....stwierdzil nawet,ze on wszystko moze.
On nadal nie rozumie,ze my nie jestesmy razem,a dzieci-to nie powod,aby czuc sie jak za czasow malzenskich.
Czuje sie pewnie,bo jesli np.dziecko ma problem z komputerem i prosi go o pomoc-to on pomoze,ale potem....jesli cos powiem "nie tak jak chce".......to zaczynaja sie normalne szantaze
Wlasnie sie dowiedzialam od dziecka,ze skopiowal moje zdjecie i wrzucil sobie do swojego telefonu.To zdjecie bylo robione dla innego faceta i jak sie dowiedzialam,ze on ma moje zdjecie obok mojego numeru telefonu to sie naprawde wscieklam!
Dzieci mi powiedzialy,ze kiedys,jak siedzial w ich pokoju,a moj telefon lezal na stole to on cos tam zaczal szukac,ale oni nie zwracali wtedy uwagi na to,bo nie mysleli,ze on przeszukuje moj telefon i chce wylapywac moje zdjecia.Normalnie jakis chory!!!
Powiedzial,ze moze tak robic,bo ma do tego prawo,poniewaz........pomaga dzieciom!