hahaha...

wracając do dyskusji o rozwodach i nieziemskiej, niezaprzeczalnej "ważności" każdego ślubu kościelnego, jakiej bronią niektórzy forumowicze do upadłego.
Pozwalam sobie wyjąć cytat z artykułu T. Bieleckiego o Franciszku:
"Papież chce rewizji procedur, wedle których orzeka się o nieważności małżeństwa (te orzeczenia są mylnie, ale powszechnie nazywane "kościelnymi rozwodami"). - Kardynał Quarracino, mój poprzednik w Buenos Aires, powiedział, że jego zdaniem połowa małżeństw to małżeństwa nieważne. Dlaczego tak mówił? Bo pobierają się ludzie niedojrzali albo biorą ślub, ponieważ powinni się pobrać ze względów społecznych - powiedział Franciszek w lipcu.
Większość biskupów na synodzie z 1980 r. opowiedziała się za niezobowiązującym "przestudiowaniem" prawosławnej dyscypliny małżeństwa (tolerującej rozwody). "
Cały tekst:
wyborcza.pl/1,75248,14699263,Papiez_chce_krytyki.html