Dodaj do ulubionych

Tatuś bez serca ?

15.09.11, 11:35
Chciałam opisać pewną historię, dla przestrogi, przemyślenia, zerknięcia w głąb siebie. Jest sobie pewne małżeństwo... rozwód odbył się kilka lat temu. Syn urodzl się im już w zasądzonej separacji. Kobieta nigdy nie wybaczyła, ciągle zapiekle hodowała w sobie żal i ból. Mężczyzna przez kilka lat po rozwodzie otrzymywał dzień w dzień dziesiątki esemesów o tym, że nie nadaje się na ojca, że nie zasługuje na tego małego człowieka, że jest gnojem nie znającym ludzkich uczuć. Syn był dla niego największą świętością, nie kochał żony jednak nigdy nie przestał kochać syna. Jak się skończyła ta historia ? U mężczyzny rozwineła się głęboka depresja, aktualnie znajduje się w Szpitalu Psychiatrycznym walcząc z chęcią popełnienia samobójstwa i budując swoje poczucie wartości od samego początku. Kobieta zdecydowanie odżyła i cieszy się z osiągniętego celu...
Obserwuj wątek
    • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 11:51
      Nie da się powiedzieć nic innego jak: żal tak idiotycznego podejścia tej kobiety do byłego męża....wyrządziła mu krzywdę ale jeszcze większą swojemu dziecku....Może gdyby polskie sądy były otwarte na powierzanie opieki ojcom...nie dochodziłoby do takich sytuacji, w których jest jedna strona z urzędu jest uprzywilejowana i wykorzystuje to na wszystkie możliwe sposoby...
    • malgolkab Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:21
      przykre, że niektórzy nie potrafią odłożyć na bok żalu, nienawiści do ex partnera i pomyśleć o dziecku... ba, są w stanie nawet tłumaczyć się dobrem dziecka. Tylko to dziecko potem dorasta, pewne rzeczy zaczyna rozumieć.
    • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:35
      Byłam nękana telefonami/sms-ami przez byłego. Wiem jak to potrafi rozwalić psychikę.
      Szkoda, że w otoczeniu tego pana nie znalazł się nikt kto by mu pomógł złożyć sprawę do sądu przeciwko tej kobiecie o nękanie i znęcanie się.
    • plujeczka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:40
      a ja się zastanawiam co bylo fakycznym powodem rozstania małzonków skoro az tak wielki żal kobieta w sobie miala przez tyle lat do ex męża.Pomijam fakt ,że staciło na tym przede wszystki dziecko.
      Swoją drogą depresji nie mają Ci ojcowie, krórzy z własnej woli nie chcą kontaków z dziećmi nie uważacie ,że własnie ich depresja powinna dopaść???????=a miewają się w sumie świetnie .
      Bo ja wiem historia jakich wiele= nie znamy :drugei dna" ani tego czym zasłuzył sobie małzonek na takie traktowanie.Bo ze było to odgrywanie się na nim poprzez dziecko to nie mam watpliwosci ale powtarzam moze być " drugie dno"
      • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:48
        Zachowanie pani nie musiało mieć związku z małżeństwem - raczej z pani charakterem. Wcale nie mało jest osób które mają taki charakter "wścieklicy".
      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:50
        Drugiego dna niestety nie ma... historię znam z obiektywnej perspektywy, oboje są moimi znajomymi. A gdyby nawet było to drugie dno to postępowanie tej kobiety byłoby usprawiedliwone ? Można niszczyć drugiego człowieka ? A gdyby udało mu się popełnić samobójstwo ? To byłaby sprawiedlwość ?
        • malgolkab Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:54
          cholera_ciemna napisała:

          > . A gdyby nawet było to drugie dno to postępowanie tej kobie
          > ty byłoby usprawiedliwone ? Można niszczyć drugiego człowieka ? ?
          wg mnie nie można... i nic nie usprawiedliwia nekania kogoś
        • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 12:57
          Moja znajoma była niszczona przez exmęża, właśnie podobnie wyzwiskami, nękaniem, graniem dziećmi, zastraszaniem. Była bliska samobójstwa, na szczęście miała wokoło znajomych którzy ją wspierali i miała na utrzymaniu dzieci, dla których starała się jakoś trzymać.

          Mężowi nic takiego nie zrobiła, oboje byli winni zdradzie, mąż miał dużo więcej złych rzeczy za uszami. Mąż jedynie nie przyjmował do wiadomości, że ona nie jest już podległą mu osobą i nie dostosowuje się do jego potrzeb. Typ macho, uważal ją zawsze za swoją własność i nie wybaczył jej że śmie już nią nie być. Jej wyciąganie ręki do zgody nic nie dało. Jest kilka lat po rozwodzie a on nadal jej nienawidzi. Bo tak.
        • altz Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:01
          cholera_ciemna napisała:
          > A gdyby udało mu się popełnić samobójstwo ? To byłaby sprawiedlwość ?

          Ani sprawiedliwość, ani niesprawiedliwość. Jedno nie ma nic do drugiego.
          Na pewno po popełnieniu samobójstwa gorzej by nie miał. wink
          Za to gorzej miałoby dziecko.
          To jest taki niedobry wybór, popełnić samobójstwo dla własnego dobra czy męczyć się latami bez wielkich szans na poprawę dla dobra dziecka?
          • niutka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 19:59
            Tyle ze jak ma sie depresje, to nie mysli sie racjonalnie... Ja probowalam popelnic samobojstwo, jak dowiedzialam sie, ze maz mnie zdradzil - pierwszy raz (juz mialam zdiagnozowana silna depresje). I pamietam, ze wtedy zalowalam, ze sie nie udalo...
            • altz Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 20:10
              niutka napisała:

              > Tyle ze jak ma sie depresje, to nie mysli sie racjonalnie...
              Czemu nieracjonalnie? Na ten moment nic się nie chce i życie nie jest nic warte, tylko wszystko boli, więc to jest w tym momencie racjonalny wybór.
        • plujeczka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:09
          sa kobiety , które nie widują dzieci bo ojcowie wywozą dzieci do innego kraju z którego pochodzą i jakoś nie słyszałam by którakolwiek kobieta popełniła z tegoo tytułu samobójstow wrecz przecownie walczą o dzieci róznymi metodami .Nie usprawiedliwiam posępowania pani ale nie sądże aby wyjatkowo złośliwy charatket ( rzekomo bo tego nie wiemy) tej ani był tutaj jedynymargumentem przemawiajacym za takim zachowaniem.
          Po sobie wiem ,że za to co wyrabial z nami i wyrabia do dzisiaj mój ex mąz powinnam go chyba udusić a tego nie robię.Ale ja zznam własne "drugie dno" a my tego nie znamy w przypadku tej pary.Nawet jesli autorka postu jest ich dobrą znajoma to raczej watpię aby wiedziala co tak naprawde dzialo się w ich domu kiedy byli sami.
          A Pan = no coż do silnych nie nalezy .Znam przypadek uniemozliwiania kontaku ojcu z dzieckiem od lat bo zakazują tego rodzice zony i robia takie numery ojcu o których nam się nie sniło.I sa do tego bezkarni a córka posłuszna rodzicom robo to co jej każą .Walka tra wiele lat, sądy sa bezsilne bo takie beznadziejne mamy prawo w Polsce.Nikt nie umie i nie może wyegzekwowac praw zarów nomatki jak i ojca.Nie mozna wyegzekwować widzień z dzieckiem dla rodzica jak również nie mozna skutecznie wymóc płacenie pn.alimentów na dziecko.
          • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:20
            > prawiedliwiam posępowania pani ale nie sądże aby wyjatkowo złośliwy charatket (
            > rzekomo bo tego nie wiemy) tej ani był tutaj jedynymargumentem przemawiajacym
            > za takim zachowaniem.

            Plujeczka równie dobrze można by powiedzieć, że musiałaś straszne rzeczy wyrabiać w małżeństwie, być straszną zdzirą, że ex ci tyle lat potem jazdy robił.. Czyż nie? Jeśli zakłądasz, że w tym przypadku pan na pewno nie był święty że żona się mści - to jak okropna musiałaś być ty dla swojego męża?
            • plujeczka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:50
              byłam STRASZNA
              • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:53
                Więc nie narzekaj na exa, bo wg Twojej filozofii w tym wątku - wszystko zło które od niego dostałaś ci się należało.
                • plujeczka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 15:12
                  tak zło nalezy się tylko kobietom=to gw, twojej filozofii.Swoją droga dlaczego tak dobrą zonę maz zotawił i nie mówię tutaj o sobie ale o TOBIE.
                  • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 15:35
                    a jakim cudem wymysliłaś że mnie mąż zostawił smile))))))))))))
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:00
      wyraźnie brakuje mi tu obiektywnej opinii na temat drugiej strony. Jako znajoma nie wiesz jak było w ich małzeństwie gdy wychodziłaś. Może ten pan wcale nie był taki swięty.
      Mógł zgłosić sprawe na policjje o nękanie. Mogł zmienic numer. dlaczego tego nie zrobił?
      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:04
        Tracąc w ten sposób bezpowrotnie szanse na kontakty z synem ?
        • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:21
          cholera_ciemna napisała:

          > Tracąc w ten sposób bezpowrotnie szanse na kontakty z synem ?


          Wręcz przeciwnie, zyskując w ten sposób szansę na normalnośc kontaktow.
          • altz Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:30
            garibaldia napisała:

            > cholera_ciemna napisała:
            > > Tracąc w ten sposób bezpowrotnie szanse na kontakty z synem ?

            > Wręcz przeciwnie, zyskując w ten sposób szansę na normalnośc kontaktow.
            Pewno masz rację, ale kto ma takie doświadczenie? Kto myśli na zimno w takiej sytuacji, szczególnie gdy jest w depresji?
            • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:39
              Dlatego tak ważne są znajome osoby które umieją mądrze pokierować,
              i samoświadomość czyli odruch,że jak mam mega doła to ostatkiem sił zawlekam się do lekarza i oddaję mu się w ręce, nie podejmuję wtedy innych decyzji.
      • altz Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:10
        kobieta306 napisała:
        > Mógł zgłosić sprawe na policjje o nękanie. Mogł zmienic numer. dlaczego tego ni
        > e zrobił?

        Różnie bywa, ale ja akurat to rozumiem. Jak się ma zasady, to się pewnych rzeczy nie robi, nie zgłasza byłej żony na policję, bo nie. To jest wiara również we własną winę za tę sytuację, choćby z tego powodu, że się wzięło taką kobietę za żonę. A numeru nie zmienił, bo chciał mieć jednak jakieś wiadomości o dziecku. Dla mnie proste i logiczne.
        Mógł nie odpowiadać na SMS'y, ale może nie musiał, bo pani wysyłała jak do studni i jej wystarczyło?
    • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 13:06
      Historia napisana jest obiektywnie, bez emocjonalnych wtrętów osoby piszącej wątek... Nie chodzi o kłótnie, tłumaczenia itp... Wystarczy tylko wyciągnąć z tego wniosek, że nie wszyscy są tak silni jak to pokazują na zewnątrz... Tyle.
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 14:02
      skoro on te sms kilka lat otrzymywał i nie reagował to chyba cos nie tak??
      Przez te wszystkie lata wpadał sobie w te depresję czy jak?
      skoro ta żona taka była zła, to na pewno nie pisała żadnych informacji pozytywnych o dziecku i nie reagowała równiez dobrze na ewentualne telefony. Skoro zatem nekany pan nie zmianił numeru, to chyba mu to przez te wszystkie lata nie przeszkadzało.
      Zatem stwierdzenie, że ow telefon słuzył do kontaktu z dzieckiem nie przemawia do mnie.
      dlaczego sobie tych kontaktów sądownie nie ustalił?
      dla mnie to wszystko grubymi nicmi szyte.
      może powód depresji jest zupełnie inny???
      No i w końcu czy ten pan nie martwił się, że dziecko przebywa z jakąs chora psychicznie kobietą? Dlaczego nie reagował? Trwało to jak piszesz kilka lat. Przez kilka lat tak dał soba manipu.lować? Cos mi ostro nie gra.
      • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 14:05
        niewiele wiesz o nękaniu.
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 14:04
      Napisz prosze jak wygladał kontak z synem. Piszesz, że syn był dla niego największa świętością, zatem pytanie w jaki sposób ów ojciec uczestniczył w wychowaniu tego syna?
      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:50
        Uczestniczył tak jak mu na to pozwalano czyli jednodniowe wizyty pod czujnym okiem matki. Dłuższe wyjazdy kończyły się telefonem matki do dziecka czy aby na pewno nie chce wracać już do domu i, że na pewno już tęski a ukochany miś nie może bez niego usnąć.
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 14:07
      i skad wiesz, że :
      Kobieta zdecydowanie odżyła i cieszy się z osiągniętego celu...
      czym się ta radość przejawia?
      • plujeczka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 14:23
        pewnie z tego ,że jak niektórzy tutaj piszżą " dostala to na co zasłuzyła"=oj kobiety-kobietom
        • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 14:34
          wokoło pełno beznadziejnych głupich kobiet i mężczyzn.
          wokoło również pełno fajnych wartościowych kobiet i takich samych mężczyzn.

          dlaczego uważasz, że dobrze będzie gdy kobiety będą obowiązkowo popierać każdą kobietę, nawet tą w pierwszej grupy, tylko dlatego że są kobietami?
          • plujeczka Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 15:15
            nie piszę o popieraniu ale zauwazyłam ,że absolutnie nie wolno miec innego zdania niż pewna grupa osób na tym forum, wszelie przejawy "odmieństwa: sa natychmiast tępione.Zawsze myslałam ,ze forum słuzy do swobodnego wypowiadania się i przedstawienia własnego zdania , które nie zawsze musi byc spójne ze zdaniem ogółu ale widocznie się myliłam.
            • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 15:21
              No i "ogół" daje Ci do zrozumienia, że się z Tobą nie zgadza...takie prawo - prawda? smile
        • nowel1 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 15:24
          Po co przeinaczasz, plujeczko? Tekst o tym, że dostalaś na co zasłużyłaś, był tylko analogią do Twoich rozważań, że zapewne pan którego dotyczy wątek zrobił coś, czym sobie zasłużył na takie postępowanie żony. Tekst napisany po to, żeby Tobie uzmysłowić, że Twoje rozumowanie niekoniecznie jest słuszne.
          A ad rem: byłabym ostrożna z przypisywaniem depresji wyłącznie sms-m pisanym przez byłą.
          • garibaldia Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 15:46
            oczywiście, że depresja nie bierze się "tylko" z smsów nękacza, to szersze zjawisko, mnóstwo dodatkowych czynników wchodzi w grę,
            ale długotrwałe ustawiczne nękanie i to w momencie osłabienia własnej bariery ochronnej (np przy okazji rozstania) połączone z bezsilnością (przypominam-ustawa o traktowaniu nękania jako przestępstwa weszła w życie dopiero chyba rok temu) potrafi doprowadzić ofiarę do ciężkiej nerwicy i wszelkich związanych z tym następstw. Za każdym razem gdy jako-tako się pozbierasz emocjonalnie i wydaje ci się że to już zamknięta sprawa dostajesz głuchy telefon, smsa, maila, itd. Nie znasz dnia ani godziny, a masz poczucie że od tego kogos się nigdy nie uwolnisz. Trzeba być baaardzo silnym emocjonalnie by to przezwyciężyć. A jak ktoś dodatkowo dostaje ustawiczną poniżającą zjebkę.... Rozwód często jest momentem "wylewu" na małżonka/kę całej nienawiści jaką ktoś w sobie nosi..w spuściźnie swojego całego życia, a nie tylko postępowania współmałżonka/ki. Mało to takich przykładów?
            • altz Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 16:22
              Wystarczy, że ojciec dziecka nie ma żadnych szans na opiekę nad dzieckiem i matka mu to co jakiś czas o tym przypomina, nie potrzeba innych powodów.
              Nie spotkałem się z sytuacją symetryczną, gdzie kobieta była pozbawiona kontaktów z dzieckiem i znosiła to dobrze, zawsze były jakieś problemy z równowagą psychiczną. Kobiety od mężczyzn nie różnią się aż tak bardzo, żeby mężczyźni mieli reagować inaczej.
      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:54
        Bo znam ją, widuję się z nią, bo rozmawiamy o tym co się stało. Usłyszałam komentarz: nareszcie będę miała wyłączną decyzyjność w sprawie małego...
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 18:41
      Prosze o odpowiedź, w jaki sposób ojciec uczestniczył w wychowaniu dziecka?
      Dlaczego w zasądzonej separacji, mimo narodzin syna doszło do rozowdu?
      Dlaczego doszło do powołania dziecka na świat mimo zasądzonej separacji?
      oraz
      Dlaczego autorka postu, osoba bliska panu, dysponując wiedzą o nękaniu nie zadziałała wcześniej?


      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:56
        A widziała kiedyś mężczyznę, który bez problemu powiedziałby jest mi źle, nie radze sobie z życiem, pomóż mi ?
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 18:49
      Rażący jest sposób i język w jakim opisujesz kobietę oraz łagodność z jaką opisujesz mężczyznę.
      Czy życie samotnej matki noworodka było sielanką? wątpię.
      Nie kupuję tej historii.

      • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 20:53
        To nie kupuj....nikt Ci nie każe....to, że Ty się nie zgadzasz nie znaczy, że autor jest jednostronny....Przedstawia tylko swój punkt widzenia. Przyjmij to do wiadomości....i tak przy okazji - strasznie wścibskie pytania zadajesz....Rażące jest to właśnie a nie język w jakim autor opisuje obie strony.

      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:57
        Zacytuj ten rażący język smile
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 21:18
      ależ autorka na te pytanie wcale nie musi odpowiadać. Sam fakt ich postawienia skłoni natomiast do pomyślenia, że sprawa wcale nie jest jednoznaczna.
      Ty od razu uznałaś, że zła kobieta zamęczyła pana. A może prawda jest inna, albo przynajmniej leży po środku.
      Na tym forum były już historie które po głębszej analizie okazywały się być zupełnie inne.
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 21:28
      a już maksymalnie rozwala tekst "syn był dla niego największa świętością"
      ciekawe ile pieluch wymienił, ile nocy nie przspał, ile wizyt lekarskich zaliczył, wywiadówek, zadań domowych, obrzyganych pościeli, ile ksiązek przeczytał, ile rzeczy nauczył ten wątłej kmonstrukcji tatuś.
      • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 21:33
        Tyle na ile mamusia mu pozwoliłasmile matki utrudniają kontakt z dzieckiem i być może w tym przypadku mimo iż miał chęci....nie miał możliwości.
        Kobieto306 - cytując samą Ciebie : "sprawa wcale nie jest jednoznaczna. "
        • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 21:41
          a wiesz, że na tym forum jest kilku ojców, którym matki bardzo utrudniały kontakt. Mimo tego oni dali radę i kilku nawet teraz z dziećmi mieszka. Chcieć to móc.
          • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 08:37
            Nie zawsze chcieć to móc. Jest dużo więcej czynników wpływających na to wszystko....
      • kasper254 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 22:21
        1.Ile w tym obelżywości:"ten wątłej konstrukcji tatus". Jesteś chrześcijanką, kobieto306?
        2.Przypominasz mi moją byłą żonę. Użyła podobnych fraz w stosunku do mnie. Może to ty, skarbie?
        3.Ponieważ jednak jesteś dobrym sędzią, zadedykuję ci niniejszy tekst: Sędzia pyta Żyda: "a z czego pan żyje?" "A tak się kręcę w te i wewte". Sędzia drąży dalej: "A gdybym ja się tak kręcił, to też bym tak żył?" "No nie, ale gdybym ja się tak kręcił wokoł pana sędziego, to i pan sędzia żyłby dobrze i ja także". Bez obrazy dla Żydów, których bardzo szanuję.
        • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 09:25
          no mocnej konstrukcji to on nie jest skoro go wykańczyła kobieta z małym dzieckiem.

          co ma piernik do wiatraka czy jestem chrzescijanką?
          Z tego co wiem to jeszcze do niedawna samobójców własnie chrzescijanie chowali poza bramami cmentarza!!

          z Ciebie to filozof pożal się Bże. Tylko filozofią swoich dzieci nie nakarmisz!

          Zawsze na głupocie dorosłych (także tych o wątłej konstrukcji) cierpią dzieci. W drugiej kolejności cierpia zwierzeta. Niektórzy ludzie nie powinni miec dzieci, bo je zwyczajnie krzywdzą. Skoro ktoś spłodził dziecko to jest za nie odpowiedzialny, czy mu sie to podoba czy nie.
          • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 10:08
            kobieta306 napisała:

            > Niektórzy ludzie nie powinni miec dzieci, bo je zwyczajnie krzywdzą.
            Tu się zgodzę. Tamta pani nie powinna mieć dzieci, bo im robi piekło w domu. Zawsze takie sytuacje się przekładają na atmosferę domową.

            > Skoro ktoś spłodził dziecko to jest za nie odpowiedzialny, czy mu sie to podoba czy nie.
            Popatrz na to realnie. Samobójstwo ojca w tym przypadku mogłoby wpłynąć pozytywnie na życie dzieci. Dzieci dostałyby rentę po ojcu, matka nie miałaby obiektu, na którym by wyładowywała swoje frustracje i może to by się wyciszyło za jakiś czas, więc dzieci by miały spokojniejszy dom. Czy potem by się to jakoś odbiło na nich w przyszłości? Być może tak, być może nie.

            Ciekawa jest reakcja matki dzieci. O co chodzi? Nie może wybaczyć własnych błędów? Że nie udało się jej to, co zaplanowała? Miała wizję i nie wyszło? To częsty objaw u kobiet i częsta przyczyna późniejszej agresji.
            Zauważam, że mężczyźni tak nie reagują. Jeśli już, to zazwyczaj się mszczą za porzucenie i nie dają żyć ze względu na głupio przyjętą urażoną dumę. Albo uważają cały czas byłe partnerki za swoją własność i nie pozwalają im żyć w spokoju. Natomiast za niezrealizowaną wizję się nie mszczą.
            • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 10:14
              Jedno i drugie podejście jest zwyczajnie głupie, zarówno mszczenie sie za niezrezlizowane wizje jak i mszczenie się za urazona dume, bo ZAWSZE cierpia na tym dzieci.

              Fakt, masz rację, samobójstwo byłoby w tym wypadku idealnym rozwiązaniem. Kwestia jest taka, że niewykluczone, że ten pan tylko zamieszanie robi, a dodatkowo znowu przez to cierpią dzieci.
              • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:28
                kobieta306 napisała:

                > Fakt, masz rację, samobójstwo byłoby w tym wypadku idealnym rozwiązaniem. Kwest
                > ia jest taka, że niewykluczone, że ten pan tylko zamieszanie robi, a dodatkowo
                > znowu przez to cierpią dzieci.
                Ja nie uważam, że samobójstwo jest idealnym rozwiązaniem. Pokazuję tylko, że tak może myśleć ojciec i trudno by było odmówić mu logiki. Co dziwne, mogą tak myśleć oboje rodzice w tym samym momencie, czyli pełna zgodność. big_grin

                Idealnym rozwiązaniem jest jakaś forma opieki równoważnej. Kobiety rzadko popełniają samobójstwa, bo mają dzieci przy sobie. Słyszy się różne historie o mężczyznach, którzy owdowiali nagle i bardzo to przeżyli, też często mówią, że gdyby nie dzieci, to by sobie coś zrobili, zupełnie jak kobiety.
            • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 10:17
              nie wyobrażam sobie by jakakolowek kobieta dla której dzieci sa świętościa targnęła sie na swoje zycie. Tym sposobem jeszcze bardziej sie te dzieci krzywdzi.

              Skoro prawda jest że dziecko pana były dla niego NAJWIĘKSZA świętościa, to rozumiem, że poswięcał mu jakis tam czas i był w jego zyciu obecny. Nagle bierze sie zabija i egoistycznie znika z zycia dziecka, które było jego swietością???
              • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:34
                kobieta306 napisała:

                > Skoro prawda jest że dziecko pana były dla niego NAJWIĘKSZA świętościa, to rozu
                > miem, że poswięcał mu jakis tam czas i był w jego zyciu obecny. Nagle bierze si
                > e zabija i egoistycznie znika z zycia dziecka, które było jego swietością???
                Czemu znika? Może matka go zniknęła? Co nie jest przecież rzadkie. Gdyby trafiło na matki, to też by było więcej prób samobójczych, z tym, że mężczyźni są technicznie lepiej przygotowani, więc jak już robią, to zazwyczaj skuteczniej od kobiet.
                "Egoistycznie znika"? nie umiem sensownie na to odpowiedzieć, dla mnie to świadczy o zupełnym niezrozumieniu sytuacji.
                • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:54
                  egoistycznie znika - nie rozumiesz?
                  to pomysl przez chwilę, że jesteś dzieckiem tego pana.
                • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:03
                  tak jak juz napisałam w innym wątku - nich jeszcze ten tatus list zostawi i napisze jaka zła ta matka była i niech zadba o dobra publikę. Czasami niech się do konca nie zabije , tylko tak na próbe, bo to zrobi lepsze wrażenie i wtedy juz cała okolica bedzie wiedzieć, że ta zona to niezła ścierka, bo tak faceta wykończyła.

                  No i skoro tak poza tym, już wszyscy wiedza jaki pan jest uciśniony, a w szczególności autorka postu, jak mniemam zyczliwa, to nalezy teraz zadbac o to by panu pomóc.
                  • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 15:35
                    kobieta306 napisała:

                    > tak jak juz napisałam w innym wątku - nich jeszcze ten tatus list zostawi i nap
                    > isze jaka zła ta matka była i niech zadba o dobra publikę.
                    ....

                    Ludzie nie podejmują prób samobójczych bez powodu, to są potężne emocje, nie jakaś zabawa, jak sugerujesz. Mogą być głupie zachowania pod wpływem różnych środków, ale tutaj o tym nie mówimy. Myślę, że pan by się w liście pożegnał z dzieckiem i po prostu napisał, że nie potrafił bez dziecka żyć.
                    A co ludzie myślą o kobiecie, to ich sprawa, ja bym się specjalnie nie przejmował człowiekiem, który zaszczuł drugiego i zabrał jemu sens życia. Nie warto się użalać nad nią. Jeśli ktoś używa słownictwa wulgarnego typu wyzywanie od szmat, to nie można prowadzić normalnej dyskusji.
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 15.09.11, 21:45
      jeszcze tylko jedno pytanko sobie mimo wszystko pozwolę - a alimenty płacił? Czy leki takie drogie, że już nie starczało?
      • cholera_ciemna Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:03
        Mam wrażenie, że wszystkich mężczyzn oraz ich postępowanie generalizujesz... czyżby własne bolesne doświadczenia ? Uwierz, że są jeszcze na tym świecie normalni faceci, którym zależy na wychowaniu dzieci. Tak płacił alimenty, tak uczestniczył w życiu swojego dziecka, tak płacił rachunki, tak była żona w każdej sytuacji mogła na niego liczyć.
        • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:06
          to dlaczego był takim egoista, że chciał zrobić dziecku taka rewolucje w życiu????!!!!!!!!!!
          • niutka Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 21:09
            Ja pana nie zamierzam usprawiedliwiac... ale wiem co to DEPRESJA. Tez nie myslalam o tym co robie dzieciom, jak probowalam sie zabic... A moj, juz ex, maz 2 tydodnie po mojej probie samobojczej sie wyprowadzil. Po czym straszyl mnie, ze dzieci beda z nim, bo a jestem nienormalna...
        • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:17
          nie generalizuję. Na tym forum jest co najmniej kilku wspaniałych ojców, którzy mimo kłód rzucanych przez te ścierki podłe zony i kobiety, potrafia sie odnaleźć i byc wzorem dla swojego dziecka/dzieci. nie przychodzi im do głowy popadać w depresje latami, zabijac się na pokaz, bo nie maja na to czasu. Dlaczego - bo w tym czasie wola zadzwonic do dziecka, kupic mu cos do szkolnej wyprawki, pomysleć o czyms innym, niz tylko o swojej własnej egoistycznej dupie!!!
          • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 15:49
            Lecz się kobieto z tej swojej agresji, bo to nie jest normalne.
            Depresja to jest normalna choroba, nic nie wiesz na ten temat i takie gadki są niesprawiedliwe.
            Gdyby facet mógł powiedzieć na swoją (byłą) żonę "ścierka", jak piszesz, to by sobie nic nie robił, tylko walczył o dziecko. Najgorsze jest to, że to jest jednak bliska osoba, z którą się nie walczy, bo to tak, jakby sobie samemu coś odciąć, stąd ta bezradność. Z tego powodu również nie donosi się na policję, tak samo uzależnione są żony alkoholików, to jest ten sam mechanizm. Z braku przeciwnika agresja skierowuje się na siebie i rodzi się kompletna bezradność i bezcelowość życia.
    • noname2002 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 07:27
      Mnie też ta historia nie przekonuje, są wredne kobiety tak jak i mężczyźni, ale tak jak Garibaldia wcześniej napisała rozwód często sprawia, że jedna ze stron wylewa na drugą całą życiową frustrację. Gdyby każdy się z tego powodu wieszał, to by tutaj co najmniej połowa osób z forum nie żyła.
      Albo ten mężczyzna miał już wcześniej depresję i te smsy były taką ostatnią kroplą, albo był strasznie uzależniony od swojej byłej żony, że tak się przejmował tym co wypisuje.
      • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 09:27
        otóż to. Biorąc pod uwage statystyki rozwodowe to samobójców powinno być znacznie więcej.
    • pyzz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:16
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego ta pani nie siedzi za nękanie.
      To jest całe polskie sądownictwo: Jeżeli sprawcą przestępstwa jest kobieta, to się to kończy konstatacją "smutne, że wyrządziła krzywdę dziecku"... i tyle.
      Mężczyzna za ten sam numer idzie siedzieć.
      • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:48
        pyzz napisał:

        > Nie bardzo rozumiem, dlaczego ta pani nie siedzi za nękanie.

        Dlaczego?
        - bo jej się życie zawaliło,
        - bo jest w depresji,
        - bo żyje w stresie,
        - bo nie wystarcza jej pieniędzy, a ojciec dziecka jej nie pomaga (nie jest ważne, że go wygoniła),
        - bo zawiodła się na mężu,
        - bo nie będzie sąd karać dziecka (gdy ukarze jedynego opiekuna) '-) (popłakałem się na samą myśl)
        - bo nie będzie sąd kazał płacić jej grzywny, żeby to się nie odbiło na dzieciach.

        i jeszcze wiele innych podobnych powodów, które się sprowadzają do dwóch prawd:
        - kobieta przechodzi wszystko bardziej,
        - dzieci są tarczą przed karą za jakiekolwiek świństwo ze strony matki.
        • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 11:59
          statystyki pokazują, że w przeważającej mierze to własnie matki zostaja z całym ciężarem i obowiązkami. Jakos one nie moga sie załamac, bo z kim dziecko zostanie? Oczywiście sa też ojcowie którzy to robia ale jest ich zdecydowanie mniej. Często mimo pełni praw oraz pełni mozliwości olewaja sprawę, bo im się zwyczajnie odwidziało być tatą. Dla otoczenia, dla rodzinki dzieci sa ich najwieksza świętością. W rzeczywistości bez tych dzieci zycie jest dużo łatwiejsze i przyjemniejsze.

          Tato może sobie popadać latami w depresję, no bo przeciez dziecko to dla niego najwieksza świętość.
          Ckliwa historia.
          • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 15:55
            kobieta306 napisała:

            > statystyki pokazują, że w przeważającej mierze to własnie matki zostaja z całym
            > ciężarem i obowiązkami. Jakos one nie moga sie załamac, bo z kim dziecko zosta
            > nie?
            Statystyki pokazują, że w przeważającej mierze ojcowie zostają z całym ciężarem, a matki zostają z dziećmi. Jak zostaną bez dzieci, to załamanie przyjdzie im bardzo łatwo.
          • pyzz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 17:43
            > statystyki pokazują, że w przeważającej mierze to własnie matki zostaja z całym
            > ciężarem i obowiązkami.
            Ciekawe, że dzieci są wg matek "ciężarem" tylko dopóty, dopóki na ich podstawie można od byłego męża pieniądze wyciągnąć. Ale jak tylko były stwierdza, że może to on by na siebie ów "ciężar" wziął, to nagle wersja się zmienia na "ON chce matce-polce dziecko odebrać". A w wielu przypadkach pojawia się fałszywe oskarżenie o pedofilię.
    • zolza38 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:01
      Historyjka głupia, ckliwa i mocno naciągana.
      Cholera chyba się nudzi, bo zamieściła tę szmirę na paru forach.
      Kiedyś dla kucharek i służących pisała niejaka Miszkówna (Trędowata i inny chłam), a teraz mamy Cholerę i jej idiotyczne historyjki na poziomie cienko napisanego wypracowania z I klasy gimnazjum.

      Żenada, że ponoć wyedukowane społeczeństwo w XXI w. daje się tak prymitywnie nabierać.
      Czyżby mentalność przedwojennych kucharek i służących jednak przetrwała do dziś?!

      Szacunek dla Kobiety, która jako jedyna podeszła konstuktywnie do tematu.
      Choć szkoda, że potraktowa rzecz całą poważnie.

      Co do wieszających się tatusiów dla "dobra dzieci".
      Durny Lepper też się powiesił, bo już nie miał skąd brać kasy dla swojej rodziny i dla dorosłych pasożytów, a długi miesięczne "najbliżych mu osób" czyli dzieci właśnie sięgały 45 miesięcznie i on miał im to spłacać.
      A też w feralnym dniu wcale rodzina nie była zaniepokojona milczeniem Leppera tylko BRAKIEM wpłaty na ich konto rzeczonych sum.

      Synusio tak gospodarzył, że chałupę Lepperowi spaliło, krowy mu skradli, a synusio (byczek z rażącą nadwagą) środkami chemicznymi się zatruł, bo mu do łba nie przyszło, że maskę ochronną się zakłada. Za to synusio kredytów nabrał od jasnej cholery, między innymi na kombajn, który OCZYWIŚCIE się zepsuł i naprawić go się nie da.

      Polecam więc pasjami niewydolnym tatusiom grupowe wieszanie się, bo to znacznie łatwiejsze, niż odpowiedzialne wychowanie własnych dzieci.

      A z Leppera zawsze był dureń.
      • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:08
        wreszcie ktoś cos napisał do rzeczy, bo ja już myslałam, że to forum dla psychicznie kalekich.

        Pomijajac czy autorka postu to bajkopisarka. Szokująca jest reakcja ludzi, którzy w tym wszystkim nie widzą dziacka. widza tylko starego barana, który zamiast byc wzorem dla nowego człowieka którego do zyia powołał, popada sobie latami w depresję.
        • sinsi Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 14:35
          Wiesz co? czytać się ciebie w tym wątku nie da. taki obrzydliwy jad i frustracja z ciebie wycieka.

          to ja ci życzę, żebyś została sama, ex mąż niech ci reglamentuje dostęp do dzieci a ty żebyś doświadczyła prawdziwej depresji na sobie i w tym czasie niech otoczenie sobie ciebie pokopie, ex codziennie dzwoni z wyzwiskami, itd jak już tego doświadczysz, to tu wróć i przeczytaj za jakiś czas ten watek i swój wylew nienawiści i zastanów się czy ci nie wstyd spojrzeć w lustro.
          porachunki ze swoim exem załatwiaj z nim bezpośrednio a nie na forach na których go nie ma. to, ze sobie wzięłaś starego barana na ojca dzieci to był twoj wybór, na nic się zda nienawidzić go teraz i wyżywać się za swoją decyzję na innych osobach.
          abstrahuję tu od ckliwego stylizowania tekstu przez autorkę, bo problemem poruszonym w związku jest coś więcej niż jego styl.
    • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 12:46
      Cholero - zerknij w głab siebie i podziel sie z nami tym co zobaczyłas. Jestes z ta rodzina w takich relacjach, że wiesz co się u nich dzieje. Rozmawiałas ostatnio z tą kobietą zła i podłą dręczycielką. Co zrobiłaś aby tym ludziom pomóc?
      Masz temat do kawki z koleżankami, mówiąc wprost do obgadywania. Co jeszcze ?

      chroń mnie przed takimi pseudo koleżankami, które najpierw wypytaja, póxniej resztę dopiszą i tyłek obrobią, same siebie dowartościowując.

      Odwiedziłaś choc tego nieszczęśnika w szpitalu?
      Zaoferiowałas się, że przypilnujesz dziacka gdy ta ścierka matka np zaniemoże, bo bedzie miała grypę?
      • zolza38 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 13:09
        Kobieto, Ty jedna przywracasz mi wiarę w kobiety smile
        • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 16:05
          zolza38 napisała:

          > Kobieto, Ty jedna przywracasz mi wiarę w kobiety smile
          Że co? Niby kobiety?
          To Poniedzielski miał rację? big_grin

          Andrzej Poniedzielski:
          Gdyby kobietę - abstrakcyjnie - przewiesić przez trzepaka ramię
          I tak dokładnie i solidnie to zrobić co z dywanem,
          To uleciałoby razem z wiatrem: obłuda, fałsz i pruderia,
          zarozumialstwo i obżarstwo, pycha, egoizm, kokieteria,
          Te wszystkie - "Czemu tyle palisz" i wszystkie -"Znowu tyle piłeś",
          Te wszystkie -"Odłóż gazetę", "I znowu masła nie kupiłeś"
          Te spazmy, furie, te migreny, te wszystkie - "Ach" i "Och",
          "Mój Boże, jaka ja jestem nieszczęśliwa", "Cóż ja na siebie włożę"
          I ta niedobroć, brak zrozumienia I dusza nieliryczna,
          i ten despotyzm, brak litości, pustość, oziębłość - niejednokrotnie
          erotyczna.
          Gdyby to wszystko, gnane wiatrem jak kurz i pyl, gdzieś uleciało,
          To tylko to, co mile, dobre nienaruszone by zostało.
          Wiec pracowitość, mądrość, dobroć, czułość i nieszarzyzna,
          I przedsiębiorczość i subtelność, czyli po prostu
          - MEZCZYZNA
      • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 14:04
        Coś ty tak się uczepiła. Strasznie wścibska baba z Ciebie... Czerpiesz energię z takich tematów czy jak?
        Wyładowujesz tutaj swoje frustracje? Zwróć uwagę, że jesteś w przytłaczającej mniejszości...
        Nawet jeśli ten wątek to czysta prowokacja....to jakoś nie potrafisz odpuścić.

        Tak się zawzięłaś, jesteś taka agresywna, że specjalnie nikt Ci nie odpowiada smile
        • kobieta306 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 14:26
          Ty jako pierwsza oceniłas jaka to krzywde ta kobieta wyrzadziła swojemu dziecku.
          nie jestem agresywna. Patrze na to wszystko realnie, a nie jak na harlekina dla ubogich.
          Flustracji nie mam więc ich wyładowywac nie muszę.
          tylko zwyczajnie wkurza mnie fakt, że na głupiźnie dorosłych cierpią dzieci.
          a Ty naiwna jestes i łykasz to wszystko jak wspomniana wyżej kucharka, która w przerwoe miedzy zupa, a zasmazką harlekina studiuje i fartuchem łzy wyciera.
          • on.a29 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 14:42
            Komentarz nawiązałam do przeczytanego postu...ja nie doszukuję się ukrytego dna i zakłamania.
            Harlekinów nie czytam i nie zamierzam. Nie wylewam też łez na forum.

            I łykać równie dobrze mogę historię wszystkich płaczących tutaj Matek, które żalą się jedna drugiej, jak to ciężko mają i jak to walczyć muszą z byłymi o alimenty....a to g.... prawda. Życie jest inne a prawda o forum jest taka że więcej jest tutaj frustratek niż frustratów.

            Co nie znaczy, że faktycznie wszystkie one kłamią. Wiele wątków pewnie jest prawdziwych i wiem że faceci są też tacy co dziecko potrafią zrobić i reszta ich już nie obchodzi.

            I jeszcze jeden komentarz - ostatni bo szkoda mi mojego czasu : Kobiety to przewspaniałe bajkopisarki....Wiesz dlaczego doszukujesz się w tym poście kłamstwa? Już Ci odpowiadam - każdy kłamie a kobiety są w tym najlepsze i są najlepszymi manipulatorkami smile

            I wierz mi....niejednokrotnie te cierpiące mamusie krzywdzą dzieci bardziej...zabraniają kontaktu z ojcem, nie otwierają drzwi, szantażują, opowiadają dzieciom że "tatuś" nie chciała się z Toba zobaczyć a prawda jest taka, że "tatuś" stał pod drzwiami, czekał ale "mamusia" nie miała ochoty otworzyć bo chwilę wcześniej się z nim pokłóciła albo nie dostała tego co chciała.

            I wierz mi....wiem że zawsze na tym najbardziej cierpi dziecko. Sama jestem świadkiem tego codziennie i szlag mnie trafia, że tak się dzieje.

            Wkurza mnie że założyłaś, że wątek jest fikcją. A jeśli kobieta zakłada podobny - już tak się pewnie nie dzieje???
            • zolza38 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 17:24
              To nie Kobieta stwierdziła, że ten wpis Cholery jest fikcją - tylko ja.
              I jeszcze raz powtarzam: to jest skrajna głupota i marny wyciskacz łez nie mający ŻADNYCH podstaw w realnym życiu.
              Pozdrawiam wszystkie kucharki.

              A tak w ogóle.
              Zakładając, że to co poniektóre tu obecne panie mają rację i istotnie jakiś tam facio oszalał z miłości (niespelnionej) do synusia - to powiem tak: i bardzo dobrze, że go była żona odseparowała od dziecka - z wariatami lepiej uważać. Mógł skrzywdzić syna.
              • altz Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 18:03
                zolza38 napisała:

                > A tak w ogóle.
                > Zakładając, że to co poniektóre tu obecne panie mają rację i istotnie jakiś tam
                > facio oszalał z miłości (niespelnionej) do synusia - to powiem tak: i bardzo d
                > obrze, że go była żona odseparowała od dziecka - z wariatami lepiej uważać. Móg
                > ł skrzywdzić syna.
                Ja już o tym pisałem, to jest stary scenariusz.
                Napiszę dwa scenariusze, nawet trzy, a co mi tam! big_grin

                Scenariusz nr 1
                a) Odbieramy matce dzieci, pomimo, że jest związana z nimi.
                b) Matka zaczyna zachowywać się nerwowo, rzuca jej się na mózg, choruje na depresję.
                c) Wykonujemy badania matki i udowadniamy, że się nie nadaje do opieki nad dziećmi.
                Bardzo skuteczne czy na matkach czy na ojcach, wielokrotnie sprawdzone i zatwierdzone przez sądy.

                Scenariusz nr 2
                a) ojciec zabiera małe dziecko, wyjeżdża za granicę i tam się ukrywa przez dwa lata
                b) wraca do kraju, składa wyjaśnienia, po przebadaniu okazuje się, że jest związany z dzieckiem i powinien zostać pierwszoplanowym opiekunem
                c) opiekuje się dzieckiem i matka może mu nagwizdać, matka leczy się psychiatrycznie.

                Scenariusz nr 3
                a) Oboje rodzice opiekują się dzieckiem, matka stwierdza, że samej z dzieckiem będzie fajniej
                b) Pakuje się z dzieckiem i wyjeżdża do mamusi
                c) Szanowna teściowa i teść starają się obrzydzić ojcu wizyty i odwiedziny, informują często, że dziecka nie ma
                d) rozwiązania prawne się przedłużają (czasami pomaga się im w przeciąganiu)
                e) dziecko zostaje zbadane i okazuje się, że jest bardzo związane z matką, co jest dla wszystkich zaskoczeniem wink
                f) sąd przyklepuje wszystko i stwierdza, że nie można dziecka denerwować, lepiej, żeby miało jak najmniej spotkań z ojcem
                g) ojciec jest obgadywany jako ten niedobry, na którym nie można polegać i który porzucił rodzinę.
                h) po pewnym czasie ojciec daje sobie siana, przestaje płacić alimenty, ma zaciągnięty drogi kredyt w FA

                Wszystkie scenariusz są sprawdzone i skuteczne. Problemem jest scenariusz numer 2, bo tylko ojciec może być nazwany porywaczem i ścigany przez wszystkie policje świata, matce nic nie grozi za to samo.
    • ada828 Re: Tatuś bez serca ? 16.09.11, 21:06
      Gdybyś był pewien co czujesz do syna, nie dałbyś się zmanipulować ex żonie i nie wylądowałbyś w szpitalu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka