Dodaj do ulubionych

3500 tysiąca alimentow

    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 11:28
      a to Twoje zdanie że nudna i starasmile
      Bo jakoś mi nikt tego nie zarzuca.
      Odpuść mi moje alimentysmile
      Pochyl się nad celineczkamismile
      Wiedziałam, że spodoba Ci sie kwota 30 tyssmile ale pocieszę Cię niekiedy ma 10 tys i jeszcze musi zbierać na spłatę Anusismile i jakoś dziecka nie przewidział że nie będzie dziedziczyłsmile
      Ale co mi tam do Twojego smile
      Też Cię kochamsmile
      • jesienna.nuta Zupełnie obiektywnie 10.11.14, 12:00
        Na wstępie zaznaczam, że nie jestem po żadnej ze stron: ani po stronie Celiny, ani Ani (zabawnie wyszło), nie mam też doświadczeń ani jednej pani, ani drugiej, bo nie jestem porzuconą żoną - tym bardziej porzuconą z dzieckiem, ani nie jestem matką dziecka żony pana z dziećmi.
        To - jak sądzę - pozwala zachować mi pewien dystans, a moje doświadczenia z płaceniem bardzo wysokich alimentów na dziecko miłości swego życia przerobiłam boleśnie i przez wiele, wiele lat na własnej skórze, więc wiem o czym mowa.

        W skrócie: mój najukochańszy ma córkę z pierwszego małżeństwa, rozwód bez orzekania o winie, córka przy matce, alimenty zasądzone w rozsądnej kwocie, pan wyszedł ze związku jak stał zrzekając się całego wspólnego dorobku w postaci nowego mieszkania i rozpoczętej budowy domu w bardzo atrakcyjnym miejscu dużego miasta. Dla niego nie miało to wszystko i tak znaczenia, bo wyjechał za granicę zarabiać na paczki i dolary dla córki i byłej, żeby ta skończyła budowę domu dla córki.
        Pana poznałam za granicą, grubo po jego rozwodzie, a zainteresował mnie, bo harował jak wół i nic z tego nie miał. Dla pana porzuciłam mojego ówczesnego męża, który był bardzo zamożnym nudziarzem i właścicielem ohydnie rozwydrzonego dzieciaka. Skorzystałam z okazji, że mojemu ówczesnemu mężowi całkiem odbiło na punkcie jego dzieciaka i zażądał ode mnie nie tylko sprzątania, prania, prasowania, gotowania dla nich obu, ale także zwolnił nauczycielkę, która jego głąba nauczała dodatkowo. Pan także zwolnił sprzątaczkę i praczkę, a mnie przypadł jeszcze obowiązek roli pomocy biurowej i sprzątaczki biura, bo mój kreatywny ex prowadził dochodową działalność.
        Ze związku wyszłam z jedną walizką, ale za to z doskonałą znajomością języka i poruszania się po meandrach kreatywnej księgowości.

        Z moim Ukochanym nie mieliśmy razem nawet dwóch jednakowych łyżeczek i filiżanek.
        Jak łatwo się domyślić, moje Ukochanie zaczęło pracować dla siebie, ja także dostałam doskonałą pracę i dawaliśmy sobie świetnie radę.
        Alimenty były płacone nadal w wysokości pozwalającej w Polsce utrzymać księżniczkę, prezenty były kupowane, przy czym skończyło się definitywnie wysyłanie kosmetyków i garderoby dla dorosłej kobiety. Na moje stanowcze żądanie dofinansowanie dotyczyło wyłącznie dziecka mojej miłości. Co oczywiście wzbudziło niechęć, a następnie agresję u pani byłej.
        Niespecjalnie jej złość mnie interesowała, bo dzieliły nas tysiące kilometrów do czasu, aż dałam się Ukochanemu namówić na powrót do kraju. W Polsce kupiliśmy dom i założyliśmy firmę.
        Potrójny błąd.

        Pani była oczywiście poleciała do sądu szybciej, niż leci światło. Żądania alimentacyjne zatkały nawet skromnie wówczas myślący wysoki sąd, ale - ze względu na brak oporu Ukochanego - zostały zasądzone.
        Uznałam, że na dziecko trzeba płacić, trzeba zapewniać mu rozwój, zbliżyć je z tatą i ze mną i takie tam bzdety, które bokiem mi wyszły.
        Córka Ukochanego spędzała z nami wszystkie ferie i wakacje przylatując do nas samolotem, bo osiedliśmy na drugim końcu Polski. Latała na nasz koszt oczywiście.
        Cóż mam powiedzieć? Przerobiłam WSZYSTKO. Wysyłanie do nas dziewczynki w podartych tenisówkach i dziurawym swetrze w najsroższe mrozy lub w kaloszach i starym płaszczu po dziadku stróżu - latem.
        Przeszłam listy, telefony i straszne, bezczelne plotki, a także żądanie, abym WYPROWADZAŁA się z domu, kiedy jej córka tam przyjeżdża, bo - jako osoba podejrzanej przeszłości (?!) NIE JESTEM ODPOWIEDNIM towarzystwem dla tejże córki.

        Nie mam i nigdy nie chciałam mieć dzieci, więc było mi łatwiej, ale łatwiej także było córce mojego Ukochanego, którą pomimo jej wielu wyskoków - lubiłam, a później, gdy już ją przestałam lubić starłam się traktować z życzliwą obojętnością.

        Nie będę się rozpisywać na temat wyskoków matki i córki, ale ZAWSZE uważałam, że na to cudze TRZEBA płacić dużo, bardzo dużo, nawet więcej, niż wydawaliśmy na siebie razem.
        Uważałam, że tej dziewczynie należy zapewnić jak najlepsze wykształcenie, które pozwoli jej w przyszłości zarobić na siebie lub dać jej taką możliwość.

        Te śmieszne 3500 zł./mc na dwoje dzieci to żart w porównaniu z tym co sądy zasądzały nam.
        Dla mnie często nie starczyło nawet na buty, siedem lat chodziłam w jednym płaszczu, a o luksusowych kosmetykach mogłam sobie tylko pomarzyć. Za to córka mojej miłości miała WSZYSTKO, a z częstego braku pieniędzy na prezenty dla niej - dostawała MOJĄ biżuterię, sztuka po sztuce - a była to bardzo droga biżuteria.

        Żeby nie przedłużać.
        Dziś już nie płacimy alimentów, dziewczyna jest dorosła, zdobyła bardzo dobre wykształcenie, ma świetnie prosperującą firmę, własny dom na sporej działce, dziecko i jakiegoś lovera.
        Nie oglądałam jej od paru lat, jej dziecka na oczy nie widziałam, lovera też nie i nie mam takich pragnień. Moje Ukochanie z córką rozmawia tylko przez telefon, bo od czasu, kiedy kategorycznie odmówił zakupu auta dla lovera jest traktowany dość ozięble.

        Dziś mam nową biżuterię, kosztowną garderobę i bardzo drogie auto.
        I wiem jedno.
        NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, ŻEBY SKĄPIĆ NA WYKSZTAŁCENIE DZIECIAKA, choćby miało bezczelną i wredną matkę i samo było wredne. Trzeba zrobić WSZYSTKO, żeby dzieciak zdobył zawód i wykształcenie, bo w przeciwnym razie będzie na nas wisiał do końca świata i jeden dzień dłużej.

        Żaden sąd w Polsce nie zasądzi mniejszych alimentów mężowi Celiny tak długo, dopóki jego dzieci nie osiągną samodzielności i Celina może sobie swoje żale pod tramwaj włożyć.
        Każdy sąd podniesie Ani alimenty tak długo, jak jej dzieciak będzie niesamodzielny, a jej były małżonek będzie w stanie powłóczyć nogami.
        Takie jest prawo i od tego nie ma wyjątków.
        Czy to jest sprawiedliwe?
        A kogo to to obchodzi?! Ważne, że jest PRAWORZĄDNE.
        Każdy, kto wiąże się z dzieciatym panem lub panią obciążonym obowiązkiem alimentacyjnym MUSI O TYM PAMIĘTAĆ, że w pierwszej kolejności ONA/ON SAMA/SAM poniesie bolesne konsekwencje swojej decyzji przez wiele lat życia, a czasem i do końca życia.

        A Celina musi sama się zastanowić ILE JEST WARTA DLA NIEJ JEJ MIŁOŚĆ?
        Ile miesięcznie?

        Wyszło mi za długo, ale i tak mam dziś wolne, bo pracownicy do pracy nie przyszli.
        • celina1984 Re: Zupełnie obiektywnie 10.11.14, 12:59
          Jesienna nuto wiele przezylas i podziwiam Cie ze tyle wytrzymalas. Twoj post chociaz chwilami surowy daje do myslenia. I daje tez nadzieje ze jeszcze kiedys bedzie normalnie.
          • jesienna.nuta Re: Zupełnie obiektywnie 10.11.14, 13:08
            Dziękuję Celino. I życzę Ci dużo, dużo siły, bo łatwo nie będzie.
            Ale pamiętaj, wszystko mija. Nawet najgorsze zło.
        • zmeczona100 Re: Zupełnie obiektywnie 13.11.14, 12:48
          jesienna.nuta napisała:

          > Na wstępie zaznaczam, że nie jestem po żadnej ze stron: ani po stronie Celiny,
          > ani Ani (zabawnie wyszło), nie mam też doświadczeń ani jednej pani, ani drugiej
          > , bo nie jestem porzuconą żoną - tym bardziej porzuconą z dzieckiem, ani nie je
          > stem matką dziecka żony pana z dziećmi.

          Jesienna nuto, masz wyobraźnię i styl.
          Teraz to rozwiń, wydaj i zgarniesz honorarium.

          W sam raz dla gospodyń domowych, których jedyny zajęciem jest oglądanie seriali w TV. One połkną wszystko, także zakup auta dla zięcia.
        • pixie.oo Re: Zupełnie obiektywnie 18.02.23, 12:43
          dziewczyno,,, ale przyfrajerzylas. jakby mi facet powiedzial, ze corce kupuje najlepsze kosmetyki a ja mam nie miec, albo te ubrania to bym go zabila smiechem. To w koncu ty z nim zyjesz i ponosisz tego konsekwencje a on Cie latami robil w ciula (m.in nie protestujac w sądzie) koszmar co za facet.

          "dostawała MOJĄ biżuterię, sztuka po sztuce - a była to bardzo droga biżuteria." i nie rozumiem na jakiej podstawie ten cham wyrwal Ci twoją bizuterie z rąk aby dać tej smarkuli? Wieje od Ciebie straszną desperacją.
    • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 19:56
      Chyba kpisz.
      Toż właśnie nie dostała domu skoro wynajmuje mieszkanie. Wydaje mi się że były ma Anię spłacić co jest naturalne skoro on zatrzymał dom. Facet zarabia powyżej 10 tys , nawet do 30 tys, a alimentów płaci niewiele więcej niż miał zasądzone mój chłop zarabiając 4 tys.
      Dziecko jest z ojcem jakieś 4-6 dni w miesiącu i jest to decyzja ojca.
      No sorry ja Cię ale nie widzę tu pazerności. Jedynie dbanie o własne intetesy i interesy dziecka, które z matką spędza 24-26 dni w miesiącu.
    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 20:04
      Nie wiem karolana, jak wygladało to u Celiny, ale wiem jak wyglada życie z półrocznym dzieckiemsmile z kolkami, nieprzespanymi nocami i wieloma problemami, nie potrafię zrozumieć i nie chcę w moim świecie, że się zostawia dziecko w tym wieku.
      I wywyższa się faceta bo wyszedł w reklamówce, przy tych zarobkach nie było stać go na torbę?smile
      I kto kazał mu oddawać cały majatek bez podziału eksiorce?.
      Nie musial się robić na takiego, nikt mu nie kazał,
      A jak słyszę teksty był tak zmęczony że wział winę na siebie, to mnie coś bierzesmile
      Szczególnie w przypadku szybkości czasowej jak to było u Celiny.
      Nie będę popierać neksiar, ktore będa zagladały w portfel a propo mojego dziecka, nie lubie być wyzywana od pazernych bab.
      I nie chce mi się tłumaczyć i przepraszać wszystkich że mam wysokie alimenty.
      Można się na mnie gniewać o to.
      że mój syn nie głoduje i że ma gdzie mieszkać.
      Zawsze mogłam być honorowa jak to mi poleciła teściowa, i skoro mój bahor to moje zmartwienie, ewentualnie moich rodzicówsmile
      Tatuś miał prawo się odkochać i zapoznać pannę, a ja taka nieczuła, chciałam kasę na dziecko.
      Wstyd
      Celina jest w nieciekawej sytuacji, ale jest w niej na własne żadanie, nie znam takich neksiorek aby tak zapalczywie broniły pana kosztem dzieci nie widząc jakichkolwiek błędów w Panu.
      Jej odrębny majatek z czego byłe dzieci wg niej zostały wykluczone i stwierdzenie, że woziła się na byłym męzu zmroziły.

      I pokazały że baby są inne i napewno nie mi po drodze z Celinąsmile z takimi poglądami wobec męża i jego zobowiązań.
      Jak dziecko się przelicza na ilość bramek na autostradzie, korzystając ze służbowego wozu?
      Masakra.
      Mam podać o wyższe alimenty bo pokonuję km i bramki?
      Czy podać bo mi premi nie dał dyr?
      A jak nie dał 3 miesiące to już mam prawo?
      Nie oceniam ani swojego dziecka ani innych dzieci przez pryzmat kasy.
      Nie obliczam ilości kredek i papieru, ale może to bład?
      Bo jakbym walneła tak kilkoma ryzami papieru w sadzie to może by to miało wartość?
      No i te jeszcze wakacjesmile
      Na bank mam podwyższenie alimentów, młody był w Grecji co przekroczyło zdecydowanie ilość pieniędzy dawanych przez tatęwink
      Rozumu dla dzieci którzy muszą mieć rodziców gadajacych wyłacznie o kasie dla nich, wyliczających kino i plac zabaw.
      Jeszcze wg Celiny powinnam się czuć dobrze, bo to ja wyszłam z reklamówką w dłoni i meblami syna.
      A i wykopałam 5 roslin z ogrodu moichsmile 100 letnie piwonie i 2 drzewka.
      Pazerność bije ze mniesmile
      A były były dom wynajmuje mając w ten sposób na alimenty, a ja okradam się z tysiaka miesięczniesmile
      A jak fujara coś na mnie piszesmile to pytaj, nie wstydzę się siebie i swojej przeszłości.
      A
      • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 20:28
        Aniu masz wiele racji. Na temat wydatków na dzieci nie ma co dyskutować bo wiem ile co kosztuje.
        Relacje międzyludzkie są zbyt dla mnie skomplikowane. A cwaniactwa mi brak które pozwoliłoby mi się "ustawić", nie wiem nawet jak to się robi. Taka dupa wołowa ze mnie wink utrzymuję i wychowuję cudze dzieci. I jeszcze myślę jak zabezpieczyć na wypadek gdyby coś mi się stało żeby chłop i jego dzieci domu (mojego!) nie stracili. I żeby coś im po mnie skapnęło.
        Nie wiem jak się oszczędza na cudzych dzieciach bo od 4 lat dokładam, a wcześniej nawetnie wiedziałam ile chłop pieniędzy na dzieci wydaje. Zarabiał to wydawał, jego sprawa. Dopiero później dowiedziałam się. A kwoty niemałe.
        Myslę że takie liczenie zaczyna się jak brakuje pieniędzy.
        Wtedy szuka się oszczędności. Czasem w niewłaściwych miejscach.
        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 09.11.14, 20:55
          Gdybym była cwaniarąsmile to bym była dalekosmile
          Szuka się pieniedzy, ale nie obwiniając o to eksiorki.
          Ona ma prawo zadbać o swoje dzieci.
          Tak jak każdy ma prawo do patrzenia w swój portfel.
          Nie wyliczam kredeksmile ale za to chcę spokój.
          I nie chcę już nigdy wyliczać alimentówsmile
          Taki ma mój były mąż ode mnie bonussmile
          Swiadomość, że ja już nigdy.
          A teraz Celina, fujara, i wrona mogą na mnie wieszać psysmile
          • karolana Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 09:13
            Aniu ponownie oceniasz przez pryzmat swoich doświadczeń i relacji z Twoim ex.
            Masz po drugiej stronie nasz przypadek gdzie szukanie oszczędności przez zabranie exi (wszystkiego!) jest najbardziej logiczne i słuszne, bo to my o dzieci dbamy i to my zapewniamy im to, co w teorii z alimentów powinna zapewniać exiara.
            A u Celiny może być sytuacja pośrednia. Czyli taka w której zasadne jest obniżenie alimentów.
            • fujara12 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 09:31
              Jeżeli pani X dostaje wysokie alimenty, to nie znaczy że wszystkie panie EX muszą otrzymać taki sam ekwiwalent za............. (tu wstaw co uznasz za słuszne)
              Pani Y jest szczęśliwa że pozbyła się "intruza i darmozjada" w życiu i nic nie chce od niego poza tym żeby ją zostawił w spokoju.
              Pani Z "uwarza rze" jej jest ten kawałek podłogi i żadna inna pinda nie może jej odebrać tego co jej się "prawnie" należy. Wszak była jego żoną (teraz rozwiedzioną)
              Pani W uważa że nie ważne czyje co jest ważne to jest co ona uważa za swoje.

              Można mnożyć w nieskończoność tę listę, ale każda z was jest inna.
              To co pazerna anka wydoi z ex męża nie musi robić Celina czy Karolina.
              Jedna ma poczucie krzywdy, inna krzywdę wyrządza innym.
              koro mąż ma z byłą dzieci i łoży na ich utrzymanie to jest OK.
              Ale teraz ma "NOWĄ" żonę i z nią też ma dzieci i musi toe dzieci utrzymać.
              Dać dzieciom z byłego małżeństwa czy zagłodzić na śmierć dzieci z nowego związku ?
              TO JEST PODEJŚCIE KALEGO.
              Więc nieetyczne jest stanowisko anki w tej dyspucie.
              Widzisz krzywdę cudzą i wyrządzasz jeszcze większą krzywdę innym.
              To cię nie boli, bo to nie TWOJE dzieci.
              Łatwo się ocenia innych samemu będąc złodziejką.
              Złodziej uważa że kradnie bo on nie ma, a ten któremu kradnie ma.
              Gdy złodziej okradnie tego co ma, to złodziej będzie miał, a okradziony już nie ma.
              Więc okradziony "musi ukraść komuś innemu żeby była równowaga. ?

              Chodzi o to żeby dawać w miarę możliwości.
              Gdy źródełko wyschnie to i wody brak.
              Ale to się w takiej pustej mózgownicy jaką ma anka nie mieści.
              Bo ona wie swoje.
              Ona musi mieć i już.
              Reszta niech ściąga reszki ze śmietnika.
              Ważne żeby ona nie musiała pić pomyj i jeść odpadków.
            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 09:49
              Ale też Karolana oceniasz przez pryzmat własnych doświdczen, nie każda eksiorka nie zajmuje się dzieckiem, nie każda wzieła wszystko.
              A U Celiny na bank wystapi ewentualnie podniesienie alimentów.
              Potrzeby dzieci rosną z wiekiem i tyle.
              Tak jak pisałam półroczniak a ponad 3 letnie dziecko ma inne potrzeby.
              I tyle.
              A
              • tricolour Małe dziecko ma opiekunkę... 10.11.14, 10:52
                ... bo raczej nie ma możliwości, by zostawało w domu same, gdy mama idzie do pracy. Trzylatek ma przedszkole.

                Opiekunki nie znajdziesz za 1000zł, Trzeba ze dwa. Przedszkole trudno znaleźć za 1000, bo nawet prywatne sa sporo tańsze.

                Tak więc potrzeby tylko po to "rosną" wraz z wiekiem dziecka, bo samotna mama ma coraz większe potrzeby...
                • blue_ania37 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 10.11.14, 11:09
                  Niektóre mamy pracują w weeki, albo po południu, a nie znam przedszkola czynnego np do 19.
                  Nie wiem gdzie mieszkasz Tri ale w Poznaniu najtansze prywatne przedszkole to poniżej 1000 zł nie stoją.
                  Inaczej jada 3 latek inaczej roczniak, inaczej kosztują ciuchy.
                  Jeszcze można pogadać o koloniach półkoloniach bo nikt nie ma takiego wymairu urlopu jak wolne w np w przedszkolach czy szkołach.
                  • celina1984 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 10.11.14, 13:05
                    Dodam aniu, ze jestli pazerna ex mama wystapi o podwyzke alimentow, to dzieci przestana dostawac jakiekolwoiek pieniadze. Bo m zwyczjanie zwolni sie z pracy, jego praca nie bedzie miala sensu. A ze mial juz dwoe operacje na kregoslupie bez problemu moze zachorowac, a pracodawca zwolni go bo nie bedzie nadawal sie do pracy - nikt nie lubi pracownikow, ktorzy chodza na l4. Maz bedzie w tzw "ciemnej strefie" bedsie mial zerowa sciagalnosc a zachlanna mamusia przez chec podwyzki otrsyma znaczna obnizke. I do tego prowadzi pazernosc wlasnie.
                    • blue_ania37 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 10.11.14, 16:55
                      Mamusia też może mieć chory kregosłupsmile a mając jego wine nie daj Bosze wystapi o alimenty na siebie.
                      jaką zerową sciagalność> pan płaci kredyt na wasze mieszkaniesmile
                      Bój siesmile
                      • karolana Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 08:03
                        Aniu, mamusia nie dostanie alimentow na siebie tylko dlatego, ze ma orzeczenie o winie.
                        Musialaby jeszcze udowodnic, ze
                        - ona nie ma mozliwosci zarabiania - co bedzie trudne, skoro zarabia takie kwoty, jak podaje Celina
                        - facet ma mozliwosc placenia tych alimentow
                        - pogorszenie sie jej sytuacji finansowej ma cos wspolnego z rozwodem.
                        Co do splacania kredytow - kredyty sa ubezpieczone od utraty pracy. Jesli facet straci prace, kredyt bedzie splacany z ubezpieczenia. Facet natomiast ma sciagalnosc zerowa. Jedyny sposob to spieniezenie jego czesci mieszkania poprzez orzeczenie sadu zmuszajace Celine do
                        - splacenia czesci meza
                        - sprzedazy mieszkania i wyplacenia udzialow meza tytulem alimentow.
                        Tutaj moze byc problem poniewaz Celina rowniez ma maloletnie dziecko, ktorego sad nie moze pozbawic dachu nad glowa w celu zabezpieczenia roszczen dziecki, ktore ow dach posiadaja w wyniku dzialan ojca, ktory zrzekl sie na ich rzecz swojej czesci malzenskiego dorobku. Byloby to sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego.
                        Jestem bardzo ciekawa jak ta sprawa sie potoczy smile
                        • blue_ania37 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 09:37
                          Po pierwsze, to żeby załapać się na to dofinansowanie, to trzeba odpowiednio mało zarabiać i dostawać alimenty z Mopsu.
                          Wątpię żeby eksiorka Celiny czy ja się na to łapała.
                          Co nie znaczy, że zawsze jestem wyplacalna i że zawsze mam pieniądzesmile
                          Uwielbiam teksty o pracy w godzinach przedszola czy szkoły.
                          A ja pracuję w godzinach 13.30 - 22, albo od 8 - 20 albo 22- 8 i co? znajdziesz mi przedszkole w tych godzinach? I jeszcze moja praca jest w terminie 365 dni w roku, więc pracuję również w świeta, sylwestra, długie maje itp...
                          Mój wybór, moja praca, ale znam wiele ludzi którzy mają "problemy" z powodu zamykania przedszkoli czy szkół w dniach wolnych.
                          Jezeli wolisz taki typ myslenia, aby dowalić eksiorce, przez to aby jej były mąż poszedł na lewiznę, to gratulujęsmile
                          Ja takiego myslenia wobec neksiorki nie mam.
                          Mówimy tu również o sytuacji gdzie to jednak matka wychowuje dzieci, a Celina z byłym widują dzieci 2 weeki w miesiącu.
                          Roczniak oprócz ciuchów potrzebuje też pieluchsmile opieki 24 godziny na dobę i specjalnego jedzenia, chyba że to nie ma żadnego znaczenia?
                          Dla mnie aby "po mojemu " było uczciwie i sprawiedliwie, to ojciec powinien wystapić o podział majątku z eksiorka pozbywając się w ten sposób choćby kredytu który też żżera go i Celinę.
                          Postarać się o pracę dochodowo podobna do tej w której otrzymywał 9 tys.
                          Nie kumam tego sposobu myslenia. autentycznie.
                          Czy w związku z tym, że mi się zmiejszy pensję, mam wystepować o zwiekszenie alimentów, czy POWIINAM zadbać o swoje zarobki?
                          Czy jeśli facet od którego wynajmuje mieszkanie, podniesie mi czynsz to też mogę lecieć do sadu?
                          To są moje problemy i ja musze znależć na nie rozwiązanie.
                          Na kręgosłup może chorować i były i była różnica polega na tylko jednym na odpowiedzialności za dzieci ich spokój finansowy i byt.
                          Mylisz pojęcie orzeczenia o winie z nieorzekaniem o winie.
                          Ona nic nie musi udawadniać.
                          To taki bonus, ani go popieram ani nie mam do niego zdania, ale tak jest.
                          • celina1984 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 10:02
                            Nie moze wystapic o,podzial majatku,gdyz zrzekl sie swojej czesci NOTARIALNIE w formie darowizny na rzecz bylej zony. Ten temat jest juz zamkniety. I nie mozna porownywac obnizenia zarobkow w rodzinie do sytuacji, kiedy wynajmujacy podnosi czynsz za mieszkanie. Kiedy wynajmujacy podnosi Ci czynsz masz zawsze jakis wybor: znalezc inne tansze lokum, zmienic na mniejsze itp itd. Kiedy w rodzinie ktos zaczyna mniej zarabiac to automatycznie CALA rodzina zyje na nizszym poziomie. Kwestia znalezienia lepsej, lepiej platnej pracy wcale nie jest taka prosta jakby sie wydawalo. Myslisz, ze nie probujemy? Szukamy nieustannie. Oboje. Oboje szukamy rozwiazan zeby nie wpasc w jeszcze wieksza spirale dlugow niz juz jestesmy. Malo tefo, probujemy sprzedac mieszkanie i kupic mniejsze, pozbyc sie kredytu. Fakt, ze zmienilismy mieszkanie na wieksze wiazal sie przede wszystkim z tym, ze ja z synem mieszkalam w dwoch pokojach. Nam to wystarczalo ale kiedy pojawil sie M i kiedy dwoje jego dzieci byly u nas to nawet nie mialy gdzie spac. Teraz maja swoj pokoj w ktorego urzadzaniu pomagaly. Niestety ten kat dla nich odbija nam sie czkawka. Zreszta co tu pisac? W kazdej rodznie sa sytuacje, ze ktos tracimprwce, zmieniaja mu sie warunki zatrudnienia. Tak sie po prostu czasem dzieje. I wtedy oszczedzaja wszyscy. Tak zwyczajnie.
                          • celina1984 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 10:06
                            I roczniak nie jest zadnym roczniakiem tylko chodzacym do,przedszkola dzieckiem niemal czteroletnim. Wiec pampersow nie uzywa. A koszt przedszkola to 180 zl miesiecznie. Skad nagle ten roczniak?
                          • karolana Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 10:18
                            Aniu, przede wszystkim ja traktuje cala sprawe czysto teoretycznie smile Nie mam emocji w tym temacie. Nie mam tez morderczych instynktow wobec exiorek calosciowo, jakby nie patrzec, tez jestem ex wink Tyle ze idealna, bo bez dzieci i bez kontaktow wink
                            Mam zamiar "dowalic" jednej exiorce, bo sobie na to zasluzyla. Ale "dowalic" mam jej zamiar tylko w taki sposob, ze przestanie dostawac pieniadze, ktore jej sie nie naleza, a ktore po prostu wyludza. I mysle, ze zgodzisz sie ze mna w tym temacie.
                            Polecam ponownie Twojej laskawej pamieci, ze ja UTRYMUJE oraz SPRAWUJE OPIEKE nad trojgiem (w sumie) dzieci (owszem, razem z ich ojcem, ale mimo wszystko - dzieci jest troje), takze w dni wolne i takze musze kombinowac jak wszystko pogodzic. Problemu tego na przyklad nie ma szanowna exiara, ktora tak sobie ustawia sprawy zeby jej pasowalo, a jak nie pasuje, dzieci laduja u jej rodzicow i po sprawie.
                            Dodatkowo moje godziny pracy to 7-19 (czasem rano, czasem po poludniu, a czasem od 7 do 19 ciurkiem), takze w soboty. Wiec naprawde, Aniu, mnie akurat tlumaczyc nie trzeba na czym polega zajmowanie sie dziecmi, logistyka, wydatki, itp. To raczej ja moglabym kilka osob czegos nauczyc wink
                            Mamy wiec z glowy moje motywy, OK?

                            W kwestii Twojej pracy - Ty masz spore alimenty, wiec nie mowimy tu o Tobie. Gdybys nie miala pieniedzy, szukalabys innych rozwiazan. Nie musisz, wiec nie szukasz, chyba proste.
                            Nie rozmawiamy w tym momencie o Tobie.

                            Natomiast sprawy alimentacji miedzy bylymi malzonkami reguluje art. 60 krio:
                            § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
                            § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

                            Oznacza to, iz musi zajsc korelacja miedzy pogorszeniem sie sytuacji materialnej a rozwodem. Uklonem w strone malzonka niewinnego jest to, ze nie ma ograniczen czasowych na wniesienie roszczen oraz wymogu znajdowania sie w niedostatku. Jednak w w dalszym ciagu nie jest tak, ze sa to alimenty przyznawane automatycznie i na zyczenie. I o ile w przypadku alimentow na dzieci brane sa pod uwage domniemane mozliwosci zarobkowe osoby placacej, o tyle w przypadku alimentow na ex malzonke/a bierze sie mozliwosci majatkowe ewentualnego platnika.
                            Sprawe troszke znam, bo chlop tez ma orzeczenie o winie i szanowna ex co chwile straszy wystapieniem o alimenty na siebie. Do dnia dzisiejszego nie zrobila tego, bo 3 prawnikow uswiadomilo jej, ze generalnie szans nie ma zadnych.

                            I na koniec - wiele razy pisalam, ze uwazam, ze wklad finansowy rodzica powinien byc odwrotnie proporcjonalny od ilosci czasu, jaki ten rodzic poswieca dzieciom, czyli im mniej czasu, tym wiecej pieniedzy.
                            Z drugiej strony wiem, ze nie zawsze ojciec, ktory nie placi alimentow to swinia i smiec, wiem, ze rozne sa sytuacje losowe i wiem jak wyglada rynek pracy. Czasami po prostu nie ma mozliwosci. A dzieciom krzywda sie nie dzieje jesli nie maja co pol roku nowego telefonu i nie biegaja w markowych ciuchach. Za to dzieje sie krzywda i to ogromna, kiedy traca rodzica. Dlatego kochajaca matka powinna przekalkulowac czy warto pakowac faceta do piachu dla paru groszy, czy nie lepiej pozwolic mu zlapac oddech. Bo jak ojciec bedzie mial lepsza sytuacje, sam z siebie bedzie dawal dzieciom wiecej.
                            A jesli nie, to znaczy, ze jest jakas chodzaca patologia i wtedy faktycznie lepiej do piachu go tongue_out

                            Moim zdaniem maz Celiny powinien sie dogadac z ex i brac dzieci co weekend kosztem duzego nawet zmniejszenia alimentow. Ale wiem tez, ze z niektorymi osobami nie ma dyskusji, odpowiedz jest "nie, bo ja sie nie zgadzam, bo mam prawo sie nie zgodzic i nie interesuje mnie co myslisz" - to cytat.

                            Generalnie w sprawie Celiny jestem zwyczajnie ciekawa co bedzie dalej wink
                            • celina1984 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 10:34
                              Karolana ale byly i takie proby zeby zabieraz na kazdy weekend matka powiedziala nie, bo ona tez chce z dziecmi spedzac weekendy - w sumie rozumiem ja. Niedaleko ex mieszkaja dzadkowie ze strony meza. Proponuja pomoc w podwieszieniu do szkoly, odebraniu chca sie zajac dzieciakami, bardzo je kochaja a i pani ex niby byloby lzej. Odpowiedz takze jest NIE, mimo ze dzeci dziadkow lubia i znaja. Pomoc z Mops odpada. Pani zarabia bardso duzo a zeby dostac pomoc z mops to trzeba prwktycznie umierac z glodu....
                              • karolana Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 10:54
                                Skoro byly proby porozumienia i zwiekszenia opieki taty oraz chec dziadkow ze strony taty do odciazenia mamy w obowiazkach, to sadze, ze chodzi o rozgrywki na tle poczucia krzywdy (rzeczywistej lub wyimaginowanej), a z tym nie ma opcji zeby walczyc. Przykre glownie dla dzieci.
                        • celina1984 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 10:11
                          Karolana nie ma zadnej scisgalnosci z mieszkania. Polowa srodkow na jego zakup pochodzi z mojego majtku odrebnego. Druga polowa jest na kredyt ktory splacamy dopiero rok. Wiec wierzyciel po sprzedazy i tak nie mialby z czego sciagnac. Jak podpiszemy intercyze to nie do ruszenia bedzie moj wklad 50% plus 25% mojej czesci finansowanej w tej chwili przez bank. Czyli sciagalnosc zerowa. Sama jestem ciekawa jak to sie potoczy. Narazie placimy. Mamy co jesc i zyjemy. Jakos. Natomiast kazda proba podwyzki spowoduje ze maz pomprostu zrezygnuje z pracy. Po jego operacjach kregoslupa bedzie to w pelni poparte dokumentacja medyczna. Juz teraz nie powinien tyle jezdzic samochodem ale robi to z braku innych mozliwosci.
                          • jesienna.nuta Celino, 12.11.14, 11:52
                            Jeśli Twój mąż jest po operacji kręgosłupa, MUSI NATYCHMIAST zmienić pracę na mniej obciążającą i mniej inwazyjną, bo ten kręgosłup długo nie wytrzyma i mąż po paru latach wyląduje na wózku inwalidzkim.
                            Wiem, bo moje Ukochanie jest po operacji kręgosłupa i od wielu lat MUSI się OSZCZĘDZAĆ, nie wolno mu podnieść nawet siatki z zakupami. Ma do wyboru: albo udawać, że nic mu nie jest, brać leki przeciwbólowe i za parę lat przestać chodzić, albo żyć rozsądnie i być sprawnym do końca życia.
                            Wybraliśmy drugą opcję i to nas zmusiło do całkowitej zmiany trybu życia. Łatwo nie było.

                            Przede wszystkim, niech Twój mąż natychmiast zacznie korzystać ze zwolnień lekarskich. Jesienią i wiosną bóle kręgosłupa stają się nie do zniesienia i KAŻDY lekarz takie zwolnienie wystawi. Po operacji kręgosłupa, tak jak po KAŻDYM leczeniu szpitalnym NALEŻY się sanatorium.
                            Niech mąż jedzie. Niech się rehabilituje, nawet w ośrodku płatnym.
                            OCZYWIŚCIE nie stać Was na to, więc niech mąż zacznie płacić alimenty w wysokości co najwyżej 1400 zł./mc. na DWOJE dzieci i ani grosza więcej.
                            Oczywiście eksia poleci do komornika i te zaległe pieniądze zostaną ściągnięte z pensji Twojego męża. Pracodawca oczywiście będzie mało zachwycony, więc Twój mąż z całą pewnością dostanie depresji i zacznie leczyć się PRYWATNIE u psychiatry. Wizyta kosztuje 120 złotych - zwolnienie lekarskie ma miesiąc.
                            I tak przez co najmniej 9 miesięcy - pamiętaj, że trzeba być w międzyczasie przynajmniej 1 dzień w pracy między zwolnieniami.

                            Pracodawca będzie miał kłopot i zacznie starać się zwolnić Twojego męża za porozumieniem stron. Firma i tak jest w tarapatach skoro zmieniła zasady premiowania. Można pracodawcy zaproponować, że pójdzie się na samozatrudnienie i wynegocjować nowe zasady płacy.
                            Jako wolny strzelec mąż może pracować dla kilku firm jednocześnie, wrzucając w koszty to, na co ustawodawca pozwala.

                            Efektem będzie drastyczny spadek ujawnionych dochodów, co wraz z kosztami leczenia i rehabilitacji stanowi podstawę do trwałej, znacznej obniżki alimentów.
                            Samozatrudnienie oszczędzi mężowi bardzo wiele zmartwień, a sąd nie będzie miał argumentów typu "niech pan poszuka lepiej płatnej pracy", bo chory człowiek z depresją takiej pracy szukać nie będzie i koniec. Mąż też nie będzie zobowiązany - nawet przez sąd - do pracy nad siły, bo tych sił nie ma po prostu.

                            Poczytaj o samozatrudnieniu pamiętając, że ustawodawca pozwala wliczać w koszty leasing samochodu, więc Twój mąż może jeździć nawet bardzo drogim autem. Po opłaceniu wszystkich kosztów oraz ZUS-u niewiele mu zostanie. I do takich dochodów osiąganych przez chorego człowieka muszą zostać dopasowane alimenty.

                            Oczywiście, sąd będzie chciał sięgnąć do Twojej kieszeni, ale na to ABSOLUTNIE nie musisz wyrażać zgody. Powołana na świadka - przez męża - powiesz, że wahasz się, czy nie wziąć rozwodu, bo sytuacja jest dla Ciebie nie do zniesienia. Nie stać Cię na pośrednie utrzymywanie cudzej rodziny skoro na własnym dziecku oszczędzasz.

                            Jeśli zdecydujesz się na walkę, walcz do końca, mąż musi odwoływać się od KAŻDEGO niekorzystnego wyroku, nawet za cenę bardzo okrojonych alimentów, które pewnie kiedyś trzeba będzie zwrócić, ale zawsze można to zrobić w ratach.

                            Zdaje się, że naprawdę jesteś w złej sytuacji finansowej, skoro nie stać Was nawet na odwołanie się od wyroku.
                            Pamiętaj, że eksia co pół roku może wnosić o podwyżkę alimentów i jeśli mąż nie zacznie wykazywać się utratą zdrowia - sąd mu nie pozwoli na żadne ulgi, nie pochyli się nad sytuacją, bo nie ma tego na piśmie. Muszą być zaświadczenia lekarskie. Muszą.

                            Właśnie jako pracodawca ćwiczę podobną sytuację.
                            • celina1984 Re: Celino, 12.11.14, 12:22
                              Dziekuje za te wszystkie wskazowki, zaczyna mi sie to powoli w glowie ukladac. Dziekuje.
                              • jesienna.nuta Re: Celino, 12.11.14, 13:58
                                Nie lekceważcie tych bólów kręgosłupa, one są tak straszne, że myśli się o samobójstwie, a co najgorsze, nie wykazują tego żadne prześwietlenia. Twój mąż ma pełne prawo leczyć się u psychiatry i mieć syndrom wypalenia. Musisz to zrozumieć.
                                • blue_ania37 Re: Celino, 12.11.14, 14:32
                                  Zacznę nie lekcewazyć swoich bolów kregoslupa, to obiecuję.
                                  Dachowanie, uszkodzona lordoza szyjna, potem obciażenie ciąża.
                                  Ciekawe, że tak sie zwraca uwagę na chorobę ojców, matki nie chorują i nie mają prawa.
                                  Jesienią i wiosną będę korzystać ze zwolnień i wybierać się do sanatoriumsmile
                                  Tatuś oszaleje ze szczęściasmile
                                  I ma prawo płacić 1400 zł bo tak powiedziała neksiorkasmile, która najlepiej wie ile dzieci kosztująsmile
                                  Żenada.
                            • samiec_omega Re: Celino, 12.11.14, 14:53
                              jesienna nuta

                              Dziekuję za bardzo cenne wskazówki. W podobny sposób bronię się przed chciwością mojej eks. Trzeba walczyć i nie dać chciwym cwaniarom " wywalić się w powietrze ".
                              • jesienna.nuta Re: Celino, 12.11.14, 15:47
                                Każdy, każdy, kto dał się początkowo wmanewrować w za wysokie alimenty ma REALNĄ możliwość z takiego układu zrezygnować zgodnie z prawem.

                                Aniu, oszczędź sobie inwektyw.
                                • blue_ania37 Re: Celino, 12.11.14, 16:17
                                  Nie zauważyłam abym Ciebie obraziła jesienna.
                                  Tylko faceci mają kręgosłupy i z tym problemy.
                                  Zaczynam mieć inspirację, podwyższenie alimentów, alimenty na siebie i sanatorium skoro zycie jest tak proste.
                                  Mylisz chwiwośc z prawdomównoscią.
                                  A
                                  • jesienna.nuta Re: Celino, 12.11.14, 17:13
                                    "Mylisz chwiwośc z prawdomównoscią".

                                    Czyją chciwość Aniu i czyją prawdomówność mylę z czym?
                                    Mogłabyś sprecyzować?

                                    Nie mam żadnych pretensji do Twojego kręgosłupa, jeśli Ciebie boli - to współczuję. Może nawet uda Ci się dostać alimenty od byłego na siebie? Bo, że ból Twojego kręgosłupa ma się nijak do podwyższenia alimentów od byłego na Twoje dziecko, to chyba wiesz?
                                    Alimenty są na DZIECKO, a jeśli Ty nie masz zdolności odpowiedniej partycypacji w utrzymaniu Twojego - także - dziecka, to Twój były może wystąpić o obniżenie kwoty alimentacyjnej i zwiększyć zakres osobistej opieki nad Waszym dzieckiem. Bo skoro Ty masz ograniczone możliwości ruchowe i zdrowotne...
                                    • blue_ania37 Re: Celino, 12.11.14, 23:54
                                      No zobaczsmile jaka zmiana zdania, jak ja piszę, że mam chory kręgosłup to mój problem, a jak Celina pisze o swoim mężu to piszesz że w tym stanie nie może pracować.
                                      To jaka jest ta prawda?
                                      Czy tylko eksiorki niczego nie potrzebują?
                                      Nie wiem gdzie wyczytałaś o moim braku zdolności na partycypację wobec dziecka
                                      Były nie rzuca się z pomocąsmile woli luz i swobodę ja syna który jest do niego podobnysmile
                                      Twoje słowa do Celiny i do mnie znacznie się różnią, w tym co napisałaś w poście, że nie jesteś po żadnej ze stronsmile
                                      A Tri nie umie czytać, ale to stała chorobasmile to Celina ma problem z alimentami, a nie ja i mój były mażsmile
                                      Przeliczajcie te dzieci, na bramki, na jogurty na mniej lub bardzie wypasione ciuchy.
                                      Mozna dyskutować czy czynsz to 450 czy 458smile i jeszcze ta wodasmile
                                      A ja mam po prostu fajnego synasmile
                                      I eksa który docenił i zrozumiał, że dziecko kosztuje, i ten drańsmile ma w sobie taką moc, że nie będzie poznawać naszego dziecka z ciociami a ja nie będę poznawać z wujamismile
                                      Bo mamy kręgosłup, bo to dziecko to nie zabawka, i nie skarbonka.
                                      Nie zamierzam przeliczać syna na ilość bramek i nie zrobi tego były.
                                      Mogę się kłócić o wszystko, ale nie o KASĘ która widocznie jest waszym fanem życia.
                                      • tricolour Ja się cieszę, że nie umiem czytać... 13.11.14, 00:11
                                        ... broń mnie Boże od umiejętności czytania dziewięciu apelacji dotyczących alimentów. Normalnie bym się porzygał gdybym miał taką umiejętność.

                                        I ze wstydu bym się dodatkowo posrał gdybym po całej imprezie w sądzie miał jeszcze napisać: "Mogę się kłócić o wszystko, ale nie o KASĘ..."

                                        Poza tym rzeczywiście macie i kręgosłup moralny i zrozumienie, że dziecko to nie skarbonka. Dowodem na to jest dzwięć apelacji.
                                        • blue_ania37 Re: Ja się cieszę, że nie umiem czytać... 13.11.14, 00:19
                                          Tri smile nie masz pojęcia jak wyglada moja sytuacja finansowa i jaki jest mój były mąz i ja jako była żonasmile
                                          Ale chciałbyś mieć takie dziecko szczęścia jakie mamy MYsmile
                                          9 zazaleń pana taty nauczyło mnie i jegosmile
                                          I nie pisz o posraniusmile jakiś poziom Cię chyba obliguje, czy idziemy na żywioł?
                                          I nie wyliczaj mi kasysmile to kasa mojego dziecka nie Twojegosmile
                                          • tricolour To jest to dziecko szczęścia... 13.11.14, 01:13
                                            ... które matka chciała zabrać ze szkoły w dziesiątym dniu nauki? Bo miało ryty beret i matka wyczekiwala kiedy skończy się ta tragedia? A potem tydzień latała po forum i niby prostowala?

                                            Nie chciałbym mieć takiego dziecka szczęścia. Mnie wystarcza zwyczajne dziecko i zwyczajne życie. Nie realizuje się ono na hurtowych spotkaniach sądowych, zmianach i utratach wiary, walkach katechetycznych, dymach domowych okadzanych przyprawami orientu.

                                            Dla mnie szczęście to stabilność, a nie latanie z pełnymi gaciami w nieustannym poszukiwaniu własnego kibla.
                                          • ro35 Re: Ja się cieszę, że nie umiem czytać... 13.11.14, 05:52
                                            > I nie wyliczaj mi kasysmile to kasa mojego dziecka nie Twojegosmile
                                            >
                                            nie pierwszy nie ostatni, ale chyba coś jest na rzeczy suspicious
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,146980416,146980470,Re_wyjasnienie.html
                                      • jesienna.nuta Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 10:55
                                        ZUPEŁNIE nie rozumiesz sytuacji.
                                        Sąd przyznał Ci opiekę nad dzieckiem i dość wysokie alimenty kierując się faktem, że to Ty dzieckiem się opiekujesz i dlatego, że Twój były uznał racje Twoje i sądu.
                                        Sąd nie zastanawiał się, czy Ty masz możliwość opłaty w GOTÓWCE równoważnej z wysokością alimentów zasądzanych Twojemu byłemu, bo policzył/wyliczył Ci OPIEKĘ nad dzieckiem jako wkład własny w utrzymanie Waszego syna/córki.

                                        Jeśli rozchorujesz się i będziesz miała ograniczone możliwości sprawowania opieki nad dzieckiem, sąd nie zasądzi Twojemu byłemu wyższych alimentów, abyś mogła sobie kupić pomoc do dziecka, bo alimenty są na dziecko, a nie na Ciebie.
                                        Jako chora matka mająca ograniczoną możliwość opieki nad dzieckiem stajesz się bezużyteczna i kłopotliwa, więc na wniosek ojca dziecka najpierw sąd OBNIŻY Ci alimenty, a następnie przyzna ojcu dziecka znacznie większy zakres opieki nad nim.

                                        I analogicznie. Twoje dziecko ma teraz około 7 lat, więc sąd rozumie, że dzieciak wymaga obsługi, ale za następne 7 lat ten argument upadnie, bo 14-latek sam ma już obowiązki w rodzinie i ma pomóc matce w zakupach, sprzątaniu, praniu, gotowaniu itp.
                                        Twój wkład automatycznie maleje, więc Twój były zaczyna mieć duże, realne możliwości, aby sąd już nigdy nie podniósł alimentów na nastolatka. A kiedy nastolatek osiągnie pełnoletniość, Twój były mąż BĘDZIE MIAŁ PRAWO wymagać, aby dorosły dzieciak pracował w każde wakacje partycypując w kosztach swojego utrzymania.
                                        Twój były mąż BĘDZIE MIAŁ PRAWO wymagać, aby dorosły dzieciak osiągał satysfakcjonujące ojca wyniki w nauce, bo brak takich wyników łatwo może spowodować drastyczną obniżkę alimentów na dorosłe dziecko nie wykazujące należytej staranności w nauce i pracy.

                                        Studiujące dorosłe dziecko ma prawo do alimentów od obojga rodziców, przy czym koszt najmu mieszkania dla matki z takim dzieciakiem przestaje być brany pod uwagę przy ustalaniu alimentów od ojca, ponieważ dorosły dzieciak może mieszkać SAM i mamusia nie jest mu do niczego potrzebna. Natomiast mamusia staje się ZOBOWIĄZANĄ do płacenia alimentów W WYSOKOŚCI RÓWNOWAŻNEJ z alimentami od ojca dorosłego dzieciaka.

                                        Ojciec dorosłej progenitury - jeśli nie jest pozbawiony praw rodzicielskich - MA PRAWO nie zgadzać się na kierunek i tok studiów obranych przez potomka i ma prawo wyniki w nauce potomka uznać za niewystarczające, a tym samym zmusić go do zmiany formy nauki np. na zaoczny.
                                        Jeśli progenitura studiuje stacjonarnie lub wieczorowo ojciec jest zobowiązany do alimentacji. Jeśli są to studia zaoczne - potomek TRACI PRAWO DO ALIMENTÓW.

                                        Reasumując. Znaczenie matki jest ogromne, ale tylko wówczas, kiedy dzieci są małe.
                                        Nawet wtedy warto nie dać sobie zasądzić wysokich alimentów, nie warto płacić nic ekstra, ani kupować drogich prezentów. Dzieciaki, które mają ZBYT WIELE - głupieją i nie znają wartości pieniądza oraz tracą motywację do nauki i pracy, bo jako początkujący pracownicy zarobią ZNACZNIE MNIEJ niż wynoszą alimenty od ojca.

                                        Prawo rodzinne mamy dobre, tylko ojcowie dają sobie wejść na głowę i zamiast zainwestować w dobrego adwokata wolą jęczeć, że ich okradają te pazerne eks.

                                        A dlaczego okradają? BO IM SIĘ NA TO POZWALA.


                                        • blue_ania37 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 11:10
                                          Zupełnie się nie zgadzam, na moje dziecko zestaw mały klocków lego na ważne wydarzenia zawsze działał pozytywnie.
                                          Sad przyzna tą opiekę jesli pan tata się zgodzi.
                                          W przypadku Celiny jakoś nie widzę tego a w przypadku moim pan tata nie jest zainteresowanysmile
                                          Miał 3 adwokatów mój pan tata ja tylko jednegosmile .
                                          Przepraszam w imieniu neksiorki, że zwiazała się z moim mezem jak dziecko bylo małe.
                                          To tylko ja prałam zasikane materacesmile
                                          Nie masz pojecia czym dla dziecka jest rozpad rodziny.
                                          I "ciocie",
                                          Czy naprawdę uważasz, że robisz dobrze broniąc faceta który zostawił półroczne dziecko?
                                          W imię tego, że jesteś neksiorką?
                                          • jesienna.nuta Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 11:31
                                            Aniu, NIE BRONIĘ NIKOGO tylko TŁUMACZĘ, jak działa PRAWO.

                                            Nie znam sytuacji męża Celiny, nie wiem, dlaczego zostawił swoją byłą z półrocznym dzieckiem.
                                            Ale wiem, że bywają kobiety, które SAMA PORZUCIŁABYM NAWET Z PIĘCIORACZKAMI i to WCZEŚNIAKAMI. Taka jest prawda.

                                            Proszę, nie myl pojęć.
                                            • celina1984 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 11:56
                                              Jesienna nuto nie ma sensu tlumaczyc.zarowno ania jak i zmeczona nie rozumieja o co chodzi w watku. Pytanie dotyczy zasadnosci placenia alimentow 3.5 tys przy pensji 5-6 tys. A one stale pisza ze skoro moj maz sie smial rozwiesc z zona to teraz nie ma prawa ani do wlasnego zycia, ani do milosci, ani do szczescia ani do kredytu na mieszkanie. I uwazaja, ze skoro sie rozwiodl to za kare powinien do konca zycia placic bylej zonie haracz a sam zostac sam, najlepiej tez aby mieszkal pod mostem.
                                              • celina1984 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 11:59
                                                Im chodzi o to, zeby wszyscy pisali ze jestem glupia i zachlanna. kazdy, kto twerdzi inaczej jest ich potencjalnym wrogiem. A mnie nie o to chodzilo w watku. Tylko o zasadnosc tak wysokiej kwoty. Wiec niech bedzie ze jestem glupia i zachlanna gdyz sadze, ze ten czlowiek ma prawo zbudowac swoje zycie na nowo.
                                                • jesienna.nuta Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 12:05
                                                  Celino, nie uważam Cię za głupią i zachłanną. Myślę, że przed Tobą wiele ciężkich chwil i mam nadzieję, że sobie poradzisz.

                                                  A wysokie alimenty na dzieci uważam za szkodliwe dla moralności i rozwoju tychże.

                                                  Powodzenia Celino.
                                              • blue_ania37 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 13:37
                                                Faktycznie nie rozumiem, żyjesz w swiecie realnym?
                                                Wiesz że kosztuje szkoła, przedszkole, jedzenie i ciuchy?
                                                Czy też mateczki nie mają prawa liczyć soli i proszkusmile bo bedą za zachłanne?
                                                Twój maż zostawił kobietę z półrocznym dzieckiem, a nikt nie odmawia mu prawa do milosci, szczęścia i co jeszcze.
                                                • karolana Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 13:50
                                                  Wiesz że kosztuje szkoła, przedszkole, jedzenie i ciuchy?
                                                  Ja wiemsmile
                                                  Wydaje na troje dzieci ok. 3000 miesiecznie. Dwoje z nich co prawda nie na pelny miesiac, ale do pelnego miesiaca brakuje tylko ok. 500 zl (wyzywienie plus media na 2 tygodnie).
                                                  Czyli 3500 na troje.
                                                  W tym jedno w przedszkolu, a dwoje w szkole.
                                                  W tej kwocie jest pelne utrzymanie, wraz z ubraniami, wydatkami na szkole plus zajecia dodatkowe (dwa rodzaje), leki, prywatne wizyty lekarskie i rehabilitacja.
                                                  • blue_ania37 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 14:10
                                                    800 zł wyzywienie
                                                    250 ciuchy ( i dla uczciwości sa miesice że wydaję tylko 50 zł sa miesiace że 600 zł.
                                                    Przedszkole panstwowe kosztowło mnie ok 400 zł, szkoła ciężko mi to narazie obliczyć.
                                                    Płacę za swietlicę, obiady jakieś rady rodziców, akcje pij mleko jedz marchewki, zdjęcia, wystawy, kina i znicze w ramach szkoły.
                                                    Do tego opiekunka.
                                                    Wynajem mieszkania
                                                    środki czystości, zabawki, książki, plac zabaw, i te nieszczęsne bramkismile
                                                    apteka, tran, nie daj bosze jak lekarz i recepta na 85 zł.
                                                    I do tego 26 dni w miesiącu, zawsze.....
                                                    Oceniam to na jakieś 4000 plus swój czas
                                                  • celina1984 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 14:22
                                                    Nie moge... 800 zl na jedzenie? Tyle przeje 7 latek? W zyciu w to nie uwierze. Jakie wydatki na szkole? Twoj syn chodzi do,panstwowej szkoly ktora jest bezplatna. Placisz komitet - okolo 70 zl rocznie ubezpiecznie - okolo 30 zl rocznie i inne drobiazgi ktore placi KAZDY rodzic. te ciuchy to jeszcze lykne, wychodzi 3000 tys na rok, mozna tyle wydac, obiady w szkole jakies 80 zl miesiecznie. Opiekunka? Dziecko chodzi do szkoly wiec nie sadze, ze opiekunka jest na 8 godzin, pewnie jest od czasu do czasu o ile w ogole jest, powiedzmy ze ta opiekunka to 300 zl miesiecznie, srodki czystosci to grosze chyba, ze kupujesz zele do mycia ciala syna w Sephorze? Stwierdzenie 4 tys plus Twoj aniu czas jest tu kluczowe. Ja nie oczekuje zeby ktos mi placil za moj czas poswiecony na moje dziecko. Poswiecam mu czas z potrzeby serca. Wiec aniu skoryguje twoja kalkulacje: ciuchy 250 zl, opiekunka 300, jedzenie 600, szkola max 80 zl miesiecznie, leki 50 zl miesiecznie, lekarz 50 zl miesiecznie, wynajem mieszkania jefo czesc powiedzmy 600 zl miesiecznie. Calkowity koszt utrzymania Twojego syna - uwazam ze policzony z duza gorka to 1930 zl bo jakos nie czaję po co dziecku ktore chodzi do szkoly jest opiekunka. Twoj maz powinien placic Ci duzo mniej nic ci placi. Na tak ale on ci musi placic extra za twoj czas smile jestes zwykla naciagaczką.
                                                  • blue_ania37 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 14:38

                                                    >
                                                    > > Wyżywienie
                                                    > > jogurty "Fantazja" 2 razy dziennie 1,89 - 113,40 zł.
                                                    > > filety z kurczaka ( na kg wchodzi średnio 5 filetów )- 2 kg -
                                                    32 zł.
                                                    > > sznycle z indyka 6 sztuk - 16 zł.
                                                    > > filety z ryby 6 sztuk - 22zł.
                                                    > > mleko 3,2% - ( około 20 litrów miesięcznie )- 37,80zł.
                                                    > > kaszka manna 2 opakowania - 4zł.
                                                    > > "corfloki" - 10 zł.
                                                    > > sok malinowy, sok poziomkowy 2 but. - 12 zł.
                                                    > > pieczywo do przedszkola ( bułki, rogale itp.) - 20 zł.
                                                    > > masło 3 kostki - 13,17zł.
                                                    > > wędliny 2 op. salami + 5 plasterków np szynki - 15zł.
                                                    > > soczki,napoje do przedszkola - 40 zł.
                                                    > > woda niegazowana - 35 zł.
                                                    > > masło klarowne, olej - 18,90zł.
                                                    > > koncentrat pomidorowy 1 słoik - 2,80zł.
                                                    > > kalafiory 4 szt. - 7,20zł.
                                                    > > marchew 1 kg - 2zł.
                                                    > > włoszczyzna mrożona 5 opakowań - 5x5 - 25zł.
                                                    > > ziemniaki 2kg - 4zł.
                                                    > > jabłka 2 kg x 3zł. - 6zł
                                                    > > arbuz 1 kg - 1,60zł.
                                                    > > winogrono 1 kg - 6zł
                                                    > > ogórki świeże 1 kg - 3zł.
                                                    > > ogórki kwaszone 1 słoik - 6,39zł.
                                                    > > banany 1kg - 4,90zł.
                                                    > > śmietana 18% - 5 opakowań - 6,95zł.
                                                    > > chleb tostowy 1 opakowanie 5,39zł.
                                                    > > kabanos drobiowy extra drobiowy "Tarczyński" 0,5kg -
                                                    21 zł
                                                    > > cukier,cukier waniliowy 3zł.
                                                    > > ser śmietankowy - 4zł.
                                                    > > maka 0,5kg - 1,50zł
                                                    > > papryka czerwona 0,5kg - 2,30zł.
                                                    > > pomidor 0,5kg - 2zł.
                                                    > > makarony: penne,nitki,wstążki,gniazdka - 12zł
                                                    > > kasza jęczmienna,gryczana 2zł.
                                                    > > cebula,por - 1,50zł.
                                                    > > kiełbasa 0,5kg - 10zł
                                                    > > groch 0,5kg - 0,80zł
                                                    > > budyń 4 opakowania x 1,20 - 4,80zł.
                                                    > > kisiel 2 opakowania x 1,30 - 2,60zł.
                                                    > > parówki 2 sztuki - 2zł.
                                                    > > dżem malinowy 1 słoik - 4,95zł.
                                                    > > herbata - 2zł.
                                                    > > drożdżówki 5 szt.x 1,90 zł - 9,50zł
                                                    > > pączki 5szt.x 1,80 zł. - 9zł.
                                                    > > jajka niespodzianki 4 szt x 2zł. - 8zł.
                                                    > > haribo (miśki,żelki) 2 op. - 15zł.
                                                    > > cytryny 2szt. - 0,80zł.
                                                    > > miód 1 słoik na 3 miesiące po 30zł. - 10zł.
                                                    > > mrożone owoce (truskawki,maliny) 1 op. - 9zł.
                                                    > > żółty ser do pizzy - 2 zł
                                                    > > drożdze 1 op. - 1zł.
                                                    > > gruszki 5 szt. - 2zł.
                                                    > > galaretki - 2op x 1,80zł - 3,60zł.
                                                    > > słonecznik 1 op. - 2zł.
                                                    > > orzechy ( pistacje,laskowe,włoskie,fistaszki) - 30zł.
                                                    > > przyprawy 10zł.
                                                    > > keczup 4zł.
                                                    > > jajka 10 sztuk - 10zł.
                                                    > > kakao - 7zł.
                                                    > > nutella 1 op. - 11zł.
                                                    > > czekolada 1 szt. - 4zł.
                                                    > > guma do żucia "orbitek" - 4 op. - 8zł.
                                                    > > brzoskwinie konserwowe 1 op. - 3,50zł.
                                                    > > rzodkiewki 2 pęczki - 2zł.
                                                    > > Sezonowo:
                                                    > > truskawki 2 kg. x 5zł - 10zł.
                                                    > > maliny 5 op. x 6zł.- 30zł.
                                                    > > groszek świeży 0,5kg - 10zł.
                                                    > > mandarynki 5zł.
                                                    > > pomarańcze 4 zł.
                                                    > > brzoskiwnia,nektarynka 4zł.
                                                    > > RAZEM: 771,35zł.
                                                    Znajdż mi opiekunke za 300 złsmile
                                                    Obiady w szkole są w cenie 137 zł ale rozumiem że moze się to róznić od miejsc, szkól itp
                                                  • celina1984 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 16:10
                                                    Z tego,wyliczenia wynika, ze twoj syn je obiady zarowno w szkole jak i w domu. Ale arkusz bardzo fajny, wykorzystam przy śwojej sprawie. Dziekuje Aniu smile
                                                  • blue_ania37 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 16:18
                                                    NO jada tam i tu, tam jada głównie pyry a w domu obiad, za wyliczenia proszę, smile już wierzysz że dziecko moze jeść za 800 złl
                                                  • celina1984 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 16.11.14, 11:58
                                                    Nie, ale jakie to ma znaczenie skoro arkusz przydatny.
                                                  • celina1984 Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 14:11
                                                    Czyli u Karolany PEŁNE utrzymanie kazdego z dzieci BEZ alimentacji drugiego rodzica to kwota okolo 1.2 zl miesiecznie. W tej kwocie sa nawet koszty rehabilitacji i leczenia. Utrzymanie mojego syna to kwota 1.4 zl miesiecznie, z tym, ze mamy wydatek za szkole 400 zl miesiecznie. Wychodzi na to, ze ja do,swojego syna dokladam 400 zl. uczcieie wiec patrzac moj ex powinien placic alimenty max 600 zl a nie 1 tys. Za to moj obecny M za dziecko prawie 4 lata placi sam 1.5 tys a za dziecko starsze 2 tys. Jak to ma sie do realnych wydatkow na dzieci pani ex? Nijak. Nie ma w tym zajec dodatkowych ani rehabilitacji. Ot.... Fanaberia. Czyli wychodzi, ze sredni miesieczny koszt wychownia diecka to,powiedzmy 1.5 tys miesiecznie. Z tego wynika, ze moj M SPONSORUJE DZIECI W 100% i doklada na waciki mamusi 500 zl. Najlepsze jest to, ze pani ex w sadzie przedstawila rozliczenie na papierku i na nic nie miala rachunkow. A sad to UZNAŁ.
                                                  • karolana Re: Aniu, nie rozumiesz sytuacji 14.11.14, 15:31
                                                    Czyli u Karolany PEŁNE utrzymanie kazdego z dzieci BEZ alimentacji drugiego rodzica to kwota okolo 1.2 zl miesiecznie
                                                    Tak mniej wiecej smile
                                                    Nie wliczam w to np. sprzetu komputerowego czy telefonow komorkowych, bo uwazam, ze to fanaberie a nie potrzeby dziecka, choc dzieci takowy sprzet posiadaja (my kupujemy i serwisujemy).
                                                    Gdzies wyczytalam o tabelach zywieniowych dla dzieci i ile mniej wiecej kosztuje dzienne wyzywienie przy zalozeniu, ze gotuje sie w domu, a nie jada na miescie (gotujemy, dzieci nie jedza fastfoodow).
                                                    Wyszlo mi, ze to ok. 15 zl dziennie na starsze, 12 na mlodsze dziecko chlopa. Moje je w przedszkolu 3 posilki, wiec w domu tylko kolacje i weekendy (w sumie 100 miesiecznie?). Powiedzmy, ze u nas ciut taniej, bo zywienie niemal zbiorowe wink Ale naprawde tyle wyszlo i bylo w tym wszystko - jogurty, owoce, warzywa, mieso, brazowy ryz, itd. Nie kupujemy slodyczy w ogole, zadnej czekolady, cukierkow, gum, itp. Jedyne slodycze to ciasto, ktore pieczemy razem. Jogurt jeden dziennie max. Nie kupujemy tez zadnych gazowanych dla dzieci, soki sporadycznie, dzieci pija wode, herbate owocowa,sezonowo soki wyciskane (np. jablko+marchew)
                                                    Za przedszkole place 200 zl (lacznie z godzinami ponad darmowe, w przedszkolu dziecko ma dwa jezyki obce i zajecia taneczne). Z opiekunek nie korzystalismy nigdy, ale jestesmy we 2 wiec uwazam, ze opiekunka na te 3-4 godziny dziennie to nie jest fanaberia.
                                                    Wszystkie dzieci dostaja tran (25 zl miesiecznie na troje). Na zajecia dodatkowe, rehabilitacje i leczenie specjalistyczne wydajemy ok. 600 zl miesiecznie (czesc jest na NFZ, czesc robimy sami).
                                                    Oplaty szkolne to sprawy groszowe, razem z wyjsciami i wycieczkami ok. 60 zl miesiecznie na dwoje.
                                                    Oplaty za mieszkanie to dla mnie zawsze dziwna sprawa, poniewaz czy mieszkam z dziecmi czy bez, poza mediami, sa niezmienne. Przy wynajmie tez niewielka jest roznica pomiedzy wynajeciem kawalerki (dla jednej osoby) a 2 pokojami, moim zdaniem liczyc powinno sie tylko te roznice plus media.
                                                    Ja nie wliczam w koszt utrzymania dzieci kredytu za dom,choc w sumie powinnam, bo na 5 osob mieszkanie bylo za ciasne wink W kazdym razie media typu prad, gaz, woda, internet, ogrzewanie to jakies 200 zl na osobe miesiecznie.
                                                    Ubrania tez fajna sprawa przy trojce, bo czesc jest "przechodnia", najwiecej wydajemy na najstarsze, ale w sumie ok. 300 zl miesiecznie na to idzie. Na transport dzieci (tylko) liczac na okraglo ok 300 zl miesiecznie, reszta jest "przy okazji" po drodze do pracy. Na kosmetyki i srodki czystosci w sumie 100 maksymalnie na 3 dzieci (uzywamy kosmetykow Ziaji glownie).
                                                    Ewentualne leki to maksymalnie 50 zl na trojke miesiecznie.
                                                    Zostaje jakies 200 zl na kieszonkowe, kina, baseny, wycieczki i wakacje. Nie wylazimy z siebie zeby co weekend gdzies isc/jechac. Zamiast tego sa spacery, wieczory filmowe i gry planszowe, ktore sa za darmo smile Koszt wyjscia na basen jednego doroslego z 3 dzieci u nas to 25 zl za 90 minut. Raz w miesiacu nie jest problemem. Na wakacje tez nie mamy cisnienia na Kanary latac, nawet jakby kasa byla to bylby problem innego rodzaju. Dzieci jezdza na obozy sportowe lub maja zalatwiane polkolonie.
                                                    Mozna do tego doliczyc koszt w/w sprzetu, co oznacza jakies 60-70 zl miesiecznie dodatkowo na 2 dzieci (najmlodsze nie potrzebuje) oraz rzeczy typu meble i remonty pokoi (kolejne 150 zl).
                                                    Gdyby doliczyc te dodatkowe rzeczy - sprzet, urzadzenie pokoi, bardziej wypasione wakacje, powiedzmy, ze w 4000 na trojke sie miescimy. Czyli powiedzmy ze po 1500 na starsze i 1000 na najmlodsze.
                                                    No szalu nie ma wink
                                                    -
                                  • tricolour W każdym razie życzę zdrowia... 12.11.14, 17:35
                                    ... bo gdybyś nawet straciła całkiem kręgosłup (nie ten moralny tylko zwyczajny, taki jak u kościotrupa) to nie będzie to w wyniku rozwodu więc na alimenty liczyć nijak nie możesz.

                                    Mówiąc inaczej: po rozwodzie umieramy na własny rachunek, a nie na alimenty byłego małżonka.
                                    • jesienna.nuta Re: W każdym razie życzę zdrowia... 12.11.14, 17:38
                                      Dokładnie.
                                      • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 08:59
                                        Nie ma chyba sensu Ania sie przejmowac. Ania nie rozumie ze dwie operacje kregoslupa to nie przelewki i oczywiscie czuje sie zraniona ze ktokolwiek smie myslec inaczej niz Ania. W kazdym poście wypisuje jakiego to ma wspanialego syna (ja tez mam wspanialego i bardzo go kocham ale nie czuje potrzeby aby pisac o tym obcym ludziom 5 razy na dzien) oraz zeby wszyscy odczepilimsiemodmpieniedzynjej dziecka (mnie te jej pieniadze wcale nie intersuja i nigdy nie pytalam ile na to dziecko dostaje, dla mnie moze to byc i 5 tys i 10 tys jest mi to obojetne) przyczepila sie do kosztu bramek na autostradzie jak jakas obłąkana stale o nich pisze. Przypominam ci aniu, bo masz krotka pamiec ze dziwilas sie bardzo jak to mozliwe ze maz na dzieci wydaje dodatkowe 500 zl miesiecznie na zabieranie ich i odwozenie i wtedy wytlumaczylam ci, ze ten koszt wynika z wyliczenia 8 razy 200 km miesiecznie plus koszt przejazdu przez bramki - kazdy przejazd 21 zl w jedna strone. Sa to oczywiscei kwoty dla ciebie nie istotne, gdyz starcza ci o czym czesto piszesz ale dla nas te dodatkowe 500 zl przy alimentach 3,5 tys to jest bardzo duzo. I nie wazne czy to koszt bramek, czy benzyny, czy atrakcji dla dzieci. Bo my juz te 3,5 tys i tak placimy. I prosze nie pisz ze masz fajnego ex meza bo z twoich postow wynika, ze jestes ofiara przemocy domowej, wyrsucona z dzieckiem z domu zmpowodu innej kobiety. Mysle ze masz ciagle syndrom ofiary i fakt, ze tak dobrze wypowiadasz sie o exie ktory wywalil ciebie i synka bez skrupolow z domu, placi ci nedzna kwote co miesiac zarabiajac jakies niebotyczne pieniadze, jedynie potwerdza moja teze ze jestes ciagle pod wplywem exa. Pozdrawiam.
                                        • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 09:27
                                          Uwielbiam jak wkłada się mi że mam syndrom ofiarysmile
                                          O eksie piszę dobrze bo mu wybaczyłamsmile
                                          Dziwne nie?
                                          A syna nie przeliczam na ilość kasy, nie robi tego też eks, który jako były maż zachowuje się ok, pójdzie z młodym do fryzjera, do maka czy gdzie tam i nie liczy mi że wydalem na młodego tyle, i ja też nie pójdę do sądu bo jezdziłam z młodym i wydałam coś.
                                          Nie jestem pod wpływem eksa, w zadnym wypadku, nawet go nie lubięsmile ale jest tatą mojego dziecka i innego mieć nie będzie.
                                          Mogłam albo to zaakceptować albo niszczyć.
                                          NIe szukałam pocieszenia bo znalazłam się w takim połozeniu.
                                          Nie pisz mi, że dostaję ochłapy, dostaję porzadne alimenty takie ktore rujnują Ciebie.
                                          Bo liczą się przecież potrzeby dziecka, a nie to że ktoś zarabia 10 - 20 - 30 tys?
                                          Czy się mylę?
                                          A
                                          • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 09:33
                                            Ja caly czas pisze o SWOICh alimentach i o tym jest ten watek. ten watek nie jest o TWOICH alimentach. Ani o Twoim synu. Aniu o Twoim ex mezu. Ani o Tobie.
                                            • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 09:49
                                              To pisz o Twoich alimentach a nie rób podsumowan mnie i mojego męża.
                                              • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 10:02
                                                Ale to Ty w kolko walisz wstawki typu: a ja, a u mnie, a moj ex maz, a moje dziecko itp itd. Ja cie nie pytam czy moj maz jest wg ciebie fajnym gosciem. Moj watek dotyczy kwoty alimentow ktora przekracza nasze mozliwosci finansowe. analize swojego zwiazku na forum publicznie robisz ty. Nie wiem, czy zauwazylas ale nikt nie zarzuca ci ze powinnas dostawac mniej kasy bo ktos tam dostaje mniej. A dostawaj sobie ile chcesz. I jeszcze jedno: nie do konca jest tak, ze alimenty maja zaspakajac usprawiedliwione potrzeby dziecka. Dziecko, oprocz tego ma prawo do zycia na poziomie TAKIM SAMYM JAK RODZICIE. Czyli jesli tatus zarabia okolo 30 tys miesiecznie to dajac dziecku 1.7 tys nie sprawia ze dziecko zyje na tym samy poziomie co tatus. I tyle. Bardzo bym chciala zeby moj maz zarabial te 30 tys. Lub chocby i 10 tys. Wtedy te alimenty ro bylaby dla nas fraszka i na dodatek nie byloby tak ze kiedyndzieciaki sa w weekend to kombinujemy jakiematrakcjie im zapewnic zeby sie nie nudzily a zeby nam starczylo do konca miesiaca. Chcielibysmy im to wszystko dac. Nie bolaloby mnie serce ze musze mojemu dziecku ciagle czegos odmawiac, ze chodzi w uzywańych rzeczach. Poszlabym z nim np do zary i kupila mu fajne ciuchy. Dostalby nowy komputer i nowe biurko. Mialby dwie pary butow na zime kiedy jedne sie zmocza moglby miec drugie na zmiane a pierwsze by sobie spokojnie schly. Widzisz ani to sa takie problemy ktorych ty moze nie rozumiesz bo ich nie masz.
                                                • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:29
                                                  No więc dzieci Twojego eksa żyja na podobnym poziomie co twój eks, bo zostaje mu na siebie około 2, 5 tys złotych na miesiąc.
                                                  Bo przecież Ty zarabiasz na siebie?
                                                  Problemem nie sa alimenty Twojego meża a to że Ty masz za małe alimenty.
                                                  Jeśli zara jest dla Ciebie wyznacznikiem fajnych ciuchów? to gratulujęsmile
                                                  Odczep się od zarobków mojego byłego męża, bo przecież nie piszemy o mnie i to nie ja założyłam wątek, że idę po podwyżkę alimentów.
                                                  Nie znasz moich problemów a mimo to wiesz lepiejsmile
                                                  Jak nie ofiara byłego męża, to baba która ubiera się w zarzesmile
                                                  Sorry.
                                                  Że byłam żoną takiego pana, i że mam takie wspomnienia i sorry że nie idę po podwyżkę alimentów
                                                  • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:35
                                                    Reprezentujesz coraz bardziej zenujacy sposob wypowiedzi. Sklaniam sie ku mysleniu ze albo mamy do czynienia z socjopatką albo zwyczajnie ze złym i nieżyczliwym czlowiekiem. Wczoraj wlasnie mialam bardzo ciekawa rozmowe z moja mama o tym, ile jest dzis podłosci i niezyczliwosci na swiecie. Jestes modelowym przykladem tego.
                                                  • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:44
                                                    Cieszę się, że mogłam pomócsmile
                                                    Ty też mnie nauczyłaś czegośsmile
                                                    Neksiorki zawsze będę patrzeć w mój portfel, jak będzie im mało to będa zdolne do myslenia coby ten bbiedny misiu poszedł w 'lewa strefę' te dzieci to prolem eksiorkismile
                                                  • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:47
                                                    Hau hau hau....
                                                  • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:52
                                                    A gdzie ja napisalam, ze ty sie ubierasz w zarze? Coraz gorzej z toba. Skad ja mam wiedziec i co mnie obchodzi gdzie sie ubierasz kobieto? Chwalialas sie coprawda ze chodisz w butach ecco i twoje dziecko takze. Chwalilas sie takze ze twoj ex zarabia 30 tys. Wiec nie rozumiem - skoro sie chwalisz i wlaczasz kwote jego zarobkow te dyskusje to chyba chcesz o tym rozmawiac? Moze masz schizofrenie? I przestan gledzic ze ludzie maja sie odczepic od kwoty twoich alimentow. Nikt tu jej w ogole nie komentuje to ty stale kraczesz ze mamy sie odczepic. Jakas paranoiczna kobieta z ciebie.
                                                  • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 12:04
                                                    Nie zauważyłam, abyś nie komentowała moich alimentów i żebyś nie podkreślła w co drugiej wypowiedzi zrobków mojego eksa.
                                                    Więc to ja czy Ty chwalimy się jego zarobkami?
                                                    Bo one mi wiszą
                                                    Jak nie szczekam to mam schizofremię oprócz tego to Ty jesteś ta dobrasmile
                                                    A
                                                    www.youtube.com/watch?v=YErXozSHW9w
                                              • zielona.wrona Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 10:52

                                                • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:36
                                                  Dziękuję Wrono za dogłębną i pełną analizę mojej osoby.
                                                  Ani nie płacisz na moje dziecko, ani nie znasz mnie, bo wymiana przez 3 lata z 5 odpowiedzi w różnych watkach chyba nie pokazała Ci mojej osoby?
                                                  Ale wiesz lepiej, o schorzeniach mojego dzieckasmile
                                                  I jeszcze niech ktoś wyciągnie jakiś watek że piszę że lubię whiskysmile to będzie pełen obraz już dla Ciebie.
                                                  Bola Cię moje alimenty? Sorry, oprócz atakowania mnie w tym watku nie podałeś Celinie żadnej wskazówki jak ma ewentualnie zmiejszyć alimenty i cokolwiek w tym temacie, nudzisz się?
                                                  Idż po whiskysmile
                                                  A
                                                  • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:45
                                                    A Ty podalas jakies sposoby? Przeciez to wlasnie Ty mnie atakujesz nieustannie.ni chyba tynsie nudzisz bo jestes najbardziej aktywna w tym watku.
                                                  • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:50
                                                    Poszczekaj sobie Celinkosmile
                                                    To pomaga a potem poodychajsmile też pomaga, a potem życz wszystkiego złego mi, eksiorce i wszystkim eksluzywym dzieciom i podziękuj Wronie i Fujarze za pomoc.
                                                    Bezccenna jestsmile
                                                  • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:53
                                                    W przeciwienstwie do ciebie ja nikomu nie zycze zle. I to nas rozni.
                                    • zmeczona100 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 11:59
                                      tricolour napisał:

                                      > ... bo gdybyś nawet straciła całkiem kręgosłup (nie ten moralny tylko zwyczajny
                                      > , taki jak u kościotrupa) to nie będzie to w wyniku rozwodu więc na alimenty li
                                      > czyć nijak nie możesz.
                                      >
                                      > Mówiąc inaczej: po rozwodzie umieramy na własny rachunek, a nie na alimenty był
                                      > ego małżonka.

                                      Te Twoje mądrości to są mądrości ludowe, a nie sądowo- prawne smile
                                      Otóż strata kręgosłupa, tego cielesnego, i w związku z tym renta czy konieczność zmiany pracy na mniej płatną, to jak najbardziej powód do wystąpienia o alimenty od exa smile Bo porównuje się za każdym razem poziom życia aktualny z tym, jaki by był w małżeństwie smile Otóż bez kręgosłupa cielesnego w małżeństwie poziom życia obniżyłby się oczywiście, bo zarobki byłyby niższe, ale nie byłby on tak niski jak wtedy, gdy ten kręgosłup cielesny jest tracony poza małżeństwem. Proste jak drut- choroba w małżeństwie ma inny wymiar finansowy dla chorującego, niż choroba poza małżeństwem.

                                      Jedyna sytuacja, w której sąd miałby powody do oddalenia pozwu o alimenty po rozwodzie byłaby taka, gdyby kobieta pracująca w małżeństwie po rozwodzie sama z siebie zrezygnowała z pracy, a ta praca dawała jej zarobki takie, jakie miał i ex. Obniżenie zarobków nie z jej winy (pogorszenie zdrowia i konieczność zmiany pracy lub niemożność podjęcia jej z powodu utraty zdrowia) to jak najbardziej powód do podniesienia lub wystąpienia o alimenty.

                                      Jeszcze raz- porównuje się sytuację, jaka jest, z tym, jaka by była, gdyby małżeństwo trwało nadal. Poczytaj sobie orzecznictwo na ten temat, zanim błyśniesz swoją niewiedzą na forum.
                                      • izka-witamina Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 12:10
                                        Przecież Budda naucza nas że my musimy dostać wszystko czego chcemy.
                                        Natomiast nam niczego odebrać nie wolno.Według anki, jest to słuszne.
                                        Wiec wszyscy są głupcami. Ona jedna jedyna to cud i światło mądrości.
                                      • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 12:20
                                        O matko czyli nasza ania skoro jej maz nie ma orzeczenia o winie moze placic alimenty swojemu mezowi jesli jemu pogorszy sie sytuacja z powodu utraty zdrowia! Przeciez zobowiazania alimentacyjne wobec malzonkow dzialaja w obie strony.
                                        • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 12:41
                                          No zobacz Celinussmile jak się nie zabezpieczyłamsmile i wisi nade mną że jesli mój były maż się rozchoruje to 5 lt od rozwodu może wystpić na drogę sadowa,, aby mnie podać.
                                          Ale UWAGA! Ja też mogę.Widzę, że bola Cię zarobki mojego eksasmile
                                          Choroba panuje w narodzie.
                                          Kazdy alimenciarz uważa, że każde alimenty sa za duże i te eksiorki waciki sobie za nie kupują.
                                          Każda neksiorka też zwala winę na eksiorową, bo wiażac się z rozwodnikiem nie pomyslala o jego zobowiazaniach.
                                          Eksiorki które ja znam, to samodzielne kobiety, samoutrzymujące się, żadna nie doszła do tych bucików i samochodziku na pieniądzach eksa.
                                          Ale zawsze to ich winasmile
                                          I potem wszyscy wysyłają smsy na biedne dzieci i dają na orkiestręsmile
                                          Zakłamanie
                                          • karolana Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 12:53
                                            Eksiorki które ja znam, to samodzielne kobiety, samoutrzymujące się, żadna nie doszła do tych bucików i samochodziku na pieniądzach eksa.

                                            te wyboldowane slowa sa kluczowe smile
                                            bo nie znasz "naszej" exiary big_grin
                                            • blue_ania37 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 12:59
                                              Nie nie znam, i co z tego?
                                              Poznałam sposob myslenia Celiny, wystarczy mi.
                                              Nie wiem co bronisz?
                                              tatę co widzi dzieci 2 razy w miesiącu i się wyprowdził?
                                              Eksiorka mu kazała?
                                              Celinę ktoś zmusił do młzenstwa?
                                              Bicie piany, bo ma chory kregosłup?
                                              Eksiorki nie choruja?
                                              Współczuć mogę twojej eksiorce i jezeli prawda jest taka, to powinnyscie przejać opiekę naad dziećmi, ale Twoja sytuacja a Celiny jest zupełnie inna.
                                              A
                                        • zmeczona100 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 13:12
                                          celina1984 napisała:

                                          > O matko czyli nasza ania skoro jej maz nie ma orzeczenia o winie moze placic al
                                          > imenty swojemu mezowi jesli jemu pogorszy sie sytuacja z powodu utraty zdrowia!
                                          > Przeciez zobowiazania alimentacyjne wobec malzonkow dzialaja w obie strony.

                                          Skoro nie odróżniasz alimentów przy rozwodzie z wyłącznej winy od tych bardziej wyimaginowanych, czyli bez orzekania o winie, to ja Ci różnicy tłumaczyć nie zamierzam.
                                          • celina1984 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 13:21
                                            Nagle zginela niebieska i prym wiedzie zmeczona. Bombarduje kazdego kto nie daj boze stwierdzil, ze mam racje, stare wpisy wygrzebuje nawet! Moze to siostry syjamskie? Takie z dwiema glowami przy wspolnej reszcie...
                                            • zmeczona100 Re: W każdym razie życzę zdrowia... 13.11.14, 14:01
                                              napisała co wiedziała. Ni z gruszki, ni z pietruszki.
                                • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 12:02
                                  jesienna.nuta napisała:

                                  > Każdy, każdy, kto dał się początkowo wmanewrować w za wysokie alimenty ma REALN
                                  > Ą możliwość z takiego układu zrezygnować zgodnie z prawem.

                                  NIE MA.
                                  Musiałby dowieść drastycznej, niezawinionej przez siebie obniżce możliwości zarobkowych. To, co opisałas wyżej (depresja, kręgosłup itp.), jest tylko iluzją, że tak się uda.
                                  • jesienna.nuta Re: Celino, 14.11.14, 11:14
                                    Zmęczona, NIE WPROWADZAJ LUDZI W BŁĄD.
                            • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 12:25
                              jesienna.nuta napisała:
                              > Jeśli Twój mąż jest po operacji kręgosłupa, MUSI NATYCHMIAST zmienić pracę na m
                              > niej obciążającą i mniej inwazyjną, bo ten kręgosłup długo nie wytrzyma i mąż p
                              > o paru latach wyląduje na wózku inwalidzkim.

                              Owszem, prawda. O ile takie jest zalecenie lekarza. A w zasadzie nie lekarza, a komisji lekarskiej, orzekającej o niezdolności do pracy (czasowej lub stałej). Tak, tak, to papierek z komisji jest ważny dla sądu, a nie czcze gadanie.

                              Po operacji kręgosłupa, tak jak po KAŻDYM lecze
                              > niu szpitalnym NALEŻY się sanatorium.

                              Po operacji tego, czego nie widać w prześwietleniu i tomografii? smile

                              Operuje się w zaawansowanej dyskopatii- a tę widać choćby na rtg smile
                              Nie widać w stanach zapalnych, np. w rwie kulszowej. Ale tego z kolei nie leczy się operacyjnie. Widać za to zmiany w tomografii.

                              Pracodawca oczywiście będzie mało zachwycony, więc Twój
                              > mąż z całą pewnością dostanie depresji i zacznie leczyć się PRYWATNIE u psychia
                              > try. Wizyta kosztuje 120 złotych - zwolnienie lekarskie ma miesiąc.

                              > Efektem będzie drastyczny spadek ujawnionych dochodów, co wraz z kosztami lecze
                              > nia i rehabilitacji stanowi podstawę do trwałej, znacznej obniżki alimentów.


                              Rehabilitacja jest w ramach NFZ, sanatorium też.
                              Gość nie ma orzeczenia o choćby czasowej niezdolności do pracy, więc drastyczny spadek ujawnionych dochodów nie ma znaczenia- dla sądów nie jest to nic zaskakującego (czy wreszcie pojęłaś, Celinko, dlaczego w Polsce nie ma tabelek, jak w Niemczech?). Liczą się możliwości zarobkowe, a te gość nadal ma- żadna komisja lekarska w opisywanym przypadku nie wyda orzeczenia o czasowej niezdolności do pracy (że o trwałej to nawet nie wspomnę), bo 3/4 dorosłych, pracujących Polaków nie pracowałaby, tylko siedziała na rentach smile Tak popularna jest "choroba kręgosłupa" - nie tylko wśród alimenciarzy smile

                              > Jako wolny strzelec mąż może pracować dla kilku firm jednocześnie, wrzucając w
                              > koszty to, na co ustawodawca pozwala.

                              Z tym chorym kręgosłupem? smile
                              Skoro pracuje więcej, niż poprzednio, to jego możliwości zarobkowe wzrosły smile Możliwości, a nie to, co nakombinował. Wystarczy z GUSu wziąć średnie zarobki w tej branży i gość jest ugotowany.

                              a sąd nie będzie miał
                              > argumentów typu "niech pan poszuka lepiej płatnej pracy", bo chory człowiek z
                              > depresją takiej pracy szukać nie będzie i koniec. Mąż też nie będzie zobowiązan
                              > y - nawet przez sąd - do pracy nad siły, bo tych sił nie ma po prostu.

                              Owszem- o ile to bez-sile i schorowanie będzie orzeczone smile

                              I do takich dochodó
                              > w osiąganych przez chorego człowieka muszą zostać dopasowane alimenty.

                              Chorego - owszem. Ale tu mamy opisanego cały czas zdrowego człowieka (i nie zrobią z niego chorego nawet opisywane przez Ciebie wywijańce) i zapomniałaś o jednym- że może zarabiać więcej (patrz- dane z GUSu, zarobki innych na tym samym stanowisku), czyli nadal liczą się możliwości zarobkowe.

                              > Oczywiście, sąd będzie chciał sięgnąć do Twojej kieszeni, ale na to ABSOLUTNIE
                              > nie musisz wyrażać zgody

                              Na co nie musi wyrażać zgody? Na pomoc mężowi? smile Niezłe smile Bo przecież zarobi na alimenty i w tym udziału Celinka nie ma i mieć nie będzie.


                              > Zdaje się, że naprawdę jesteś w złej sytuacji finansowej, skoro nie stać Was na
                              > wet na odwołanie się od wyroku.

                              Nie pierdacz.
                              Jeśli Celinka jest w złej sytuacji finansowej, to nie przez alimenty, tylko dlatego, że zaciągnęli kredyt, na który ich nie było stać (bo nie dostaliby takiego, gdyby ujawnili zobowiązanie do alimentacji). 2500 na osobę to ma być skrajna bieda i kiepska sytuacja finansowa? A odwołanie (co to w ogóle jest?) to mogli sami napisać.

                              > Właśnie jako pracodawca ćwiczę podobną sytuację.

                              Ćwicz, ćwicz. Jeno niech się chłopina nie załamie, kiedy straci zarobki, a alimentów mu nie obniżą. Wtedy to dopiero może dostać depresji smile Jak sobie z nią poradzi jako samozatrudniony? smile
                              • celina1984 Re: Celino, 13.11.14, 12:33
                                Jesssuuuuuu... Klon ani... Ania zamienila sie w zmeczoną....
                                Do tjej informacji jest po operacji dyskopatii wlasnie. Nie lazi po,lekarzach i po komisjach lekarskich bo nie ma na ro czasu. Pracuje, mimo ze mi ciezko. Prsypuszczam ze to wszystko jest do czasu.
                                • zielona.wrona Re: Celino, 13.11.14, 12:42

                                  • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 13:10
                                    Zielona smile
                                    Zapomniałaś dodać, że ja nawet jako rozwódka żyję na koszt exa smile smile smile I jeżdżę sobie za to w tropiki na wakacje z innym panem smile smile smile A płaci EX smile
                                • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 12:45
                                  Trochę wiary Celinkosmile
                                  Zmęczona to Zmęczona a ja to ja, istnieje na tym forum, i ja istnieje.
                                  Dobrze się bawisz?
                                  A
                                • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 13:11
                                  Nie lazi po,lekarzach i
                                  > po komisjach lekarskich bo nie ma na ro czasu.

                                  Jak boli, to czas się znajduje, Celinko smile
                                • jesienna.nuta Re: Celino, 14.11.14, 11:22
                                  Celino, Twój mąż jako osoba ciężko chora, mająca problemy z poruszaniem się może zażądać od byłej pani, aby mu owa pani dzieci DOWOZIŁA na spotkania i to jej własny koszt. Serio.
                              • karolana Re: Celino, 13.11.14, 12:42
                                eno niech się chłopina nie załamie, kiedy straci zarobki, a alimentów mu nie obniżą. Wtedy to dopiero może dostać depresji smile

                                Owszem, mozna, nic wesolego, takze dla dzieci rzeczonego chlopiny.

                                Jak sobie z nią poradzi jako samozatrudniony? smile

                                A juz Ci odpowiadam.
                                Bedzie na utrzymaniu zony, ktora, jak slusznie zauwazylas, taki obowiazek wzgledem meza ma.
                                Alimentow placic nie bedzie, bo nie bedzie mial z czego. Moze od zony pozyczyc 100 zl miesiecznie i tyle wplacac. Moze.
                                Ex malzonka po 3 miesiacach zlozy sprawe do komornika, ktory zacznie pisac pisma z zadaniem zaplaty.
                                A chlopina odpisze - chcialbym, ale nie mam z czego, wysylam 100 zl, ktore zona mi w swej laskawosci pozycza, czekajac na lepsze czasy.
                                Wtedy komornik bedzie szukal zrodel sfinansowania dlugu. Jesli chlopina bedzie posiadal konto - zajmie konto, jak bedzie mial samochod - zajmie samochod, itd.
                                A jesli chlopina nic nie bedzie posiadal? Ha! To mu to NIC zajmie, doliczajac sobie swoje wynagrodzenie, uaktualniajac co miesiac stan zadluzenia.
                                Poniewaz ex malzonka zarabia sporo, nie otrzyma z FA nawet zlamanego grosza.
                                Po pewnym czasie bedzie pomysl zlozenia sprawy z 209 kk. No ale podstaw nie bedzie, poniewaz
                                a) chlopina 100 zl placi
                                b) dzieci co 2 weekendy bierze
                                wiec nie mozna powiedziec, ze uchyla sie uporczywie. Dodatkowo dzieci u matki maja co jesc i gdzie spac, wiec nie mozna powiedziec, ze przez brak alimentacji naraza dzieci na niedostatek. Poza tym utrzymanie wieznia kosztuje, wiec w najgorszym wypadku dostanie zawiasy. No i co? I jajco.
                                Chlopina pozyje sobie, zapewne dorabiajac na czarno. Zadluzenie alimentacyjne bedzie roslo, po czym umrze smiercia naturalna razem z nim, bo nawet jesli wejdzie w sklad masy majatkowej, to nie ma kto po nim dziedziczyc - zona spadek odrzuci od razu, dzieci dziedziczyc dlugu alimentacyjnego z alimentow na siebie nie moga.
                                I po zabawie.
                                Zasada jest prosta - masz, to Ci zabiora. Nie masz - mozesz smiac sie wszystkim w twarz, bo nie zabiora Ci tego, czego nie masz.
                                Nauczyla mnie tego pewna pani, matka 3 dzieci wink
                                • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 13:06
                                  karolana napisała:

                                  > Nauczyla mnie tego pewna pani, matka 3 dzieci wink

                                  Karonalko, wszystko to prawda smile
                                  Tylko jeden podstawowy warunek musi być spełniony- trzeba mieć za takiego męża kompletnego idiotę smile Z opisów Twoich i Celinki wynika, że się z takimi związałyście. Nie współczuję, ale i nie zazdroszczę smile
                                  Związać się z gołodupcem i całe życie podporządkować tej wrednej exi smile Wspaniałe życie przed Wami smile
                                  • karolana Re: Celino, 13.11.14, 13:35
                                    Tylko jeden podstawowy warunek musi być spełniony- trzeba mieć za takiego męża kompletnego idiotę smile Z opisów Twoich i Celinki wynika, że się z takimi związałyście. Nie współczuję, ale i nie zazdroszczę smile
                                    Związać się z gołodupcem i całe życie podporządkować tej wrednej exi smile Wspaniałe życie przed Wami


                                    Mila moja, nie znam meza Celiny, znam swojego chlopa.
                                    Ja nie jestem bluszczem, ktory musi zerowac na portfelu faceta. Potrafie sama utrzymac siebie i swoje dziecko.
                                    Jesli dla Ciebie kompletny idiota to facet, ktory dba o swoje dzieci (mowie o swoim) to chyba cierpisz na rozdwojenie jazni, bo przed chwila po Altzu jechalas, ze swoje olal.
                                    Niestety, zyjemy w takim panstwie, w ktorym ojciec po rozwodzie ma przewalone. Moze oczywiscie miec w nosie wszystko, zabierac dzieciaki co 2 tyg na lody i placic alimenty.
                                    Gdyby moj chlop tak robil, bylby spokoj. On zarabialby normalnie, placil kredyt od glupoty w postaci alimentow i zylibysmy spokojnie. Exiara usatysfakcjonowana kasa oraz potrwierdzeniem jej teorii, ze facet to swinia, odstosunkowalaby sie od nas, pelen luz.
                                    Ale jako ze moj chlop to "idiota" ktory dzieci kocha, to sie szarpiemy.
                                    Tylko widzisz, ja bez niego faktycznie mialabym materialnie sytuacje podobna albo lepsza. Tylko rodziny bym nie miala smile
                                    Ale chyba podpadam pod kategorie "idiotka" bo wole miec mniej kasy, szarpac sie z debilem co jakis czas, ale miec rodzine wink
                                    Mam cudowne dziecko, ktore ma w sumie pelna rodzine z rodzenstwem w komplecie, ktorego ode mnie nie mogloby dostac.
                                    Mam dwojke bonusowych dzieci, ktore mysla o mnie "mama", choc doskonale wiedza, ze im nie wolno i wiedzac o tym, nadal tak mysla.
                                    Mam rewelacyjnych niemal-tesciow, z ktorymi uklady mam lepsze niz z wlasnymi rodzicami.
                                    I chlopa, ktory od lat wpatrzony jest we mnie jak w obrazek smile
                                    A exiara ma jedynie zalosna satysfakcje stawiania na swoim w niektorych sytuacjach.
                                    Natomiast wiem, ze sola w oku jest jej wszystko, co JA mam - dziecko, dom, uklady z rodzina chlopa, a najbardziej moje relacje z jej dziecmi.
                                    Ja sie jedynie wkurzam na pewne sytuacje. Ale to ona zyje karmiac sie nienawiscia i nie potrafiac ulozyc sobie zycia.
                                    Za kilka lat mnie zostanie juz samo dobro. A ona bedzie zalosnym, zaklamanym i samotnym babsztylem, ktory stracil zycie na intrygi i nienawisc.
                                    Masz racje, przede mna wspaniale zycie, ktore moznolnie buduje.
                                    • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 13:51
                                      > Jesli dla Ciebie kompletny idiota to facet, ktory

                                      Odpowiedziałam tutaj:

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,153662421,155494442,Re_3500_tysiaca_alimentow.html
                                      Ale to ona zyje karmiac sie nienawisc
                                      > ia i nie potrafiac ulozyc sobie zycia.

                                      Znaczy, nie znalazła sobie do tej pory jakiegoś łosia, który nadałby jej życiu sens? W dodatku z dziećmi, żeby miała okazję wykazać się, jak bardzo jest waleczna w jego sprawach? smile

                                      > Za kilka lat mnie zostanie juz samo dobro. A ona bedzie zalosnym, zaklamanym i
                                      > samotnym babsztylem, ktory stracil zycie na intrygi i nienawisc.

                                      Nie wiesz, co będzie za godzinę, a co dopiero za kilka lat.
                                      • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 14:07
                                        I wychodzą prawdziwe oblicza o neksiorkach i eksiorkach.
                                        Żeby zadawać sobie trud, i robić printy czy ktoś gra w gierki czy nie, to trzeba mieć nierówno.
                                        Mogę ewentualnie przeprosić wszystkie neksiorki, że można się przeprowadzić, rozumiem że maż Celiny też pod to podpada, bo to ON się przeprowadził.
                                        Celinkę boli że nie siedzę cały czas przy kompie, ale ja w miedzyczasie jeszcze pracujęsmile
                                        • karolana Re: Celino, 13.11.14, 14:44
                                          No coz.
                                          Aniu, ostatnie wypowiedzi Twoje oraz Zmeczonej swiadcza o tym, ze ani Was nie interesuje to co czytacie, ani tego nawet dokladnie nie czytacie.
                                          Dopowiadacie sobie swoje bajki noe troszczac sie ani o ich logike, ani o prawdziwosc.
                                          Niewazne co ktos pisze, Wy wiecie lepiej i szukacie punktu zaczepienia zeby dopieprzyc. A ze glupio, bez sensu i prymitywnie? A co tam. Wazne ze sie dosralo komus big_grin
                                          Aniu to nie zadna nexiorka robila printscreeny. I nic nie mialo to wspolnego z Celina tylko z Altzem.
                                          Zmeczona ta pani z 3 dzieci nie ma nic wspolnego z moim chlopem. A on ma 2 dzieci. I jesli dla Ciebie chec posiadania rodziny jest chora a zwiazek ma sens tylko wtedy kiedy jest wygodny a Ty czerpiesz same korzysci to nie mamy o czym rozmawiac.
                                          Piszesz z jednej strony ze ja nie wiem co bedzie za godzine po czym stwierdzasz "ja nigdy nie bede".
                                          Zdecyduj sie kobieto.
                                          Dziekuje Wam za rozmowe, na tym skoncze. Bo skoro pojawiaja sie inwektywy pod moim adresem i adresem faceta z ktorym zyje ze strony osob ktore nie wiedza, wiedziec nie chca ale zdanie swoje maja, nie ma pola do dyskusji. Nie bawia mnie takie przepychanki.
                                          Milego dnia.
                                          • zmeczona100 Re: Celino, 13.11.14, 15:13
                                            karolana napisała:

                                            > Zmeczona ta pani z 3 dzieci nie ma nic wspolnego z moim chlopem. A on ma 2 dzie
                                            > ci. I jesli dla Ciebie chec posiadania rodziny jest chora a zwiazek ma sens tyl
                                            > ko wtedy kiedy jest wygodny a Ty czerpiesz same korzysci to nie mamy o czym roz
                                            > mawiac.

                                            Nie, moja droga. Dla mnie jest chore organizowanie sobie na siłę rodziny, poprzez rozbicie innej tylko po to, aby zaspokoić egoistyczne zapędy macierzyńskie. Mnie nie określa macierzyństwo, tylko to, kim jestem. Nie uważam, aby kobieta bez dzieci była mniej wartościowa. Sensem mojego zycia nie jest posiadanie rodziny - dla jej posiadania.
                                            Tak, związek jest po to, bo tak jest wygodniej. I ma być też przyjemnie- pogadać, pomilczeć, coś zrobić, czegoś nie zrobić. Skoro na część problemów nie mamy wpływu (choroba itp.), to nie będę sobie dokładać świadomie problemów, których można uniknąć.


                                            > Piszesz z jednej strony ze ja nie wiem co bedzie za godzine po czym stwierdzasz
                                            > "ja nigdy nie bede".
                                            > Zdecyduj sie kobieto.

                                            Wiem, że nigdy nie będę, bo faceta mam. Gdyby go nie było, to faceci w moim wieku nie podcierają już zazwyczaj tyłków swoim dzieciom ani nie odprowadzają do szkoły. A ponadto niesamodzielne (w sensie aktywności) dzieci działają na mnie tak samo, jak brud za paznokciami czy fetor przepoconej koszulki. Na wybory mam wpływ, a nie na to, co jest niezależne ode mnie.
                                            • karolana Re: Celino, 13.11.14, 15:32
                                              No pieknie smile
                                              Zostala rozbita wspaniala rodzina tylko po to i tylko dlatego zebym ja mogla zaspokoic egoistyczne zapedy macierzynskie.
                                              Boskie big_grin
                                              Zapewne wyrwalam faceta wprost z objec troskliwej zony a potem dzieci z objec czulej matki.
                                              A mysl sobie co chcesz.
                                              Jedno tylko szanowna pani wiedzaca lepiej.
                                              Masz syna ktory, o ile nie jest gejem i ma standardowe plany, bedzie ojcem.
                                              A jako taki, ma spore szanse znalezc sie w sytuacji ...hmmm idioty wink bo jakas cyniczna pinda bedzie pogrywac dziecmi.
                                              Nie zycze mu tego. Ale bardzo ciekawe co wtedy powiesz temu czlowiekowi.
                                              No tak. Ale przeciez TWOJ syn nie okaze sie idiota wink
                                              Paa
                                              • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 15:53
                                                karolana napisała:

                                                > No pieknie smile
                                                > Zostala rozbita wspaniala rodzina tylko po to i tylko dlatego zebym ja mogla za
                                                > spokoic egoistyczne zapedy macierzynskie.
                                                > Boskie big_grin

                                                To Ty się zaperzasz i zaraz mówisz że niesmile

                                                > Masz syna ktory, o ile nie jest gejem i ma standardowe plany, bedzie ojcem.
                                                > A jako taki, ma spore szanse znalezc sie w sytuacji ...hmmm idioty wink bo jakas
                                                > cyniczna pinda bedzie pogrywac dziecmi.
                                                > Nie zycze mu tego. Ale bardzo ciekawe co wtedy powiesz temu czlowiekowi.
                                                > No tak. Ale przeciez TWOJ syn nie okaze sie idiota wink
                                                > Paa

                                                Mój syn może być gejem i kim chce i ale nie wychowam go napewno tak , aby miał w dupie matkę swoich dziecismile bicie piany widzę i niepotrzebne emocje.
                                                • karolana Re: Celino, 13.11.14, 16:20
                                                  Ja sie nie zaperzam Aniu, jedynie smieszy mnie ta kreatywnosc. Cudownie jak ktos WIE nie znajac mnie i majac jedynie szczatkowe informacje pochodzace z otwartego forum, na ktorym z oczywistych powodow pisze sie mniej niz wiecej. A juz analiza osobowosci mojej oraz faceta o ktorym ma sie wiedze bardziej niz posrednia... No mistrzostwo swiata smile
                                                  Natomiast co do "miecia w dupie" matki dzieci... Zalezy od matki, nie sadzisz? Zalezy od jej postepowania wobec dzieci.
                                                  Moj chlop do pewnego momentu zywil szacunek do swojeh ex jako matki jego dzieci wlasnie. I ja rowniez. Do pewnego momentu wszyscy starali sie ja rozumiec i utrzymywac z nia poprawne relacje. Stad poczatkowe zgody chlopa na wszystko - orzekanie o winie, alimenty, wyreczanie w obowiazkach, splacanie dlugow. Bo matka dzieci, bo trauma, bo cos tam. Poczucie winy bo w koncu to on od niej odszedl.
                                                  A potem panienka sama sobie zalatwila opinie na swoj temat. I to ze urodzila dzieci nie czyni z niej swietej krowy. Licza sie dzieci. Nie ona. Ona jest wazna tylko dlatego ze dzieci ja kochaja. Dlatego nadal ma kryta dupe i dzieci nie slysza zlego slowa na jej temat, a wrecz przeciwnie. To i tak bardzo duzo, wiecej nie dostanie.
                                                  Aniu ja nie oceniam nikogo kogo nie znam.
                                                  Ani Ciebie, ani Celiny, ani Altza ani Zmeczonej. Nikogo. Nie napadam i nie bronie. Bo NIE ZNAM. Stwierdzam ze zmiennych jest za duzo i bywaja sytuacje z ktorych nie ma jedynie slusznego wyjscia.
                                                  Wypowiadam sie o konkretnych ludziach ktorych ZNAM.
                                                  Pozdrawiam.
                                                  --
                                                  "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
                                                  jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
                                                  • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 16:39
                                                    To tak jak o mnie się wiesmile
                                                    W wykonaniu Fujary , zielonej i jeszcze chyba cos byłosmile,
                                                    Nie zgadzam się na takie wspominanie eksiorki, chociaż wiem, że są złe i ble.
                                                    Ale zarowno Ty jak i Celina nie miałyscie żadnych prawd na ocenianie mnie i mojego rodzicielstwa.
                                                    Nie umawiałam się na samotne rodzicielstwo, na wszelkie problemy poczawszy od zgubionego ludka z lego do zapalenia krtani czy czegoś tam.
                                                    Przedstawiłam swój sposob myslenia, facet opuścił rodzinę jak dziecko miało pół roku ( jest moim osobistym idolemsmile), zgodził się w złej wiedzy lub w dobrej na takie alimenty, na to że zostawił swojej eks dom mieszkanie czy co to tam było.
                                                    Była Celina ktora wzieła Misia z dobrodziejstwem inwetarzasmile
                                                    A teraz rzuca, że miś ma chory kręgosłup i że tylko dwa weekii w miesiącu wyliczajc te powtarzane bramkismile ma dzieci, na jego dzieci mówi eksluzywnesmile
                                                    Liczy że jak była mężatką to woziła się na byłym i w paru odpowiedziach przypomniała mi ile zarabia mój były mąż.
                                                    To mój były mażsmile
                                                    Spełnieniem marzen, jest kupno dziecku ciuchów w zarze i bedzie dobrzesmile
                                                    A jak nie dadza rady to miś pójdzie w szarą strefęsmile i nikogo nie intersują te dzieci tak naprawdę oprócz eksiorki.
                                                    Ale mozna walić, wg wszelkich własnych doświdczen nie czytając, postów Celiny smile
                                                  • celina1984 Re: Celino, 13.11.14, 17:41
                                                    zdecydowanie z samych opowieści wole mojego meża, który ZADBAŁ o byłą żonę w momencie opuszczania jej niż twojego, który uczynił z ciebie ofiarę przemocy domowej i wyrzucił z dzieckiem z domu za namową kochanki. O wiele mniej krzywdy rodzinie robi taki facet jak mój mąż niż sadysta domowy którym tak się chwalisz. Gdyby ktoś mi przedstawił dwa modele mężów z dwojga ZŁEGO wybrałabym jednak mojego męża. I zaryzykowałabym stwierdzenie że chyba wiekszość kobiet tak by wybrała. Chociaż moge się oczywiście mylić
                                                  • zielona.wrona Re: Celino, 13.11.14, 18:39
                                                    celina1984 napisała:

                                                    > zdecydowanie z samych opowieści wole mojego meża, który ZADBAŁ o byłą żonę w m
                                                    > omencie opuszczania jej niż twojego, który uczynił z ciebie ofiarę przemocy dom
                                                    > owej i wyrzucił z dzieckiem z domu za namową kochanki. O wiele mniej krzywdy ro
                                                    > dzinie robi taki facet jak mój mąż niż sadysta domowy którym tak się chwalisz.

                                                    Dokladnie!
                                                    A dodam jeszcze, ze wychwalanie ojca, ktory swojego wlasnego syna w nieogrzanym pokoju trzymal, tylko dlatego, ze placi ( bo nie ma wyboru!) wysokie alimenty, jest conajmniej perwersyjne. Przebaczyc ojcu kochanego dziecka takie przejscia? No, ale wszystko jest kwestia ceny. Jak widac. Nawet zmarzniete dziecko.
                                                    Oczywiscie, ze Ania jest ofiary przemocy i stara- mala dziewczynka, ktora glosno krzyczy, bo mysli, ze jak glosno wrzasnie, to to bedzie prawda.
                                                    Byla kasa grala!
                                                  • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 18:57
                                                    Wronkosmile
                                                    Zlituj się i moje dziecko nie miało zimno, pomimo braku czujnika gazu.
                                                    Mialam jeszcze swoje pieniadze i kominek, ale po co Ci gadać , skoro wiesz lepiej?
                                                    Przebaczyć to takie dziwne prawda?
                                                    Nie stara i nie mała, mój wzrost pozwala patrzeć mi na małych ludzi z pogardą.
                                                    173 starczysmile
                                                    NIe próbuj wmowic mi uczuć których nie mam, ani do eksa, ani do neksiorek ani nawet do Celiny.
                                                    I nie wmawiaj mi to bycie ofiarą przemocy bo tobie to pasuje, byłam kim chciałam albo kim nie chciałam.
                                                    Ale nie gadamy dziś o przemocy domowej tylko o alimentach, które gryzą Celinę a nie o moich wyborach
                                                  • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 18:44
                                                    To Twoje zdanie że sadysta, nie sadystasmile a że wolisz swojego to już wiemysmile
                                                    Odczep się od byłego mojego meża.
                                                    Płaci alimenty, nie choruje na kręgosłup, nie ma neksismile
                                                    Sponsoruje mlodemu maka i ukochanego fryzjera za 50 dych ale wychodzi się we włosach fioletowych np, chciałabyśsmile
                                                    Ja nie policzę, że przejechałam z mlodym dziś dwie bramkismile
                                                    A
                                                  • login.kochanie Karolana- szacunek 13.11.14, 17:22
                                                    Wielki szacunek dla Ciebie, Karolana, za dojrzałe podejście i upór w wyjaśnianiu świata, widać , że masz doświadczenie z dziećmi wymagającymi- terapii, troski, cierpliwości.
                                                    Wszystkiego dobrego smile
                                                  • celina1984 Re: Karolana- szacunek 13.11.14, 17:29
                                                    całkowicie podpisuję się smile Karolana budzisz mój szczery podziw.
                                          • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 15:46
                                            Czego nie czytam?
                                            Że mamusia zwiała do swoich starych i robi się jej printy z kompa?
                                            Sorry trzeba mieć duzo czasu.
                                            Też mogłabym powiedzieć, że jesli się ma male dziecko to może nie ogarniała opieki, co dwugodzinnych pobudek w nocy i dlatego wyjechała?
                                            Jak słyszę, teksty o psychologachsmile to sobie daruję od razusmile
                                            Jezeli nie widzisz co pisze Celina, to sorrysmile to nie zadne dopieprzanie tylko czysta empatiasmile.
                                            Jeżeli zdecydowałaś się na związek z facetem który ma dwójkę dzieci czy zrobiła to Celina to bierzecie za to odpowiedzialność.
                                            To WASZ wybór, jak ja poznaję faceta to nie mówie mu pierdoł że ja zawsze i wszędzie, bo ja mam dzieckosmile
                                            Nie odpowiadam za wybory kogoś kto m wiedzę, że pan ma zobowiązania uważa że jakoś to będzie, a potem obarcza się wina na eksiorkę.
                                            Nie muszę mieć faceta aby być szczęśliwa i nie uważam, że życie kobiet byłoy bez facetów o wiele trudniejsze ( Waldi na FF ), nie mam fioła na punkcie zary i innych sklepówsmile.
                                            A związek ma być fajny, nie zaglądający w kieszenie, portfele, w eksiorki w ich dzieci.
                                            Macie fiola na punkcie eksioreksmile podam jeden banalny przykład.
                                            Moje dziecko powiedziało tacie, że jadło 3 dni pierogi.
                                            Nie wiedziało, że pierogi robione włsnoręcznie i z dobrych produktów.
                                            I teraz mam tłumaczyć się, że zapakowałam 20 sztuk w jedno pudełko i że przepraszam?
                                            Czy, może byłam taka zawirowana, że karmiłam dziecko 3 dni pierogami?
                                            Zawsze mozna znależć winę.
                                            Nie powiedziało, że jadło również marchewkę i jabka, nie pomyslałosmile
                                            Ale ja nie mam wariackiej neksi która wykorzysta 3 dni pierogów aby mi dowalić, ale nie krepuj się , na forum macochy napisz o złej eksiorcesmile
                                            Mogłabym podać przykłady facetów którzy mają w dupie dzieci, ale po co?
                                • jesienna.nuta Re: Celino, 14.11.14, 11:24
                                  WŁAŚNIE. BINGO. DOKŁADNIE TAK BĘDZIE smile
                                  • jesienna.nuta Drzewko działa trochę jak porąbane 14.11.14, 11:33

                                    "Jak sobie z nią poradzi jako samozatrudniony?

                                    A juz Ci odpowiadam.
                                    Bedzie na utrzymaniu zony, ktora, jak slusznie zauwazylas, taki obowiazek wzgledem meza ma.
                                    Alimentow placic nie bedzie, bo nie bedzie mial z czego. Moze od zony pozyczyc 100 zl miesiecznie i tyle wplacac. Moze.
                                    Ex malzonka po 3 miesiacach zlozy sprawe do komornika, ktory zacznie pisac pisma z zadaniem zaplaty.
                                    A chlopina odpisze - chcialbym, ale nie mam z czego, wysylam 100 zl, ktore zona mi w swej laskawosci pozycza, czekajac na lepsze czasy.
                                    Wtedy komornik bedzie szukal zrodel sfinansowania dlugu. Jesli chlopina bedzie posiadal konto - zajmie konto, jak bedzie mial samochod - zajmie samochod, itd.
                                    A jesli chlopina nic nie bedzie posiadal? Ha! To mu to NIC zajmie, doliczajac sobie swoje wynagrodzenie, uaktualniajac co miesiac stan zadluzenia.
                                    Poniewaz ex malzonka zarabia sporo, nie otrzyma z FA nawet zlamanego grosza.
                                    Po pewnym czasie bedzie pomysl zlozenia sprawy z 209 kk. No ale podstaw nie bedzie, poniewaz
                                    a) chlopina 100 zl placi
                                    b) dzieci co 2 weekendy bierze
                                    wiec nie mozna powiedziec, ze uchyla sie uporczywie. Dodatkowo dzieci u matki maja co jesc i gdzie spac, wiec nie mozna powiedziec, ze przez brak alimentacji naraza dzieci na niedostatek. Poza tym utrzymanie wieznia kosztuje, wiec w najgorszym wypadku dostanie zawiasy. No i co? I jajco.
                                    Chlopina pozyje sobie, zapewne dorabiajac na czarno. Zadluzenie alimentacyjne bedzie roslo, po czym umrze smiercia naturalna razem z nim, bo nawet jesli wejdzie w sklad masy majatkowej, to nie ma kto po nim dziedziczyc - zona spadek odrzuci od razu, dzieci dziedziczyc dlugu alimentacyjnego z alimentow na siebie nie moga.
                                    I po zabawie.
                                    Zasada jest prosta - masz, to Ci zabiora. Nie masz - mozesz smiac sie wszystkim w twarz, bo nie zabiora Ci tego, czego nie masz. "

                                    Moja odpowiedź
                                    "WŁAŚNIE. BINGO. DOKŁADNIE TAK BĘDZIE smile"

                                    Jest do zmęczonej.
                              • jesienna.nuta Re: Celino, 14.11.14, 11:16
                                Zmęczona, NIE KŁAM. Nie masz pojęcia o czy mówisz.
                                Zmęczona, ODPOCZNIJ.
                            • chalsia Witaj Anastazjapotocka 16.11.14, 01:26
                              czyli obecnie jesienna nuto.
                        • zmeczona100 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 13.11.14, 12:35
                          karolana napisała:

                          > Co do splacania kredytow - kredyty sa ubezpieczone od utraty pracy. Jesli facet
                          > straci prace, kredyt bedzie splacany z ubezpieczenia. Facet natomiast ma sciag
                          > alnosc zerowa.

                          Karolano, sytuacja Celinki jest kompletnie różna od Twojej. Ty nie masz męża, więc kredyt jest spłacany, bo to ktoś obcy dla Ciebie wylądował na bezrobociu (aby nie płacić alimentów). W przypadku Celinki współkredytobiorcą jest jej mąż, a więc ubezpieczyciel nie będzie płacił w sytuacji, kiedy może to robić żona. I tu nawet rozdzielność nie pomoże.

                          > Tutaj moze byc problem poniewaz Celina rowniez ma maloletnie dziecko, ktorego s
                          > ad nie moze pozbawic dachu nad glowa

                          Ten dach nad głową to dziecię posiada- kredyt to przecież jedynie połowa wartości apartamentu, a w dodatku połowa należąca do jego matki i stanowiąca kiedyś dwupokojowe mieszkanie.

                          w celu zabezpieczenia roszczen dziecki, kt
                          > ore ow dach posiadaja w wyniku dzialan ojca, ktory zrzekl sie na ich rzecz swoj
                          > ej czesci malzenskiego dorobku.

                          Nie zrzekł się na ich rzecz; rzekomo przepisał swój udział byłej żonie.
                          • karolana Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 13.11.14, 12:49
                            bo to ktoś obcy dla Ciebie wylądował na bezrobociu (aby nie płacić alimentów).

                            No walnela jak lysy grzywka o kant kuli big_grin
                            Szanowna Zmeczona, upraszam o nie-dopowiadanie sobie historii, ktorych nie ma.
                            Moj osobisty chlop nie wyladowal na bezrobociu dlatego zeby nie placic alimetow. Po prostu stracil prace. Tyle. Nastepnie zaczal zajmowac sie dziecmi, ktore potrzebowaly intensywnej opieki, ktora to opieke szanowna mamusia miala i nadal ma W DUPIE. Dlatego szukal pracy, ktora pozwoli mu zyc, ale z ktorej na alimenty juz nie wystarcza.
                            Aktualnie (!) nie placimy alimentow poniewaz sa one kpina. Czujemy sie moralnie uprawnieni do olania ich w obliczu czasu, oraz pieniedzy (sic!) ktore poswiecamy na dzieci. Oboje. W przeciwienstwie do szanownej mamusi.
                            Jak sie uprzesz, wylicze Ci ile wydajemy my, a ile ona (mam takie informacje, od niej i nie tylko). Plus ile czasu poswiecamy dzieciom my, a ile ona (tez informacje posiadam).
                            I zrobi Ci sie glupio, ze najezdzasz na uczciwych ludzi, a bronisz pazernego, leniwego i olewajacego dzieci babska. Chcesz?
                            • zmeczona100 Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 13.11.14, 14:01
                              > I zrobi Ci sie glupio, ze najezdzasz na uczciwych ludzi, a bronisz pazernego, l
                              > eniwego i olewajacego dzieci babska. Chcesz?


                              Nie wiem, czego miałabym chcieć.

                              Miałoby mi się zrobić głupio, kiedy czytam Wasze kombinatorstwa? Twoje, Jesiennej nuty czy Celinki czy Samca?? Idealny z Was przykład pazernych, wrednych, wścibskich next.
                              Na szczęście to nie moja sprawa, ani nawet- bajka. Życia by mi było szkoda na takie kombinowanie.
                              No ale ja mam inne zainteresowania i ambicje, niż udowadnianie wszem i wobec, jaka to ja jestem niezbędna, aby ochronić interesy biednego misia i stworzyć temu biedakowi (z orzeczeniem wyłącznej winy) i jego dzieciom rodzinkę wprost idealnej.
                              Żenada.
                              • jesienna.nuta Licz się ze słowami Zmęczona 14.11.14, 11:36
                                Licz się ze słowami Zmęczona.
                                Mój mąż swoje alimenty już dawno zapłacił, dał nawet więcej, niż jesteś sobie w stanie wyobrazić. Skoro ja kombinuję, to Ty jesteś oszustką i wyłudzaczką. Pasuje?
                  • karolana Re: Małe dziecko ma opiekunkę... 12.11.14, 07:53
                    Aniu, po pierwsze w pelnych zwiazkach najczesciej oboje pracuja i tez dziecko idzie do przedszkola. Ludzie najczesciej pracuja w podobnych godzinach wiec szuka sie przedszkola odpowiednio dlugo czynnego. My dowozimy dziecko 15 km, bo jest tam przedszkole otwarte w takich godzinach ze zdazymy. W miastach przedszkola otwarte sa okolo 10-11 godzin, to wystarczajaco duzo zeby zdazyc.
                    Aktualnie jest sporo programow dofinansowania opieki dla dzieci, zwlaszcza ponizej 3go roku zycia. Sa opiekunki finansowane przez PUP, sa zlobki prywatne z dofinansowaniem z UM. Roznice cenowe w ubraniach tez przerabialam, Aniu. Naprawde, nie ma znaczacej pomiedzy dzeckiem rocznym a 4 letnim. Polkolonie tez sa finansowane czesciowo z miasta, a dla starszych dzieci sa bardzo czesto organizowane kolonie wyjazdowe z MOSiRow, parafii, itp.
                    Wybacz, ale na temat wydatkow na dzieci conieco wiem smile Dla przypomnienia - utrzymuje TROJE i mam oglad na temat wydatkow od urodzenia do nastolatka smile
                    Zasada jest jedna - jak sie ma kase, to sie szaleje. A jak sie nie ma, kupuje sie ciuchy uzywane (dzieciom i tak wszystko jedno) i szuka wszelkich mozliwych dotacji, dodatkow, dofinansowan, okazji, itp. A tych dla samotnych matek jest troche wink
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 08:47
        Piszesz bzdury Aniu, nadinterpretujesz, podciagasz obraz pod swoje wizje. Niech tak zostanie. Ciesz sie tym ?? odwracasz kota ogonem kilka razy zmieniasz fakty zeby bylo tak jak akurat pasuje do wypowiedzi. Robisz z siebie waleczna matke Polke bo sama wychowujesz dziecko. Ja taze wychowuje moje sama a takze od czasu do czasu wychowuje nie swoje. Z mojej bajki nie jestes na pewno nie masz w sobie za grosz empatii. I jeszcze jedno 3/4 Twoich postow to pisanie ja o mnie ze mna moje... Ja ja ja ja.....nie jestes jedyna opuszczona kobieta na tym forum. A to ze jestes jedna z nich nie upowaznia Cie to myslenia ze wszystko wiesz. Podejrzewam, ze nie przezylas nawet polowy tego co ja w swoim zyciu. Ale nie wiem tego na pewno.mwiec nie pisze zd jestem madrzejsza, ze wiem lepiej, a Ty piszes to ciagle, To wiele mowi o Tobie. A takze to, ze majac kase na kredyt - sama tak stwierdzilas - wynajmujesz mieszkanie bo do tego kosztu najmu maz musi Ci dolozyc. Jestes wyjatkowo przebiegla, dokladnie zaplanowalas jak sprwwic sby alimenty byly jak najwieksze. Z drugiej strony jsk najbardziej Twojego meza na nie stac, bo skoro tyle zarabia tomimtak z synem dostajecie ochlap.
        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 09:45
          Jeśli się pomyliłam w fakcie, że tata zostawił półroczne dziecko to przepraszam.
          Jeśli napisałam bzdury, że nie musiał eksiorce zostawiać majatku to też przepraszam.
          Jesli to nie ty napisalaś, że woziłaś się na nim to też przepraszam.
          Za bycie matka też przepraszam, i że mam za niskie alimenty do zarobków eksa też przepraszam.
          A to te że mam kasę na płacenie kredytu ale nie mam zdolności bo alimenty nie wliczaja się do mojego dochodu a podaję 2 osoby nna utrzymaniu też przepraszam.
          Faktycznie masz prawo wiedzieć co ja przeżyłam i że ci do kolan nie sięgam z moimi przeżycimi też przepraszam.Zdecyduj się jakąś wersję czy dostaję ochłap czy jestem tak wyjatkowo przebiegła jaak piszesz bo jedno wyklucza drugie, ale jak chcesz to też przepraszam.
          Zjedzą Cię moje alimenty, alimenty Twojego meża i każdego kto je dostaje.
          Zżera Cię zazdrość i niepokój o dzień jutrzejszy to mogę zrozumieć,ale twoich metod już nie.
    • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 13:10
      Dobrze Celinosmile że tylko ja nie widzę faktów a Ty jako jedyna sprawiedliwa widzisz wszystkie.
      Nie kumasz, że Twój maż m dwójkę dzieci?
      To ja Ci tego nie wytłumaczę.Bo jak wezmę sobie faceta z dwójka dzieci to ja będę miała tego świdomość.Taka różnica miedzy nami.
      Że ma wysokie alimenty zgadzam się, ale ma je na własne życzenie i żądanie.Zaklinać chcesz rzeczywistośc która się nie zmienni przez dużo lat.
      Zaczynasz mnie inspirować do podwyżki alimentówsmile
      Bo faktycznie ojciec który spedza z dziećmi 2 weeki w miesiacu i liczy bramki na autostradach powinnien wiedzieć, że ja te bramki też opłacam, a nie wliczyłam tego do alimentów, jak również wakacji, półkoloni itp...
      Nie wytrzymasz tego na banksmile
      Jesteś cholerną materialistką której biedny miś zaczał gorzej zarabiać i wtedy pojawiła się ONA - eksiorka i eksluzywne dzieciaki.
      Chyba żal mi Twojego meża, z deszczu wpadł pod rynnę.
      A
      • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 13:23
        Zastanawia mnie skad w Tobie tyle jadu w stosunku do mnie? Z kazdego Twojego postu wynika, ze zyczysz zle mnie, mojemu dziecku i mojemu mezowie. Zyczysz nam zeby jego byla zona wszystko nam zabrala i zebysmy trafili na ulice. Czy wtedy bylabys zadowolona? Nieprawdopodobne jest tez, ze czyhasz na kazdy wpis na tym forum a na moje odpowiadasz z predkoscia blyskawicy jakbys wprost nie mogla doczekac sie az mi dowalisz. Napawasz sie kazda negatywna odpowiedzia pod moim adresem i kpisz z kazdej pozytywnej. Zastanow sie nad soba. Dla mnie mzesz miec nawet 5 tysiecy aliemntow. Ja pisze o swojej sytuacji nie o Twojej.
        • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 13:40
          Mam urlopsmile, dziecko u taty i duzo wolnego czasu i iphona który jest ze mna, nie zauwazyłam żebyś Ty jakoś się ociagała z odpowiedziami do mnie, zreszta na tym polega wymiana mysli, a nie nudzenie po dwóch dniach, co też autor miał na mysli.
          Nie życzę Ci zle, to Twoja interpretacja ja tylko z uporem powtarzam Ci że wiedziałeś za kogo się wydajesz za maż ( w temacie alimentów) i nie zrozumie, że nie wiedziałaś, że to obciążenie na lata.
          Eksiorka Wam nic nie zabiera, z tego co rozumiem wszystko co ma, dostała dobrowolnie od Twojęgo meża.
          Jak to napisać, żebyś skumł
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 15:39
            Dziecko u taty a niedawno biadolilas, ze musisz brac urlop w poniedzialek bo tata nie chce sie zjac dzieckiem. Krecisz Aniu
            • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 10.11.14, 16:05
              Kręcęsmile
              tatuś zamienił środę na poniedziałeksmile
              Kręcę jak cholera.
              Sama borykając się z kredytami, zobowiazaniami, i potrzebami.
              Zabićsmile i jeszcze wychowuje nasze dzieckosmile
              Wstyd.
              A i Pan tatuś zobowiązał się do odbycia wizyty u notariusza w tym tygsmile da mi kasęsmile
              Przewalę ja na sylwester na wyspach kanaryjskich i lego dla mlodegosmile
              A za resztę będę miała wkład w moje mieszkanie które dam mlodemusmile
              A te bramki na autostradach chyba wyciagnęsmile na jakiejś sprawie, nie zamierzam pokrywania w 100% ich, i dowalę amortyzację autasmile w koncu z dzieckiem jeżdzęsmile i poproszę o dane neksi aby wciagnąć jej majątek w dochód męża.
              A tak naprawdę będę żyćsmile bez zbędnych złudzeń, z fajnym 7 latkiem i ze świadomościa, że prawdziwa miłość gdzieś jest, z normalnymi ludżmi wokół, z brakiem agresji i na wymarzonych szpilkach.
              Ale to moja droga rozwodowasmile nie leczyłam się miłościa na zapomnienie.
              Zyskiwałam siebie i swoją pewność siebie,
    • zielona.wrona Re: 3500 tysiąca alimentow 11.11.14, 12:30

      • blue_ania37 Re: 3500 tysiąca alimentow 11.11.14, 12:49
        Gdzie widzisz moje wykiwanie sądu?
        Z przyjemnościa przeczytam.
        Ja nie liczyłam jak robi Celina ilości benzyny i bramek przy posiadaniu dziecka.
        Z czym się oszukuje? że dziecko kosztuje?
        Faktycznie, przegięciesmile
        • kasper254 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 09:15
          1.Mądrze piszesz, celina - liczy się także koszt bramek i innych rzeczy, gdy płaci się tak wysokie alimenty. Nie buierz sobie za bardzo do serca, co piszą tu różni frustraci, często nie umiejący łączyć jednego elementu z drugim. Wydaje się im pewnie, że życie to jak tabliczka mnożenia.
          2.Prawo to nie tylko określona norma, zawarta w akcie prawnym, np. w kodeksie rodzinnym. Na wyrok w konkretnej sprawie wpływa także wiele innych aspektów: wywody nauki, wyroki innych sądów polskich, wyroki strasburskie. Widocznie miałaś zbyt prawników, albo też za mało szukałaś w powyższych źródłach prawa. Twoja sprawa o zmniejszenie alimentów jest do wygrania, ale musisz przedstawić sądowi konkretne dane z tych źródeł. Ponadto ja zainteresowałbym sprawą RPO: naruszenie sytuacji prawnej praw dzieci z dwóch związków jest ewidentne i sąd nie może rozpatrywać tego oddzielnie, czy też - jakby innych dzieci nie było.
          • celina1984 Re: 3500 tysiąca alimentow 13.11.14, 09:38
            RPO nawet o tym nie pomyslalam.... To,ciekawy punkt zaczepienia. Co do zrodel, o ktorych piszesz, nawet nie wiem gdzie tego szukac. Ale postaram sie. Jesli chodzi o prawnikow to ostatnia sprawe prowadzilsmy sami (brak kasy na adwokata) a przedostatnia mielismy takiego adwokata ze chyba mu sie po prostu nie chcialo szukac w takich zrodlach...
    • blue_ania37 Re: Celino, 13.11.14, 18:59
      od kiedy buddystka się piszę w cudzysłowiu? ja nie piszę tak o katolikach.
      Proponuję poczytać choćby wikipedię , że buddyzm to jedna z głównych religii na swieciesmile
      A potem wróc i rozmawiaj ze mną o buddyżmiesmile
      • celina1984 Re: Celino, 14.11.14, 07:59
        Od kiedy rozmawia sie z ania blue ktora jest buddystką w cudzysłowiu. Ania ta takze jest człowiekiem w cudzysłowiu smile
        • blue_ania37 Re: Celino, 14.11.14, 09:48
          Celinko seksu życzęsmile i spokoju o dzień jutrzejszysmile
          To pomaga naprawdęsmile
          • celina1984 Re: Celino, 14.11.14, 10:08
            O to pierwsze madre stwierdzenie niebieskiej na forum 😃 niebieska wychodzi czasem jednak Ciebie czlowiek 😉 zaruje oczywiscie
            • blue_ania37 Re: Celino, 14.11.14, 10:11
              zaruje? to od zary? czy od czego?
              • wiosnaw Re: Celino, 14.11.14, 10:18
                Dziewczyny, dajcie spokój z tą dyskusją, kurczę, każdy z tego forum chyba przeszedł swoje, nie szkoda sił na tę kłótnię nie wiadomo o co...
                • karolana Re: Celino, 14.11.14, 10:26
                  Wiosnaw, spod klawiatury mi wyjelas.
                  Obrzucanie sie inwentywami na forum niczego nie rozwiaze ani nie wniesie. No, chyba, ze chodzi o spuszczenie pary wink
                  • blue_ania37 Re: Celino, 14.11.14, 10:45
                    Inwektywy są od poczatku tej dyskusji.
                    Dzieki Celinie watęk ma ponad 600 wpisówsmile
                    Celina nie przyjmuje rozumnych stwierdzen, że jej maż się zgodził na takie alimenty i ma zal do wszelkich eksiorek,napatoczyłamsmile sie ja z alimentami porównywalnymismile zlecial sie fujara i wrony.
                    Nic nie doradzili Celinie oprócz utwierdzenia jej w temacie, że eksiorki sa złe.
                    A
    • bretoff Re: 3500 tysiąca alimentow 16.11.14, 03:02
      To nie jest niewiedza oczu , to jest brak wiedzy ... zapis 3500 tys . oznacza 3 500 000 ( trzy i pol miliona ) , nastepnym razem napisz 3.5 tysiaca .
    • adamp1111 Re: 3500 tysiąca alimentow 27.07.21, 10:58
      polecam mediator 605515125
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka