Dodaj do ulubionych

zależność od matki

07.02.12, 00:48
Tutaj ten wątek przyjmie sien ajlepeij.
Kończy sie małżeństwo, mamy dizecko, przechodzimy z iwkeszego na mniejsze. Nie da rady utrzymac sie samej. Nie da, bo dzieci/dziecko ciagną w dol. Jak nie opieka w godz. pracy to leki za 2 stowki miesięcznie, albo buty ortopedyczne za 199.. Dzieci sa drogi. Niech to.
Tego typu obciazenia niestety zwracaja nas ku rodzinie: matce, do ktrej trzeba wrocic, ktora trzeba prosisc o pomoc. Najgorzej maja mlode kobiety... Wracaja do rodzinnych domow, a wiadomo większość mam jest mego toxic. I nie ma szanas na ratunek. Dziecko male, my w d.. pracy za pieniądze, za ktore nie mozna nawet marzyc o kredycie czy wynajmie..

Taka matka jest gorsza od meza pijaka czy dzieciobójcy, bo zabija każdego dnia. Wytyka bledy, wspomina przyszlosc, wypomina niepowodzenia. Nie ma jak sie odciąć, nie ma gdzie uciec. Z jedenj strony: niewypalcalny, z drugiej ona-doskonale wiedzaca, ze jestesmy od niej zależne. Wychowuje nam dzieci/dziecko, pokazuje nas palcem, probuje naszą wartość umniejszyć, obniza nasz autorytet przy dzieciach. A my: bezradne, w kołowrotku.


Wasz lek to: poszukaj pracy
poszukaj lepszej pracy
a my tu wracamy z duzego miasta do domu, z miasta gdzie ur. sie nasze dziecko, gdzie tworzylismy juz wlasny oddzielny byt, ale nie udlao sietongue_out Nauczylismy sie juz tego miasta i dawno zapomnielismy o tym co bylo. Dlatego ten came back jest ostatecznością, ale co robic?
Obserwuj wątek
    • kiszczynska examples 07.02.12, 00:49
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,132957695,132957695,jest_znowu_zle_.html
    • kiszczynska Re: zależność od matki 07.02.12, 00:50
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,133105374,133105374,Niezaleznosc_po_rozwodzie.html
    • lampka_witoszowska Re: zależność od matki 07.02.12, 07:59
      ale co zrobi dziewczyna, która nie ma pracy, nie załatwi alimentów formalnie, bo jej się wydaje, że musi być na łasce ojca dziecka, a jeszcze dostaje rady, że może lepiej go nei drażnić, bo on sobie pójdzie i już nic nei da?
      w moim odczuciu są trzy sprawy, które wg mnie musi załatwić dla normalnego życia swojego i dziecka, to praca, alimenty i osobne mieszkanie, by odejść na bezpieczną odległość (emocjonalną) od matki - i ułożyć sobie życie tak, by mogła czuć się spokojna i szczęśliwa

      z tym wyjazdem z dużego miasta do domu rodzinnego to słaba sprawa
      jest jednak trochę małych miast w tym kraju, niektóre w sąsiedztwie bliskich (to przecież nei musi być mama i tata, może być ktoś, z kim konktakt zawsze był dobry i z kim można sobie wzajemnie pomagać)

      a Ty jak widzisz takie sytuacje?
    • plujeczka Re: zależność od matki 07.02.12, 08:27
      chyba cię nie pocieszę bo faktycznie mieszkanie z matka kiedy samemu jest się dorosłym i z własnym potomkiem to chyba najgorsze z możliwych rozwiazań ale w naszym kraju tak naprawdę cięzko jest się ponownie " usamodzielnić" np. po rozwodzie szczwególnie z powodu finansowych jak równiez braku pracy i wierzcie ,że nikt sie tym nie przejmuje.
      Kobiety po rozwodach sa niestety w duzo gorszje sytuacji niż faceci.Z nami zostają dzieci i długi po ex małzonkach, horendalne spłaty ex mezów zam ieszkanie bo przepis o podziale majatku jest idiotyczny i stary jak swiat.Dzieli majatek na pół nie uwzględnia zieci -a to błąd .
      Jak ma kobieta wydolić na spłatę ex meza przy sredniej pensji, całej gory opłat i wydatkami na dzieci, których albo nie pokrywają alimenty albo nie ma icjh wcale?
      Nawet jesli sytuacjam ieszkaniowa nie dobije kobiety to pwnie obije ją urzad skarbowy,działy egzekucyjne i windykacyje tudzież inne instytucje tzw. "ucisku'
      Wiele z nas jest w matni-niestety ja również=wspołczuję ale nie widze światła w tunelu ani dobrej rady.................piekielnie trudne to zycie zwłaszcza w tym chorym kraju
      • czlowiek-na-torze Re: zależność od matki 07.02.12, 15:05
        > Kobiety po rozwodach sa niestety w duzo gorszje sytuacji niż faceci.Z nami zost
        > ają dzieci i długi po ex małzonkach,

        G... prawda. Długi po byłej małżonce zostały akurat na mnie.

        > horendalne spłaty ex mezów zam ieszkanie

        Popatrz na to tak: były mąż miał mieszkanie a teraz nie ma. Musi sobie kupić nowe, też chce mieszkać na swoim. Nadale te spłaty są takie horendalne? Spłacasz mu po prostu połowę wartości mieszkania i tyle.
        • plujeczka Re: zależność od matki 07.02.12, 15:30
          długi Ci zostaly po małzonce ale dzieci poszły wraz z nia?=zgadza się-
          co do połowy wartości mieszkania to wyliczenia sądu nijak sie mają do rzeczywistosci zwłaszcza w kontekscie trwania sprawy o podział jej ostecznego wyniku i aktualnych cen mieszkań. Spłacajac połowę wartości sprzed kilku lat dopłacasz jeszcze raz tyle.
          • czlowiek-na-torze Re: zależność od matki 07.02.12, 15:59
            Nie mamy dzieci. Długi zostały na mnie. Tak po prostu. Kurwa!
            • kobieta306 Re: zależność od matki 07.02.12, 19:38
              życie nie zawsze jest sprawiedliwe wink
              tak jak kiedys gdzies Kasper napisał dowcipnie
              "Panie Boże czemu mi to zrobiłeś" " Bo cie kurwa nie lubie, padła odpowiedź z nieba"
              czy jakoś tak wink

              Plujeczka nasza ciągle jest w okopach więc musisz jej wybaczyć smile
              ale ja tam myślę, że każdy w końcu będzie miał ten lepszy czas. Czego nam życzę serdecznie wszystkim smile
              • plujeczka Re: zależność od matki 08.02.12, 07:58
                tak jestem w okopach tylko ,że one są wielomilionowe a pensja marna jak diabli.....
            • plujeczka Re: zależność od matki 08.02.12, 07:56
              a my mamy dzieci i dlugi zostały po exie u mnie? i co ty na to?===
        • maciekqbn Re: zależność od matki 08.02.12, 01:36
          czlowiek-na-torze napisał:

          > > Kobiety po rozwodach sa niestety w duzo gorszje sytuacji niż faceci.Z nam
          > i zost
          > > ają dzieci i długi po ex małzonkach,
          >
          > G... prawda.

          Święte słowa. Moja omc ex nawet się nie poczuwa do długów a jeszcze chce, żebym jej dołożył do zakupu mieszkania (oczywiści po rozwodzie, ot tak).
          • kiszczynska no to.. 08.02.12, 11:08
            maciekqbn napisał:

            > czlowiek-na-torze napisał:
            >
            > > > Kobiety po rozwodach sa niestety w duzo gorszje sytuacji niż faceci
            > .Z nam
            > > i zost
            > > > ają dzieci i długi po ex małzonkach,
            > >
            > > G... prawda.
            >
            > Święte słowa. Moja omc ex nawet się nie poczuwa do długów a jeszcze chce, żebym
            > jej dołożył do zakupu mieszkania (oczywiści po rozwodzie, ot tak).
            >


            NO TO CHOCIAŻ RAZ BADZ Mężczyzną I SIE DOŁÓŻ A NIE MIECZAKA ZGRYWASZ I NA FORUM SIE ZaLISZ!
            Kurdupel!


    • lewapinger Re: zależność od matki 07.02.12, 09:25
      www.empik.com/szukaj/produkt?qtype=basicForm&q=s%C5%82ownik+ortograficzny&subQuery=&searchCategory=all&sort=&x=0&y=0
      a po zakupie proponuję zalogować się i udzielać na forum.

      Oczy szczypią, albo nawalona podczas pisania każdego postu albo grafomanka.
    • argentusa Re: zależność od matki 07.02.12, 09:34
      > a my tu wracamy z duzego miasta do domu, z miasta gdzie ur. sie nasze dziecko,
      > gdzie tworzylismy juz wlasny oddzielny byt, ale nie udlao sietongue_out Nauczylismy sie
      > juz tego miasta i dawno zapomnielismy o tym co bylo.
      A kto powiedział, że to łatwe. To jest bardzo trudne.
      Wiem, bo przerabiałam. Zwłaszcza jak się widzi, że dzieci mają kolejną zmianę. Coś za coś. Moim zdaniem życie nie jest łatwe. Tylko generalnie trudne. I od gadania, że tak nie jest a inni to mają lepiej -nic się nie zmieni. Alternatywy są dwie: siedzieć i narzekać na los. Albo zaryzykować (ze świadomoscią ,ze może się NIE UDAĆ) i działać. Bo moze jednak się uda.
      Czego wszystkim w potrzebie życzę,
      Ar.

    • heksa_2 Re: zależność od matki 07.02.12, 09:40
      Na pewno wnosić o opieke naprzemienną.
      • lampka_witoszowska Re: zależność od matki 07.02.12, 09:58
        w życiu
        • buba2002 Re: zależność od matki 07.02.12, 10:11
          Bronię mojej matki!... Dzięki niej stanęłam na nogi, usamodzielniłam się. Pomagała mi wychowywać dziecko, ale dla niej było jasne, że ja jestem matką, ona babcią.
          Syn powiedział kiedyś, że ojca to on nie miał, ale za to miał dziadka i to zrekompensowało wspomniany debet. Czy w tej sytuacji można myśleć o opiece naprzemiennej?
          • szizumami Re: zależność od matki 07.02.12, 10:30
            matka pewnie nie bez powodu jest ,jaka jest
            i rozbroić ja mozna tylko jednym-USCISNAC I POWIEDZIE "KOCHAM CIE"
            a potem usiasc i porozmawiac--"mamo chciałabym,mamo nie chciałabym,wolałabym zamiast 'ty jestes taka i owaka
            może i ona przestanie oceniac a zacznie mówić -co chiałaby,co wolałaby
    • ro35 Re: zależność od matki 07.02.12, 11:30
      kiszczynska napisała:

      > boZe, dobrze, ze ja sie zabepieczylam
      >
      > (mam 3 nieruchomosci na wynajem jakby cotongue_out)

      przecież spoko żyjesz na luzie z "3 nieruchomosci na wynajem"
      suspicious
      • lampka_witoszowska Re: zależność od matki 07.02.12, 12:38
        i z tego powodu ma się nie zajmować ludźmi, którzy mają gorzej czy raczej powinna się wytłumaczyć z tych nieruchomości czy właściwie po co ten przedruk w stylu rutkowskiego?
        naprawdę chciałabym zrozumieć
    • inna_nowa_ja Re: zależność od matki 07.02.12, 17:28
      Mieszkam z rodzicami w jednorodzinnym domu, co prawda poza wspólną klatką schodowa (jak w bloku) żyjemy oddzielnie. Od momentu kiedy mieszkam sama z dziecmi, tak czuje się zależna głownie w 2 obszarach: zjamuje się moimi dziećmi i pomaga mi finansowo. Na początku dochodziło do bardzo ostrej i nieprzyjemnej wymiany zdań bo mama zaczeła wchodzić w moją rolę i komptenecje, pomimo prób i rozmów ciężko było jej odruchy, nawyki wyeliminować, dopiero teraz jak wróciłam ze szpitala mniej się wtrąca i jest oszczędniejsza w wydawaniu opinii. A rzeczywiście było tak że o godzinie 21 słysząc że dzieci jeszcze buszują po domu wpadała i pytała czemu nie śpią, w niedzielę czemu jeszcze biegają w szlafrokach skoro jest 10.00, a co jedli i dlaczego tak późno.
      Ja swoją mamę poprosiłam o jedno żeby pozwoliła mi być matką.
      • kara_mia Re: zależność od matki 07.02.12, 21:03
        Ja swoją mamę poprosiłam o jedno żeby pozwoliła mi być matką.

        A gdyby Ci mama nie pozwoliła być matką, to co??? Nie byłabyś?
        Wydawało mi się, ze rodzicami zwykle zostają osoby dorosłe, i te o pozwolenie na życie po swojemu, sex, mienie dzieci - nie proszą rodziców, tylko realizują swoje życie, tak jak umieją...
        • kami_hope Re: zależność od matki 07.02.12, 21:39
          Ja myślę, że tu nie chodziło o dosłowne "pozwolenie". To taka dyplomatyczna formuła oznaczająca w żargonie tyle co "odwal się!" wink
          • inna_nowa_ja Re: zależność od matki 08.02.12, 13:49
            Kami, dobrze zinterpretowałaś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka