tytus_an_dronikus 20.11.12, 01:37 Co robić kiedy 1 z rodziców opowiada dzieciom(5 i 9 lat) o zdradzie? chore,a jednak prawdziwe Porady? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lampka_witoszowska Re: Pytanie 20.11.12, 07:38 spróbowac umówić wspólną wizytę u psychologa, bez dzieci Odpowiedz Link
nandita_7 Re: Pytanie 20.11.12, 09:02 U psychologa ze specjalizacją "dziecięcy". Nie sądzę, żeby za informowaniem dzieci o zdradzie drugiego rodzica mogły stać jakiekolwiek dobre intencje. Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 09:42 Jak rodzic opowiada, ze się zakochał ale to nie oznacza, ze przestał kochać dzieci, to tez uważasz, że źle robi i ma złe intencje? Moim zdaniem angażowanie psychologa jest ostatecznością i to tylko w sytuacji gdy z dziećmi zaczyna się dziać coś niepokojącego. Moim zdaniem rodzic jest najlepszym psychologiem dla swojego dziecka. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Pytanie 20.11.12, 10:32 szczególnie rodzic szalejący podczas rozwodu w wirze emocji, niekoniecznie dobrych i niekoniecznie zwracając w tym uwagę na dziecko Odpowiedz Link
kobieta306 Re: Pytanie 20.11.12, 10:38 mayenna napisała: > Jak rodzic opowiada, ze się zakochał ale to nie oznacza, ze przestał kochać dzi > eci, to tez uważasz, że źle robi i ma złe intencje? > Moim zdaniem angażowanie psychologa jest ostatecznością i to tylko w sytuacji > gdy z dziećmi zaczyna się dziać coś niepokojącego. Moim zdaniem rodzic jest na > jlepszym psychologiem dla swojego dziecka. Meyenna - za całym szacunkiem dla Ciebie, ale kurcze - zakochany w jakiejś np. małolacie tatuś, opowiada pięciolatce, że to miłość wiem już że jestem materialistką - bo mnie tak zdiagnozowałaś. To teraz jeszcze dorzucę, że przemocowiec ze mnie, bo gdyby tak mój były mąż dziecku opowiadał, to bym mu giry przy dupie wyrwała!!! Ja rozumiem tolerancję, miłośc bliźniego i inne piękne sprawy - ale są granice jakieś. Wciąganie dziecka w sprawy dorosłych to jest patologia dla mnie! Odpowiedz Link
sonia_30 Re: Pytanie 20.11.12, 10:42 "Moim zdaniem rodzic jest najlepszym psychologiem dla swojego dziecka" Taaaa... A na tym Forum wprost się roi od opisów przypadków pozytywnych.. Z całym szacunkiem, ale niedorzeczność do kwadratu. Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 10:58 To może inaczej: rodzic ma przewagę nad psychologiem bo kocha swoje dziecko i zna je lepiej. Poza tym ja bardziej ufam sobie niż obcej osobie jeśli chodzi o dzieci, dlatego dopuszczam ingerencję dopiero gdy coś złego się dzieje Jak rodzicem targają emocje i sobie nie radzi to on powinien zasięgnąć opinii psychologa. Potem dopiero ewentualnie, w razie konieczności, dziecko prowadzić. Z bełkotu poniżej wynika, że faktycznie psycholog by się zdał całej tej rodzinie. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Pytanie 20.11.12, 11:15 do psychologa można chodzić bez dzieci bełkot? cóż.. jak dla kogo Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 11:51 lampka_witoszowska napisała: > do psychologa można chodzić bez dzieci > > bełkot? cóż.. jak dla kogo > Czyżbym przeoczyła twoja odpowiedz na post autorki? Mozna chodzić bez dzieci, ale z porad to nie wynika. Odpowiedz Link
sonia_30 Re: Pytanie 20.11.12, 11:56 Kwestia znajomości własnego dziecka to jedna sprawa, kwestia obiektywnego oglądu sytuacji druga. W sytuacji okołorozwodowej z obiektywizmem jest ciężko.. bardzo ciężko, z trzymaniem emocji na wodzy jeszcze gorzej, a sytuacje wkręcania własnych dzieci w wojenkę podjazdową są nagminne, obarczanie zwierzeniami i wynurzeniami nt. drugiej strony też się zdarza nader często. Multum wątków traktuje o zaniechaniu kontaktów z dziećmi po rozwodzie, tudzież o próbie ograniczania kontaktów, bo tak wygodniej, bo po co się męczyć kontaktem z ex. Twoje stwierdzenie że rodzic jest najlepszym psychologiem dla dzieci wygląda na tym tle co najmniej kuriozalnie. Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 12:01 Na tym tle, owszem. Ale bez tła, już nie Psycholog jako siła doradcza, pomocnicza jest dla mnie lepszy niż jako ktoś, kto za nas załatwi problem z dzieckiem. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Pytanie 20.11.12, 12:19 Pytanie moje jest takie, czy tacie dziecka się, raz "ulało" i powiedział dzieciom z nerw, czy zdarza mu się to nagminnie i najeżdza na zdradę matki ciągle? A Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Pytanie 20.11.12, 12:35 co do Twojego pytania Ania dzieciaki słyszały juz co nieco,ale w półsłowkach,półzdaniach(mieszkanie razem) po wyprowadzce otwarcie powiedzial, bezsensu jestem załamana,wlasciwie to taki typ,ktory poinformowal wszystkich i pokazuje naokoło jaki to pokrzywdzony,nie widzac w tym swojej winy,swojego udziału Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Pytanie 20.11.12, 12:43 To powiem tak, że jeśli raz mu się ulało, to możemy gadać że dziecinny, że głupek itp, ale rozumiem, że można mieć problemy z dorośnięciem do pewnych rzeczy. Nie wymagaj od niego winy, i przemysleń, bo to zupełnie ani nie ten moment ani ten czas, musicie ochłonąć oboje. Ale jeśli nie jest to forma ciągła mówienia do dzieci, to daj mu czas, dla kiedyś waszych lepszych kontaktów a propo dzieci. Zawiniliście oboje jak piszesz nikt nie jest święty, niekiedy ludzie są bardziej świadomi własnej odpowiedzialności niekiedy mniej, ale to nie zwalnia z poczucia odpowiedzialności. A ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu..... Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Pytanie 20.11.12, 13:59 A Ty od czego masz otwór gębowy? Własnie od tego, żeby naprawić formę przekazu jakiej uzył ex. Bo rozumiem, że powiedział to w sposób, który jego wybiela a Ciebie stawia w niekorzystnym świetle? To, że powiedział to dobrze. dziecko tez człowiek i ma prawo do prawdy. kwestia tylko jedna. W jakiej formie ma przekazywane informację. To należy dobrać stosownie do wieku. Poza tym, wielką klasą jest nie obarczanie winą exa, nie wieszanie na nim psów w rozmowach z dziecmi. Trzeba pamiętać, że dla dziecka to nie ex. dla dziecka to albo ojcieć albo matka. Odpowiedz Link
mayenna Re: Bełkot 20.11.12, 12:40 Jak sie pyta i szuka porady to wypada tak sformułować pytanie, aby odpowiadający je zrozumiał. stosowanie się do zasad pisowni to dla mnie wyraz szacunku do osób z którymi sie komunikuje. Ułatwia też zrozumienie i odpowiedź na pytanie jest trafniejsza. Braków w kulturze osobistej już ci przezornie nie wytknę Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Bełkot 20.11.12, 13:03 przede wszystkim wypada nie odpowiadać, póki nie zrozumiesz, co autor miał na myśi, jeśli masz z tym taki problem no, co za bezsens, poskakać po kimś udając chęć pomagania! Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Bełkot 20.11.12, 13:16 blue_ania37 napisała: > Lampko do kogo Ty piszesz? > A No pszesz wiadomo,że nie do Mnie Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Bełkot 20.11.12, 13:40 do Mayenny wkurzyłam się jak cholera i już Odpowiedz Link
mayenna Re: Bełkot 20.11.12, 15:17 Prawdę mówiąc nie rozumiem twojego wkurzenia Zwróciłam uwagę , ot i tyle. Nawet pomogłam jak umiałam. Przypisałaś mi jakieś dziwne motywacje.Dokopałaś mi już nie pierwszy raz, nie pisząc nic w kwestii wątku. Lampka, co ty do mnie masz? Uczepiłaś się mnie nie pierwszy raz. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Bełkot 20.11.12, 20:17 ale ja naprawdę bardzo wyraźnie wypowiedziałam się, co mnie tu wkurzyło - nic więcej nei dodam, bo i nie ma potrzeby - i jak ktoś sobie jedzie po kimś, to z reguły się odzywam, nie jest to tylko przeciwko Tobie i w kwestii wątku tez się wypowiedziałam, jak najbardziej - jeśli to dla Ciebie podstawa, by móc stanąć w czyjejś obronie, ofkors Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Pytanie 20.11.12, 10:37 A co ma odpowiedzieć matka na pytania dzieci czemu tatuś się wyprowadza? Ma kłamać jeżeli faktycznie stoi za tym nowa dupa? Odpowiedz Link
kobieta306 Re: Pytanie 20.11.12, 10:40 pytanie nie jest jasno postawione - równie dobrze może chodzić o tatusia, który opowiada, że miłośc do Jolki z piątego piętra, która jest juz pełnoletnia to dopiero jest miłośc przez duże M i nie to co do mamy, z która jest juz 15 lat, czyli o 3 mniej co ogólnie ma Jolka. Generalnie - dzieci nie wolno obarczac zbyt trudnymi sprawami. Odpowiedz Link
eicron Re: Pytanie 20.11.12, 11:04 gazeta_mi_placi napisała: > A co ma odpowiedzieć matka na pytania dzieci czemu tatuś się wyprowadza? Ma kła > mać jeżeli faktycznie stoi za tym nowa dupa? "spytaj tatusia" Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Pytanie 20.11.12, 10:38 matka zdradziła,ale ojca w tym wina również-zdradził i chyba zdradza nadal,to nieistotne,dzieci nie powinny w tym uczestniczyć i tak traumą jest rozstanie rodziców,bagno totalne,nie wiem co robić,rozmawiam z dziecmi probuje tamtemu przemowic do rozumu,ale niestety okazalo sie ze go brak,zrzuca ciezar na wszystkich dookola w tym dzieci Odpowiedz Link
kobieta306 Re: Pytanie 20.11.12, 10:42 czyli jakaś psychiczna rodzina, bo obarcza problemami dzieci, które z założenia powinny być przez rodziców chronione !! Odpowiedz Link
nandita_7 Re: Pytanie 20.11.12, 10:55 > Jak rodzic opowiada, ze się zakochał ale to nie oznacza, ze przestał kochać dzieci, to tez uważasz, że źle robi i ma złe intencje? Mayenna, zrozumiałam, że jeden z rodziców opowiada dzieciom i zdradzie w wykonaniu drugiego rodzica i moim zdaniem nie jest odpowiednie obarczanie dzieci takimi sprawami. Nie tak małych dzieci, na litość boską! Widzę, że Tytus potwierdza, że mniej więcej tak wygląda sytuacja. Dla dzieci jak najbardziej koszmarna. Trochę się gubię, nie do końca rozumiem czy Tytus jest osobą trzecią dla tej rodziny, czy raczej panią w tym związku. Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 11:02 tytus_an_dronikus napisał(a): > matka zdradziła,ale ojca w tym wina również-zdradził i chyba zdradza nadal,to n > ieistotne,dzieci nie powinny w tym uczestniczyć i tak traumą jest rozstanie rod > ziców,bagno totalne,nie wiem co robić,rozmawiam z dziecmi probuje tamtemu przem > owic do rozumu,ale niestety okazalo sie ze go brak,zrzuca ciezar na wszystkich > dookola w tym dzieci Jesteś ta matką, ojcem czy przyjacielem rodziny? Pozdradzali się i co planują dalej? Rozwód, dalsze trwanie? Jak chcesz zakończyć wynurzenia ojca to zabierasz dzieci i wyprowadzasz się, żeby je od niego odizolować, az on sie uspokoi i upora sam z problemem. Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Pytanie 20.11.12, 14:04 Naważyłas piwa to je wypij. Przyznaj się sama przed sobą, przed swoimi dziećmi. W końcu nikogo nie zamrodowałaś. Wiesz co Tobą kierowało. Wytłumacz dzieciom na spokojnie. Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Pytanie 20.11.12, 10:44 Ja tego nie robie forma zemsty ze strony ojca,no ale patologicznie to wygląda Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 11:04 tytus_an_dronikus napisał(a): > Ja tego nie robie forma zemsty ze strony ojca,no ale patologicznie to wygląda Spróbuj pisać zgodnie z normami ortografii i interpunkcji bo bardzo trudno zrozumieć o co ci chodzi. Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Pytanie 20.11.12, 11:14 przeciez pisze zrozumiale wyprowadzil sie On ,od dwoch mcy nie mieszkamy nie widujemy sie itd,staramy przynajmniej, po tych dwoch mcach nie ma zadnych zmian w jego zachowaniu,nienawiść przysłoniła wszystko,ale nie przypuszczalam,ze posunie sie az tak daleko by informowac dzieci,ewidentnie chce poroznic mnie i dzieci,rozwodu na razie brak i dokumenty jeszcze nie zlozone Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Pytanie 20.11.12, 11:34 Nie mieszkacie razem dopiero od dwóch miesięcy, nie wiem kto zaczął te zdrady, które sobie wzajemnie robicie, ale jeśli jesteś ŚWIADOMĄ mamą to zamiast skupiać się bo on poinformował dzieci, skup się na chronieniu dzieci, może go przepełnia złość, może się kłócicie jak się widzicie? Psycholog, bajki terapeutyczne. A ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu..... Odpowiedz Link
zegnaj_kotku Re: Pytanie 20.11.12, 11:34 dać mu do poczytania: www.brpd.gov.pl/publikacjeskany/Dziecko_w_rozwodzie_-_poradnik_dla_rodzicow.pdf i spróbować porozmawiać o DZIECIACH... psycholog dziecięcy to tez dobry pomysł. wciąganie dzieci w sprawy rodziców to jest jak dla mnie jedno z najbardziej niedojrzałych zachowań... Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 11:46 Jeśli kontakt z ojcem szkodzi dzieciom to ograniczasz mu go do wizyt w twojej obecności. Na każdą próbę opowieści o zdradach kończysz wizytę.Możesz wnieść o alimenty i regulacje kontaktów z dziećmi. Można wtedy wnioskować o wizyty w obecności kuratora, skoro ojciec zachowuje się w czasie tych wizyt źle. Spróbuj to jednak jakoś udokumentować. Nie musisz czekać na rozwód aby to uregulować.. Moim zdaniem poprzednie posty były bardzo trudne w odbiorze. nie znasz zasad pisowni? Strumień świadomości można interpretować bardzo różnie, niezgodnie nawet z przesłaniem autora. Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Pytanie 20.11.12, 11:48 dlatego unikam kontaktu,by nie wynikały kłótnie i z pewnością jest naładowany złymi emocjami,ale to trwa juz zbyt dlugo,dzieciaki są najwazniejsze i chce je chronic,ale jak slysze cos takiego to mi rece opadaja i probuje rozmawiac na ten temat ale nie mogę przebić muru,bo jest tylko 1 racja czyli racja tego Pana,zadne racjonalne argumenty do niego nie przemawiaja,popelnilismy oboje błędy,ale trzeba chciec zrozumiec DLACZEGO dzieki za te poradniki Odpowiedz Link
mayenna Re: Pytanie 20.11.12, 11:57 Jak do pana nic nie trafia to można uregulować kontakty sądownie. Poprosić o wytłumaczenie panu złych konsekwencji takich zachowań przez psychologa, pedagoga, osobę z rodziny z którą pan się liczy. Nawet kurator sądowy może pomóc w takiej sytuacji. Odpowiedz Link
moniapoz Re: Pytanie 20.11.12, 13:55 ja to rozumiem tak: zdradziła autorka, wydało się, mąż pełen nienawiści - wyprowadził się i w zemście też zdradza, jednocześnie informując dzieci, że winna jest wszystkiemu mamusia, bo zdradziła tatusia, wciąga dzieci w sprawy dorosłych, mszcząc się na matce, a przy okazji rujnując dzieciom psychikę, poczucie bezpieczeństwa.... o ile dobrze zrozumiałam, to jest to jakaś masakra i psycholog jak najbardziej dzieciom się przyda, tatusiowi zresztą też (ale pewnie nie skorzysta). szczerze współczuję, bez względu jakie błędy popełniła matka to dzieci nie powinny być wciągane w sprawy dorosłych w czasie rozwodu - nigdy. Odpowiedz Link
cozzycie_80 Re: Pytanie 20.11.12, 14:46 Ale te dzieci mają 5 i 9 lat!!! Na Boga!! Ja byłam u psychologa dziecięcego z moim byłym i psycholog nam powiedziała, że dziecku nie ma sensu mówić kto zawinił, a kto nie. Dla dziecka ważni są rodzice i nie będzie umiało sobie poradzić z taką sytuacją. Dziecku się mówi, że mamusia z tausiem kochają nadal to swoje dziecko, tylko siebie nie kochają i tyle. Co dzieciom z tej prawdy? Błagam Was! Teraz trzeba zadbać o ich poczucie bezpieczeństwa, o to żeby siebie nie obwiniały, zeby czuły się kochane przez mamusie i tatusia. I co z tego, ze mamusia weźmie na klatę swoją winę, pomoże to jakoś dziecku?!!!! Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Pytanie 20.11.12, 15:06 Tak, pomoże bo dzieci już wiedzą. Tatuś powiedział. Bez ogródek. A teraz mamusia powinna powiedzieć tak aby dzieci nie czuły się winne. Czyli choćby swoim kosztem zniwelowac straty, które poniosły dzieci. I zaprocentuje na przyszłość ale to zalezy od tego jak matka wytłumaczy. Bo przy okazji dla dzieci lekcja jest taka, że człowiek się w życiu może pomylić, źle zrobić ale jesli się do błędu przyznaje i stara się problem rozwiązać i naprawić to jest to uczciwsze. Poza tym na Boga! jak się takie dziecko za 10lat dowie, że jego ukochana i święta mamusia wcale taka święta nie była bo zdradziła tatusia to poczucie bezpieczeństwa będzie miało w kosmosie! Że nie wspomnę o zaufaniu do rodzica. 5 i 9 latkowi wystarczy to co napisałaś. Mamusia z tatusiem się juz nie kochają ale was kochać będą zawsze. Nikt im pikantnych szczegółów podawać nie musi. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Pytanie 20.11.12, 20:20 znaczy, jak się 15- i 19-latek dowiedzą, że żadna mamusia, choćby najwierniejsza, nigdy świętą nei bywa, to poczucie bezpieczeństwa im przepadnie? mam wrażenie, że jest zgoła inaczej Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Pytanie 20.11.12, 21:47 to sie mylisz . No chyba ze lubisz byc oklamywana przez rodzicow,po latach odkrywac rodzinne tajemnice i napawac sie widokiem trupow w szafie! "Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę mgieł. I niech każdy z nas odda diabłu co jego" By Error : "Bo facet wie, że gdy umrze to zjedzą go robale. A kobieta wie, że gdy umrze to i tak będzie wszystkich straszyć". Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Pytanie 20.11.12, 22:07 wg ciebie mogę się mylić, ale twoje widzenie to nie jest prawda obiektywna trupy jak na razie tatuś wlecze, jak wynika z treści, żeby dzieci dokładnie obejrzały (może będą na przyszłość wiedziały, do czego służy otwór gębowy...) faktem jest, że słyszałam o ludziach, którzy dziecku mówią wszystko na temat rozwodu - a dla innych jest to chore i znowu: pozostaje odesłać do rozmów z nastolatkami, którzy byli informowani które z rodziców z kim spało i ile razy - i które jest tym złym zaś co ja lubię, to jednak nie ten wątek Odpowiedz Link
kobieta306 Re: Pytanie 20.11.12, 22:30 pozwólcie dzieciom być dziećmi !!!!! Nie obarczajcie ich wiedzą i problemami, na które nie są przygotowane. Nie zabierajcie im więcej dzieciństwa niż potrzeba. Rozwód wystarczy, żeby zmarnować jego część, a cała dodatkowa wiedza jest zbędna !! Dzieci mają dość swoich dziecięcych problemów - a to pani nauczycielka, a to kolega z klasy, a to jakaś przykrość inna - tak to sa ich realne problemy, dla nich równie ważne jak dla dorosłego strata/zmiana pracy, rozwód itd. Jakim trzeba być egoistą aby wciągać w rozwód i babranie się w rozwodowym szambie swoje własne dzieci nie pojmę nigdy. Mój były mąż to jest dla mnie ostatni śmieć, a jego matka to sucz nad sucze. Dla dziecki to jest jednak tato ukochany i babcia, która robi pyszny rosół. I tak zostanie. Nawet jak dzieci będą miały 15 lat!! A jak kiedys spytają to powiem o faktach, a nie o tym co ja myślę i czuję! Bo to mój problem i moje nieudane życie (no kilka lat), a nie ich! A jak nie spytają, to sama się wyrywać z tą wiedzą nie będę! Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pytanie 21.11.12, 00:00 Nic robić, bo to nic nie da. Dlaczego ? Bo ty kombinujesz walczyć ze skutkami, bo z przyczynami się nie da. Bo stało się i się nie odstanie. Tu tylko czas może być lekarstwem (uśmierzającym). Pozdrawiam. Odpowiedz Link
tytus_an_dronikus Re: Pytanie 21.11.12, 00:21 Moniapoz dobrze zrozumiałaś,nawarzyłam piwa i je teraz pije,okazałam skruchę wyjawiając prawdę,bo związek nie moze opierać sie na fałszu.Dzieciakom wytłumaczyłam myślę,że madrze okaże się za kilka lat,argumentując właśnie,że szczerośc i prawda najwyższą wartością bez względu na konsekwencje.Serce mi krwawi jednak,bo mam świadomość,że zostały skrzywdzone najważniejsze istoty w Moim życiu i to zdecydowanie za wcześnie. Odpowiedz Link