Moja historia

20.11.10, 11:38
Witam wszystkich, pisałam tu kiedyś o moim mężu o tym, że stosuje wobec mnie przemoc psychiczną i fizyczną, niestety ze strachu, z głupoty, nie wiem sama z jakiego jeszcze powodu jestem z nim nadal.....
W tej chwili chyba postanowiłam zakończyć to nasze małżeństwo, chociaż nie ukrywam, że podejmuje tą decyzję bez przekonania, o jej słuszności ze względu na moje 6-letnie dziecko....
Ale nie o tym miałam pisać.
Moja sytuacja wygląda tak mieszkam z mężem w mieszkaniu, które po części jest jego, po części jego matki (spadek po zmarłym niedawno ojcu), ma też drugie mieszkanie, które dziadek przepisał mu jeszcze przed ślubem, czyli faktycznie nie mam praw do żadnego z tych mieszkań.... I tu moje pytanie czy po rozwodzie mąż może mnie wyrzucić z mieszkania, cały czas straszy, że to zrobi??? Ja w chwili obecnej nie mam gdzie się wyprowadzić, nie stać mnie na wynajęcie mieszkania i utrzymanie siebie i dziecka, jestem w kropce i może też z ego powodu nie złożyłam pozwu o rozwód.... Nie mam pojęcia jak się do tego wszystkiego zabrać, jeśli znajdzie się tu ktoś kto będzie mi potrafił pomóc będę niezmiernie wdzięczna...
Pozdrawiam załamana A
    • zmeczona100 Re: Moja historia 20.11.10, 12:32

      Skoro się znęca, to musisz zebrać na to dowody (nagrania, świadkowie, obdukcje, zgłoszenia na policje za każdym razem)- na szczęście prawo się zmieniło i teraz prawo nie chroni takich gnojów, nakazując izolację od rodziny, czyli mówić wprost wyrzucają z mieszkania, gdzie przebywa rodzina- bez względu na to, kto jest prawnym właścicielem mieszkania.
      • bab33.pl Re: Moja historia 20.11.10, 12:41
        Problem w tym, że nie posiadam ani obdukcji ani zgłoszeń na policję......za każdym razem liczyłam, że to ostatni raz, że więcej nie będzie........w tej chwili tylko straszy, że mnie pobije, póki co panuje nad sobą
        • zmeczona100 Re: Moja historia 20.11.10, 12:52
          Jeśli go nie poinformowałaś, że definitywnie koniec i składasz papiery o rozwód, to jest duże prawdopodobieństwo, że jeszcze będziesz miała niejedna okazję, aby dowody zgromadzić. NAGRYWAJ na dyktafon jego bluzgi- to też jest dowód. Tylko uważaj, aby tego nie odkrył.
          Nie musi Cię bic, aby było to uznane za znęt; przecież dręczenie psychiczne to też znęty.
          • bab33.pl Re: Moja historia 20.11.10, 13:04
            Dziękuję bardzo, masz rację tak zacznę robić
            • altz Re: Moja historia 20.11.10, 13:14
              A jak się zachowuje rodzina męża?
              Czasami tak jest, że rodzina wspiera.
              Ale skoro to jest Twoje dziecko, a nie Wasze, to chyba nie ma co liczyć na pomoc.
              • bab33.pl Re: Moja historia 20.11.10, 13:22
                Hmmm.....chyba źle się wyraziłam dziecko jest nasze, ale jako, ze mąż prawie wcale nie zajmuje się dzieckiem zawsze jakoś mówię moje...
                Co do rodziny to z jego strony pozostała tylko matka, która jest zapatrzona w synusia i uważa, że to wszystko moja wina....
                • zmeczona100 Re: Moja historia 20.11.10, 14:39
                  W takim razie zrób przysługę synusiowi mamusi i uwolnij go od takiej nie-wiadomo-co, aby miał mozliwośc spotkania tej jedynej, która podpasuje przede wszystkim mamusi wink
                  • bab33.pl Re: Moja historia 20.11.10, 17:02
                    Tak masz rację zrobię im tą przysługę, a sobie przy okazji pewnie jeszcze większąwink
Pełna wersja