Jakiś czas temu pisałam o wizycie kuratora i adresie. W skrócie pod adresem podanym w sądzie (adresie zameldowania) nie zamieszkujemy mieszkanie to stoi puste, jeszcze mąż tam czasami zagląda. Dziś był tam na chwilę kiedy pojawił się kurator, który zapytał o syna (7lat),jako,że jak wspomniałam nie mieszkamy tam kurator rozmawiał tylko z mężem.
1,5 miesiąca temu złożyłam pozew bez orzekania o winie, w odpowiedzi mąż napisał, że zgadza się na taki rozwód, dziś na wizycie kuratora powiedział, że on chciałby spróbować naprawić wszystko.... Jako uzasadnienie pozwu podałam przemoc fizyczną i psychiczną...
Moje pytanie jak sąd odniesie się do takich zapisków kuratora?? Co w przypadku kiedy mąż powie, że jednak nie zgadza się na rozwód??
Sprawa już 5 stycznia, strasznie się denerwuje