Dodaj do ulubionych

wpadka - specjalna

22.07.04, 15:10
Co robić.

Mój przyjaciel ma problem i nie wie jak sobie poradzić.
Dwa lata temu poznał dziewczynę. Wakcje lato, było miło. Wiadomo. Dziewczyna
powiedziała, ze bierze pigułki. Ale okazało się, ze nie brała, po prostu
chciała dziecka. przyznała się do tego. Nie zależało jej nawet na moim
przyjacielu. Krótko potem (już w ciąży) powiedziała, ze go nie chce i wróciła
do swojego byłego.
Co teraz? Nie utrzymują kontaktów.uznał dziecko i płaci alimenty. i Tyle. Mój
przyjaciel jej nie cierpi. nie ma ochoty na kontakty. czuje sie oszukany. To
nie była nawet wpadka, tylko celowe oszukanie z jej strony.
Co teraz? W końcu jest dziecko. Tamten facet tez od niej odszedł. Czy dziecko
bedzie miało w przyszłosci pretensje do niego, ze nie chciał sie z nimi
kontaktować. czy zrozumie jak mu kiedyś wytłumaczy jak to kiedyś było? Nie
umiem mu sama nieststy pomóc.
A
Obserwuj wątek
    • bzdziagva Re: wpadka - specjalna 22.07.04, 19:25
      Perfidnie został wykorzystany.
      Dobrze że go nie zaraziła hivem...
      Moral-używajcie PREZERWATYW!
    • sloggi Re: wpadka - specjalna???? A odpowiedzialność 23.07.04, 17:41
      Widzisz, ja mam do tego typu sytuacji inne podejście.
      Do spłodzenia dziecka potrzeba mężczyzny i kobiety, zatem oboje są
      odpowiedzialni za zabezpieczenie się przed skutkami, które mogą mieć miejsce. O
      ile kobieta może, ale nie musi przyjmować antykoncepty - o tyle sto lat temu
      wynaleziono kondomy. Zaufanie do partnerki to jedno, a zaufanie sobie samemu to
      drugie. A że panowie nie uznają gumy, bo "ogranicza doznania" - to zdarzają się
      sytuacje podobne do tej, o której piszesz.
      • woolare Re: wpadka - specjalna???? A odpowiedzialność 24.07.04, 00:32
        Taaa. Spodziewałam się tego... A odpowiedzialnosć tej kobiety? Nie poniesie w
        takim razie żadnej? Bo i tak mojego przyjaciela nie chciała. A mimo wszystko
        mój przyjaciel ma dbać, troszczyć, zmuszajac sie i nie mogąc patrzeć na mamusię
        dziecka. POświecić siebie. To takei proste. Po prostu odpowiedzialność.. Czy
        taka matka nie zadecydowała o losie dziecka?
        • bzdziagva Re: wpadka - specjalna???? A odpowiedzialność 24.07.04, 03:27
          Dziewczyno!
          Twoj kumpel zostal wykorzystany.
          Sloggi napisal Ci wyraznie, ze kolega popelnil blad beztrosko bawiac sie.
          W sumie ta kobieta byla bardziej dojrzala od Twojego kolegi i wiedziala co robi...a faceta trzeba zalowac jako oferme zyciowa.
          Mysl racjonalnie a nie ...
        • aiszka4 Re: wpadka - specjalna???? A odpowiedzialność 24.07.04, 20:01
          woolare napisała:

          A odpowiedzialnosć tej kobiety? Nie poniesie w
          > takim razie żadnej?

          Już ponosi - odpowiedzialnosć za wychowanie dziecka. To cięższa rola niż
          płacenie alimentów, uwierz mi na słowo, jeśli samam nie wychowujesz jeszcze
          dzieci.

          Bo i tak mojego przyjaciela nie chciała. A mimo wszystko
          > mój przyjaciel ma dbać, troszczyć, zmuszajac sie i nie mogąc patrzeć na
          mamusię dziecka.

          Z pierwszego postu wynikało, że dziewczyna nie chce znać Twojego znajomego i
          odniosłam wrażenie, że on sam dobrowolnie płaci alimenty. A przelew można
          zrobić nie patrząc na mamusię, więc o co chodzi?



          POświecić siebie. To takei proste. Po prostu odpowiedzialność.. Czy
          > taka matka nie zadecydowała o losie dziecka?

          A tego to już nie rozumiem? Myślałam, że chodzi o przyszłe kontakty ojca z
          dzieckiem. Ale to trudno przewidzieć. Może dziecko nigdy nie będzie chciało
          poznać biologicznego ojca, więc nie będzie miało okazji mieć do niego pretensji.
          A czy ten Twój znajomy ma pewność, że to jego dziecko? Może dał się "wrobić"
          tak, jak z tym zabezpieczeniem?
          • woolare Re: wpadka - specjalna???? A odpowiedzialność 24.07.04, 20:38
            aiszka4 napisała:

            Z pierwszego postu wynikało, że dziewczyna nie chce znać Twojego znajomego i
            > odniosłam wrażenie, że on sam dobrowolnie płaci alimenty.

            Chodzi o to, ze nie tyle dziewczyna nie chciała go znać, ile z nim razem być.
            PO prostu wróciła do byłego. Ale on też nieszczególnie był zakochany. tak, zę
            związek był w zasadzie bez szans. Ale czasami odwiedził dziecko.

            Chodzi w tym wszystkim o to, czy mimo tego, że matka dziecka oszukała go i
            wykorzystała po to by mieć dziecko, czy powinien się czuć odpowiedzialny za
            dziecko i martwić o to, że dziecko kiedyś będzie miało do niego pretensje, ze
            je opuścił. I jaka była tego przyczyna.
            • aiszka4 Re: wpadka - specjalna???? A odpowiedzialność 26.07.04, 12:02
              woolare napisała:

              > Chodzi w tym wszystkim o to, czy mimo tego, że matka dziecka oszukała go i
              > wykorzystała po to by mieć dziecko, czy powinien się czuć odpowiedzialny za
              > dziecko

              Jeśli to JEGO dziecko - jak najbardziej powinien się czuć odpowiedzialny. To
              konsekwencja jego beztroski - jak można być aż tak naiwnym, nie zabezpieczyć
              się i iść do łóżka z prawie nieznaną osobą?
              Natomiast jeśli nie jest ojcem dziecka, to nie powinien się przejmować. No, ale
              on dobrowolnie wziął na siebie tę odpowiedzialność. Nie znam przepisów, nie
              wiem, czy może jeszcze udowodnić, że to nie jego dziecko, coś zmienić.



              i martwić o to, że dziecko kiedyś będzie miało do niego pretensje, ze
              > je opuścił. I jaka była tego przyczyna.

              No cóż, scenariusze mogą być różne. Jeśli nie będzie kontaktował się z
              dzieckiem regularnie (jeśli mu bardzo zależy, może spotkania wymusić sądownie),
              a mamusia będzie cały czas wkładała małemu do głowy, jaki to podły człowiek,
              ten jego ojciec - to oczywiście, że dziecko wyrośnie na przepełnione
              pretensjami. I może z tymi pretensjami udać się do ojca, albo nie chcieć wcale
              się z nim widywać. Albo matka zwiąże się z kimś, kto będzie dobrym ojcem dla
              tego dziecka i jak ono dorośnie, nie będzie odczuwało ani żalu, ani potrzeby
              kontaktu z ojcem biologicznym. Albo będzie miało żal, bez potrzeby kontaktu;
              albo będzie chciało mieć kontakt, bez pretensji.
              Warianty można mnożyć w nieskończoność.
              Myślę, że wszytko zależy od matki, zwłaszcza, jeśli Twój znajomy nie będzie
              miał żadnego kontaktu i żadnego wpływu na wychowanie dziecka.
    • wk53jan Re: wpadka - specjalna 30.07.04, 18:57
      No, cóż. Wszystko już napisano. Dodam tylko, że alimentów nie uniknie. Chyba,
      że matka przed sądem złozy stosowne oświadczenie. Nie mam jednak złudzeń.
      Jak to było u Sztaudyndera?
      Wystarczy raz przytulić,
      żeby całe życie bulić.
      I inna , też Sztaudynger
      Alimenta,
      to niespodziana rozkoszy puenta.
      Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka