Dodaj do ulubionych

co robić dalej

17.03.13, 23:59
jestem mężatką od 8 lat z 2 dzieci po roku małżeństwa pojawiły się problemy zaczą wychodzić wieczorami wracał 2-3 w nocy pijany walczyłam na różne sposoby rozmowy, ciche dni , po pewnym czasie przychodził i przepraszał jak to w małżeństwie. od 2 lat jest jest bardzo zle zero szacunku do mnie wytykanie błedów pije co weekend do tego stopnia ze na drugi dzien nic nie pamieta brak współżycia jakich kolwiek kontaktów bliższych. w tym roku wiecej sie nie odzywamy jak odzywamy.mieszkam tak ze jestem otoczona jego rodzina która ma problem z alkoholem (czytajac o alkoholiżmie stwierdzam ze mój maż też ma z tym problem) ale on mi powtarza ze lubi pić i bedzie pić (pare lat temu zabrali mu prawojazdy za jazde po pijaku i to jeszcze z dzieckiem) tyle to go nauczyło że pod wpływem alkoholu nie jeżdzi.z jego rodziny zero wsparcia tylko go jeszcze bracia napuszczaja na mnie a zony braci i teściowa sa podporzadkowani mezom i nie walcza o szacunek dla siebie.2 lata temu założyłam niebieska karte ostatnio mi to wypomina i mówi zebym zlikwidowała ja (jak myslicie czy to coś zmieni?)4 miesiace temu urodziłam zdrowe piekne dziecko na poczatku ciazy było nie ciekawie płakałam nocami bałam sie o ciaze bo pół roku wcześniej poroniłam ale 8 i 9 miesiac ciąży był idealny chodziłam uśmiechnieta wesoła szcześliwa do porodu sad od tego momentu jest zmeczony niezadowolony z zycia mam wrazenie ze to jakaś inna osoba pozbawiona uczuć współczucia majaca mnie za zero potrzebna tylko do gotowania sprzatania . zanosił sie na czulego wrażliwego meza i ojca a teraz mam wrazenie ze go nie znam tak jakby mieszkam z dawca nasienia moich dzieci. co dalej rozwód czy następna szansa i walka o rodzine.?
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: co robić dalej 18.03.13, 07:01
      Nikt ci tu nie powie co dalej bo to twoje życie i wybory.
      Współczuję bardzo.
      W razie rozwodu masz się gdzie wyprowadzić? Z czego będziesz żyła? Zastanów się nad wszystkim spokojnie.
      • hugo43 Re: co robić dalej 18.03.13, 07:06
        ratuj siebie i dzieci!bo chyba malzenstwa to juz dawno nie ma!
    • malgolkab Re: co robić dalej 18.03.13, 10:00
      5zawiedziona napisał(a):

      > jestem mężatką od 8 lat z 2 dzieci po roku małżeństwa pojawiły się problemy zac
      > zą wychodzić wieczorami wracał 2-3 w nocy pijany walczyłam na różne sposoby roz
      > mowy, ciche dni , po pewnym czasie przychodził i przepraszał jak to w małżeńst
      > wie.
      Jak to w małżeństwie? Czyli wg Ciebie to całkiem normalna sytuacja?
      > 4 miesiace temu urodziłam zdrowe piekne dziecko na poczatku ciazy było nie ciekawie płakałam nocami ba
      > łam sie o ciaze bo pół roku wcześniej poroniłam
      Od kilku lat jest źle, mąż Cię nie szanuje, ma gdzieś dom i rodzinę, a Ty tę rodzinę świadomie powiększasz - nie rozumiem takiego postępowania.
      • nigdy_w_zyciu1 Re: co robić dalej 18.03.13, 10:14
        A może nie oceniajmy decyzji i wyborów autorki wątku tylko ją jakoś wesprzyjmy?
        Nie ma co rozkładać na czynniki pierwsze jej decyzji, ludzie popełniają różne błędy i różnymi aspektami się kierują dokonując wyborów.

        Autorko wątku pytasz co robić. Decyzję musisz podjąć sama. Odpowiedz sobie na pytanie czy dając kolejną szansę coś się zmieni? Czy mąż w ogóle chce współpracować czy wg niego tylko ty widzisz problem? Ja na twoim miejscu zawalczyłabym o szczęście swoje i swoich dzieci. Bez niego. Ja tak zrobiłam jakiś czas temu i to była moja najlepsza decyzja w życiu smile

        Powodzenia i trzymam kciuki smile

        • malgolkab Re: co robić dalej 18.03.13, 10:22
          nigdy_w_zyciu1 napisał(a):

          > A może nie oceniajmy decyzji i wyborów autorki wątku tylko ją jakoś wesprzyjmy?
          > Nie ma co rozkładać na czynniki pierwsze jej decyzji, ludzie popełniają różne b
          > łędy i różnymi aspektami się kierują dokonując wyborów.
          Ja nie oceniam, po prostu uważam, że jeśli ktoś myśli, że taka sytuacja jest normalna ("jak to w małżeństwie") to powinien coś z tym zrobić - przede wszystkim uświadomić sobie, że w normalnym, satysfakcjonującym dla obu stron małżeństwie takie rzeczy nie powinny się zdarzyć. A starań o dziecko (2 ciąże w ciągu kilku miesięcy trudno uznać za przypadek) w sytuacji, gdy w związku jest bardzo źle - po prostu nie rozumiem.
          Ludzie są różni, mi w okresie okołorozwodowym nie pomagało głaskanie po głowie, ale właśnie obiektywna ocena przez osoby obce i nierzadko pokazanie mi moich błędów (których sama nie widziałam).
          • kobieta306 Re: co robić dalej 18.03.13, 10:37
            fakt, że dużo tych dzieci i jeszcze poronienie w międzyczasie.
            Jak się autorka nie ocknie, to przed rozowdem jeszcze kolejne dziecko się pojawi uncertain
            • 5zawiedziona Re: co robić dalej 18.03.13, 10:57
              nie pojawi sie kolejne dziecko bo on jest ciogle zmeczony albo pijany nie kochalism sie od paru miesiecy bo jemu sie niechce a jak juz doszlo do zblizenia po porodzie to okazała sie ze ma problemy wiec ani z niego maz ani ojciec ani kochanek
    • kobieta306 Re: co robić dalej 18.03.13, 10:14
      Alkoholika nie uleczysz miłością.
      Masz z czego żyć? Możesz liczyć na jakąś pomoć?
      • 5zawiedziona Re: co robić dalej 18.03.13, 10:51
        w tej chwili jestem na macierzyńskim mam umowe na czas nie określony ale nie mam gwarancji ze nie dadza mi wypowiedzenia juz jedna tak załatwili. maz mówi ze rozwodu mi nie da mieszkamy w domu jednorodzinnym który nalezy do tesciowej jedynie co zameldowana jestem pozatym nie mam zadnych praw do tego domu zreszta nie raz mowiła ze to jej dom.oddany był nam w stanie surowym wykańczliśmy za nasze pieiadze z wesela i toco zrabiamy w momecie rozwodu nie mam dowodów na to że moje ciezko zarobione pieniadze sa włożone w ten dom ponieważ faktury sa na nia. boje sie zaczynac od poczatku gdyby nie dzieci dawno bym odeszła ale nie sztuka w tej chwili odejć tyko sztuka jes sobie po odejściu poradzić dlatego tkwię w miejscu i boje sie o moja psychike bo zaczynam sama w siebie wątpić i co najgorsze obwiniać. boje sie o dzieci bo gdyby doszło do rozwodu przeprowadziła bym sie do mamy ale to tylko chwilowo mogła bym bo nie ma tam warunków.wiec moja sytuacja wygladała by tak ze praca nie pewna i brak mieszkania. płacze mi sie samo 8 lat poswiecone prca wlozona w dom w dzieci zarabiam a on mysli tylko o sobie bo jest zmeczony bo mu sie nalezy odpoczynek odstresowaie pijac piwo a ja z dziecmi na koncu.pochodze z rozbitej rodziny wiec jako dziecko marzyłam o kochajacej sie rodzinie i moje marzenia szlak trafił. ale dzieci mam cudowne zdrowe mądre chociaż tym moge sie pochwalić z mojego małżeństwa smile
        • kobieta306 Re: co robić dalej 18.03.13, 11:00
          Kto pomoże w opiece nad dziećmi po macierzyńskim?
          Z domem - w praktyce nie udowodnisz poniesionych nakładów, skoro nie masz faktur na siebie uncertain
          Masz trudną sytuację ale nie bez wyjścia, bo zawsze jest jakies rozwiązanie.
          Musisz na spokojnie stworzyć plan działania, zakładając wersję nieoptymistyczną.
          Pogadaj z matką? Może ona jakoś jest w stanie Tobie na początek pomóc?
          Układ , w którym obecie tkwisz, wykończy Ciebie prędzej czy później.
          I pomyśl o jakiejś skutecznej antykoncepcji. Kolejne dzieko Ciebie dobije finansowo i organizacyjnie!

          • 5zawiedziona Re: co robić dalej 19.03.13, 00:13
            starsze dziecko poszło do szkoły powoli sie usamodzielnia mam zamiar korzystać
        • malgolkab Re: co robić dalej 18.03.13, 12:05
          Rozwód orzeka sąd, gadaniem męża, że "nie da" rozwodu się nie przejmuj.
          Jeśli faktury były brane na teściową, niestety raczej nie udowodnisz, że ponosiłaś nakłady z majątku wspólnego/odrębnego. Nie można kogoś eksmitować na bruk, ale mieszkanie po rozwodzie w domu teściowej pewnie byłyby ciężkie, więc skup się teraz na tym. I jeśli masz możliwość spróbuj "wybadać" jak będzie wyglądać Twoja sytuacja w pracy (z kim zostawisz dzieci?)
    • chalsia Re: co robić dalej 19.03.13, 00:51
      przede wszystkim zgłoś się i uczęszczaj na spotkania grupy wsparcia dla rodzin alkoholików - jesteś DDA (dorosłym dzieckiem alkoholika) i żoną alkoholika, jesteś osobą współuzależnioną
      przydałaby się też indywidualna psychoterapia

      według mnie bez wyżej wymienionego wsparcia profesjonalnego będzie Ci bardzo trudno (albo w ogóle niewykonalne) zrobić COKOLWIEK

      a myślą przewodnią niech będzie dla Ciebie troska o dzieci, by ich dzieciństwo i czas dorastania były normalne, a nie skażone alkoholizmem rodzica

      powodzenia
      • mayenna Re: co robić dalej 19.03.13, 06:16
        Chalsia dobrze podpowiada.
        Jeśli nie masz możliwości uczestniczenia w takiej grupie to chociaż porozmawiaj z kimś od uzależnień. Jesli mieszkasz na wsi to przy gminie lub ośrodku pomocy społecznej powinna być taka osoba. W miastach sa centra interwencji kryzysowej lub pomocy rodzinie, albo ośrodki leczenia uzależnień. Jeśli nie potrafisz sama znależć to napisz na priv. Pomogę.
        Każde działanie w tej sytuacji może ci pomóc, może nie definitywnie załatwić problem, ale przynajmniej na razie poprawić sytuację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka