asiek06
29.07.11, 11:46
Proszę o radę - udało mi się skontaktować w końcu z moim mężem - twierdzi, że pieniądze dla mnie ma, ale mi ich póki co nie odda, ponieważ dostał moją odpowiedź na pozew, która mu się zupełnie nie podoba i idzie w przyszłym tygodniu skonsultować się z prawnikiem w sprawie mojej odpowiedzi na pozew - przypominam, że w moim pozwie odpowiedziałam, że na rozwód się nie zgadzam i że proszę o oddalenie powództwa w całości oraz, że widzę szanse na uratowanie naszego małżeństwa itd. itp - w odpowiedzi mojej również opisałam całą sytuację jak według mnie się przedstawia - między innymi dlaczego mąż się wyprowadzał oraz, że zdradził mnie dwa razy itd. itp.
Mam prośbę do wszystkich, którzy będą odpisywać na mój post - nie piszcie mi proszę tekstów w stylu: "i na co Ci to było?", "trzeba było zgodzić się na rozwód" i innych takich podobnych-proszę o Was o konkretne rady co zrobić w obecnej sytuacji.
Chciałabym abyście mi doradzili, podpowiedzieli czego właściwie mogę się teraz spodziewać. Zmartwiłam się po wczorajszej rozmowie z mężem, gdyż tak naprawdę nie wiem co on teraz knuje i czego mogę się spodziewać na pierwszej rozprawie...
Myślicie, że również powinnam się skonsultować z prawnikiem w tej sprawie?
Oboje z mężem nie mamy swoich adwokatów/pełnomocników w sądzie, ale nie wiem czy to się nie zmieni do pierwszej rozprawy.
Ja cały czas wychodziłam z założenia, że adwokat nie jest mi potrzebny - zresztą i tak nie mam na niego pieniędzy...
Jak uważacie?