magdaaa73
18.05.11, 11:28
I co dalej? To pytanie nie daje mi spokoju od dłuższego czasu.Nie potrafię zdecydować się na rozwód, jestem tchórzem.Małżeństwem jesteśmy od 15 lat, mamy syna 8 lat.Małżeństwo wypaliło się. Starałam się "podgrzać ogień", ale sama nic nie zdziałam.Mąż niby też pragnie, ale to ja jestem inicjatorem we wszystkim, a mi się już nie chce.Złapałam się na tym,że w małżeństwie to ja decyduję, wymagam ,zrzędzę, wtedy małżeństwo działa ok.Teraz, kiedy to mi przestało zależeć, nie inicjuję rozmów, kontaktów żyjemy jak dwoje znajomych.Nie kłócimy się, wymieniamy informację o dzieciach, sexu nie ma od 5 miesięcy i zastanawiam się czy już czas na złożenie papierów rozwodowych, czy jest sens ciągnąć to w nieskończoność, bo zaczyna mi to ciążyć w psychice.Nie odpowiada mi taka sytuacja, ale boję się właśnie, co będzie dalej......I szkoda mi dziecka, teraz ma przynajmniej oboje rodziców