bluemniama
05.01.10, 08:08
Mąż wyprowadził się 3 mce temu. Straszył mnie wtedy rozwodem, a
wie,że dla mnie nasza sytuacja jest straszna tragedią, bo jestem
dzieckiem alkoholika i sama pochodze z rozwiedzionej rodziny. Nie
chcę rozwodu, zreszta teraz nawet nie mam sił opisywac sytuacji.
Sami wiecie ,że w takich sytuacjach jest bardzo skomplikowana.
Ogólnie u nas sa kłopty finasowe, oprócz relacji między nami,
wynikających z mojej strony z nadmiernej nerwowosci i emocjonalnośc-
jestem neutotyczka i DDA, o czym wiedział ( to mi oficjalnie przy
rodzinie zarzuca mąż), a z jego strony - pracoholizm i zaczynam miec
obawy,że uzaleznienie od alkoholu (wiele lat temu stracił przez to
pracę) lub depresja albo cos innego, bo miał kłopoty w pracy-
stracił stanowisko . To tak najkrócej.
Jestesmy prawie 20 lat po slubie, mamy 2 dzieci- jedno duze
nastoletnie, drugie male. Dzieci sa alrgikami, duzo chorują- wiele
lat nie pracowałam. Teraz pracuję na pół etatu.
Nasze dochody opierają sie głównie na pensji męża, która jest 10-
krotnie większa od mojej plus dodatkowe analizy.
Do tej pory nam "wystarczało".
Poniewaz maz się wyprowadził do starego mieszkania, przestalismy go
wynajmowac, plus opłaty i osobne życie męża spowodowały
natychmiastowe problemy finansowe.
A głównym problemem są dwa wysokie kredyty.
Ponieważ mąz juz zaciągnał kredyt bez mojej wiedzy ,napozyczał
pieniądze od kolegów, o czym jeszcze nie wiem, aż boję sie myslec,
muszę wbrew sobie, bo nigdy nie myslałam,że tak będę musiała
postapić wystapic o alimenty.
Do wyprowadzki męża nie było wiekszych kłopotów finansowych,teraz,
kiedy widze,że zaczyna miec problem z alkoholem, zaczynam sie
panicznie bac,ze stracimy oba mieszkania. Od 2 miesiecy na poczatku
miesiaca po spłaceniu rat kredytu i opłtach biezaych przez to,że maz
spłaca karty i inne zadłużenia nie mam pieniedzy na zycie 9 rodzice
mi pomagaja, ale im już tez konczą sie odłozone pieniądze).
W zwiazku z tym mam pytania:
1.Jaka jest procedura wystapienia o alimenty gdy nie ma rozwodu?
2.Czy długo się czeka na rozprawę i czy jest ona skomplikowana
proceduralnie, albo czy musi się odbyc kilka rozpraw?
3.Czy musze wziąc prawnika, tzn czy sama mając domowe problemy i
zawodowe będe w stanie przez to przejsc, czy lepiej kogoś znalezc,
kto sie na tych procedurach zna ( ale kosztuje).
4. Czy alimenty sa ściągane jako pierwsze.
Mamy 1 wspólne konto, ale maz ma kilka kart w kilku bankach
(wczesniej nie były używane na co dzien, teraz "roluje" czyli jedna
karte spłaca drugą i są coraz większe długi do zapłaty).
Do tego wszystkie telewizje, abonamenty tel są na niego.
Na obecnym mieszkaniu staram sie spłacac sama, na starym wiem,że są
juz długi, bo do mnie dzwoniono, przyszły ogromne kary za zerwanie
umów tzn nie opłacanie np. telewizji w tamtym mieszkaniu. Acha mamy
wspólnote majatkową.
5. Czy na takiej rozprawie jesli bym powiedział,że maz zaczał pić, a
wogóle to pobił mnie i dziecko, to czy wtedy to cos da, czy musze
zakładac osobna rozprawę?
Ewentualnie co powinnam jeszcze wiedzieć albo gdzie szukac pomocy.
Bardzo proszę o wskazówki, bo mam mętlik w głowie.
bluemniama