obrazo-burca
09.09.10, 14:48
Ostatecznie w ramach zabezpieczenia mam płacić 4 tyś na 2kę dzieci z którymi wciąż mieszkam.
Pisałyście, jak to dzieci będą miały lepiej, bo pieniądze pójdą na nie.
Póki co idą na nie tak:
a) ja kupowałem buty z Bartka, zgodnie z przykazem prawie ex. Ona kupiła im buty, ale .... tak tańsze.
b) ponieważ dostje alimenty kupuje żywność. Gdzie? OLczywiście tam gdzie najtaniej tj. w Biedronce.
Jak myślicie wobec powyższego pójdzie mamusia do pracy?
I za to mnie pewnie zjecie - brzydziłem się alimenciarzami i sam nim nie jestem, ale jakoś mam coraz większe zrozumienie dla nich.