Dodaj do ulubionych

Boję się rozwodu.....

30.01.11, 19:49
Witam wszystkich .
Moje małżeństwo skończyło się już dawno temu jednak formalnie jeszcze trwa . Jestesmy razem a obok siebie o żadnym uczuciu już nie ma mowy . Czuję się z tym okropnie ale boję się życia , boję się tego momentu kiedy zostanę sama z trójką dzieci bez pracy i środków do życia . Mój mąż ciągle mi grozi , że nie będzie nam pomagał i zrobi wszystko , żeby mi utrudnić życie . Nie pracowałam przez okres trwania małżeństwa bo nie bylo takiej potrzeby . Mąż prowadzi firme i niczego nam nigdy nie brakowalo , a moim zadaniem było dbanie o dom i dzieci . Dzisiaj wiem , że to był błąd , ale niestety za póżno .
Teraz jestem już zdecydowana na rozwód mimo wszystkich obaw . Chciałabym się dowiedzieć czy może ktoś z Was miał podobne doświadczenia , jak wygląda sprawa alimentów czy podziału majątku ???

Pozdrawiam,,,smile
Obserwuj wątek
    • altz Re: Boję się rozwodu..... 30.01.11, 19:59
      Za mało szczegółów podałaś.
      Ciężka sprawa, takie rzucenie się na głęboką wodę.
      A czemu masz zostać bez środków do życia?
      Mąż żyje jeszcze, jakby nawet umarł są przecież renty po rodzicach.
      A może mąż zechce zająć się dziećmi?
      Jak duże są?
      • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 30.01.11, 20:30
        Dzieci mam w wieku 9 lat blizniaczku i 15 lat starsza córka . Ja wiem że jakieś alimenty będę miała ale do tej pory dziewczynkom niczego nie brakowało i nie brakuje , a w momencie kiedy przez jakiś czas będziemy żyły tylko za same alimenty będzie nam ciężko i właśnie boję się tego .Zresztą nawet jak pójdę do pracy to nasz byt też wiele nie zmieni - bo ileż ja mogę zarobić dzisiaj bez doświadczenia?? Jeśli chodzi o szczegóły i powód mojej decyzji o rozwodzie - jest to znęcanie się psychiczne nade mną i starszą córką , która jest w wieku dorastania i psychicznie juz tego znieść nie może , a mnie się serce kroji jak muszę na to patrzeć . Dodam tylko , że decyzji o rozwodzie nie podjęłam pod wpływem jednej chwili - to już niestety trwa ok. 4 lat ,,,,JA JUZ NAPRAWDE NIE MAM SIŁY Z NIM WALCZYĆ !!! Po drodze silną depresję przeżyłam - dośc juz tego więcej nie jestem już w stanie tymbardziej że córka na tym najbbardziej cierpi i może sie to odbić na jej psychice jeśli już to się nie stało .
        • altz Re: Boję się rozwodu..... 30.01.11, 20:42
          Oj, to ciężko będzie, współczuć trzeba.
          Trzeba będzie się ograniczać, ale to wszyscy tak mają.
          I najważniejsze, to znaleźć jakąś pracę.
          Jakie by nie były alimenty, to będzie ciężko. Na same jedzenie minimalnie to z 1500 zł.
          A dom czyj jest ?
          • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 30.01.11, 21:00
            No dom akurat jest mój więc choć jeden problem mam z głowy ale utrzymanie bedzie kosztowało,,,,,
            • altz Re: Boję się rozwodu..... 30.01.11, 21:42
              Jeśli się nie robi remontów, stan domu jest dobry, to utrzymanie dużo nie kosztuje. Chyba, że ktoś ma przekombinowane ogrzewanie.
              Jak masz duży dom, to może pomyśl, czy nie można części wynająć?
            • szizumami Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 14:06
              a nie możesz już rozejrzeć sie za praca
              preciez nie tylko o dochód chodzi--ale i twoje skladki..
              a mając dom---albo wynajem,a może działalność

              nie jest żle--dzieci już chodzą do szkoły,mogaskorzystać ze świetlicy
              a nastolatka tez w czymś pomoże
              nie masz ich tak na plecach dosłownie
              no i swój dom masz-a co mają powiedziec kobiety,które nawet mieszkania nie mają
              i musza bulić za wynajem--a takich jest dużo

              twój strach ma wielkie oczy--ja bym sie dentysty bardziej obawiała
              a on tylko tak mówi--płacić bedzie a jak nie to jes t wsparcie od państwa
              • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 16:26
                W tej chwili wlasnie nie moge jeszcze isc do pracy , gdyz mieszkam jeszcze z mezem . On sobie nie wyobraza , zebynm mogla pracowac bo jak bym wtedy mu obiad na czas podala swiezy i goracy?? Jestem na kazdym miejscu zastraszana i nic teraz nie jestem w stanie zrobic,,,smile
                • altz Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 16:43
                  Podzwonić zawsze można, poczytać ogłoszenia w sieci i umówić się na spotkanie.
                  A dziecko zostawić z mężem mówiąc, "wychodzę" i "przyzwyczajaj się, bo będziesz miała opiekę 2 tygodnie w miesiącu". smile
                  Gotujesz mu? Moja mnie zaprosiła i powiedziała, że nie wie, czemu mnie zaprasza, to przestałem razem jeść z nią. Nie jadam z chamami, takie mam zasady.
                  • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 17:03
                    Tak . Gotuje dla swietego spokoju w domu ale z nim nie jadam bo tak jak Ty wlasnie z chamami nie trzymam . Wiesz wiem ze musze szukac pracy ale jak jestes psychicznie zdolowany i rozbity to ciezko sie jest na czyms tak do konca skupic .
                    • altz Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 17:12
                      To trzeba się zmusić. Może przez to będziesz miała jakieś sensowne zajęcie?
                      Ustal sobie obowiązkowy czas w ciągu dnia na czytanie ogłoszeń.
                      Ciężko jest, chyba że mieszkasz koło Warszawy, albo innych większych miast, podobno jeszcze Poznań, Trójmiasto, Wrocław, to jest trochę lepiej.
                      • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 17:32
                        Wiem ze musze sie zmusic i juz zaczynam nad tym myslec i sie rozgladac , bo juz tak dalej sie zyc nie da . Dzieki wielkie za rady i wsparcie .
                        • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 17:44
                          LOL, jaki sąd da Ci rozwód skoro więź ekonomiczna nie ustała, a Ty panu mężu obiady podajesz, oporządzasz i jesteś bezrobotna (nawet nie szukasz pracy, nawet się nie zarejestrowałaś). Marzenia piękna rzecz ale life is brutal. Najpierw się usamodzielnij jakoś.
                          • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 17:54
                            Jestem zarejestrowana !!! A gotuje przede wszystkim dla dzieci !!! A wczesniej juz szukalam pracy !!!!
                            • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 18:05
                              To idź sprzątać na czarno zanim znajdziesz coś legalnie.
                              Chyba nie spodziewasz się finansowej pomocy od męża, który nie życzył sobie abyś pracowała? Po co podajesz mu obiadki?
                              Tak, będzie Ci ciężko, finansowo również. Skoro naście lat pozwalałaś sobie na bycie garkotłukiem to chyba nie sądzisz, że będzie Ci łatwo. Córki mają po 9 lat - istnieją przedszkola, spokojnie 6 lat temu mogłaś iść do pracy.
                              • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:14
                                I poszlam do pracy . Nauczylam dziewczynki samodzielnosci i chodzily do przedszkola ale kiedy poszly do szkoly musialam sie zwolnic . Pracowalam na 3 zmiany i bylam wypompowana niewyspana a w domu musialam i tak wszystko zrobic a maz mnie dodatkowo dolowal i nic nie pomagal . Ja nie mialam i nie mam zadnej pomocy jesli chodzi o wychowywanie dzieci wiec pole do popisu w zwiazku z praca bylo marne .
                            • altz Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 18:06
                              Nie ma się co oburzać, sąd też się będzie z tego śmiał, więc się chociaż nie zdziwisz.

                              Trzeba się sprężyć z tym szukaniem, albo koncepcją zarabiania.
                              Może pomyśl, czym dysponujesz?
                              Jakieś pokoje na wynajem, grunt, miejsce pod działalność dla kogoś?
                              Jakieś garaże? Wszystko się może przydać.
                              I jakie masz umiejętności?
                              Co lubisz robić?

                              Może jakieś prywatne przedszkole? Żłobek?
                              Zupełnie nie wiem, jak wyglądają Twoje możliwości mieszkaniowe, więc tylko gdybam.
                              • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 18:15
                                Mąz powie na sprawie, że wnosi o oddalenie, ponieważ panią żonę pogięło i nie wie biedaczka co czyni. Od lat jest bezrobotna i nie usiłowała podjąć pracy, ma problemy z oceną rzeczywistości, jest niezrównoważona, ma skoki emocji - domaga się rozwodu jednocześnie codziennie piorąc, prasując, gotując etc. mężowi oraz dzieciom. Dzieci są na tyle duże, że nie wymagają opieki 24/7 (chodzą do szkoły, są świetlice etc.), a żona nie jest w stanie obecnie utrzymać się samodzielnie i zapewnić dzieciom alimentacji ze swojej strony.
                                • altz Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 18:21
                                  A jaki interes ma w tym mąż, żeby utrzymywać małżeństwo?
                                  Dom, może jakiś prestiż? Nie wiem, co jeszcze.
                                  • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 18:24
                                    Wygoda. Czysta wygoda. Gdzie znajdzie tańszą służącą?
                                    • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:24
                                      Tak dokladnie i ja tez tak to wlasnie odbieram ( tania sila robocza ) . Dlatego mam juz dosc !!! Nie tak to wszystko mialo wygladac .
                                      • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:30
                                        A jak, skoro od nastu lat tak wygląda?
                                        Serio, jestem ciekawa co kieruje kobietami, które myślą, że ich małżeńskie relacje ulegną cudownej i trwałej odmianie, mimo, że rzeczywistość skrzeczy.
                                        Ja ze ślubnym miałam jeden potężny kryzys po urodzeniu się dziecka. Pan zaczął mnie lekceważyć na różne sposoby. Nie czekałam na jeszcze większy kanał tylko go zostawiłam dla kochanka. Life is brutal.
                                        • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:41
                                          Tak tylko ze Ty mialas jedno ja mam troje . A zmienic meza na lepszy model w tej chwili nie mam sily ani ochoty a nawet czuje wstret do kazdego faceta . A zylam tak jak zylam bo myslalam ze dla dzieci bedzie to dobre aby mialy pelna rodzine , Fakt , przejrzalam nieco za pozno , ale coz - lepiej pozno niz wcale .
                                          • tully.makker Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 20:07
                                            > Tak tylko ze Ty mialas jedno ja mam troje .

                                            Druga zona mojego pierwszego meza kopnela go w dupe majac 3 dziec, 5latke i 3.5 letnie blizniaczki. no tylko ze ona pracowala. Czego ui tobie zycze.
                                          • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 20:08
                                            Miałam jedno i nie czekałam aż może przypadkiem pojawi się kolejne. Ty miałaś dzieci rok po roku? Nie.
                                            Ok, żyłaś tak, bo... teraz zastanów się dlaczego. Przekaz kulturowy? Wzorce rodzinne nakazujące tkwić przy mężu za wszelką cenę? Wygoda? Nakazy religijne? Strach przed samodzielnością?
                                            Nie jestem złośliwa, zrób sobie wiwisekcję dla własnego dobra, idź do psychologa po wsparcie i odpowiedz SOBIE szczerze na różne pytania.
                                            • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 20:18
                                              Nie mialam dzieci rok po roku . Problemy zaczelly sie dwa lata po urodzeniu blizniaczek . Przedtem bylo wszystko ok .
                                  • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:27
                                    Wlasnie nie wiem . Chociaz moze boi sie ze bedzie mi musial placic alimenty a do tej pory jakos sam dysponowal kasa i sam wydawal na to co uwazal za stosowne . Pewnie wlasnie o to mu najbardziej chodzi .
                                    • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:32
                                      Tobie niekoniecznie, chyba, że uzyskasz rozwód z jego winy. A na to trzeba mieć dowody.
                                      • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:43
                                        nie nie chodzilo mi o alimenty na mnie tylko na dzieci . A do tej pory on tylko dysponowal kasa ja dostawalam tylko na zakupy zycia codziennego . Moze to go boli ze w ogole jakies pieniadze bede miala . Zreszta on jest dziwnym bardzo czlowiekiem . Nieprzewidywalnym .
                                        • triss_merigold6 Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 20:11
                                          Czy jesteś w stanie z tej kasy coś odkładać? Jeśli tak to zacznij natychmiast. Jeśli o rozstaniu myślisz od kilku lat to mogłaś spokojnie to robić i oszczędzić w tajemnicy trochę pieniędzy. Każda stówa teraz Ci się przyda. Nie jest to etyczne ale racjonalne.
                                          Na dzieci sąd Ci zasądzi alimenty ale ryzykujesz, że będą wynosiły 50% kosztów utrzymania dzieci. Ty musiałabyś utrzymać siebie i dołożyć drugie 50%.
                                • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:21
                                  Zdaje sobie wlasnie z tego sprawe ze tak moze sie zdarzyc . Ale to ze nie podjellam zadnej pracy nie bylo calkiem moja wina . Bylam zastraszana psychicznie molestowana maz mi nie pomagal . Nie wiesz chyba jak czulam sie samotnie z tym wszytkim zdana tylko na siebie zadnej pomocy maz umywal rece od wszystkiego .
                              • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:18
                                Dzieki za to gdybanie i wcale sie nie oburzam . Poprostu stwierdzam fakt jak jest i co musze robic i tyle . Wiem co chcialabym robic ale na to kasy nie mam zeby zaczac . Liczylam na dofinansowanie ale sie okazalo ze nie ma wiele srodkow . I jestem w lesie nadal .
                    • scindapsus Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 18:26
                      w sądzie pracują ludzie i tez im się odrobina smiechu należy
                      Wysoki sądzie gotuję dla męża codziennie ale z nim nie jadam
                      Boskie
                      Ogarnij się dziewczyno, poszukaj pracy, jak ją znajdziesz wykup dzieciom obiady na stołówce i z głowy.
                      Co się stanie jak mąż obiadu nie dostanie??

                      • kawunia_k Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 19:22
                        Jak nie bedzie obiadu to bedzie taka awantura ze nie chcialbys tego sluchac!!!
                        • tully.makker Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 20:09
                          Jak nie bedzie obiadu to bedzie taka awantura ze nie chcialbys tego sluchac!!!

                          jesli maz bedzie sie awanturowal, radze wezwac policje - zanim zrobia to sasiedzi.
                          • scindapsus Re: Boję się rozwodu..... 31.01.11, 21:52
                            Dokładnie
    • zebra12 Nie ma się czego bać. 31.01.11, 12:28
      Z pracą zawaliłaś, ale to już wiesz. Za to masz DOM! a to wieeeeli atut.
      Też jestem po rozwodzie, też mam 3 dzieci. Tylko ja mam pracę od 10 lat - nigdy nie ufałam męzowi. Za to nie mam własnego lokum i wciąż wisi nade mną widmo eksmisji.
      • errormix Re: Nie ma się czego bać. 31.01.11, 18:19
        Przykład (nie mój, opowiedziany mi przez "mojego" adwokata). Miasto w centrum Polski. Ona w domu, bez pracy, dobra matka zajmująca się domem i 5-miesięcznym dzieckiem. On właściciel firmy, dobry ojciec, zarabiający na wszystko.

        Wyrok. Opieka dla męża.

        Uzasadnienie. Brak pracy matki, nawet przy zasiłku i pomocy społecznej i alimentach nie pozwoli na opiekę nad dzieckiem na dotychczasowym poziomie.

        Wniosek. Cytat z postu powyżej "life is brutal".
        • altz Re: Nie ma się czego bać. 31.01.11, 18:23
          Tylko, że ten pan nie chce zajmować się dziećmi, ale może to zrobić na złość.
          Warto się wstrzymać i jakoś ustawić najpierw.
          • kawunia_k Re: Nie ma się czego bać. 31.01.11, 19:35
            Ok . Mysle sie wlasnie wyprowadzic zlozyc pozew o alimenty i zaczac zyc samej i szukac pracy . Czy tak bedzie dobrze jesli zrobie??
        • kawunia_k Re: Nie ma się czego bać. 31.01.11, 19:32
          Taak . Masz racje tak moze sie zdarzyc . Dzieki .
        • tully.makker clue jest tu 31.01.11, 20:10
          dobry ojciec
          • errormix Re: clue jest tu 31.01.11, 21:02
            Clue to będzie w wyroku i uzasadnieniu.

            Jeśli autorka wątku jeszcze przed rozwodem znajdzie pracę, a jej wykształcenie będzie "pożądane" na rynku pracy, a do tego mąż za bardzo o dziecko nie będzie walczył, to wiele wskazuje na to, że może być spokojna. O clue. Bo całą resztę, to dopiero pozna później.
          • scindapsus Re: clue jest tu 31.01.11, 21:53
            jak się nie drze bo obiad dostał na czas i pod nos
            bywa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka