Dodaj do ulubionych

pozew o rozwód - zarobki

30.12.13, 21:18
Składam pozew o rozwód bez orzeczenia o winie. Decyzja wspólna wszystko omówione i ustalone. Do sądu piszę o ustalenie alimentów dla dziecka 600zł na co druga strona wyraza zgodę i już co miesiąc sama płaci alimenty. W pozwie podaję, że mąż zarabia ok 8.000zł a ja ... no i nie wiem co wpisać bo mam umowę o pracę ok. 1200zł netto i dodatkowo 3 umowy zlecenie. Te umowy zlecenie raz są na 600zł (łącznie miesięcznie) raz więcej le nie więcej niż 1.000zł (łącznie miesięcznie). I nie wiem co wpisać, pisac o tych umowach zlecenie? Dawać na to jakies zaswidczenia?
Obserwuj wątek
    • altz Re: pozew o rozwód - zarobki 30.12.13, 21:33
      Jeśli się dogadujecie, to nie ma sprawy. Policz sobie średnio miesięcznie i tak wpisz.
      Sąd i tak się na tym nie zna, a przy porozumieniu chce zamknąć szybko sprawę.
    • koronka2012 Re: pozew o rozwód - zarobki 31.12.13, 17:56
      Wpisz średnio, jesteście dogadani, nikt nie będzie wnikał.

      BTW - zarabiasz tak mało i dogadałaś się na tak niskie alimenty? dobrze wyliczyłaś wszystkie koszty, z mieszkaniowymi i wakacyjnymi łącznie? przecież nie ma opcji żeby przy twoich zarobkach i tak niskich alimentach odłożyć coś, żeby dzieciak miał jak wyjechać.

      ojciec będzie się choć zajmował dzieckiem przez połowę czasu?
      • majakowa Re: pozew o rozwód - zarobki 01.01.14, 16:47
        Małe alimenty ale wiecej nie da. Powiedział że jak będę chciała większe to nagle stanie się bezrobotnym...
        • amsterdamska_mgla Re: pozew o rozwód - zarobki 01.01.14, 22:23
          Jak się nagle stanie bezrobotnym, to sąd nie wpadnie na to, z jakiego powodu? Nagle to nagle, PIT-y za ubiegłe lata chyba posiada?
          • majakowa Re: pozew o rozwód - zarobki 02.01.14, 21:56
            Mam go gdzies i te pieniadze. Przynajmniej teraz.. Jak córeczka pójdzie do szkoły złożę wniosek o podwyższenie alimentów. Teraz chcę mieć swięty spokój już zeby podnieść się i wyjść na prostą w swoim zyciu...
            • ann.k Re: pozew o rozwód - zarobki 08.01.14, 21:11
              Robisz błąd. Wnieś maksymalne alimenty jakie możesz.
              Ja jestem w tej sytuacji, że mi naprawdę pieniądze męża potrzebne nie są. Ale za namową wielu osób wniosłam o max co mogłam, chociaż pewnie najwyżej połowę z tego dostanę. Z prostej przyczyny. Teraz może i mi nie będa potrzebne, ale zamierzam założyć konto i tam przelewać te pieniądze. Jak mi się (daj panie Boże) nigdy nie przydadzą, to dziecko będzie miało na start w dorosłe życie całkiem pokaźną sumkę uzbieraną. O ile oczywiście tatuś zechce płacić. Bo spotykać się (na razie jeszcze) to tak, ale jak wspominam o alimentach to trochę patrzy jak na kosmitkę "przecież nie mieszkam już z wami".
              • zalosny.jestes Ja bym jeszcze wniósł o zabezpiecznienie potrzeb 08.01.14, 21:24
                rodziny w kwocie 4K PLN. Pani w todze na niejawnym klepnie i już masz nie tylko na narty ale i na solarę. Później możesz gościa traktować jak petenta bo komornik skutecznie mu uświadomi, że jego rola została sprowadzona do bankomatu.
                Skąd się w kobietach bierze taka chciwość?
                • zalosny.jestes Już wiem...skoro jest taka możliwość... 08.01.14, 21:27
                  zalosny.jestes napisał:

                  > Skąd się w kobietach bierze taka chciwość?

                  Też bym skorzystał.
                  Chory system.
                • ann.k Re: Ja bym jeszcze wniósł o zabezpiecznienie potr 09.01.14, 18:51
                  Znowu się podpinasz pod mój post i oceniasz nie znając mojej sytuacji. I znowu nie czytasz ze zrozumieniem, albo udajesz, że nie zrozumiałeś. Ja tych pieniedzy nie chcę dla siebie, tylko dla syna. Nie zamierzam po nie nawet sięgać, o ile nie zmusi mnie do tego sytuacja życiowa.
                  Mój mąż dopóki mieszkaliśmy razem dokładał się do gospodarstwa domowego 1000 PLN. Resztę zarobków (od 1500 do 2000) miał na siebie, i jak się okazało na kochankę.
                  W tym czasie ja pracowałam na utrzymanie domu, na siebie nie mając absolutnie nic i nie mając możliwości robienia oszczędności.
                  Uważasz, że jestem chciwa, bo wystąpiłam do sądu o przyznanie DZIECKU tego 1000 PLN alimentów? Powinnam odstąpić i wnieść o 150 PLN (połowa kosztów przedszkola)?
                  Mój mąż wyprowadził się do kochanki, która ma niewielką kawalerkę na własność, więc nie musi biedaczek płacić za wynajem.
          • zalosny.jestes Zawsze może zabrać doope w troki 08.01.14, 21:23
            i wylądować na Kostaryce. Nie popieram ale na bandyckie metody należałoby w bandycki sposób odpowiadać. Wówczas pani nawet po sześćset nie ujrzy choć jak widać kobitka ma swój honor.
            • amsterdamska_mgla Re: Zawsze może zabrać doope w troki 08.01.14, 22:32
              Żałosny, mam do Ciebie pytanie, zupełnie serio i zupełnie spokojnie chcę Ci je zadać. Widzę, że mnóstwo emocji budzi w Tobie temat alimentów, wysokości sum, jakie mężczyźni muszą płacić itp. I bardzo się złościsz, że jest to niesprawiedliwe.
              Nie ukrywam, najchętniej zapytałabym Cię, ile płacisz na swoje dziecko/dzieci, bo ciekawi mnie suma, która jest aż tak "bandycka". No ale pytać o takie rzeczy nie wypada....
              A czy mogę inne pytanie zadać - czy uważasz, że ojcowie po rozwodzie, o ile nie sprawują opieki naprzemiennej, powinni płacić na swoje dzieci? I jeśli tak, to jaką sumę, ew. jaki procent wydatków na dzieci, ew. jak to inaczej wyliczać? Pytam serio.
              • ro35 Re: Zawsze może zabrać doope w troki 08.01.14, 22:47
                raczej nie jestem żałosny... suspicious
                ale, ciekawostka - jak się to robi na dzikim zachodzie:
                "Ustawa stanowi, że na jedno dziecko kwota alimentów powinna wynosić 20%; na dwoje dzieci 28%; na troje dzieci 32%; na 4 dzieci 40%; na 5 dzieci 45%; na 6 lub więcej dzieci 50% zarobków netto rodzica zobowiązanego do płacenia alimentów."
                www.meritum.us/2011/01/31/adwokat-radzi-13-w-jaki-sposob-jest-ustalana-wysokosc-alimentow-w-stanie-illinois/...
                zastanawia proporcja na kolejne dzieci, całkiem rzsądnie...
              • zalosny.jestes Rodzic a nie OJCOWIE, który nie sprawuje opieki 09.01.14, 08:37
                bezpośredniej powinien płacić. Wysokość świadczenia powinna być ustalona jako procent od średniej płacy krajowej. O ile średnio w Polsce zarabia się około 2700 złotych netto i za to musi przeżyć niejednokrotnie cała rodzina to uczciwe moim zdaniem jest ustalenie, że alimenty na jedno dziecko mogą być zasądzone w kwocie połowy tej sumy czyli powiedzmy 1350 złotych. Proste? Jak drut! Tylko co wtedy zrobi rzesza darmozjadów w togach, korników itp.? To są zbyt łatwe pieniądze, aby odpuścić.

                Co do warunków kartoflanych to póki system będzie 96/4 na rzecz kobiet to będzie on czystą patologią legitymującą zniewolenie ludzi, sprowadzenie ojców do roli bankomatów oraz fundowanie dzieciom patologicznego dzieciństwa wśród szarpiących się między sobą rodziców.

                O co tak naprawdę chodzi? O te pieprzone, śmierdzące nikomu niepotrzebne PIENIĄDZE...
                Wyrwać chce każdy począwszy od pani w todze a skończywszy na pijawkach udających matki. Ja się w sumie kobietom w kartoflanej nie dziwię. Patologia tego systemu jest tak wielka,że trzeba by być skończonym kretynem, żeby z tego nie skorzystać.

                Moje świadczenie wobec dwojga dzieci obejmując cały rok to średnio za 2013 dokładnie 3900 złotych miesięcznie, przy czym dzieci spędzają 60% czasu ze mną.
                • zalosny.jestes Oczywiście wskazana przeze mnie kwota połowy 09.01.14, 08:41
                  średniej płacy w Polsce to powinna być kwota maksymalna. Resztę powinno stanowić dobrowolne świadczenie każdej ze stron. Nie może być tak, że z pracy zaradnych ludzi utrzymują się całe klany bab żyjących z zasiłków, wyłudzonych świadczeń i alimentów bo prowadzi to w prostej linii do patologii. Poza tym należy wprowadzić równość świadczeń, czyli jeżeli rodzic spędza z dzieckiem 80% czasu to pokrywa jedynie 20% wartości świadczenia a pozostały 80%.

                  Poza tym w moim przekonaniu możliwość sprawowania bezpośredniej opieki nad dzieckiem to jest PRZYWILEJ a nie obciążenie i jako taki powinno być traktowane.

                  Da się? Da się...
                  • zabapo11 Re: Oczywiście wskazana przeze mnie kwota połowy 09.01.14, 09:11
                    Wszystko pięknie ładnie, ale chyba powinno być jakieś rozróżnienie w zależności od zarobków i poziomu życia rodziny przed rozwodem? Albo samej sytuacji. Inaczej powinno się traktować nie migającego się od odpowiedzialności rodzica, a inaczej kogoś, kto z dnia na dzień porzuca rodzinę i nie chce mieć kontaktu z dziećmi, bo wiadomo, że wtedy drugiej stronie jest trudniej, także finansowo (np. nie da się pracować i zarabiać tyle co wcześniej ze względu na opiekę nad dziećmi). Ale oczywiście zgadzam się, że wielokrotnie dochodzi do wyłudzania pieniędzy niezależnie od rzeczywistych kosztów.
                    • zalosny.jestes Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwodem 09.01.14, 09:23
                      do poziomu życia po rozwodzie? To kolejne martwe hasło mające uprawomocnić wyłudzanie większych pieniędzy od osób zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych. Poziom życia MUSI spaść z prostej przyczyny - dwa domy, dwa czynsze, dwa rachunku, dojazdy itp. To jest oczywiste tylko, że w kartoflanej idzie się po najniższej linii oporu przerzucając koszta rozpadu rodziny na mężczyznę! Tak! Powiedzmy wprost! Segregacja rasowa ze względu na płeć w kartoflanych sądach jest faktem i żadne zaklinanie tego nie zmieni.

                      Poza tym alimenty zapisane w wyroku powinny pokrywać PODSTAWOWE koszty utrzymania dzieci anie balet, angielski, niemiecki, francuski, opiekunka (żeby mamusia się mogła realizować za 1400 miesięcznie kosztem dziecka i ojca), taniec, rytmika. Gdzie te wszystkie zajęcia dodatkowe były przed rozwodem? Gdzie czas dla dziecka na bycie dzieckiem? Tak naprawdę to nie ma znaczenia - pani w todze przyklepie największy kretynizm byleby tylko usankcjonować stan obecny.

                      Na koniec najważniejsze...
                      Dopóki kobiety w tym kraju nie będą miały parcia na utrzymanie rodziny, walkę o to co najważniejsze, do bycia kobietą i matką bo tworzy im się furtki umożliwiające wygodne życie kosztem innych dopóty kalekie dzieci będą zasilać to i tak chore już społeczeństwo.
                      • zabapo11 Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 09.01.14, 09:34
                        Nie popieram wyłudzania. Jeśli jednak rodzina żyje za 30 tys. miesięcznie i nagle mąż rzuca żonę i zostawia z pełną opieką nad dziećmi, bo znalazł sobie panienkę, uważasz, że 1350 na dziecko to wystarczająca kwota? I dlatego, ze jeden rodzic miał takie widzimisię, dzieci mają zrezygnować z nauki języków czy innych zajęć dodatkowych, które miały wcześniej? Przecież to absurd. Jedna strona podejmuje świadomie decyzję o rozwodzie, ok. Ale dlaczego poziom życia dzieci ma wtedy spaść? Mówię o sytuacji, gdy te kwoty nie są dla rodzica płacącego alimenty i tak żadnym poważnym obciążeniem.

                        Nie chodzi mi o to, żeby żądać dla zasady jak najwięcej, żeby baba mogła kupić sobie futro czy skuter. Po prostu każda sytuacja jest inna.
                        • zalosny.jestes Patologią jest związek, gdzie maż zarabia 30tys a 09.01.14, 09:39
                          pani leży i pachnie. Skoro wybrała taką drogę to musi się liczyć z tym, że pan zmieni obiekt zainteresowania a ona powinna w tym wypadku grzecznie podziękować za mile spędzony czas i zająć się następnym targetem albo dokształcić, rozwinąć na tyle by pana przeskoczyć. Czym różnisz się od mężczyzny poza fizycznością? Uważasz, że jesteście gorsze, mniej zaradne? Pakując się w taki układ sama prosisz się o kłopoty, poza tym mając takie wsparcie można naprawdę ten czas wykorzystać (korzystając z parasola męża i spokoju finansowego) dokształcić się, skończyć dobre studia, MBA itd. Wygodniej jednak jest leżeć i pachnieć udając żołnierza rodziny na wewnętrznym froncie walki...

                          Chciałyście równouprawnienia? Proszę bardzo ale na każdym polu a nie tam, gdzie Wam akurat pasuje.
                          • zabapo11 Re: Patologią jest związek, gdzie maż zarabia 30t 09.01.14, 09:56
                            Nie leży i nie pachnie. Jest tak samo wykształcona i pracuje. Ale ja nie o tym. Nawet jeśli ona tez zarabia 30 tysięcy, to uważasz, że on powinien płacić 1350,a ona pokrywać sama te wysokie koszty, które miała wcześniej, w dodatku sama zajmując się dziećmi?

                            Zresztą sam sobie przeczysz. Piszesz, że kobiety powinny być przede wszystkim matkami i dbać o rodzinę, a teraz dodajesz, że powinny być tak samo wykształcone, tyle samo pracować i zarabiać. Tak się tez nie da. Ja postawiłam na wykształcenie i prace i zostałam sama. Gdybym postawiła wyłącznie rodzinę, leżenie i pachnienie, tez zostałabym pewnie sama, ale w dodatku bez środków do życia.
                            • zalosny.jestes Jeżeli obie strony zarabiają po 30tys to kwota 09.01.14, 10:05
                              alimentów jest dla mnie rzeczą wtórną. Ja skupiłbym się na zapewnieniu dzieciom jak najlepszego wychowania, ciepła, domu. Nie zmienia to faktu, że alimenty powinny być orzeczone w maksymalnej kwocie jaką podałem. Jeżeli są koszta dodatkowe to sąd może zobowiązać osobę mającą płacić świadczenia do pokrywania tych kosztów osobno bezpośrednio na rzecz instytucji. Balet - 1500 złotych? Proszę bardzo w wypadku zarobków po 30tys nie ma problemu ale ojciec w tym wypadku niech płaci szkole baletowej. Angielski? No problem - ale jak wyżej. W kartoflanej niestety wszystko często wrzuca się do jednego wora i przekazuje do "rąk matki". Po pół roku okazuje się, że dziecko na balet już nie chodzi a angielski to strata czasu. Znasz wyrok obniżający ZNACZĄCO zasądzone alimenty? Ja nie. Dodatkowo taka sprawa to minimum pół roku podczas gdy facet płaci nie wiedząc za co.

                              Patologia.
                              • amsterdamska_mgla Re: Jeżeli obie strony zarabiają po 30tys to kwot 09.01.14, 16:54
                                Dziękuję za odpowiedzi.
                                Myślę inaczej niż Ty i Twojego pomysłu nie rozumiem, nie przemawia do mnie, że rodzic, nie sprawujący osobistej opieki powinien płacić taką kwotę, bez względu na zarobki - czy zarabia 800 zł czy 8000 zł.
                                Ale wiem już jak myślisz i jak to widzisz.

                                Podoba mi się ten model z Illinois, wygląda to sensownie i uczciwie.
                        • dreemcatcher Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 09.01.14, 09:49
                          w życiu jest tak że jak sie zmienia dostępna kwota to sie i warunki życia zmieniają , jesli się tarci pracę to i poziom życia sie zmienia. No chyba że ty bys pozwala bezrobotnego męża a on nie majac z czego pałacić pójdzie siedzieć smile
                          • zabapo11 Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 09.01.14, 10:00
                            Ok, ale w takiej sytuacji dostępna kwota nie powinna się zmienić, bo oboje pracują, zarabiają podobnie, dzieci są wspólne. To dlaczego taki bogaty jeden rodzic ma płacić akurat 1350 kosztem drugiego, który będzie na wszystko łożyć sam i w dodatku opiekować się sam dziećmi? Nie mówię o opiece naprzemiennej itp, wtedy jest nieco inaczej.
                            • zalosny.jestes Każdy system wymuszający cokolwiek na kimkolwiek 09.01.14, 10:10
                              prowadzi do patologii. Poza przypadkami przestępstw i kodeksu karnego każda regulacja prowadząca do zmuszenia kogokolwiek do czegokolwiek będzie prowadzić do patologii, gdyż uposażony będzie dążył do maksymalizacji zysku a zobowiązany do minimalizacji kosztów. Rozbieżność interesów musi powodować tarcia za które prócz dorosłych płacą dzieci.
                              Natura odpowiednio zadbała o to, aby system się samoregulował. Ponieważ zdarzają się patologie to wówczas właśnie powinno wkraczać prawo. Niestety wtedy rzesza ludzi w togach byłaby zbędna a są to całkiem fajne zasoby, które można w zgodzie "z prawem" przytulić.
                            • dreemcatcher Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 09.01.14, 14:55
                              odpowiedź jest bardzo prosta , co stoi na przeszkodzie być bogatym . Kwota sie zmienia bo już nie ma wspólnego utrzymywania domu. Ne musi się opiekować , pokaż mi tu na forum sytuację gdzie matka chciała dobrowolnie oddać dzieci i sama płacić alimenty . Uważam ze skoro dzieci są wspólne to wszyscy powinni płacić po równo a mieszkanie z dzieckiem to przywilej a nie obowiązek i nigdy nie powinno się czasu z dzieckiem przeliczać na pieniądze co niemało mamuś to robi i wycenia czas spędzony z dzieckiem .
                              • amsterdamska_mgla Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 09.01.14, 17:05
                                dreemcatcher napisał:
                                >pokaż mi tu na forum sytuację gdzie matka chciała dobrowolnie oddać dzieci i sama płacić alimenty .

                                To chyba nie tylko na forum, ale ogólnie w życiu jest tak, że ojcowie częściej decydują się odejść od rodziny dla innych korzyści, wystarcza im kilkudniowy kontakt z dziećmi w skali miesiąca itp.
                                Skąd się bierze taki pomysł, że matki chcą być ze swoimi dziećmi na co dzień dlatego, żeby nie płacić alimentów? Nie przychodzi Ci do głowy, że po prostu chcą ze swoimi dziećmi być?

                                >nigdy nie powinno się czasu z dzieckiem przeliczać na pieniądze co niemało mamuś to robi i wycenia czas spędzony z dzieckiem .

                                Nie tylko "mamusie" (rozumiem, że to słowo używane jest w pogardliwym tonie) tak robią, ale nasze prawo. Moim zdaniem całkiem słusznie. Mam bardzo dobrą stawkę godzinową i jestem w stanie zarobić minimum dwukrotnie więcej, niż zarabiam, ale....musiałabym być w pracy. A nie mogę być w pracy, bo sprawuję osobistą opiekę nad dziećmi. Moja praca wykonywana jest w godzinach popołudniowych, kiedy nie działają już świetlica i przedszkole, rodzice mają swoje problemy zdrowotne i nie mogą pomóc mi full time, a niani nie chcę powierzać dzieci na dłużej niż kilka godzin w tygodniu, dopóki nie będę do tego naprawdę zmuszona. Jest jeszcze ojciec dzieci, ale on nie chce się zajmować dziećmi zbyt często, bo mu to koliduje z imprezami.
                                Dlatego właśnie polskie prawo uznaje szacowanie ilości wysiłku włożonego w osobistą opiekę nad dziećmi.

                                Jak czytam te męskie oczekiwania matka i gospodyni pełną gębą, ale niech zarabia 30 tys. i robi MBA albo właśnie niech matka sprawuje pełną osobistą opiekę nad dziećmi i ich środowiskiem domowym, ale jednocześnie zarabia dużo i jeszcze więcej to nieustannie mi się przypominają te anegdotyczne poszukiwania, o czym już wspominałam, kobiety doświadczonej seksualnie i wyuzdanej , praktykującej katoliczki i dziewicy - w jednym. Tyle samo w tym realizmu i racjonalności.
                                • dreemcatcher Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 10.01.14, 10:52
                                  > wystarcza im kilkudniowy kontakt z dziećmi w skali miesiąca itp
                                  otóż nie wystarcza , kontakt z dzieckiem w wielu przypadkach jest wynikiem humoru matki, bo dziecko się nie liczy .
                                  > Skąd się bierze taki pomysł, że matki chcą być ze swoimi dziećmi na co dzień dlatego, żeby >nie płacić alimentów? Nie przychodzi Ci do głowy, że po prostu chcą,ze swoimi dziećmi być
                                  ojcowie tez chcą ale na tym się kończy bo matka i tak będzie miała dziecko przy sobie
                                  > Nie tylko "mamusie" (rozumiem, że to słowo używane jest w pogardliwym tonie)
                                  teraz napisz ile razy potępiłaś mamusie za nazwanie ojca szanownym tatusiem .. właśnie....
                                  > Mam bardzo dobrą stawkę godzinową i jestem w stanie zarobić minimum dwukrotnie >więcej, niż zarabiam, ale....musiałabym być w pracy. A nie mogę być w pracy, bo >sprawuję osobistą opiekę .
                                  jeśli byś musiała płacić alimenty to byś musiała pracować więcej a nie dlatego że byś chciała , zawsze możesz pracować kiedy dzieci śpią . Możesz znaleźć w necie takie propozycje sądu wobec ojca który nie ma za co przeżyć po oddaniu alimentów, lub nakaz zarabiania więcej , matce już nie kazal zarabiać więcej .
                                  PS co mnie obchodzi ojciec twojego dziecka , odpowiadasz na mój post przytaczając zachowanie twojego ex jako normę , poczytaj o walce ojców o dziecko co matki potrafią zrobić byle zniszczyć faceta to cię nie razi jakoś . Jeśli ojciec nie chce się opiekować dzieckiem to nikt go do tego nie zmusi ale dlaczego w przypadku kiedy chce traktowany jest tylko jako płatnik alimentów bez równych praw , też cię to nie interesuje bo uważasz to za coś normalnego ale to patologia jest
                                  > Jak czytam te męskie oczekiwania matka i gospodyni pełną gębą, ale niech zar
                                  > abia 30 tys. i robi MBA
                                  albo właśnie niech matka sprawuje pełną osobistą
                                  > opiekę nad dziećmi i ich środowiskiem domowym, ale jednocześnie zarabia dużo i
                                  > jeszcze więcej
                                  to nieustannie mi się przypominają te anegdotyczne poszuki
                                  > wania, o czym już wspominałam, kobiety doświadczonej seksualnie i wyuzdanej
                                  > , praktykującej katoliczki i dziewicy - w jednym
                                  . Tyle samo w tym realizmu
                                  > i racjonalności.
                                  myślałaś o jakiejś terapii? bo masz nieźle w głowie namieszane odnoszę wrazenie że opowiadasz o swoim chorym układzie a forum to tylk osposób odreagowania i oplucia każdego faceta
                                  • amsterdamska_mgla Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 10.01.14, 12:29
                                    dreemcatcher napisał:
                                    >zawsze możesz pracować kiedy dzieci śpią .

                                    Jeśli napiszę Ci, że jestem logopedą i przyjmuję dzieci popołudniami w przychodni specjalistycznej, to też obronisz swoją tezę?
                                    Jeśli napiszę Ci, że jestem chirurgiem i mogłabym brać więcej nocnych dyżurów, ale nie mam z kim zostawić dzieci (nianie na nocleg nie są chętne, a na au pair mam za małe mieszkanie), to też będziesz udowadniał, że mogę?
                                    Czy może wciśniesz mi, że będąc logopedą czy chirurgiem zawsze mogę nocami skręcać długopisy i ozdabiać bombki choinkowe?

                                    > poczytaj o walce ojców o dziecko co matki
                                    > potrafią zrobić byle zniszczyć faceta to cię nie razi jakoś . Jeśli ojciec nie
                                    > chce się opiekować dzieckiem to nikt go do tego nie zmusi ale dlaczego w przyp
                                    > adku kiedy chce traktowany jest tylko jako płatnik alimentów bez równych praw ,
                                    > też cię to nie interesuje bo uważasz to za coś normalnego ale to patologia jest

                                    A skąd Ty wysnuwasz takie wnioski, co mnie interesuje, a co nie, za czym jestem a czemu przeciwna? Pisałam o przykładach na zupełnie inne problemy.
                                    Może warto się zastanowić, dlaczego matki tak niechętnie godzą się na opiekę ojców? Może ci akurat panowie po prostu nie nadają się do sprawowania wyłącznej czy choćby naprzemiennej opieki nad dziećmi? Można mieć demoniczne wizje złych, podłych i pazernych kobiet, można też pomyśleć i zastanowić się, dlaczego dzieje się tak a nie inaczej.
                                    Odpowiadając w Twoim stylu "co mnie obchodzi Twoja walka o dzieci? Może, skoro musisz walczyć, znaczy to, że nie jesteś tak dobrym ojcem, jak Ci się wydaje? Gdybyś był, czy była żona broniłaby Ci kontaktu z dziećmi? Aż tak zaburzoną jednostkę kiedyś poślubiłeś? Niedowierzam"

                                    > myślałaś o jakiejś terapii? bo masz nieźle w głowie namieszane odnoszę wrazenie
                                    > że opowiadasz o swoim chorym układzie a forum to tylk osposób odreagowania i o
                                    > plucia każdego faceta

                                    A w czym konkretnie mój układ jest chory? W podpisaniu uczciwego planu wychowawczego, uzgodnieniu uczciwych dla obu stron alimentów, dogadywaniu się co do opieki nad dziećmi, rozwiedzeniu się na jednej rozprawie w 30 minut, spotykaniu się z dziećmi raz na jakiś czas wspólnie, by doświadczały uczestniczenia w pewnych wydarzeniach (kino, obiad na mieście, łyżwy itp.) w obecności obojga rodziców, pomaganiu sobie po rozwodzie w sprawach dotyczących dzieci i nie tylko? Jedyne, co jest jakimś minusem, to nierówny wkład opieki, o czym pisałam. Ale ja nad tym niespecjalnie ubolewam, uważam, że mój eks nie nadaje się na ojca w modelu opieki naprzemiennej i on ma na tyle wglądu w siebie, że też tak uważa i choć system taki rozważał, to się na niego nie zdecydował. Niemniej zamieszkał 200 metrów od dzieci i jest na każdy telefon (czasem mój, częściej dzieci) w miarę możliwości, zabiera też dzieci na własne życzenie poza jego dniami opieki na spacery itp. Więc w czym ten układ jest chory? W których konkretnie punktach poszło Ci lepiej niż mnie - skoro już tak się wywyższasz? Jeśli chore jest to (a uważam, że owszem, każdy z nas na tym forum jest przedstawicielem dysfunkcji), że nie udało się utrzymać małżeństwa, które kiedyś zawarliśmy,to tak, jest to chore. A po terapii jesteśmy dawno, ona właśnie nam pokazała, że warto się rozwieść.
                      • chalsia Re: Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwo 09.01.14, 10:43
                        >Segregacja rasowa ze względu na płeć

                        nie ma czegoś takiego big_grin
                        • zalosny.jestes Jasne! 09.01.14, 10:46
                          To, że kobiety mniej zarabiają od mężczyzn to też bzdura. Tak samo jak to, że w kartoflanych sądach 4% mężczyzn dostaje opiekę nad dziećmi.

                          Mechanizm zaprzeczenia, wyparcia...
                          wink
                          • zalosny.jestes A w ogóle to Kopernik była kobieta! 09.01.14, 10:47
                            I Curie Skłodowska też! wink

                            Choć tego ostatniego nie byłbym taki pewien...
                          • chalsia Re: Jasne! 09.01.14, 11:13
                            > Mechanizm zaprzeczenia, wyparcia...

                            oczywiście, że nie ma
                            segregacja rasowa jest ze względu na "rasę" - czyli biali, czarni, czerwoni, żółci
                            a to o czym piszesz to segregacja ze względu na płeć czyli segregacja genderowa - i kolor skóry /rasa nie ma znaczenia
                            • zalosny.jestes Dla mnie kobieta i mężczyzna różnią się na tyle 09.01.14, 11:23
                              bardziej niż mężczyzna o ciemnym kolorze skóry od żółtego, że śmiało mogę mówić o segregacji rasowej ze względu na płeć. Dodam więcej - doskonale wiesz co mam na myśli a to co robisz to czysta manipulacja mająca na celu obniżenie merytorycznej wartości czyjejś wypowiedzi poprzez wykazanie, że ktoś nie posługuje się wikipedią w sformułowaniach czy też robi błędy ortograficzne. Kobiece gierki - pisałem już lampce bo i Ty i ona stosujecie ten schemat...

                              Nie bierze tego do siebie proszę, ale jest takie wytarte powiedzenie...

                              Nie dyskutuj z idiotą bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem...

                              Otóż tak często bywa w rozmowie z kobietą. Zestaw gierek, haków, sposobów rozmycia dyskusji czy odejścia od sedna problemu w przypadku braku argumentów jest tak wielki, że przeciętny facet zwyczajnie wycofuje się bo chce już tylko...świętego spokoju. Wy naprawdę potraficie osiągnąć cel po trupach a jednym ze sposobów jest właśnie manipulacja.

                              Mechanizm działania jest w tym wypadku mniej więcej taki:

                              Toksyczna kobieta zaczyna konwersację/atak z jednym tematem. Kiedy przedstawiasz fakty, które przeczą jej przekonaniom, zaczyna Cię bajerować poprzez zmianę tematu, tematy poboczne, albo przez wytworzenie całkowicie nowego oskarżenia. Podczas gdy Ty cały czas bronisz swojego oryginalnego zdania i przedstawiasz logiczne dowody na jego poprawność ona ma już to w nosie (ponieważ gadasz z sensem) i rozprasza Cię poprzez przeskok na nowy temat, kompletnie nie związany z tym wcześniejszym.
                              • chalsia Re: Dla mnie kobieta i mężczyzna różnią się na ty 09.01.14, 12:16
                                a dla mnie podstawą skutecznej komunikacji jest ustalenie definicji czyli rozumienia pojęć, by nie gadać jak ślepy z głuchym o kolorach

                                Dodam więcej - doskonale wiesz co mam
                                > na myśli a to co robisz to czysta manipulacja mająca na celu obniżenie merytor
                                > ycznej wartości czyjejś wypowiedzi poprzez wykazanie, że ktoś nie posługuje się
                                > wikipedią w sformułowaniach czy też robi błędy ortograficzne.

                                wiem co masz na myśli - ale patrząc na pierwsze zdanie tego (mojego) postu - dla jasności sytuacji wolę to wyjaśnić - co dopiero teraz uczyniłeś, dlaczego stosujesz sformułowanie "segregacji rasowej" w kontekście segregacji ze względu na płeć
                                nie uważam, żebym zastosowała manipulację ani obniżała wartość merytoryczną Twojej wypowiedzi, ale oczywiście możesz mieć odmienne zdanie

                                Ty cały czas bronisz swojego oryginalnego zdania i przedstawiasz logi
                                > czne dowody na jego poprawność ona ma już to w nosie (ponieważ gadasz z sensem)
                                > i rozprasza Cię poprzez przeskok na nowy temat, kompletnie nie związany z tym
                                > wcześniejszym.

                                a nie wiesz o tym, że kobiety (nie tylko toksyczne big_grin ) mają inny sposób myślenia dzięki innemu funkcjonowaniu mózgu niż mężczyźni, mają lepiej rozwinięte myślenie wielowątkowe, są bardziej wieloczynnościowe niż mężczyźni, więc co dla meżczyzny może być nowym tematem nie związanym z wczesniejszym - dla kobiety jest jak najbardziej powiązane

                                odwracając Twój tok myślenia i stosując Twoją erystykę - jako kobieta - mogłabym napisać, że mężczyźni są tępe młotki w końskich okularach, co nie widzą szerszego tła tylko skupiają się na wąskim wycinku rzeczywistości
                                • zalosny.jestes Masz rację w tym wypadku.... 09.01.14, 17:27
                                  chalsia napisała:


                                  > odwracając Twój tok myślenia i stosując Twoją erystykę - jako kobieta - mogłaby
                                  > m napisać, że mężczyźni są tępe młotki w końskich okularach, co nie widzą szers
                                  > zego tła tylko skupiają się na wąskim wycinku rzeczywistości

                                  nie mniej jednak takie widzenia świata powoduje kompletny chaos i niezdolność do podejmowania racjonalnych decyzji! To pięknie,że macie wielowątkowe myślenie, choć jak czytam w innym wątku, że jakaś pani humanistka nie potrafi w głowie podzielić 600 złotych na 3 to mam wątpliwości. Szersze tło w tym wypadku = manipulacja i wiązanie ze sobą wątków, które dla meritum nie mają znaczenia a są wplątywane bo akurat tak Wam pasuje. Te słynne szufladki w mózgu, gdzie u nas wszystko ma swoje miejsce a u Was jest ciągły chaos.

                                  Jest jeszcze jedna różnica...ja zdaję sobie sprawę ze swojej niedoskonałości, jestem człowiekiem, mylę się, uczę, popełniam błędy ale w dyskusji staram się trzymać meritum a nie udowadniać wpływ kolarstwa w Chinach na zbiory truskawek w Chile bo łącznikiem jest fakt, że w obu tych krajach byłem na wakacjach a tak te Wasze argumenty w większości wyglądają. Cech charakterystycznych dla płci się nie zmieni (stąd ten cały gender to patologia) więc może chociaż starajmy się zrozumieć punkt widzenia drugiej strony. Ja się staram jak mogę ale jak widzę 96/4 wskaźnik przyznawania opieki nad dziećmi w kartoflanej to żadne szerokie tło mi tego nie uzasadni!

                                  To jest czysty rasizm.
                                  • amsterdamska_mgla Re: Masz rację w tym wypadku.... 09.01.14, 19:22
                                    zalosny.jestes napisał:
                                    > choć jak czytam w innym wątku, że jakaś pani humanistka nie potrafi w głowie p
                                    > odzielić 600 złotych na 3 to mam wątpliwości.

                                    Wyjmowanie pociętych na kawałki stwierdzeń z szerszego kontekstu prowadzi do ciekawych wniosków. Na przykład do takiego, że Biblia dowodzi nieistnienia Boga, bo można wziąć z niej wprost cytat "Nie ma Boga". To, że całość brzmi "nie ma Boga poza mną" jest już drobiazgiem.
                                    • zalosny.jestes To jest Twoja specjalność.... 10.01.14, 18:05
                                      amsterdamska_mgla napisała:

                                      > Wyjmowanie pociętych na kawałki stwierdzeń z szerszego kontekstu prowadzi do ci
                                      > ekawych wniosków. Na przykład do takiego, że Biblia dowodzi nieistnienia Boga,
                                      > bo można wziąć z niej wprost cytat "Nie ma Boga". To, że całość brzmi "nie ma B
                                      > oga poza mną" jest już drobiazgiem.

                                      Łącznie z odnośnikiem o odśnieżaniu z wysokich obcasów big_grin
                                      • amsterdamska_mgla Re: To jest Twoja specjalność.... 10.01.14, 20:14
                                        > Łącznie z odnośnikiem o odśnieżaniu z wysokich obcasów big_grin

                                        Za pomocą owego chciałam Ci unaocznić, że warto zaczynać analizy i próby zmian od statystyki, liczb - co tak usilnie kwestionujesz.
                                        Nie wiem, jak bardziej łopatologicznie Ci coś wyjaśnić, jak cytując kawałek o odśnieżaniu łopatą tongue_out
                                        Ale rozumiem, że nie weszło? No nie poradzę.
            • molly_wither Re: Zawsze może zabrać doope w troki 12.01.14, 15:32
              Domyslam sie,ze Twoj nick wzial sie z okreslania cie tak przez byla malzonke? Bardzo trafnysmile
              zalosny.jestes napisał:

              > i wylądować na Kostaryce. Nie popieram ale na bandyckie metody należałoby w ban
              > dycki sposób odpowiadać. Wówczas pani nawet po sześćset nie ujrzy choć jak wida
              > ć kobitka ma swój honor.
      • molly_wither Re: pozew o rozwód - zarobki 12.01.14, 15:31
        Naiwna jakas jestes. Ona zarabia tyle kasy , a Ty od niego na jego dziecko chcesz tylko 600zl?!!! Pisz najmniej 1200zl.
        koronka2012 napisała:

        > Wpisz średnio, jesteście dogadani, nikt nie będzie wnikał.
        >
        > BTW - zarabiasz tak mało i dogadałaś się na tak niskie alimenty? dobrze wyliczy
        > łaś wszystkie koszty, z mieszkaniowymi i wakacyjnymi łącznie? przecież nie ma o
        > pcji żeby przy twoich zarobkach i tak niskich alimentach odłożyć coś, żeby dzie
        > ciak miał jak wyjechać.
        >
        > ojciec będzie się choć zajmował dzieckiem przez połowę czasu?
    • malgolkab Re: pozew o rozwód - zarobki 31.12.13, 18:15
      Też byliśmy dogadani, mimo to sąd chciał zaświadczenia o zarobkach z ostatnich 6 miesięcy (zobowiązał nas do przyniesienia na rozprawę) - przedstawiłam z umowy o pracę i 2 umów zlecenie, które w tym czasie miałam - przecież to i to jest zarobkiem.
      • malgolkab Re: pozew o rozwód - zarobki 31.12.13, 18:16
        Dodam, że sąd oczywiście przyklepał nasze ustalenia, a te zaświadczenia to pewnie wymóg formalny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka