Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę

04.04.13, 15:10
Jest mąż i żona, 3 dorosłych dzieci na swoim.
Jako wspólny majątek mają mieszkanie ( zameldowane jest tam to małżeństwo i 2 ich dzieci).
2 lata temu żona zakupiła działkę z domkiem drewnianym do generalnego remontu ( z własnych zaoszczędzonych pieniędzy)- tak wiem majątek wspólny małżeństwa.
On na emeryturze, ona pracuje.
Znęca się nad nią psychicznie, kontroluje ma urojenia, pije.

Jego decyzja- przestaje płacić za mieszkanie, prąd itp ( teraz płacą raz on raz ona).
Wymyślił , że rozwód że wszystko sprzedadzą bo nie spłacą się ( brak odpowiednich środków) a ona pójdzie pod most.

Rozwód z orzekaniem o winie ( jej), mimo, że to on całe życie terroryzował rodzinę, pił, bił, znęcał się psychicznie. Niestety nie jest to udokumentowane, bo to były policjant.

pytania
- jak to wygląda od strony prawnej- czy rzeczywiście może zażądać sprzedaży wszystkiego, a sąd to przyklepie?
- czy w razie czego, dzieci mogą być świadkami w sadzie?
- ona boi się ze nie wytrzyma tego znęcania się, a ja nie wiem co doradzić...bo powiedzieć uciekaj od niego, nie ma gdzie.






Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 15:33
      Wnieść o rozwod natychmiast z winy meża, dzieci dorosle jak najbardziej mogą byc świadkami, jesli ma troje dzieci na swoim to moze jakieś ją przyjmie do siebie, a moze we troje bedą w stanie dorzucic sie jej do wynajecia czegoś - powinna wyprowadzic sie natychmiast, zanim zacznie powaznie chorować czy zanim stanie sie coś nieodwracalnego. Podzial majatku - nie ma konieczności sprzedania wszystkiego, na pewno trzeba mieć do tego dobrego adwokata.
      • blackglass Re: Proszę o poradę 04.04.13, 15:46
        Była myśl, o jej wyprowadzce.
        Co prawda nie zmieni to jego zachowania- kontrola.
        Kiedyś dawno temu wyprowadziła się, to ją śledził, aż wyśledził gdzie śpi/mieszka.

        Teoretycznie, jeśli się wyprowadzi , on może zmienić zamki, może zniszczyć wszystko co "należy " do niej lub zameldowanych dzieci, nie wpuścić np. dzieci. Jej wyprowadzenie się będzie świadczyło na jej niekorzyść.

        O jego planach rodzina dowiedziała się od obcych ludzi, którym to opowiada, rodzinie nic nie zakomunikował.
        • nangaparbat3 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 15:54
          To moze te dorosle dzieci powinny się skrzyknac wszystkie razem i z nim pogadać. Usiąść i powiedzieć: widziałam że traktowaleś mamę tak a tak, słyszalem jak mowileś do matki tak a tak, teraz mama wnosi o rozwod i się wyprowadza, a ty nie waż sie jej nękać.
          • nangaparbat3 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 16:00
            Acha - moze ultimatum: idziesz sie leczyć albo rozwod.
            Mozna też zglosić ojca do komisji rozw. problemow alkoholowych - wywierają presję na leczenie się, nierzadko skutecznie.
            On pewnie ma urojenia na tle zazdrości, u alkoholikow to częste, zwlaszcza jeśli ona pracuje, on nie.
            Muszą przede wszystkim dzieci pogadać z tą panią, dowiedzieć się, jak ona to widzi, czy chce uciekać nawet za cene utraty jakichś rzeczy, czy jest gotowa powalczyć o niego (moze na początku nie być w stanie uświadomic sobie wlasnych potrzeb - [powinna chodzić na grupe dla osob doświadczających przemocy domowej, to na pewno moze) - nie trzeba na nia naciskać, przymuszać, na pewno trzeba wysluchac, moze przedstawic rozne mozliwości wyjscia z impasu.
            • blackglass Re: Proszę o poradę 04.04.13, 16:13
              nangaparbat3 napisała:

              > Acha - moze ultimatum: idziesz sie leczyć albo rozwod.
              > Mozna też zglosić ojca do komisji rozw. problemow alkoholowych - wywierają pres
              > ję na leczenie się, nierzadko skutecznie.
              > On pewnie ma urojenia na tle zazdrości, u alkoholikow to częste, zwlaszcza jeśl
              > i ona pracuje, on nie.

              Dokładnie tak jest.

              > Muszą przede wszystkim dzieci pogadać z tą panią, dowiedzieć się, jak ona to wi
              > dzi, czy chce uciekać nawet za cene utraty jakichś rzeczy, czy jest gotowa powa
              > lczyć o niego (moze na początku nie być w stanie uświadomic sobie wlasnych potr
              > zeb - [powinna chodzić na grupe dla osob doświadczających przemocy domowej, to
              > na pewno moze) - nie trzeba na nia naciskać, przymuszać, na pewno trzeba wysluc
              > hac, moze przedstawic rozne mozliwości wyjscia z impasu.

              Walczyć o niego - nie
              Żal jej tego co "uzbierała" przez lata
              Żal domu, na który tyle lat zbierała.

              komisji rozw. problemów alkoholowych - dzięki za ten trop, poszperam i zobaczę czy w tej miejscowości jest coś takiego.

              • nangaparbat3 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 16:28
                Tutaj poczytaj
              • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 16:18
                > i zobaczę
                > czy w tej miejscowości jest coś takiego.

                W każdej gminie jest jakieś ciało do rozwiązywania problemów alkoholowych, tylko nie pamiętam, jak się nazywa (gminny ośrodek rozwiązywania?) i przy czym działa (przy GOPS?) ale na pewno jest. Zresztą skoro pani pracuje w gminie, to powinna wiedzieć...
                • diodeo1 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:27
                  Gminna Komisja Rozwiązywanie Problemów Alkoholowych

                  - czy są skuteczni to nie wiem. Ale istnieją i można a nawet trzeba próbować się informować.

                  Pani zapewne całe życie pod dywan zamiatała, bo najważniejsze by ludzie nie gadali. Taki kraj, taka mentalność.

                  Gdy chciałam pomóc w alkoholowym przypadku, to dostałam tylko zjebkę od takiej współuzaleznionej pani, bo przeciez najważniejsze żeby na zewnątrz nikt się nie dowiedział, a jak się pismo do GKRPA złoży to znajomi ze wsi będą gadać, w tej komisji to kuzynka kogośtam pracuje i się dowiedzą...i jak to będzie wyglądać... I trzyma się pani nadal swojego alkoholika broniąc się przed jakąkolwiek zmianą.

                  • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 18:00
                    No bo pomóc nikomu nie można na siłę.
          • blackglass Re: Proszę o poradę 04.04.13, 16:09
            Tak by było przy normalnym ojcu.
            Rozmowy , tłumaczenia były i spełzły na niczym.
            To typ, ja jestem panem, ja jestem najmądrzejszy a wy wszyscy to idioci.
            Dzieci traktuje jak wrogów, każde zwrócenie uwagi, sprzeciw traktuje jak atak na siebie i staje się agresywny.
            To typ, który potrafi dać spora sumkę "menelowi" tylko dlatego ze mu przytakuje.

            • nangaparbat3 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 16:30
              Mama koniecznie powinna mieć pomoc, choćby grupę wsparcia. Rozmawiano z nia kiedyś o tym?
              • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 11:17
                nangaparbat3 napisała:

                > Mama koniecznie powinna mieć pomoc, choćby grupę wsparcia. Rozmawiano z nia ki
                > edyś o tym?
                Grupę wsparcia stanowią dla niej dzieci, inne formy mogą być trudne do zrealizowania. Jest osobą pracująca w miejskiej instytucji- znaną. Mieszka w małym miasteczku.
                • malgolkab Re: Proszę o poradę 05.04.13, 13:23
                  blackglass napisała:

                  > nangaparbat3 napisała:
                  >
                  > > Mama koniecznie powinna mieć pomoc, choćby grupę wsparcia. Rozmawiano z
                  > nia ki
                  > > edyś o tym?
                  > Grupę wsparcia stanowią dla niej dzieci, inne formy mogą być trudne do zrealiz
                  > owania. Jest osobą pracująca w miejskiej instytucji- znaną. Mieszka w małym mia
                  > steczku.
                  Własnie przez takie ukrywanie "wstydliwych" tematów ciężko będzie w sądzie cokolwiek panu udowodnić.
                  • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 14:40
                    Właśnie wiem, ale wstyd czasem jest silniejszy.
    • jeriomina Re: Proszę o poradę 04.04.13, 17:53
      Prawnik! Ludzie!
      Niech dzieci się złożą na prawnika dla matki, jeśli ona nie ma. Prawnicy potrafią wynajdywać fantastyczne przepisy. Policjant, nawet były, może sobie kupę zrobić co najwyżej, bo jeśli złamie prawo, to sam pójdzie siedzieć.
      • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 11:18
        jeriomina napisała:

        > Prawnik! Ludzie!
        > Niech dzieci się złożą na prawnika dla matki, jeśli ona nie ma. Prawnicy potraf
        > ią wynajdywać fantastyczne przepisy. Policjant, nawet były, może sobie kupę zro
        > bić co najwyżej, bo jeśli złamie prawo, to sam pójdzie siedzieć.

        Może ale ten prawo zna i porusza się w jego granicach nie łamiąc ich. Nawet jak bił, to wiedział jak żeby śladów nie było sad
    • zmeczona100 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 17:55
      Ależ może być i tak, że domu nie trzeba będzie sprzedawać- wystarczy, że jego część odkupią za mamę jej dorosłe dzieci. Pożyczka albo współwłasność.
      • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 11:24
        zmeczona100 napisała:
        > Ależ może być i tak, że domu nie trzeba będzie sprzedawać- wystarczy, że jego c
        > zęść odkupią za mamę jej dorosłe dzieci. Pożyczka albo współwłasność.

        Masz na myśli w tej chwili wykupią, czy w razie rozwodu i konieczności podziału majątku?
        Problem w tym ze dzieci nie posiadają odpowiednich zasobów pieniężnych, problem może być też w zgodzie całej 3 na jakieś kroki.

        Jakieś 1,5 roku temu jedno dziecko chciało aby rodzice przepisali na nich cały majątek, z dożywotnim korzystaniem z niego. Jedno dziecko nie zgodziło się na ogólny podział na 3 , tylko chciało konkretne "rzeczy" i sprawa padła.
        Bo chyba sytuacja byłaby łatwiejsza, gdyby był to już majątek dzieci. Mógłby się nie zgodzić an sprzedaż a na podział jedno domek do remontu drugie mieszkanie.
        Czy dobrze myślę?
        Choć w sumie nie ma to znaczenia bo jest po ptokach.


        • malgolkab Re: Proszę o poradę 05.04.13, 12:10
          blackglass napisała:

          > Jakieś 1,5 roku temu jedno dziecko chciało aby rodzice przepisali na nich cały
          > majątek, z dożywotnim korzystaniem z niego. Jedno dziecko nie zgodziło się na o
          > gólny podział na 3 , tylko chciało konkretne "rzeczy" i sprawa padła.
          Rodzice żyją, a dzieci już kłócą się o ich majątek - piękne po prostu...
          • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 12:28
            malgolkab napisała:

            > blackglass napisała:
            >
            > > Jakieś 1,5 roku temu jedno dziecko chciało aby rodzice przepisali na nich
            > cały
            > > majątek, z dożywotnim korzystaniem z niego. Jedno dziecko nie zgodziło si
            > ę na o
            > > gólny podział na 3 , tylko chciało konkretne "rzeczy" i sprawa padła.
            > Rodzice żyją, a dzieci już kłócą się o ich majątek - piękne po prostu...

            Chyba nie o to chodziło.
            Chodziło o to że gdyby cokolwiek stało się ich mamie, pan wszystko oddałby obcym. Stad ten pomysł.
            • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 12:39
              malgolkab, po pierwsze ten post nie znosi nic.., po drugie po co oceniasz ludzi których nie znasz...?

              Znam ich, gdyby "lecieli" na pieniądze, nie musieli tak kombinować.
              Wystarczyłoby żeby przytakiwali ojcu, źle traktowali matkę..mieliby od ojca dużo kasy....

              Celem, pomysłu miało być "zabezpieczeni" dobytku który "sponsorowany" był przez panią i jej rodzinę - mieszkanie kupione przez jej rodziców w trakcie małżeństwa, oraz dom kupiony za jej zaoszczędzone pieniądze.
              • malgolkab Re: Proszę o poradę 05.04.13, 13:20
                blackglass napisała:


                > Celem, pomysłu miało być "zabezpieczeni" dobytku który "sponsorowany" był przez
                > panią i jej rodzinę - mieszkanie kupione przez jej rodziców w trakcie małżeńst
                > wa, oraz dom kupiony za jej zaoszczędzone pieniądze.

                Jesli kupione przez jej rodziców to na jakiej zasadzie jest pani i jej męża - darowizny? Co do domu - jeśli zaoszczędzone pieniądzę to jej majątek odrębny to dom jest jej, jeśli oszczędzała w trakcie małżeństwa to są to wpólne pieniądze.
                Co do dzieci - może chcą pomóc - nie znam ich, ale dziwne to co piszesz, że dzieci między sobą też mają różne zdanie - i o to mi chodziło w kontekście kłócenia się o majątek rodziców.
                Pan na nikogo przepisywać nie musi, połowa jest jego i niby dlaczego miałby z tego rezygnować?
                • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 14:29
                  malgolkab napisała:

                  > Jesli kupione przez jej rodziców to na jakiej zasadzie jest pani i jej męża - d
                  > arowizny? Co do domu - jeśli zaoszczędzone pieniądzę to jej majątek odrębny to
                  > dom jest jej, jeśli oszczędzała w trakcie małżeństwa to są to wpólne pieniądze.
                  > Co do dzieci - może chcą pomóc - nie znam ich, ale dziwne to co piszesz, że dzi
                  > eci między sobą też mają różne zdanie - i o to mi chodziło w kontekście kłóceni
                  > a się o majątek rodziców.
                  > Pan na nikogo przepisywać nie musi, połowa jest jego i niby dlaczego miałby z t
                  > ego rezygnować?

                  malgolkab, być może źle sformowałam zdanie.

                  Wszystko jest wspólnotą majątkowa, pieniądze oszczędzane w trakcie maleństwa, mieszkanie kupione za pieniądze ( jej rodziców) dane "do reki".
                  Wiem, że pan nie musi na nikogo przepisywać, ba nawet jak będzie miał haj to może dać darowizna koledze czy komukolwiek.

                  Gównie chodzi o to jak są patrzy na tego typu sprawy - podział majątku.
                  Dopiero za kilka tyg. będę miała sposobność zapytać znajomej/znajomej która jest sędzią w tego typu sprawach.
    • koronka2012 Re: Proszę o poradę 04.04.13, 22:09
      Rozwód z orzekaniem jego winy - koniecznie, pan z gatunku upierdliwych i zajadłych, w przeciwnym wypadku gotów wystąpić o alimenty od niej. Dzieci mogą świadczyć w sądzie, może są jeszcze jakieś inne ślady jego pijaństwa? sąsiedzi nigdy nie reagowali?

      Wyprowadzka - w żadnym wypadku, facet zagarnie wszystko dla siebie, przestanie płacić rachunki wiedząc że to ją obciąży, i szybko się zorientuje, że nie ma co przeprowadzać podziału majątku, bo po co ma sobie kłopot robić? sprawa będzie trwała ze 2 lata, ona się zarżnie finansowo.

      Jak duże jest to mieszkanie? skoro on teraz chce sprzedać - to lepiej korzystać póki wykazuje takie chęci, bo przecież nie da się z nim mieszkać pod jednym dachem. Z kasą w ręku coś się wymyśli - może kawalerka do remontu, może któreś z dzieci mogłoby wziąć z matką kredyt i coś dołożyć? może nawet kupić 2 pokojowe i jeden pokój podnająć żeby mieć na spłatę? może gdzieś dalej od centrum? tak czy inaczej - będzie jakaś możliwość manewru, zostając z nim w tym mieszkaniu - skazuje się na koszmarny los, i sytuację bez wyjścia.
      • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 11:32
        koronka2012 napisała:

        > Rozwód z orzekaniem jego winy - koniecznie, pan z gatunku upierdliwych i zajadł
        > ych, w przeciwnym wypadku gotów wystąpić o alimenty od niej. Dzieci mogą świadc
        > zyć w sądzie, może są jeszcze jakieś inne ślady jego pijaństwa? sąsiedzi nigdy
        > nie reagowali?

        Nie wiem jak to się ma prawnie, ale on emerytura ma 2 razy więcej niż ona pensji- czy w takim przypadku i tak sąd mógłby "przyklepać" alimenty na niego?
        Sąsiedzi nigdy się nie wtrącali i wtrącać nie będą. Są tylko dzieci, ewentualnie rodzina.
        Wezwań policji w całym jego życiu było bardzo dużo, ale nie "rejestrowanych" bo policja przybywała i tłumaczyła dzieciom, pani ze nic nie mogą zrobić bo on jest ich przełożonym.

        > Wyprowadzka - w żadnym wypadku, facet zagarnie wszystko dla siebie, przestanie
        > płacić rachunki wiedząc że to ją obciąży, i szybko się zorientuje, że nie ma co
        > przeprowadzać podziału majątku, bo po co ma sobie kłopot robić? sprawa będzie
        > trwała ze 2 lata, ona się zarżnie finansowo.
        >
        > Jak duże jest to mieszkanie? skoro on teraz chce sprzedać - to lepiej korzystać
        > póki wykazuje takie chęci, bo przecież nie da się z nim mieszkać pod jednym da
        > chem. Z kasą w ręku coś się wymyśli - może kawalerka do remontu, może któreś z
        > dzieci mogłoby wziąć z matką kredyt i coś dołożyć? może nawet kupić 2 pokojowe
        > i jeden pokój podnająć żeby mieć na spłatę? może gdzieś dalej od centrum? tak c
        > zy inaczej - będzie jakaś możliwość manewru, zostając z nim w tym mieszkaniu -
        > skazuje się na koszmarny los, i sytuację bez wyjścia.

        Problem w tym, ze informacja o chęci sprzedaży doszła do pani "bokiem", od innych, tych którym swoje plany przestawiał pan.
        Ponieważ pan nie do końca jest zrównoważony, nie do końca wiadomo, czy to uczyni czy to chodzi o straszenie jej.


        • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 12:19
          > policja przybywała i tłumaczyła dzieciom, pani ze nic nie mogą zrobić bo on je
          > st ich przełożonym.

          No to było się skarżyć do komendy wojewódzkiej, zlożyć zawiadomienie w prokuraturze o przestępstwie, no ludzie!
          • diodeo1 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:14
            Pan jest już na emeryturze, więc kwestia że jest przełożonym dawno zniknęła.
            Kolejna wymówka współuzależnionej żony?
            Wzywać do każdej awantury, wymagać notatki od policji, jesli lokalni nie chcą napisac - to pisac do ich przełożonych.
            Jeśli się chce zmiany - to się znajdzie możliwości, jesli się nie chce-to się szuka wymówek...
            • diodeo1 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:16
              no i - policja faktycznie niewiele może, jesli obywatel sam nie chce.
              Bo to obywatel musi zgłosić, że dzieje mu się krzywda, że chce by sprawę skierowano do sądu, zgłosić do prokuratury. A na pisemne zawiadomienie policja musi odpowiedzieć. itd
            • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 20:05
              diodeo1 napisała:

              > Pan jest już na emeryturze, więc kwestia że jest przełożonym dawno zniknęła.
              > Kolejna wymówka współuzależnionej żony?
              > Wzywać do każdej awantury, wymagać notatki od policji, jesli lokalni nie chcą n
              > apisac - to pisac do ich przełożonych.
              > Jeśli się chce zmiany - to się znajdzie możliwości, jesli się nie chce-to się
              > szuka wymówek...

              diodeo1 ktoś tej pani już to podpowiedział i tak dokładnie robi.

    • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 13:21
      - jak to wygląda od strony prawnej- czy rzeczywiście może zażądać sprzedaży wszystkiego, a sąd to przyklepie?

      Trzy sposoby zniesienia współwłasności to: spłata współwłaściciela przez współwłaściciela; fizyczny podział; sprzedaż trzeciej osobie i podzielenie się pieniędzmi. Pan oczywiście może żądać, pani się może nie zgodzić. Mogą podzielić: jemu mieszkanie, jej domek, albo odwrotnie.

      - czy w razie czego, dzieci mogą być świadkami w sadzie?

      Mogą.

      - ona boi się ze nie wytrzyma tego znęcania się, a ja nie wiem co doradzić...bo powiedzieć uciekaj od niego, nie ma gdzie.

      Ma tę działkę z domkiem, ma troje dorosłych dzieci, są instytucje pomagające ofiarom przemocy...

      Co mnie dziwi, to że tych troje dorosłych dzieci się teraz obudziło, że się ojciec nad matką znęca. A gdzie tych troje dorosłych dzieci było choćby wtedy, kiedy matka działkę kupowała? Nie mogły choćby doradzić wcześniejszego zniesienia wspólności majątkowej?
      • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 14:39
        yoma dzięki i już tłumaczę.

        Ojciec znęcał się nad nimi wszystkimi przez lata, one się usamodzielniły i zaczęły unikać ojca.Wtedy zaczęło robić się gorzej.

        Kiedy matka kupowała działkę 2 z dzieci mówiła, że kupowanie tej działki nie jest dobrym pomysłem, bo będzie to wspólnota majątkowa.
        Ale matka posłuchała się tego 3 które mówiło, ze jakoś się to wykombinuje. No i tak to się stało.



        • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 14:41
          No dobra, a teraz problemem jest straszenie rozwodem czy straszenie sprzedażą majątku?
          • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 15:39
            I jedno i drugie.
            A pan wie, jak tej pani zależny na tej działce z domkiem do remontu ( to stary, prawie100 letni domek drewniany do generalnego remontu, nie nadający się w chwili obecnej do zamieszkania). Pan o tym wie wiec celuje w ten punk.
            A że pan jest "niezrównoważony" nie wiadomo do czego jest zdolny.
            Pani musi, moim zdaniem wiedzieć na czym prawnie stoi, żeby była gotowa na to co stać się może.
            • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 15:48
              No to nie ma takiej opcji, żeby pan sprzedał nieruchomość bez wiedzy pani. Choćby dlatego, że nieruchomość można sprzedać tylko notarialnie, a każdy notariusz najpierw zapyta o stan cywilny i rozdzielność majątkową.

              A "jedno i drugie" znaczy, że pani boi się gróźb rozwodu, czy że chciałaby rozwodu?
              • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 15:56
                Chce spokoju, za jakiś czas idzie na emeryturę i chciałaby żyć spokojnie.
                Dlatego sam rozwód i wizja podziału majtku, nie jest moim zdaniem zła.
                Lecz biorą po uwagę zachowania pana ( kontrola, robienie na złość, wyzywanie, nieobliczalność, groźby czy szantaże itp), obawiam się ze to może nie być koniec.

                Mieszkanie samej w owym domku na wsi- oddalonej trochę ot miasteczka, wśród ludzi obcych - może nie być najlepszym pomysłem.

                Chodzi o podział raczej niż sprzedaż bez wiedzy drugiego.
                Bo jeśli teoretycznie są 2 "mieszkania" czy sad może przyklepać sprzedaż obu kiedy żona zgodzi się oddać dobrowolnie nieruchomość warta więcej ( czyli obecne mieszkanie).
                Tylko nawet jeśli tak się podzielą , to dom nadal nie nadaje się do zamieszkania, trzeba w niego jeszcze trochę włożyć aby się nadawał.
                Czy sąd może np dać jedno, jednemu, drugie drugiemu z opcja spłaty dla tego który wziął nieruchomość więcej warta?
                Pan mimo, ze środki finansowe ( emerytura - spora) może się np. nie zgodzić spłacić.





                • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 16:00
                  źle sformowałam ostanie zdanie:

                  Czy sąd może np dać dom jednemu a drugiemu mieszanie, wskazując ze ten którego nieruchomość jest wyższa spłaca różnice drugiej strony?
                  Czym kieruje się sąd w sprawach spadkowych, głównie o to chodzi.
                  Jak dzieli majątek gdy nie ma porozumienia stron.
                  • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 16:20
                    Teoretycznie może, jeśli dostanie od strony stosowny wniosek... Sąd nic nie robi sam z siebie, pamiętaj, a pani zdaje się nie z tych, co walczą o siebie.
                • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 16:15
                  > rozwód i wizja podziału majtku, nie jest moim zdaniem zła.

                  No nie jest, nie jest. I to jak zawsze optuję za nieorzekaniem o winie, to tu bym się zastanowiła nad orzekaniem o winie pana. Psychologicznie, to może go trochę przystopować. Pytanie, czy dzieci będą zeznawać, bo dowodów papierowych na znęcanie się, jak rozumiem, brak. Szkoda, że pani się dała zastraszyć, a dorosłe dzieci wykazały obojętność, bo na posterunku policji w miasteczku świat się naprawdę nie kończy. No trudno, stało się.

                  > czy sad może przyklepać sprzedaż obu

                  Jeśli pani się zgodzi, to sąd przyklepie. Sąd nie jest od decydowania za strony, czego właściwie chcą. Ale jeśli pani wniesie o podział majątku, a jest co dzielić, to sąd podzieli i już. Mówiąc przy tym panu, że jak mu tak zależy na sprzedaży, to może spokojnie swoją część sprzedać.

                  Ta działka, to co ona właściwie jest? Działka rolna z siedliskiem? Działka budowlana z ruderą? Działka w ogrodzie działkowym, z altanką?
      • diodeo1 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:07
        > Co mnie dziwi, to że tych troje dorosłych dzieci się teraz obudziło, że się ojc
        > iec nad matką znęca. A gdzie tych troje dorosłych dzieci było choćby wtedy, kie
        > dy matka działkę kupowała? Nie mogły choćby doradzić wcześniejszego zniesienia
        > wspólności majątkowej?

        ja się dziwię, że się dziwisz - żony pijaków i przemocowców nigdy nie słuchają rad na temat jak się uwolnić, ale brną w takie układy, żeby być bardziej zwiazanym i zależnym od tegoż oprawcy.
        odrzucą wszelkie rady, chyba, że już tak bardzo dostaną w zęby że widzą iż nie ma co zbierać.
        wtedy wielkie larum i "ratuuuujcie ludzie" i oglądanie sie na dzieci,
        więc dzieci z przemocowego domu, których matka nie obroniła w ich dziecieństwie przed przemocą ojca, które uciekły z domu z ciężkim życiowym bagażem, dostają w pakiecie obowiązek ratowania tej matki i kolejnego płacenia za jej podporzadkowanie i współuzaleznienie
        oczekuje się, że będą walczyć "za nią", gdy tymczasem one latami walczyły a ona ich nie słuchała. oprzytomniała, gdy ich przy niej zabrakło i sama zbiera bęcki od męża, wcześniej zbierały też dzieci więc było ok..... w tym skrzywionym myśleniu.

        Autorko -panią nakłoń na terapię dla rodzin alkoholików, dla współuzależnionych. Żeby nauczyła się żyć.



        • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:24
          Może. Czemuś mam nieodparte wrażenie, że dzieci się zleciały na hasło "ojciec majątek sprzedaje!", ale może się mylę.
          • diodeo1 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:35
            Raz - dzieci też są skażone przemocą,
            Dwa- może długie lata czekały aż matka zechce cokolwiek zmienić i odejść, więc rzucają się rozliczyć dawne sprawy
            Trzy -ojciec wyzbędzie się majątku a jak się rodzice pochorują na starsze lata to oboje mogą zwalić się dzieciom na utrzymanie (a na pewno matka bo pewnie emeryture będzie miała marną, a jeśli ją mąz wycycka z majątku to na którymś dziecku się finansowo powiesi) . Mops niespecjalnie się będzie przejmował, że ojciec pił i bił tylko pośle do sądu o alimenty od dzieci i od nich wymagał.
            Cztery - możliwe, że majątek jest "rodzinny" a nie tylko z pensji ojca, i świadomość że pijak robi wszystko by swoje ofiary (żonę,dzieci) z tego też okraść i pozbyć się-byle tylko oni nie dostali- jest bardzo wkurzająca bo przenika potężną niesprawiedliwością.
            • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 17:59
              Otóż. I dlatego się dziwię. Że dzieci, mieszkające z tym ojcem i tą matką pod jednym dachem, nie reagują na znęcanie się nad matką, które widzą codziennie - lecz na hasło, że ojciec sprzedaje, zasłyszane zresztą na zasadzie "jedna pani drugiej pani".

              Nie moja sprawa zresztą, ale dziwić się mogę.
              • blackglass Re: Proszę o poradę 05.04.13, 20:13
                yoma napisała:

                > Otóż. I dlatego się dziwię. Że dzieci, mieszkające z tym ojcem i tą matką pod j
                > ednym dachem, nie reagują na znęcanie się nad matką, które widzą codziennie - l
                > ecz na hasło, że ojciec sprzedaje, zasłyszane zresztą na zasadzie "jedna pani d
                > rugiej pani".
                >
                > Nie moja sprawa zresztą, ale dziwić się mogę.

                Yoma to nie tak.
                Dzieci robiły co mogły aby bronić matkę, będąc małe uciekając i pukając do sąsiadów prosząc o pomoc a jak byli więksi inaczej.
                Poradzili i uczynili tyle co mogli.

                Propozycja podziału, była znacznie wcześniej niż zasłyszana decyzja pana.
                A miała ona na celu,nie przegwizdanie go przez ich ojca.
                Być może każde troszkę inaczej myślało o podziale, ale tego pewna być nie mogę.

                • yoma Re: Proszę o poradę 05.04.13, 20:27
                  OK, jak tak, to przepraszam. Ale pamiętaj, że na siłę nie pomożesz. Nie napiszesz za babkę pozwu o rozwód i wniosku o podział, nie zaniesiesz do sądu, nie polecisz do GORPA (fajny skrót). A nawet jeśli to zrobisz, to ty będziesz winna wszystkich nieszczęść.
    • diodeo1 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 16:57
      Niechże pani kilka razy wezwie policję do awanturującego się pijanego męża, założy mu niebieska kartę, pogada z dzielnicowym. Jeśli funkcjonariusze odmawiają pomocy (bo to kolega)to wymagać żeby to dali na piśmie. Ale raczej już się zmienia w tych służbach i młodzi sa szkolenii w kwestii postępowania w takich przypadkach.
      Jeśli jest przemoc fizyczna -to na obdukcję.
      Oprócz pobożnych życzeń o sprawiedliwości, trzeba wykazać się trochę i dowody zebrać na to co się dzieje. Nagranie jak ja wyzywa, świadków, notatki policji. I nie dac się zastraszyć.
      www.google.pl/search?q=oik&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
      poszukac w googlach najbliższego Ośrodka interwencji kryzysowej i radzić się tam prawników i psychologów- za darmo są.
    • koronka2012 Re: Proszę o poradę 05.04.13, 18:52
      Rozumiem, że panu się nie poprawiło i nadal się awanturuje? to należałoby wzywać policję i żądać spisania notatki.

      Po drugie - jeśli pan ma 2 razy większą emeryturę niż pani zarabia, to tym bardziej nie rezygnowałabym z orzekania o winie - jeśli uda jej się tak to rozegrać, będzie miała prawo do alimentów na siebie, co w jej sytuacji jest bardzo istotne.

      Sąd będzie dzielił zgodnie ze złożonymi przez strony wnioskami, to nie jest posłuchanie przed Salomonem, który sam wymyśli rozwiązanie.

      Nawiasem mówiąc - na co biednej kobiecinie działka na odludziu w którą trzeba zainwestować kupę kasy, skoro z tego co piszesz ledwo wiąże koniec z końcem? dla starszej osoby mieszkanie na wsi, bez dostępu do lekarza choćby jest mocno problematyczne. Ogrzewanie w zimie, odśnieżanie - sama? na stare lata? jak?Trzymanie się kurczowo chęci posiadania tej działki nie jest IMO najlepszym pomysłem.

      Przede wszystkim - może kasa ze sprzedaży mieszkania wystarczyłaby na to, żeby coś jednak sobie kupić? pani jest w tym układzie dość bezwolna, i ma słabą orientację w rzeczywistości (kasa na mieszkanie od rodziców bez darowizny, bezsensowny zakup działki).

      Tak czy inaczej - w jej sytuacji rozwód i uwolnienie się od dziada jest najlepszą rzeczą, która ją może spotkać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka