Dodaj do ulubionych

Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( niestety)

15.03.14, 11:14
www.youtube.com/watch?v=GbFZhjt1g_w
Dziecko ma mamę i tatę . MA PRAWO do obojga rodziców , ZAWSZE gdy się rozwiedliście.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 11:47
      Słonko, a czemuż to kobiety mają szczególnie o tym pamiętać?
      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 11:54
        bo to kobiety najczęściej chcą "ukarać" eksa utrudniając mu kontakty z dzieckiem, albo tak pogrywają, że niby nie utrudniają, ale mocno zniechęcają (i ojca i dziecko).
        • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 12:30
          eee tam - guzik prawda. "najczęściej" uncertain
          równie dobrze można by napisać, że "najczęściej" to ojcowie nie przejawiają zainteresowania regularnymi kontaktami z dzieckiem.
          • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 13:27
            a to tyż prawda
      • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 12:36
        Czytam to forum, prawie nie piszę, sama wiesz, bo jesteś tu ciągle, jak to się zazwyczaj dzieje w sprawach bardzo konfliktowych. Było tu wiele dyskusji na ten temat. Napisałam "niestety" bo sama jestem kobietą i nie rozumiem kobiet, które tak postępują. Tyle.
        • eicron Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 13:42
          slonkotoja napisał(a):

          > n temat. Napisałam "niestety" bo sama jestem kobietą i nie rozumiem kobiet, któ
          > re tak postępują. Tyle.

          A jesteś po rozwodzie i masz dzieci?
          • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 14:16
            Czy to ma znaczenie ? Czy gdybym była, to rozumiałabym takie postępowanie ?

            Mam z taką sytuacją styczność w rodzinie.
            • eicron Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 15:18
              slonkotoja napisał(a):

              > Czy to ma znaczenie ? Czy gdybym była, to rozumiałabym takie postępowanie ?

              Ma to znaczenie. Rozwodowi towarzyszą bardzo silne emocje, których odczuwanie trudno sobie wyobrazić samemu nie będąc samemu w takiej sytuacji. Myślę, że gdybyś to przeżyła, nie byłoby tego wątku. Nie życzę Tobie takich przeżyć. Lepiej że nie rozumiesz takiego postępowania.

              Piszesz na forum osób po rozwodzie do rozwodników, aby pamiętali że dziecko ma prawo do obojga rodziców. Jednocześnie przyznajesz, że nie rozumiesz dlaczego kobiety utrudniają ojcom kontakty z ich dziećmi i że sama nie jesteś po rozwodzie. Odnoszę wrażenie, że nie wiesz, o czym piszesz.

              > Mam z taką sytuacją styczność w rodzinie.

              To nie to samo. Niech zgadnę - sytuację w rodzinie znasz to od strony "męskiej"?
              • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 21:47
                A jakie ma znaczenie czy rozumie czy nie? Może pisze z pozycji dorosłego dziecka, którego rodzice w ten sposób się zachowywali? Dziecko wcale nie musi zrozumieć dlaczego mama nie pozwala widywać się z tatą (lub odwrotnie). Rozwód nie jest usprawiedliwieniem dla odbierania dziecku rodzica. Rozwód i emocje mu towarzyszące są wylącznie wynikiem działań dorosłych i to oni powinni ponosić wszelkie konsekwencje, sami radzić sobie z emocjami nie obarczajac nimi swoich dzieci i otoczenia. Zmuszanie dzieci do "zrozumienia" czy też "wyobrażenia sobie" emocji rodziców nie powinno mieć miejsca. Emocje rodzica nie są żadnym usprawiedliwieniem dla krzywdy dziecka!
                • eicron Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 22:25
                  sueellen napisała:

                  > A jakie ma znaczenie czy rozumie czy nie? Może pisze z pozycji dorosłego dzieck

                  Ma. Pisząc o czymś, o czym nie ma pojęcia, nie odniesie żadnego skutku.

                  > a, którego rodzice w ten sposób się zachowywali? Dziecko wcale nie musi zrozumi

                  Nic takiego nie napisała.

                  > eć dlaczego mama nie pozwala widywać się z tatą (lub odwrotnie). Rozwód nie
                  > jest usprawiedliwieniem
                  dla odbierania dziecku rodzica. Rozwód i emocje mu
                  > towarzyszące są wylącznie wynikiem działań dorosłych i to oni powinni ponosić w
                  > szelkie konsekwencje, sami radzić sobie z emocjami nie obarczajac nimi swoich d
                  > zieci i otoczenia. Zmuszanie dzieci do "zrozumienia" czy też "wyobrażenia sobie
                  > " emocji rodziców nie powinno mieć miejsca. Emocje rodzica nie są żadnym uspraw
                  > iedliwieniem dla krzywdy dziecka!

                  Zgadza się, ale co to ma wspólnego z moją wypowiedzią, do której się odnosisz? Chyba że nie widzisz różnicy między słowami "rozumieć" a "usprawiedliwiać".
                  • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 18.03.14, 22:30
                    >
                    > Ma. Pisząc o czymś, o czym nie ma pojęcia, nie odniesie żadnego skutku.

                    O czym nie ma pojęcia? O tym że rozwodzący się rodzice grają między sobą w wojnę używając dzieci jako pionków?

                    > Nic takiego nie napisała.

                    Nie musiała, nie to jest tematem dyskusji.

              • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 15:39
                eicron napisał:


                > Ma to znaczenie. Rozwodowi towarzyszą bardzo silne emocje, których odczuwanie t
                > rudno sobie wyobrazić samemu nie będąc samemu w takiej sytuacji. Myślę, że gdyb
                > yś to przeżyła, nie byłoby tego wątku. Nie życzę Tobie takich przeżyć. Lepiej ż
                > e nie rozumiesz takiego postępowania.
                >
                W przypadku alienowania dzieci przez rodziców nie ma to żadnego znaczenia. Pisanie o towarzyszących emocjach to próba usprawiedliwiania. To właśnie osoby, które wciągają dzieci w konflikt, m in. ograniczając jednemu z rodziców spotkania z dziećmi , w taki sposób tłumaczą swoje postępowanie.
                • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 15:55
                  slonkotoja napisał(a):

                  > >
                  > W przypadku alienowania dzieci przez rodziców nie ma to żadnego znaczenia. Pisa
                  > nie o towarzyszących emocjach to próba usprawiedliwiania. To właśnie osoby, któ
                  > re wciągają dzieci w konflikt, m in. ograniczając jednemu z rodziców spotkania
                  > z dziećmi , w taki sposób tłumaczą swoje postępowanie.

                  Nie życzę Ci rozwodu nikomu nie życzę.
                  Ale skoro, nie przeżyłaś jakiejś sytuacji to nie pouczaj tych którzy chociaż wiedzą o emocjach towarzyszących pewnym wydarzeniom.
                  Mówienie, że nie lubisz ogórkowej i kierujesz do rozwódek przesłanie o nie utrudnianie kontaktów jest brzydkie, płytkie i niesympatyczne.
                  A
                  • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 16:26
                    Czujesz się pouczana ? Dlaczego ? Czy ograniczasz dzieciom kontakt z ojcem ?

                    Ja piszę o dzieciach , o ich emocjach w domyśle, o tym jak cierpią, gdy rodzic zabrania im widywania drugiego rodzica w imię zemsty za rozstanie, rozstanie nie z nimi. Są to traumatyczne uczucia , których żadnym dzieciom nie życzę. One mają oboje rodziców, mają prawo do obojga rodziców, a bardzo często jest to im odbierane.


                    • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 16:30
                      Nie podoba mi się Twój ton to wszystko.
                      Nie ograniczam dziecku kontaktu z ojcem natomiast WIEM jakie emocje towarzyszą rozpadowi rodziny i wierzę, że są sytuacje, że człowiek działa nieracjonalnie i niezbyt madrze, oceniając to z perspektywy.
                      Są środki prawne aby móc uczestniczyć w życiu dziecka i to powinno Ciebie interesować a nie pouczanie szczególnie kobiet w zakresie ich kontaktów na niwie dziecko rozwiedziony tata.
                      A
                      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 20:34
                        > Nie ograniczam dziecku kontaktu z ojcem natomiast WIEM jakie emocje towarzyszą
                        > rozpadowi rodziny i wierzę, że są sytuacje, że człowiek działa nieracjonalnie i
                        > niezbyt madrze, oceniając to z perspektywy.

                        tylko ze to nie jest zadne usprawiedliwienie.
                        • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 18.03.14, 06:00
                          ale my chyba nie rozmawiamy o usprawiedliwianiu, tylko o tłumaczeniu, skąd coś się bierze - jakiej niepożądanej akcji towarzyszą równie niepożądane reakcje.
                          • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 18.03.14, 22:18
                            ale co ma piernik do wiatraka? Nie ważne skąd, dlaczego i z czyjej winy - to dorośli do tego doprowadzili i oni mają wziąć na klatę zarówno własne emocje jak i inne konsekwencje.
                            • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 08:21
                              obawiam się, że mąkę na pierniki bierze się z młynów, które to kiedyś działały czasem na wiatrak big_grin
                              a wracając do tematu, jest mniej zawile: jak piszesz o usprawiedliwianiu, to i o usprawiedliwianiu moja odpowiedź wink

                              mało kto sobie z emocjami radzi przy rozwodzie - o ile coś wiesz na ten temat, jak nei wiesz, to nie problem, całe to forum o tych emocjach głównie. Można czytać do woli.
                              Problem jest nie w tym, by napisać: to niech sobie poradzi!/weźmie na klatę!, następny proszę - tylko uświadomić wpływ na dzieci. Podać konkretne sposoby na zawalczenie z własnymi emocjami. A żeby to zrobić, dobrze jest najpierw rozmówcę zrozumieć.

                              Masz dziecko? bo wiesz, jak płacze, możesz wrzasnąć: masz przestać natychmiast płakać!!! - i co? przestanie? to często dorośli tak mają z emocjami przy rozwodzie. I to jest wytłumaczenie. Nie usprawiedliwienie.

                              Mam nadzieję, że teraz czujesz związek piernika z młynem? wink
                              • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 09:49
                                Dorosły rozwodzący sie nie jest dzieckiem, jest dorosłym i ma sobie poradzić w ten czy inny sposób - nie mam żadnego obowiązku mu pomagać ani dawać recepty na szczęście. Popaprane zycie uczuciowe jest wynikiem jego własnych złych wyborów i najczęściej niewłaściwego postępowania (bardzo rzadko rozwód następuje z winy jednej strony). Sam ma znaleźć rozwiazanie, ewentualnie poprosić o pomoc specjalistę, iść na kurs yogi, do psychologa, przyjaciela czy innego magika. Nie ważne jak to zrobi, ma to zrobić i koniec, a nie obarczać swoimi negatywnymi emocjami dziecko, które poradzić sobie z nimi nie może.

                                W Hiszpanii była taka sprawa: rodzice się rozwiedli, wiec ojciec aby zemścić się na byłej zabił dwójkę swoich dzieci. Wybacz, ale mam w 4 literach co go do tego pchnęło. Mam naprawdę gdzieś uczucia dorosłych, którzy robią krzywdę własnym dzieciom. A juz na pewno mam gdzieś uczucia i emocje dorosłych którzy robią krzywdę dzieciom by mścić się na innych dorosłych. Nie interesuje mnie ani usprawiedliwienie ani "wytłumaczenie" ich zachowania.
                                • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 09:58
                                  Ja ci szczerze proponuję psychologa i przerobienie własnego gniewu i złych emocji poważnie.
                                  Twój egoizm i skupianie się tylko na własnych odczuciach i emocjach nie pozwoli Ci iść dalej.
                                  Nie oceniaj ludzi rozwodzących się i nie wkładaj wszystkich do worka pod nazwą wspólna wina itp.
                                  Każdy przypadek jest inny, każdy człowiek jest inny i zaakceptuj to.
                                  I ponownie nie pouczaj nie mów czy lepsza będzie joga czy inna magia bo jednemu to pomoże a drugiemu nie.
                                  Masz jakiś problem z tym, że ktoś komuś utrudnia kontaktu z dzieckiem?
                                  Napisz pomogę Ci, przedstawię możliwości prawne jak to można zmienić ale żeby cokolwiek zmienić należy zmienić siebie i swój sposób postrzegania spraw.
                                  Czego życzę.
                                  A
                                  • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 10:00
                                    Ania, odnoszę wrażenie, że dyskusja ze Slonkiem to jak rzucanie grochem o ścianę.
                                    szkoda prądu.
                                  • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 11:06
                                    Bohaterem filmiku jest dziecko, które poucza swoich rodziców, że nie są pępkiem świata i zapatrzeni we własny dramat, krzywdzą je. To taki kubełek wody na otrzeźwienie. Widać, że niektórym tu na forum ten kubełek bardzo się nie spodobał i od razu przyjęli postawę obronną pt ”ależ zrozum moje emocje”. Nie, moi Drodzy, dziecko nie musi rozumieć Waszych emocji. Internauta, który ten filmik zamieścił na forum też nie musi, nie ma żadnego obowiązku wobec Was. To Wy jesteście dorośli i macie obowiązki względem Waszych dzieci.

                                    To filmik skierowany do tych, którzy pogrywają ze sobą poprzez zagarnianie lub przeciwnie – odrzucenie własnych dzieci. Przyczyny tego zjawiska nie są tematem filmu i zrozumienie ich bądź nie, z punktu widzenia dziecka nie ma najmniejszego znaczenia.


                                    > Napisz pomogę Ci, przedstawię możliwości prawne jak to można zmienić ale żeby c
                                    > okolwiek zmienić należy zmienić siebie i swój sposób postrzegania spraw.
                                    > Czego życzę.

                                    Znów zmiana tematu. Nie mam żadnego problemu, jestem w szczęśliwym związku i nie potrzebuję ani porad prawnych, ani psychologa. Moje dzieci mają dobry ciepły dom i dwoje kochających rodziców, nie mają bladego pojęcia, co to znaczy być pionkiem w domowej wojence.

