blaszany.dzwoneczek
29.11.10, 12:46
nie mogę stanąć na nogi, nie żyję swoim życiem, myślę o eks, gdzie jest, co robi, czy ktoś o niego dba - to chyba jakaś choroba, tęsknię potwornie, zwłaszcza w długie wieczory kiedy nie ma z kim czytać książek pod kocem
nie mam z kim o tym porozmawiać, bo nawet najbliższe mi osoby nie umieją tego zrozumieć, ostatnio moja przyjaciółka powiedziała mi, że nasza wspólna koleżanka ubolewając nad moim stanem ("nie jest z nią dobrze") dziwiła się jak można tak rozpaczać
nie wiem, czy może ja jestem nadwrażliwa czy jakaś rozklekotana emocjonalnie
- ciągle odliczam miesiące, jakby sama świadomość upływu czasu miała coś mi pomóc
czuję się poddana presji otoczenia - że powinnam być już jakaś, chcieć czegoś - tam i w ogóle dać już spokój
w pracy mam trudny czas - dużo pracy, stresu i nowych zadań i mało sił i mobilizacji
wizja samotnych świąt
eh, ciężko mi...