Dodaj do ulubionych

obawy, słuszne czy nie?

14.11.09, 22:05
No i stało się, decyzja podjęta, rzeczy męża już prawie nie ma,już niedługo nie będzie również jego... od wielu miesięcy powtarzam sobie, że najlepiej być sobie sterem, żeglarzem i okrętem, sama o siebie dbać, bawić się wtedy kiedy się ma ochotę, nie chodzić na niewygodne kompromisy,i tak w ogóle to bycie singlem z odzysku jest cool!!! Mam fajnego synka, niezłą pracę, głowę na karku, I CAN MAKE IT!!! Ale... kurde, czasem jak na złość obejrzę jakąś komedię romantyczną (brytyjską, nawet polską, a niech będzie) i myślę sobie: dziewczyno, masz 31 lat, jesteś całkiem fajna (zwłaszcza jak się postarasz w łazience smile,a jak raptem zmienisz zdanie i "singlowatość" cię zmęczy, znudzi? Obawiam się, że nie będę nawet wiedziała jak się za to znowu zabrać, te randki, flirty. Zresztą, który facet zrozumie, że muszę już wracać, żeby opiekunka mogła iść do domu? A może już nikt nie jest mi pisany, więc niepotrzebnie się produkuję? Generalnie to chciałabym napisać, że po już nie jest tak prosto jak przed. I tego się boję. Boję się, że pomimo wielu wspaniałomyślnych deklaracji rzadko trafia się pewny siebie facet, który jest w stanie zaakceptować dziecko innego mężczyzny, zwłaszcza jeśli jest malutkie i nie można go wysłać do komputera żeby nie przeszkadzał. A może się mylę?
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: obawy, słuszne czy nie? 14.11.09, 22:35
      jak masz fajna prace, jestes niezalezna finansowo to czego sie
      boisz? rozwód to nie koniec świata a czy bedziesz sama do konca
      świata? na to pytanie narazie nie ma opdowiedzi ale raczej to mało
      prawdopodobne. Pewnie ,ze po rozwodzie nastepuje 9 u niektórych )
      okres żałoby ale poxniej zycie wraca do normy a zatem moze równie
      dobrze postawić na twojej drodze kogoś kto pokocha Cienie i
      zaakceptyje twoje dziecko. Wszystko przed Tobą.
      • kiciabeauty Re: obawy, słuszne czy nie? 14.11.09, 22:47
        U mnie nie ma mowy o żałobie na szczęściesmile))Po prostu mam momenty załamki
        ,swoją osobą głównie, po prostu jeszcze chciałabym kiedyś poczuć to "coś" i to z
        wzajemnością.
        • nangaparbat3 Re: obawy, słuszne czy nie? 17.11.09, 21:07
          kiciabeauty napisała:

          > U mnie nie ma mowy o żałobie na szczęściesmile))Po prostu mam momenty załamki
          > ,swoją osobą głównie

          Tez bym miala.
    • dinusia.0 Re: obawy, słuszne czy nie? 14.11.09, 22:36
      Pytanie podstawowe to powinnaś sobie czego oczekujesz po rozstaniu z m.A
      komedii romantycznych nie polecam na ssmotne wieczory.Niestety natura kobiety
      jest tak skonstruowana ,że jak obejrzy takie romansidło to zaczyna się
      rozklejać.Jak tak masz to na razie nie oglądaj takich filmów.A jak dojdzie do
      randki nie obawiaj się będziesz wiedziała co i jak .Może bardziej boisz się po
      prostu samotności?A tego nie trzeba się bać .Ja wychodzę z założenia ,że na
      kogoś gdzieś tam ktoś czeka .A że masz dziecko ??To co ??Gorsza nie jesteś !!Ja
      mam trójkę prawie zakończone wszystkie sprawy rozwodowe i wierz mi są tacy ,
      którzy by się pokusili o spotkanie (nadmienię ,że wiedzą ,że mam trójkę dzieci i
      nie są one duże)i jakoś nic mi to nie ujmuje .Tylko ,że ja zakładam na dzień
      dzisiejszy "zero facetów"i wątpię by to się kiedyś zmieniło.Dam Ci jedną tylko
      radę :UWIERZ W SIEBIE!!
      • kiciabeauty Re: obawy, słuszne czy nie? 14.11.09, 22:44
        no właśnie ja mam takie założenia, zero facetów, przynajmniej teraz tak myślę.
        Zresztą bałabym się znowu źle trafić. I to jest chyba mój główny lęk. Znowu
        zaliczyć porażkę. Masakrasmile))
        • dinusia.0 Re: obawy, słuszne czy nie? 14.11.09, 23:06
          Nie możesz myśleć ,że boisz się ,że znowu zaliczysz porażkę.Lepiej myśl ,że
          będzie wspaniale ,że spotkasz kogoś na swojej drodze.Kogoś kto pokocha i Ciebie
          i dziecko.A te lęki przed porażką???Przejdą z czasem smile)Trochę cierpliwości .
          • nangaparbat3 Re: obawy, słuszne czy nie? 17.11.09, 21:08
            Tratatata.
            Dopoki ta wspaniala osoba nie pojmie, ze ponieśli z mężem wspolną porażkę i ze
            jest za nia odpowiedzialna w nie mniejszym stopniu niz on, moze liczyc wylącznie
            na porażki.
    • niedowiary77 Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 01:38
      kiciabeauty napisała:

      > No i stało się, decyzja podjęta, rzeczy męża już prawie nie ma,już niedługo nie
      > będzie również jego... od wielu miesięcy powtarzam sobie, że najlepiej być sob
      > ie sterem, żeglarzem i okrętem, sama o siebie dbać, bawić się wtedy kiedy się m
      > a ochotę, nie chodzić na niewygodne kompromisy,i tak w ogóle to bycie singlem z
      > odzysku jest cool!!! Mam fajnego synka, niezłą pracę, głowę na karku, I CAN MA
      > KE IT!!! Ale... kurde, czasem jak na złość obejrzę jakąś komedię romantyczną (b
      > rytyjską, nawet polską, a niech będzie) i myślę sobie: dziewczyno, masz 31 lat,
      > jesteś całkiem fajna (zwłaszcza jak się postarasz w łazience smile,a jak raptem z
      > mienisz zdanie i "singlowatość" cię zmęczy, znudzi? Obawiam się, że nie będę na
      > wet wiedziała jak się za to znowu zabrać, te randki, flirty. Zresztą, który fac
      > et zrozumie, że muszę już wracać, żeby opiekunka mogła iść do domu? A może już
      > nikt nie jest mi pisany, więc niepotrzebnie się produkuję? Generalnie to chciał
      > abym napisać, że po już nie jest tak prosto jak przed. I tego się boję. Boję si
      > ę, że pomimo wielu wspaniałomyślnych deklaracji rzadko trafia się pewny siebie
      > facet, który jest w stanie zaakceptować dziecko innego mężczyzny, zwłaszcza jeś
      > li jest malutkie i nie można go wysłać do komputera żeby nie przeszkadzał. A mo
      > że się mylę?

      E no super smile
      Nawet nie wiem jak na odpisać dziś, ala jutro, albo za dwajścia lat ... ?wink
    • dsz27 Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 12:21
      Hej,

      Lęki przed porażką będą zawsze, czy po rozwodzie czy bez niego.
      Nie jesteśmy stworzeni do życia w pojedynkę i prędzej czy później trafi swój na
      swegosmile
      Ja mam 30 lat i dwójkę malutkich dzieci i powiem Ci, że już dawno w moim życiu
      tyle się nie działo, także w sferze damsko-męskiejwink
      I uwierz mi są na świcie faceci, którzy potrafią zaakceptować fakt, że kobieta
      ma dziecko/dzieci z innym. Jaki będzie finał? Nikt tego nie wie ale dzieci na
      pewno nie są wyznacznikiem porażki lub "sukcesu", ważniejsze co masz do
      zaoferowania i co ten ktoś będzie chciał i dać i wziąćsmile Jeden nie będzie
      chciał a drugi chętnie spróbuje.

      powodzenia
    • sara3011 Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 12:23
      hej w sumie to mam pytanie - piszesz o sobie czy o mnie? ;P
      cieszę się, że jest nas więcej smile
      i coraz bardziej wierzę w dobrą przyszłość...

      • jarkoni Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 20:01
        Gdybyś, nie daj Bóg, nie miała już super pracy, to proszę nie wysyłaj maili ze
        swoim CV ze swojego adresu..
        • zabelina Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 21:35
          ale o co chodzi?wink
        • kiciabeauty Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 21:56
          jarkoni napisał:

          > Gdybyś, nie daj Bóg, nie miała już super pracy, to proszę nie wysyłaj maili ze
          > swoim CV ze swojego adresu..


          nie będę, od tego mam bardziej profesjonalnie brzmiący smile))
        • leptis ... 15.11.09, 23:10
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,102891122,102893385,Re_Dr_Jekyll_i_Mr_Hyde.html
        • leptis Jarkoni 17.11.09, 07:49
          72 godziny od Twojej insynuacji w przestrzeni publicznej,
          ze Piszaca pod nickem sara3011 ma problem ze swoim zyciorysem.

          Dziewczyna ma w listopadzie sprawe rozwodowa-
          tu nie ma miejsca na publiczne zabawy Jej kosztem.

          Krotko-po mesku. O co chodzi.
          • kiciabeauty Re: Jarkoni 17.11.09, 18:47
            teraz ja nie wiem o co chodzi??? Saro3011 czemu oni dyskutują na twój temat? i
            to przy okazji mojego wątku???
            • leptis ... 17.11.09, 19:52
              Skarbie tak to jest na forum, nie trzeba dużo gadać
              by zaciągnąć się Kobietą, jej tekstami.

              Chwilowo odeszliśmy od Ciebie.
              Spokojnie...jeszcze wysyp postów będzie do Ciebie.
    • mayenna Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 21:09
      Kiciu,słowo rozwód czasem tak działa, że od mężczyzn nie można się opędzić. Dziś
      nawet kierowca autobusu dał mi parasol bo zmokłam stojąc na przystankusmile
      Wierz mi, moja sytuacja osobista jest bardziej skomplikowana niż Twoja i dzieci
      mam więcejsmile A najmłodsze jeszcze komputera nie obsługuje, a mimo to są
      mężczyżni, którzy deklaruja zainteresowanie.To że ja nie jestem zainteresowana
      to osobna kwestia. Cieszy mnie, że zyję tak jak chcę. Nie mam zobowiązań wobec
      nikogo( dzieci nie liczę). Myślę, ze na wszystko przyjdzie czas. Na miłość też.
      Po prostu więcej wiary, radości, optymizmu i czasu.
      A randki, jak to randki - od wieków ludzie poznają się, flirtują, zakochują -
      niewiele się tu zmieniasmileJak się umówisz to samo pójdziesmile
      Pozdrawiam i trzymam kciukismile
    • kiciabeauty Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 21:49
      Dzięki za wszystkie re, fajnie wiedzieć,że ktoś tam może przynajmniej w ten
      sposób wesprzeć, zainteresować się wywodami nieposkładanej trzydziestolatki,
      wielkie, wielkie dzięki, pewnie jeszcze nie raz napiszę,
    • myfta Re: obawy, słuszne czy nie? 15.11.09, 22:19
      Nie wiem co przyniesie tzw.los, nie wiem czy jestem na to gotowa, boję się
      tylko, czy aby nie zrobiłam się zbyt wygodna. Wbrew wielu opiniom bycie
      samotnym wymaga od nas przede wszystkim zaakceptowania tego stanu a nie szukania
      antidotum. Co ma być to będzie, czy obecność drugiej osoby czytaj
      spodni=mężczyzny świadczy o naszej wartości? Lub kobiety? patrząc na to z
      drugiej strony? Nie sądzę.Jeśli ktoś mnie pokocha na dobre i na złe to dobrze,
      jeśli nie to trudno... Czy mam zbyt duże oczekiwania nie wiem?
    • frankhestain jezeli masz takie podejście 17.11.09, 19:42
      No i stało się, decyzja podjęta, rzeczy męża już prawie nie ma,już
      niedługo nie będzie również jego... od wielu miesięcy powtarzam
      sobie, że najlepiej być sobie sterem, żeglarzem i okrętem, sama o
      siebie dbać, bawić się wtedy kiedy się ma ochotę, nie chodzić na
      niewygodne kompromisy,i tak w ogóle to bycie singlem z odzysku jest
      cool!!!

      to po co szukasz nowego partnera jak ma wygladac zwiazek z osoba
      ktora nie chce chodzic na niewtygodne kompromisy
    • nangaparbat3 Re: obawy, słuszne czy nie? 17.11.09, 21:19

      Proponuje odwrocic sytuację: maż wygania z domu zone i zostaje z dzieckiem, a
      zona won - bo nie dosc robotna i rozmawiac z nim nie chce. Ani na wycieczki
      jeździc.
    • luna67 Re: obawy, słuszne czy nie? 17.11.09, 23:46
      Kiciab., po twoich postach o mezu doszlam do wniosku, ze twoj maz przestal
      ciebie juz dawno kochac, bo odszedl bez "walki", wiec dobrze zrobilas i sobie i
      jemusmile, szkoda tylko dzieckasad

      On napewno znajdzie kobiete, ktora jego "domatorstwo" doceni, a ty faceta, ktory
      zaakceptuje nie swoje dziecko i twoja "przedsiebiorczosc"smile ojojoj......

      • nangaparbat3 Re: obawy, słuszne czy nie? 17.11.09, 23:51
        Czesc, Luna, jak fajnie Cie widzec. Pozdrawiam z calego serca. n.
        • luna67 Re: obawy, słuszne czy nie? 18.11.09, 00:18
          Detto Nangasmile))) Wymlodnialam no nie?smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka