Dodaj do ulubionych

Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku

29.07.11, 11:46
Proszę o radę - udało mi się skontaktować w końcu z moim mężem - twierdzi, że pieniądze dla mnie ma, ale mi ich póki co nie odda, ponieważ dostał moją odpowiedź na pozew, która mu się zupełnie nie podoba i idzie w przyszłym tygodniu skonsultować się z prawnikiem w sprawie mojej odpowiedzi na pozew - przypominam, że w moim pozwie odpowiedziałam, że na rozwód się nie zgadzam i że proszę o oddalenie powództwa w całości oraz, że widzę szanse na uratowanie naszego małżeństwa itd. itp - w odpowiedzi mojej również opisałam całą sytuację jak według mnie się przedstawia - między innymi dlaczego mąż się wyprowadzał oraz, że zdradził mnie dwa razy itd. itp.

Mam prośbę do wszystkich, którzy będą odpisywać na mój post - nie piszcie mi proszę tekstów w stylu: "i na co Ci to było?", "trzeba było zgodzić się na rozwód" i innych takich podobnych-proszę o Was o konkretne rady co zrobić w obecnej sytuacji.

Chciałabym abyście mi doradzili, podpowiedzieli czego właściwie mogę się teraz spodziewać. Zmartwiłam się po wczorajszej rozmowie z mężem, gdyż tak naprawdę nie wiem co on teraz knuje i czego mogę się spodziewać na pierwszej rozprawie...
Myślicie, że również powinnam się skonsultować z prawnikiem w tej sprawie?
Oboje z mężem nie mamy swoich adwokatów/pełnomocników w sądzie, ale nie wiem czy to się nie zmieni do pierwszej rozprawy.
Ja cały czas wychodziłam z założenia, że adwokat nie jest mi potrzebny - zresztą i tak nie mam na niego pieniędzy...

Jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • ewela1_1 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 11:51
      Uważam, że mąż szykuje się na rozwod z orzekaniem o Twojej winie, tak najprawdopodobniej doradził mu adwokat. Będziecie się spierać przed sądem, udawadniac swoje winy i racje, a w efekcie dojdzie do tego, ze jesli nie zgodzisz sie na rozwod dostaniecie go z winy obojga. To, ze nieskazitelna jestes nie wierze, rozwód na pewno zostanie ogłoszony- tylko moze to potrwać.
      -------------
      "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • asiek06 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:03
        mąż w pozwie napisał, że chce rozwodu bez orzekania o winie, ja napisałam, że proszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa - czy mąż w ciągu najbliższych 3,5 tygodni do rozprawy może zmienić stanowisko w tej kwestii? - czy to musi się odbyć pisemnie i czy ja muszę zostać o tym poinformowana przed sprawą? czy może mieć miejsce taka sytuacja, że ja nic o tym nie będę wiedziała a na rozprawie będzie -SURPRISE!! - i mąż się zjawi np. z adwokatem i powie na rozprawie, że zmienia swoje stanowisko? Wczoraj mi powiedział, że skontaktuje się ze mną po konsultacji z prawnikiem, ale w tą bajkę akurat mu nie wierzę!!
        • ewela1_1 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:10
          Tak. Moze być tak, ze on zmieni swoje stanowisko dopiero na rozprawie, nie ma obowiazku robic tego wczesniej, a jesli poszedł do adwokata na pewno mu tak doradził- skoro był niepocieszony Twoja odpowiedzia na pozew.
          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • zmeczona100 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:12
          Sorki, ale jak chcesz być z mężczyzną, któremu nie wierzysz? Kupy to się wszystko nie zmienia.
          Zmienić stanowisko w pozwie może także podczas samej rozprawy- i tak, to może być własnie niespodzianka.
          Facet i tak sie od Ciebie uwolni.
          • asiek06 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:23
            a Ty byś uwierzyła mężowi, który chce się od Ciebie uwolnić, że skontaktuje się z Tobą po rozmowie z prawnikiem? i może jeszcze mi w szczegółach powie co zamierza powiedzieć na rozprawie...no proszę Cię
            To, że go nadal kocham i, że chciałabym jeszcze to jakoś posklejać to jedno.
            To, że mu nie wierzę po wszystkim co mi zrobił, to inna sprawa.
            • ewela1_1 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:26
              Nie musi sie zatem kontaktowac z Toba, to i tak niczego nie zmieni.
              -------------
              "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
              • asiek06 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:28
                Wiem, chciałabym wiedzieć czy według Was powinnam udać się na pierwszą sprawę z prawnikiem, czy odpuścić sobie - zobaczyć co się na niej stanie i dopiero później ewentualnie się zastanowić nad tym jak to dalej rozwiązać?
                • ewela1_1 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:40
                  Wszystko zalezy od Twojej sytuacji finansowej, ale byc moze na jedna rozprawę adwokat nie weźmie dużo?- moja Pani adwokat wzieła 300 zł. Ja lepiej się czułam, ze miałam wsparcie w postaci pelnomocnika, wiedziała co mówic, dla niej to chcleb powszednia, a dla mnie za duży stres, by reprezentować samą siebie.

                  Pamiętaj również o tym, że wystarczy, że bedzie 1% Twojej winy w ropadzie małńeństwa, a sad orzeknie rozwod z winy Was obojga. Tak działają sądy i nie ma znaczenia po czyjej stronie leży większa wina. Do Ciebie nalezy decyzja czy chcesz sie "szarpac", czy rozejsc bez orzekania o winie. Wszystko to mialoby sens gdybyscie nadal obydwoje się kochali.
                  -------------
                  "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
            • podroznie ... 29.07.11, 12:47
              Asia, domyslasz się że to próba targu z Tobą.

              wyjaśniłbym do końca temat spłaty ostatniego kredytu.
              Tricolour zwrócił uwagę na granicę roku 2006, kiedy nastąpiły zmiany.
              Wiem, że było sporo zmian w regulacjach dotyczących kredytu konsumenckiego
              wyjasnij czy rzeczywiscie odpowiedzialność finansowa męża jest zerowa,
              jak sugerowały wpisy na forum. Myslę, że możesz taką informację uzyskać
              przy odrobinie asertywności kontaktując się z bankiem, który udzielił kredytu.
              Ustal czy to dobra wola czy również problem męża; terminowa spłata ww. kredytu.
              Znając odpowiedź mozna dopiero mysleć o dalszych krokach.

              pozdrawiam
              i nie poharataj sie za cztery tygodnie
              szkoda fantastycznie idealistycznej dziewczyny
              trzymaj się Asiek smile
    • z_mazur Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:29
      Jeśli facet jest zdeterminowany rozwód uzyskać, to jeśli Ty się na niego nie zgadzasz, to sąd będzie musiał rozpatrzyć, czy małżeństwo się rzeczywiście rozpadło (trzy przesłanki do tego to rozpad więzi fizycznej, gospodarczej i emocjonalnej) i kto za ten rozpad ponosi winę.

      Jeśli uzna, że te więzi rzeczywiście uległy zerwaniu, to udzieli rozwodu w zależności od tego, czy strona wnosząca o rozwód jest wyłącznie winną, czy nie. Jeśli mąż zostanie uznany za wyłącznie winnego, to sąd rozwodu nie orzeknie, a przynajmniej nie od razu.

      Jak widać z tego najbardziej prawdopodobny scenariusz w tej sytuacji, jeśli Ty nie wyrazisz zgody na rozwód i odstąpienie od orzekania winy, a mąż rozwodu chce, to po pierwsze będzie musiał zmienić powództwo na takie z orzekaniem winy, a po drugie będzie zmuszony walczyć o to, żeby tą winą przynajmniej częściowo Ciebie obciążyć. Może to zrobić w ostatniej chwili na rozprawie, ale to odwlecze całą sprawę. Może też zrobić to wcześniej oficjalnie z propozycją przedstawienia dowodów na Twoją winę (np. wzkazać odpowiednich świadków), żeby nie stracić terminu w sądzie.
      • asiek06 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:34
        czyli tak naprawdę mogę się spodziewać wszystkiego w tej chwili...
        a na zwrot pieniędzy chyba nie mam póki co liczyć - domyślam się, że on mi ich nie odda dopóki ja nie wyrażę zgody na rozwód - ma prawo tak zrobić?
        • z_mazur Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:41
          Nie do końca rozumiem o co chodzi z oddawaniem pieniędzy. Ogólnie warunkowanie jakiejkolwiek czynności od Twojej zgody na rozwód foramalnie byłoby niezgodne z prawem, ale nieformalne dogadanie się w tej kwestii to zupełnie inna sprawa.

          A co do tego czego się możesz spodziewać, to wiele zależy od determinacji Twojego męża. Jeśli zależy mu na czasie to może chcieć, żeby już na pierwszej rozprawie pojawili się świadkowie, którzy będą dowodzili tego, jaką byłaś kiepską żoną. Jeśli nie zależy mu aż tak na czasie, to po prostu na rozprawie zmieni pozew na taki z orzekaniem o winie i świadków wezwie na następny wyznaczony przez sąd termin.
          • asiek06 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 12:50
            ja po prostu po wczorajszej rozmowie z mężem, wiem - zresztą dokładnie to wynika z tego co mi powiedział - pieniądze dla Ciebie mam, ale póki do Ci ich nie przeleję bo nie podoba mi się Twoja odpowiedź na pozew i idę z tym do prawnika...
            • teuta1 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 29.07.11, 21:04
              Teoretycznie można byłoby przyjąć, że jeśli zmienisz odpowiedź, dostaniesz pieniądze... Ale czysto teoretycznie, bo może wcale nie dostaniesz, prawda? A już jeśli na rozprawie się nie postarasz, to tym bardziej mozesz ich nie dostać. W końcu forumowicze wyjaśnili Ci, że to tylko Twój kredyt, a mąż Ci moze tylko zrobić przysługę oddajac częsć tej kwoty, prawda? No, kochana, a teraz milej - weź Ty pożycz kasę skądkolwiek, weź porządnego adwokata. Nie daj się sponiewierać na sprawie. Jeśli bedzie ten facet kiedyś chciał z Tobą być, to mu w tym żaden orzeczony rozwód nie przeszkodzi. Nie myl proszę honoru z naiwnością, a miłości z bezmyślnością. Kocham go, choć jest złamasem, ale nie dam po sobiejeżdzić jak po łysej kobyle - przyjmij na chwilę taką dewizę. Dostaniesz bardzo w pupę, jeśli nie zadbasz o adwokata. Rusz się kochana idealistko.
    • aki3 Re: Nowe pytanie do mojego poprzedniego wątku 30.07.11, 10:47
      jeśli mąż pieniądze ma, to niech ci pokaże np. wyciąg z konta. Podejrzewam, że jednak nie ma, a gdyby miał, to i tak ci ich nie odda. Teraz ci mówi, że odda jak się zgodzisz na rozwód. Jak się nie nie zgodzisz, to powie, że nie odda, bo się nie zgodziłaś, a jak się zgodzisz, to powie cokolwiek byle ci ich nie oddać. Nie łudź się tym. Rozwód, to dla niego nie tylko nowa pani, ale również uwolnienie się od długów!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka