Dodaj do ulubionych

Ex-wtraca sie w moje zycie!

13.05.12, 13:02
....stwierdzil nawet,ze on wszystko moze.
On nadal nie rozumie,ze my nie jestesmy razem,a dzieci-to nie powod,aby czuc sie jak za czasow malzenskich.
Czuje sie pewnie,bo jesli np.dziecko ma problem z komputerem i prosi go o pomoc-to on pomoze,ale potem....jesli cos powiem "nie tak jak chce".......to zaczynaja sie normalne szantazesad
Wlasnie sie dowiedzialam od dziecka,ze skopiowal moje zdjecie i wrzucil sobie do swojego telefonu.To zdjecie bylo robione dla innego faceta i jak sie dowiedzialam,ze on ma moje zdjecie obok mojego numeru telefonu to sie naprawde wscieklam!
Dzieci mi powiedzialy,ze kiedys,jak siedzial w ich pokoju,a moj telefon lezal na stole to on cos tam zaczal szukac,ale oni nie zwracali wtedy uwagi na to,bo nie mysleli,ze on przeszukuje moj telefon i chce wylapywac moje zdjecia.Normalnie jakis chory!!!
Powiedzial,ze moze tak robic,bo ma do tego prawo,poniewaz........pomaga dzieciom!
Obserwuj wątek
    • kobieta306 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 13:10
      prosta rada - mieć swój komputer i swoje zdjęcia trzymać w swoim, a nie dzieci pc. Nie zapraszać exa do domu, to nie będzie grzebał w prywatnych rzeczach. Dzieci niech jeżdżą do jego mieszkania.
      • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 13:42
        smiledziekuje,wiem,ale to bylo tak,ze ja ten telefon zostawiam calkiem normalnie u nich w pokoju i nigdy nie przypuszczalam,ze on bedzie wyciagac z mojej komorki zdjecia.
        W sumie-problem jest taki,ze jesli pomaga dziecku z komputerem lub z innymi rzeczami,a potem ja go stawiam przed drzwiami.......to zaczynaja sie szantaze,ze... jak sie cos dziecku zepsuje,to jest za chwile:......."to zrob sama".......bo wie,ze my tego nie potrafimy.
        Jeszcze jedno pytanie.
        Czy to prawda,ze jesli bede mieszkac z innym facetem,to on moze placic na dzieci mniej?????
        • biedronka7112 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 14:02
          Zmień dziecku stacjonarny na laptop.

          Chyba, że "komputer dziecka" to po prostu Wasz wspólny komputer - wtedy musisz się liczyć z tym, że eks będzie grzebał w Twoich rzeczach, jeśli nie zabezpieczysz swojego profilu oraz prywatnych plików hasłem.

          W ogóle postarałabym się chyba o kogoś innego do obsługi awarii komputera, przy takim podejściu eksa.
          • mysz1978 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 14:07
            dlaczego mialby placic mniej na dzieci????? ten facet z ktorym zamieszkasz nie ma obowiazku partycypowa w utryzmywaniu nie swoich dzieci, wiec nie podejrzewam zeby ci zmniejszyli alimenty uncertain
            • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 17:27
              Teoretycznie jest możliwość, że jak zamieszkasz z kimś to ci się koszty utrzymania zmniejszają. Masz wspólne gospodarstwo domowe z jeszcze jedną osobą, czyli koszty utrzymania mieszkania dzielicie na 3 części, a nie na dwie. Może to być argumentem za niepodwyższaniem alimentów.
              O obniżenie chyba jest łatwiej jak eksowi się pogorszy sytuacja materialna, a nie jak matce się poprawi.
              • zmeczona100 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:55
                Nieprawda. Wysokość alimentów zależy tylko i wyłącznie od usprawiedliwionych (a nie podstawowych!) potrzeb dziecka oraz możliwości zarobkowych rodzica alimentującego- takie są wyroki i na nie trzeba się powoływać; nie ma w nich mowy o udziale rodzica, który na stałe opiekuje się dziećmi- co jest logiczne, bo ma zapewnić pozostałą kwotę na utrzymanie biorąc pod uwagę wkład własny.
                • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 20:43
                  Sąd jednak pyta o sytuację osobistą rodzica i bierze to pod uwagę.
        • lampka_witoszowska Re: Mausi 13.05.12, 15:48
          a konkretnie czego sama nie umiesz zrobić takiego, czego nie zrobi jakikolwiek inny sąsiad/kolega/mechanik/hydraulik?

          naprawdę jest coś takiego, co umie na świecie zrobić tylko i wyłącznie były mąż?

          odetnij się od niego, to obcy człowiek, a na szantaże reaguje się dokładnie wbrew oczekiwaniom szantażysty, bo potem czuje się pewnie i obsikuje swój teren strasząc Cię, że ma prawa sądu zasądzającego wysokość alimentów -

          nie umiesz odpowiedzieć, że od razu, jak zamieszkasz z innym facetem, on będzie miał sprawę o podwyższenie alimentów?
          • mausi12 Re: Mausi 13.05.12, 17:48
            smileTak,masz racje.
            Rowniez o tym myslalam i wiem bardzo dobrze,ze jak zamieszkam z innym facetem to go od razu podam do Sadu!!! Ktos mi nawet kiedys powiedzial,ze wlasnie dlatego mam przewage nad nim,aby takie "niespodzianki"powychodzily w ostatniej chwili.
            Poza tym,mieszkam teraz w innym miescie,a sasiada mam takiego,ze nawet przesylki mi nie wezmie,jak mnie nie ma w domu.
            Wiem dobrze,ze to obcy czlowiek,ale on mysli,ze jak mamy wspolne dzieci,to moze robic co chce......bo sa dzieci.
            Jesli chodzi o innego mezczyzne,to owszem-cos tam sie juz zaczynasmile,ale to wszystko jeszcze "w pieluchach"wink a w prawdziwym poznaniu mnie z nim -zajely sie moje dzieci!wink
            Nie chce mu mowic co zrobie jesli zamieszkam z innym,bo bedzie miec przewage i wymyslanie co zrobic.
            W zeszlym roku,polecial sobie ze znajomymi do Hiszpanii,a niby ma to "minimum"-na zycie.Zaliczyl rowniez po drodze-Marokko...oczywiscie mial zaplacony przelot za motor.Mial pieniadze na jedzenie,na samolot dla siebie,hotel.Jak sie o tym dowiedzialam,to powiedzialam dzieciom,aby go poprosily o wyslanie kartki z Hiszpanii i Marokka-extra dla kazdego dziecka-jedna kartka z tych dwoch krajow.On-wyslal i nie wie do tej pory,ze to bylo tylko dla mnie na przyszlosc.
            Jak kiedys go podam do Sadu i znowu bedzie gadanie,ze on nie ma pieniedzy,to pokarze te wszystkie kartki,ze na wyjazdy ma,a dla dzieci-nie.Ja nie dam mu szansy,aby sie przygotowal ze swoim adwokatem,nawet w ostatniej chwili.W te lato znowu gdzies leci.
            P.s
            Wlasnie wyeliminowalam go z listy i nie moze odebrac dzieci ze szkoly,bez mojego zezwolenia.
            Tak jak uslyszalam od Dyrektora:"nie ma na liscie nazwiska,nie moze odebrac,nawet jak ma prawo do dzieci".
            • nowel1 Re: Mausi 13.05.12, 18:09
              mausi12 napisała:

              > smileTak,masz racje.
              > Rowniez o tym myslalam i wiem bardzo dobrze,ze jak zamieszkam z innym facetem t
              > o go od razu podam do Sadu!!!

              O co go podasz do Sądu?



              .Mial pieniadze na jedzenie,na samolot dla siebie,hotel.Jak sie o tym
              > dowiedzialam,to powiedzialam dzieciom,aby go poprosily o wyslanie kartki z Hisz
              > panii i Marokka-extra dla kazdego dziecka-jedna kartka z tych dwoch krajow.On-w
              > yslal i nie wie do tej pory,ze to bylo tylko dla mnie na przyszlosc.

              Słodkie.

              > Jak kiedys go podam do Sadu i znowu bedzie gadanie,ze on nie ma pieniedzy,to po
              > karze te wszystkie kartki,ze na wyjazdy ma,a dla dzieci-nie.Ja nie dam mu szans
              > y,aby sie przygotowal ze swoim adwokatem,nawet w ostatniej chwili.W te lato zno
              > wu gdzies leci.

              Dlaczego tak Cię to boli? Nie uczestniczy w utrzymaniu dzieci w tej chwili?


              > P.s
              > Wlasnie wyeliminowalam go z listy i nie moze odebrac dzieci ze szkoly,bez mojeg
              > o zezwolenia.
              > Tak jak uslyszalam od Dyrektora:"nie ma na liscie nazwiska,nie moze odebrac,naw
              > et jak ma prawo do dzieci".

              A to już zwykła podłość jest.
            • mayenna Re: Mausi 13.05.12, 18:42
              Nie rozumiem. Uważasz, że po rozwodzie to on już nie może sobie podróżować?

              Alimenty to nie jest sposób na gnębienie eksa. Sąd je przyznaje na uzasadnione, bieżące potrzeby dzieci. Pamiętaj także, że ty tez masz wnosić wkład w ich utrzymanie, nie tylko były mąż.
              Mnie też jakoś razi wymaganie od eksa pieniędzy na dzieci, przy jednoczesnym dyskredytowaniu jego praw do odbierania ich ze szkoły.
              Doradzam zajęcie sie swoim życiem, odcięcie od eksa i skupienie na tym co dla dzieci jest korzystne. Odcinanie ich od ojca na pewno takie nie jest.
            • lampka_witoszowska Re: Mausi 13.05.12, 21:11
              w tym właśnie sęk, żeby nie podawać go do sądu i robić mu taką niespodziankę, ale by ostrzeżeniami i żartami z jego poczucia pewności stępić mu pazurki

              ale żeby mu pokazać, gdzie jest jego miejsce, to Ty sama musisz się od niego odciąć
              nic Ci nie da, że dzieci nie odbierze ze szkoły - ale satysfakcja, że jest zupełnie zbędny dla Ciebie i Twojego domu to już Twój interes

              sąsiadowi podrzuć parę razy własnoręcznie upieczone ciasto, od razu nabierze ochoty na normalne sąsiedztwo
              a jak nie ten, to inny, nawet w Australii są inni ludzie, całe tłumy, poza Twoim ex

              wiem, bo koleżanki ex też jest w Australii wink
    • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 17:31
      Najprostszy sposób to niezapraszanie eksa do domu. Komputer naprawia ktoś obcy, albo dzieci zabierają go do naprawy do taty.
      • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 17:53
        Wiem,ale ten idiota ma moje zdjecie w telefonie.Nie rozumiem dlaczego.Bez sensu.
        • maciekqbn Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 17:58
          mausi12 napisała:

          > Wiem,ale ten idiota ma moje zdjecie w telefonie.Nie rozumiem dlaczego.Bez sensu
          > .

          ROTFL smile

          Żeby ludzie tylko takie problemy mieli, to świat by był niczym Arkadia.
        • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 18:43
          mausi12 napisała:

          > Wiem,ale ten idiota ma moje zdjecie w telefonie.Nie rozumiem dlaczego.Bez sensu
          > .
          Zapytaj go czemu ma to zdjęcie to może zrozumiesz.
    • roma113 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 18:47
      Niektórzy faceci tak chyba mają, że po rozwodzie uważają, że ich była żona nadal jest w jakimś sensie ich "własnością", a do domu ich dzieci mają prawo przychodzić, kiedy chcą. Ja to skutecznie (chociaż z problemami) wyeliminowałam. Ale mam koleżankę, której były mąż wykorzystuje maksymalnie fakt, że mieszka teraz w innym mieście - przyjeżdża znienacka, zostaje na noc (bo jest u dzieci). Ona nie umie sobie z tym poradzić, bo nie chce awantur, boi się, że on się obrazi i w ogóle zerwie z dziećmi, więc to toleruje.
      Mój eks uważa z kolei, że jeśli chce się spotykać z innym mężczyzna, to powinnam najpierw poprosić go o akceptację smile) Zabawny człowiek.
      • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 18:59
        roma113 napisała:


        > Mój eks uważa z kolei, że jeśli chce się spotykać z innym mężczyzna, to powinna
        > m najpierw poprosić go o akceptację smile) Zabawny człowiek.

        Ja bym sie zgodziła pod warunkiem, że on mnie też poprosi o akceptację na spotkania z inna kobietąsmile mogło by być zabawnie.

        A jak nie wyrazi akceptacji to co będzie? zażalenie do Pana Boga?
        • roma113 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:10
          Jemu chyba chodzi o to, że skoro on płaci alimenty, to w jakimś sensie ma prawo sprawdzać, na co ja wydaje pieniądze (czy na dzieci), a pewnie mu się wydaje, że na mnie poleciałby tylko jakiś utrzymanek smile)))
          Więc to dla mojego dobra, żebym się nie dała oszukać smile
          • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:20
            Rozumiem, ze taki opiekuńczy to on się stał po rozwodzie dopiero?smile

            A te alimenty to pewnie taki majątek, że stałaś się partią równą Paris Hilton i od łowców posagów opędzić się nie możesz?smile
            • roma113 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:27
              smile
              Jasne. Nawet na wakacje w domku campingowym mi starcza smile
              Jemu się pewnie tak wydaje. Zawsze mi mówi, że dzięki tym alimentom mogę się pławić w luksusie smile Może dlatego, gdy ostatnio kupił córce rękawiczki (bo zgubiła będąc u niego) to poprosił o zwrot kasy (16 zł). Ma facet gest.
              • maciekqbn Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:51
                roma113 napisała:

                > gdy ostatnio kupił córce rękawiczki (bo zgubi
                > ła będąc u niego) to poprosił o zwrot kasy (16 zł). Ma facet gest.

                Mogłaś mu dać 20 zł i powiedzieć, żeby resztą się udławił. Ja bym tak zrobił na Twoim miejscu.
                Facet bez honoru sad
                • roma113 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:58
                  Oddałam za rękawiczki bez gadania - już nie pamiętam, ile (to w zimie było)
                • zmeczona100 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:59
                  Etam, ja odesłałabym takiego do sądu wink W końcu to miejsce do rozstrzygania o roszczeniach wink
              • malinkama Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 19:56
                roma113 napisała:
                Może dlatego, gdy ostatnio kupił córce rękawiczki (bo zgubi
                > ła będąc u niego) to poprosił o zwrot kasy (16 zł). Ma facet gest.

                No to mój, chociaż też jest skąpcem, na taki pomysł by nie wpadł.

                • kobieta-000 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 22:00
                  A mój Niewierny nie żałuje tylko pieniędzy na swoje życie i przyjemności.
                  Gdy zabrał ( Tatuś roku! ) młodszego syna na basen to kazał mu zapłacić za pobyt na nim ze swoich kieszonkowych ode mnie. Starszego wtedy nie zabrał bo miął karę za coś tam..

                  Gdy zwróciłam Niewiernemu uwagę że w zasadzie po co/w jakim celu zabrał syna na basen to usłyszałam żebym się cieszyła że w ogóle miał ochotę coś zrobić.
                  A moim zdaniem żeby spędzić z dzieckiem/dziećmi fajnie czas nie trzeba kazać im wydawać własnych kieszonkowych ( młodszy zbiera na elektryczną hulajnogę, ale nie potrafił przeciwstawić się tacie ).

                  Efekt: młodszy już nie chce widywać się z tatą.
                  • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 13.05.12, 23:17
                    Aaaaaaale sie wszyscy rozpisalismile Dziekuje!wink
                    Oczywiscie,ze kobieta moze tez sama troche pozarabiac na dzieci,ale jak facet jest ich ojcem,to ma placic tyle ile moze.Problem jest jednak w tym,jesli facet ma wystarczajaco,musi placic wiecej i....robi uniki.Jesli ktos,kto uwaza iz ma minimalna egzystencje - lata po innych krajach-to znaczy,ze nie ma tego minimum.Ktos kto ma minimum, mysli jak dotrwac do "pierwszego".Sorry,ale taka wyprawa,samoloty,hotel na dwa tygodnie,jedzenie+specjalne wyslanie samolotem-motoru...kosztuje niemala sume.Gadki o malych ilosciach pieniedzy-sa glupie.Aha,i nowa "plazma"na scianie.O plazmie dowiedzialam sie,poniewaz dziecko zrobilo sobie zdjecie na tle otwartego okna przy -10 stopniach!smile Cool!!!!!
                    Niedawno sie dowiedzialam,ze moje dziecko bedzie miec wycieczke na 5 dni z cala klasa.
                    Ex-stwierdzil,ze zaplaci cala sume.Tak,zaplaci,ale......polowe z tej sumy odciagnie mi z alimentow.Nooooo,to takie wspanialomyslne z jego strony!Pewnie nie wystarczy mu na przejazdzke osiolkiem jak juz bedzie w Hiszpanii!!!!
                    Moje dzieci nie chca do niego jezdzic,bo zostalam powiadomiona,ze o godz.13.00 ,stary lezy w lozku i oglada telewizje,a dzieci same siedza w drugim pokoju.Poza tym,moje mlodsze dziecie,stwierdzilo,ze tatus ma chyba gniazdo za uszami,bo takie brudne! Moje malenstwo jeszcze dodalo:"mama,ale ptakow w tym gniezdzie jeszcze nie bylo!"
                    • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 00:01
                      Jesteś trollemsmile
                      Eks po rozwodzie ma żyć o chlebie i wodzie, harować od świtu do nocy i każdy grosz oddawać jako alimenty. Wakacje spędzać na działce. Nic sobie nie kupować i nie mieć żadnych potrzeb. W czasie odwiedzin dzieci realizować plan zabaw i rozrywek ustalony przez byłą żonę i wszelkie jej zalecenia.A była zona jeszcze mu czystość uszu sprawdzi.

                      Macie ustalone w wyroku, ze eks poza alimentami daje dodatkowe pieniądze na wycieczki?bo takie koszty sie w nie wlicza i od dobrej woli ojca zależy czy może dziecku dać na to, czy nie.

                      Zapomniałam: ma myśleć jak związać koniec z końcem do pierwszego.
                      A matka może 'trochę pozarabiać', ale nie jest to warunek, wg ciebie konieczny? bo przy takim obciążeniu myślowym odnośnie kombinowania jak to wyrwać pieniądze eksowi i rozmyślaniach o jego luksusowym życiu i rozpamiętywaniu własnych żali i pretensji to już czasu na nic nie masmile
                      • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 07:40
                        Mayenna, zmierzasz w bardzo ślepy zaułek

                        bardziej slepy niż jakieś 20 dioptrii na minus czy plus, to już w sumie wsjo rawno
                        • maciekqbn Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 08:23
                          Moim zdaniem Mayenna wyłapuje dosyć ciekawy element tej całej układanki. Nie ulega wątpliwości, że płodziciel dzieci (bo po tym co przeczytałem ojcem bym go nie nazwał) zachowuje się jak ostatnia sknera. Ale i autorka wątku za bardzo się skupia na tym, co on ma a czego jej brakuje a postawa typu 'kobieta może trochę pozarabiać' jest godna pożałowania. I znów najbardziej poszkodowane w tym wszystkim są dzieci.
                        • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 09:02
                          lampka_witoszowska napisała:

                          > Mayenna, zmierzasz w bardzo ślepy zaułek
                          >
                          > bardziej slepy niż jakieś 20 dioptrii na minus czy plus, to już w sumie wsjo ra
                          > wno
                          >
                          Ja ogólnie slepnę. Kiedyś prawdopodobnie zupełnie stracę wzrok więc to nic nadzwyczajnego. Ale na świecie pozostają tak bystroocy jak ty, Lampko.I cóz tu widzisz? cetnie się dowiemsmile
                          • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 09:35
                            otóż widzę to, co napisano
                            nie potrzebuję sobie dodawać niczego z własnej wyobraźni - ani stosować "argumentu" zarzucającego komuś bycie trollem

                            to już było na tym forum - i co? ktoś ma przysięgać, że nie jest trollem? czy to tylko zamiennik słów "nie podoba mis ię to, co piszesz"?
                            jak dla mnie - bez sensu

                            podobnie jak niedotrzymanie obietnicy, że ojciec pokryje koszt wycieczki - pokryje połowę wedle własnego życzenia, to mówi: pokryję połowę kosztów wycieczki
                            obcinając samowolnie część alimentów za drugą połowę kosztów wycieczki po prostu załatwia sobie komornika, jeśli tylko Mausi zechce mu narobić problemów - dziw, że o tym, Mayenno, nei wiesz

                            podobnie, jak udawanie, że nie ma pieniędzy - mówi wprost: jadę na wycieczkę, kupuję plazmę, bo chcę (może nie jestem rewelacyjnym ojcem, bo nie dbam o dzieci i usiłuję płacić jak najniższe alimenty, ale tak wybieram i już)

                            co do podejścia Mausi - co miałam jej napisac, napisałam
                        • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 09:07
                          A tak w ogóle to sympatyczna rodzina: rodzice szpiegują sie wzajemnie i szukają na siebie haków wciągając w swoje rozgrywki dzieci.
                          Tatuś przegląda telefon mamusi pewnie w tym samym celu, w którym mamusia gromadzi dowody na posiadanie plazmy i bywanie za granica.
                    • zielona.wrona Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 09:28
                      Rzeczywiscie, zbrodnia to ogromna, miec obok numeru telefonu bylej zony, jej zdjecie! A co, wolalabys, zeby zamiast Twojego zdjecia, mial morde konia, na przyklad?
                      Nad wychowaniem "malenstwa" powinnas sie gleboko zastanowic. Skoro o ojcu opowiada takie rzeczy, jak myslisz, co opowiada o Tobie?
                      Polowa kosztow wycieczki dziecka to malo? Z cala pewnoscia wliczylas takie atrakcje w koszta utrzymania dziecka, wiec niejako sa one juz alimentami pokryte. Cala reszta jest DOBROWOLNA. I jakbys zarabiala wiecej, to tez by Cie bylo stac na plazme i osiolka w Hiszpanii. A moze Twojemu Ex ktos funduje te przyjemnosci?
                      Jeszcze jedna, ktorej ex maz mial cholerne szczescie, ze sie od takiej uwolnil. I pewnie zdaje sobie z tego sprawe. Mial chlop szczescie i dalej ma!
                      zielona.wrona
                      • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 09:45
                        rozumiem, że to całkiem naturalne, że ktoś bez twojej wiedzy użycza sobie twoje zdjęcie z twojego telefonu, wrono, bo ma taki kaprys, żeby to zdjęcie zamiast mordy konia wyskakiwało w jego komórce?
                        ponieważ to nie jest zbrodnia, to można i już?

                        bardzo ciekawe podejście - gdyby jeszcze nie ta dawka niezrozumiałej, bezinteresownej agresji
                        • maciekqbn Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 09:53
                          Grzebanie w cudzym telefonie oczywiście nie jest normalne ale zauważ, że autorka wątku skupia się właśnie na tym, że ON ma JEJ zdjęcie, które wyskakuje przy połączeniu.
                          IMHO problem na poziomie młodszej nastolatki.
                          • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 10:06
                            etam, zaraz nastolatki
                            emocje żyją i buczą jak transformator smile
                            to minie

                            ale przekonanie, że to nie zbrodnia wziąć sobie czyjeś zdjęcie... no, mam prawo nawet na golasa sobie zdjęcia robić - i co? kazdy sobie weźmie, jak się komuś ewentualnie spodoba? czy mam chować komórkę przed światem, bo ktoś sobie przejrzy? i mam do siebie mieć pretensje, jak ktoś zachowa się jak ów mąż były? szufladę z majtasami to już na kłódkę chyba trzeba zamykać, bo a nuż coś mu się spodoba wywiesić na antence auta z szarfą "to mojej byłej"? już nie wspominając o lodówce czy koszu z brudną bielizną...
                            • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 12:27
                              LAMPKA!smile mi sie wydaje,ze Ty dobrze wiesz co mam na mysli i gdzies w srodku wiesz pewnie jeszcze wiecej,ze przeszlam z nim prawdziwe pieklo,a niestety tak bylo!sad
                              Moje dzieci nic zlego o mnie nie opowiadaja,a moje dziecko-w momencie kiedy jeszcze mieszkalam z mezem-prosilo mnie:"mama,kiedy my sie wreszcie wyprowadzimy?"Ba!....oni tam nie chca juz jezdzic i w zeszly piatek,mialam lawine rozpaczy,bo dzieci chcialy ze mna zostac.On sie z nimi nie bawi i bardzo durne,ze siedzi w lozku o 13 godzinie,a dzieci siedza same.
                              Powiedzial,ze jak bedzie musial wiecej placic na dzieci,to nie zabierze je do siebie,bo nie ma tyyyyyle pieniedzy.Moje dziecko mowi do niego:"tata,ale jak nas kochasz,to przyjedziesz",a on do nich:"Nie,nie przyjade.Nie ma pieniedzy,nie ma milosci".Prawdziwe przegiecie.
                              Ktos napisal,ze jest sknera.Tak,jest i to wielkim! Ojcem tez nie byl i jak byly wolne dni to zabieral motor i na 4 dni w swiat,a ja zostalam sama z dziecmi,bo on,cyt:"chce miec swoja wolnosc".No,to mu powiedzialam,ze jak chce miec swoja wolnosc to najpierw sprzedajemy mieszkanie,rodzinne-na moim koncie,a na dzieci alimenty.Pozniej bedzie mial swoja wolnosc!
                              Poza tym mial juz jedna zone przede mna!Synem tez sie nie interesowal,a jak mial placic na syna,to...zaslanial sie moimi dziecmi!!! Nie zabieral go nawet do kina,bo szkoda pare zloty!....wiec chlopak napisal do adwokata list,ze nie chce z nim kategorycznie zadnego kontaktu.
                              Powroce jeszcze do wyjazdu na 4 dni.....
                              Nauczycielka napisala w dzienniczku wiadomosc,ze moje dziecko ma problemy z nauka godzin i z dodawaniem.Ma to zaliczyc aby przejsc do nastepnej klasy.O dziwo!-potraktowala mnie jak "matke-niezyjaca" i wiadomosc byla tylko do meza.On-oczywiscie mial w plaaaaaaanie wyjechac na 4 dni i to mu kolo d...y latalo,ze dziecko moze nie przejsc do nastepnej klasy!!!!!!
                              Powiedzial,ze:"te 4 dni i tak nic nie pomoga,a przeciez sie nic nie stanie,jak dziecko zostanie jeszcze jeden rok w tej samej klasie!" Oczywiscie,pani nauczycielka myslala,ze on sie z dzieckiem uczy,bo ja pewnie nic nie robie,a tak naprawde nie wie co sie u nas dzieje w domu!
                              Powiedzialam,ze wpadne do szkoly i powiem wszystko.Tak sie przestraszyl,ze napisal w dzienniczku,ze:"musi pracowac te 4 dni i nie moze sie uczyc z dzieckiem,ale to oczywiscie zrobi jego zona".Dziecko przeszlo do nastepnej klasy,siedzialam z nim do 22 i sie uczylismy.Nawet mu sie spac nie chcialo,tak sie staral.
                              Ah!,a to,ze ja w ogole zyje -to tylko zasluga mojego dziecka,ktore sie pare lat temu- obudzilo w nocy!
                              Jeszcze jakies pytania????
                              Przez niego stracilam prawie ciaze w 7 tygodniu.
                              Darl morde tak bardzo,ze wszyscy sasiedzi nie traktowali go powaznie,wysmiewali.
                              Jak bylismy w Amsterdamie,to zrobil awanture w srodku miasta w tlumie ludzi,bo dziecko nie chcialo mu siedziec"na barana" i kazalam mu je-sciagnac z plecow.Zaczal drzec ryja przy wszystkich.Ja,udawalam,ze go nie znam!
                              Kiedys pojechalismy do duzego centrum handlowego po buty dla mnie.Szukalam miedzy regalami-jak wszystkie kobiety-nie moglam sie zdecydowac.Wylecial z morda na caly sklep.Nigdy nie zapomne,jak sie jedna mloda dziewczyna patrzyla na niego.
                              • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 12:59
                                Teraz chce napisac CO zdecydowalo o tym,ze od niego odeszlam.
                                16 lutego 2009 roku- mialam wizyte u ginekologa.Nic takiego,rutynowe badanie czy wszystko jest ok.Mialam prywatna wizyte u Profesora.Swietny facet,usmiech "od ucha do ucha".
                                Zaczal mnie badac i wszystko bylo ok.Pozniej bylo badanie piersi i chcial zrobic usg czy tam nic nie ma.Sciagnelam bluzke....
                                Nagle jego usmiech uciekl,mial smutna mine i pytanie:"....a od czego ma pani te siniaki na prawej rece?"On juz wiedzial,a ja-nie wiedzialam jak go oklamac.Siniaki byly ciemne i szare.
                                Zaczelo sie usg piersi....
                                Profesor patrzyl totalnie przygnebiony i powiedzial:"ma pani pod prawa piersia duza gule".
                                Myslalam,ze zemdleje,myslalam,ze mam rakasad
                                Prawie plakalam i powiedzialam tylko:"czy musze miec operacje?,czy to cos niebezpiecznego?"
                                On do mnie:"nie,nie ma pani raka,to nie jest niebezpieczne,to jest przez...te silne siniaki.Jak one zejda,to zniknie ta gula".Popatrzyl na mnie z takim smutkiem,zalemsad
                                Mezulek"na stanowisku",a przed swiatem udaje cudownego meza!!!
                                W tamtej chwili wiedzialam juz,ze to ostatnie scierwo.On mi moze zrujnowac zycie i zdrowie.
                                Profesor jeszcze sie mnie zapytal:"potrzebuje pani pigulki antykoncepcyjne?".Odpowiedzialam,ze nie,nie z tym co mam w domu!Popatrzyl i sie wtedy dopiero usmiechnal.Powiedzial:"rozumiem".
                                Na sam koniec lekarz jeszcze dodal,ze jakby cos,to ma zdjecia z usg,gdybym potrzebowala.Zrozumialam aluzje.
                                Zadzwonilam do kolezanki,ona tylko plakala przez telefon.Powiedziala:"uciekaj,uciekaj jak najdalej!"
                                Jeszcze w lecie 2008 roku bylo zdarzenie,ze nawet moja rodzina zobaczyla iz on jest jedna wielka furia.Zero respektu,do tego stopnia,ze darl ryja na mnie i dzieci-przy rodzinie.Tak bardzo czul sie pewnie.Szantaze w stylu,:"jak cos powiesz rodzinie,to zabiore Ci dzieci".
                                Teraz wiem dlaczego jego pierwsza zona uciekla z synem.Juz wiem.
                                • kobieta306 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 13:04
                                  takie pytanie - czy Twój nowy partner to obcokrajowiec?
                                • yoma Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 13:12
                                  Mausi, ty sobie poukładaj emocje. Bo to, co teraz prezentujesz, nie jest dobre ani dla ciebie, ani dla dziecka.

                                  Ja rozumiem, że jesteś na etapie "on mnie tak strasznie skrzywdził, więc mi wszystko wolno", ale uwierz mi, nie warto.
                                  • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 13:50
                                    Nie,on jest Polakiem.
                                    Rozmawialam z jego pierwsza zona i powiedziala,ze juz pare lat temu chciala ze mna porozmawiac,ale ja w ogole nie zdziwilo,ze on takie rzeczy robil.
                                    Wspolni przyjaciele,jak sie dowiedzieli to stwierdzili tylko jedno:"najwieksze monstrum,ma najpiekniejsza maske".
                                    Zadna kobieta nie odchodzi tylko dlatego,ze facet nie kupil jej zegarka.
                                    • maciekqbn Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 14:30
                                      mausi12 napisała:

                                      > Zadna kobieta nie odchodzi tylko dlatego,ze facet nie kupil jej zegarka.

                                      Frazes, taki sam jak np. 'żaden facet nie odchodzi tylko dlatego, że żona przytyła'.

                                      Ale sądzę, że prawdą jest, iż największe monstrum nosi zwykle najpiękniejszą maskę. Można się czasem nieźle przejechać.
                                      • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 14:41
                                        A co Ty tak ladnie, pokojowo zacząłeś pisac na forum? wink

                                        dużo tu jeszcze układania i uspokajania - ja bym się tradycyjnie po takich przejściach na terapię wybrała
                                        • maciekqbn Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 14.05.12, 15:05
                                          lampka_witoszowska napisała:

                                          > A co Ty tak ladnie, pokojowo zacząłeś pisac na forum? wink

                                          Dobrze się maskuję wink
                                          (Tak zresztą cały czas twierdzi moja ex.)

                                          A tak na poważnie, to staram się skupiać na pozytywach. Ciekawe jak długo wytrzymam hehe

                                          >
                                          > dużo tu jeszcze układania i uspokajania - ja bym się tradycyjnie po takich prze
                                          > jściach na terapię wybrała
                                          >

                                          Tyle, że o dobrego terapeutę jest cholernie trudno. Poza tym aby terapia miała sens to IMHO musi być wola zmiany u samej osoby zainteresowanej. A tutaj nie dostrzega nawet istoty problemu - czyli jeszcze jest w trakcie przejść a nie po.
                                          • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 15.05.12, 10:34
                                            Ne wiem,ale dobrze,ze wszystko z siebie wyrzucilam.Terapia nie pomoze,jakies tam glupie mowienie o przebaczeniu.
                                            Tak,zrobilam blad,ze z nim zostalam-durna i mlodziutka bylam,ale z wiekiem czlowiek otwiera oczy.
                                            Z nim to jest tak,ze oczywiscie nie musi sie w ogole dokladac do wycieczki dla dziecka,ale to robi,bo wie,ze jak mu zaloze sprawe w Sadzie,to przegra i wyciagne dla dzieci jeszcze wiecej.On dobrze o tym wie i moj adwokat-rowniez.Jesli sie okaze,ze mial podwyzke,ale nadal placi takie same pieniadze,a nikt nic nie wie-poza nim,to Sad mu od razu podwyzszy alimenty.On ma zawod i zarobki-takie,ze nie wywinie sie.Tak dlugo jak go nie podam do Sadu-tak dlugo nie dowiem sie ile on teraz zarabia.Dobrze wiem,ze ma wiecej pieniedzy,a on sie boi i dlatego doklada dla dzieci.
                                            Kiedys probowal sie tlumaczyc,ale juz nikt mu nie wierzy,bo bez powodu nie odchodzi druga zona z dziecmi.Tak sie wstydzil,ze zmienil prace,miejsce zamieszkania.
                                            Wiecie,najgorsze jest,jak facet na stanowisku gra swoja role tak dobrze,ze jak pozniej wszystko traci(a stracil wszystko)-to dla wszystkich ludzi jest wielki szok.
                                            Rozmawialam z psychoterapeutka,w czasie kiedy sie wynosilam od niego.Powiedziala sama do mnie,ze najgorsze sa te typy mezczyzny,ktory na zewnatrz gra role milutkiego i slodziutkiego,a w domu psychoterror.Nauczyla mnie,abym nie reagowala na jego szantaze,krzyki.Kazala patrzec tylko na siebie i dzieci-na przod,nie-do tylu.On-grozil,darl ryja na cala ulice,a ja-swoje i dalej przed siebie.
                                            W niedziele przywiozl dzieci i od razu z butami do domu.Kazalam mu czekac na korytarzu i tak juz zostanie.Wiecej nie wejdzie.
                                            • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 15.05.12, 10:49
                                              Przeczytałam to co piszesz i odnoszę wrażenie, że chcesz go ukarać za to ze wam sie nie udało. Wykorzystujesz do tego alimenty i dzieci.
                                              Nie neguję samej podwyżki alimentów jeśli kwota, która teraz dostajesz nie pokrywa potrzeb dzieci. Jeśli potrzebujesz więcej pieniędzy na dzieci to szukaj argumentów za uzasadnieniem tej podwyżki bo argument; były mąz jeżdzi na kosztowne wycieczki i ma zbytkowne przedmioty jest mało przekonujący.Raczej zazdrość w nim widzę i chęć ukarania za to, ze tobie nie jest tak świetnie i luksusowo. Dla ciebie lepiej będzie jak zostawisz życie eksa i skupisz się na swoim.Nadal jesteś z nim w związku emocjonalnym.
                                              Szantażowanie wywlekaniem brudów publicznie też mnie jakoś odrzuca.
                                              Jeśli dzieci nie chcą do niego jeździć to czemu je wysyłasz?Jesli on tak złe sprawuje opiekę nad nimi to może wnieś do sądu o kontakty pod twoim nadzorem lub o zmniejszenie ich do spotkań na 2-3 godziny w weekend.Odpadnie problem sypiania eksa do południa i zaniedbywania dzieci w ten sposób.
                                              • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 15.05.12, 15:15
                                                Szanuje to co napisalas,ale nie chce go ukarac za to,ze nam nie wyszlo.Moze to glupie co napisze teraz,ale zawsze mialam jakies dziwne przeczucie,ze nam nigdy nie wyjdzie i kiedys sie skonczy.Nie bylo tej magii,tego"czegos".Poprostu nie bylo.Ciesze sie,ze nam nie wyszlo!
                                                Jesli chce go ukarac to za to,ze przy sprzedazy mieszkania-zabral mi tysiace zlotych(bardzo duzo bylo tych tysiecy).Mialam szantaze,ale wtedy bylam za slaba aby o te pieniadze sie bic w Sadzie.Nie moge Ci napisac tutaj na forum co bylo z tymi pieniedzmi,ale on mnie poprostu oszukal,a zlapalam to "po latach"-przegladajac wszystkie papiery podczas jego nieobecnosci.
                                                Moj adwokat nawet mi powiedzial prosto w oczy,ze ja i dzieci-bylismy dobrym interesem dla niego.To,ze byl to interes,przekonalam sie tak w calej okazalosci-jak sie wyprowadzalam.
                                                Jesli juz on mnie chce ukarac,to za to,ze od niego odeszlam,musial sprzedac mieszkanie ,zabralam dzieci,mam swoje mieszkanie,moge sobie miec innego faceta i on nic nie moze zrobic.Moze chce ukarac za to,ze go kopnelam w d...,jak pierwsza zona.
                                                Odciac sie od niego bardzo chce,ale tylko wtedy jak bede miec pelne prawo rodzicielskie,bo nie chce w ogole go widziec.Jesli bedzie sie spotykal z dziecmi,to bede go widziec reszte mojego zycia,a tego sobie nie wyobrazam,nie mowiac juz o tym,ze obok mnie bedzie inny mezczyzna.
                                                Zapytalas o wyjazdy dzieci-do niego.Yyyyyyyyyy,na 2-3 godziny sie nie da,bo on nie mieszka tak blisko,a jezdzic mu sie nie chce.Albo pod moim nadzorem?-raczej nie wyobrazam sobie tego,abym go miala widziec 3 godziny,siedzac gdzies obok.Nie mowiac juz,ze ojciec na 3 godzny,to nie zaden ojciec.
                                                Tak,masz racje,to nie argument dla Sadu,ze na wycieczki sobie jezdzi.Wiem.
                                                Ja wiem jednak dobrze,ze on ma wiecej pieniedzy,ale do tej pory nikt tego jeszcze nie sprawdzil,bo ja go nie podalam do Sadu.Jeszcze.
                                                Za dwa tygodnie zabiera ich znowu.Juz mnie syn poinformowal,ze:"nie jade,na sto procent".Powiedzial,ze go nie potrzebuje,chce innego tate i wlasnie jest na etapie swatania mnie z kims.Musze przyznac,ze dzieci maja fantazje na poznanie dwoje ludziwinkNie ma to jak dziecieca odwaga.
                                                • nowel1 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 15.05.12, 15:21
                                                  Mausi, Twoje dzieci mają już tatę, i nie będą miały innego.
                                                  Pomóż im odnaleźć się w sytuacji i wspieraj byłego męża w podtrzymywaniu relacji z dziećmi, a nie utrudniaj mu to.
                                                  Zrób to dla własnych dzieci, jeśli chcesz dla nich dobrze.
                                                  • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 16.05.12, 07:32
                                                    a skąd wiesz, że nie będą miały?
                                                    ja miałam i wszystkim to było na rękę, równiez biologicznemu

                                                    wspierać można dzieci - i ojca starającego się, inaczej to jak wspieranie alkoholika w piciu
                                                  • nowel1 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 16.05.12, 13:56
                                                    Lampko, ojciec dzieci mausi nie porzucił ich, przynajmniej w tym wątku nie przeczytałam nic na ten temat; natomiast mausi opisuje, jak sobie wyobraża przyszłość - nowy partner, który zostanie ojcem dla ich dzieci, i zero obecności prawdziwego ojca w ich życiu, bo przeszkadza. To raz.

                                                    A dwa - Nie chcę polemizować z Twoim stwierdzeniem, że Ty miałaś "drugiego" ojca, to Twoje życie i widzisz je tak jak widzisz.
                                                    Moim zdaniem ojca ma się jednego. Bywa,że fatalnego, niekochającego i niewartego tego, żeby z nim się kontaktować, ale ma się tylko jego jednego, bez szans na zmianę w tej kwestii.
                                                  • zmeczona100 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 16.05.12, 20:02
                                                    Co do wykluczenia przez mausi ojca z życia ich dzieci- to pełna zgoda. Tego się nie robi!

                                                    Ale...
                                                    Ojca faktycznie ma się tego jednego- tj. tego, który wychowuje, dba, troszczy się i daje poczucie bezpieczeństwa.
                                                  • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 16.05.12, 20:35
                                                    fakt, zawsze jako ojca traktowałam tego, który realnie tym ojcem był - bo był przy mnie, gdy go potrzebowałam, na co dzień, znał mnie, wiedział, co się ze mną dzieje, co dla mnie ważne, co nie

                                                    nie ma co walczyć z faktami, moim zdaniem, dla tworzonej teorii i nie ma co komplikować prostych spraw
                                                    praktyka prostuje wszelkie pomysły, chcenia i kaprysy

                                                    -
                                                    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
                                                • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 15.05.12, 17:15
                                                  Mausi, a jakie widzisz rozwiązania? Jakiej porady od nas oczekujesz?
                                                  Przyznaję, że pogubiłam sie w tym o co ci chodzi.
                                                  Z ciekawości: jakie masz przeczucia odnośnie tego swatanego przez dzieci?
                                                  • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 16.05.12, 15:23
                                                    "Lampka"-cos w tym jest.Kiedys,bardzo dawno temu,ktos z mojej rodziny powiedzial,ze czasami"przyszywany ojciec"jest lepszy od biologicznego.Zadziwiajace,ale znam kobiety,ktore maja drugiego meza i ich dzieci poprostu szaleja za nim.Oczywiscie nie musi tak byc,ale cos w tym jest,poniewaz taki nowy facet,ktory sie pojawia,naprawde sie stara,aby dzieciaki go polubily.W obu przypadkach tych kobiet bylo tak,ze inny mezczyzna stawal na glowie,aby byl dobry kontakt i same stwierdzily,ze bardzo wazny jest wiek dziecka-im mniejsze,tym lepiej.
                                                    Udalo im sie,poniewaz od poczatku bylo postanowione,ze nie ma czegos takiego jak:"moje dzieci,nie wtracaj sie".U nich facet ma takie samo prawo zabronic wyjscia na dyskoteke,jak mama.Mysle,ze to jest ok.
                                                    Jesli chodzi o mnie,to jak najbardziej mam przeczucia do tego mezczyzny i minelo juz kilkanascie miesiecy od momentu,jak go pierwszy raz zobaczylam.Wtedy,niestety nie bylam zdolna do jakichkolwiek kontaktow z zadnym mezczyzna,bo bylam swiezo po przeprowadzce i w mojej glowie byl jeden wielki chaos,a ja -klebkiem stresu.Nagle pojawia sie przede mna fajny facet,ale ja mam inne rzeczy w glowie.Tak sobie mysle,ze dobrze sie stalo iz nie pchalam sie do zadnego pana i dalam sobie czas.Co ciekawe,on nie daje za wygrana i dalej sie stara.
                                                    Jesli chodzi o dzieci,to poprostu pewnego dnia zlapal,ktore to moje dziecko(dzieci)i zaczal byc baaaardzo mily dla dzieciakow(jak nigdy),zawsze sie usmiecha do nich,wiec chlopaki zaczeli kombinowac i zagaduja do niego,wymyslajac jakies niestworzone rzeczysmile Chyba zalapal o co chodzi,bo przy ostatnim wyskoku moich bandytow-jest jeszcze bardziej milywink
                                                    Pewnie,ze mi sie podoba,ale chce aby to sie powoli zaczynalo,tak jest lepiej i romantyczniejwink
                                                  • lampka_witoszowska Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 16.05.12, 20:48
                                                    ale moja mama masę razy mówiła tacie, że jestem jej dzieckiem i ma się nie wtrącać smile
                                                    a potem mówiła, że tata mnie rozpuszcza

                                                    i tata mamie też mówił, jak ze mnie młodociana wiedźma wyłaziła, że to są właśnie skutki jej wychowywania, bo on by mnie kompletnie inaczej wychował smile

                                                    w sumie to i tak najważniejsza jest miłość
                                                    nic na siłę i żadnego udawania smile
    • mayenna Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 17.05.12, 08:18
      Moim zdaniem twoja niechęć do eksa i narzekanie na niego doprowadziły do sytuacji, ze dzieci szukają sobie innego zastępnika.
      Mnie taka sytuacja by niepokoiła ze względu na dzieci.
      • mausi12 Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 17.05.12, 13:46
        Nie,niechec dzieci do niego byla juz duzo wczesniej.Moje dziecko przestalo sie kompletnie uczyc,a byl naprawde dobrym uczniem,jednym z najlepszych w klasie.Po pierwszym polroczu tak bardzo bylo zle w szkole z nim,ze nauczycielka nie chciala go przepuscic do nastepnej klasy.Nikt w szkole nie wiedzial dlaczego.Moje dziecko zaczelo poprostu ukrywac zadania domowe,bo wiedzial,ze jak mu powie o zadaniu,a czegos -nie zrozumie,to bedzie wielki ryk i walenie piescia w stol.Bal sie,wiec nic nie mowil,a jak go pytalam,to zawsze bylo:"juz zrobilem".Jak sie dowiedzialam,co sie dzieje z dzieckiem,to powiedzialam,ze jesli sie nie uspokoi-wpadne do szkoly i powiem,ze przez niego-syn sie przestal uczyc.Natychmiast zabronilam mu pomocy w nauce.Syn sie uspokoil i zaczal sie uczyc.Caly czas mu pomagalam i wszystko bylo w totalnym spokoju.
        Tak,ojca ma sie jednego,ale watpie czy ktos,kto ma ojca z furia-chce go nadal.Jak minal juz rok od momentu kiedy mieszkalismy sami,zapytalam dzieci jak sie teraz czuja,czy tutaj jest lepiej.Nie bylo zadnych"ale".Dzieci maja duzo przyjaciol,spokoj w domu,nie ma durnowatych zakazow.
        Poza tym,moje dzieci jezdza same do niego-mnie tam nie ma i ich niechec przebywania w jego mieszkaniu nie bierze sie z tego,ze ja ma tam "jakas swoja niechec"-tylko z tego,co oni tam robia.On nie wychodzi z nimi w ogole na podworko(to nie ma przeciez nic wspolnego ze mna!),lezy o 13 w lozku,nie bawi sie z nimi.To normalne,ze nie chca jezdzic.Ostatnio syn nie mogl otworzyc okna,a chcial,bo bylo za cieplo w pokoju.Poprosil ojca,ale ten mu nie otworzyl i stwierdzil,ze jak otworzy,to w noc bedzie zimno!Syna zaczela bolec glowa, bo bylo mu za duszno.Chcieli wyjsc na podworko,ale im zabronil.Jak sie dowiedzialam,to dostal ochrzan i juz te okna otwiera-jak dzieci chca.Chcieli pozartowac z nim,ale on sie nie usmiecha,tylko siedzi przed komputerem albo oglada telewizje.Syn mu powiedzial,ze nie chce tam jezdzic,bo czuje sie jak w Getto.
    • sueellen Re: Ex-wtraca sie w moje zycie! 18.05.12, 18:02
      O rajuśku,
      Załóż dzieciom profil Dzieci i sobie profil Mama i zablokuj mamę haslem.
      Jak eks będzie naprawiał niech naprawia z profilu dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka