Dodaj do ulubionych

Witam się i przedstawiam problem

07.07.11, 15:16
Trzy lata temu zdradził mnie mąż. Ciężko to przeżyłam, on zdaje się również. Później jak to zwykle bywa zaczęło się psuć, choć skoro doszło do zdrady, psuło się już pewnie wcześniej. O dziecko staraliśmy się 10 lat i jak to w życiu bywa, chichotem losu zaszłam w ciążę wtedy, kiedy między nami było już nieciekawie. Wieczne awantury, kłótnie. Mój mąż zmienił się nie do poznania (chodził do przeróżnych psychologów, którzy starali się podreperować jego samoocenę - miał niezwykle niską, zdrada i mój z nią problem tylko to pogłębiły - w efekcie stał się gburowatym, na siłę pewnym siebie facetem, który ma generalnie wszystko w odwłoku - taka poza). Ciąża choć tak wyczekana była niestety piekłem. Kiedy dziecko się urodziło, byłam w takim stanie, że myślałam wyłącznie o ucieczce ze wspólnego domu. Wyjechałam do rodziców (400 km), kiedy córeczka miała 3 miesiące. Mąż przyjechał do nas (w ciągu kolejnych miesięcy) 2 razy. 1 z "okazji" pogrzebu swojego ojca, drugi - wręcz na siłę przywleczony z okazji chrzcin córki. Po chrzcinach stwierdził, że może wrócimy razem do naszego dawnego wspólnego domu. Ucieszyłam się bo myślałam, że również doszedł do wniosku, żeby ratować to małżeństwo (w sumie 19 lat razem od liceum). Niestety, pomyliłam się. Bardzo szybko mąż poinformował mnie, że jest to rodzaj urlopu dla mnie ale że nie będziemy razem (co nie przeszkadzało mu w uprawianiu chwilę wcześniej seksu), znów zaczęły się upokorzenia itd. Kompletnie nie warte bycia razem dla tzw. dobra dziecka. Znów więc wyjechałam (dwa miesiące temu), zapewniłam córeczce dach nad głową, prowadzę firmę, pracuję, stanęłam na nogi, mimo że mąż starał mi się w tym przeszkadzać (to już osobna historia). Za chwilę córka kończy roczek. Dostałam wczoraj maila, w którym mąż informuje mnie, że mieszka z kobietą i jej dzieckiem (zamieszkał z nimi zaraz po wywiezieniu nas stamtąd) i że jego nowa partnerka stwierdziła, że w zasadzie powinnam być poinformowana, że on przyjedzie w odwiedziny ze swoją nową "rodziną". Umarłam. Poinformowałam go, że nie życzę sobie tego typu akcji, ponieważ wciąż jestem jego żoną i przyjeżdżanie z kochanką na tego typu imprezę uważam za zwykły "nietakt". W odwecie wyłączył mi stronę, która utrzymywana była na jego serwerze, wysłał mój numer komornikowi, któremu miał spłacić dług za niespłacony samochód, którego był jedynym użytkownikiem, otrzymałam stek wyzwisk mailem i smsem. Rano dostałam kolejnego - "o co ci chodzi? Dlaczego nie chcesz abym pokazał córce jak wygląda prawdziwy dom???".
Generalnie nie interesują mnie żadne zemsty. Poradzę sobie z utrudnianiem mi pracy co wiąże się jakby nie patrzeć z zarabianiem pieniędzy, które są mi niezbędne do utrzymania dziecka) Nie mam jednak ochoty pozwolić na robienie mojemu dziecku wody z mózgu (kochankę zna od miesiąca więc zaraz mogą być kolejne), dzieckiem nie interesuje się kompletnie i nie wiem czym ma być zapowiadana przez niego akcja. Przypuszczam, że to typowa pokazówka przed kochanką.
Co robić? Z głową i sensem.
Obserwuj wątek
    • malgolkab Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 15:23
      przed wszystkim złożyć pozew o rozwód... nie rozumiem na co właściwie czekasz
      • rojkae Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 15:26
        dostajesz jakieś pieniądze na dziecko?
        • fado_pl Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 15:29
          Przysyła ok 400 PLN. Zarabia ok 8-9 000 netto. Rozwód to sprawa oczywista chociaż chcę ochłonąć dla własnego dobra. Generalnie chodzi mi bardziej o uregulowanie kontaktów córki z ojcem. Nie chcę żeby pojawiał się raz na kilka miesięcy z kochanką.

          rojkae napisała:

          > dostajesz jakieś pieniądze na dziecko?
          • malgolkab Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 15:32
            fado_pl napisała:

            > Przysyła ok 400 PLN. Zarabia ok 8-9 000 netto. Rozwód to sprawa oczywista choci
            > aż chcę ochłonąć dla własnego dobra.
            >
            nie bardzo rozumiem... złożenie pozwu o rozwód (w tym samym pozwie wnosisz o alimenty oraz uregulowanie kontaktów) jest dla dobra Twojego i dziecka.
            • altz Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 18:02
              Czemu to tak jest? Głupek dostaje za żonę fajną babkę i odwrotnie?
              Co robić? Robić swoje! I postarać się o wyższe alimenty.
              • altz Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 18:04
                Ps. A o partnerkę męża nie warto się kłócić. Dla dziecka to nie problem, bo za małe i może to być ciocia. Tobie się może przydać takie nagranie w sądzie wink Weź na luz.
    • amanda-lear Re: Witam się i przedstawiam problem 07.07.11, 22:11
      Tak jak inni radzą złóż pozew o rozwód z wyłącznej jego winy. To raz, a teraz to spisz rozdzielność majątkową, żeby już jego długów nie spłacać. Swoją drogą niezły kawał ch... z niego że mając taki dochód, komornika na Ciebie nasyła. Czytając takie wpisy dochodzę do wniosku że inni mają gorzej ode mnie, chociaż u mnie miodu nie było.
      • gavarnie Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 07:00
        co robić?
        1. odkochać się,
        2. przestać się oszukiwać,
        3. starać się nie być zabaweczką męża ("urlop", sprowadzanie do wspólnego domu, nadzieje etc.),
        4. iść na terapię, żeby dowiedzieć się, czego naprawdę chcesz w życiu - na razie lubisz być ofiarą; zapytaj terapeuty, czy nie powinnaś spotkać się z psychiatrą.
        5. nie grać matki - polki ("chcę, żeby dziecko miało kontakt z ojcem" - roczne dziecko???). dziecko będzie szczęśliwe przede wszystkim, gdy będzie miało szczęśliwą mamę. zadbaj o to.
        6. zgromadzić kwity, co wiesz o pracy i zarobkach męża,
        7. zażądać wydania samochodu, za który zapłaciłaś,
        8. nie czujesz się na siłach zaczynać rozwodu - ok. ale z tzw. alimentami (zabezpieczenie potrzeb rodziny) - poradzisz sobie?
        9. zaciśnij zęby, weź prochy i koniecznie zgódź się na spotkanie. Sfilmuj je, dowiedz się od "tej pani" jak się nazywa, dane etc. - przydadzą się w Sądzie. Postaraj się o świadka tego spotkania.
        10. w oczekiwaniu na siłę na rozwód zrób rozdzielność majątkową. do zrobienia na pierwszym posiedzeniu Sądu.
        Masz męża psychola, ale za to głupiego.
        jesteś dzielna. uda się.
        g.
        • gavarnie Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 07:05
          przeczytałem mój post... nie pisałem go z zamiarem dokopania. napisałem wprost, jak to widzę. jakby to powiedzieć - rozwodami i przemocą rodzinną zajmuję się zawodowo; moje rady nie mają sprawić Ci przykrości. w każdej sprawie rozwodowej pomoc terapeuty jest niezbędna - choćby kilka spotkań. wstrząs rozstania, zranienia i zawiedzionego zaufania może być tak głęboki, że przyda się też lekarz.
          pozdrawiam, g
          • ag13ag13 Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 07:57
            Czytajac Twoj post wcale nie odebralam wrazenia, by byl dolujacy i obrazliwy, a tym bardziej z checia dokopania. Krótko zwiezle i na temat. B. nawet mi sie spodobal. Pozdrawiam.
            A.
          • fado_pl Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 08:48
            Dzięki.
            Tak, zdaję sobie sprawę, że jestem typem ofiary i nie jestem pewna, czy mam siłę na jakiekolwiek walki. Wolę święty spokój ale wszędzie wokoło słyszę, że powinnam chcieć rozwodu z ustaleniem winy męża. I szczerze powiem, że czuję, że tak powinnam zrobić. Dla samej siebie.
            Wybiorę się w takim razie do terapeuty.
            • evi85 Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 21:32
              a mi sie nie baradzo podoba, jak moze terapeuta znajac historie tylko z jednej reki doradzac rozwod ?
              mnie najbardziej zastanawia to co powiedzial maz " niech zobaczy corka jak wyglada prawdziwy dom"
              • fado_pl Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 22:09
                Ale jakiego terapeutę masz na myśli?
                No mąż jak przypuszczam chciał się w jakiś sposób odgryźć, choć od dłuższego czasu dobrze nie było, pisanie takiego stwierdzenia do mnie, miało mnie zwyczajnie zaboleć.
    • kobieta306 Re: Witam się i przedstawiam problem 08.07.11, 22:32
      Zachowaj dobrze tego maila, w którym przyznaje się do kochanki. Może się przydać jako dowód w sprawie. Zbieraj teraz dodatkowe dowody. Im więcej tym lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka