Dodaj do ulubionych

Kurator i mąż

03.01.12, 21:40
Jakiś czas temu pisałam o wizycie kuratora i adresie. W skrócie pod adresem podanym w sądzie (adresie zameldowania) nie zamieszkujemy mieszkanie to stoi puste, jeszcze mąż tam czasami zagląda. Dziś był tam na chwilę kiedy pojawił się kurator, który zapytał o syna (7lat),jako,że jak wspomniałam nie mieszkamy tam kurator rozmawiał tylko z mężem.
1,5 miesiąca temu złożyłam pozew bez orzekania o winie, w odpowiedzi mąż napisał, że zgadza się na taki rozwód, dziś na wizycie kuratora powiedział, że on chciałby spróbować naprawić wszystko.... Jako uzasadnienie pozwu podałam przemoc fizyczną i psychiczną...
Moje pytanie jak sąd odniesie się do takich zapisków kuratora?? Co w przypadku kiedy mąż powie, że jednak nie zgadza się na rozwód??
Sprawa już 5 stycznia, strasznie się denerwujesad
Obserwuj wątek
    • adam543 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 21:53
      Trzymaj się bab34.
      Ty chyba pierwsza będziesz w styczniu.
      Jeszcze raz powodzenia.
      Jesteśmy z Tobą
      • maciekqbn Re: Kurator i mąż 03.01.12, 21:57
        adam543 napisał:

        > Jesteśmy z Tobą

        Poczułem się, jakbym należał do AR (Anonimowi Rozwodnicy) wink
        Pisze to bez złośliwości, bo wydatnie mi się nastrój poprawił smile
      • babag Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:15
        Kurczę jak Ci zazdroszczę. Ja jeszcze muszę prawie dwa miesiące czekać, a pozew złożyłam - noo już będzie ze cztery miesiące temu. Z moim mężem wspólnie podjęliśmy decyzję o rozwodzie. Jednak w momencie kiedy złożyłam pozew, okazało się, że myślał, że to mój foch i że raczej do rozwodu nie dojdzie. Że wyprowadzi się na chwilę z domu, pomieszka sam, a ja stęskniona szybciutko każę mu wrócić. Później przez dwa miesiące były totalne boje , szarpanina, wyzwiska i odgrażanie się, że rozwodu nie da, że znajdzie powód, by był orzekany z mojej winy. Dzisiaj jest na etapie, że zgadza się na rozwód bez orzekania, mało tego bardzo chce wrócić, bo podobno jestem "kobietą jego życia". Tzn. mówi, że skoro rozwód mnie uszczęśliwi, to on się na niego zgadza, ale bardzo chciałby jeszcze spróbować. Ech szkoda gadać... Obawiam się , że do terminu rozprawy siedem razy jeszcze zmieni zdanie...sad. A ja go nie zmienię. Bo jestem pewna, że dobrze robię
        • bab34 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:24
          To możemy sobie podać ręce mój mąż też zgodził się na rozwód żeby mnie uszczęśliwić, bo też mnie kocha ponad wszystko, szkoda że przez te ponad 10 lat małżeństwa nie potrafił tego okazać.... Dziś mam doła, siedzę i wyje....
          • bab34 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:26
            A no i zapomniałam dodać, że tak samo myślał że pozwem go tylko straszę, bo kilka razy już o tym wspominałam... A to że straszył, że mnie uderzy czy wypierd..... z domu to nic bo to tylko słowa....
            • babag Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:40
              Mnie powiedział, że nie przepuszczał, że tak się przejmuję jego słowami smile. Że myślał, że wiem, że jest furiatem i łatwo wpada w złość. I że zawsze będę mu przebaczać. Nie będę tu przytaczać jego wyzwisk, ale wyrzucana z "jego" domu też byłam kilka razy...
              A ja mam za sobą 17 lat wspólnego życia sad
              • babag Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:48
                Przypuszczał smile
                • bab34 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:57
                  Normalnie jakbym czytała o własnym mężu..... On też tak zawsze do wszystkiego podchodził.... Teraz jak złożyłam pozew to zachowuje się tak jakby obudził się z wieloletniego snu i chciał naprawiać świat.... Obiecywał mi już tyle razy poprawę tyle dostał szans na zmianę swojego podejścia do mnie, że przestałam w nie wierzyć... Dziś usłyszałam, że chce się z nim rozwodzić bo na pewno mam kogoś....nie widzi problemu w swoim zachowaniu....
                  • mola1971 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 23:00
                    bab34 napisała:
                    Dziś usłyszałam, że chce się z nim rozwodzić bo na pewno mam kogoś..
                    > ..nie widzi problemu w swoim zachowaniu....

                    I nie zobaczy. Ten typ tak ma. Ktoś taki przez 17 lat był moim mężem. Brr... Sama sobie się dziwię od kilku lat, jak ja z nim tyle lat wytrzymałam.
                    • babag Re: Kurator i mąż 03.01.12, 23:05
                      O to też doskonale znam smile. Ja też podobno złożyłam pozew dla kogoś innego smile. Chyba faceci nie dopuszczają do siebie myśli, że mogłybyśmy ich tak "bez przyczyny" opuścić. No bo przecież oni tacy doskonali są... I nie mówię tego złośliwie, broń Boże wink
                      • mola1971 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 23:09
                        I niech sobie żyją długo i szczęśliwie w tej swojej błogiej nieświadomości. Byle jak najdalej od nas wink
                        Tyle, że to nie dotyczy wszystkich facetów. Nie przenoś swoich doświadczeń na cały ród męski, bo sobie tym krzywdę zrobisz. Są też na tym świecie normalne chłopy. Wprawdzie w zdecydowanej mniejszości, ale są smile
                        • babag Re: Kurator i mąż 03.01.12, 23:13
                          Nie no absolutnie nie przenoszę smile. Jakoś jestem pozytywnie nastawiona...
                          • mola1971 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 23:14
                            O! I tak ma być smile
                            • bab34 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 07:59
                              Ja póki co nie potrafię inaczej myśleć o facetach.....może z czasem mi to przejdzie.... Póki co mój "książę" tak mi dał popalić, że potrzebuje odpoczynku, ale o odpoczynku zdaje mi się będę mogła pomarzyć po stoczonej "walce" z nim w sądzie... Jutro pierwsza sprawa....
                            • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 18:20
                              smilesmilesmile
                        • maciekqbn Re: Kurator i mąż 04.01.12, 08:37
                          mola1971 napisała:

                          > Są też na tym świecie normalne chłopy. Wprawdzie w zdecydowanej mniejszości, ale są smile

                          Dokładnie to samo można powiedzieć o babach.

                          Ogólnie rzecz biorąc ciężko znaleźć kogoś fajnego, poukładanego, myślącego. Chyba niezależnie od płci. Jak się dwie takie osoby dobiorą to mogą stworzyć szczęśliwa rodzinę.

                          Osobiście w pełni rozumiem autorkę wątku, akurat jestem na etapie szczerej niechęci do bab (nie mylić z nienawiścią czy innymi niemęskimi emocjami). Mam nadzieję, że z czasem mi to minie. W końcu po co się samemu unieszczęśliwiać.
                          • yoma Re: Kurator i mąż 04.01.12, 11:35
                            Jeśli wolno spytać: na forum zdominowanym przez baby chcesz tę niechęć wyplenić czy wzmocnić? Z ciekawości pytam, interesują mnie ludzkie motywy.
                            • maciekqbn Re: Kurator i mąż 04.01.12, 12:42
                              Na forum jestem ze względów merytorycznych, że tak powiem. Staram się nie wiązać konkretnych nikc'ów z płcią a raczej z treścią wypowiedzi czy sposobem myślenia.

                              Ta moja niechęć nie przyjmuje jakiejś prymitywnej, patologicznej formy (jak w drugą stronę prezentuje np. kiszczynska czy exina) lecz raczej jest to niechęć do bliższych relacji. I to właśnie miałem na myśli. W żaden sposób nie przeszkadza to w prowadzeniu dyskusji na forum czy racjonalnym myśleniu. Zresztą według mnie tym się różni dziad od baby, że on myśli a ona przeżywa emocje wink Choć nie jest to regułą - dlatego skarbem jest kobieta myśląca.
                              • yoma Re: Kurator i mąż 04.01.12, 13:28
                                OK, dzięki za wyczerpującą wypowiedź smile
    • mola1971 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:06
      On może się nie zgadzać. Wolno mu. Rozwód orzeka sąd a nie jeden małżonek daje drugiemu.
      Spokojnie, jeśli naprawdę tego rozwodu chcesz to go dostaniesz. Jeśli nie na pierwszej rozprawie to na drugiej.
      Masz dowody na jego przemoc?
      • bab34 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:12
        No właśnie tu jest problem bo dowodów nie mam, mogę ewentualnie powołać świadków, siostrę na okoliczność wyzwisk i grożenia i macochę bo jakiś czas temu dziecko moje powiedziało jej że tatuś uderzył mamusie..... Chciałam uniknąć wyciągania tego typu brudów....
        • mola1971 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:30
          To na razie nie rób żadnych nerwowych ruchów. Jeśli zależy Ci na szybkim rozwodzie i bez prania brudów, to pewnie złożyłaś pozew bez orzekania o winie. I dobrze bo nikt nie będzie wnikał w zbędne szczegóły. Chyba, że Twój jeszcze mąż uparcie nie będzie chciał się na rozwód zgodzić, wtedy by sprawę przyspieszyć będziesz musiała zmienić pozew na z orzekaniem jego winy. I wtedy potrzebne Ci będą dowody lub świadkowie.
          Ale na razie nie martw się na zapas. Może to tylko takie jego gadanie. Zresztą on może i chce coś naprawić, ale z samego chcenia jeszcze nigdy nikomu lepiej się nie zrobiło. Musiałby zacząć coś robić, a jak znam życie to nic nie zrobi, by cokolwiek poprawić. Poza samym gadaniem rzecz jasna wink
          • babag Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:43
            Ja też cały czas sobie powtarzam, że to tylko gadanie jest. Że tyle razy deklarował się, że się zmieni i co? Nic. Więc teraz nawet nie wierzę, że się zmieni. Nie chcę wierzyć.

            • mola1971 Re: Kurator i mąż 03.01.12, 22:53
              I bardzo dobrze, że nie wierzysz smile Chłopa ocenia się po tym co robi, a nie po tym co gada. Od gadania baby są wink Od robienia też, żeby nie było smile
              Daj znać jak Ci poszło, jak już będzie po wszystkim. Trzymam kciuki.
              • yoma Re: Kurator i mąż 04.01.12, 11:34
                Po tym, jak kończy, że zacytuję klasyka smile
        • yoma Re: Kurator i mąż 04.01.12, 11:33
          > Chciałam uniknąć wyciągania tego typu brudów....

          I bardzo dobrze. Spoko Bab. Najpierw was sąd pewnie spyta, czy widzicie możliwość kontynuowania małżeństwa. Najwyżej chłop powie, że widzi, a ty, że nie, co będziesz mogła uzasadnić w dalszej części rozprawy. Trzymaj się. Zimna krew i chęć zysku smile
        • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 18:19
          Trzymaj się i daj jutro znać smile. W związku z podobieństwem nie tylko nicku smile, ale również sytuacji, jestem ciekawa jak skończy się Twoja sprawa.
          • bab34 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 19:55
            Oczywiście, że dam znać... Trzymajcie kciuki o 11.30 za mnie..... Nie ukrywam, że się trochę stresuje
            • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 20:01
              Będzie dobrze. Musi być smile
            • yoma Re: Kurator i mąż 04.01.12, 20:04
              > Nie ukrywam,
              > że się trochę stresuje

              To normalne. Tylko sobie nie walnij dla kurażu!
              • bab34 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 20:07
                Myślałam raczej o melisie wink
                • yoma Re: Kurator i mąż 04.01.12, 20:26
                  A, to śmiało smile
    • bab34 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 21:16
      Dziś mąż kolejny przebłysk i zgodzi się na rozwód bez orzekania o winie....do jutra zdanie pewnie zmieni jeszcze ze 3 razy wink. No nic co ma być to będzie, ja jestem pewna, że chce tego rozwodu mniej więcej od jakiś 4 lat...
      • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 21:37
        Ja też jestem pewna. Za siebie. I tego się trzeba się trzymać. Natomiast za męża niestety nie. Mimo ciągłych dziwnych deklaracji i twierdzeniu, że się zmienił - nie wierzę. Cały czas mu to mówię, że zdania nie zmienię. A on od pewnego czasu powtarza, że będzie próbował. Że będzie walczył. Mam nadzieję, że tej walki nie podejmie na sali sądowej smile. Nie wierzę w jakąkolwiek możliwość jego zmiany. Obiecywał to wcześniej nie jeden raz.
        Jest uparty, codziennie dzwoni, pisze sms-y. Ale o dziwo nie działa to na mnie smile. Zachowuję się jak prawdziwa zołza wink.
        • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 21:45
          Cały czas zastanawiam się po co to robi? I ciągle przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedź. Chce odzyskać swoją własność...
          • mola1971 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 21:56
            On po prostu nie może się pogodzić z tym, że mu się baba zepsuła.
            • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:19
              Zbiesiła się wink
              • mola1971 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:25
                A to go najwyraźniej kręci wink
                • bab34 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:29
                  Faceci są czasami dziwni i dziwne rzeczy ich kręcąwink
                  • mola1971 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:31
                    No są dziwni. Chłopy jakieś inne som wink
                    • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:33
                      Obce wink
                      • bab34 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:40
                        Czas się wykąpać i położyć spać, może uda mi się zasnąć....Proszę o trzymanie za mnie kciuków o 11.30 jutro. Dam znać po sprawie jak to wszystko wyglądało...
                        • mola1971 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:41
                          Wypij przed wyjściem z domu melisę. Trzymam kciuki i koniecznie daj znać ja poszło.
                        • babag Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:42
                          Nie ma sprawy - będę trzymać smile
                      • mola1971 Re: Kurator i mąż 04.01.12, 22:42
                        babag napisała:
                        > Obce wink

                        Oswojone bywają całkiem miłe wink Tyle, że nie każdy osobnik daje się oswoić smile
    • bab34 Re: Kurator i mąż 05.01.12, 13:08
      No i ja już po 1 rozprawie trwała aż całe 5 minut, kolejna 20 lutego..
      • heksa_2 Re: Kurator i mąż 05.01.12, 13:13
        Dlaczego tak krotko? Maz sie nie zjawil? Jak poszlo?
        • bab34 Re: Kurator i mąż 05.01.12, 13:16
          A mąż się pojawił owszem, nawet zgodził się na rozwód bez orzekania o winie, sędzina zdążyła nawet zadać kilka pytań, niestety nie było opinii kuratora dotyczącej dziecka i dlatego sprawa została odroczona
          • yoma Re: Kurator i mąż 05.01.12, 13:25
            No to spoko. Jest spora szansa, że na drugiej skończycie.
            • bab34 Re: Kurator i mąż 05.01.12, 13:31
              Tak wiem, grunt żeby się teraz kurator pojawił
              • adam543 Re: Kurator i mąż 05.01.12, 19:31
                Tak więc trzymamy kciuki dalej.
                Powodzenia.
      • babag Re: Kurator i mąż 05.01.12, 19:32
        20 lutego... To i tak przed pierwszą moją. Ja niestety coś czuję, że nie będzie tak gładko, jak myślałam sad
        • yoma Re: Kurator i mąż 05.01.12, 19:47
          Bo...? Wygadaj się zaraz smile
          • babag Re: Kurator i mąż 05.01.12, 22:18
            Mój mąż - ha! może raczej przyszły eks, próbuje wszystko "naprawić". Próbuje mydlić mi oczy. Szczerze wyznaje mi swoje grzechy i grzeszki, bo - jak twierdzi - już nie chce mnie okłamywać i już nigdy nie chce mnie okłamać. Deklaruje dozgonna miłość i oddanie. Nie prosi o oddalenie pozwu, wspaniałomyślnie dopuszcza do siebie fakt tego, że się rozwodzimy, mało tego dalej twierdzi, że nie będzie robił problemów. Jemu jak mówi "papierek nie jest potrzebny". Jest miły, a wręcz uroczy. Dzisiaj jednak na moment odsłonił swoje oblicze. Wściekł się, gdy powiedziałam, że nie będę mu nawet dawać nadziei, że nie wierzę w powroty. Wpadł w furię. Na chwilę odsłonił swoją dawną twarz. Powiedział, że skoro ja go nie chcę, to on się nie będzie zmieniał, bo po co. On się chciał zmienić dla mnie, nie dla siebie. Czy to nie bezsens? Oczywiście znowu mam się czuć winna, gdy mu się noga powinie, bo to ja nie dałam mu szansy.
            Boję się tego, że do sprawy wszystko się mu znowu odmieni. I że będzie chciał mnie upupić i np. powie, że mnie kocha.
            Ale generalnie daję radę. Muszę smile. Tylko czasami oblatuje mnie strach przed nim, a właściwie przed jego zmiennymi decyzjami.
            • maciekqbn Re: Kurator i mąż 05.01.12, 22:36
              Dasz radę. Będziesz zadowolona z podjętej decyzji. Najgorsi są furiaci/furiatki, którzy wszczynają awantury o nic. Ile tak można żyć?
            • bab34 Re: Kurator i mąż 06.01.12, 09:36
              Haha jakbym mojego męża widziała, dokładnie tak samo się zachowuje.....jest milutki jak nigdy przez całe 10 lat małżeństwa, po to by za chwilę wpaść w szał i powiedzieć, że jestem czubkiem i że powinnam się leczyć psychicznie... Też bardzo się bałam, że mój mąż wyskoczy z tekstem że mnie kocha, że jestem miłością jego życia, na całe szczęście tego nie zrobił. Teraz pozostaje mi czekanie do 20 lutego...
              • yoma Re: Kurator i mąż 06.01.12, 11:50
                Spokojnie obie Baby, sąd też człowiek i teoretycznie życie powinien do jakiegoś stopnia znać i umieć odróżnić Wielką Nieskończoną Miłość od popłakiwań właściciela, któremu się własność wymyka z rąk smile Dlatego też rozwody rozpatrują sądy okręgowe, a nie rejonowe, a i ławnikiem można zostać dopiero po trzydziestce. Żeby zasiadając tam mieć już jakieś doświadczenie życiowe, a nie tylko mieć na pamięć obkute kodeksy...
                • bab34 Re: Kurator i mąż 06.01.12, 12:25
                  Moja Pani sędzina i ławniczki to były chyba nawet poi 60-tcewink.
                • babag Re: Kurator i mąż 07.01.12, 23:12
                  Już jestem spokojna wink
    • mama_myszkina Re: Kurator i mąż 08.01.12, 17:26
      Jesli mąż zmieni zdanie, to będziesz musiała udowodnić tę przemoc fizyczną i psychiczną. Lekarz, psycholog, niebieska karta, wszystko.
      • bab34 Re: Kurator i mąż 09.01.12, 07:43
        Mama nadzieję, że obejdzie sie jednak bez tego wszystkiego, bez prania brudów.....
        • mama_myszkina Re: Kurator i mąż 09.01.12, 16:29
          bab34 napisała:

          > Mama nadzieję, że obejdzie sie jednak bez tego wszystkiego, bez prania brudów..
          > ...

          No, ja też. Trzymam kciuki x
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka