Dodaj do ulubionych

rozwód....

02.12.13, 10:21
jesteśmy małżeństwem 11 lat.. wszystkiego dorobiliśmy się wspólnie - mieszkanie własnościowe samochód... Mąż chce się rozwieźć bez orzekania o winie... Jak wygląda podział majątku w sytuacji kiedy mamy 1 mieszkanie a żadnego z nas nie stać na spłatę drugiego i pozostawienie obecnego mieszkania?
Obserwuj wątek
    • orangeplus Re: rozwód.... 02.12.13, 10:28
      raole34 napisał(a):

      > żadnego z nas nie stać na spłatę drugiego i pozostawienie obecnego mieszkania?

      Odpowiedziałaś sobie praktycznie sama. Sprzedajecie mieszkanie, dzielicie się kasą i każde idzie w swoją stronę.
      • evree Re: rozwód.... 02.12.13, 10:53
        Jestem w podobnej sytuacji. Czy to takie proste jak piszesz, chyba nie. Sprzedaż mieszkania , przecież po sprzedaży jednego nie starczy nawet na kupno dwóch małych kawalerek, a gdzie jakikolwiek remont żeby godnie żyć ?!!!
        • raole34 Re: rozwód.... 02.12.13, 10:56
          dokladnie tak jest... zostaly jeszcze 2 lata spłaty kredytu.... po sprzedaniu tego mieszkania... spłacie kredytu... zostanie moze po 120 tys... dla kazdego... i co z tym zrobic...?
          • orangeplus Re: rozwód.... 02.12.13, 11:03
            No ale kogo to obchodzi poza wami dwojgiem? Wyjścia są dwa: albo mieszkacie nadal razem, albo sprzedajecie. To wy musicie się martwić skąd wziąć kasę na raty, kredyty itp. Nikt za was tego nie zrobi. Takie są konsekwencje rozwodów big_grin
        • orangeplus Re: rozwód.... 02.12.13, 11:06
          Nie sądzisz chyba, że ktoś ma ci do tego dołożyć big_grin Ludzie różnie sobie radzą w takich sytuacjach: przenoszą się do rodziców, wynajmują kawalerki, znajdują sobie kochanka/kę z chatą smile
        • zofiulina1971 Re: rozwód.... 02.12.13, 11:38
          Evree, ale takie dylematy ma większość zaczynających od zera singli.

          Ja swego czasu po babci odziedziczyłam NIGDY NIE REMONTOWANE mieszkanie w ponadstuletniej kamienicy. Non stop coś tam się sypało. Na generalny remont nie było mnie stać (za tę kasę zresztą można by chyba dom kupić), a ze względów rodzinnych nie mogłam go od razu sprzedać.

          Nie zliczę, ile doraźnych remontów musiałam tam przeprowadzić i ile kasy w to wsadziłam.

          Przypuszczam, że jesteś już przyzwyczajona do jakichś tam standardów i wizja remontu Cię przeraża.
          • raole34 Re: rozwód.... 02.12.13, 12:13
            ja ..nie oczekuje ze ktos sie dolyz... ze ktos cos za mnie zalatwi... zastanawiam sie jak dalej zyc... jak sie pogodzic z zyciowa porazka...jak poukladac zycie aby 7 letnie dziecko nie ucierpialo.. bo ono kocha obydwoje rodzicow ta sama miloscia...
    • kokoszka30 Re: rozwód.... 13.05.20, 22:20
      Bez wątpienia jest to trudna chwila i niekiedy dzieci znoszą to z niezwykłymi emocjami. Dlatego też może powstać sytuacja, w której nie będzie chciało uczestniczyć w życiu jednego z rodziców. Warto przygotować się na taką ewentualność i poczytać na ten temat na www.adwokatrozwod.pl/gdy-dziecko-nie-chce-kontaktow-z-rodzicem/ gdzie wszystko zostało dokładnie opisane i przekazane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka