03.11.11, 22:49
zbieraliscie sie w sobie po rozstaniu? Jestem juz pol roku po rozstaniu i widze ze jest troche lepiej (powoli dociera do mnie rzeczywistosc samotnej matki) ale nadal targaja mna emocje raz go nienawidze za to ze mnie oszukiwal a raz wydaje mi sie ze go nadal kocham. Raz obarczam sie wina za wszystko(ze to moja wina bo mu uczuc nie okazywalam jak to on powiedzial) a raz uwazam ze to jego wina bo nigdy nie chcial rozmawiac. Mam juz tego dosc!!! Chce sie pozbyc ciaglych mysli o nim, o tym co bylo i co by sie wydazylo gdyby.. to czy tamto..
Jak bylo u was? Ile czasu jestescie PO i jak wam sie zyje?
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: jak dlugo 04.11.11, 09:30
      Rok od rozwodu, nie od rozstania, jest wg mnie rokiem zdrowienia.
    • ona_37 Re: jak dlugo 04.11.11, 09:30
      Każdy przechodzi podobnie jak Ty,wszystko minie ,czas leczy rany.
      Przestać myśleć i obarczać się winą a zajmij się sobą i dziećmi bo były ma z tego radość.
      Powodzenia
    • plujeczka Re: jak dlugo 04.11.11, 10:00
      mnie jest bardzo dobrze po rozwodzie - martwi mnie tylko spłata exa nic wiecej .Nie wracam do przeszłości bo była zła, beznadziejna i zmarnowała moje najlepsze lata.
      Dziwię się kobietom , które analizuja, rozpaczają i próbują idealizować zwiazek ,który sie rozpadł.Moje pytanie po co? co to daje? przecież to iluzja, oszukiwanie samego siebie- nikt nie decyduje się na rozwód bo w małżeństwie było super, cudownie i królowała miłośc.A nawet jesli rozpadł się wielki zwiazek oparyty na miłości toi ta miłośc nie była taka wielka jak nm się wydaje.
      Radze Ci zajac się swoimi sprawami, pracą, hobby =zyc dla siebie i tajk jak cgcesz, daj spokój z analizowaniem ,takie myskliu zżerają i powodują ,że czujesz się bardzo nieszczęsliwa, czasu nie cofniesz , nie patrz wstecz patrz w przód.
    • malwi-na356 Re: jak dlugo 05.11.11, 22:40
      ponad 3lata w sercu zadra ,oczy często mokre po nocach i nawet za dnia ...niby idzie a wiecej na nie.stagnacja,praca,obowiązki nic nie daje radosci nie pamiętam kiedy sie śmialam do łez itd,
      • era_nosiciela Re: jak dlugo 06.11.11, 01:08
        Moja dusza wyzdrowiała wraz z pojawieniem się nowego partnera. Nie spodziewałam się, ze nastąpi to tak szybko, ale zakochałam się i mimo rozwodu w toku zaryzykowałam.
      • jagienka_2 Re: jak dlugo 06.11.11, 08:39
        Minęły dwa lata od rozstania. Tydzień temu byłam w górach ze znajomymi, było pusto, cicho, cudownie. Za to wieczorem płakałam ze śmiechu w schronisku, taką mam wspaniałą kompanię.
        Życie bywa piękne. To zależy tylko od nas.
      • mayenna Re: jak dlugo 06.11.11, 09:50
        malwi-na356 napisała:

        > ponad 3lata w sercu zadra ,oczy często mokre po nocach i nawet za dnia ...niby
        > idzie a wiecej na nie.stagnacja,praca,obowiązki nic nie daje radosci nie pamięt
        > am kiedy sie śmialam do łez itd,
        Jak długo jeszcze zamierzasz tak żyć? Nie martwi cię to? Nie niepokoi?
    • ewa_2009 Re: jak dlugo 06.11.11, 10:38
      3 lata od rozstania, 2,5 od rozwodu. Mam wrażanie, że jest gorzej niż na początku. Nie tęsknię, nie płaczę, ale mam żal do ex. W dodatki nie ma we mnie radości życia, zrobiłam się też bardzo nerwowa i wiele sytuacji domowych wyprowadza mnie z równowagi.
      • ona_37 Re: jak dlugo 06.11.11, 17:34
        Nie myśl o nim,nie myśl o przeszłości zacznij myśleć TYLKO O SOBIE bo masz chyba od myślenia początki depresji.
        Powodzenia
    • odmieniona44 Re: jak dlugo 06.11.11, 17:57
      Ja zbierałam się jakieś 15 minut.
      Ale ja zaburzam statystyki bo...... złą kobieta jestem i zaskoczyłam onego wnosząc pozewsmile
    • zjm1111 Re: jak dlugo 06.11.11, 18:04
      mam tak samo, od marca sama....
      dołki powracąjąsad
      podobno są jakies magiczne 2 lata....zobaczymysmile
      • justynany Re: jak dlugo 06.11.11, 21:32
        mam nadzieje ze nie zajmie mi to 2ch lat, bo chyba zwariuje, widze ze robi sie lepiej bo na poczatku calymi dniami myslalam tylko o nim i o niej i o tym co razem porabiaja, teraz mysle nadal bardzo duzo ale juz nie tak caly czas...
        sa nawet dni gdy mysle ze jest mi szkoda tej jego nowej i jego tez bo ona mu nie ufa (on mi sam to powiedzial) i ciagle go przepytuje i sprawdza...
        hustawki nastrojow mam bardzo czesto, mysle o psychologu ale jakos nie moge sie zebrac w sobie... tym bardziej je on mi nadal mowi ze ja na zawsze pozostane w jego sercu, i ze on zawsze mi pomoze i nikt (jego next) nie zabroni mu kontaktow ze mna i naszym synkiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka