Dodaj do ulubionych

orzeł wylądował, czyli

07.10.10, 09:50
wyleciał, a dokładnie wypłynął
z córką się nie pożegnał...przez 2 mce pobyu w domu widział się z nia 2go wrzesnia przez 2 godz i wysłał 1 smsa, nie zadzwonił, nie dobijał się
dobjał się do mnie w celu odebrania swojego kawaleskiego tv, którego de facto i tak nie odebrał

myślę, ze tym niepożegnaniem (kolejny raz), strzelił sobie konkret gola u młodej
nie spodziewałam sie tego, mimo wszystko, choć można się było tego spodziewać...

tak sobie napisałam tylko, bo mnie to boli... a w tę sobotę mam 11 rocznicę, której już nie ma, jakoś tak depresyjnie mi się zrobiło....
Obserwuj wątek
    • eutherpe Re: orzeł wylądował, czyli 07.10.10, 10:04
      Wiem,że Cię boli ale daj na mszę ,że go nie widzisz i dziecko też!I pracuj nad tym aby Córcia była szczęśliwa wbrew...
    • dusinka1 UTRATA ZŁUDZEŃ 07.10.10, 12:26
      Pokopanko, pora już zacząć myśleć samodzioelnie. Od dawna twój teraz-ex nie interesował się rodziną ani dzieckiem, nic dziwnego, że i tym razem je i ciebie olał. Zrobił to co zwykle a nie coś wyjątkowo wrednegi jak na niego.
      Kiedy przestaniesz trzymać się z uporem fałszywej rzeczywistości, kiedy przestaniesz samo oszukiwać się a tym samym i dziecko? I zakłamywać sobie życie?
      Bardzo boli utrata złudzeń i teraz to czujesz/ im dłużej sobie wygodnie zamykałaś oczy na to kim jest twoj mąż tym teraz bardziej cierpisz, bo musisz przejśc etap odtrucia, zmiany swojego myślenia, etap dojrzewania do odpowiedzialności za to co w życiu sobie zbudowałaś i na jakich podstawach.
      Tylko weź się w końcu w garść, przestań życie i swój nastrój uzalezniać od postępowania exa. Bo od ciebie wreszcie ma ono zależeć, tym bardziej, że dziecko zostało z tobą więc dajesz mu przykład i karmisz atmosferą jaką ty na co dzień stwarzasz.
      To, czy pogłębisz się w depresji z powodu zachowania exa, to także twój wybór. Z tym, że mało przyszłościowy i twórczy- prawda?
    • plujeczka Re: orzeł wylądował, czyli 07.10.10, 15:21
      hej! cztan twój post i nie wierzę czy ty naprawdę sądzisz ,że dla twojego męża wasze dziecko coś znaczy? przecież od dawien dawna nie uczestniczy w jej zyciu, dlaczego się łudzisz i grzebiesz w tym jak kura, daj sobie spokój, naucz zyć się sama w pojedynkę ale w duecie z dzickiem i tyle.Nie wymajag od faceta, który ćpa trze żwego spojrzenia na sytuację, załatwiaj sprawy podziałowe i zacznij zyć własnym innym zycie, nie rób dziecku wodu z mózgu, nieczegio jej zwiazanego z ojcem nie obiecuj, to nie noworodem ale już w miarę duża dziewczynka przecież wie ,ze ojciec kontaktuje się z nią sporadycznie bądż przygotowana ,że tych kontaktów wcale nie będzie im szybciej się z tym uporasz tym lepiej dla was obu..
      • altz Re: orzeł wylądował, czyli 07.10.10, 19:10
        Ale brednie... I to piszą dorosłe kobiety. :o
        Świat nie jest taki prosty (prostacki?).
        Ona dobra, on zły smile

        Ludzie w stresie nie zachowują się normalnie, tyczy się to dwóch stron.
      • ef.endir Re: orzeł wylądował, czyli 07.10.10, 19:47
        Hmmm......
        naprawdę wierzysz w to co piszesz???
        Jesteś pewna, że tak powinno się rozwiązywać sytuacje taki jak opisane w wątku?
        Czy jesteś pewna, że Twoje diagnozy i recepty są dobre dla wszystkich?


      • plujeczka Re: orzeł wylądował, czyli 08.10.10, 06:41
        [b]to nie brednie, znam sprawe autorki poza forum bo jestesmy w kontakcie więc znam wiecej szczegółów niz inni, nie pisze ze autorka "cac" a ex mąż "be" cyba czytać nie umiesz po prostu osoby , które maja kontakt z narkotykami raczej nie są w stanie rzetelnie ocenić swojej sytuacji poza tym ex maż to marynaez a to zaręczam ci specyficzna grupa społeczna .Po prostu radzę zyć własnym życiem bo nie ma sposoby zmusić ojca do normalnego kontaktu zdzieckiem i nie zapominaj ,ze to dorosły facet a nie dziecko więc kto i kogo tutaj broni.
      • pokopanka Re: orzeł wylądował, czyli 08.10.10, 09:59
        wydawało mi się, że jednak ona jest ta osobą, w stos. do której resztki uczciwości pozostaną

        a końca mojego podziału nie widać, sama wiesz jak jest smile
        młoda sama wie i widzi, jest w pełni świadoma sytuacji i jego zachowań, nie wybielam go już od dawna
    • potwor_z_piccadilly Re: orzeł wylądował, czyli 07.10.10, 20:30
      Teraz juz bez znaczenia jest czy pokopanka stalas sie z jego, swojej czy waszej przyczyny.
      Znaczenie ma, co dalej.
      Tu rady.
      - Spokojnie wyciagnac madre wnioski na przyszlosc.
      - Nie wlaczac w awanture dziecka.
      - Jesli nie zmienilas zamkow, to je zmien, bo byly cichaczem do tv w ramach wolnych mocy moze dolaczyc jeszcze pare drobiazgow.
      Zreszta to tv z kawalerskich czasow, rzeczywiscie stawia faceta w bardzo zlym swietle.
      Zenada.
      Ty zrob tak.
      Zaproponuj ze oddasz mu sprzet tv, lecz pod jednym warunkiem.
      On stanie pod oknem a Ty mu go zrzucisz. Jak zlapie to jego, jak nie to ciec bedzie mial robote.

      • eutherpe Re: orzeł wylądował, czyli 08.10.10, 08:11
        smile)))). Potwór, brawosmile). Plujeczko-nie martw się uwagami osób typu ef endir i altz-klony pana T?smile). Pozdrawiam dojrzałych Panów!
        Ty sama wiesz przez co przeszła i tego się trzymaj. Bądź teraz szczęśliwa, empatyczna, wrażliwa kochana dla swojej córci. Niech widzi,że ma w Tobie oparcie.
      • pokopanka Re: orzeł wylądował, czyli 08.10.10, 09:57
        hm, jego już nie ma, więc nie mam komu wyrzucać
        poza tym on się umawia i nie przychodzi, takie tam zaczepiajki przemocowca, żeby zasygnalizować, że jest ....
        żenujących jest też kilka innych jego posunięć, w kwestii podziału, ale to już mój problem, póki co końca nie widać, a 4 sprawy już za mną...
        wnisoki wyciągam każdego dnia, ale i tak jego postawa w konforntacji z jego słowami i tworzonym wokół PR jest dla mnie niezrozumiała
        ale osoba uzależniona ma taki mix....niespójność/chwijność/nieprzewidywalność itd, ale też i swój fan-club
    • ef.endir Re: orzeł wylądował, czyli 08.10.10, 10:14
      Ciężko jak cholera, gdy druga strona traktuje dziecko (które powinno byc dla niej najważniejsze) w ten sposób. Znam to doskonale i walczę od ponad roku.
      1 sprawa to moje relacje z dzieckiem - im mniej w nich tematów związanych z matką - tym lepiej. Mówię tylko o dobrych rzeczach, o złych - wcale. Dzięki temu - mam nadzieję - uda mi się "zrobić" jej miejsce w naszym/jego życiu dla matki, kiedy oprzytomnieje. Nie mówię Młodemu kiedy ma przyjechać, o relacjach ja - ona.
      2 sprawa to ich relacje. Nie moge przerzucać na Młodego, tego co jest między nami. Moje emocje i jemu się udzielają. Im większe napięcie z mojej strony - tym bardziej nerwowo Młody reaguje.
      3 sprawa to co będzie........ wierzę, że za kilka/kilkanaście lat, dzięki temu, że ograniczam Młodemu dostęp do "rzeczywistości" (nie mówię mu o wszystkim) Młody sam zbuduje sobie obraz matki i relacje z nią. Ale nie będzie mógł powiedzieć, że ja cokolwiek mu narzuciłem. To będzie tylko jego! A że zależy mi na dobrych relacjach (to w końcu jego matka - jaka by nie była!) to nie przyłożę ręki do psucia tego co i tak prawie nie istnieje.

      A dla Ciebie rada..... zajmij się budowaniem swojego życia. Małymi kroczkami, powoli układaj sobie wszystko od nowa. Emocje będą powoli opadać. Ważne, żeby te złe emocje zastąpić czymś konstruktywnym. Wtedy i Tobie i dziecku będzie łatwiej. A jak tatus się pojawi..... wtedy łatwiej będzie i Tobie i córce znaleźć dla niego miejsce. Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka