Witajcie. Po 1,5 roku koszmaru wreszcie rozprawa. Odeszłam, bo mąż chciał żyć
w oficjalnym trójkącie. mam dwie córki 2 latkę i nastolatkę.Zabrał cały nasz
15 letni dobytek i nawet do mieszkania nie chcce mnie wpuścić, mówi, że
mieszkanie jest jego.Pójdę na ugodę jesli on da mi kasę na mieszkanie, jesli
nie da kasy będę walczyć, mimo, że on ma zamiar zaprzeć się kochanki z którą
mieszka od 1,5 roku i chce powiedziec w sądzie, że ja jestem winna bo
wyjechałam. Dobrze, że mam pracę i przyjaciół, bo bym oszalała. Tydzień temu
mąż przyjechał i powiedział mi taki tekst "przecież ja chcialem byc z wami" to
gorsze niż policzek czy wyzwiska.Myślicie, że jak mamy rozdzielność majątkową,
w pozwie rozwodowym podział majątku i na rozprawie plan wychowawczy to uda się
na pierwszej rozprawie???Tak bardzo bym chciała

ten człowiek tak bardzo
mnie niszczy, że nie wiem ile jescze zniosę...