Wasi nowi partnerzy/ki

19.11.11, 12:38
hej, czytam to forum od jakiegos czasu, jednak teraz postanowilam i ja o cos zapytac.

Jestem po rozwodzie 2 lata. Mam 30 lat, dwie córki.

Jestem ciekawa, czy jak wchodzicie w nowe zwiazki to macie preferncje dotyczace statusu cywilnego potencjalnych partnerów?

Czy np. "polaczenie" mnie rozwodki z dwojka dzieci i kawalera, bezdzietnego ma prawo na powodzenie?. Mam zagwozdkę


Jakie sa wasze doswiadczenia i z kim wolicie sie wiazac po rozwodzie?
    • tricolour Ma szanse na powodzenie... 19.11.11, 13:19
      ... ale czynnikiem ważniejszym od tego ile masz lat i dzieci są Twoje relacje z exem.

      Czy rozwód definitywnie zamknął związek czy nie i facet pęta się po Twojej głowie zżerając zasoby nowego związku. Czy dzieci otrzymują wystarczające alimenty, co jest dowodem, że ich rodzice zamknęli za sobą czas (jeśli taki był) pretensji i sfinalizowali porozumienie dając dzieciom i matce fundament stabilizacji materialnej. Czy ex będzie patrzył na nowego faceta jak na rywala bezprawnie używającego jego własności czy zaaprobuje Wasze partnerstwo, a może i małżeństwo.

      Czy kawalera i Ciebie stać na takie myślenie? Nie wiem, zależy od kawalera i jego wybranki.
    • niutka Re: Wasi nowi partnerzy/ki 19.11.11, 14:33
      Mam 37 lat, dwoch nastoletnich synow. Po rozwodzie jestem prawie 2 lata ale od rozstania minelo 3,5. Od 1,5 roku jestem z facetem w moim wieku, kawalerem bezdzietnym. I jest super.
    • malwi-na356 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 19.11.11, 17:51
      jejku jak masz szanse z kawalerem jeszcze ułozyć sobie życie to sie nie zastanawiaj póki jeszcze nie jest zepsuty ten kawaler
    • czlowiek-na-torze Re: Wasi nowi partnerzy/ki 19.11.11, 18:56
      > Jestem ciekawa, czy jak wchodzicie w nowe zwiazki to macie preferncje dotyczace
      > statusu cywilnego potencjalnych partnerów?

      Po rozstaniu z byłą żoną przechodziłem dość typową fazę "znaleźć sobie natychmiast nową kobietę, nie ważne jaką, ważne aby jak najszybciej". Na szczęście zakończyło się na rozmyślaniach, nie wcieliłem tych planów w życie. Ale wówczas wydawało mi się, że związać mogę się tylko z rozwódką, bo kobieta bez doświadczenia rozwodowego oczekuje księcia na białym koniu i białej sukni z welonem, a na rozwodnika w ogóle nie spojrzy. To stereotyp...

      Kwestia dzieci nie zaprzątała mi głowy. Moja obecna kobieta ma ich z poprzedniego małżeństwa całe stado i prawdę mówiąc ani mnie to ziębi ani grzeje. Lubię je; bywają zabawne lub wkurwiające, jak to dzieci. Fakt wychowywania dzieci z poprzedniego małżeństwa ma dla mnie takie mniej więcej znaczenie jak kolor włosów lub preferencje kulinarne partnerki.

      Jeśli pytasz o to, czy jako dzieciata rozwódka masz szansę u faceta bez dzieci to odpowiedź jest całkiem logiczna. Jeśli facetowi przeszkadzają Twoje dzieci to znaczy, że Ciebie nie kocha, więc i tak nie chcesz z nim być.
      • edik70 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 23.11.11, 12:51
        Podziwiam,gdzie szukać takich mądrych mężczyzn jak Ty?
        Mój były 50 latek,wiedział,że mam dwójkę dorastających dzieci.Wydawało mi się,że je polubił,no ale się rozmyślił.,,Nie jestem pewien"-tak to skomentował,ależ to było przykre.
    • malgolkab Re: Wasi nowi partnerzy/ki 19.11.11, 20:05
      mój narzeczony to bezdzietny kawaler, wcześniej nawet nie mieszkał z partnerką. Póki co nie narzekamy, a mieszkamy razem ponad roksmile nie myślałam o preferencjach dotyczących statusu cywilnego potencjalnego partnera.
    • triss_merigold6 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 19.11.11, 21:37
      Kawaler, był bezdzietny ale już nie jest. wink Z tym, że myśmy się znali bardzo długo jeszcze przed moim małżeństwem i przed rozwodem.
    • paniref Re: Wasi nowi partnerzy/ki 19.11.11, 22:31
      Preferencji z góry założonych nie miałam. Jestem półtora roku po rozwodzie, ponad dwa lata po rozstaniu, mam jedno dziecko. Spotykałam się jakiś czas z rozwodnikiem, ojcem dwójki dzieci, który tak naprawdę nie dojrzał do ojcostwa nad własnymi dziecmi, tym bardziej do bycia z kobietą posiadającą jeszcze jedno. Obecnie jestem z kawalerem bezdzietnym, który jest zaskakująco dojrzały i ma w sobie ogrom uczuc ojcowskich, które przelewa na moje dziecko. Tworzymy razem od roku udaną według mnie rodzinkę. I planujemy jej powiększenie smile
    • biedronka7112 Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 20.11.11, 08:52
      Będąc rozwódką z dzieckiem celuję wyłącznie w bezdzietnych kawalerów big_grin
      • argentusa Re: Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 20.11.11, 12:24
        A ja nie celowałam ,ale zawsze wiedziałam, że jak już to dzieciaty. Żeby wiedział czym się je mieszkanie z dziećmi. No i żebu nie chciał, broń boże, więcej dzieci.
        Ar.
        • ewela1_1 Re: Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 20.11.11, 12:38

          Mam podobnie, a właściwie identycznie jak Argentusa smile Kawaler prędzej czy pozniej zapragnie miec swoje dziecko, ja juz mam dwójkę i dla mnie to wystarczająca ilosc sztuk jest smile.
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • biedronka7112 Ja bym jeszcze chciala mieć dziecko/dzieci n/t 20.11.11, 12:40
      • gazeta_mi_placi Re: Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 22.11.11, 14:43
        Celować możesz, ale bezdzietni kawalerowie najczęściej też celują w bezdzietne panny, w ostateczności bezdzietne mężatki (nie dotyczy mężczyzn wybrakowanych, bezpłodnych i pedofili dla których samotna matka z dziećmi to gratka).
        • malgolkab Re: Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 23.11.11, 11:54
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Celować możesz, ale bezdzietni kawalerowie najczęściej też celują w bezdzietne
          > panny, w ostateczności bezdzietne mężatki (nie dotyczy mężczyzn wybrakowanych,
          > bezpłodnych i pedofili dla których samotna matka z dziećmi to gratka).
          a mnie zastanawia po co trollujesz na forach dotyczących rozwodu, bezpłodności, macierzyństwa, choć jak twierdzisz nic z tego Ciebie nie dotyczy?
      • andalus Re: Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 27.11.11, 10:05
        oj a ja nie wyobrażam sobie zycia z jakimkolwiek facetem. Żadnego nowego partnera. Nikogo pętającego mi się po domu i udającego ew. przyjaciela mojego i rodziny. Do konca życia będę z wyboru sama.
        • altz Re: Możliwe, że mam w sobie coś z mężczyzny ;-) 27.11.11, 10:22
          andalus napisała:

          > Do konca życia będę z wyboru sama.

          Fajne to, co piszesz. Przypomnimy za jakiś czas. wink
    • ljoasia_2 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 10:16
      a mnie bardziej zastanawia czy takie związki "after" mają szanse przetrwac ..jakie to ma znaczenie czy jest to kawaler, rozwodnik , wdowiec? mam wrażenie, że ludzie, którzy już przeszli jedno rozczarowanie związkiem do kolejnego podchodzą na zimno i z mniejszym entuzjazmem, takie jest moje doświadczenie, jestem po rozwodzie 3 lata związana równiez z rozwodnikiem i mam wrażenie, że obydwoje mamy do tego podejście jak to nazwałam roboczo " komercyjne" na zadzie jak jest ok to luzz w razie problemów zawsze mozemy powiedziec sobie sory czas na nas!, nie wiem jakie są wasze doświadczenia ale mnie moje cholernie smuci..
      • argentusa Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 13:20
        Oj ljoasia,
        TERAZ to ja przeżywam romans, miłość, odmóżdżenie!
        To czym było moje małżeństwo nawet nie mogłabym nazwać...
        Cholera i ponad 1,5 r tak już mam. Prawie ponad 20 lat czekałam aż spotkam taką miłość.
        Reguł nie ma. Może ten Twój teraźniejszy, to niekoniecznie TEN, o którego chodzi.
        Ar.
        • ljoasia_2 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 14:17
          I tego Ci zazdroszczę , chwilo TRWAJ!
          ten etap równiez był i chciałabym zeby trwał i trwał, pewnie to moja wina, moze odpuściłam , może za bardzo chciałam dać się porwać a teraz rewiduję tę historię i mam ochotę krzyczeć: ze to nie tak!
          pewnie, ze reguł nie ma i kurcze 20 lat czekać! to chyba musi być właśnie TEN smile

          pozdrawiam
          • argentusa Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 14:22
            A mi jeszcze przyszło do głowy, że może Ty zakochanie mylisz z miłością. Która już tkaich motylków nie generuje? A zupełnie inne, ale też fajne uczucia.
            No bo jak tak, to zmartwię cię. Zakochanie to max 12-18 mieisęcy, u szczęściarzy nieco powyżej 24. Potem jest albo miłośc albo ...
            Ar.
          • ewela1_1 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 14:24

            Argentusa "odmóżdżenie" fajne słowo, musze sobie zapisac w słowniku i wprowadzić w życie smile.

            Ijolasia z tego co opisujesz to raczej nie "ten", bo tak by szybko przeszło? I to, że masz ochotę krzyczeć za tym przemawia..fajnie by bylo, zebyś krzyczała ze szczęscia, czego Ci zyczesmile.
            -------------
            "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • gazeta_mi_placi Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 14:41
      Może być ciężko, poza tym chyba przyszła teściowa nie specjalnie będzie widziała rozwódkę - matkę dwójki obcych dzieci jako synową.
      • argentusa Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 16:13
        No nie wiem. Teściowa mojej kuzynki - ucieszyła się, ze ta ma juz dziecko. Ubolewała, że synek 34 latek a jeszcze nie ma własnych dzieci. (teściowa miała już wnuków-chłopców "od" córki). Za to córę mojej kuzynki od razu potraktowała jako wnuczkę. Dziś finał taki, że ludziska są po ślubie, zanim to nastąpiło urodziło im się dziecko-chłopczyk, a jej-nie-wnuczka i tak najukochasza jest, bo to dziewczynka. A małej nie przeszkadza mieć 3 babcie i tyluż dziadków. I to jednych na prawdziwej wsi!
        Ar.
      • malwi-na356 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 22.11.11, 18:40
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Może być ciężko, poza tym chyba przyszła teściowa nie specjalnie będzie widział
        > a rozwódkę - matkę dwójki obcych dzieci jako synową.


        i po co WaM facet??? kolejny zawód ,kolejne straty, nie lepiej samej być i pomału w siebie inwestować...
        • crazyrabbit Re: Wasi nowi partnerzy/ki 26.11.11, 11:34
          malwi-na356 napisała:
          > i po co WaM facet??? kolejny zawód ,kolejne straty, nie lepiej samej być i poma
          > łu w siebie inwestować...

          Przydaje się czasem: trawę w ogródku skosi, żarówkę wymieni, zakupy wniesie, pranie na strychu powiesi, siedemnastokilogramowy worek karmy dla psa do piwnicy zatarga...
          Bynajmniej mój tak tak ma tongue_out
          Po dość długim czasie przekonałam się, że z rozwodnikami niestety zwykle jest coś nie tak, emocjonalnie są mocno ekhem...dziwni... i już już się miałam załamać i na drogę celibatu wkroczyć, gdy w moim życiu pojawił się taki jeden uparciuch (kawaler). I został.

          P.S. Bardzo podoba mi się zdanie, które ma w stopce chyba Zmeczona 100 - "pierwszy mąż jest jak naleśnik - zwykle nieudany". Coś w tym jest smile
    • zulek.1 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 27.11.11, 09:44
      Nowe związki po rozwodzie są megaskomplikowane. Tak naprawdę trzeba zamknąć stary rozdział ,zeby dać miejsce nowym relacjom. Czasem na siłę próbujemy znaleźć wypełniacz jednocześnie nie będąc gotowym na nowesad
      • zolta_iwulka Re: Wasi nowi partnerzy/ki 27.11.11, 14:14
        zulek.1 napisała:

        > Nowe związki po rozwodzie są megaskomplikowane. Tak naprawdę trzeba zamknąć sta
        > ry rozdział ,zeby dać miejsce nowym relacjom. Czasem na siłę próbujemy znaleźć
        > wypełniacz jednocześnie nie będąc gotowym na nowesad

        Teoretycznie to prawda, ale ... a jak to się ma do ludzi, którzy mają kochanki/ów i żony/mężów jednocześnie? Dwa otwarte rozdziały...?
        • zulek.1 Re: Wasi nowi partnerzy/ki 27.11.11, 17:00
          Chyba tak to należy traktować ,ludzka natura jest równie pokręcona...Podobno mozna kochać dwóch facetów, kobiety równocześnie...Dla mnie to co prawda asekuranctwo i brak odwagi na podjęcie konkretnej decyzji. Albo też zwykłe wygodnictwo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja