inna_nowa_ja
08.10.11, 20:58
Jestem w psychicznej rozsypce, dzisiaj był u dzieci mąz, pierwszy raz od 3 lat spędzał ze swoimi dziećmi czas, trochę nieporadnie ale pierwszy raz nie był to telewizor czy też spanie. I mam ogromnego doła.. powiedział, że u mamy nie jest tak fantastycznie jakby mi się mogło wydawać, że ja mam lepiej bo ja mam dom o On został sam.. żadnego wsparcia.. kątem u rodziców... Żal mi się Go zrobiło na tyle, że miałam ochote pogłaskać Go po głowie i powiedzieć, że wszystko się jakoś ułoży. I chociaż oboje powiedzieliśmy dzisiaj sobie, że nasze małżeństwo nie ma sensu i racji bytu jest mi tak cholernie smutno... jak Go nie było jakoś funkcjonowałam a teraz cały mój misterny plan bycia silną legł w gruzach i nie wiem, jak to będzie jutro.. bo jutro też będzie u dzieci.