                                    > Każdy przypadek jest inny, każdy człowiek jest inny i zaakceptuj to.

                                    Ależ ja to akceptuję. Nie akceptuję natomiast krzywdy dzieci z dowolnych powodów. Filmik jest o krzywdzie dzieci, a tu wyraźnie niektóre osoby wykręcają kota ogonem i zaczynają pisać o emocjach rodziców. Może niech założą osobny temat?


                                    > I ponownie nie pouczaj nie mów czy lepsza będzie joga czy inna magia bo jednemu
                                    > to pomoże a drugiemu nie.

                                    Nie interesuje mnie, co konkretnie danej jednostce pomoże, aby stać się lepszym dla swoich własnych dzieci, bo to jego sprawa jakie środki podejmie by naprawić to co schrzanił, jak pokieruje własnym życiem, by naprawić krzywdę jaką wyrządził swoim dzieciom.

                                    Podstawowym obowiązkiem rodziców wobec dzieci jest ciągłe zaspokajanie ich potrzeb materialnych i emocjonalnych. Dzieci nie mają żadnego obowiązku rozumienia emocji rodziców, ale mają prawo domagać się od rodzica zaspokojenia własnych. Filmik o tym przypomina, gdyż rodzice w swym zacietrzewieniu i starciach wojennych nader często świadomie lub nie krzywdzą własne dzieci. Nie ma się o co oburzać, tylko zastanowić się czy przypadkiem ja też nie utrudniam kontaktu dziecka z drugim rodzicem i jeśli tak, spróbować to naprawić. Jak? A to już temat na zupełnie osobną dyskusję.
                                    • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 11:49
                                      kobieto, obudź się big_grin jakie emocje po paru latach od rozwodu big_grin
                                      przecież Ci wprost piszemy o tym, że jak kogoś w zastępstwie dziecka masz zamiar kopać, to to nie ma sensu, tak ani dziecku, ani ludziom nie pomożesz big_grin

                                      a Ty: albo będzie po mojemu, bo moje rozwiązanie jest najlepsiejsze, albo wam sie nei spodobał kubełek smile my już mamy poustawiane sprawy, co nam po Twoim kubełku, co najwyżej odkopniemy go do ciebie, bo to Twój kubełek, nikogo to nie obchodzi, że masz problem, którym nei umiesz się jeszcze zająć. Luzik, babka, poczytaj zanim odpiszesz, bo Ci lekko logika odpowiedzi umyka... a szkoda prądu na pierniczenie: bo ja wiem, a wy nie. No, nie szkoda? szkoda, szkoda...
                                      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:16
                                        > kobieto, obudź się big_grin jakie emocje po paru latach od rozwodu big_grin

                                        Czyjego? Twojego? A co mnie Twój rozwód obchodzi??

                                        > a Ty: albo będzie po mojemu, bo moje rozwiązanie jest najlepsiejsze, albo wam s
                                        > ie nei spodobał kubełek smile

                                        Mnie nie interesuje jak sobie rodzic ten problem rozwiąże, żadnego rozwiązania nie wskazuję. Wskazuję problem.

                                        nikogo to nie obc
                                        > hodzi, że masz problem, którym nei umiesz się jeszcze zająć.

                                        Ja mam problem? Jaki?

                                        my już mamy poustawiane sprawy

                                        hmmm... polemizowałabym. Widze tu osoby mocno nastawione na ja i moje, patrzące na problem przez pryzmat własnego rozwodu i swoich emocji, które nawet nie zajakną się w temacie krzywdzonych dzieci.
                                        • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:19
                                          Ale w jakim temacie mam się zająknąć bo ja cię nie rozumiem?
                                          Dziecko ma prawo do obojga rodziców nikt tego nie neguje.
                                          Nie dyskutują też tu osoby które uważają, że dziecko jest tylko ich.
                                          Po prostu nie rozumiem tej twojej odezwy i tych wszystkich słów które piszesz dodatkowo.
                                          Starałam ci wytłumaczyć że człowiek w okresie rozwodu działa nieracjonalnie bo targają nim emocje i że wtedy popełnia błędy to wszystko.
                                          Ani to nie usprawiedliwia ani tłumaczy, ale jesteśmy tylko ludźmi.
                                          A
                                          • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 21:07
                                            > Starałam ci wytłumaczyć że człowiek w okresie rozwodu działa nieracjonalnie bo
                                            > targają nim emocje i że wtedy popełnia błędy to wszystko.

                                            Niejeden człowiek w czasie rozwodu popełnia masę blędów i sieje tyle fermentu, że elektrownia w Czarnobylu wysiada. Niestety zatruwa przede wszystkim własną rodzinę, a najbardziej dzieci. Zrozumienie przyczyny tego zjawiska tym dzieciom w niczym nie pomoże.
                                            • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 23:00
                                              możesz ze spokojnym sumieniem oprotestować rozwody. I elektrownię w Czarnobylu, na wszelki wypadek wink
                                        • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:24
                                          a bo widzisz - w przeciwieństwie do Ciebie historię Ani znam smile

                                          ale ciebie nasze rozwody nei interesują, mnie Twoja misja tez nei interesuje, problem masz z agresją skierowaną ot tak,w przestrzeń, bo przeciez do nikogo personalnie, Ty tylko wlazłaś na forum rozwodowe i krytykujesz rozwodników, ale nei krytykujesz, bo do nikogo personalnie... smile

                                          poukładaj to sobie na spokojnie
                                  • lampka_witoszowska Re: Aniu. OT 19.03.14, 11:51
                                    Dobrze prawisz.
                                    No.

                                    Duszę dziś kapuchę. Z przyprawami leciutko i przecierem pomidorowym. Do uduszonego indyka. Co by do tego jeszcze dodusić, ja się zapytowuję? wink
                                    • blue_ania37 Re: Aniu. OT 19.03.14, 11:53
                                      Znów jedzonko nam się wkrada?smile
                                      Grzybki bym poddusiłado tego.
                                      Ja idę do siory na żureczeksmile
                                      Buziaki Lampkasmile
                                      • lampka_witoszowska Re: Aniu. OT 19.03.14, 11:57
                                        nieeee, na grzybki dla Młodej za wcześnie...

                                        to smaczego i tez buziaki smile
                  • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 18.03.14, 22:34
                    > Nie życzę Ci rozwodu nikomu nie życzę.
                    > Ale skoro, nie przeżyłaś jakiejś sytuacji to nie pouczaj tych którzy chociaż wi
                    > edzą o emocjach towarzyszących pewnym wydarzeniom.

                    Acha, czyli osoby, które nigdy sie nie rozwiodły nie maja prawa pouczać rozwodzących się? A kto ma prawo? A dzieci rozwiedzionych rodziców mogą czy też nie dość rozumieją emocje rozwodzących sie rodziców?
                    • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 07:41
                      sueellen napisała:

                      > > Nie życzę Ci rozwodu nikomu nie życzę.
                      > > Ale skoro, nie przeżyłaś jakiejś sytuacji to nie pouczaj tych którzy choc
                      > iaż wi
                      > > edzą o emocjach towarzyszących pewnym wydarzeniom.
                      >
                      > Acha, czyli osoby, które nigdy sie nie rozwiodły nie maja prawa pouczać rozwodz
                      > ących się? A kto ma prawo? A dzieci rozwiedzionych rodziców mogą czy też nie do
                      > ść rozumieją emocje rozwodzących sie rodziców?


                      no raczej.
                      głodny sytego nie zrozumie. identycznie ma się sprawa z osobą, która nie przeżyła rozwodu na własnej skórze - nie jest w stanie zrozumieć emocji, jakie towarzyszą temu wydarzeniu uncertain

                      jeśli zaś chodzi o dorosłe dziecko rozwiedzionych rodziców to trochę inna sprawa. po latach można zobaczyć, czy i jakie błędy zostały popełnione przez matkę lub ojca - bądź oboje rodziców.
                      ale mimo wszystko to jest stanowisko dziecka - nie rodzica. inaczej widzi się sprawy z pozycji dziecka z rozbitej rodziny, a inaczej z pozycji rodzica, który tę rodzinę współrozbija.

                      • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 08:36
                        ja jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców.
                        Nie mam najmniejszej chęci ich pouczać - bo co miałabym im mówić? że mieli być razem? wcale im to nie służyło. Mnie w konsekwencji też.

                        Może, że mama powinna zupę bardziej solić, a ojciec powinien chcieć się ze mną spotykać jak najczęściej? nie umieli inaczej. To na cholerę im moje pouczenia, szczególnie teraz? żeby się czuli winni, że sobie nie radzili?
                        zupę mądrzej było na zmianę z Tatą dosalać w tajemnicy przed mamą albo na talerzu, a ojciec chciał mieć swoje życie, to ma. Ja miałam Tatę w ojczymie.
                        I nikomu bliźni walący ludzi w klaty nie jest potrzebny.

                        Co więcej, jak się zdołuje innych wyrzutami sumienia, to samemu trzeba wtedy udawać chodzącą doskonałość - a to prowadzi do depresji (skrzętnie ukrywanej, bo wstyd), braku przyjaźni i udanych związków (bo wciąż się udaje kogoś, kim się nie jest) i ogólnie - masakra.
                        Wyrzuty sumienia nie są siłą napędową. Wskazanie efektów we właściwym momencie - dużo bardziej.

                        Wszystkie nasze działania są fajnie powiązane z efektami smile to dość trudny prezent od życia wink
                        • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 09:06
                          lampka_witoszowska napisała:

                          > ja jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców.
                          > Nie mam najmniejszej chęci ich pouczać - bo co miałabym im mówić? że mieli być
                          > razem? wcale im to nie służyło. Mnie w konsekwencji też.
                          >
                          > Może, że mama powinna zupę bardziej solić, a ojciec powinien chcieć się ze mną
                          > spotykać jak najczęściej? nie umieli inaczej. To na cholerę im moje pouczenia,
                          > szczególnie teraz? żeby się czuli winni, że sobie nie radzili?
                          > zupę mądrzej było na zmianę z Tatą dosalać w tajemnicy przed mamą albo na taler
                          > zu, a ojciec chciał mieć swoje życie, to ma. Ja miałam Tatę w ojczymie.
                          > I nikomu bliźni walący ludzi w klaty nie jest potrzebny.
                          >
                          > Co więcej, jak się zdołuje innych wyrzutami sumienia, to samemu trzeba wtedy ud
                          > awać chodzącą doskonałość - a to prowadzi do depresji (skrzętnie ukrywanej, bo
                          > wstyd), braku przyjaźni i udanych związków (bo wciąż się udaje kogoś, kim się n
                          > ie jest) i ogólnie - masakra.
                          > Wyrzuty sumienia nie są siłą napędową. Wskazanie efektów we właściwym momencie
                          > - dużo bardziej.
                          >
                          > Wszystkie nasze działania są fajnie powiązane z efektami smile to dość trudny prez
                          > ent od życia wink
                          >

                          no bo to nie jest kwestia "pouczania" własnie.
                          nie wiem, czy koleżanka Słonko chce tutaj kogoś pouczać - może taką ma misję smile
                          jedyne, co może zrobić dorosłe dziecko rozwiedzionych rodziców (ja też takim jestem) to próbować uniknąć błędów, które w jej mniemaniu popełnili rodzice.
                          i jeśli np. matka/ojciec utrudniali kontakty z drugim rodzicem - nie robić tego swojemu dziecku. itp...itd...
                          ale nie ma mowy o żadnym "pouczaniu". komu i czemu miałoby to służyć - nie wiem.
                    • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 08:26
                      pouczanie słabo zdaje egzamin, bo zwykle już wśród dzieci wywołuje reakcję przeciwną - a co dopiero u dorosłych ludzi smile
                      tak mi z życia wychodzi, na dodatek uczono mnie tak w szkole smile

                      ale jak się nei ma innych sposobów na rozmowę, to się próbuje i przez pouczanie. Kto powiedział, że Ty nie musisz się nauczyć sposobu porozumiewanie się z innymi, choćby z rozwodnikami, poprzez praktykę smile
                    • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 09:23
                      sueellen napisała:
                      >
                      > Acha, czyli osoby, które nigdy sie nie rozwiodły nie maja prawa pouczać rozwodz
                      > ących się? A kto ma prawo? A dzieci rozwiedzionych rodziców mogą czy też nie do
                      > ść rozumieją emocje rozwodzących sie rodziców?

                      Pouczaj kobiety uciekające od mężów pijących i bijących, pouczaj facetów którym zony zakomunikowały że odchodzą i że wszystkie orgazmy były udawane a Rysio to dopiero jest fajny gość.
                      Pouczaj ludzi którzy w jednej chwili przez słowa kogoś stracili swoje miejsca na ziemi ( bo rozwód często to zmiana miejsca zamieszkania ), pouczaj ludzi którzy się dowiedzieli, że nie są kochani że są źli, i niedobrzy, że wszystko było pomyłką.
                      Pouczaj ludzi którzy wynieśli wszystkie oszczędności ze wspólnego konta.
                      Pouczaj ludzi aby rodzina, przyjaciele eksów nie odwracała się od zdradzonej, zdradzonego....
                      I jak to zrozumiesz, to wtedy pouczaj, że w około rozwodowym czasie emocje są różne.
                      I nie usprawiedliwiam jakiś zachowań ale uogólnianie to spychanie odpowiedzialności na jedną stronę.
                      Można tez założyć wątek pod nazwą pamiętajcie mężczyźni o waszych dzieciach - prawda?
                      Tylko co da uogólnienie? Skoro są dobrzy i niedobrzy i kobiety i mężczyżni.
                      A
                      • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 09:27
                        Ania, ale jak ktoś ma ciasny umysł to nijak tego nie pojmie....
                        ot, i cała prawda.
                      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 11:10
                        wow, ale sie bronisz. No cóz, szkoda mi Twoich dzieci.
                        • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 11:20
                          Nie ma z Tobą sensu dyskutować, bo ty widzisz tylko czubek własnego nosa.
                          Poczytaj forum i niech dojdzie do Ciebie, że wiele tu matek i ojców którzy umieją się dogadać i nikt nie robi z dziecka tarczy do obrony przed złym tatusiem.
                          Jak do mnie pijesz z tym bronieniem dzieci to trafiłaś kulą w płot.
                          To tatuś zapomniał o dziecku na prawie dwa lata tak był zauroczony nową dziewczyną.
                          I jak przyszedł i powiedział że chce widywać dziecko to mu zaufałam i spotyka się w zupełnie innym wymiarze niż zostało ustalone w sądzie.
                          Teraz powinnaś założyć nowy wątek skoro tak pilnujesz aby kobiety nie zapominały o tym, że dziecko ma dwoje rodziców , żeby męzczyżni nie zapominali - tak dla równowagi.
                          A
                          • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 11:39
                            Nie, to Ty widzisz czubek własnego nosa. Ja, ja, ja. niedobry tatus, niedobra pani. Moje emocje, moja krzywda, domagam sie zrozumienia, ze ja cierpię, nie masz prawa mnie pouczać.... bueee -


                            Ten filmik jest o czyms innym! Jest o dziecku i jego uczuciach, nie Twoich! Popatrz troche dalej niz czubek własnego nosa i zrozum, ze to nie filmik o Tobie.
                            • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 11:44
                              Zgodzę się tylko z jednym, że nie masz prawa mnie pouczać.
                              Nigdzie nie napisałam, że cierpię i że moja krzywda.
                              O moim stosunku do mojego dziecka i mojego byłego męża guzik wiesz.
                              O mojej historii rozwodowej również.
                              Chciałam Ci tylko powiedzieć, że ton moralizatorski wobec ludzi o których nie masz pojęcia co czują i przeżywają jest nie na miejscu.
                              Nie mówiłam ani o złych tatusiach ani mamusiach. to twoja interpretacja i patrzenie tylko, żeby dorośli stali się nadludźmi a to niemożliwe bo jesteśmy tylko ludźmi.
                              A
                              • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:09
                                Skąd pomysł, że Twoje życie jest przedmiotem mojego zainteresowania, albo autorów filmiku? Dlaczego wszystko bierzesz tak personalnie? Znów Ja i ja, moje, nie pouczaj mnie!

                                Mnie naprawdę Twoje życie i Twój rozwód nie interesują, to nie moja sprawa. Autorzy filmiku tez nie kręcili go specjalnie z myślą o Tobie, serio. Nie musisz się z niczego tłumaczyć. Jesli w dziecku z filmiku odnajdujesz własne dziecko, zastanów się czy nie krzywdzisz własnych dzieci i czy możesz naprawić tę krzywdę. Nie musisz od razu tłumaczyć się na forum ze swego postępowania. Jeśli filmik nijak nie przedstawia sytuacji Twojego dziecka, przejdź dalej do porządku dziennego. Nie ma sie czym bulwersować, przecież nie dotyczy on ani Ciebie ani Twoich dzieci.

                                to twoja interpretacja i patrz
                                > enie tylko, żeby dorośli stali się nadludźmi a to niemożliwe bo jesteśmy tylko
                                > ludźmi.

                                Że co, przepraszam? Zwrócenie uwagi: nie krzywdź własnych dzieci to teraz coś złego?
                                • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:11
                                  Masz jakąś misję?
                                  Okej rozumiem.
                                  • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:23
                                    Masz jakąś misję?


                                    A dlaczego Cię to interesuje? Znów uciekasz od tematu i tym razem chcesz rozmawiać o mnie? Staram sie cały czas naprowadzić dyskusję na tory pt "dziecko" i jego problemy podczas rozwodu rodziców. Jest to jednak niemożliwe, bo każdy rozmówca zaczyna od "...ale ja".
                                    • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:31
                                      Ty jesteś zdecydowanie agresywna.
                                      Od jakiego uciekam tematu?
                                      Czy gdzieś napisałam że dziecko ma być przedmiotem targu?
                                      Czy ja opisałam ci historię jaka jestem biedna, czy pomstowałam na złych ojców?
                                      Chciałam tylko napisać, że łatwo jest oceniać jak nie ma się doświadczeń z jakimiś emocjami.
                                      I wogóle nie napisałam nigdzie, że te emocje powinny mieć pierwszeństwo.
                                      To ty zaperzasz się i nie bierzesz pod uwagę, że nei zawsze się da być mądrym, poskladanym itp...
                                      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:35
                                        > Od jakiego uciekam tematu?

                                        Od tematu dzieci. Nie piszesz o dzieciach tylko rodzicach.

                                        > Czy gdzieś napisałam że dziecko ma być przedmiotem targu?

                                        Nie, Ty w ogóle unikasz tematu dzieci.

                                        > Chciałam tylko napisać, że łatwo jest oceniać jak nie ma się doświadczeń z jaki
                                        > miś emocjami.

                                        No i? Jeszcze raz powtarzam, jakie to ma znaczenie? Krzywda jest krzywdą, czy mam zostać pedofilem by móc sie wypowiadać w temacie pedofilii? Czy muszę zrozumieć emocje pedofila by potępiać jego czyny?

                                        • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:41
                                          sueellen napisała:


                                          > No i? Jeszcze raz powtarzam, jakie to ma znaczenie? Krzywda jest krzywdą, czy m
                                          > am zostać pedofilem by móc sie wypowiadać w temacie pedofilii? Czy muszę zrozum
                                          > ieć emocje pedofila by potępiać jego czyny?

                                          Poddaję się, naprawdę.
                                          To nie ma sensu.
                                          Jeśli nigdy nie pokłócisz się z szefem to nigdy nie zrozumiesz co mówi do ciebie koleżanka która właśnie się pokłóciła.
                                          Aby zrozumieć postępowanie innych ludzi należy mieć trochę empatii do nich i chęci zrozumienia.
                                          Dopiero jak się zrozumie to wtedy można naprawiać albo przynajmniej próbować.
                                          Pedofile bardzo często pochodzą z zaburzonych środowisk i sami byli ofiarami przemocy seksualnej, czy to ich usprawiedliwia - nie! zdecydowanie nie.
                                          Ale wyjaśnia mechanizmy.
                                          I wtedy można próbować coś zmieniać.
                                          A
                                          >
                                          • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 10:23
                                            Ale czego Ty ode mnie oczekujesz? recepty? Nie, ja nie jestem lekarzem ani znachorem - nie pomogę w niczym. Zwracacam uwagę na problem. Średnio inteligentna osoba powinna umieć ocenić czy dziecko z filmiku jest jej dzieckiem czy nie. Taki wake up call - co z nim zrobi to już zalezy od niej.
                                        • anoraak Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:48
                                          Sueellen
                                          ja chciałam tylko napisać, że doskonale rozumiem co chcesz przekazać a kompletnie nie rozumiem kobiet które tu piszą
                                          zasłanianie się emocjami rozwodowymi i tym, że to takie wielkie przeżycie że usprawiedliwia szkodzenie dzieciom - to jakieś kuriozum, to, że ktoś nie rozwiódł się i dlatego nie może się wypowiedzieć ogólnie, że granie dziećmi jest złe - to też jakieś kuriozum
                                          zresztą zalinkowany filmik jest nie Twojego autorstwa więc tym bardziej nie rozumiem całej tej dyskusji

                                          sama jestem córką rodziców którzy się rozwiedli i daje sobie pełne prawo do oceny ich postępowania i to do srogiej oceny i wiem jakim cierpieniem są rozgrywki dziećmi

                                          tutaj nie ma sensu pisać - wciąż te same nicki które Cię zakrzyczą choćbyś miała słuszny cel, bo uwaga uwaga rozwodnika / rozwódki nie można pouczać smile

                                          trzymaj się ciepło i odpuść odpowiadanie, bo nie ma to sensu
                                          • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 17:04
                                            anoraak napisała:

                                            > Sueellen
                                            > ja chciałam tylko napisać, że doskonale rozumiem co chcesz przekazać a kompletn
                                            > ie nie rozumiem kobiet które tu piszą
                                            > zasłanianie się emocjami rozwodowymi i tym, że to takie wielkie przeżycie że us
                                            > prawiedliwia szkodzenie dzieciom - to jakieś kuriozum, to, że ktoś nie rozwiód
                                            > ł się i dlatego nie może się wypowiedzieć ogólnie, że granie dziećmi jest złe -
                                            > to też jakieś kuriozum

                                            Zgadzam się z Tobą w 100 %. W ogóle ta dyskusja ( jak większość na forum) jak zwykle odbiega od głównego tematu i powodu z jakiego powiesiłam linka o kampanii RPD

                                            Nie łudziłam się, że doprowadzi to do zrozumienia moich intencji. W sumie nie było to moim zamiarem. Z sytuacji swojej rodzinnej, nie zamierzam się tłumaczyć, bo nie ma to tutaj żadnego znaczenia . Czy mogę pouczać ? Hm..nie taki był cel mego postu, a jeżeli , ktoś tak to odbiera, jego sprawa. Widocznie w jakimś procencie czuje sie winny.

                                            Mój cel, to pokazanie rodzicom, którzy bezprawnie alienują dzieci od tych rodziców, którzy CHCĄ BRAĆ PEŁNY UDZIAŁ W ICH WYCHOWANIU , pokazanie im, że to sie widzi . Widzą to ludzie dookoła, widzą dzieci i że to co robią jest złe i pozbawione miłości . I żadne usprawiedliwianie emocjami tego nie tłumaczy !
                                            To odwróci się kiedyś w drugą stronę. Szkoda, że tylko muszą przy tym cierpieć dzieci.

                                            Tego i tylko tego tematu dotyczą moje posty.

                                            Oczywiście nie spodziewam się, że wypowie się tutaj czy na innym forum osoba, która tak robi wink. One się do tego nigdy nie przyznają, nawet przed sądem.


                                            >
                                            > sama jestem córką rodziców którzy się rozwiedli i daje sobie pełne prawo do oce
                                            > ny ich postępowania i to do srogiej oceny i wiem jakim cierpieniem są rozgrywki
                                            > dziećmi
                                            >

                                            Współczuję Ci


                                            • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 20:21
                                              o ja też anorakowi współczuję big_grin

                                              coraz bardziej lubię to forum smile

                                              "jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, mam prawo ich osądzać surowo i nie odpisuj tym, które jeszcze chcą w ogóle z tobą rozmawiać i ci cokolwiek uświadomić" big_grin
                                              genialne smile
                                              po prostu należało olać - jak i większość tutaj uczyniła smile

                                              jako, że ja też jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, mam prawo surowo osądzać nie tylko moich rodziców, ale i każdego człowieka, bo tak mi się wydaje smile
                                              życie to jednak jest proste niesłychanie smile
                                              • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 10:36
                                                Jezeli rodzice byli złymi rodzicami i uczynili Ci szkodę, to masz prawo ich surowo osądzać. Znam rodziców, którzy przy rozwodzie w naprawdę okrutny sposób grali swoimi dziećmi kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy. Jak byś oceniła matkę, która stawiała własną nastoletnią córkę "na czatach" by przetrzepać gabinet męża próbując znaleźć pisma procesowe (aby wiedzieć co planuje), dowody zdrady itp? Takie dziecko nie ma prawa mieć żalu do niej po latach i wytykać błędów? Jakbyś oceniła ojca który mówi do dziecka: "no i czym ta kuchta cie znów nakarmiła?". Obrzydzanie dziecku drugiego rodzica to wyrafinowany sposób oziębiania kontaktów. Niby rodzic nie utrudnia kontaktów, ale gra tak by dziecko samo ich nie chciało.
                                                • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 12:14
                                                  uśmiałabym się po czasie, a zawczasu odmówiłabym udziału.
                                                  Surowo osądzać mogę obecne zachowanie - i dokładnie to mamy w układach z moją mamą, bo nie może pojąć, że na jakieś jej zachowania ja już się nei zgadzam, nie podobają mi się i będę reagować - mama została wychowana w tak rygorystyczny sposób, że do śmierci będzie posłuszna swoim rodzicom i będzie się do nich modliła, bo wierzy, że to jedyne słuszne okazanie szacunku.
                                                  Ale reagować mogę na chwilę obecną - i tylko na moją mamę, nei wszystkie mamy świata, bo może na takie zachowania inne dorosłe dzieci reagują inaczej i bardziej owocnie niż ja - natomiast na to, jak mi opowiadała, że ojciec ją zdradził z jego ówczesną żoną, którą ja bardzo polubiłam - i nei było to mile widziane w rodzinie mojej mamy - nie mam zamiaru reagować. Wtedy też nei reagowałam w sumie. Lubiłam ją dalej.

                                                  Usiłuję Ci wytłumaczyć, ż enei ma jedynej słusznej opcji, są i inne, lepsze dla wszystkich, bo potępienie to wiesz... ewentualnie po śmierci daje efekty, choć wątpię. Zrozumienie jest zawsze skuteczniejsze niż poczucie winy czy zniszczenie.
                                                  A rodzic nie jest maszynką z guzikami funkcji: spokój - relaks - rozsądek. Jest człowiekiem,choć bardzo podkreślasz, że ot Cię nei obchodzi. Jak nei weźmiesz całokształtu zjawiska pod uwagę, to na to zjawisko nie wpłyniesz albo Ci się omsknie i nie zadziałasz tak, jak byś chciała.
                                                  • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 12:41
                                                    > uśmiałabym się po czasie, a zawczasu odmówiłabym udziału.

                                                    Jaaaasne, znowu ja, ja, ja jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                                                    > A rodzic nie jest maszynką z guzikami funkcji: spokój - relaks - rozsądek. Jest
                                                    > człowiekiem,choć bardzo podkreślasz, że ot Cię nei obchodzi. Jak nei weźmiesz
                                                    > całokształtu zjawiska pod uwagę, to na to zjawisko nie wpłyniesz albo Ci się om
                                                    > sknie i nie zadziałasz tak, jak byś chciała.

                                                    Ale to rodzic ma zadzialać by stać się lepszym, a nie ja.
                                                  • lampka_witoszowska Re: :D 20.03.14, 15:40
                                                    ale weź Ty się opanuj big_grin zadajesz pytanie, co bym zrobiła, i mam zakaz pisania co ja bym zrobiła???

                                                    rodzic nei zadziała, jeśli wpadnie jakaś kózka i go zacznie kopać. Co najwyżej kózka dostanie po uszach. I tyle.
                                • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:15
                                  to w takim razie konkretnie napisz, do kogo kierujesz odezwy, bo widać, że dotąd do każdego rozwodnika z dzieckiem/dziećmi.
                                  Napisałaś też nieco więcej niż: nie krzywdź swojego dziecka. I kilka osób zwraca Ci uwagę na bezsens tego, co napisałaś dodatkowo, a Ty dalej swoje, że tak naprawdę do nikogo, że nei personalnie, że tak w ogóle to Ciebie tu nei było, aż tu nagle wszyscy się na Ciebie uwzięli. No, prosze Cię smile

                                  konkrety jakieś, a nie wlatujesz z lekcjami duchowymi do nikogo.
                                  • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:31
                                    > to w takim razie konkretnie napisz, do kogo kierujesz odezwy, bo widać, że dotą
                                    > d do każdego rozwodnika z dzieckiem/dziećmi.

                                    Przecież napisałam wyraźnie: do osób, które w dziecku z filmiku odnajdują swoje własne.

                                    • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 20:12
                                      ale kiedy, Zuziu, kiedy smile

                                      jak zaczynasz od "pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety (niestety)", to albo nei przemyślałaś, co chcesz i do kogo napisać, bo tak się składa, że Ania jest kobietą, i Mia, i ja - albo nei umiesz ująć w słowa myśli. A tego uczono w szkołach.
                                      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 10:38
                                        nie ja założyłam ten wątek, a do kogo kieruję swoje wypowiedzi, napisałam conajmniej dwa - trzy razy. Średnio rozgarnięta osoba powinna wiedzieć, czy to do niej czy nie.
                                        • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 15:42
                                          ale rozumiesz, jak piszę, że się spóźniłaś z wyjasnieniem? czy to trudne?

                                          bo średnio rozgarnieta osoba widzi, że parę osób wprowadziła w błąd - i średnio wychowana osoba przeprasza i prostuje, a nie przekonuje, że to inni są nierozgarnięci. Przynajmniej tak mi się wydawało do tej pory big_grin
                            • lampka_witoszowska no, patrzaj, panna :) 19.03.14, 11:56
                              taka jesteś mądra i na poziomie świadomości kosmicznej, a zwykłego "przepraszam" do Ani nei jesteś w stanie wydukać, że wyleciałaś jak kurka z podwórka z tym swoim żalem jej dzieci big_grin

                              lubię takie oświecone osóbki smile
                              rozczulają dobrymi chęciami, króymi sobie piekło brukują wytrwale i bezsensownie smile
                              • sueellen Re: no, patrzaj, panna :) 19.03.14, 12:25
                                Za co ma przepraszać? Za wytknięcie że nie patrzy dalej niż na czubek własnego nosa i wszystko bierze do siebie, tak jakby każdy tylko o niej mówił? Tak, to jest egoistyczne.
                                • lampka_witoszowska Re: no, patrzaj, panna :) 19.03.14, 20:14
                                  za głupoty, jakie imiennie do kogoś piszesz - przeciez napisałam Ci wyraźnie

                                  (nie przejmuj się, od razu widać, że nei dasz rady przeprosić big_grin )
                                  • sueellen Re: no, patrzaj, panna :) 20.03.14, 10:39
                                    nie mam za co przepraszać.
                                    • lampka_witoszowska Re: no, patrzaj, panna :) 20.03.14, 15:44
                                      masz, masz, ale w życiu tego nie przyznasz smile nie martw się, ludzie tak już mają, że słowo"przepraszam" traktują jak przyznanie, że są gorsi smile

                                      zdradzę Ci sekret, na przyszłość: ktoś, kto umie przepraszać wzbudza więszy szacunek niż słaboszczak, który staje na głowie, by tego słowa nie użyć.
                                      • altz Re: no, patrzaj, panna :) 20.03.14, 18:55
                                        ampka_witoszowska napisała:
                                        > zdradzę Ci sekret, na przyszłość: ktoś, kto umie przepraszać wzbudza więszy sza
                                        > cunek niż słaboszczak, który staje na głowie, by tego słowa nie użyć.

                                        Co Ty tak się kajasz? smile
                                        Przeciwko sobie już piszesz? big_grin
                                        • lampka_witoszowska Re: no, patrzaj, panna :) 20.03.14, 20:19
                                          a dlaczego przeciwko sobie? jestem Ci coś winna, przeprosiny jakieś? jak tak, to masz: przepraszam. Za co chcesz big_grin nawet za to, że Cię nei kocham i nie wezmę na utrzymanie smile

                                          Paskudnie strzelasz w ciemno. I po co? to desperacja? tongue_out
                    • luciva Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:20
                      No nie, bo co może osoba nie rozwodząca się wiedzieć na ten temat?
                      Lekarza też pouczasz jak ma leczyć, bo cos tam przeczytasz?
                      Ja też kiedyś byłam mądra ąę, co to ja bym nie zrobiła jakby mnie mąż zdradził.
                      No i zdradził.
                      I zobaczyłam co zrobiłam, a przede wszystkim dowiedziałam się, co się wtedy czuje, a w związku z tymi uczuciami pojawiają się jakieś działania, itd.
                      • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:29
                        > No nie, bo co może osoba nie rozwodząca się wiedzieć na ten temat?

                        Czy osoba, która nie bije własnego dziecka nie ma prawa zwracac uwagi rodzicowi który to robi "bo nie rozumie emocji które owym rodzicem targają"?

                        Jak będziesz szła ulicą i usłyszysz, że jakaś babka klnie jak szewc i wyzywa własne dziecko og k i ch , rozumiem że przejdziesz obojętnie no bo sama nie przeklinasz, wiec nie jesteś w stanie zrozumieć sytuacji?
                        • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 12:33
                          sueellen napisała:

                          >
                          > Jak będziesz szła ulicą i usłyszysz, że jakaś babka klnie jak szewc i wyzywa wł
                          > asne dziecko og k i ch , rozumiem że przejdziesz obojętnie no bo sama nie przek
                          > linasz, wiec nie jesteś w stanie zrozumieć sytuacji?

                          Nie przejdę obojętnie i powiem, że żle robi.
                          Ale jak kobieta mi powie, co nawyczyniało jej dziecko to postaram się ją zrozumieć bo wiem, że do białej gorączki może doprowadzić dziecko co nei znaczy że będę też wyzywać.
                          Ale mam dużo pokory wobec ludzi.
                          A
                          • sueellen Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 20.03.14, 10:43
                            A czy to ma znaczenie co nawyczyniało jej dziecko? Co mogło nawyczyniać małe dziecko? Zabrać drugiemu grabki? Oddalić się nie reagowac na wołanie? Uderzyć innego dzieciaka? Co takiego musiało zrobić to małe dziecko by matka miała "prawo" wyzywac je od najgorszych? Bicie też chcesz zrozumiec? Też będzie Cię interesowało za co to dziecko jest prane?
                        • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 17:08
                          sueellen napisała:

                          > > No nie, bo co może osoba nie rozwodząca się wiedzieć na ten temat?
                          >
                          > Czy osoba, która nie bije własnego dziecka nie ma prawa zwracac uwagi rodzicowi
                          > który to robi "bo nie rozumie emocji które owym rodzicem targają"?

                          Trafiłaś w sedno smile
                          A jak pisałam przed chwilą w innym komentarzu, ze swojej sytuacji rodzinnej nie zamierzam się tłumaczyć , bo nie ma to w tym temacie żadnego znaczenia.

                          Teraz myślę, że mogłabym odbierana jako pouczająca tytułując post taj jak to zrobiłam. No cóż, emocje po obejrzeniu filmiku, moje usposobienie takie, że czasem lubię powiedzieć wprost co mam na myśli. smile
                          A może dzięki temu więcej osób tu zajrzało smile


                          >
                          > Jak będziesz szła ulicą i usłyszysz, że jakaś babka klnie jak szewc i wyzywa wł
                          > asne dziecko og k i ch , rozumiem że przejdziesz obojętnie no bo sama nie przek
                          > linasz, wiec nie jesteś w stanie zrozumieć sytuacji?
                • eicron Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 22:28
                  slonkotoja napisał(a):

                  > eicron napisał:
                  >
                  > W przypadku alienowania dzieci przez rodziców nie ma to żadnego znaczenia. Pisa
                  > nie o towarzyszących emocjach to próba usprawiedliwiania. To właśnie osoby, któ

                  Nie, to stwierdzenie faktu, że takie emocje mają miejsce. Odnoszę wrażenie, że nie jesteś świadoma, jak silne to emocje.

                  > re wciągają dzieci w konflikt, m in. ograniczając jednemu z rodziców spotkania
                  > z dziećmi , w taki sposób tłumaczą swoje postępowanie.

                  Bynajmniej. Tłumaczą je w zupełnie inny sposób. Wystarczy poczytać to forum.
                • magfa Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 15:00
                  Po pierwsze oceniać można wiele rzeczy i zwykle tym chętniej się to czyni im mniejsze się ponosi konsekwencje (a mam tylko na myśli konsekwencje polegające na zgłebieniu problemu)- dlatego ci co się nie rozwiedli chętniej wygłaszają opinie "nie rozumiem jak można" . Z tego prawdą jest część pierwsza czyli nie rozumiesz.

                  "Rozwód i emocje mu towarzyszące są wyłącznie wynikiem działań dorosłych i to oni powinni ponosić wszelkie konsekwencje, sami radzić sobie z emocjami nie obarczając nimi swoich dzieci i otoczenia."

                  Powinniśmy znowu wiele rzeczy a nie zawsze dajemy radę. Powinniśmy też nie dać się zwariować big_grin

                  Kilka najświeższych doświadczeń z „życia po”:

                  EX chętnie spędzi wakacje z dziećmi, ja nie mam nic przeciw.
                  Dwójka nastolatków mających (chwała Bohu!) własne preferencje i pomysły, więc trzeba negocjować. No i jakiś czas kiedy dzieci nie wiedziały jak się zachować w rodzinie, która z hukiem się rozpada.
                  Ex ma z tym problem „bo go to upokarza”. Dopóki mi o tych emocjach nie powiedział z mojego punktu widzenia wyglądało to tak: Deklaracja, że się wybierze gdzieś z nimi, potem jakieś dziwne rozmowy, z których nic nie wynikało (dziwne, bo wrażenie było, że ex dzieciaki zniechęca do wyjazdu) i efekt mizerny – i tylko o ile się zaparłam zadnimi łapami, że absolutnie musi.
                  Czyli jego wewnętrzne wyobrażenie na temat roli ojca (kontrolującego, dyscyplinującego i wprowadzającego zasady) nie pozwala na negocjowanie. Negocjowanie tym trudniejsze bo z mocnego doskoku.

                  Kolejna rzecz: ex rozstał się z panną, przez którą rozstał się ze mną. Miesiąc temu usiłował spędzać czas ze mną, a jak nie wyraziłam zainteresowania, to twierdził, że on teraz poświęci wreszcie czas dzieciom, bo poczucie winy nie pozwalało mu się „odnajdować w nowym związku”. I obiecując znacznie więcej niż dotąd otrzymywałam. Wszystko to w obecności dzieci.

                  Po dwóch tygodniach poznał jedno z nich z nową panną i zjawiał się co drugi termin uzgodniony ze mną (wersja nie przyjadę jutro bo mam szkolenie/wyjazd…wink.

                  Jeśli nic nie powiem tylko przyjmę do wiadomości to dzieci widzą schemat facet robi co mu się podoba i jest zadowolony. Baba siedzi z dziećmi i wiecznie się czepia.

                  Świadomie robię awanturę i nie wyrażam zgody na kolejne obiecanki. Proponuje wyjazd? Ok, kiedy i dokąd? Nie wie? Zastanowi się? Sorry jakby rozmowy nie było. Nie jestem w żaden sposób zobligowana jeżeli za pół roku ogłosi, że bierze je do Francji na tydzień od najbliższego piątku licząc wink sorry ale jesteśmy od środy w Brazylii.

                  !. Jeżeli jedna ze stron postępuje niewłaściwie, to druga ma prawo o tym mówić.
                  2. Każde nasze postępowanie ma konsekwencje. I dobre i złe.
                  3. Jesteśmy dorośli to się dogadujemy, nie potrafimy tylko we dwoje bo nas emocje noszą to prosimy trzecią stronę i spisujemy na kartce.
        • mayenna Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 15:22
          Skoro czytasz to i mnie kojarzysz to też jesteś tu 'ciągle"smile Dyskusji było tu wiele i na różne tematy. Moim zdaniem uogólniasz. Nie lubię też tego typu posłannictwa i przestróg. Czemu to ma służyć?
          Może więcej pożytku będzie jak porozmawiasz z tą konkretną kobietą z rodziny o skutkach jej zachowań dla dzieci.
          • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 15:43
            mayenna napisała:

            > Skoro czytasz to i mnie kojarzysz to też jesteś tu 'ciągle"smile Dyskusji było tu
            > wiele i na różne tematy. Moim zdaniem uogólniasz. Nie lubię też tego typu posła
            > nnictwa i przestróg.

            Ja nie lubię ogórkowej smile

            Czemu to ma służyć?

            Ma to służyć pokazaniu, że problem istnieje.



      • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 16:02
        mayenna napisała:
        > Słonko, a czemuż to kobiety mają szczególnie o tym pamiętać?

        Bo kobiety są w przeważającej ilości przypadków "dysponentem" dziecka i nawet sąd niewiele jest w stanie zrobić w tej sprawie, jeśli matka się uprze i będzie jej się wydawało, że tak będzie lepiej, jak ona wymyśli wbrew wszystkim.

        Czasami jest tak, że matka się zgadza na spotkania, ale warunki są takie, że nie umożliwiają budowanie normalnej więzi między rodzicem a dzieckiem. Możesz się spotykać, ale we wtorek od 15:00-17:15, w czwartek od 14:07 do 14:44... Dziecko ma według matki "ważniejsze sprawy" od rodziny, ona przecież nie utrudnia, a nawet zachęca, tylko on nie chce przyjść o 14:07... ;-
        • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 16:08
          no ale czemu nie napiszesz też, że są sytuacje, kiedy matka drzwi otwiera i mówi do ojca dziecka: "przychodź, kiedy chcesz i tak często, jak chcesz - syn/córka czeka, tęskni...".
          a ojciec odpowiada: "nie mam czasu", "zarobiony jestem", "zęby mnie bolą", "woda mi się gotuje", "zostawiłem pranie w pralce", etc...

          • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 17:01
            mia17 napisała:
            > no ale czemu nie napiszesz też, że są sytuacje, kiedy matka drzwi otwiera i mów
            > i do ojca dziecka: "przychodź, kiedy chcesz i tak często, jak chcesz - syn/córk
            > a czeka, tęskni...".

            Gdzie ona te drzwi otwiera? 300 km dalej od ojca? big_grin
            Sytuacje są naprawdę różne, to fakt. Musiałbym też napisać o matkach, co otwierają drzwi z flaszką w ręku.
            Nad więzią trzeba pracować. Jeśli ojciec został oddelegowany do zadań specjalnych, do zarabiania pieniędzy, to jakim cudem po rozwodzie ma się ta więź z dzieckiem pojawić?
            Jeśli nie było przed rozwodem, to po rozwodzie już nie będzie. Zazwyczaj jest gorzej, więzi się rozluźniają, i bardzo dobrze, bo by człowiek nie mógł funkcjonować, a powinien choćby pracować na alimenty.
            • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 17:23
              jest takie powiedzenie: dla chcącego nic trudnego.
              jeśli komuś zależy to bariery pokona.
              a jak się komuś nie chce to wynajdzie 100 powodów na swoje usprawiedliwienie.
              • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 19:28
                mia17 napisała:
                > jest takie powiedzenie: dla chcącego nic trudnego.

                Są metody, ale niekiedy skuteczne są wyłącznie karalne długoletnim więzieniem. Mam nadzieję, że do tego nie zachęcasz?
                • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 19:43
                  hehehe...
                  ja zachęcam przede wszystkim do współpracy pomiędzy rodzicami.
                  niestety, niektórym brak chęci i tutaj nic nie da się zrobić.
                  nawet, jeśli drzwi stoją otworem...
                  • lampka_witoszowska Re:Mia 16.03.14, 07:57
                    ale to nie jest zdrowe, żeby otwierać drzwi na życzenie - po to są ustalenia w sądzie, kiedy mają się spotykać rodzic mieszkający osobno i dziecko, żeby dwie dorosłe osoby tego przestrzegały. Jak komuś przestaje pasować, to ustalenia się zmienia - tak, by dziecko nie traciło.
                    Zaś nie wiem, co robić, jeśli ojciec dziekco lekceważy. Jakby dziecko stało się "byłym dzieckiem".

                    może uderzyć do osoby dla niego ważnej? rodziców, proboszcza, szefa w pracy? wiem, wiem, nie usankcjonowane prawnie i mogą olać. no, to najwyżej jednorazowo poczuje się matka tak, jak olewane dziecko. I co z tego? przeżyje.
                    Podobno można sądownie. Możliwe, że wniosek o podwojenie alimentów z racji niewywiązywania się z obowiązku opieki nad dzieckiem coś zdziała - o ile sąd będzie mądry, przynajmniej nawrzeszczy na ojca, już pal licho alimenty, mogą nei podnosić, bo nei o nie tu chodzi.
                    W najgorszym wypadku przynajmniej będzie ślad w dokumentacji, że ojciec dziecko olał.
                    Można do psychologa dziecięcego - może w szkole dziecka, może z poradni pedagogicznej? - z możliwością kierowania wezwań do ojca na spotkanie, niech psycholog też próbuje przekonać tłuka, że o dobro dzieci chodzi, nie o samozadowolenie ojca. Ojciec przy utrudnianiu kontaktów też może z takich dróg korzystać - ale po co. Dziecko da radę. Ale całe życie będzie się czuło nieważne, gorsze i zbędne...
                    • mia17 Lampko, 16.03.14, 09:11
                      nie pisałam o sobie. pisałam ogólnie, bo znam przypadki, gdzie matka nie utrudniała kontaktów, wręcz przeciwnie - ale ojciec niestety nie poczuwał się uncertain
                      i tutaj nie da się właściwie nic zrobić - bo co? siłą go nie zaciągnie nikt. jak sam nie chce i nie czuje potrzeby - to pozamiatane.
                      nie pisałam o otwieraniu drzwi na życzenie - miałam na myśli to, że nie wszystkie kobiety zamykają te drzwi przed nosem eksów.
                      miałam na myśli to, że te drzwi są często "otwarte non stop" - aby tata mógł odwiedzić dziecko. oczywiście, że wcześniej mile widziany jest kontakt pomiędzy rodzicami.
                      i myślę, że o ten właśnie kontakt chodzi. jeśli go brak to żadna siła nie zmusi ich do porozumienia.
                    • altz Re:Mia 16.03.14, 09:46
                      ampka_witoszowska napisała:
                      > ale to nie jest zdrowe, żeby otwierać drzwi na życzenie
                      To jest właśnie zdrowe, ludzie się spotykają, gdy tego chcą. Ograniczając ojcu, ogranicza się dziecku.

                      - Mamo, zrobisz mi dzisiaj naleśniki?
                      - Nie, Kochanie, naleśniki są zaplanowane na 12 kwietnia 2015!
                      big_grin
                      To jest coś w tym stylu.
                      Jedynie nadużywanie tego może być problemem, gdy facet przychodzi kiedy chce i siedzi jak u siebie po 6 godzin, przy okazji załatwiając swoje sprawy, ale w końcu od czegoś jest asertywność!

                      Ja już wiem, co mnie w Tobie denerwuje! big_grin
                      Podejście do faceta jak do psa. Pies ma siedzieć w budzie i przyjść, kiedy się na niego zagwiżdże! wink

                      > po to są ustalenia w sądzie, kiedy mają się spotykać rodzic mieszkający osobno i dziecko,
                      > żeby dwie dorosłe osoby tego przestrzegały.
                      Po to są takie ustalenia, żeby zagwarantować minimalne(!) spotkania i żeby stałemu opiekunowi nie przyszło do głowy inaczej gospodarować czasem dziecka, bo to jest czas z drugim rodzicem.

                      > Podobno można sądownie. Możliwe, że wniosek o podwojenie alimentów z racji niew
                      > ywiązywania się z obowiązku opieki nad dzieckiem
                      Można nawet potroić i popięciorzyć smile
                      To nic, że nie to powinny być uzasadnione i niezbędne koszty utrzymania i że to jest naciąganie prawa, kara musi być! Piesek nie dostanie dzisiaj jedzenia! big_grin

                      > Dziecko da radę. Ale całe życie będzie się czuło nieważne, gorsze i zbęde...
                      Jak mu matka wbije do głowy, to tak. Dzieci są elastyczne, ale też dlatego przejmują emocje osób bliskich.
                      • lampka_witoszowska Re:Mia 16.03.14, 11:07
                        znaczy - skoro ja jestem z dzieckiem, to rozwalaj, drogi ojcze, nasze plany, bo nie mamy przecież prawa chcieć wyjechać/wyjść/zapisać się na tańce (wyobraź sobie, instruktorzy nei zmieniają godzin pod spotkania 1/20 grupy (czyli jednego dziecka)! oburzające! po prostu są w zmowie z matkami ograniczającymi, nie ma innego wyjścia!)

                        bo przełożenie o jeden dzień spotkania..." toż to ograniczanie!!! nie, nie przyjdę następnego dnia o 14.45!!! nie i już!!!! ja chcę dzisiaj!!!" - czyż nie tak, Altz? wink

                        tak więc - tata przychodzi kiedy chce, mama ma wolne na randkę kiedy tata chce przyjść smile

                        Altz, czy Ty zauważyłeś już w ogóle, że drugi człowiek to człowiek? bo mam wrażenie, że jeszcze masz z tym problem.

                        Porównanie od psa - trafione. Pies, jak sama nazwa wskazuje, jeśli ma życzenie, leci na panienki. Właściciel wiernie czeka. Jak pies wraca, daje mu jeść, kąpie i odrobacza. Ewentualnie przeprasza właściciela panienki za ciążę i pokrywa koszta usunięcia miotu.
                        Cóż... można i tak. Zdecydowanie mnie to by nie pasowało, pewnie dlatego mam psicę wink
                        • altz Re:Mia 16.03.14, 11:24
                          lampka_witoszowska napisała:
                          > znaczy - skoro ja jestem z dzieckiem, to rozwalaj, drogi ojcze, nasze plany, bo
                          > nie mamy przecież prawa chcieć wyjechać/wyjść/zapisać się na tańce (wyobraź so
                          > bie, instruktorzy nei zmieniają godzin pod spotkania 1/20 grupy (czyli jednego
                          > dziecka)! oburzające! po prostu są w zmowie z matkami ograniczającymi, nie ma i
                          > nnego wyjścia!)

                          Zmieniłaś całkiem sytuację na odwrotną. big_grin Inaczej już nie umiesz dyskutować? wink
                          Zapytam, czy dziecko nie ma prawa się spotkać z rodziną poza "widzeniami" i czy dla dziecka priorytetem jest wypełnianie dodatkowych i licznych obowiązków narzuconych przez matkę?

                          > tak więc - tata przychodzi kiedy chce, mama ma wolne na randkę kiedy tata chce
                          > przyjść smile
                          Mama płaci opiekunce, tata przychodzi nagle, a opiekę się przekłada albo płaci opiekunce postojowe w wysokości 50%.
                          • lampka_witoszowska Re:Mia 16.03.14, 11:32
                            to teraz postaw się na miejscu opiekunki, odwoływanej, bo tata ma problem z trzymaniem się grafiku, który przy dobrej woli ułatwia wszystkim życie

                            dziecko wychodzi z inicjatywą dodatkowego spotkania, skoro o dziecko chodzi - a nie tata, bo ma prawa ojca i żadania.

                            zejdź z piedestału, to się łatwiej dogadasz, i z byłą żoną, i z dziećmi.

                            dodatkowe i liczne obowiązki - jeśli dziekcu pasują albo to rzeczywiście obowiązki (korepetycje, bo dziecko sobie nei radzi, język, bo szkoła sobie nei radzi, zajęcia sportowe czy rehabilitacja) - niech obskakuje ojciec. Finansowo, dla dobra dziecka, też może smile nei tylko logistycznie. I zorganizować sobie czasowo spotkanie z dzieckiem na luzie muszą w takim rozkładzie jazdy oboje rodzice, na to nei wpadłeś? bez sensu. Tylko swój czubek nosa widzisz. Jak Pinokio po wielkim łgarstwie tongue_out
                            • altz Re:Mia 16.03.14, 12:01
                              lampka_witoszowska napisała:
                              > to teraz postaw się na miejscu opiekunki, odwoływanej, bo tata ma problem z trz
                              > ymaniem się grafiku, który przy dobrej woli ułatwia wszystkim życie
                              Pisałem o 50% zapłacie i wolnym. Myślę, że takie rozwiązanie zadowoliłoby wszystkich.

                              > zejdź z piedestału
                              Nigdy nie byłem na piedestale, stoję na ziemi, dlatego dużo widzę.

                              >Tylko swój czubek nosa widzisz. Jak Pinokio po wielkim łgarstwie tongue_out
                              Co Ci jest? big_grin
                              • lampka_witoszowska Re:Mia 16.03.14, 14:56
                                a co mi jest? od wczoraj wiesz lepiej, jak zauwazyłam, więc pisz, nie ograniczaj się smile

                                słuchaj, nie wiem, jakie mas zpojęcie o pracownikach, ale jakbym pojechała do pracy i mój szef dał mi połowę dniówki i rzekł: spadaj, to raczej by mnie zmobilizował do spadnięcia na zawsze. No, sorry, tak się nei robi.
                                Może Ty lubisz takie akcje i tkaie poszanowanie swojego czasu, inni mają całkiem inaczej.

                                Podobnie gdyby jakiś misiu, co się nagle poczuł ojcem, usiłował moje plany zmienić. Nikt tego nei lubi, więc po co komuś taki bałagan w życiu robić? po to jest plan, żeby się go trzymać, bo wspólnego życia już nei ma, jest wspólne dziecko, więc szanujmy jego potrzeby i jego czas. I przy okazji czas innych.

                                Możn aco prawda wliczyć to w umowę z nianią - kochana, czasem przyjdziesz, ale dostaniesz 50% pensji i won. To ok, jeśli niani się spodoba takie traktowanie, to jesteś w domu i robisz z kilkoma osobami, co ci się podoba. Ale - to chyba nie o to chodzi w słowie: "dogadać się". Czy "szacunek".
                                • altz Re:Mia 16.03.14, 15:33
                                  lampka_witoszowska napisała:
                                  > słuchaj, nie wiem, jakie mas zpojęcie o pracownikach, ale jakbym pojechała do p
                                  > racy i mój szef dał mi połowę dniówki i rzekł: spadaj, to raczej by mnie zmobil
                                  > izował do spadnięcia na zawsze. No, sorry, tak się nei robi.

                                  Nie znasz życia, żyjesz pod kloszem. smile
                                  Wszystko jest kwestią dogadania się.
                                  Ja bym przystał, gdybym raz na jakiś czas dostał 50% i miał wolne.
                                  Ja tak pracuję, przychodzi szef i mówi, że w tym tygodniu nie ma pracy. Staram się robić wtedy co innego. Wiele osób tak ma, mało kto ma etacik, na którym może sobie podłubać w internecie w czasie pracy. big_grin
                                  • lampka_witoszowska Re:Mia 16.03.14, 17:53
                                    to, że wiele osób tak ma, to nie znaczy, że ja żyję pod kloszem big_grin dla żebraka Ty też żyjesz pod kloszem. I nic z takich dyrdymałów nie wynika poza tym, że uparcie oceniasz rzeczywistość z własnego tylko punktu widzenia

                                    jeśli tak masz, to z własnego wyboru - bo masz takie podejście. Inni mają inne. I możesz udowadniać, żę Ty masz podejście najlepsze, najtreściwsze i najbardziej realistyczne, ale to durne jest, Altz smile
                                    W każdym razie ja, nawet jeśli jedyna na świecie, podziękowałabym za taki etat.

                                    I niekoniecznie dobrym jest stawianie opiekunki pod ścianą, że musi pracować na taki etat - a może pół etatu, jak wypadnie nikt nie wie - bo inaczej niejaki Altz z forum rcid określi: bo to życie pod kloszem... hehe, wielkie mi mecyje smile

                                    Średnia przewidywalność wypłat jest zabawna, jeśli pracuje się dla kaprysu. Moja niania może sobie na to pozwolić - ale i tak jako pracodawca czułabym się nie w porządku uzależniać jej rozkład dnia od kaprysów rodziców, którzy nie potrafią się dogadać czy nei mają ochoty.

                                    No, i ilu ojców składa się na nianię? big_grin tak więc - każdy ma swoje miejsce wedle własnego życzenia.
                                    Ale ja nie znam życia. Tako rzecze Altz z forum rcid smile
                                    • yoma Re:Mia 16.03.14, 22:41
                                      Tako rzecze Altz wyrocznia, prywatnie człowiek dumny z tego, że zerwał kontakt ze swoimi dziećmi.
                                      • altz Re:Mia 16.03.14, 23:17
                                        yoma napisała:
                                        > Tako rzecze Altz wyrocznia, prywatnie człowiek dumny z tego, że zerwał kontakt
                                        > ze swoimi dziećmi.

                                        Drogi Wampirze, nigdy nie uważałem się za wyrocznię. smile
                                        Poza tym, mi z dziećmi było dobrze. Teraz jestem dumny, że bez dzieci też jest mi też dobrze, chociaż na początku bywało tragicznie. Kosztowało mnie to dużo pracy nad sobą.
                                        • yoma Re:Mia 17.03.14, 15:13
                                          W kiepską stronę ci poszła ta praca. Szczęściem to nie mój problem.
            • ann.k Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 19:57
              altz napisał:

              > Gdzie ona te drzwi otwiera?

              Ja otwieram 2,5 km od jego miejsca pracy i ok. 3 km od jego nowego mieszkania. Zjawia się kiedy warunki pogodowe sprzyjają (czyli nie jest za zimno, za ciepło, nic nie pada, za mocno nie wieje, itd.). I kiedy mu nic nie dolega (nie boli go głowa, nie kaszle i nie smarcze). I nie ma "innych zobowiązań". Innymi słowy wtedy kiedy to jemu pasuje.
              Oczywiście o spotkaniach wiem z maks. godzinnym wyprzedzeniem.


              > Nad więzią trzeba pracować. Jeśli ojciec został oddelegowany do zadań specjalny
              > ch, do zarabiania pieniędzy,

              Mój ex nie był i nie jest od zarabiania pieniędzy. To ja utrzymywałam dom, zarówno finansowo jak i logistycznie.

              Nic mu nie przeszkadzało budować więzi... A nie przepraszam, przeszkadzało. Wszystkie możliwe mecze koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej, nożnej i jeszcze tenisa. No i piwo z kumplami, bo to też koniecznie musiało być.
          • slonkotoja Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 17.03.14, 16:17
            mia17 napisała:

            > no ale czemu nie napiszesz też, że są sytuacje, kiedy matka drzwi otwiera i mów
            > i do ojca dziecka: "przychodź, kiedy chcesz i tak często, jak chcesz - syn/córk
            > a czeka, tęskni...".
            > a ojciec odpowiada: "nie mam czasu", "zarobiony jestem", "zęby mnie bolą", "wod
            > a mi się gotuje", "zostawiłem pranie w pralce", etc...
            >
            Pozwól, że ja się do tego odniosę.

            Oczywiście, że są takie sytuacje, których ja nie neguję. Jednak wątek dotyczy zupełnie innych zdarzeń, które RÓWNIEŻ występują. I są również bardzo traumatyczne dla dzieci.
        • mika61 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 16:23
          Nie czuję się mimo, że jestem kobietą "dysponentką dziecka. To ja zabiegała aby eks zainteresował się dzieckiem, aby spędzał wspólnie czas. Może być z dzieckiem kiedy chce i brać je do siebie kiedy chce. Niestety nie wykazuje chęci na spędzanie wspólnie czasu, nie pamięta o świętach, urodzinach. Zawsze jak pytam o to czy nie chciałby z dzieckiem wspólnie spędzić wspólnie czasu słyszę to samo"jestem zapracowany", "nie mogę przyjechać bo cos tam". Łaskawie objawianie się raz w roku na parę dni niestety nie sprzyja więzi, która jak widzę powoli sie rozmywa.
          • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 17:12
            mika61 napisała:
            > Nie czuję się mimo, że jestem kobietą "dysponentką dziecka. To ja zabiegała aby
            > eks zainteresował się dzieckiem, aby spędzał wspólnie czas. Może być z dziecki
            > em kiedy chce i brać je do siebie kiedy chce. Niestety nie wykazuje chęci na sp
            > ędzanie wspólnie czasu, nie pamięta o świętach, urodzinach.

            Może i pamięta o urodzinach, ale jest mu zwyczajnie głupio?
            Ja mam swoje prywatne doświadczenia, u mnie to działało w drugą stronę. Teoretycznie była pełna zgoda i wielka chęć współpracy, w praktyce okazało się, że były same teksty pisane drobnym druczkiem pod umową. big_grin Były obietnice, ale zawsze potem się okazało, że są ważniejsze sprawy, ważniejsze wyjazdy, dziecko ma obowiązki i nie może się spotkać, jeszcze jest za małe itd., co nie przeszkadza w opowiadaniu wszystkim, jaki to ojciec niedobry. big_grin Kobiety nie zrozumiesz. smile
            • mika99 dwie prawdy 15.03.14, 17:56
              Z obserwacji i własnych doświadczeń- są matki, które, nie oszukujmy się, mszczą się na X-ach lub po prostu nie chcą ich w swoim życiu i życiu dziecka bo.... wiele powodów- i są takie, które wręcz zabiegają o to, żeby ojciec widywał się z dzieckiem
              Podobnie z ojcami, są tacy, którzy aż biegną na spotkanie, a są tacy, którzy mają gdzieś.., raz w roku na Święta im wystarczy. Ile rozwiedzionych par tyle przypadków.
              Ale jak zwykle szala przechyla się na jedną stronę.... jako dziecko rozwiedzionych rodziców, przyszła rozwódka oraz z tytułu obserwacji mogę stwierdzić że na niekorzyść mężczyzn.
            • mika61 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 20:18
              Nie wiem czy mu głupio, bo kiedy mówię, że w ten sposób traci więż z dzieckiem przyznaje mi rację ale robi dalej jak zawsze. Altz nigdy nie dopisywałam do naszych ustaleń dodatków małym drukiem w stylu "jak nie będę chciała to nie zobaczysz dziecka bo nie". Zawsze znaczyło zawsze, bo jakby nie było między nami to jest wspólne dziecko. Dziecko jest na tyle duże, że rozumie i widzi, że taty nie ma bo zawsze ma wymówkę. Obowiązki nie przesadzajmy ma jak każde dziecko ale ma także poza nimi możliwość spędzania czasu wolnego( po szkole) z każdym z nas. Z tym zrozumieniem to tylko trzeba wykazać tochę dobrej woli.
        • kasia3030 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 18:15
          ale dzieci zazwyczaj maja jakies zajecia: przedszkole, szkole, dodatkowy angielski, szkole muzyczna, a jesli dziecko zostaje z matka to matka musi rozdysponowac pozostaly czas dziecka, zeby nikogo bron boze nie szkwdzic zwlaszcza pana tate, ktory zapewne do tej pory dzieckiem srednio sie zajmowal...ja mam tak, ale dodatkowo ex kiedy zabiera corke to zostawia ja extesciowej, bo sam ma za duzo do zrobienia ;/;/ wiec co to za budowanie wiezi? moje dziecko mowi, ze jedzie do babci, a nie do taty ;/;/
          • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 19:27
            kasia3030 napisał(a):
            > ex kiedy zabiera corke to zostawia ja extesciowej, bo sam ma za duzo
            > do zrobienia ;/;/ wiec co to za budowanie wiezi? moje dziecko mowi, ze jedzie d
            > o babci, a nie do taty ;/;/

            Dobrze, że widuje babcię. Często jest tak, że gdyby nie ten rodzic, to dziecko by nie widywało drugiej części swojej rodziny. Czasami takie urwanie kontaktu jest koniecznością, bo są tak wielkie emocje w rodzinie, a czasami wyłącznie wygodnictwem każdej ze stron, matek również.
            Ja już pisałem to już kiedyś. Matka zapytana przez koleżankę, dlaczego robi taką wojnę z ojcem dziecka, szczerze przyznała, że nie chce faceta widywać koło siebie, bo to bardzo jej utrudni ułożenie sobie osobistego. Jedna szczera aż do bólu.
            • ann.k Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 19:47
              altz napisał:

              > szczerze przyznała, że nie chce faceta widywać koło si
              > ebie, bo to bardzo jej utrudni ułożenie sobie osobistego. Jedna szczera aż do bólu.

              Bo to może taki typ faceta jak mój ex - pies ogrodnika. Stworzył równoległy związek, sprowadzał panienkę do naszego domu, a po wyprowadzce zamieszkał z nią w jej mieszkaniu, które w między czasie za, między innymi, moje pieniądze sobie wykańczali. Jednakże nie rozumie zupełnie jakim prawem miałabym się z kimś spotykać.
            • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 21:03
              znaczy, mama ma dbać o kontakt dziecka z rodziną ojca? fajnie smile więc niech ojciec dba o kontakt dziecka z rodziną swojej byłej, a matki dziecka. Podczas spotkań z dzieckiem.
              I będzie pięknie smile
              • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 21:35
                ampka_witoszowska napisała:
                > znaczy, mama ma dbać o kontakt dziecka z rodziną ojca? fajnie smile więc niech ojc
                > iec dba o kontakt dziecka z rodziną swojej byłej, a matki dziecka. Podczas spot
                > kań z dzieckiem.
                > I będzie pięknie smile

                Ona ma dziecko do własnej dyspozycji przez większą część czasu, tak najczęściej mówi orzeczenie sądu w Polsce, ma w związku z tym dużo większe obowiązki utrzymania więzi z cała rodziną dziecka. Prosta konsekwencja. Czasami się nie da, czasami nie warto dla zdrowia wszystkich, ale to czasami, a nie w każdym przypadku.
                • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 21:44
                  altz napisał:

                  > Ona ma dziecko do własnej dyspozycji przez większą część czasu, tak najczęściej
                  > mówi orzeczenie sądu w Polsce, ma w związku z tym dużo większe obowiązki utrzy
                  > mania więzi z cała rodziną dziecka. Prosta konsekwencja.

                  Czy Ty Altz nie za dużo wymagasz od kobiet?
                  Mamy więcej obowiązków, często zapomniane i odrzucone przez rodziny ojców dzieci, często zostawione same z masą odpowiedzialności, mamy wspinać się na wyżyny człowieczeństwa i dbać o prawidłowe relacje z rodziną byłego męża, okey tylko powiedz jakie ma obowiązki ojciec dziecka, czy fakt, że często sami wybierają model jeden week na dwa tyg i traktowanie dziecka jako kogoś z kim się idzie na pizzę lub do kina.
                  Ojciec dziecka powinien w takim razie dbać o to, żeby dziecko pamiętało o urodzinach matki, dniu matki itp..., znasz dużo ojców którzy przypominają o tym dzieciom?
                  Ja nie.
                  Postawione wszystko to jest na głowie, jedna strona jest zobowiązana do wszystkiego bo ma dziecko przy sobie.
                  • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 15.03.14, 22:38
                    blue_ania37 napisała:
                    > Czy Ty Altz nie za dużo wymagasz od kobiet?
                    > Mamy więcej obowiązków, często zapomniane i odrzucone przez rodziny ojców dziec
                    > i, często zostawione same z masą odpowiedzialności, mamy wspinać się na wyżyny
                    > człowieczeństwa i dbać o prawidłowe relacje z rodziną byłego męża.

                    Tak uważam. Sytuacje są różne, ale ja osobiście nie znam ani jednego faceta, który zostawił rodzinę i poszedł szukać szczęścia gdzie indziej, znam za to wiele takich kobiet. Pewno, że to nie są sytuacje czarno-białe, ale moje osobiste obserwacje bardzo się kłócą z wizjami pań na forum.
                    Wzięło się odpowiedzialność za dziecko, to trzeba się wywiązywać z obowiązków w miarę możliwości. Czasami warto odpuścić kolejne durne zaplanowane zajęcie i zrobić coś dla dziecka.

                    > Ojciec dziecka powinien w takim razie dbać o to, żeby dziecko pamiętało o urodz
                    > inach matki, dniu matki itp..., znasz dużo ojców którzy przypominają o tym dzie
                    > ciom?
                    Znam takich ojców, liczba mnoga uzasadniona.

                    > Postawione wszystko to jest na głowie, jedna strona jest zobowiązana do wszystk
                    > iego bo ma dziecko przy sobie.
                    Jak się nie ma siły, to się nie podejmuje takich obowiązków. Większość pań nie chce się dzielić opieką, tak to widzę, mimo wszystko, wygodniej jest samemu organizować życie. Dlatego w Polsce kobiety są przeciwne opiece równoważnej, wolą stosować przemoc wobec dziecka i byłego partnera.
                    To są takie moje subiektywne obserwacje z poziomu prowincji i małych miasteczek.
                    • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 00:37
                      czy jeśli dziecko przebywa w szkole od 7 do 17, z powodu pracy obojga rodziców, to wychowawca jako osoba spędzająca z dziekciem większość czasu też jest zobowiązany do podtrzymania kontaktu dziecka z dziadkami obu stron? wink

                      głupoty wypisujesz, do tego głupoty o tak krótkich nóżkach, że aż się nei chce wykazywać bezsensu twojego rozumowania - tak jest to oczywiste
                      • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 07:43
                        ampka_witoszowska napisała:
                        > czy jeśli dziecko przebywa w szkole od 7 do 17, z powodu pracy obojga rodziców,
                        > to wychowawca jako osoba spędzająca z dziekciem większość czasu też jest zobow
                        > iązany do podtrzymania kontaktu dziecka z dziadkami obu stron? wink

                        Następna żałosna próba ochrony swojego stanowiska. big_grin
                        • lampka_witoszowska Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 08:02
                          nie czuję potrzeby chronić swojego stanowiska, bo nie jestem na wojnie, a moje stanowisko spokojnie sobie funkcjonuje, niezagrożone i bezpieczne
                          smile
                          nie rozumiem więc Twojego problemu z moim stanowiskiem - i nie widzę odpowiedzi na konkretne, proste pytanie big_grin
                    • blue_ania37 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 09:04
                      altz napisał:

                      > Tak uważam. Sytuacje są różne, ale ja osobiście nie znam ani jednego faceta, kt
                      > óry zostawił rodzinę i poszedł szukać szczęścia gdzie indziej, znam za to wiele
                      > takich kobiet. Pewno, że to nie są sytuacje czarno-białe, ale moje osobiste o
                      > bserwacje bardzo się kłócą z wizjami pań na forum.

                      Naprawdę czytamy to samo forum?
                      Pełno tu wątków i wypowiedzi kobiet, że nie umie się pozbierać, nie umie przestać kochać, nie umie zapomnieć.
                      Pełno złości na kochanki, zdrady, beztroskę facetów w sprawie utrzymania swojego dziecka.
                      Mało tu zdań o funduszach alimentacyjnych, komornikach, spóźnionych alimentach i nie raz o walce o alimenty?
                      > Wzięło się odpowiedzialność za dziecko, to trzeba się wywiązywać z obowiązków w
                      > miarę możliwości. Czasami warto odpuścić kolejne durne zaplanowane zajęcie i z
                      > robić coś dla dziecka.

                      Niekiedy nie miało się wyjścia i trzeba było wziąść odpowiedzialność za dziecko, bo tata zafascynowany nowym swobodnym życiem, nie wziął wogóle odpowiedzialności za dziecko.
                      Durne zajęcia można odwołać, może też iść na nie tata.
                      Podam ci przykład z ostatniego piątku, własny przykład.
                      Mój syn wybrał sobie klasę piłkarską, były testy sprawnościowe, poszłam tam i obgryzałam paznokcie, że mój siedmiolatek ma do czynienia z trenerem Lecha Poznańsmile.
                      Młody się dostał, trener powiedział mu, że niech przyjdzie w następny pt będzie więcej dzieci rozegrają mecz.
                      Powiedział to pan, który ma bluzę Kolejorza, a mój syn ma dopiero 7 lat, w pt odbierał go z przedszkola tata, któremu powiedziałam, że dla młodego jest to ważne.
                      Myślę, że dla jego "dumy rodzicielskiej" byłoby też miło.
                      Ale tata stwierdził, że nie będzie się nudził na placu zabaw przez godzinę i że to bezsensu.
                      I pojechali.
                      Młody mi zadaje pytania, czy na pewno się dostał do tej klasy, i co ma powiedzieć panu trenerowi?
                      Nie było żadnych ram czasowych.
                      Takich przykładzików mogę mnożyć...
                      Nie wiem skąd w Tobie taka schematyczność w myśleniu?
                      Że to te złe kobiety?

                      >
                      > > Ojciec dziecka powinien w takim razie dbać o to, żeby dziecko pamiętało o
                      > urodz
                      > > inach matki, dniu matki itp..., znasz dużo ojców którzy przypominają o ty
                      > m dzie
                      > > ciom?
                      > Znam takich ojców, liczba mnoga uzasadniona.

                      A ja nie znam żadnego który po rozwodzie pamięta aby dziecko złożyło życzenia matce.
                      Poważnie.
                      >
                      > > Postawione wszystko to jest na głowie, jedna strona jest zobowiązana do w
                      > szystk
                      > > iego bo ma dziecko przy sobie.
                      > Jak się nie ma siły, to się nie podejmuje takich obowiązków. Większość pań nie
                      > chce się dzielić opieką, tak to widzę, mimo wszystko, wygodniej jest samemu org
                      > anizować życie. Dlatego w Polsce kobiety są przeciwne opiece równoważnej, wolą
                      > stosować przemoc wobec dziecka i byłego partnera.
                      > To są takie moje subiektywne obserwacje z poziomu prowincji i małych miasteczek.

                      Jak się przestaje z kimś mieszkać i prowadzić szczere rozmowy co jest konsekwencją rozwodu to trudno wymagać od jednej strony aby organizowała swoje życie pod kogoś z kim nie dzieli się czasem.
                      Nie musi to wynikać ze złej woli, a tym bardziej nadużyciem dla mnie jest używanie słowa przemoc.
                      Trzeba mieć świetne układy po aby na bieżąco układać plany dziecka.
                      Wynika to głównie z tego, że rodzice dziecka są różni, i nie umieli się dogadać i dlatego się rozwiedlismile
                      A
                      > .
                      • mia17 Aniu, 16.03.14, 09:18
                        dla Altza wszystko jest albo białe, albo czarne. ale pewnie to zauważyłaś.
                        nie ma odcieni szarości, nie ma niczego pośredniego.
                        kobiety są złe, utrudniają ojcom kontakty, izolują dzieci, zamykają drzwi...
                        mężczyźni są biedni, mają związane ręce, chcieliby - ale nie mogą, bo te złe matki nie pozwalają żyć... należy jedynie współczuć takiej wizji świata.

                        nie można mierzyć ludzi jedną miarą, bo wyjdzie z tego kosmiczna głupota. każdy człowiek jest inny, każdy przypadek jest inny, każdy rozwód jest inny.
                        • altz Re: Aniu, 16.03.14, 10:00
                          mia17 napisała:
                          > dla Altza wszystko jest albo białe, albo czarne. ale pewnie to zauważyłaś.
                          > nie ma odcieni szarości, nie ma niczego pośredniego.
                          > kobiety są złe, utrudniają ojcom kontakty, izolują dzieci, zamykają drzwi...
                          > mężczyźni są biedni, mają związane ręce, chcieliby - ale nie mogą, bo te złe ma
                          > tki nie pozwalają żyć... należy jedynie współczuć takiej wizji świata.

                          Nie uważam tak, znam wiele przypadków bardzo różnych. W większości jednak to kobiety zabierają dzieci i odchodzą, to kobiety składają częściej wnioski o rozwód i siłą rzeczy, to kobiety częściej nadużywają swojej władzy, choćby ze względów na swoją liczbę.
                          Przy tym w sądzie traktowane są inaczej, facet zapłacze, to znaczy, że jest niezrównoważony, kobieta zapłacze, to widocznie ma powód, facet może nie spotykać się z dziećmi, tylko pracować, a kobieta by tego nie przeżyła itd. Wiele takich nonsensów i przewaga "masy" robi swoje.
                          • mia17 Re: Aniu, 16.03.14, 10:07
                            ale dopuszczasz do siebie myśl, że Twoja "prawda" nie jest jedyna...? bo z Twoich wpisów bije jasno, że nie.
                            dopuszczasz myśl, że w większości przypadków to mężczyzna zostawia rodzinę i odchodzi...?
                            bo ja znam właśnie takie przypadki - co nie oznacza, że jestem głucha i ślepa na sytuacje, gdzie to kobieta jest stroną odchodzącą.
                            jaki jest sens generalizowania wszystkiego? wrzucania wszystkich kobiet do jednego wora? tylko dlatego, że ta jedna zniszczyła życie Tobie - wszystkie są złe...?
                            Twoje poglądy są Twoje i nikt ich nie zmieni. ja nie mam na pewno takiego zamiaru. uderza mnie jedynie to, że bardzo łatwo szafujesz opiniami wobec "wszystkich kobiet" - tak, jakbyś je wszystkie poznał i wiedział, co im w trawie piszczy.
                          • blue_ania37 Re: Aniu, 16.03.14, 10:09
                            Ale tu masz przykład mój, i znasz moją historię.
                            I jestem na tym forum.
                            Więc jestem "masa" czy nie?
                            Czy istnieją kobiety które nie utrudniają?
                            I co one mają zrobić?
                            Kiedy nie mogą powiedzieć, że coś nie gra? bo śladów braksmile tylko granie na emocjach dziecka?
                            Mają otwierać te drzwi?
                            Moje dziecko ciagle słyszy, że jestem zła gra w złą mamę polega na mówieniu, że matka kupiła ci złe buty, masz za ciepłą kurtkę lub za cieńką, złe spodnie, nie zawiązane spodnie, żle zawiązane, masz za długie włosy, taka gra w której obrywamsmile
                            Bo potem młody ma do mnie pretensje, a ja nie wiem co odpowiedzieć.
                      • altz Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 09:53
                        blue_ania37 napisała:
                        > Młody się dostał, trener powiedział mu, że niech przyjdzie w następny pt będzie
                        > więcej dzieci rozegrają mecz.
                        (...)
                        > Ale tata stwierdził, że nie będzie się nudził na placu zabaw przez godzinę i że
                        > to bezsensu.
                        > I pojechali.
                        > Młody mi zadaje pytania, czy na pewno się dostał do tej klasy, i co ma powiedzi
                        > eć panu trenerowi?

                        Świństwo ewidentne ze strony ojca.
    • lampka_witoszowska Słonko :) 15.03.14, 20:58
      rozumiem, że jestes jeszcze tak młodziuchna i niedoświadczona, że zielonego pojęcia nei masz o tym, jak to ojcowie "zapominają" o dzieciach po rozwodzie - pomimo tego, ze dziecko ma prawo i do mamy, i do taty. Mogą zapominać ci dobrzy ojcowie, bo na co dzień mają "opiekunkę" do dziecka, której rzekomo płacą (hehe, ALIMENTAMI na dziecko big_grin) i którą można bez żenady o wszystko oskarżyć, o własne lenistwo i własną głupotę też.

      fajnie było mieć naście lat smile jejku, cały czas sądziłam, że podstawą związku jest miłość, przyjaźń, współpraca, szczere dobre chęci... smile jakie to było przyjemne smile
      korzystaj, Słonko, z życia smile byle nikomu krzywdy nei robić, to będzie dobrze. Bo jak jest, to się przekonasz przecież, jak każdy na tym Bożym świecie.

      Właśnie dziś Młoda znowu płakała, jak szła na spotkanie z ojcem. On się znowu na nią o to wydarł.

      to jak to z tymi kobietami jest? że co? że ograniczają? big_grinbig_grinbig_grin
      • altz Re: Słonko :) 15.03.14, 21:38
        ampka_witoszowska napisała:
        > Właśnie dziś Młoda znowu płakała, jak szła na spotkanie z ojcem. On się znowu n
        > a nią o to wydarł.
        >
        > to jak to z tymi kobietami jest? że co? że ograniczają? big_grinbig_grinbig_grin

        Ty się tak nie ciesz, bo nie masz powodu. Macie poważny problem, za który Ty też kiedyś bekniesz. Tak Ci się dostanie od życia, że kapcie zgubisz, jestem o tym święcie przekonany.
        Współczuję Ci, zupełnie szczerze. sad
        • lampka_witoszowska Re: Słonko :) 16.03.14, 00:33
          nie sądzę, by twoje współczucie cokolwiek pomogło komukolwiek, ale jeśli aż tak potrzebujesz okazać wyższość nie wiedząc praktycznie nic - to szalej do woli, Altz - i oczywiście dopieszczaj się wyorażeniem o moim...hmmm beknięciu? chyba tak.

          ps. mimo wszystko - należy najpierw zająć się swoimi problemami, bo możliwe, że uderzysz tyłkiem o ziemię mocniej, niż dasz radę to znieść. Tak, to w kontekście twoich durnowatych tektów, że nei spotkasz się z dziećmi, bo ich mamę uważasz za terrorystkę.
          • altz Re: Lampko :) 16.03.14, 07:41
            lampka_witoszowska napisała:
            > nie sądzę, by twoje współczucie cokolwiek pomogło komukolwiek, ale jeśli aż tak
            > potrzebujesz okazać wyższość nie wiedząc praktycznie nic - to szalej do woli

            Widzisz, to się nazywa projekcja. smile
            Wyższość starasz się okazywać Ty. Nawet tytułowanie kogoś Słonko, ma takie elementy.
            Myślę, że masz jakieś problemy ze sobą. Nie dziwię się, że facet odchodzi od takiej osoby, chociaż pozornie wszystko jest w porządku.
            A problemy mieć będziesz, jestem tego pewien. No, chyba że wyhodujesz swoją kopię i wdrukujesz dziecku swoje problemy.
            • lampka_witoszowska Re: Altz :) 16.03.14, 08:14
              widzę, że bierzesz się za fantazjowanie o moim byłym małżeństwie smile
              nie martw się, większość naszych znajomych nei rozumie, ja zaczynam rozumieć, dlaczego facet musiał odejść - i postąpił słusznie. Nie ma sensu być z kimś, kogo się nei kocha, nawet jeśli było się na tyle nieodpowiedzialnym, by fundnąć sobie dziecko. Do tego dołóżmy inne światopoglądy i kompletnie inne punkty widzenia na wszystko.
              Tak więc, tutaj jestem gotowa go bronić.
              Ale Ty oczywiście potrzebujesz sobie udowodnić, że wina musiała, no, musiała leżeć po mojej stronie smile
              jakie to "męskie" big_grin

              i na pewno muszę - no, po prostu musżę, mieć jakieś problemy ze sobą big_grin
              Altz, jeśłi już odkryjesz jakie - dawaj. Pomyślę nad tym, obiecuję, o ile napiszesz na trzeźwo, nie pod wpływem emocji wink

              o projekcji, jako były nauczyciel, mało wiesz. Podejrzewam, że własnie zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy i widzisz to, co chcesz widzieć. A to wiesz... no, nie zrobi wrażenia smile więc to sobie darujemy. O agresji wyrażonej niechcianymi radami czy niezwiązanym z tematem krytycznym charakteryzowaniem osoby, z którą rozmawiasz, poczytasz sobie w necie samodzielnie, jeśli zechcesz.

              A na koniec w kwestii Słonka smile - Altz, bądź uprzejmy przynajmniej przeczytać nick osoby zakładającej wątek, to dużo nie kosztuje.
              Miłego dnia smile
              • kasper254 Re: Altz :) 16.03.14, 09:54
                Badania empiryczne wskazują, że na powstanie, rozwój i rozpad współczesnej rodziny mają wpływ następujące główne przyczyny: rozwój możliwości edukacyjnych kobiet i ich aktywizacja zawodowa, konflikt ról płci w relacjach rodzinnych, zmiany w procesie reprodukcji ludności, upowszechnienie indywidualizmu. I one również decydują o następnym zjawisku, jakim jest impotentyzacja ojca, dokonywana celowo, świadomie, metodycznie przez kobiety - oczywiście, nie te z tego forum. Te są porządne, uczciwe i dobre.
                U nas obserwowalne patologie w sferze życia rodziny wspomaga polskie prawo i praktyka sądowa. Gdy inne normy społeczne nie wspomagają przyzwoitości, umarł Bóg i moralność, facet może skarżyć się na los i pisać na "Berdyczów". "Silna" współczesna kobieta wymiksuje go od dziecka w sposób skuteczny.
                • altz Re: Altz :) 16.03.14, 10:02
                  kasper254 napisał:
                  > "Silna" współczesna kobieta wymiksuje go od dziecka w sposób skuteczny.

                  I facet jeszcze za to zapłaci żywą gotówką.
                  • mia17 Re: Altz :) 16.03.14, 10:30
                    napiszę Ci jedno Altz: trzeba mieć determinację i jaja.
                    najłatwiej jest podnieść ręce do góry i zwalić wszystko na tę "złą kobietę", która rzuca kłody pod nogi. "i co ja biedny mogę..?"
                    jak się ma determinację to się walczy. jeśli wie się, że sprawa słuszna - to się próbuje.
                    powodów, aby nie walczyć znajdziesz 1000. znajdź ten jeden, który sprawi, że podejmiesz walkę zamiast złorzeczyć wszystkim kobietom na świecie.
                    chcesz zmieniać świat - zacznij od siebie Altz.
                    • altz Re: Mia17 :) 16.03.14, 10:42
                      mia17 napisała:
                      > jak się ma determinację to się walczy. jeśli wie się, że sprawa słuszna - to się próbuje.

                      Jak się walczy, to z czasem się siedzi w więzieniu albo się nie żyje.
                      W sądzie można sobie co najwyżej pogadać. smile

                      > chcesz zmieniać świat - zacznij od siebie
                      Stale się staram z różnym skutkiem smile
                      • mia17 Re: Mia17 :) 16.03.14, 10:52
                        ale nikt nie mówi o pobiciu, czy morderstwie, za które idzie się siedzieć.
                        mówimy o podejmowaniu prób porozumienia, o uderzaniu do instytucji, które mogą pomóc.
                        najłatwiej powiedzieć, że "w sądzie można sobie co najwyżej pogadać". to jest kolejna wymówka. nie wszyscy sędziowie są stronniczy, uwierz mi.

                        staraj się dalej, bo jest szansa, że to przynajmniej może przynieść jakieś pozytywy. narzekanie i siedzenie z założonymi rękami do niczego dobrego na pewno nie doprowadzą. jedynie do zgorzknienia.
                        • mia17 p.s. 16.03.14, 10:55
                          NAWET jeśli niczego nie wskórasz, nie uda Ci się wywalczyć tego, co chcesz, nie uda Ci się dogadać z byłą, jednym słowem NIC Ci się nie uda (co naprawdę mało prawdopodobne...) to przynajmniej będziesz mógł usiąść i powiedzieć sobie: zrobiłem WSZYSTKO, co mogłem.
                          • lampka_witoszowska Re: p.s. 16.03.14, 11:19
                            Mia, problem w tym, żę ma być tak, jak chce Altz - i to jedyna opcja na dogadanie.
                            To powszechny problem mężczyzn tutaj bywających od lat stale, i stale prezentujących te same poglądy, zero zmian, za to coraz większa zapiekłość. Kobiety też to miewają.
                            Najfajniejsze zaś są te, które poznały ostatnio misia i pojawiła się szansa na zamążpójście. Ale miś ma dzieci z poprzedniego związku, ma z nimi gówniany kontakt, ale to zawsze, zawsze wina byłej - więc świeża panna przychodzi czasem ponawracać.

                            Bez wyjątku przychodzi na krótko, bo charakter misia wyłazi z całą mocą smile

                            Ot, życie.

                            ps. był tu swego czasu Logicman. Zaczynał do tektów rodem z Altza. Zmienił całkowicie opcję. I odszedł z tego forum jako szczęśliwy cżłowiek, w związku z nową kobietą, spełniony i wyluzowany. Czyż nie o to chodzi w życiu?
                            Ano, nie każdemu wink
                            • mia17 Lampko, 16.03.14, 13:32
                              oczywiście, że o to chodzi w życiu. generalnie smile
                              ale ja widzimy tutaj i w swoim otoczeniu - nie wszyscy do tego dążą.
                              zakładam się, że ów Logicman po prostu zmienił sposób myślenia, może zweryfikował swoje podejście do życie, do ludzi - dlatego ruszył z miejsca i poszedł dalej. szczęśliwy.

                              nic dobrego się nie wydarzy, jeśli ktoś jest zapieczony w swoich poglądach i ma złe zdanie o ludziach.
                              wiem, że trudno nie mieć uprzedzeń po tym, jak się ktoś przejedzie na najbliższej osobie. trudno wyzbyć się złych myśli, ale TRZEBA nad tym pracować.
                              inaczej skończymy jako zgorzkniali, samotni i nieszczęśliwi ludzie. bez planu B.
                              niektórzy idą tą drogą. ich prawo.
                        • altz Re: Mia17 :) 16.03.14, 11:05
                          mia17 napisała:
                          > ale nikt nie mówi o pobiciu, czy morderstwie, za które idzie się siedzieć.
                          > mówimy o podejmowaniu prób porozumienia, o uderzaniu do instytucji, które mogą
                          > pomóc.

                          Pisałaś o walce, a co to walka, wszyscy wiedzą dobrze.
                          Instytucje, które mogą pomóc facetowi? big_grin Weź nie żartuj.

                          > najłatwiej powiedzieć, że "w sądzie można sobie co najwyżej pogadać". to jest k
                          > olejna wymówka. nie wszyscy sędziowie są stronniczy, uwierz mi.
                          A skąd Ty wiesz, co jest najłatwiejsze? big_grin
                          To nie jest łatwe, trzeba przejść przez te fazy wiary w fazę zwątpienia.

                          > staraj się dalej, bo jest szansa, że to przynajmniej może przynieść jakieś pozy
                          > tywy. narzekanie i siedzenie z założonymi rękami do niczego dobrego na pewno ni
                          > e doprowadzą. jedynie do zgorzknienia.
                          Ja mam się starać? smile U mnie już jest wszystko pozamykane, jiné to nebude! wink
                          Teraz chodzi mi tylko o to, żeby w naszym państwie było normalnie i były respektowane wszystkich prawa, a ludzie byli uczciwie traktowani. Może to komuś poprawi życie, czego bym chciał, ale o tym trzeba dyskutować, inaczej nic się nie zmieni, o ile Unia nie wymusi. smile
                          • mia17 Re: Mia17 :) 16.03.14, 12:57
                            poprawka: nie trzeba dyskutować, trzeba działać.
                            od samego gadania nikomu wiele nie przybyło.

                            wiesz, ja swoje napisałam - a Ty swoje wiesz. każdy robi (lub nie robi), jak uważa.
                            Twoje życie, nie moje - możesz nim rozporządzać wedle uznania.
                            możesz siedzieć i psioczyć na "wszystkie kobiety świata", na stronniczych sędziów, na niesprawiedliwość losu i płakać nad biednymi i pokrzywdzonymi ojcami. Twoje święte prawo. taką drogę wybrałeś to nią podążaj.
                            • altz Re: Mia17 :) 16.03.14, 13:17
                              mia17 napisała:
                              > poprawka: nie trzeba dyskutować, trzeba działać.
                              > od samego gadania nikomu wiele nie przybyło.

                              Żeby były jakieś zmiany, musi wiele osób widzieć problem, dopiero wtedy są zmiany procedur i legislacyjne. Mnie obecnie zależy wyłącznie na rozwiązaniach systemowych, nie na rozwiązaniu pojedynczych historii.
                              • mia17 Re: Mia17 :) 16.03.14, 13:21
                                wiesz, co?
                                Tobie powinno zależeć PRZEDE WSZYSTKIM na Twoich dzieciach i Twojej historii życia.
                                pisanie: "Teraz chodzi mi tylko o to, żeby w naszym państwie było normalnie i były respektowane wszystkich prawa, a ludzie byli uczciwie traktowani" to mydlenie oczu sobie. i kolejny wykręt.
                                "ja nie dla siebie, ja dla ludu...".
                                tak to widzę.
                                ale jak napisałam - Twoje życie. tylko żebyś za kilka-kilkanaście lat nie obudził się z tego snu i nie stwierdził, że już jest za późno na cokolwiek...
                                • altz Re: Mia17 :) 16.03.14, 14:13
                                  mia17 napisała:
                                  > Tobie powinno zależeć PRZEDE WSZYSTKIM na Twoich dzieciach i Twojej historii życia.
                                  A skąd Ty wiesz lepiej, na czym powinno mi zależeć? big_grin
                                  Czyżby Kolejny Kim Ir Sen się objawił? wink

                                  > pisanie: "Teraz chodzi mi tylko o to, żeby w naszym państwie było normalnie i b
                                  > yły respektowane wszystkich prawa, a ludzie byli uczciwie traktowani" to mydlen
                                  > ie oczu sobie. i kolejny wykręt.
                                  Tak myślę, mam takie prawo, nie jest to wykręt.

                                  > Twoje życie. tylko żebyś za kilka-kilkanaście lat nie obudził się
                                  > z tego snu i nie stwierdził, że już jest za późno na cokolwiek...
                                  Na co za późno? smile Dzieci i tak odchodzą, a ja już nie buduję swojego życia w oparciu o dzieci. Kosztowało mnie to dużo pracy nad sobą, ale myślę, że było warto.
                                  • mia17 Re: Mia17 :) 16.03.14, 14:35
                                    hawk, rzekłeś.

                                    dalsza wymiana postów mija się z celem. napisałam, co chciałam. tyle.
                                    • blue_ania37 Re: Mia17 :) 16.03.14, 14:37
                                      Ja jeszcze bym dodała, że cycki opadająsmile
                                      A
                                      • mia17 Re: Mia17 :) 16.03.14, 14:56
                                        hehehe - mnie od takich rzeczy na szczęście nie opadają smile
                                        inaczej czytając Altza non stop miałabym zwis tongue_out
                                        • blue_ania37 Re: Mia17 :) 16.03.14, 15:02
                                          Trzymając się Twojej terminologii Mia to zwis ma Altzsmile
                                          A
                                          • altz Re: Mia17 :) 16.03.14, 15:38
                                            blue_ania37 napisała:
                                            > Trzymając się Twojej terminologii Mia to zwis ma Altzsmile

                                            Że niby tak mnie denerwujecie, że aż mi ręce opadają? smile
                                            Nie jest tak strasznie, mam dystans do Waszej pisaniny. wink
                                            • blue_ania37 Re: Mia17 :) 16.03.14, 15:46
                                              altz napisał:

                                              > Że niby tak mnie denerwujecie, że aż mi ręce opadają? smile
                                              > Nie jest tak strasznie, mam dystans do Waszej pisaniny. wink

                                              Akurat zwis z rękami mi się nie kojarzy, ale niech Ci będziesmile
                                              Miłego popołudniasmile
                                              A
                                    • altz Re: Mia17 :) 16.03.14, 15:36
                                      mia17 napisała:
                                      > dalsza wymiana postów mija się z celem. napisałam, co chciałam. tyle.

                                      Dziękuję, że nie chcesz mnie nawracać. big_grin
                                      • mia17 Re: Mia17 :) 16.03.14, 15:48
                                        a gdzie tam! smile
                                        dopóki sam nie zechcesz się nawrócić (cokolwiek by to miało znaczyć) to nikt Cię nie nawróci.
                • lampka_witoszowska Re: Kasper 16.03.14, 11:11
                  to ja poproszę o źródłosłów owych badań empirycznych smile

                  osobiście jestem zwolenniczką twierdzenia, że każdy jest kowalem swego losu
    • fasolina Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 16.03.14, 19:53
      Cudownie się Was czyta wink taki OT
    • mia17 Re: Pamiętajcie o tym, szczególnie kobiety ( nies 19.03.14, 13:28
      a co Ciebie w ogóle obchodzą sprawy osób rozwiedzionych z tego forum...?
      społecznikiem jesteś? matką Teresą z Kalkuty 2?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka