Dodaj do ulubionych

Jak powiedzieć 6-letniej córeczce

09.06.10, 12:53
Witajcie, prosze o radę doswiadczonych.
Rozwód nieunikniony, starsza córeczka 14-lat wprowadzona w temat,
radzi sobie bardzo dzielnie, ale młodsza jescze nie wie...
Wszyscy się boimy jej powiedzieć, a czas goni...
Pyta mnie czasem Mamusiu, a dlaczego masz buzię w podkówkę, ojca nie
widywała za często , bo bardzo dużo pracował poza domem , często
wyjeżdżał, więc nieobecność jego nie jest na razie dla niej problemem
Zbliżają się wakacje, będzie spędzać je z ojcem też
Przecież jej nie powiem , że tata nie kocha mamy? A może jednak
tak..... właśnie tak?
Obserwuj wątek
    • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 13:17
      kategemi napisała:

      > Pyta mnie czasem Mamusiu, a dlaczego masz buzię w podkówkę


      6letnie dziecko używa takiego słownictwa? smile
      Jakoś nie chce mi się wierzyć.

      A do sytuacji można przygotować powoli. Nie zaraz
      wszystko na raz. Jeśli nie będziesz grała dziećmi,
      utrudniała im kontaktów z ojcem, wywierała emocjonalnego szantażu - jest szansa, że jakoś to
      się wszystko się ułoży. Na pewno będzie gorzej, bo już
      nie będzie pełnej rodziny, ale przecież z tego powodu nie będziecie czekać aż dziecko podrośnie?

      Nie "walić kawy na stół" - tylko wyjaśniać, co to
      znaczy i że to NIE dziecka wina. Jeśli nie będziesz grać
      dziećmi ("dla ich dobra") powinno być dobrze.
      • eutherpe Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 13:29
        Proszę Pana a co Pana tak zadziwiło?6 latka a takie słownictwo?
        Moja córcia- lat 2 i 8 miesięcy podeszła do mnie i powiedziała- Mamo, masz być
        szczęśliwa, nie smutna.
        • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 14:22
          Zdziwiło, bo w ustach dziecka pewne słowa brzmią po prostu dziwacznie, sztucznie. No ale dziecko nasiąka
          tym, co słyszy w domu i to po prostu powtarza. I tak
          dobrze, że to nie wulgaryzmy. Miałem wątpliwą przyjemność czytać jak pewna matka nie mogła się nachwalić się swojego 4letniego dziecka, które do ojca
          zwracało się jak ta matka: "ty stary chu..."
          • aneta-skarpeta Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 17:51
            to doczekałam sie ze słowa " buzia w podkówkę" w ustach 6latki
            to "dobrze ze nie wulgaryzmy"big_grin

            moj syn tez mowi czasem dziwacznie i bardzo sie ciesze- bo grunt to
            barwny jezyk i fantazja

            • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 18:55
              aneta-skarpeta napisała:

              > to doczekałam sie ze słowa " buzia w podkówkę" w ustach 6latki
              > to "dobrze ze nie wulgaryzmy"big_grin



              Nie - to doczekałaś się stwierdzenia, że lepsze
              takie dziwactwo językowe w ustach 6latki aniżeli
              wychwalana pod niebiosa przez matkę odzywka 4letniego
              dziecka: "ty stary chu..." - że powtórzę, bo widać
              trzeba. Czy takiej matce nie powinno się z automatu
              odebrać dziecko? Tej od wstrętnej odzywki? Odnieś się
              do tego a nie przekręcaj co napisałem wyrażając ulgę.
              No bo na jaką patologię wyrośnie to dziecko skoro już
              teraz mając 4 lata tak mówi a matka nie tylko to toleruje,
              ale wręcz wychwala!


              A to, że dzieci chwytają co usłyszą to wiem i bywa to
              często śmieszne bo jest przekręcone albo sam fakt użycia często trudnego sformułowania przez takiego brzdąca budzi życzliwy uśmiech.
              • jarkoni Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 19:39
                tautschinsky napisał:

                > aneta-skarpeta napisała:
                >
                > > to doczekałam sie ze słowa " buzia w podkówkę" w ustach 6latki
                > > to "dobrze ze nie wulgaryzmy"big_grin
                >
                >
                >
                > Nie - to doczekałaś się stwierdzenia, że lepsze
                > takie dziwactwo językowe w ustach 6latki aniżeli
                > wychwalana pod niebiosa przez matkę odzywka 4letniego
                > dziecka: "ty stary chu..." - że powtórzę, bo widać
                > trzeba. Czy takiej matce nie powinno się z automatu
                > odebrać dziecko? Tej od wstrętnej odzywki? Odnieś się
                > do tego a nie przekręcaj co napisałem wyrażając ulgę.
                > No bo na jaką patologię wyrośnie to dziecko skoro już
                > teraz mając 4 lata tak mówi a matka nie tylko to toleruje,
                > ale wręcz wychwala!

                Dlaczego Pan się denerwuje Panie T?
                Rozmowa jest spokojna, a Pan wprowadzasz elementy prawie kłótni.
                Spokoju życzę i wyważonego języka...
                • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 20:01
                  jarkoni napisał:

                  > Dlaczego Pan się denerwuje Panie T?
                  > Rozmowa jest spokojna, a Pan wprowadzasz elementy prawie kłótni.
                  > Spokoju życzę i wyważonego języka...




                  Język jest jak najbardziej wyważony. Wykropkowuję
                  wulgaryzmy - na innym forum gazetowym, skąd posiadłem
                  tę wiedzę bynajmniej nie było tych kropek po "k...".

                  I nie denerwuję się. W pierwszym poście odpowiedziałem autorce, co według mnie powinna zrobić:

                  - stopniowo 6latkę uświadamiać, że teraz będzie inaczej, że ojciec nie będzie razem z nimi mieszkał

                  - przestrzegałem też przed graniem na uczuciach dzieci w przyszłości i apelowałem o nieograniczanie prawa dzieci i ojca do kontaktów.

                  Poza tym wyraziłem luźną uwagę, zdziwiło mnie, że dziecko użyło takiego a nie innego określenia, które dość śmiesznie brzmi w ustach kogoś tak małego. Przy okazji wyraziłem zadowolenie, że dziecko nie używa wulgarnego języka (jak rzeczony 4latek z innego wątku z innego forum, choć gazetowego). Zupełnie bezsensu zrobiono z mojej wypowiedzi misz-masz i tyle. O nerwach nie ma jednak mowy smile
              • aneta-skarpeta Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 20:03
                buzia w podkowke nie jest zadnym dziwactwem jezykowym- dzieci czesto
                tak mowiasmile

                ja sama mowilam synowi- a co to za podkowka na buzi? czemu jestes
                smutny?

                co do Ty stary ch,ju- oczywiscie to naganne, ale jakbysmy mieli za
                to zabierac dzieci to wiecej byloby domow dziecka niz blokowisk

                pozatym ja tej sytuacji nie znam, moze sie wkurzyla na meza i jej
                sie wyrwalo, a moze to jakas masakryczna patologia? ja tego nie wiem
                na podstawie tej historyjki
                moze dla ojca dziecka jest starą rurą, ale dla dziecka jest dobrą
                matką?

                nie popadajmy w skrajnosci

                zreszta nie o tym jest wątek
                • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 22:57
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > buzia w podkowke nie jest zadnym dziwactwem jezykowym- dzieci czesto
                  > tak mowiasmile



                  A mnie się to dziwne wydało w przypadku takiego
                  małego dziecka smile Może nie tyle jako dziwactwo,
                  ale obrazowe porównanie, które wymaga jakiejś jednak
                  wyobraźni i umiejętności posługiwania się językiem,
                  a u 6latka słownictwo co by nie mówić nie jest
                  za szerokie i skomplikowane. Choć wiadomo - wyjątki się
                  zdarzają.
                  • aneta-skarpeta Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 23:13
                    nie przesadzaj, w swiecie przedszkoli, kólek zainteresowan, bajek
                    itd dzieciaki maja pole do manewru

                    jakby powiedziała " mamo, zalezy mi zebys nie była taka
                    nostalgiczna" to wtedy byłoby to dziwne i lekko chorewink
                    • ichi51e Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 14:00
                      dzieci czesto mowia w sposob ktory doroslym nie majacym dzieci wydaje
                      sie dziwny. Odruchowo uzywa sie "dzieciecego jezyka" mowiac do dzieci.
                      np. wlasnie buzia w podkowke - no zabijcie mnie w zyciu tego nie
                      uzylam i od co najmniej 20 lat nie slyszalam. ("Stary, co masz taka
                      buzie w podkowe?" Zart) Takie wyrazenia tez czesto pojawiaja sie w
                      ksiazeczkach dla dzieci - jak czytam cos siostrzencowi nie moge wyjsc
                      z podziwu kto to pisze i skad takie rozne frazy wygrzebuje... Ale
                      budowa slownika to tez element edukacji.
                  • sonia.2009 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 13:54
                    tautschinsky piszesz nie na temat

                    wprowadzasz zamieszanie
                    zajmij sie robota i zmien watek

                    chyba, ze mas cos inteligentnego do napisania - wyjatkowo
                    • lia.13 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 20:49
                      Tautschinsky jak najbardziej napisał na temat. To cała reszta się tu na niego
                      rzuciła, że się teraz tu biedaczek musi tłumaczyć ze swojego światopoglądu dot.
                      dzieci, a także tego czy jest zdenerwowany czy też nie jest smile co już faktycznie
                      na temat nie jest big_grin Ale nie jest to jego winą, że się go czepiają, a bronić się
                      ma prawo.
              • olala_29 Dzieci i ich język 12.06.10, 00:05
                Moja trzylatka ma tak bogate słownictwo, że większość osób jest zaszokowana,
                kiedy słyszy ją mówiącą. Powtarza trudne słowa ale w odpowiednim kontekście i
                buduje długie zdania. Dziecko to nie papuga powtarzająca bezrozumnie to, co
                usłyszy. Jeśli dużo czytasz i rozmawiasz z maluchem jest szansa, że będzie
                ładnie i elegancko (dziwnie?) mówić.
                Pozdrawiam
      • eutherpe Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 14:15
        I to samo dotyczy ojca dzieci.Jeżeli nie będzie nastawiał dzieci przeciwko matce
        ani stosował emocjonalnych manipulacji.Powiedz córci,że czasami pomiędzy
        dorosłymi nie zawsze się układa i dla "dobra" całej waszej trójki podjęliście
        decyzję o rozstaniu ale dziewczynki zawsze będą miały kontakt z ojcem.
        • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 14:28
          Co będzie W TRAKCIE rozstawania się - to jedno.
          Drugie, jak później będą się stosunki układać.
          Czy matka nie grała dzieckiem i pod dziecko:
          "Zobacz jakiego masz tatulka, gdyby cię kochał
          to byś miała... to i tamto" - narasta ta matczyna
          miłość zwłaszcza gdy dziecko mimo że ex to świnia
          i "gnój" (częste na tym forum określenie na ojca)
          według exowych, dla dziecka jest kochanym ojcem, z
          którym chcą - ku wściekłości matki - się spotykać.
          Traktują to jak zdradę dziecka wobec siebie. Takich
          matek niestety jest wiele. I przed tym przestrzegałem smile
          Ta małość i chęć zemsty to błąd, który najbardziej
          uderza w samo dziecko.
          • eutherpe Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 15:18
            Dlaczego jesteś stronniczy i piszesz nie znając sytuacji, mogła nastawiać
            dziecko? Uważasz,że ojciec robić tego nie może? To działa w obydwie strony i
            bądź obiektywny.Przynajmniej staraj się.
            • tautschinsky Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 16:17
              eutherpe napisała:

              > Dlaczego jesteś stronniczy i piszesz nie znając sytuacji, mogła nastawiać
              > dziecko?



              A czytać umi czy nie umi? smile
              Gdzie napisałem, że coś robi?
              Napisałem, żeby NIE ROBIŁA
              tego, co wiele kobiet robi
              - prościej się już chyba nie da.
            • billbordowy Dlaczego? 11.06.10, 14:35
              Cóż, można nabrać takich obaw po lekturze końcówki Twojego wpisu. "Przecież jej
              nie powiem , że tata nie kocha mamy? A może jednak
              tak..... właśnie tak?". Mów o faktach i swoich emocjach, a nie o cudzych
              uczuciach. Czyli np. powiedz "Ja i tata nie możemy dłużej być razem" zamiast
              oznajmiać dziecku, że jego ojciec nie kocha CIEBIE.
        • bramstenga Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 16:04
          >ale dziewczynki zawsze będą miały kontakt z ojcem.

          Tego akurat mówić nie radzę, bo to nie zależy od matki. Ona może obiecywać tylko
          rzeczy, które sama może spełnić. Taką deklarację (a dokładnie o CHĘCI, GOTOWOŚCI
          podtrzymywania kontaktu) powinien złożyć wyprowadzający się ojciec.
          ~bramstenga
      • kategemi Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 15:46
        Buzia w podkówkę, to znaczy u niej smutek, tak jak emotikon w
        internecie sad
        Nie gram dziećmi, nie zabraniam ojcu kontaktów i wielokrotnie milczę
        na temat ojca, żeby nie powiedzieć nic złego. Wiem ,że dzieci go
        kochają i cholernie staram się to rozgraniczyć od swoich emocji
        Stąd pytanie o radę, chce pogadac z małą i chce się do teg o
        przygotować, tak żeby jej było jak najlepiej
        • fifi28v Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 13:08
          Powiedz jej, że się nie dogadujecie z tatą, nie będziecie już
          małżeństwem ale zawsze będziecie jej rodzicami i będziecie ją
          kochać. Ja w okresie rozwodu korzystałam z pomocy psychologa, ja
          opowiadałam co w domu a pani radziła mi jak rozwiązywać problemy i
          tłumaczyć dzieciom. Zapytaj może czego się boi, bo mój syn np bał
          się, że tata nie będzie go odwiedzał.
    • nangaparbat3 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 19:02
      Najlepiej nie cudowac i za duzo nie gadac. Powiedzialabym: tatuś juz nie bedzie
      z nami mieszkac, rozwodzimy sie. Na pewno nie ma sensu mowic, że tato juz nie
      kocha mamy - lepiej ze Wy nie umiecie się z sobą dogadac. Podobnie w ogole bym
      nie mowila o winie - jesli jej powiesz, ze to nie jej wina, moze paradoksalnie
      własnie szukac winy w sobie.
      Też nie skladałabym deklaracji co do spotkań z ojcem - chyba ze spyta, powiedz
      konkretnie, jak to zamierzacie ułozyc. I przy najblizszej sposobnosci - ze tato
      ja kocha.
      Poza tym - nie słowa sa najwazniejsze, tylko Twoje nastawienie. Im bardziej
      naturalnie i spokojnie jej to powiesz, tym lepiej.
      • aneta-skarpeta Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 09.06.10, 20:05
        moj, mimo ze rozeszlismy sie jak byl malutki, to w wieku tak okolo 5
        lat zaczal pytac czemu nie mieszkam z tatą. powiediałam, ze nie
        zawsze mozna razem mieszkac i zyc itd i zrozumial. za duzo nie
        gadalam. wystarczyly mu ogolniki
      • marta-mamadwojga Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 10.06.10, 13:10
        mam 7 latkę, rozwód zacząłą się jak miała 6 lat.
        a ja po tłumaczeniu, ze się wyprowadzamy, że tato ja kocha, że mamusia też, że
        jak będzie chciałą będzie mogła do taty dzwonić, spotykać się znim itp.
        słyszałam z jej ust "a kiedy się będziecie razem", na torcie dmuchała świeczki i
        miała życzenie, żebyśmy byli razem - i widzę tu mój błąd, nie powiedziałam jej
        otwarcie, że jej tatusia już nie kocham i on mnie też nie i że już nigdy nie
        będziemy razem
        czasem trzeba powiedzieć prawdę i nie owijać w bawełnę.
        • mediator.org dziecko zawsze chce aby rodzice byli razem... 10.06.10, 14:08
          ... dlatego należy rozgraniczyć pewne rzeczy - powiedzenie, że tata już nie
          kocha mamy, czy też mama taty nie spowoduje, że dziecko straci nadzieję, iż
          rodzice kiedyś, być może jednak się zejdą
          i będzie "jak dawniej".
          Za to po rewelacji, że tata już nie kocha, tylko krok do myśli "skoro mamy już
          nie kocha, to mnie zaraz może też przestanie...".
          Należy dzieciom mówić o sytuacji rozwodowej nie w kategoriach emocji, lecz
          raczej rzeczywistości, która się dla nich zmieni.
          I nie nasze, lecz dziecka emocje i uczucia należy tu chcieć zauważyć, nazwać,
          wyjaśnić, uspokoić.
          • tully.makker Re: dziecko zawsze chce aby rodzice byli razem... 10.06.10, 16:04
            Uwielbiam takie kretynskie uogolnienia. A moj starszy syn nie chce i
            nigdy nie chcial, ojciec wisi mu kalafiorem. Mimo moich wysilkow, by
            tak sie nie stalo.
          • magdalaena1977 Re: dziecko zawsze chce aby rodzice byli razem... 11.06.10, 20:12
            mediator.org napisała:

            > Za to po rewelacji, że tata już nie kocha, tylko krok do myśli
            > "skoro mamy już nie kocha, to mnie zaraz może też przestanie...".\
            A dlaczego taka obawa jest fałszywa ?
            Jeśli facet kiedyś kochał żonę, a teraz mówi, że nie kocha i chce rozwodu, to
            dlaczego jego uczucia do dziecka nie miałby się zmienić ?
            Zwłaszcza, że małżeństwo czy związek to zobowiązanie, które dobrowolnie wziął na
            siebie, żoną sam wybrał. A dzieci mogły pojawić się bez jego bezpośrednich
            zamiarów.
        • nangaparbat3 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 10.06.10, 15:32
          Kocha/nie kocha - tak naprawdę nie wiadomo, gdzie są granice, kiedy jeszcze
          trochę "tak" (ale juz absolutnie nie na tyle, by kiedykolwiek razem mieszkac), a
          kiedy juz zupelnie i calkowicie "nie" - nawet kiedy wiążemy się, z wielkim
          przekonaniem i nieraz uczuciem, z nową partnerką/nowym partnerem.
          Dorosłym trudno się rozeznac w tych niuansach, a co dopiero dziecku. I tu się
          całkowicie zgadzam z Mediatorem. Informacja, że tato już nie kocha mamy, a mama
          taty, jest niepotrzebna, a może byc bardzo szkodliwa.
          Za to jasno trzeba mówic: nie będziemy już razem mieszkac.
    • der1974 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 10.06.10, 14:56
      Ja powiem z doświadczenia z rozmowy z 7-latką: naturalnie i prosto z
      mostu, że rodzice się rozwodzą i nie będą mieszkać razem. Popłakała
      się, przyjęła do wiadomości.
    • chubbba uczciwie i bez krętactw 11.06.10, 13:07
      wbrew temu co radzi tutaj większość forumowiczów ja doradzałabym powiedzieć
      prawdę nawet bolesną, oczywiście w sposób dostosowany do wieku dziecka. omijanie
      tematów niewygodnych, obchodzenie faktu, że tata mamy już nie kocha, stosowanie
      eufemizmów powoduje, że dziecko nie ma pełnego obrazu sytuacji i jest
      zdezorientowane co do planów rodziców, często oczekuje że cała sytuacja jest
      przejściowa i żyje nadzieją na powrót taty.moim zdaniem należy jasno powiedzieć,
      że rodzice się nie kochają i nigdy już nie będą razem, ale też podkreślić, że
      brak miłości nie dotyczy dziecka. i nie obiecywać też niczego za tą drugą
      stronę, bo nigdy nie wiadomo jak się będzie tata zachowywał po rozwodzie, więc
      raczej ostrożnie mówić o przyszłych kontaktach, niech ojciec zrobi to sam ze
      swojej strony. i jeszcze jedna sprawa: jeżeli ojciec był draniem, zaniedbywał
      rodzinę, zdradzał, pił, bił czy urządzał awantury, to też powiedzieć o tym
      dziecku, że jest to powodem rozwodu, bo dzieci widzą więcej niż wydaje się
      rodzicom, zwłaszcza inteligentne i wygadane kilkulatki, które wiedzę o rodzinie
      przynoszą np. z przedszkola - one często rozumieją co jest grane, a jakieś uniki
      ze strony rodziców, nie mówienie prawdy traktują jako brak zaufania albo wręcz
      reagują agresją, np. oskarżają matkę o rozwód, bo skoro "tatuś był dobry to ty
      musiałaś być dla niego zła i dlatego odszedł" - jest to dziecięca próba
      porządkowania sobie świata dorosłych, o którym nie mają pełnej wiedzy. dlatego
      sugeruję aby takie tematy też delikatnie poruszać i nie chować głowy w piasek,
      tylko nazywać rzeczy po imieniu. opłaci się długofalowo w postaci zaufania
      dziecka i wdzięczności, że nie ukrywano przed nim faktów o własnej rodzinie. i
      nie ma to nic wspólnego z nastawianiem przeciwko ojcu, do tego aby był ciągle
      obecny w życiu dziecka należy dążyć o ile druga strona zechce współpracować, co
      nie jest regułą, panowie po znalezieniu nowej partnerki mają tendencje do
      zapominania o dziecku i skupianiu się na nowej rodzinie. i wtedy też nie należy
      dziecka oszukiwać ukrywając fakt braku zainteresowania ojca - dziecku po prostu
      należy się w tym temacie prawda.
      • nonameuno Re: uczciwie i bez krętactw 11.06.10, 13:56
        Ponieważ sam jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, więc z całą mocą chcę
        poprzeć powyższy post: mówić prawdę, nawet bolesną, nie utrzymywać latami
        złudzeń co do stosunków między rodzicami, co do intencji strony odchodzącej, co
        do przyszłej sytuacji życiowej dziecka. Moja matka nie miała odwagi powiedzieć
        mi jak jest naprawdę z ich rozwodem, więc latami żyłem nadzieją że ojciec wróci,
        że przyjedzie, zadzwoni, że tylko zapomniał o moich urodzinach bo ma dużo pracy
        - matka nawet kupowała prezenty rzekomo od niego! A on po prostu miał mnie w
        głębokim poważaniu i mam do matki pretensje, że pozwoliła mi się tak długo
        łudzić co do tego faceta - po co, dlaczego? Dlaczego skazała mnie na te bolesne
        oczekiwanie, na życie iluzjami, na zadawanie sobie pytań co ze mną nie tak skoro
        tatuś mnie tak rzadko odwiedza? Gdyby jasno mi powiedziała: twój ojciec nas
        porzucił, bo spotkał inną kobietę, ma z nią nowe dziecko i nie interesuje się
        nami byłoby mi w życiu dużo łatwiej i nie zaliczyłabym tylu rozczarowań.
      • nangaparbat3 hola hola, Chubba 11.06.10, 17:32
        To cale gadanie o "bolesnej prawdzie", "nieowijaniu w bawelnę" i "nazywaniu
        rzeczy po imieniu" ma jedną zasadniczą wadę: kiedy ludzie sie rozwodzą czy
        rozstają, są dwie prawdy, kazda z nich skrajnie subiektywna.
        Przedstawianie dziecku tylko jednej z nich jest zwyczajnie nieuczciwe - nawet
        jesli staramy sie byc obiektywni, w tak oczywiscie angazujacej nasze emocje
        sprawie nie mozemy.
        Opowiadajac o wadach i grzechach "tego drugiego" automatycznie domagamy sie od
        dziecka, by stanęlo po naszej stronie, wiklamy je w konflikt lojalnosci.
        A dzieci są znakomitymi obserwatorami - "uszy jak radary i oczy jak teleskopy" -
        nic sie przed nimi i tak nie ukryje. Ale co innego, kiedy samodzielnie dochodzą
        do jakichs wnioskow, co innego kiedy my im je narzucamy.
        Dziecko trzeba jasno, krotko i uczciwie informowac o tym, co najważniejsze. A
        opowiesc o tym, ze "tatus już nie kocha mamusi" jako baza dla przekonania
        dziecka, ze juz razem nie bedzie sie mieszkac, mialaby jeszcze moze jakikolwiek
        sens, gdyby wiekszosc mieszkajacych razem par sie kochała. Wiec nie czarujmy ani
        się, ani dzieci, OK?
        • tangerka Re: hola hola, Chubba 11.06.10, 18:55
          wiesz, i tak prawda tego rodzica, który z dzieckiem zostaje, będzie mu
          sprzedawana tak czy owak na zasadzie codziennej osmozy a prawda rodzica
          odchodzącego zawsze ma pod górką i raczej trudno coś z tym zrobić, prawda?
          ciężko przez całe życie udawać, że mama nie czuje się skrzywdzona przez tatę
          (jeżeli faktycznie tak jest, to przecież nie jest reguła), nie rozmawiać z
          dzieckiem o tym co nas boli, stale robić dobrą minę do złej gry - to są właśnie
          te małe kłamstewka, które dziecko świetnie wyczuwa i ocenia. nie trzeba od razu
          żądać od dziecka deklaracji po jedynie słusznej stronie ale każdy ma prawo
          przedstawić dziecku swoją wersję wydarzeń a wnioski niech wyciągnie samo.
          • nangaparbat3 Re: hola hola, Chubba 11.06.10, 23:47
            ciężko przez całe życie udawać, że mama nie czuje się skrzywdzona przez tatę
            > (jeżeli faktycznie tak jest, to przecież nie jest reguła), nie rozmawiać z
            dzieckiem o tym co nas boli, stale robić dobrą minę do złej gry - to są właśnie
            te małe kłamstewka,
            Nie wolno klamac ani udawac, że nic sie nie dzieje. Ale wystarczy powiedziec
            "smutno mi, ze juz nie mieskzzkamy razem, i nic na to nie moge poradzic" - nie
            ma zadnego powodu, by rozwodzic się wobec dziecka nad przyczynami rozpadu
            malżeństwa i swoimi przezyciami. Od tego sa przyjaciele/przyjaciołki, a
            obarczanie tym dzieci to zwyczajne naduzycie.



            które dziecko świetnie wyczuwa i ocenia. nie trzeba od razu
            > żądać od dziecka deklaracji po jedynie słusznej stronie ale każdy ma prawo
            > przedstawić dziecku swoją wersję wydarzeń a wnioski niech wyciągnie samo.

            To prawda, że dziecko świetnie obserwuje, wyczuwa i ocenia - i dosc.
            "Przedstawianie mu swojej wersji wydarzeń" silą rzeczy za plecami exa czy exi to
            kolejne naduzycie, niepotrzebne i szkodliwe. Dziecko nie ma byc ani nnnaszym
            powiernikiem, ani naszym obrońcą.
            • chubbba Re: hola hola, Chubba 12.06.10, 09:41
              zupełnie się z tym nie zgadzam - to wersja odpowiednia dla ludzi, dla których
              dziecko jest jakimś obcym kosmitą zamieszkującym ich dom, któremu trzeba
              zapewnić jeść, spać i coś na grzbiet a rozmawia się wyłącznie o tym co w szkole.
              ale jak ktoś ma dobry kontakt z dzieckiem i dziecko mu się zwierza, rozmawia się
              o bolączkach wszystkich domowników, nie przemilcza trudnych spraw - a wszak taki
              model wychowania jest polecany - to nie można dziecka zbyć suchymi komunikatami
              typu: tatuś już z nami nie mieszka i koniec! jak dziecko jest przyzwyczajone do
              tego że jest partnerem do rozmów w domu, to samo będzie zadawać pytania i nie
              wolno ich zbywać. więc lepiej od razu powiedzieć prawdę - swoją wersję, zgadzam
              się, ale jednak prawdę - niż kręcić i unikać tematu. w moim wydaniu i moich
              dzieci to po prostu niemożliwe, żeby je tak zbyt, nie pozwolą na to.
              • nangaparbat3 Re: hola hola, Chubba 12.06.10, 16:46
                Czy identyczne prawo przyznajesz swemu exowi?
                • chubbba Re: hola hola, Chubba 15.06.10, 10:20
                  tak, to działa w obie strony, ex też ma oczywiste prawo rozmawiać ze swoimi
                  dziećmi i przedstawiać im swoją wersję, to dla mnie normalne że z dziećmi się
                  rozmawia, po rozwodzie zmienia się tylko to, że teraz już nie uzgadniamy wersji
                  a każdy ma swoją.
                  • nangaparbat3 Re: hola hola, Chubba 15.06.10, 21:18
                    To mysmy mieli na odwrót - póki bylismy razem, nie uzgadnialismy wersji, po
                    rozstaniu owszem. Żeby była i prawdziwa, i do przyjęcia przez każde z nas, i
                    żeby nie robić dziecku wody z mózgu.
    • alza73 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 13:42

