sok.z.truskawek
24.02.14, 10:30
Czekam na pierwszą rozprawę, nie widziałam go ponad 4 m-ce. od tego czasu targają mną skrajne emocje od nienawiści pożal i miłość. Wiem, że już nigdy nie będziemy razem, bardzo się różnimy, od dwóch lat mam wrażenie, ze robiliśmy sobie na złość od tego czasu też mąż mnie chyba nie kocha. Nie walczył o mnie. Nie ma możliwości dogadania się, a w narzeczeństwie było tak piękni. Wiem, ze w środku to dobry człowiek, jednak najczęściej tylko dal obcych, bo nie dla mnie. Kocham go nadal i nie wiem czy jeszcze kogoś tak pokocham. Nie potrafiłam już tak żyć i wniosłam pozew. Nie o to chodzi, ze żałuje, bo nie pisane nam było małżeństwo i wiem, że to głupie i powiecie, że sama nie wiem czego chce, ale nie potrafię przestać go kochać, mimo wielu przykrości jakie sobie robiliśmy i wcale się nie wybielam, bo pewnie tez odbiegam od ideału, cały czas o nim myślę. Proszę o jakąś otuchę. Pozdrawiam