Dzień dobry wszystkim

Szukam u Was konstruktywnej porady i pewnie zostanę na dłuższą chwilę, bo jestem na początku drogi rozwodowej.
Małżeństwo z 17 letnim stażem. Dwoje dzieci w wieku 11 i 17 lat. Mieszkanie wspólne na kredyt, spłacona 1/3 wartości, jedno z małżonków (żona) prowadzi DG, drugie (mąż) też działa w tej branży jako osoba współpracująca i chociaż wypracowuje większość dochodów rodziny, to formalnie nie zarabia. Bankowe rachunki osobiste osobne. Wspólność majątkowa.
Decyzja o rozwodzie podjęta za obopólną zgodą, żona składa pozew.
I teraz:
- rozwód ma być bez orzekania o winie,
- władza rodzicielska pozostawiona obojgu rodzicom,
- nie chcemy ustalać żadnych alimentów na dzieci,
- prawdopodobnie jeszcze jakiś czas (około roku) będziemy mieszkać razem,
- z kim ostatecznie, po wyprowadzce żony będą mieszkać dzieci jeszcze nie wiemy, rozważamy opiekę naprzemienną w jednej z form:
* dzieci w domu rodzinnym, rodzice się wymieniają co tydzień lub dwa tygodnie,
* matka będzie mieszkać na tyle blisko, że dzieci nie odczują zmian w organizacji dnia, wtedy dzieci będą mieszkać raz z jednym raz z drugim rodzicem,
- żona chce przepisać mieszkanie (wraz z pozostałym do spłacenia kredytem) na męża.
Jestem żoną. W jaki sposób mam sformułować w pozwie o co wnoszę?
I jakie ewentualne dokumenty/pisma/wnioski/ustalenia dołączyć?
Oczywiście wiem, że o rozwód i określenie władzy rodzicielskiej

, ale chodzi mi o kwestie bezpośredniego sprawowania opieki nad dziećmi, alimentacji, a raczej jej braku i własności mieszkania.