      A dlaczego trzeba od razu powiedzieć wskazując na winnego tatusia. Moze
      wersja łagodnieszja, ze mamusia i tatuś już nie lubią przebywać razem,
      ale bardzo kochają dzieci. Nie powinnaś mówić, że to tatuś jest winny,
      nawet jeżeli tak jest.
    • milkapilka Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 13:54
      Dzień dobry,
      Zgadzam się z Mediatorem oraz z opiniami osób, które twierdzą, że trzeba 6-letniemu dziecku powiedzieć o rozwodzie prosto i konkretnie. Ale nie za dużo na początek, bez emocji.
      Z doświadczenia wiem, że dziecko może jeszcze przez wiele lat zadawać pytania dotyczące rozstania się rodziców, typu: "Tato, czy ty kochasz mamę?". Może to nastąpić zupełnie niespodziewanie, w nieoczekiwanym dla rodzica momencie. Dziecko na pewno będzie pytać o różne rzeczy w odstępach czasu, bo nie wszystko jest w stanie sobie od razu wyobrazić - jak zmieni się jego życie, wyjazdy na wakacje, święta, sytuacja ekonomiczna (może być mniej pieniędzy na zabawki, ubrania) itp. I na te pytania rodzice (różnie, czasem matka, czasem ojciec powinni zawsze odpowiadać). I to jest całkowicie naturalne.
      Dziecko też będzie marzyło o tym, by rodzice znowu byli razem - i to też jest naturalne. Wtedy rodzic musi dziecku odpowiadać, że mama z tatą już nie będą razem mieszkać, ale je bardzo kochają. I tak w kółko, aż czas zagoi rany (czego życzę smile

      Ja polecam materiały informacyjne (niektóre broszurki można ściągnąć za darmo) ze strony: www.mediacja.org/info.php/do,poczytania,a3c152d185ef813c901aaef17f50ee96.html
      Rady i informacje w nich zawarte bardzo mi pomogły - jak zostałam macochą, pomogły mojemu partnerowi i samemu dziecku (bo jest jedna broszurka skierowana do dzieci).
      Polecam też książkę: "Rozwód, a co z dziećmi?" J.S.Wallerstein, S. Blakeslee GWP.

      Sama pochodzę z rodziny zrekonstruowanej (mam macochę i ojczyma + przyrodnie rodzeństwo z obydwu "stron"); jestem macochą (tzw. weekendową) i przyszłym pedagogiem. Interesuję się tematyką rozwodów i r. rekonstruowanych - wydaje mi się że moje doświadczenia i obserwacje mogą komuś pomóc smile
      Kategemi - życzę Ci odwagi, dużo siły i wsparcia najbliższych.

      • tade-k53 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 14:04
        Polecam dzisiejsze czytania w Kościele posoborowym.
    • hegemon123 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 14:13
      Typowa sytuacja dla współczesnych czasów. Facet, aby zapewnić najlepszy byt rodzinie, zasuwa jak tylko może (co autorka postu podkreśla), wszystko OK i nagle... kobieta mówi 'nie tak to sobie wyobrażałam...'I oczywiście rozwód. Rzecz jasna z winy faceta!!! Nic dziwnego że przez pseudo_feministyczne podejście rodzą się takie problemy. I rozbijają najlepsze rodziny. Autorko, ogarnij się i SZANUJ SWOJEGO MĘŻA, bo jak sama piszesz zapomniałaś o tym.
      • roterro Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 14:31
        Oszukiwanie dziecka krzywdzi je, krzywdzi ukrywanie prawdy. Dziecko
        musi wiedziec w jakiej znajduje sie sytuacji, dla wlasnego zdrowia
        psychicznego.
        wazne mu powiedziec ze to sie zdarza, ze to nie koniec swiata, ze
        czasami rodzice sie rozstaja, przestaja sie kochac i mieszkac razem
        - ale rozstajac sie, dalej sa jego rodzicami, dalej tak samo kochaja
        dziecko, i dziecko nadal jest dla nich najwazniejsza osoba - jesli
        oczywiscie to prawda.
        Dziecko czuje lek twoj lek, czuje ze cos jest nie tak, ale nie wie o
        co chodzi - wyobrazasz sobie jakie to moze byc przerazajace? Jesli
        dziecko jest zapewnione ze rozstanie rodzicow nie oznacza ze
        przestaja byc jego rodzicami, ze to ze rodzice przestaja kochac
        siebie nie oznacza ze przestaja kochac dziecko, ze milosc do dziecka
        jest inna miloscia, ktora nie przechodzi z czasem tylko bedzie
        zawsze, dziecko potrafi poradzic sobie z sytuacja czasem lepiej niz
        dorosly. Chociaz oczywiscie bede trudne uczucia, ale to tez czesc
        zycia, oby tylko dziecko mialo prawo je przezywac
        Trudno zaakceptowac bol swojego dziecka, ale to zdrowsze niz
        oszczedzanie mu tego bolu, ktory i tak bedzie czul tylko nie wiedzac
        o co chodzi
    • stawonog Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 15:22
      mówić, że rodzice ją kochają, że dziecko jest dla nich bardzo ważne
      i to okazywać. Niestety i tak będzie wiele traumy i wiele do łatania
      i cerowania....
    • framp prawda zawsze się sprawdza 11.06.10, 15:23
      nawet w stosunku do dzieci, kłamstwa, wykręty i zaciemnianie prawdziwych motywów
      zawsze się mści. dziecko, nawet małe, trzeba traktować poważnie i nie ściemniać
      mu, że wszystko będzie dobrze i wszyscy się nadal kochają, bo wtedy zaczyna
      podejrzewać, że dzieje się coś okropnego a dorośli nie chcą mu powiedzieć co i
      wyobraża sobie rzeczy gorsze niż się w rzeczywistości dzieją. wiele dziecięcych
      traum wynika właśnie z niedoinformowania albo wręcz wprowadzania w błąd, lepiej
      nawet dla dziecka znać bolesną prawdę niż żyć w złudzeniach, nierealistycznych
      oczekiwaniach lub w strachu o przyszłość. więc powiedz jest jak jest i na czym
      stoi, jak będzie wyglądać dalsze życie, czego może się spodziewać ze strony ojca
      i innych ludzi, jak to na nią może wpłynąć. i nie - nie jest na to za mała,
      widzi, czuje, rozumie i ma prawo zostać uświadomiona o wszystkim co się dzieje z
      jej rodziną.
      • nangaparbat3 Re: prawda zawsze się sprawdza 11.06.10, 17:39
        więc powiedz jest jak jest i na czym
        > stoi, jak będzie wyglądać dalsze życie, czego może się spodziewać ze strony ojc
        > a
        > i innych ludzi, jak to na nią może wpłynąć.


        To ja bardzo proszę konkretnie: czego może sie spodziewac? Jak to moze na nia
        wpłynąc?
    • katiko Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 16:01
      Nie musisz mowic, ze tato nie kocha mamy jesli Ci sie to wydaje okrutne. Ale mow
      prawde.
      Mow, ze juz sie nie dogadujecie. Ze nie jestescie razem szczesliwi i ze z tego
      powodu bedziecie sie rozwodzic. Obojetnie jaki jest tato zapewnij ja, ze On ja
      kocha i nawet jak wy juz nie bedziecie malzentwem to tym tata bedzie.

      Najgorsza rzecz to jakiekolwiek duze i male klamstwa. Lepiej powiedz, ze nie
      wiesz. Ze tez wszystkiego nie rozumiesz. Ale nie klam.

      Dziecko w trakcie rozwodu rodzicow tak naprawde potrzebuje zapewnienia, ze wciaz
      jest kochane przez mame i tate i ze bedzie nawet gdy rodzice nie beda juz
      malzenstwem; i ze to nie ono jest przyczyna rozwodu. Bardzo wiele dzieci wmawia
      sobie/wierzy ze to przez nich rodzice sie rozwodza.
      Wytlumacz w prostych slowach ze miedzy toba a tata sie nie uklada. Ze Ci smutno
      z tego powodu stad Twoja twarz w podkowke. Ale ze Ona i jej siostra to wciaz
      najwazniejsze osoby w waszym zyciu.

    • milena9 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 17:01
      Najlepiej powiedziec o tym dziecku we dwoje,zrobcie mini spotkanie
      rodzinne i wytlumaczcie im ze tata i mama beda teraz mieszklac
      osobno,nie mowcie ze sie wiecej nie kochacie bo to moze zachwiac
      emocje w waszym dziecku,wystarczy ze wy o tym wiecie,powiedzcie ze
      niepotraficie mieszkac juz razem ale bedziecie sie czesto widywac-
      np przy odbierze dziecka od drugiego rodzica ,itp.wazne aby wasze
      relacje byly zdrowe: trudno, milosc sie czasem konczy ale to nie
      oznacza ze musicie sie nienawidzic i np.grac dziecmi na szkode
      drugiej osoby.zaznaczcie ze bardzo je kochacie i nawet czasami
      mozecie sie przeciez kiedys jeszcze umowic na wspolne lody.Wazna
      abyscie chcieli dobra swoich dzieci,i podeszli do tego
      odpowiedzialnie.a dzieci niech spedzaja u ciebie i u taty tyle czasu
      ile chca i kiedy chca.Zycze powodzenia i spokojnego podejscia do
      sprawy.
    • rozalio Re: rozwody-porady prawne w Lublinie 11.06.10, 17:06
      Porady prawne w zakresie prawa rodzinnego w Lublinie kontakt mail:
      prawowsadach@gazeta.pl
    • echfranka Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 19:45
      >Poczytałam trochę i na Twoje pytanie nikt nie odpowiedział,wszyscy
      uczepili się podkówki.Ja w tym słowie nie widzą nic złego.

      >Dzieci są bystre i szybko zauważają ,że coś jest nie tak.
      >Po prostu mała zauważyła smutek i już dłużej nie mogła udawać i
      zapytała delikatnie.
      >Mogła zapytać wprost, dlaczego jesteś smutna?

      >Powinnaś dziecku powiedzieć.
      >Powiedz jej ,że rodzice się rozwodzą,ale dzieci zawsze będą ich
      dziećmi.
      >Zmieni się tylko to ,że tato nie będzie z wami mieszkał.
      >Zapewnij je ,że będą miały kontakt z ojcem,z dziadkami itd.
      >Takie kontakty pomagają dzieciom przejść ten trudny okres.
      >Możesz powiedzieć,że rodzice się już nie rozumieją,lub nie
      kochają,ale dzieci będą zawsze kochać.
      >To jest sprawa między dorosłymi i dzieci nie mają z tym nic
      wspólnego.
      >Co do starszej córki to poświęć jej też trochę czasu ,bo może ona
      swój smutek ukrywać.
      >Ja nie mam własnego doświadczenia w tej sprawie ,ale czerpie tę
      wiedzę z doświedczeń mojej córki.
      • borru Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 11.06.10, 22:59
        Wielu z Was pisze że radzicie dziecku w takich przypadkach powiedzieć
        prawdę..Ale czyja to będzie prawda?
        Kilka dni temu miałem okazje wysłuchać opinii rozwodzących się przyjaciół.
        zapewniam Was iż w opinii każdej ze stron to właśnie strona przeciwna jest
        wyłącznie winna rozpadu małżeństwa.

        Uważam że w każdych decyzjach najważniejsze jest dobro dziecka i celowi temu
        powinniśmy poświęcić swój egoizm. Oczywiście- rozwód jest konieczny jak mamy do
        czynienia z patologiami- ale " bo on nie spełnia moich oczekiwań" lub " konflikt
        charakterów" to możecie sobie darować. O tym powinniście myśleć zanim zapadła
        decyzja o dziecku- a teraz kiedy już jest cel i sens waszego życia to tyłki w
        troki, mordy w kubeł i pracować na rzecz rodziny.
        Taki jest ( przepraszam za dosadność tego truizmu) Wasz psi ...i suczy obowiązek.

        • sauber1 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 12.06.10, 01:37
          borru napisał:

          > Wielu z Was pisze że radzicie dziecku w takich przypadkach powiedzieć
          > prawdę..Ale czyja to będzie prawda?
          > Kilka dni temu miałem okazje

          A, że ja już mam to zasobą, pofatygowałem się specjalnie by odszukac co kiedys
          było mi dane zamiścić na tym ulubiomym forum -
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,94348624,94604354,Re_a_moze_by_tak_o_skutkach.html
          - może zbyt szczerze podszedłem do sprawy, albo żle zostałem odczytany, ale
          wiem, że często dzieci wszystko rozumieją dokładniej i wiek jest bez większego
          znaczenia. Kolejny raz zaskoczył mnie w tym roku kiedy dość poważnie przedstawił
          mi problem swoich znajomych rówieśników Kuby i Franka kiedy zmarł im ojciec.
          www.fakt.pl/Dramat-bylej-zony-Piotra-Polka,artykuly,62709,1.html
          • sauber1 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 16.06.10, 15:12
            sauber1 napisał:

            > borru napisał:
            >
            > > Wielu z Was pisze że radzicie dziecku w takich przypadkach powiedzieć
            > > prawdę..Ale czyja to będzie prawda?
            > > Kilka dni temu miałem okazje
            >
            > A, że ja już mam to zasobą, pofatygowałem się specjalnie by odszukac co kiedys
            > było mi dane zamiścić na tym ulubiomym forum -
            > forum.gazeta.pl/forum/w,24087,94348624,94604354,Re_a_moze_by_tak_o_skutkach.html
            > - może zbyt szczerze podszedłem do sprawy, albo żle zostałem odczytany, ale
            > wiem, że często dzieci wszystko rozumieją dokładniej i wiek jest bez większego
            > znaczenia. Kolejny raz zaskoczył mnie w tym roku kiedy dość poważnie przedstawi
            > ł
            > mi problem swoich znajomych rówieśników Kuby i Franka kiedy zmarł im ojciec.
            > www.fakt.pl/Dramat-bylej-zony-Piotra-Polka,artykuly,62709,1.html
            >



            Czasem bardzo głupio kiedy człowiek widzi z dużym wyprzedzeniem i co ja mam
            małemu powiedzieć dzisiaj - prawdę ?
    • redakcja_v powiedz ze mama jest winna 12.06.10, 09:35
      alez oczywiscie - nie powiesz, bo jak to, kobieta winna?
      • sauber1 Re: powiedz ze 12.06.10, 10:20
        redakcja_v napisała:

        > alez oczywiscie - nie powiesz, bo jak to, kobieta winna?

        Myślę, że dla dzieci nie jest istotne kto czego winien ?
    • leew1 "tata nie kocha mamy" 12.06.10, 09:52
      te cztery słowa świadczą, że zamierzasz prowadzić z byłym bezpardonową
      walkę uczuciami swoich dzieci.ucierpią na tym najbardziej Twoje dzieci,
      chociaż uważasz, że w ten sposób ukarzesz męża. w takich sytuacjach
      dziecku niczego nie trzeba tłumaczyć, bo ono samo już doskonale wie
      mimo młodego wieku, tylko Ty nie chcesz tego zrozumieć i chcesz
      zgotować dodatkowe piekło swoim najbliższym, tak, jak czyni to wiele
      kobiet w podobnej sytuacji.
      • sauber1 Re: "tata nie kocha mamy" 13.06.10, 17:07
        leew1 napisał:

        > te cztery słowa świadczą, że zamierzasz prowadzić z byłym bezpardonową
        > walkę uczuciami swoich dzieci.ucierpią na tym najbardziej Twoje dzieci,
        > chociaż uważasz, że w ten sposób ukarzesz męża. w takich sytuacjach
        > dziecku niczego nie trzeba tłumaczyć, bo ono samo już doskonale wie
        > mimo młodego wieku, tylko Ty nie chcesz tego zrozumieć i chcesz
        > zgotować dodatkowe piekło swoim najbliższym, tak, jak czyni to wiele
        > kobiet w podobnej sytuacji.


        Tylko co do ostatniego zdania. Kiedyś wydawało mi się to niemożliwe, nie jestem
        pewien, ale być może nas wychowano na zbyt tendencyjnej literaturze i wielkich
        pobożnych wzniosłościach? I nie to że moja natura złośliwa, ale daje się
        zauważyć, że coraz wiecej kobiet, które by zniszczyć totalnie, kiedyś
        najbliższego a dziś przeszkadzającego faceta, gotowe poświęcić wszystko włacznie
        ze niszczeniem przyszłości własnym dzieciom.
        Nie wiem czy to juz można nazwać zezwierzeceniem, ale sytuacja jest bardzo
        niewesoła i dla isnienia porządku świota groźna, ciekawe też czy prowadzone są
        już w tym kierunku badania, oby tylko za lat kilka nie okazało się że to już za
        późno jest !!!
        • adaria38 Re: "tata nie kocha mamy" 13.06.10, 23:17
          > zauważyć, że coraz wiecej kobiet, które by zniszczyć totalnie, kiedyś
          > najbliższego a dziś przeszkadzającego faceta, gotowe poświęcić wszystko właczni
          > e
          > ze niszczeniem przyszłości własnym dzieciom.


          Tak samo ma wielu facetów. Więc?
      • chubbba a jeżeli to prawda? 15.06.10, 10:29
        jeżeli to prawda, że tata nie kocha mamy i znajduje sobie inną panią zostawiając
        mamę i dziecko (to dość stereotypowy scenariusz, prawda? znacznie rzadziej mama
        odchodzi, tata w jakichś 80 %), to co? mama ma kłamać i oszukiwać dziecko aby
        uratować wizerunek ojca w oczach dziecka? dlaczego ojciec o to nie dba? gdyby
        dbał o dziecko to może podejmowałby inne decyzje? jestem przeciwna niszczeniu
        relacji ojca z dziećmi ale jestem też przeciwna tworzeniu dzieciom fałszywego
        obrazu stosunków rodzinnych, zresztą dziecko i tak samo oceni jak jest w
        rzeczywistości.
        • malgolkab Re: a jeżeli to prawda? 15.06.10, 10:36
          hm, myślę, ze dziecku wystarczy informacja, ze rodzice nie umieli
          sie dogadać, że się kłocili, nie musi znać powodów...
        • laura_fairlie Re: a jeżeli to prawda? 15.06.10, 11:11
          Myślisz, że dziecku bedzie łatwiej, jeśli dowie się, że tata nie
          kocha mamy i ma nową panią? To nie jest ratowanie wizerunku ojca, tu
          chodzi o to, jak oszczędzić dziecku traumy...
          • malgolkab Re: a jeżeli to prawda? 15.06.10, 11:16
            dokładnie. mama powie, że tatuś ma nową panią, a tata, ze ma nową
            panią, bo mama nie chciała z nim do łóżka chodzićsmile) przejaskrawiam
            oczywiście, ale po prostu uważam, że są rzeczy, o których dziecko
            niekoniecznie musi wiedzieć, a do takich należy wg mnie pozycie
            rodziców lub związane z nim problemy...
        • nangaparbat3 Re: a jeżeli to prawda? 15.06.10, 21:22
          Wiesz co - jak ex się zakochał - co po prostu było widać po nim - natychmiast
          powiedziałam o tym córce.
          Ale nigdy nie powiedziałam jej, że jej tato już mnie nie kocha.
          To dwie różne rzeczy.
          • malgolkab Re: a jeżeli to prawda? 16.06.10, 21:15
            nangaparbat3 napisała:

            > Wiesz co - jak ex się zakochał - co po prostu było widać po nim -
            natychmiast
            > powiedziałam o tym córce.
            > Ale nigdy nie powiedziałam jej, że jej tato już mnie nie kocha.
            > To dwie różne rzeczy.
            a ja informację o tym zostawiłabym byłemu do zakomunikowania. jak
            będzie chciał młodemu powiedzieć, że kogoś ma lub poznać go z tą
            osobą to jest w jego gestii...
            • nangaparbat3 Re: a jeżeli to prawda? 16.06.10, 22:57
              To odkladanie ad calendas graecas.
              Ja zreszta wtedy mialam nosa, bo niedlugo potem córka wrociła ze szkoły bardzi
              zdenerwowana, gdyz usłyszała od nielubianej koleżanki: twoj tato sie spotyka z
              kolezanką mojej mamy.
              Kolezanka to oznajmila w sposob wredny, nie kryjąc złośliwej satysfakcji -
              gdybym wcześniej nic córce nie powiedziala, w dodatku w sposób, ktory jasno
              przekazywał: ja to akcetuję - rozmowa z kolezanka byłaby o wiele trudniejsza i
              bardziej bolesna.
              Oczywiscie natychmiast zadzwonilam do Exa z awanturą - ma oczywiste prawo
              spotykac się z kim chce, ale corka powinna cos o tym wiedziec, a nie byc
              zaskakiwaną rewelacjami przez osoby z zewnatrz, w dodatku źle usposobione.
              Teraz myśle, ze przesadziłam z tą awantura, ex mogl sądzic, ze to za mało
              powazna relacja, by przedstawiac pania dziecku, że juz nie wpsomnę, ze sie po
              prostu bał (to wiem).
    • malgolkab Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 15.06.10, 10:34
      mój jeszczemąż wyniósł sie w środku nocy, więc pytania syna padły
      jak byłam sama. odpowiadałam mu wprost (ma 4 lata), ale też nie
      uprzedzałam jego pytań. powiedziałam, że tatuś nie bedzie z nami
      mieszkał, bo się kłóciliśmy bardzo, ale, że dalej jest jego tatą, że
      jak tylko będzie chciał się spotkać czy porozmawiać to możemy do
      taty zadzwonić i się umówić. Teraz (minęło 10 miesięcy) czasem tez o
      coś pyta i zawsze mu wszystko tłumaczę.
      • prezesik_1 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 18.06.10, 23:01
        sauber1 napisał:

        > borru napisał:
        >
        > > Wielu z Was pisze że radzicie dziecku w takich przypadkach powiedzieć
        > > prawdę..Ale czyja to będzie prawda?
        > > Kilka dni temu miałem okazje
        >
        > A, że ja już mam to zasobą, pofatygowałem się specjalnie by odszukac co kiedys
        > było mi dane zamiścić na tym ulubiomym forum -
        > forum.gazeta.pl/forum/w,24087,94348624,94604354,Re_a_moze_by_tak_o_skutkach.html
        > - może zbyt szczerze podszedłem do sprawy, albo żle zostałem odczytany, ale
        > wiem, że często dzieci wszystko rozumieją dokładniej i wiek jest bez większego
        > znaczenia. Kolejny raz zaskoczył mnie w tym roku kiedy dość poważnie przedstawi
        > ł
        > mi problem swoich znajomych rówieśników Kuby i Franka kiedy zmarł im ojciec.
        > www.fakt.pl/Dramat-bylej-zony-Piotra-Polka,artykuly,62709,1.html

        Rózne ludzi dotykają problemy. czasem duże, a często tylko maluczkie
        urastajacece do ragi wielkich i rzeczywiście jak to małym dzieciom mądrze
        wytłumaczyć ?
        --
        www.policja.waw.pl/portal/pl/1/8118/Zadali_bilionow_zdobyli_ponad_milion.html
        • wybraniec_losu Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 08.07.10, 09:01
          To może trochę z innej beczki, jak powiedzieć ośmiolatce o tym że mamusia
          zmieniła cele życiowe, zostawia ją z tatą oraz jej trzyletnią siostrę. Małżonka
          spotyka się z dziećmi, oraz swoim nowym facetem. Uważam że chowanie głowy w
          piasek przez małżonkę nic tu nie da i samo stwierdzenie że "mama musi się
          wyprowadzić i są to sprawy dorosłych" jest tylko robieniem z dziecka idioty.
          Jako że dzieci zostają z ojcem (co w naszym społeczeństwie nadal wywołuje szok,
          a już córki to zaskoczeniu nie ma końca). jestem przeciwnikiem oszukiwania
          dzieci, sam byłem oszukiwany i zamiast dowiedzieć się od rodziców dowiadywałem
          się od osób trzecich. Oczywiście że stwierdzenie mama już nie kocha taty wydaje
          się banalnie proste lecz jest w nim zawarta jakaś niszcząca siła która nie
          pozwala mi wyrazić się w ten sposób.
          • enesta Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 08.07.10, 09:32
            Sama mam dylemat, jak powiedzieć cztero-letniej córce że tata już
            nie będzie z nami mieszkał. Jestem umówiona z psychologiem
            dziecięcym i mam nadzieję że to mi pomoże, bo na razie mała przyjęła
            do wiadomości że tata pracuje i wyjeżdża na tydzień- co było prawdą
            pół roku wstecz.
            Nie wiem czy to Twoja historia którą tu przytaczasz, dla mnie ważne
            są fakty- czy dzieci odebrane matce i dlaczego, czy porzucone przez
            matkę- wtedy można określić co jest prawdą i jak to powiedzieć
            dziewczynkom. W tym drugim przypadku trzeba chyba uważać, bo
            dziewczynka zawsze utożsamia się z matką (zła matka to i ja
            jestem/będę zła).
            Ale to tylko moje zdanie, myślę że psycholog rozwieje Twoje
            wątpliwości.
    • bogdanekb Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 14.07.10, 17:37
      kategemi napisała:

      > Przecież jej nie powiem , że mama nie kocha taty? A może jednak
      > tak..... właśnie tak?


      Z uzasadnieniem !
      • nangaparbat3 Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 14.07.10, 23:56
        W zyciu bym nie mowila, ze "mama juz nie kocha taty" lub na odwrot. Tak jak
        napisal Wybraniec: jest w tym jakas niszcząca siła. Niszcząca dla dzieci. Jasny
        komunikat: nie bedziemy juz mieszkac razem, mama bedzie mieszkac osobno (czy z
        panem Jackiem, jesli dzieci juz wiedzą), a wy ze mną. Dlaczego? Bo mama tak woli.
        Prawdę, ale najprosciej i najkrócej. Troche jak z rozmowami z malutkimi dziecmi
        o seksie.
        • bogdanekb Re: Jak powiedzieć 6-letniej córeczce 07.08.10, 17:51
          A pieprzyc pana Jacka !
    • czerwony.poll74 A' propos słownictwa dzieci 13.08.10, 20:20
      Jedzie ok. 5 letni chłopiec na rowerku i mówi pod nosem "lowelku jedź", "lowelku stój" i zatrzymuje się, "lowelku jedź i rusza", obok chłopca przechodzi starsza pani i mówi "ojej taki duży chłopiec i R nie wymawia", na co chłopiec "SPIERDALAJ STARA KURWO!", a ty lowelku jedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka