pokopanka
07.10.10, 09:50
wyleciał, a dokładnie wypłynął
z córką się nie pożegnał...przez 2 mce pobyu w domu widział się z nia 2go wrzesnia przez 2 godz i wysłał 1 smsa, nie zadzwonił, nie dobijał się
dobjał się do mnie w celu odebrania swojego kawaleskiego tv, którego de facto i tak nie odebrał
myślę, ze tym niepożegnaniem (kolejny raz), strzelił sobie konkret gola u młodej
nie spodziewałam sie tego, mimo wszystko, choć można się było tego spodziewać...
tak sobie napisałam tylko, bo mnie to boli... a w tę sobotę mam 11 rocznicę, której już nie ma, jakoś tak depresyjnie mi się zrobiło....