paraben
16.04.12, 12:39
Ja ciagle mniej lub bardziej rozpaczam i przezywam porozwodowa zalobe, aktualnie bardziej i intensywniej niz 2 lata temu. Jest mi tak zle ze chce mi sie wrzeszczec z niemocy. Od rozstania minely 3 lata, tak mi zal ze nie udalo sie komunikowac na tym najprostszym poziomie i ze mur urosl miedzy nami taki wysoki, ze nie chcialam juz nic zmieniac. Z perspektywy czasu zaluje wielu rzeczy, poznalam nowego partnera zbyt szybko,z niepoukladanymi myslami, zakochalam sie szalenczo..chcialam odmienic swoje zycie i zaczac od nowa. I to byloby fantastyczne, bo obecny partner jest fantastyczna osoba, ale ja nie potrafie poradzic sobie z poczuciem porazki jaka byl rozwod i to rozpieprza mi wszystko- obecny zwiazek, nawet relacje z przyjaciolmi. Mam dni kiedy z nienawiscia mysle o przyjaciolach ktorzy wspierali mnie w czasie rozwodu, patrzec na nich nie moge. Psychologa przerabialam juz kilka razy, wiem jakimi narzedziami sie z tym walczy a nie potrafie jakos!! Corka powiedziala mi ostatnio ze chcialaby zeby tata byl znowu z nami..zaczelam odruchowo snuc plany i wybiegac myslami jakby to bylo gdybysmy sprobowali jeszcze raz..mimo nienawisci jego rodziny w stosunku do mnie, mimo tego, co czuje do obecnego partnera..i plakac mi sie ciagle chce, bo ani tak ani siak niedobrze!!!Kto wrocil do ex po dlugiej rozlace (latach) i innych zwiazkach? Komus sie udalo?