje głównie domy, kwiaty i
          motyle( wielkie jak pterodaktyle), a z syna ( 4 lata )to pewnie nic
          nie wyrośnie, bo on nic nie je. Ale uśmiechem rozkłada wszystkich,
          nawet na największych ponurakach wyciska usmiech.
        • sara3011 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 12:46
          smile
          jeszcze 3 nie ma - ale już niedługo
          mój przedszkolaczek, mały kochaś z charakterkiem smile
          mam nadzieję, że też kiedyś się będę mogła pochwalić jego
          osiągnieciami tak jak Wy smile
          • dsz27 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 14:06
            No to i ja się dołączęsmile
            Opowiadać o moich skarbach uwielbiam ale równie mocno podobają mi się weekendy
            bez dzieciwink
            Ale do rzeczysmile
            Na te wielkie osiągnięcia mają jeszcze czas. Ale z tego co już zauważyłam Kuba
            jest fanem motoryzacji i wszelkiego rodzaju pociągów oraz samolotów. Co mu
            zostanie na przyszłość, kto wiewink W mig łapie wszystkie marki samochodów,
            uwielbia budować mosty, kolejki i symulować wypadki samochodowewink --> niezbędna
            jest wtedy pomoc policji oraz Strażaka Samasmile Ku mojemu "przerażeniu" uwielbia
            też bawić się w pana policjanta, który stoi na straży przestrzegania przepisów o
            ruchu drogowymwink
            Kaska jak na swój rok życia jest niesamowicie kumata, ruchliwa i sprytna. Już
            uwielbia buty, nakrycia głowy oraz różnego rodzaju biżuterięwink Z resztą oboje
            wiedza jak zmanipulować mamusię a mamusia z kolei stara się nie poddawać tej
            uroczej manipulacjismile
    • nangaparbat3 Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 19:50
      A moja corka nie realizuje swoich zdolnosci, a nawet wielkiego talentu - kiedy
      miala 15 lat zachorowala na depresję i w trakcie terapii doszla do wniosku, że
      albo bedzie malowac, albo bedzie zdrowa. Wybrala zdrowie - i ja ją w tym
      wspieram, choc gdyby wybrala sztukę, też bym ją wspierala. Tam myślę: rzeczą
      matki jest wspierac dziecko w jego wyborze.
      Poza tym jest bardzo zdolna i tworcza, dociekliwa, rozumna. Nieprawdopodobnie
      pracowita, zorganizowana, wytrwała.
      Bardzo niesmiala, ale kiedy trzeba (najczęściej jest to sytuacja, kiedy trzeba
      bronic jednego przed wieloma) nieoczekiwanie odważna.
      Wrażliwa, dobra i mądra.
      W tym roku bedzie zdawac maturę. Wybrala kierunek studiow, na ktorym liczba
      kandydatow na miejsce jest absurdalna (40+). Zobaczymy.
      Ja najbardziej sie boje mojego wlasnego strachu - że powtorzy się tamto sprzed
      trzech lat.
    • woman-in-blue Re: Chwalenie się dziećmi.. 17.10.09, 21:03
      O mojej corce moglabym mowic godzinami, ale nie chce Was zanudzic smile

      Najbardziej jestem dumna z tego, ze mimo ze wyrastala w fatalnych
      warunkach ( alkoholizm, emigracja, rozwod) jest dziewczyna
      pogodna ,zrownowazona i madra. Bardzo dobrze sie uczy, ma zdolnosci
      artystyczne i jezykowe. W tym roku zdaje mature, ale dla mnie
      wazniejsze od jej osiagniec naukowych jest po prostu aby byla
      szczesliwa.
    • lampka_witoszowska Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 01:27
      chwalę się smile
      moja córcia ma trochę ponad 2,5 roku
      mamy etap pytań
      od obudzenia do zaśnięcia pyta smile

      aczkolwiek przeglądałam za dnia ostatnio pocztę, po drodze dziecię,
      siedzace mi na kolanach, zobaczyło jakąś reklamę - mówi:
      - ale fajny pan. Chciałabym mieć takiego w domu!

      (...ode mnie może słyszeć co najwyżej, że mamy wspaniałą babską
      paczkę w domu, nawet pies i królik to dziewczyny)

      albo po obudzeniu zadaje pytanie:
      - Co pluszowe misie robią teraz na dworze?

      albo:
      - dlaczego wilk ma nogi?

      albo przytula się i mówi:
      - mamusiu, lubię nas, wiesz?

      albo przytula się i mówi:
      - O! dziewczyny się przytuliły!
      smile))

      ...a gdy dostała stetoskop, w wieku 1,5 roku, to przymierzyła i
      popędziła do lusterka zobaczyć, jak wygląda... wróżę jej światłą
      karierę lekarską po dziadku smile))
      • sauber1 Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 01:57
        Wiadomym mi jest, że co do zasady nie chwalimy nigdy cudzych dzieci, a swoje
        zawsze należy. I co mam tu napisać, że moje wyjątkowo uzdolnione dziecko w wieku
        5 lat poługiwało sę kilkoma językami, że ukończyło prywatne szkoły, UG i że
        pracuje na uniwersytecie za oceanem i że na tle religijnym, nie mogę dziś
        znaleźć wspólnego języka ??? smile
        Czasem taki drobiażdżek, a boli ... sad

        --
        Najgorszym cierpieniem jest duszy chłód. - Georges Clemenceau
        • jarkoni Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 10:21
          Sauber, mnie to zaintrygowało.
          Niby wszystko super, ale co to znaczy brak wspólnego języka na tle religijnym?
          Została muzułmanką czy co?
          • jumanji_7 Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 15:13
            jarkoni napisał:


            > Została muzułmanką czy co?

            No nie, ale bardzo jest zafascynowana tą kulturą też, myślę że na University of
            Guelph aktywnie żyjąc przystąpiła do jakiegoś kościoła i to też mi nie
            przeszkadza, tylko po co to tak podkreślać i męczyć starego człowieka ?wink
          • sauber1 Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 15:22
            jarkoni napisał:

            > Sauber, mnie to zaintrygowało.

            No i dopść tu dzieci do głosu ?


            Zdominują na bank wink
            • jarkoni Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 16:59
              Sauber, ależ dopuszczaj dzieci do głosu.
              Tylko nie daj się zdominować.
              Dziecko, nawet dorosłe, i nawet za wielką wodą, pozostaje dzieckiem.
              Twoim własnym.
              I na pewno ma od Ciebie mniej doświadczenia życiowego..
              • insula.incognita Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 19:25
                A widzisz, Jarkoni, doświadczenie a doświadczenie....

                Ale nie ten ma większe doświadczenie zyciowe ("I na pewno ma od Ciebie mniej doświadczenia życiowego..") co więcej lat ma, tylko ten - co więcej przeżył i więcej zaobserwował.
                Wykazujesz typową (bezpodstawnie) dla rodzica, dominującą postawę wobec dziecka - boś starszy od dziecka i domyślnie - masz większe doświadczenie niby, zakładasz.
                A to nie zawsze jest prawdą. Bowiem niejeden siedemdziesięciolatek ma mniejsze doświadczenie życiowe od niejednego trzydziestolatka.
                Pod rozwagę wink
                • mola1971 Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 20:02
                  Dobrze jest też starać się dzieci własnym doświadczeniem nie "skazić".
                  No chyba że same poproszą o radę lub zapytają o zdanie.
                  Bo tak ogólnie to chyba nie ma nic gorszego od rodziców, którzy chcą swoje
                  doświadczenie "wlać" we własne dzieci i tym samym uchronić je przed popełnieniem
                  błędów. A to się udać nie może.
                • bogusiamaria Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 20:17
                  Mam dwie córki i syna.Rozwód przyśpieszył ich odejście od domu(to o
                  córkach).Obie są już po studiach,starsza po dwóch kierunkach,pracuje w IT w
                  dużej korporacji w Warszawie,zamęzna,matka 9 mies.córeczki.
                  Młodsza też pracuje w Warszawie (już po studiach podyplomowych) w jednym z
                  ministerstw.
                  Właśnie wyjechała ode mnie.Pokazała mi kolejne zdjęcia z kolejnej swojej podróży
                  po świecie-Afryka -Kenia ,Ruanda,a były tez
                  Chiny,Indie,Afganistan(niestety),Autonomia Palestyńska,Izrael,Egipt,
                  inne arabskie,Bośnia,Białoruś,Ukraina itd.
                  Przyznam że jej tego trochę zazdroszczę.
                  Córki są swietne i wbrew tatusiowi ,który utrzymywał że nic z nich nie będzie
                  dają radę,choć aby to osiągnąć musiały sobie na to cięzko zapracować.Z jego
                  strony nie miały żadnego wsparcia tylko same kłody pod nogi.
                  Dumna jestem z nich i ich osiągnięć choć dochodziły do niejednego przez (jak to
                  mówię )"czołganie",kredyty na studia drugie i podyplomowe,a dziś także na studia
                  dla brata w UK. Moja pomoc była ograniczona do tzw niejednokrotnie zrzutek.
                  Dziś sen z powiek nam spędza jeszcze ten najmłodszy już na drugim roku.
                  Tatuś nie utrzymuje kontaktu z dziecmi bo go nie potrzebuje.
                  Potrzebuje tylko od nich pieniędzy ,bo widzi że im się powiodło i nie może tego
                  przeżyć i co rusz pozywa córki o n.p. zwrot srodków
                  (b.skromnych)jakie łożył na ich utrzymanie w dzieciństwie wzbudzając tym śmiech
                  w sądach.
                  Ale po oddaleniu jednej sprawy znajduje z tego samego tytułu powód do drugiej
                  tylko w sądzie n.p. cywilnym...
                  ...na setki tysięcy złotych aby było śmieszniej ...
                  Czyli od chwili narodzin...
                  Smutne i śmieszne.

                • jarkoni Re: Chwalenie się dziećmi.. 19.10.09, 17:42
                  Insulo, ja zakładam,że sprawny 70-ciolatek ciągle zdobywa nowe doświadczenia
                  życiowe.
                  A 30-latek, założmy zadufany w sobie, niekoniecznie.
                  I ciągle mamy przepaść...
                  Ale to raczej akademicka dyskusja..
                  • insula.incognita Re: Chwalenie się dziećmi.. 19.10.09, 19:12
                    Tak mi tylko.... np. taki Janek Mela do głowy przyszedł.
    • plujeczka Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 08:51
      i ja sie pohwalę - mature pomimo "znikniecia' exa zdała bardzo
      dobrze, potem rekrutacja na studia bez bednych szaleństw,aktualnie
      zdała I stopien studiów i od października jest na studiach
      magisterskich,Pomimo rozwodu po wielkich trudach odzyskła spokój i
      stabilizacje. Bardzo ambitna i profesjonalistka w tym co robi,
      bardzo pogodna choć nieststety rowód a własciwie stanowisko ojca
      odcisneło pietno na jej relacjach z chłopakami.Rozpadł sie jej 4
      letni zeiazek z chłopakiem, który pomagał jej przejśc przez piekło
      rozwodu i całej tej okołorozwodowej sytuacji, nie wytrzymali
      cisnienia.Aktualnie skcze z płatka na płatek ale...jedno co jest
      dobre stawia swoim partnerom wysoka poprzeczkę, widziała w domu
      ojca , któremu nigdy nic sie nie chciało i do niczego nie dazył
      zatem teraz na partera nie wybiera byle kogo. Ale te relacje sa
      trudne, pozxa tym nie widzi swojej przyszłości w miejscu gdzie
      mieszkamy, ciagnie ją do Warszawy ale tez po ukonczeniu studiów
      przymierza sie do wyjazdu na Wyspy.Co z tego wyjdzie nie wiem bo to
      jaeszcze troche czasu a przed nami sprawa o podział i wielka
      niewiadoma co z pieniedzmi, mieszkaniem czy damy rade ze spłta tego
      Pana.Ja jako matka jestem dumna choc boli mnie ,ze własny ojciec
      totalnie młoda olewa ale chyba ojcostwo nie wszystkim facetom
      wychodzi.Ogólnie rozwód to najcudowniejsa rzecza jaka prytrafiła mi
      sie po wielu latach tkwienia w obrzydlim, mdłym zwiazku z
      maimisynkiem i człowiekiem kompletnie uzaleznonym od swojej
      rodziny.Szkoda tylko ,ze relacje córki z ojcem sa zerowe ale na to
      ani ja ani córka nie mamy wpływu.Ogólnie jest OK
    • takajuzpo Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 10:57
      Mysle ze za kilkanascie lat jak Jarkoni bede mogla cos wiecej powiedziec w
      temacie "pochwalmy sie". Teraz powiem ze musiala szybciej dorosnac, stac sie
      bardziej odpowiedzialna; klucze, wychodzenie ze szkoly na czas, "meldowanie sie"
      mi tel gdziej jest i co robi aktualnie, pamietanie wiele spraw samemu. Dziecko
      dosyc niesmiale zostalo zaktywizowane przez program z UE do zajec po lekcyjnych,
      ktore sie spodobaly i chetnie chodzi. Moze to po prostu racja wieku i
      "dorastania" do pewnych spraw ale dla mnie to bardzo ważne i tym moge sie
      pochwalic - na te chwile.
    • insula.incognita Re: Chwalenie się dziećmi.. 18.10.09, 19:18
      Co waznego, mimo że...?
      Dla mnie przede wszystkim ważne, że dziecko nie zatraciło siebie mimo wieloletniej zawiruchy...która mimo wszystko je nie ominęła.
      Ważne, że mimo wszystko w równym stopniu nas szanuje i bierze pod uwagę i do serca nasze wskazówki, czuć że mamy u niego autorytet. A to cieszy. Podbudowuje nawet.
      Że.... mimo że ....- to jednak z naszym zdaniem sie liczy.
      Ale też, że czuć juz, że ma własny kręgosłup, coraz twardszy, mimo że ma niecałe 13 lat - że potrafi nas razem, bądź z osobna, ochrzanić i skrytykować wyrażając swoje własne zdanie wprost. To też - cieszy. I daje nieraz do myślenia... smile
    • kakoc Jarkoni... 20.10.09, 12:45
      a Tobie chwała, że (jesteś jakiś 'dziwny' przypadek smile)) doceniasz i zauważyłeś
      to, że to ex-żona
      > pewnie potrafiła i zmotywować i dopilnować.
      > Mnie przecież na miejscu nie ma.

      dawno mnie tu nie było... rozwód 2,5 roku temu...
      w tym czasie moje córki: jedna - zaczęła studia II stopnia i obroniła
      magisterkę, znalazła dobrą pracę, zaczęła się uczyć następnego języka obcego
      (3-ci z kolei), wspomaga finansowo i duchowo siostrę (i nie tylko ją), która
      jest na czwartym roku politechniki na trudnym kierunku i ma świetne wyniki
      (robiła maturę, gdy ojciec się 'wymiksował' i "kazał" im iść 'do roboty'...ale
      to za dłuuugi temat na ten postsmile. Zbyt szybko musiały 'dorosnąć' do spraw
      sądowych.
      Są bardzo wrażliwe, mądre i bardzo się kochamy.

      I jeszcze coś...
      Jarkoni, pozwalam sobie, ponieważ wiem, że jesteś wielbicielem
      rosyjskojęzycznych... i chyba nie tylko smile

      www.youtube.com/watch?v=oxbHrjoNfkA&feature=related
      mam nadzieję, że się spodoba smile
      Pozdrawiam wszystkich!
      • insula.incognita Re: Jarkoni... 20.10.09, 14:22
        Niesamowite, przeszywające wręcz.
        Ma dziewczyna talent!
        smile
        • kakoc Re: Jarkoni... 20.10.09, 14:40
          Prawda?
          i czy to całe nasze życie nie jest 'malowaniem na piasku'...?
          ulotnym?
          czasem piękną, czasem tragiczną...kreślone kreską
          ale jednak -
          chwilą.

          Bez zatruwania sobie życia, oczywiście, ale zdawajmy sobie z tego sprawę, wtedy,
          gdy nam źle i wtedy, gdy radośnie.
          smile
          • insula.incognita Re: Jarkoni... 20.10.09, 15:00
            Prawda.
            Ładnie to ujęłaś: życie malowane na piasku...
            smile
          • kasper254 Re: Jarkoni... 20.10.09, 21:30
            1. Przepiękne dzieło
            2. Dzieci, o których piszę, nie mają studiów, a ledwie
            ukończone "zawodówki". Nie umieją "pięknie" mówić i pisać i nie
            można z nimi rozmawiać o filozofii, sztuce itd. Żyją ze sprzątania,
            sprzedaży w barze czy na targowisku.
            Jedno z rodziców nie opiekowało się nimi w ogóle, omijało pracę,
            jak się dało, było wulgarne, biło ich i ich drugiego rodzica, a
            wreszcie piło nałogowo alkohol przez wiele ostatnich lat. W
            ostatniej drodze żegnały matkę. Trwało to na tyle długo, że jedno z
            dzieci, które opisuję, straciło pracę i ma teraz ogromne problemy.
            Teraz, gdy zostały półsierotami, opiekują się tym, kto został,
            dzwonią codziennie i zapraszają do siebie na długie miesiące, aby
            nie był sam, aby miał opiekę, pieniądze. I często mówią, że są
            dumne, że przestał pić, że go kochają.
            3. I ja jestem z nich dumny i szczęśliwy, że mogę to widzieć,
            uczestniczyć w ich świecie, że dzięki nim wierzę w człowieka,
            miłość, wybaczanie. I chwalę się nimi.
            • bogusiamaria Re: Jarkoni... 20.10.09, 23:23
              Powiem krótko: szacunek Kasper.
      • jarkoni Re: Jarkoni... 20.10.09, 16:58
        Wielkie dzięki za Ksenię.
        Ja uważam, że jestem normalny, żadna chwała.
        A córki masz super, gratulacje i już..
        A ja niedługo pozdrowię Białoruś od naszych tutaj, jak napisałaś,
        "rosyjskojęzycznych"
        Pozdrawiam..
        • kasiapfk Re: Jarkoni... 21.10.09, 09:34
          Pozdró i ode mnie smile
          Ja też z tych rosyjskojęzycznych i z ciągotami do wschodu...

          właśnie sobie piszę:
          и вы дружественные с нами ..
          • to.ja.kas Re: Jarkoni.... 21.10.09, 10:26
            Chwalę się Młodą gdzie popadnie. A co. Zasługuje Młoda na pochwały.
            Bo nie dość, że ładna po mamie, mądra po mamie, wrażliwa bardziej
            niż mama, poczucie humoru też po mamie....malina po prostu.

            Do tego dobrze sie uczy (czego o mamie nie można było powiedzieć),
            nie sprawia żadnych kłopotów poza tym, że co jakiś czas zrobi sobie
            gdzieś kolczyk czy wydzierga dreda, oczytana, błyskotliwa i ma gust
            do chłopaków.

            Czegóż chcieć więcej?...hmmmm niech pomyślę....może mimo wszystko
            lepszych ocen z matmy?
            big_grin
            • kasiapfk Re: Jarkoni.... 21.10.09, 10:41
              Chwalę się i ja :
              3 młodych, gniewnych, przystojnych, z własnym zdaniem, dowcipnych
              (adekwatnie do wieku) i absolutnie najlepszych facetów mam. smile smile smile.
              Chociaż wkurzających czasami niemiłosiernie i niekoniecnzie
              fizycznie podobnych do mamy.
              Poza tym: własne zdanie mają (czasem aż do bólu); potrafią o swoje
              zawalczyć, potrafią też, kiedy trzeba - odpuścić. Mądrzy są i lubią
              normalność przy swoim wariactwie. idealna mieszanka u faceta.
              Najfajniejsi na świecie.
              • to.ja.kas Pytanie: jak rozpoznac geniusza... 21.10.09, 10:43
                ...sprawdzic akt urodzenia.
                jesli to NASZE dziecko na bank jest geniuszem big_grin
                • mola1971 Re: Pytanie: jak rozpoznac geniusza... 21.10.09, 11:22
                  Dla każdego rodzica JEGO dziecko ma być geniuszem i tyle smile
                  Ma być cudowne, wspaniałe i w ogóle. I dziecko ma o tym wiedzieć, że
                  dla rodzica takie jest.
                  Tylko trzeba pamiętać, że takie jest TYLKO i wyłącznie dla nas bo
                  dla innych ludzi jest po prostu zwykłym człowiekiem.

                  A to czy w rzeczywistości jest geniuszem to wychodzi dopiero po
                  wieeeeelu latach. Bywa, że dopiero wtedy gdy rodziców już na tym
                  świecie nie ma.
              • sonia_30 Re: Jarkoni.... 21.10.09, 12:53
                A ja mam jednego takiego absolutnie naj - inteligentna bestia,
                uparty do bólu, pożeracz książek, poczucie humoru niejednokrotnie
                mnie przerasta, zainteresowania wszechstronne, z naciskiem na
                wszelkiego rodzaju żyjątka (owady, gady, płazy, rybki), w efekcie
                czego mam w domu niezłą menażerię, historię i motoryzację (stare
                samochody to jest to).
                • tarantula007 Re: Jarkoni.... 21.10.09, 13:15
                  Syn - jakieś ok 10 lat temu w wieku jeszcze podstawówkowym zaczął
                  robic sam, swoja stronę w internecie, nauczył się html'a css'a i
                  php. Opracował strone na tyle dobrą, która za darmo umieszczono na
                  komercyjnym serwerze.10 lat temu! , no moze 9 już dokładnie daty nie
                  sprecyzuję. Uwielbiał czytać, co dośc nietypowe we wspólczesnych
                  czasach, zwłaszcza wśrdód milosników komputerów. A przy tym,
                  pierwszy do zabawy smile Teraz student informatyki, byłby.... Byłby
                  sudentem informatyki ale postanowił zostac Aniołem... i jest nim od
                  7 lat....
                  Córeczka, latek 6. O tym, że czyta i pisze to nawet nie wspomnę, bo
                  cóz... chyba standard to dzisiaj jest już, ale też bardzo fajnie
                  rysuje. Ma główeczkę pełną pomysłów. No i pieknie tańczy... W
                  ubuegłym roku w Ustce scena stała sobie... muzyka grała i na tę
                  scenę dzieciaki powbiegały i tańczyły tak, jak które potrafiło. Moja
                  gwiazda też se nie odmówiła smile I słyszę jak dwie panie, komentują
                  jej poczynania : "Oooo ta mała to świetnie tańczy" - mówi jedna, a
                  druga na to "Nooo, ale ona to napewno w jakiejś formacji tańczy" smile
                  Nie tańczy, dar ma i tyle smile

                  A tak na marginesie, to pozdrawiam forumowych rusofili smile
    • mamba47 Re: Chwalenie się dziećmi.. 23.10.09, 19:53
      rozwodze sie, kryzys trudny trwajacy 5 lat corki mam super starsza
      na 2 roku medycyny - styp naukowe, zdolna bestia, do tego podobno
      ładna, mlodsza , w 3 gimnazjum uczy sie tez super. mam z nimi bardzo
      dobry kontakt.ja xjestem z nich dumna , a one ze mnie mowia ze maja
      zjeb... matke. mimo tego co przeszly i przechodza nadal sa dzielne i
      daja mi tym sile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka