coaching po rozwodzie

14.04.11, 23:56
Witam Wszystkich,

mam propozycję - proponuję wsparcie dla osób po rozwodzie - nieodległym w czasie, które "borykają się" z różnymi skutkami rozwodu i które chciałyby spojrzeć NA NOWO NA SIEBIE I NA SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ. W ramach tej oferty proponuję 5-6 sesji coachingowych - BEZPŁATNYCH przeprowadzonych w gabinecie - face to face lub też za pomocą skype.

Osoby zainteresowane tym projektem zapraszam do kontaktu: coach_krakow@interia.eu
    • altz Re: coaching po rozwodzie 15.04.11, 06:11
      Usługi medyczne prowadzone przez osoby bez stosownej wiedzy i uprawnień powinny być stanowczo zakazane.
    • tricolour Co to ten kołczing? 15.04.11, 09:15
      Tępy mózg nie znalazł polskiego określenia, to pobrał kalkę z innego języka?

      A zawodnik frotki na nadgarstkach (do ocierania potu) nosił będzie? Masz kołczu szafkę do zmiany stroju (wymóg BHP)?

      Co za kretyństwo!
      • zmeczona100 Re: Co to ten kołczing? 15.04.11, 09:21
        Widzę, że nie tylko na mnie post zadziałał jak czerwona płachta na byka wink
        • tricolour Syn znajomej coś trenuje... 15.04.11, 09:32
          ... ale nie pod okiem trenera, tylko kołcza. Co tam trener.

          I ten - kurwa jego mać - kołcz nawet tak kretyńsko sie podpisuje pod mailami czy dzwoniąc, przedstawia się "Dzień dobry, tu kołcz".

          Co za porąbańce!
          smile
          • yoma Re: Syn znajomej coś trenuje... 15.04.11, 11:31
            Tak BTW po brytyjsku kołcz to autobus big_grin
            • mozambique Re: Syn znajomej coś trenuje... 15.04.11, 11:57
              albo wagon
      • altz Re: Co to ten kołczing? 15.04.11, 09:29
        To nie o to chodzi, że nie znalazł określenia, doskonale wie, o co chodzi.
        To jest takie obejście przepisów, ludzie prowadzą praktyki psychologiczne bez uprawnień, nie mają superwizji, nie należą do żadnego związku, a dobrze to brzmi i można naciągnąć snobów na niezłe pieniądze. Wystarczy, że nasza psychologia to jest nieuporządkowane bagno, jeszcze nam kołczów potrzeba.
        Dobra pomoc psychologiczna powinna się szybko kończyć, a jak ktoś nie daje rady, to uczciwie się przyznaje i odsyła do kogoś innego, a tutaj osobisty trener jest wieczny i nie ma żadnej odpowiedzialności.

        To tak jak się ma medycyna naturalna do medycyny, leczenie nowotworów przy pomocy koperku.
        • errormix Re: Co to ten kołczing? 15.04.11, 09:42
          Mam koleżankę, która też mi ostatnio przysłała maila, że jest kołczem dołączając do tego foto swojej reklamy wiszącej w jakimś szpitalnym korytarzu między reklamami lekarzy.

          Zdziwiłem się podwójnie. Po pierwsze dlatego, że też nie mam pojęcia co to ten kołcz jest, a po drugie, ona ze mną pracowała do niedawna, ale kilka miesięcy temu ją wywalili z roboty.

          A czymkolwiek ten kołcz jest to na pewno charakter wykonywanej przez nią wcześniej pracy ma się tak do medycyny czy porad psychologicznych, jak pięć do nosa.
          • altz Re: Co to ten kołczing? 15.04.11, 09:45
            To jest taki trener osobowości, takie porady, jak na tym forum. wink Tylko oni za to ostro kasują i ludzie do nich się garną, bo to modne jest.

            Wieszanie takich ofert w szpitalu uważam za mocno nieprofesjonalne.
            • tricolour Kołczu Altzu! 15.04.11, 09:50
              ... (mogę się tak do Cibie zwracać?) może zaczniemy brać po tysiaku za godzinę na forum?
              • errormix Re: Kołczu Altzu! 15.04.11, 10:06
                Przebijam. Wezmę 500. Wystawiam faktury VAT.
              • altz Re: Kołczu Altzu! 15.04.11, 10:27
                Swoją drogą, to nie jest takie całkiem od czapy. Okazuje się, że skuteczność spotkań z psychologiem i z "dobrą ciotką", która nas wysłucha, jest zbliżona.
                Gorzej, gdy ktoś się podejmuje i nie zauważa chorób wymagających leczenie za pomocą leków. sad Choroba się rozwija, zagrożeni są bliźni, czasami kończy się to tragicznie dla chorego i dla rodziny.

                Ludzie zajmujący się nieprofesjonalnie medycyną stanowią realne zagrożenie dla swoich klientów i duże obciążenie finansów państwa, bo leczenie zaawansowanych postaci choroby jest zdecydowanie droższe później, niż na początku.
                Nie mówię tego tak z kapelusza, znam te sprawy z pierwszej ręki od lekarza, który dostawał szału, gdy co jakiś czas pojawiali się u niego pacjenci z zaawansowaną chorobą, zupełnie niepotrzebnie, przedtem pacjentem zajmowali się magicy. Jest prosta zasada: pacjenci naprawdę chorzy w końcu i tak trafiają do szpitali NFZ. Łatwe przypadki są łykane przez sektor prywatny.
                • to.ja.kas Re: Kołczu Altzu! 15.04.11, 11:15
                  Zawsze mówiłam, że liczenie na psychologów jest jak liczenie na cud, a psychologia to baaardzo często taka współczesna szarlataneria.
                  I ja tez mogę byc kołczem.
                  Doświadczenie w poradnictwie mam wink
                  • to.ja.kas Re: Kołczu Altzu! 15.04.11, 11:16
                    I nawet referencji mogę poszukać, bo niejednokrotnie uczestnicy tego forum, lub PP czy PBK deklarowali, że bardzo im pomogło to co pisałam wink
                    • altz Re: Kołczu Altzu! 15.04.11, 11:42
                      To to nie ma co czekać, tylko zbierać referencje i otwierać gabinet! wink

                      A ten nasz kołcz z ogłoszenia się nie odzywa, bo poleciał do innego kołcza się popłakać, że tak źle został tutaj potraktowany. wink Jak się pozbiera, to wróci! smile
                      Psychologia to jest miejscami taka paranauka, są i konkrety jakieś fazy rozwojowe, mechanizmy itd. i to wszystko pływa w tej pozostałej masie, jak wisienki w budyniu. wink
                      • life_coaching odpowiadam, 15.04.11, 12:54
                        Witam,
                        i odpowiadam na wpisy.
                        Coaching jest dyscypliną naukową, więc nie jest szarlatanerią!, stosując takie podejście to można by powiedzieć, że wszystko można uznać za szarlatanerię! W naukach wszelkiego rodzaju wiedza się dynamicznie zmienia, tak jest w naukach medycznych, biologicznych, jak również społecznych, które się rozwijają i korzystają z osiągnięć nauk biomedycznych. Stąd nierzadko jest tak, że to co wczoraj było faktem, dzisiaj jest już nieprawdą i przykładów na to jest mnóstwo, szczególnie w ostatnich latach.
                        Coaching jest dyscypliną, którą w Polsce można studiować w szkołach wyższych i nie tylko. Jest to zawód nieuregulowany w Polsce, stąd faktem jest, że mogą się nim zajmować różni ludzie o różnych kwalifikacjach lub też nawet bez żadnych kwalifikacji. I jest to sytuacja faktycznie trochę podobna do sytuacji z zawodem psychoterapeuty. I dodam, że tak jest w większości krajów!!! Przyczyn tego jest wiele - są wśród nich zarówno merytoryczne jak i niemerytoryczne.
                        Partacze i oszuści zdarzają się natomiast w każdej profesji, od hydraulika zaczynając a na lekarzu kończąc, w zawodach uregulowanych mniej lub bardzo sztywno uregulowanych!
                        Ja chciałbym podkreślić tutaj mocno, że coaching jest przeznaczony dla LUDZI ZDROWYCH I NIE JEST ODMIANĄ TERAPII !!! Stosuje się go jako metodę wsparcia dla poszukiwania rozwiązań problemów zarówno w sferze osobistej jak i zawodowej, dla osób i całych organizacji, często stosuje się coaching w procesach biznesowych.
                        Tak więc nie jest słusznym wrzucanie wszystkich i wszystkiego do jednego worka i upraszczanie wszystkiego, bo ani cały świat ani żadne życie nie jest proste!
                        Moja oferta nie jest zarobkowa, jak napisałem w niej, a moim celem jest ocena coachingu i jego skuteczności dla osób, które przeżywają rozstanie. Nie jestem szarlatanem! Pozdrawiam Wszystkich.
                        • tymczasowa_online Re: odpowiadam, 15.04.11, 17:34
                          Ja jako jedyna nie bede przeciwko autorowi postu.
                          Dlaczego by nie pogadac sobie z kims kto chociazby wyslucha,a moze cos doradzi,wesprze dobrym slowem?Ja po rozstaniu ,a potem po rozwodzie bylam w okropnym stanie psychicznym ! Pare zdan powiedziala mi psycholog mojego dziecka.Pewnie nawet sama nie wie ile te zdania mi pomogly smile
                          Dlaczego zaraz musicie krytykowac wszystko? Na wizyte u psychologa czeka sie u mnie ok.miesiaca.W sumie to i tak g...mi ta psycholog pomaga (nie bede wdawac sie w szczegoly).
                          Ktos zaproponowal darmowa pomoc.I dobrze ! Dzis nic nie ma za darmo !
                          Uwazam ,ze czesto warto sprobowac ,niz potem zalowac,ze sie nie sprobowalo.
                          • altz Re: odpowiadam, 15.04.11, 17:57
                            Wszystko ładnie, ale jeśli się coś oferuje, to się tłumaczy, jaki ma się w tym cel. Inaczej jest to 5-6 spotkań "wciągających". Dobry psycholog uważa, że pacjent/klient czy jak go zwać, powinien się po tych spotkaniach usamodzielnić, nie powinien mieć potrzeby ciągłego skierowania.
                            Tutaj pan oferuje pomoc dla "zdrowych ludzi", a wybiera osoby po rozwodzie, czyli często niezupełnie zdrowe. Dlatego mnie to tak oburza.
                            Znajdź sobie kogoś w rodzinie, czy znajomych, życzliwego, optymistycznego, z aktywnym podejściem do życia i sobie z nim porozmawiaj, chociaż będziesz miała pewność, jakie są intencje tej osoby.
                            • tymczasowa_online Re: odpowiadam, 15.04.11, 19:10
                              altz napisał:

                              > Wszystko ładnie, ale jeśli się coś oferuje, to się tłumaczy, jaki ma się w tym
                              > cel. Inaczej jest to 5-6 spotkań "wciągających". Dobry psycholog uważa, że pacj
                              > ent/klient czy jak go zwać, powinien się po tych spotkaniach usamodzielnić, nie
                              > powinien mieć potrzeby ciągłego skierowania.

                              A ja wciaz,od roku chyba chodze do psychologa.Z roznym natezeniem,probowalam tez terapii grupowej.Mnie bynajmniej czasem wystarczy samo wygadanie sie.

                              > Tutaj pan oferuje pomoc dla "zdrowych ludzi", a wybiera osoby po rozwodzie, czy
                              > li często niezupełnie zdrowe. Dlatego mnie to tak oburza.

                              ludzie po rozwodzie sa najczesciej zdrowi (albo sie myle?),ale w stanie zalamania psychicznego(to nie choroba).Czesto nie wiedza jak zyc,gdzie udac sie po pomoc,nie wierza w siebie...itd

                              > Znajdź sobie kogoś w rodzinie, czy znajomych, życzliwego, optymistycznego, z ak
                              > tywnym podejściem do życia i sobie z nim porozmawiaj, chociaż będziesz miała pe
                              > wność, jakie są intencje tej osoby.

                              Nigdy nie mam tej pewnosci.Moze przesadzilam.Pewnosc mam co do moich rodzicow,tylko i wylacznie.Im niestety wielu rzeczy nie chce mowic,bo nie chce ich martwic.I tak sporo przeze mnie wycierpieli.Chyba jeszcze dlugo beda mieli traume po mojej probie samobojczej...
                              Juz tak nie potrzebuje pomocy.Jestem soba,jestem zdrowa fizycznie i psychicznie.I bardzo mnie to cieszy.
                              Wykanczaja mnie troche te sprawy sadowe,ale i one kiedys sie skoncza.Szkoda tylko zycia i zdrowia,ale trudno...W dniu rozwodu,dla swietego spokoju chcialam eksowi oddac wszystko.A on chcial mi zabrac wszystko (tak powiedzial u psychiatry).Chcial mi dac 10tys na odczepnego.I oddalam prawie wszystko(czesc sobie sam zabral).Potem,w trakcie terapii psychologicznej i psychiatrycznej,gdy zaczelam sie czuc lepiej postanowilam walczyc.Chce tylko dom,ktory jest darowizna moich rodzicow dla nas (mnie i eksa).Nie chce firmy,nie chce kasy ktora zabral i innych przyziemnych rzeczy jak sprzet AGD,RTV...Ruchomosci mu oddalam,to co chcial.Domu nie oddam ! Za chamskie traktowanie moich rodzicow? NIGDY !
                              No to troszke wygadalam sie smile Wcale mi nie jest lzej,bo gadanie mi nie jest teraz potrzebne.
                              Chce juz normalnie zyc,spokojnie...
    • tully.makker drodzy krytycy 15.04.11, 12:29
      a od kiedy to psychologia jest dziedzina medycyny?
    • mola1971 Re: coaching po rozwodzie 15.04.11, 20:01
      Eee tam, coaching. Teraz mentoring jest na topie big_grin
      Ale sam pomysł niegłupi. Niestety nie dla mnie bo raz, że za daleko mieszkam a dwa, że skype'a nie mam. To drugie dałoby się załatwić, ale wystarczająco dużo czasu marnuję siedząc na forum lub na FB by dokładać sobie kolejnego złodzieja czasu.
    • nextvivi Re: coaching po rozwodzie 15.04.11, 20:18
      Ile za godz.?
      • kasper254 Re: coaching po rozwodzie 15.04.11, 21:19
        1. W ogóle to dziwne, jak można szydzić i drwić - tak po prostu - z jakąś nutą agresji, buty, wyższości? Dziwniejsze, że czynią to ludzie, którzy przeszli - jak mówią - przez piekło bólu. To może ten ból nie był tak wielki, ciężki i przytłaczający?
        2. Facet oferuje pomoc. Niestandardową, owszem - modną, powabną jak dziewica - a jakże! z kręgów anglosaskich się wywodzącą, a nie moskiewskich. Czy można u niego spróbować, gdy wszystko zawiodło, gdy boli, jak cholera, bo zdradzili najbliżsi, a seanse u psychologa czy psychoterapeuty, okazały się tylko seansami ... kinowymi? Wydaje się, że tak; że można a nawet trzeba. Swego czasu oddałbym duszę nawet diabłu, aby nie cierpieć.
        3. Z takim gościem -od tej nowej, o(b)mawianej tutaj profesji, miałem ostatnio do czynienia. Jedno, co mi powiedział, to wiedziałem: że psycholodzy i psychiatrzy traktują pacjentów, jak klientów w markecie, faszerują ich standardowymi lekami, jak leci, a przy tym są nieukami, w ogóle się nie rozwijają, nie kształcą itd.
        To drugie było ciekawsze i tego nie wiedziałem: w jego profesji jest nie możliwym, aby raz lub dwa razy do roku nie lecieć do cenionych ośrodków, np. do USA, aby się dokształcić - za własne pieniądze. Kosztuje go to czasem 20 000 zł.
        • pandora81 Re: coaching po rozwodzie 16.04.11, 14:39
          Jedno, co mi powiedział, to wiedziałem: że psycholodzy i psychiat
          > rzy traktują pacjentów, jak klientów w markecie, faszerują ich standardowymi le
          > kami, jak leci, a przy tym są nieukami, w ogóle się nie rozwijają, nie kształcą
          > itd.

          Hej! No to mnie wkurzyłeś, a to się rzadko zdarza. Tak się składa, że jestem psychologiem i mam kontakt z psychologami i ciągle się douczamy! Kolejny kurs podyplomowy mam w maju i płacę za niego sama. Nie pracuję w terapii, tylko z dziećmi, a terapeuci właśnie najwięcej się dokształcają. Nie wrzucaj wszystkich psychologów do jednego worka, bardzo Cię proszę. Fakt zdarzają się tacy, którzy traktują klientów taśmowo, ale tak jak w każdym zawodzie, to zależy od człowieka. Wrrr nie znoszę szufladkowania i głupich uprzedzeń. Sorry jestem trochę rozchwiana po rozwodzie, ale i tak nie napiszę co sądzę o autorze cytowanego przeze mnie postu.

          > To drugie było ciekawsze i tego nie wiedziałem: w jego profesji jest nie możliw
          > ym, aby raz lub dwa razy do roku nie lecieć do cenionych ośrodków, np. do USA,
          > aby się dokształcić - za własne pieniądze. Kosztuje go to czasem 20 000 zł.

          Tak ślepo wierzysz w to co mówi?
          • kasper254 Re: coaching po rozwodzie 16.04.11, 21:21
            1.Nie zamierzałem obrażać wszystkich psychologów, psychiatrów itd. Uogólniając, porządkuje się w jakiś sposób rzeczywistość. Trudno mówić np. "większość psychologów..." gdyż nikt nie oznaczył liczby tych porządnych, leni, nieuków itp., stąd taki zwrot byłby rażącym nadużyciem. A poza tym wyjątki świadczą o regule. Na pewno są światli, mądrzy, dobrzy ludzie w kręgu tzw. "wolnych zawodów", oddani swojej pracy, życzliwi, altruistyczni, pełni poświęcenia, ale - niestety - ja ich nie spotkałem na swojej drodze. To tak bardzo ogólnie, bo gdybym wchodził w uszczegółowienia (rygory rynku, podaż i popyt na usługi, ogólna anomia, brak rygoryzmów moralnych itp.) pewnie bardziej bym cię obraził. Masz tutaj na tym forum michszyba - lekarza. Facet nawet nie rozumie, jak skrzywdził najbliższe istoty: żonę i dzieci. I jeszcze mu przyznają prawa, zamiast ostracyzmu.
            2.Ja też nie znoszę zaszufladkowania. Czy jednak naprawdę nie widzisz podobieństwa w bestiach, które poddane rygorom pieniądza, za zamknięciem korporacji, wpływają na psychikę i zachowania innych? Staniesz im naprzeciw, utrącisz argument kasy na rzecz moralności? Nie sądzisz, że w peletonie każdy musi pedałować, jeśli chce się utrzymać w wyścigu?
            3.Nie wierzę ślepo w to, co kto mówi. A tak w ogóle nie bądź zła. Potraktuj moje gadanie jak pisk dziadziusia, który swoje przeszedł i obserwuje świat z pewnej oddali.
            • pandora81 Re: coaching po rozwodzie 16.04.11, 23:52
              Nie jestem już zła. Ja się w ogóle rzadko złoszczę smile

              Troszkę demonizujesz, ale to nic.
              Psychologowie to nie tylko Ci będący w korporacjach, ale i Ci pomagający ludziom. Faktycznie powinni bardziej uważać na to co robią, ponieważ mogą wyrządzić większą krzywdę (przez to że ludzie przychodzący do nich, okrywają swoje słabsze strony i wierzą, że im pomogą, wobec czego ich częściej słuchają, a także ponieważ posiadają wiedzę jak manipulować ludźmi). I myślę, że tego się większość ludzi boi. I ja jednak uważam, że WIĘKSZOŚĆ psychologów jest w porządku tongue_out Przykro mi, że spotkałeś nie tych co trzeba i z tego co widzę zrobili Ci coś złego uncertain Tych w korporacjach mało znam, właściwie nie bardzo się mogę na ich temat wypowiadać. Wprawdzie dorabiam pisząc bzdurki dla korporacji, ale nikomu krzywdy nie czynię wink
              Ale z drugiej strony nie napadam na np. wszystkich lekarzy i nie leczę się tylko ziołami, bo jeden lekarz podał mi leki których nie mogę brać, a drugi postawił złą diagnozę...
              Daję szansę ludziom, patrzę na nich indywidualnie. Choć może fakt, po przejściach ciężko mi będzie zaufać mężczyźnie jako partnerowi. Ale muszę ze sobą powalczyć. Czego i Tobie życzę- znaczy daj szansę psychologom, nie jesteśmy tacy źli tongue_out Ale jestem zakręcona dzisiaj. Mam nadzieję, że coś z tego chaosu zrozumiesz, nie mam siły już poprawiać- idę spać



              • mola1971 Re: coaching po rozwodzie 17.04.11, 00:02
                Ja akurat mam doświadczenie wyłącznie z psychologami korporacyjnymi i mam na ich temat jak najlepsze zdanie. Chwilę temu miałam warsztaty z Jackiem Santorskim. Warsztaty były przygotowane pod kątem pracy, ale to czego się nauczyłam przydaje mi się również w życiu prywatnym. Zresztą wszelkie warsztaty/szkolenia tzw. "miękkie" bywają bardzo pomocne.
                Natomiast z daleka się trzymam od kontaktów z psychologami w trybie tête à tête bo raz, że nie mam takiej potrzeby (wolę mądrą książkę poczytać) a dwa - zwyczajnie się boję bo oprócz dobrych psychologów masa na rynku szarlatanów wszelkiej maści i nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Zresztą psychologia jest (od zawsze) moją pasją i mogę nieskromnie powiedzieć, że mam wiedzę (i o dziwo doświadczenie tongue_out) większe niż wielu ludzi, którzy skończyli psychologię.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja