Dodaj do ulubionych

ainenty na pasierba?

18.09.15, 23:15
witam i pytam moze ktos wie
Pisalam ostatnio ze maz mnie rzucil z dnia nadzien i zostalam prawie bez srodkow na zycie.Zlozylam pozew na to aby mimo to lozyl na potrzeby utrzymania rodziny ale teraz tak czytam i mysle czy sad mi go nie odrzuci.Doczytalam ze jesli malzenstwo nie ma dzieci i jest separacja faktyczna (no a on sie wyprowadzil a w moim mieszkaniu nigdy nie byl zamelidowany)to mi sie nic nie nalezy.My dzieci nie mielismy ale razem wychowywalismy mojego syna(jest niepelnosprawny i wymaga stalej opieki),czy to dla sadu ma jakies znaczenie przy rozpatrywaniu wniosku?Ojciec biologiczny syna ma zasadzone alimenty ale nie placi (komornik nie sciaga bo on stale bezrobotny;do Funduszu Al.nie mam po co startowac bo policza zarobki obecnego meza i sie nie kwalifikuje).Obecnue utrzymywac sie musimy tylko ze swiadczen pielegnacyjnych na syna wiec stad moje pytanie o alimenty na pasierba
Czy sad wezmie pod uwage ze razem z mezem i synem tworzymy rodzine i wyda pozytywna dec.w sprawie tego zasadzenia zabezpieczenia potrzeb rodziny?A jesli nie to mam prawo wystapic o alimenty na syna (w jego imieniu) od ojczyma.?Maz go nie adoptowal tylko zylismy razem czy to cos zmienia w ocenie sadu?Dodam ze po zaplaceniu oplat za utrzymanie zostanie nam kwota do zycia ponizeh 200zl na osobe to chyba juz bedzie wg sadu jakas okolicznosc na plus dla nas czy nigdzie tego nie wezma pod uwage?
Dodatkowo to ze maz jest ze mna w spolnosci majatkowej to blokuje mi to uzyskanie pomocy z innych zrodel tzn np dodatku mieszkaniowego...
Prosze o odp.moze ktos sie zna i dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 07:33
      Nie rozumiem, jak możesz oczekiwać alimentow na swoje dziecko od osoby, która nie jest jego ojcem ani rodziną. Alimenty na siebie z dużym prawdopodobieństwem otrzymasz.
    • heniek.8 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 09:55
      gość i tak się przejechał mocno na tym małżeństwie (niestety, 6 lat temu nie pisałem na forum i nie mógł skorzystać z moich mądrości smile
      ale nie sądzę żeby aż tak żeby płacić alimenty na nieswoje dziecko.
      możesz występować o alimenty na siebie, jeżeli rozwód będzie z jego winy to dostaniesz.
      a jeżeli nie wyjdziesz za mąź ponownie, to będzie płacił Ci do końca życia, ot taki myczek - stryczek jeżeli ktoś jeszcze się nie połapał jaką to pułapkę zastawił prawodawca na takich leszczy jak Twój mąż.
      • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 17:13
        witaj chyba zle zrozumialismy sie.Wiem ze nie placi sie alimentow na nie swoje dziecko ale to bylo moje drugie pytanie.Wpierw pytalam czy sad bedzie ten fakt bral pod uwage przy rozpatrzaniu nojego pozwu o zabezpieczenie potrzeb rodziny...
        Dopiero po tem zadalam pytanie ze jesli ten wniosek odrzuci to bede mogla wystapic o alimenty na syna od meza jesli jego biologiczny ojciec nie placi a maz jest dla syna powinowatym bo gdzies takie prawo na taka okolicznosc
        Wogole teraz to czuje sie ze wszyscy tu po mnie jada jak po jakims pasozycie a tak nie jest i jest misadze tak mnie osadzaja
        • heniek.8 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 18:45
          jak ojciec nie płaci, to powinowatymi ojca są np. jego rodzice (możesz np. pozwać dziadków), a Twój mąż z tym dzieckiem nie ma nic wspólnego.
        • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 20:59
          Nikt nie jedzie po Tobie. Po prostu nie wydaje mi sie uczciwe aby płacić na nie swoje dziecko. Nie wikłaj w odpowiedzialność za swoje dziecko obcego mu człowieka sama tez nie chciałabyś płacić na nie swoje dziecko, prawda?
          • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:07
            Celuś, kochanie big_grin
            To jest możliwe wg prawa.
            I Twoje rozumienie uczciwości nie ma tu nic do rzeczy.
            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:37
              Racja możliwe ale bardzo trudne w praktyce do uzyskania (na szczęście....)
              • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:38
                Tym bardziej, ze ojciec żyje i w pierwszej kolejności sad obliguje ojca, potem dziadków i rodzine a na końcu powinowatych
            • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:43
              dzieki zmeczona100 za pocieszeniesmileCos tam gdzies czytalam ze w wyjatkowych przypadkach mozna ale wszyscy mi mowili ze to raczej jakby zostal adoptowany przez ojczyma(ojciec mlodego jest pozbawiony praw)
              Smutno mi ze wszyscy tylko widza aspekt ze chce kasy na dziecko od obcego faceta.Jak bylismy razem to tez tak mialabym myslec przeciez maz wchodzil w nasza rodzine i mial swiadomosc ze bedzie razem ze mna utrzymywal i mojego syna.Nie chce przeciez tych alimentow aby kupic mu nowy komputer czy kolejny bzdet ale potrzebuje ich aby zapewnic mu np odpowiednie leczenie.Gdybym nie potrzebowala i nie martwila sie o jego godny byt to bym nie myslala aby upokarzac sie przed obcym mu facetem.No ale ktos kto nie ma dziecka co jest bardzo chore nie zrozumie nigdy moich motywow ...
              • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:49
                Rzeczywiście cieżko pojąć ze oczekujesz współodpowiedzialności za SWOJE dziecko od obcego mu człowieka ktory nie sprowadził go na ten świat. Szczerze mu współczuje takiej sytuacji bo chcesz go zwyczajnie okraść. Mam nadzieje, ze przepis jest martwy i nierealny do wyegzekwowania. Nigdy o takiej sytuacji z życia wziętej nie słyszałam gdyż byłaby to głęboka niesprawiedliwość. Dziecko ma ojca i matkę i to oni maja zapewnić mu byt a nie człowiek ktory pojawił sie na Twojej drodze życia. Strach sie bać ze takie osoby istnieją. Na pocieszenie mogę napisać ze jestem niemal pewna ze masz spore szanse na alimenty na siebie.
                • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:57
                  odnosze wrazenie ze chyba ty placisz na kogos i stad ten jad az syczysadA osob to raczej takich jak Ty strach sie bac ze chodza po swieciesadcos mnie tak sie uparla kobieto?zadalam tylko pytanie i juz atak sobota dzis wyluzuj zabijam Cie czy co ?Mam takie samo prawo zyc jak Ty czy od razu do gazu bys mnie poslala?
                  • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:01
                    Jesteś po prostu materiałem na złodzieja i tyle.
                  • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:04
                    Otrzymuje alimenty na mojego syna od JEGO ojca. Mój maź płaci na SWOJE dzieci. Do głowy by mi nie przyszło oczekiwać aby mój obecny maź nie będący ojcem mojego syna po ewentualnym rozwodzie płacił na nie swoje dziecko. Ale to kwestia moralności.
                    • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:43
                      i tu juz widze za co mnie nie lubisz za to ze Twoj maz placi na swoje i uwazasz ze tamta baba jest zlodziejem teych pieniedzy a to nie js wiec nie lej na mnie jadem ktory chcesz na ja przelac
                      • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 08:14
                        Nie lubię Cię za to ze zadasz kasy na dziecko od kogoś kto nie jest jego rodzina. Jesteś dla mnie złodziejem i tyle.
                        • zalosny.jestes Brawo Celina! Pewne sprawy trzeba nazywać 23.09.15, 20:41
                          po imieniu! smile
          • heniek.8 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:27
            koleżanko tu nie rozmawiamy o etyce - lekcje etyki są na innym forum smile
            tu są lekcje religii, a religią (dominującą) rozwódki jest uzyskanie alimentów, już nieważne od kogo smile
          • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:51
            Szczerze to bym placila gdybym wiedziala ze to nie jest na zaspokojenie potrzeb ale innych osob.Jakbym miala takie mozliwosci to bym placila bo glupie pare zloty mi by nie ubylo a komus mogloby pomoc( nawet nie mojemu dziecku)
            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:57
              Ciekawe co to znaczy dla Ciebie głupie pare złotych....?
            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 21:59
              I jeszcze teraz wyobraź sobie ze sad nie pyta Cię czy masz możliwości tylko sad KAŻE Ci płacić. Jeśli tak uważasz to poproś go o dokładnie do budżetu zamiast udawać sie do sadu po wyrok NAKAZOWY.
              • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:09
                no jesli uwazasz ze np 300zl to ogrom kasy jak zarabiasz 3 tys na czysto (zarobki jego) to naprawde obciaze go strasznie
                • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:11
                  a czytalas wyzej ze on mnie z dnia na dzien zostawil i nie mam kontaktu z nim to jak mam inaczej prosic o dokladanie sie ?jak nie nakazem?
                • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:14
                  Jeśli uważasz, ze to mało to po co chcesz bić sie o takie jak to określiłaś grosze? Przy zarobkach wcale niewielkich te 300 zł to sporo. Syn jest chory rozumiem. Mam koleżankę z chorującym dzieckiem. Dziecko wpisane jest do fundacji i ogrom środków na jego rehabilitacje, leczenie a nawet zakup pampersow pochodzi właśnie ze środków którego jego matka zbiera za pomocą fundacji. Naprawdę uważasz, ze uczciwe jest obciążanie ex męża Twoimi kłopotami?
                  • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:28
                    Kobieto widze ze juz mnie nie nawidzisz chodz zyje i nic z tym nie zrobisz.Jesli myslisz ze ja siedze na dupie i licze juz kase z alimentow ktora mam miec to mysl tak dalej .Burzysz sie bo poprostu sadze ze dla Ciebie to tacy ludzie jak ja i moj syn to juz powinni do gazu isc bo pasozycimy na systemie.Pomysl o tym ze sa inni a katolicy i moralisci oraz inni tez maja prawo zyc z innymi pogladami i nie trzeba ich trolowac zaraz za to.Jutro idz do kosciola i powyzywaj na mnie lub wypros na mnie kataklizm jak tak Ci zle ze mna ze jestem
                    • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:30
                      a maz jeszcze nie ex bo nie mamy jeszcze rozwodu
                      • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 22:40
                        masz pecha bo eugenike zakazano i musisz miec swiadomosc ze jeszcze pozyjemy i za zadawanie pytan mnie nie ukrzyzujeszsad
                        • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 19.09.15, 23:22
                          Celinka to forumowy troll, więc nie przejmuj się jej bredzeniem smile
                          Wąki o alimentach działają na nią niczym lep na muchy smile

                          Tak, że looooooooz wink
                          • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 08:59
                            Dla zmęczonej każdy kto nie zgadza sie z jej opiniami jest trolem smile ona nie wie nawet kto to trol smile
                  • yoma Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 09:39
                    MSPANC

                    Celinka, tę koleżankę, coś jej dupę obrobiła w dziesiątą stronę na forum, że pobiera świadczenie pielęgnacyjne zamiast po nocach własną fundację zakładać, wyłudzaczka jedna?

                    Kingahana - póki jesteście małżeństwem, twoje zbójeckie prawo domagać się od męża zaspokojenia potrzeb rodziny i taki pozew możesz spokojnie składać. Po rozwodzie twojemu dziecku alimenty od drugiego męża się nie należą, chociaż możesz próbować na siebie jako znajdującą się w niedostatku. Co nie znaczy, że dostaniesz, bo w pierwszej kolejności sąd spyta, co z ojcem dziecka.
                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 09:51
                      Nie wiem o czym bredzisz yoma? Tamta historia to inna historia i osoba której nie znam. Cały czas pisze ze JEJ (pani z tego wątku) alimenty sie nalezą ale nie dziecku ktore MA ojca. Nie żyjemy w komunie żebyśmy wszyscy mieli sie składać na obce dziecko.
                    • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 10:20
                      Dzieki yoma o to wlasnie pytalam.Moje pytanie o alimenty po rozwodzie bylo drugim .A co do tej celinki to troche jej wspolczuje pisze ze Jej maz placi na swoje dzieci no to ona tez bo budzet wspolny placi na te dzieci i stad ta zlosc.Nie moze wyzyc sie na tamtej kobiecie to ego mna chciala zadowolic niech tak ma nie jej wina ze gada o moralnosci a hipokrytka.
                      • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 10:46
                        ależ wcale nie o to chciałaś pytać. nie próbuj odwracać kota ogonem. pytasz wyraźnie i taki jest tytuł wątku "czy mogę od obcego mojemu dziecku faceta żądać kasy na wychowanie nie jego syna"
                        • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 10:58
                          czytasz watek tytul a nie tresc to powodzenia tytul moze i taki ale to pytanie pada gdzies w srodku mej wypowiedzi wpierw pytam czy teraz jako bedac jeszcze w malzenstwie sad rozpatrzy pozytywnie ten fakt ze na rodzine i jej potrzeby (rowniez pasierba)maz musi lozyc
                          a dopiero potem zadaje pytanie czy moge wystapic o alimenty na syna mego od ojczyma
                          no ale lepiej oceniac i jechac po kims majac juz zdanie wyrobione .obrazac tez mozna tylko pamietaj ze zle slowa i czyny wracaja i bola bardziej tego co je czyni.
                          Mozesz teraz jechac dalej po mnie i wymyslac teorie jak bedzie Ci latwiej ale lepiej skieruj zlosc na wlasciwe osoby bo szkoda zyciasmile
                          • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 11:05
                            Skup sie na alimentach na siebie do których masz prawo i masz takze pełne uzasadnienie. Nie obciążaj obcego faceta kosztami swoich decyzji w przeszłości.
                  • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 08:51
                    Celino, naprawdę uważasz, ze uczciwe jest obciążanie społeczeństwa kłopotami matek, którym urodziły się chore i niepełnosprawne dzieci?
                    Wszak subkonta w fundacjach wzięły się stąd, ze rodzice- w pojedynkę lub razem- nie są w stanie podołać finansowym aspektom choroby/niepełnosprawności dziecka.
                    Środki na subkontach - ten 1% lub inne datki- znajdują się tam z dobrej woli pewnej części społeczeństwa, a nie z nakazu ustawowego.
                    Wyobraż sobie,Celino, chociaż może to dala Ciebie trudne, ze są takie osoby, które dobrowolnie obciążają się kłopotami innych ludzi, np. tych, którzy mają chore i niepełnosprawne dzieci, wspierając ich przez różne, fundacyjne subkonta. Trudne do pojęcia, prawda?
                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 11:04
                      Tak mogę sobie wyobrazic, ze ktos to robi dobrowolnie. Natomiast nie potrafię sobie wyobrazic, ze ktos to robi w wyniku NAKAZU SĄDOWEGO. matki, mające niepełnosprawne dzieci, to nie jedyne pokrzywdzone na tym świecie osoby. Sa jeszcze dzieci biedne, głodne, bite, sa dzieci niż zonę przez wojnę. Sa biedne rodziny i sa rodziny niezaradne. Nie róbmy jedynie z matek mających dzieci chore świętych krów. Każdy nosi swój krzyż, większy lub mniejszy.
                      • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 11:05
                        Miało być: "niszczone przez wojnę"
                      • blue_ania37 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 11:08
                        celuś twoja empatia i zrozumienie powalasmile
                        ale jedno wiem.
                        najbardziej pokrzywdzony na świecie jest Twój miś.
                      • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 11:42
                        Dlaczego "pokrzywdzone'? Wymagające pomocy i wsparcia.Akurat jedna z nich poprosiła o pomoc tu, na tym forum.
                        Oczywiście, że są dzieci bite, głodne, niszczone, jak napisałaś, przez wojnę.Są gwałcone, molestowane......można wymieniać długo.
                        Nie widzę robienia świętych krów. Widzę spychanie w niebyt, karanie brakiem rozwiązań systemowych za niezawinione rzeczy.
                        I między innymi ta sytuacja, że matka niesprawnego dziecka nie ma w zasadzie szansy na pracę powoduje, że stają się beneficjentkami wszelkiej pomocy, trafiając również tu. Gdyby była możliwa praca, to zapewniam, że ochoczo by do niej poszła, nie skomląc o 300 zł wspomagania. Każda praca, byle choć na chcwile wyjść z domu, pobyć wsród ludzi, spełnić się inaczej, niż poprzez 24 godzinne bycie z chorym.
                        Bywasz czasami chora? Może masz pakiet pracowy, uprawniający Cię do korzystania z prywatnej opieki. Nie zmienia to faktu, ze do lekarza musisz się udać i poczekać w kolejce.Wyobraż sobie, ze chore nieuleczalnie dziecko jak gdyby nic choruje na zwyczajne choroby ( ma czelność miewać grypę i chore zatoki) a oprócz tego ma dolegliwości, które ściśle wiążą się z niesprawnością, przy których zatoki to drobiazg.I które znacznie więcej kosztują, niż antybiotyki.A także wymagają więcej działań, niż podanie tabletki i popitki.Takie dziecko nie weżmie worka z kapciami, tornistra z książkami i nie pomaszeruje rażno na zajęcia. Trzeba je ubrać, nakarmić, często przewinąć, odkrztusić, wycewnikować, oklepać, wymasować, ubrać, zawiezć na zajęcia, przywieżć, ćwiczyć z nim, znowu oklepać, wycewnikować, odflegmić.....nakarmić.....poza tym matka ma się ogarnąć, pójść do pracy i nie potrzebować pomocy, bo swiętą krową nie jest. Tylko alfą i omegą, siłaczką, pielęgnierką, nauczycielka, rehabilitantką, lekarką, dietetyczką, ko-wcem, kierowcą itp.a takze geniuszem finansowym, umiejącym cudownie rozmnażać pieniądze.

                        • krawczykasia Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 11:58
                          świetnie napisane!!! BRAWO!!!
                        • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 13:14
                          Znam rożne strony medalu w takich historiach jak piszesz. Znam osobę ktora miała bardzo bardzo chore dziecko do tego stopnia chore, ze niestety umarło w wieku 5 lat. Znam i słyszałam o dwóch matkach mających dzieci z bardzo niewielkim stopniem niepełnosprawności ale za to bardzo roszczeniową wobec życia postawą. Każda sytuacja jest inna. Ale żadna z nich nie usprawiedliwia oczekiwania alimentacji od osoby nie będacej ojcem ani rodzina w pierwszej linii tegoż dziecka. Nie kwestionuje potrzeb bo te ma każdy a zwłaszcza chora osoba. Ale piszemy tu o alimentach od osoby nie będacej ojcem dziecka. I to jest temat tego watku a nie kwestia czy na chore dziecko potrzebne sa pieniądze.
                          • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 13:56
                            To jakoś w temacie tego wątku wymsknęło się Tobie określenie "święte krowy", a propos matek dzieci z niepełnosprawnościami.
                            Dziwne, że znając "różne strony medalu" tak bardzo generalizujesz i śmiesz używać epitetów. Nie mówiąc o czyms takim, jak poziom kultury osobistej i w dyskusji.
                            Z epitetami i ludżmi ich używającymi dyskutować się nie da.
                            Powodzenia w obrażaniu ludzi.
                            • yoma Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 14:56
                              Nareszcieja, nie dyskutuj. Toż nikt inny, tylko Celinka popełniła wątek, choć się teraz tego wypiera - ale on jest, i to całkiem długi - pałający świętym oburzeniem na matkę niepełnosprawnego dziecka, która śmie pobierać świadczenie pielęgnacyjne i posyłać dziecko do przedszkola. Celinka proponowała, aby w ciągu tych 5 godzin, kiedy dziecko jest w przedszkolu, owa matka założyła sobie i poprowadziła fundację pomocową. Bo jak nie, to dla Celinki będzie pasożytem.

                              Przyjemności płynące z obsługi dziecka z edycji limitowanej również zostały Celince, rzekomo zatrudnionej w służbie zdrowia, w tamtym wątku dokładnie objaśnione.
                              • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 15:27
                                Ależ oczywiście ze taka osoba jest pasożytem, dalej potwierdzam moja opinie we wspomnianym przez Ciebie watku. Nie jestem żatrudniona w służbie zdrowia tylko wykonuje prace związana ze służba zdrowia smile i to yomo było wyjaśniane ale pamięć masz wybiórczą smile
                                • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 15:33
                                  Dla jasności dodam: ta konkretna osoba jest pasożytem gdyż JEJ dziecko ma nieznaczny stopień niepełnosprawności, cały dzień jest w przedszkolu a mimo to ona nie podejmuje pracy rylko żyje ze świadczeń i alimentow. Wiec tak ta konkretna matka jest pasożytem. Nie pisze tu i nie wypowiadam sie na temat dzieci matek NAPRAWDĘ chorych.
                                  • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 16:46
                                    celina1984 napisała:

                                    > Dla jasności dodam: ta konkretna osoba jest pasożytem gdyż JEJ dziecko ma niezn
                                    > aczny stopień niepełnosprawności, cały dzień jest w przedszkolu a mimo to ona n
                                    > ie podejmuje pracy rylko żyje ze świadczeń i alimentow. Wiec tak ta konkretna m
                                    > atka jest pasożytem. Nie pisze tu i nie wypowiadam sie na temat dzieci matek NA
                                    > PRAWDĘ chorych.
                                    Celino, z litości nad sobą - nie ośmieszaj się, wypowiadając się na tematy, których nie znasz i NIE ROZUMIESZ.
                                    1. nie ma nieznacznego stopnia niepełnosprawności. Jest lekki (już praktycznie nie orzeczany), umiarkowany i znaczny,
                                    2. u dzieci z założenia i ustawy, do 16 r.ż. nie określa się stopnia, jest niepełnosprawność. Po prostu i już.
                                    3. co to znaczy - dziecko naprawdę chore? A jest chore na żarty?
                                    Twierdzisz, że jesteś, zawodowo związana ze służbą zdrowia. Nawet sprzątaczka w ZOZ-ie ( nie ujmując niczego sprzątaczkom) wie, że to, co widać nie oznacza tego, co jest u danej osoby.Np pacjenci w trakcie leczenia choroby onkologicznej pracują, jeżdżą samochodami, chodzą do kina itp. Kobiety zakładają peruki, malują usta i zdarza im się iść do kina.Nie muszą mieć na czole wypisane, ze są naprawdę chore. Ale mogą mieć, o ile o to wystąpią, orzeczoną niepełnosprawność. Niepełnosprawność, w założeniu ustawy oznacza stopień trudności, jakie choroba/dysfunkcja powoduje w codziennym egzystowaniu. Tak z dużym skrócie.
                                    To żenujące, ze pracownikowi służby zdrowia trzeba takie rzeczy tłumaczyć.
                                    Niepełnosprawne jest np. takie dziecko, które biega, bawi się, samodzielnie porusza, a jednak wymaga podjęcia szeregu działań opiekuńczych, pielęgnacyjnych, zdrowotnych, żeby mogło tak funkcjonować.
                                    Niepełnosprawność, pani pracownik służby zdrowia, nie sprowadza się li tylko do dysfunkcji narządu ruchu. Rozumiem, ze może tej wiedzy nie mieć ktoś, kto ze służbą zdrowia nie jest związany, ale pracownik?!?
                                    I nic Tobie do tego, co ta kobieta robi w domu, bo podobnie, jak w ocenie jej dziecka (nie naprawdę chore, w nieznacznym stopniu niepełnosprawne etc), nie wiesz na jej temat nic, poza tym, co widzisz i wyciągasz nieuprawnione wnioski.
                                    Był czas, kiedy moje dziecko bawiło się z werwą na przedszkolnym placu zabaw, podczas, gdy ja ustalałam cykle chemioterapii. Nie daj Boże wówczas, gdyby taka Celinka zaglądała przez płot i oceniała, czy jest naprawdę czy nie naprawdę chore, analizując ilość podskoków na bujawce.
                                    Chroń nas, Panie od takich ekspertów.
                                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 21:56
                                      Po pierwsze nie pracuje w służbie zdrowia ale mam Prace ZWIĄZANĄ ze służba zdrowia. Rozumiesz różnice? Nie? Wiec wbij sobie do głowy ze nie każdy WIDZI różnice pomiędzy lekkim a umiarkowanym upośledzeniem. Nie trafiają do mnie Twoje argumenty. Żądanie kasy od człowieka nie bedącego ojcem dziecka jest kradzieżą. I nazywam to po imieniu. Pozdrawiam
                                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 22:02
                                      czy bycie kierownikiem regionalnym w firmie farmaceutycznej zobowiązuje mnie do rozgraniczenia stopnia upośledzenia dzieci? Dla mnie dziecko może być trochę chore chore lub bardzo chore. Nie rozgraniczam tego. Oceniam na podstawie zachowań. Z tego, co piszesz wynika jedynie ze umiarkowany stopień upośledzenia to niewielkie opóznienie. Skoro pojęcie lekkiego nie istnieje. I takie upośledzenie ma właśnie to dziecko. A jego zachowanie i rozwój jest niemal na rówieśników a co niektóre egzemplarze wyprzedza. Wiec proszę nie Pisz głupot i nie generalizuj.
                                      • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 23:12
                                        > czy bycie kierownikiem regionalnym w firmie farmaceutycznej


                                        big_grin big_grin big_grin

                                        Weź już zamilcz i nie ośmieszaj się coraz bardziej.
                                      • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 24.09.15, 01:40
                                        celina1984 napisała:

                                        > czy bycie kierownikiem regionalnym w firmie farmaceutycznej zobowiązuje mnie do
                                        > rozgraniczenia stopnia upośledzenia dzieci? Dla mnie dziecko może być trochę c
                                        > hore chore lub bardzo chore. Nie rozgraniczam tego. Oceniam na podstawie zachow
                                        > ań. Z tego, co piszesz wynika jedynie ze umiarkowany stopień upośledzenia to ni
                                        > ewielkie opóznienie. Skoro pojęcie lekkiego nie istnieje. I takie upośledzenie
                                        > ma właśnie to dziecko. A jego zachowanie i rozwój jest niemal na rówieśników a
                                        > co niektóre egzemplarze wyprzedza. Wiec proszę nie Pisz głupot i nie generalizu
                                        > j.

                                        Bycie kierownikiem czegokolwiek zobowiązuje do myślenia, Celinko.

                                        Od pracownika firmy farmaceutycznej wymaga się wykształcenia wyższego.Wymagania sa bardzo wyśrubowane. W koncernach typu novartis, GlaxoSK, Pfizer etc. zatrudniani sa lekarze, farmaceuci, biolodzy, naukowcy, ekonomiści . Na pracowników sprzedaży wyrobów farmaceutycznych, nawet dermokosmetyków wybiera się albo spośród wyżej wymienionych zawodów, albo doskonałych sprzedawców-handlowców.
                                        Zawsze, do pracy w firmie farmaceutycznej rekrutuje się osoby myślące, znające podstawowe reguły społeczne, mające wgląd w siebie, szacunek do innych, nie wyciągające nieuprawnionych wniosków ze skrawków informacji, nie podlegające stereotypom ( to ostatnie prowadzi do zgubnej rutyny).

                                        Jeszcze raz:
                                        - osoba z niepełnosprawnością nie musi mieć ani widocznej dysfunkcji narządu ruchu, ani upośledzenia, ani też niczego, co można "na oko" zdiagnozować.
                                        - jeżeli pracujesz, jak twierdzisz, w firmie farmaceutycznej, to podstawowa wiedza nawet nie ściśle medyczna jest niezbędna.
                                        - przy sprzedaży medycznych środków leczniczych wiedza o chorobach i sprawnościach jest wręcz niezbędna.
                                        - wiele osób z orzeczeniem niepełnosprawności ma wysokie IQ i są sprawne ruchowo, co nie przeszkadza mieć niepełnosprawność w innych, niewidocznych obszarach.
                                        - dziecko, bujające się na huśtawce w przedszkolu moze mieć nawet pieknie zdrowy wygląd ( bo tak zadziałały sterydy albo niektóre chemioterapeutyki w pierwszej fazie), co nie przeszkadza mieć orzeczenie i być ciężko chorym,
                                        - również stwierdzenie, że cyt."oceniasz na podstawie zachowań" całkowicie Cię dyskwalifikuje. Każdy przedstawiciel handlowy i inny pracownik w firmie farmaceutycznej ( i wielu innych, porządnych, niekonieczne farmaceutycznych ) na licznych kursach i szkoleniach ma po stokroć wbijane do głowy, że nikogo nie ocenia się na podstawie wyizolowanych zachowań. Ktoś, kto jest kierownikiem, czyli kieruje zespołem ludzi, ma te wiedzę tak oczywistą, jak konieczność oddychania. Ocena pracownika, pani "kierownik" podlega innym kryteriom.
                                        - nawet dla psychologów wnioski z obserwacji zachowania są jedynie uzupełnieniem testów typu "papier-ołówek" lub rzadziej - projekcyjnych.
                                        - a już ocena upośledzenia dziecka na podstawie tylko obserwowanych zachowań jest absolutnym hitem. Mój nr 1 we wszelkiej diagnozie. Marnujesz swoje talenty "na stanowisku kierownika regionalnego w firmie farmaceutycznej". Z takimi rekomendacjami zarobisz wielkie pieniądze jako diagnosta.Ekspert niezależny.
                                        - być może pracujesz w firmie, która sprzedaje tzw."para-leki". Magiczne, chińskie ziółka na odchudzanie, porost włosów, pigułki likwidujące cellulit i azjatyckie, bazarowe maści na natychmiastową likwidację zmarszczek. Nazwa "farmaceutyczna" jest tyleż adekwatna, co uprawniona. Wiedza o ludziach jest potrzebna w tym zakresie, by im owe cuda opchnąć.

                                        Oddalam się do moich tłumaczeń, by na futro z norek na grzbiecie, jak zauważył kolega o adekwatnym nicku' żałosny" zarobić.

                                        Wymyśl coś jeszcze, Celinko. Dawaj swoje porady. Proszę. W tym wątku zawarłaś naprawdę dużo "złotych myśli". I inwektyw. Ależ kierownik na poziomie........Rewelacja

                                        • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 24.09.15, 07:00
                                          Nareszcieja mocno dobiegasz od tematu watku to raz a dwa masz zerowe pojęcie na temat osób zatrudnianych OBECNIE przez koncerny farmaceutyczne. Naprawdę uważasz ze pracują tam wyłącznie lekarze i osoby z wykształceniem pokrewnym do medycznego? Być może kiedyś tak było, kiedyś kiedy koncerny te wchodziły na rynek i pensje, jakie oferowały były nie lada gratką dla lekarza. Lekarze owszem pracują ale jedynie w działach medycznych a bardzo rzadko (i zazwyczaj tylko w firmach oryginalnych a nie generycznych) pracują na stanowiskach handlowych. Wymienienie kilku nazw firm nie świadczy o tym, ze masz jakikolwiek wiedzę na ten temat a to, co piszesz, udowadnia ze nie masz jej wcale. Moja praca nie wymaga ode mnie empatii do chorych osób, nie wymaga ode mnie znajomosci stopnia upośledzenia dzieci. Mam mieć jedynie pojęcie o terapii jaką promuje. I nie, nie sprzedaje azjatyckich ziółek a nawet jeśli bym to robiła to byłabym gorsza w Twoich oczach? Mój dział promuje leki cytostatyczne i antyretrowirusowe. Nie muszę mieć wiedzy o samopoczuciu ludzi chorujących na związane z tym choroby. Muszę jedynie wiedzieć jak działa mój lek i jak go skutecznie sprzedać. Ale ...... Odbiegasz mocno od tematu watku próbując mnie obrazić. Tematem watku nie jest moja wiedza na temat osób niepełnosprawnych. Tematem watku jest wymaganie płacenia alimentow na pasierba. Ja wyraziłam swoje zdanie. Uważam ze nieuczciwe jest wymaganie jakie ma wobec swojego męża autorka watku. Uważam takze, ze matka dziecka z umiarkowanym stopniem upośledzenia podczas pobytu dziecka w przedszkolu (8 h dziennie) powinna zrobić coś ze sobą i przynajmniej iść do pracy. Jednak jej wygodniej jest żyć z 2,5 tys alimentow, zasiłku 1,2tys zł i innych już znacznie mniejszych dodatkowow. Dla mnie ona jest święta krową i nierobem. Takie jest MOJE zdanie. Tak, uważam, ze idzie ona na łatwiznę pozostając na garnuszku państwa oraz ojca dziecka, bo nikt. Ie powie mi, ze nie żyje ona z pieniędzy na dziecko, skoro sama otrzymuje 1,2 tys zł. Życzę Ci, aby życie nie weryfikowalo nigdy szlachetnych poglądów jakie tu głosisz i aby nigdy nie było tak, ze ktos ZMUSZA Cię to wzięcia odpowiedzialności za czyjeś wybory życiowe. Pamiętaj, ze tyle sie znamy, na ile sie sprawdzimy.
                                          • yoma Re: ainenty na pasierba? 24.09.15, 09:05
                                            Zostaw cudze portfele, Celina.
                                            • tricolour A propos cudzych portfeli... 24.09.15, 09:27
                                              ... to darowanie alimentów ojcu biologicznemu, zobowiązanemu do utrzymywania własnych dzieci, a zasadzanie się na pieniądze od faceta który nie ma obowiązku alimentacyjnego jest także zagladaniem do cudzej kieszeni.

                                              Wydźwięk tego wątku jest taki, by rwac od tego, który jest najbliżej. Nie ma co się zatem dziwić, ze kobieta z dzieckiem bywa postrzegana jak człowiek gorszej kategorii. Ponieważ nie uregulowane sprawy alimentacyjny ciągną się dekadami i dotykają obcych merytorycznie osób.
                                          • anoraak Re: ainenty na pasierba? 24.09.15, 21:06
                                            > Życzę Ci, aby życie nie weryfikowalo nigdy szla
                                            > chetnych poglądów jakie tu głosisz i aby nigdy nie było tak, ze ktos ZMUSZA Cię
                                            > to wzięcia odpowiedzialności za czyjeś wybory życiowe. Pamiętaj, ze tyle sie z
                                            > namy, na ile sie sprawdzimy.

                                            Dokładnie Celina, ciekawe jakbyś pisała gdyby Twoje dziecko było niepełnosprawne w "umiarkowanym" stopniu. Takie łatwe oceny wychodzą z Twoich ust, proste.
                                            Smutne to i niestety całą sympatię się do Ciebie traci, bo nie umiesz wyjść poza własne problemy i własne w swoim mniemaniu "skrzywdzenie"
                                            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 25.09.15, 14:53
                                              Chwileczkę, to nie tak, ze uważam ze posiadanie dziecka chorego, upośledzonego umiarkowanie czy cieżko to kompletny luzik. Nie, nie chciałabym znaleźć sie w skórze tych mam, ktore borykają sie na codzień z chorymi dziećmi. Ale nie mowa tu o tym. Pani z watku moim zdaniem należy sie wsparcie od męża ktory ja opuścił tylko do momentu rozwodu. Należy sie, wyłącznie dlatego, ze dziś JEGO dochody wliczają sie w dochód całego gospodarstwa i z tego powodu autorka nie dostaje alimentow z FA. I to jest jej winien do czasu rozwodu. Nie polemizujemy w watku o tym jak niewątpliwie trudne jest opiekowanie sie nie w pełni zdrowym dzieckiem. Rozmawiamy o tym, czy osoba nie będąca rodzina dziecka powinna w z braku laku zostać obciążana nakazem sądowym płaceniem na to dziecko alimentow. I ja uważam ze nie powinna. Rozmawiamy o tym, ze matka której umiarkowanie upośledzone dziecko jest 8 h dziennie w przedszkolu powinna w tym czasie pracować. Ja uważam ze tak. Jeśli nie dla pieniędzy (ktore jak wynika z wielu wątków i sytuacji sa jednak kluczowe i potrzebne) to przynajmniej dla swojego zdrowia psychicznego powinna pójść chociaż na kilka godzin do pracy, miedzy ludzi. JA tak uważam. To MOJE zdanie. Można sie ze mną zgadzać lub nie. Napisałam ze dobrze czasem spróbować wejść w czyjaś skore bo jestem bardzo ciekawa co te wszystkie osoby ktore zachęcaja autorkę do złożenia pozwu przeciwko osobie. Nie będacej ojcem dziecka powiedziałyby gdyby sad nagle zobligował je do płacenia kilkuset złotych miesięcznie na mimo wszystko obce dziecko. Łatwo jest rozdawać nie ze swojej kieszeni i okazywać wtedy pseudo empatię i pseudo szczodrość. To jest bardzo łatwo powiedzieć. Ja tez kiedyś byłam pełna ideałów, otwartości, hojności. Dziś życie zweryfikowało to wszystko. I postawiło mnie do pionu.
                                              • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 25.09.15, 18:51
                                                Podsumowując można napisać, że niektórzy mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
                                      • yoma Re: ainenty na pasierba? 24.09.15, 01:42
                                        Celinka, zamilcz ty już raz może, jak cię grzecznie proszą. Idź natrzyj ręce cytryną po tej pralni, chłopu pozew napisz, obiad ugotuj, zrób generalnie coś pożytecznego zamiast po cudzych portfelach łazić i gębę rozpuszczać po próżnicy.

                                        Aha, z takim rozumieniem tekstu pisanego nie da się być kierownikiem regionalnym firmy farmaceutycznej, po prostu się nie da. Bo co, dostaniesz zamówienie na aspirynę, a wyślesz akonitynę, w końcu co za różnica, to na a i to na a? Już cię kiedyś prosili, żebyś legendę budowała wiarygodniej.
    • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 11:30
      Idac tokiem Twojrgo rozumowania, alimenty mozna by zadac od sasiada, ktory sie dwa do nieswojego dziecka usmiechnal. No bo czemu nie?
      Twoj malzonek wyswiadczyl Ci ogromna przysluge, ze sie z Toba ozenil a nawet nie byl u Ciebie zameldowyny, to co to za rodzina byla? Zlapalas frajera i teraz chcesz go wydoic? Znalazlas sie w niedostatku? A w jakim dostatku bylas przed slubem z nim?
      Zajmij sie sciaganiem alimentow od ojca swojego syna, ktory te aimenty ma zasadzone . Z tego,co bys chcala, to dwoch facetow ma miec zasadzone alimety na jedenego syna. Jeden na swojego, drugi na nieswojego.A moze bys tak do pracy poszla?
      Kurtka wodna, zaden chlop nie powinien sie zenic a takie przypadki jak ten, powinny byc za przyklad podawane na naukach przedslubnych. Jako ostrzezenie.
      A poza tym, nikz nie znika tak z dnia an dzien, jak mu sie dobrze w rodzinie wiedzie.
      A z tym "pojsciem do gazu" to juz zdrowo przesadzilas. na litosc wszystkich bierzesz?
      • blue_ania37 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 11:38
        Troll Celinka się uaktywniławink
        Będzie pisać co minutę i na wszystko odpowiadać z chińskiego ipada.
        Zaczynam podejrzewać że ona się z tego utrzymuje.
        Nie odpowiadaj mi Celinko bo zabiję cię śmiechemwink
        A
        • yoma Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 11:51
          I podkreślać swoją amnezję wsteczną. Dobra, z mojej strony starczy o Celince.
        • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:50
          O hejterka forumowa przybyła smile coś sensownego masz do powiedzenia czy jak zwykle trzy po trzy? To drugie jak zwykle smile
      • yoma Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 11:56
        Ty się uspokój Wrona. Dziewczyna ma niepełnosprawne dziecko, być może jest to niepełnosprawność uniemożliwiająca jej pójście do pracy. Doskonale rozumiem, że się czuje w tej chwili w czarnej dupie i pyta, co może w danej sytuacji zrobić.

        W nadziei, że jak na kogo politycznego trafi, to jej nie poskąpi odpowiedzi.
        • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:24
          Yoma, to niepelnosprawne "dziecko" to nastolatek, ktory (wg, slow matki) nie sprawia problemow. Jak dlugo ta matka moze zaslaniac sie "chorym dzieckiem"? Kiedys przyjdzie czas renty. I co? dalej bedzie wysuwala "niesprawne dziecko" na front? A moze znajdzie nastepnego frajera? takie dobre rady, jak Twoja i Ani to przynosza wiecej zlego, jak dobrego.
          I jeszcze cos. Jakby macocha miala takie podejscie do dziecka meza, jak ten maz do dziecka tej pani, to byscie ja zjadly z butami. Wasze haslo brzmi: "rece precz od mojego dziecka nowa zono". Tu radzicie kobiecie jak oskubac meza na nieswoje dziecko.
          Bog/ dobry Buddo wam zaplac (albo juz wam zaplacil) za taka postawe.
          Konbta jest wyraznie nastawiona na wrobienie meza do placenia, jak go juz wrobila w opieke i tym podobne. Z korzysia dla siebie. Miejmy nadzieje, ze dobry adwokat udowodni, ze rodzina to byla, jak snieg ma Florydzie. Nawet nie mieli wspolnego adresu. Kto tu kogo robil w bambuko?
          • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:37
            Zielona wrono a raczej wroblu pojechany!moj syn tak nie sprawia klopotow bo stale jezdze z nim po szpitalach o ktorych ty nie chcialabys nawet slyszec;srale musi brac leki te ktorych ci na starosc nawet nie zycze i jest prawie roslina ale coz to ja jestem wredna bo jeszcze mam czelnosc pytac o cos a to blad ale mnue obrazac to juz takie super doladuj sobie akumulatorki moze poczujesz sie lepiej no i z zieleniej dalej z zazdrosci ze chce msm czelnosc zadawac pytanie
            • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:49
              Posluchaj troskliwa mamusiu, Ty nie pytasz, jak zabezpieczyc syna, zeby, gdy Ciebie zabraknie, nie byl zupelnie bezradny. Jesli ojciec nie zyje , to synowi przysluguja pewnie jakies swiadczenia, tymbardziej, ze ojciec zasadzone alimenty mial. Ty pytasz, jak wyciagnac forsse od czlowieka, ktory jego ojcem nie ejst, ktory mial tylko pecha, Ciebie poslubic. Z tego co napisalas, to ten Twoj maz byl taka d... wolowa, ktory wlasnego zdania nie mial, w domu go prawie nie bylo ale forse dawal. I teraz sie zbuntowal. To Ty sama glowny nacisk kladziesz na otrzymanie pieniedzy. Empatia? Empatie mozna miec, jesli chodzi o kogos naprawde pokrzywdzonego. A nie kogos, kto na pierwszy front wysuwa rzadania na obce dziecko.
              PS. Nie wiedzialas przedtem z kim masz tego syna? taki wredny stal sie pewnie ojciec dopiero po urodzeniu sie syna? Ty to masz naprawde pecha w zyciu.
            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:55
              Dziewczyno ogarnij sie. Przestań próbować wieszać sie na kimś jak jemioła weź odpowiedzialność za swoje życie i życie ktore powołałaś w ręce własne oraz osób współodpowiedzialnych. Zostałaś sama i masz taki dochód jaki masz będziesz kwalifikować sie na alimenty z FA. Do tego rodzinne. Do tego dodatek mieszkaniowy. Może z 300-500 zł alimentow na SIEBIE przez kolejnych 5 lat. Dasz sobie radę. Nie wieszaj sie na obcym facecie i nie obciążaj swoim dzieckiem. Takie podejście roszczeniowe do życia prowadzi do kompletnej bezradności a Ty jako dorosła osoba MUSISZ umieć dbać SAMA o siebie i dziecko ktore masz. Ale nie kraść od obcych ludzi.
              • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:59
                no i tu sie mylisz Ani FA mi sie nie nakezy do orzeczenia rozwodu ani zadna inna pomoc bi wszedzie biora zarobki obecnego meza wiec pasozyt nie ma jak Cie okrasc juz myslalas nie?
                • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:01
                  ladnie jest osadzac kogos gdy pewny byt i pelna miska przed nosem
                  • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:12
                    Na pelna miske i pewny byt zarabia sie wlasna praca i dobrym wyksztalceniem a nie chorym dzieckiem. W tym nie ma nic ladnego, albo brzydkiego. To jest madrosc zyciowa w przeciwienstwie do wyludzania swiadczen na wlasne dzieko od obcych mu osob.
                    • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:25
                      No tak jesli dziecko traktuje ojczyma jak ojca to zeczywiscie sa sobie obcy.Pelno obcych w tym swiecie ta filozofia brat czy siostra tez sa obcy bo tylko mieszkali razem ze soba i zadna wiez ludzka nie powinna ich laczyc
                      • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:34
                        No tak jesli dziecko traktuje ojczyma jak ojca to zeczywiscie sa sobie obcy.Pelno obcych w tym swiecie ta filozofia brat czy siostra tez sa obcy bo tylko mieszkali razem ze soba i zadna wiez ludzka nie powinna ich laczyc
                        ................................
                        Co poeta mial na mysli? jaki brat i jaka siostra?Brata i siostre laczy wiez krwi i nigdy nie beda sobie obcy, Co ty wlasciwie bredzisz?
                        • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:37
                          bredze no tak typowe ze rodzina to tylko z krwi musi byc typowe bez uczuc wyzszych
                          • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:40
                            skoro sama przyznajesz, ze bredzisz, to idz sie poloz i przespij. Moze Ci to pomoze. Nie masz w telefonie przecinka?
                            Zycze dobrego snu. Z Toba sie rozmawiac nie da. Przynajmniej nie po polsku. Podszkol sie i wroc.
                            • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:45
                              Dziekuje za rady od tak wyszkolonej i przemoznej pani ale nie skorzystamsmilepojedz sobie jeszcze troche po kims po doczepiaj o tak jak to lubisz chyba najbardziejsmilemoze samozadowolenie ci wzrosnie
                          • kotradykcja Re: ainenty na pasierba? 02.10.15, 15:59
                            kingahana.1 napisała:

                            > bredze no tak typowe ze rodzina to tylko z krwi musi byc typowe bez uczuc wyzszych

                            To ja teraz czekam aż się odezwą te wszystkie panie, które jak niepodległości bronią teorii o tym, że prawdziwa rodzina to wyłącznie więzy krwi smile
                            I czekam aż Cię pouczą, że człowiek (kobieta, mężczyzna, wszystko jedno, czy to tylko macoch dotyczy?) nie ma nie tylko obowiązku, ale wręcz prawa do wychowywania (czyli też ładowania pieniędzy) cudzych dzieci smile
                            Nie doczytałam wątku do końca, ale może się nie rozczaruję smile
                • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:04
                  Wnieś o rozwód lub separacje i wtedy staraj sie o alimenty z FA. Nie możesz oczekiwać utrzymywania syna przez kogoś obcego. Masz około 1200 zł zasiłku. Dodatek mieszkaniowy to pewnie około 300 zł zależy od metrażu, nie wiem jak to sie liczy. Rodzinne to chyba 157 zł. Czy syn wpisany jest do fundacji? Stamtąd tez można otrzymać na dziecko niezłe pieniądze. Do tego FA. Weź swoje życie w swoje ręce.
                  • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:14
                    Do rozwodu nie mam prawa do niczego ani FA mudi byc wyrok .Dodatku na mieszkanie nie mam bo licza sie dochody meza teraz az do rozwodu we wszystko licza i wszedzie kryterium przekraczam.Tak naleze do stiwarzyszenia ale czesc na ktora mnie teraz nie stac za rehabilitacje musze pokrywac.Ja nie chce na pasierba aby on placil tylko zadalam pyt czy moge wystapic teraz gdy sad odrzuci mi pozew aby maz lozyl na rodzine ;wystapic o pozew o alimenty na syna a wszyscy jada ze chce debic jase.Ja teraz zostalam tylko jak to zielona nspisala na lasce syna i chce jego rente bo przeciez Was nie obchodzi po co chce aby moj syn mial dobry byt i ze Teraz zyjemy ponizej wszystkiego bo naz sie ulotnil i kasy na rodziny potrzeby nie daje.Was tylko obchodzi aspekt ze kolejny zebrak cis chcesad
      • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:16
        nastepna jestes co nie umie czytac czy jak?juz nie bede wdawac sie w dyskusje o tym o co pytam!Przykro mi ze znasz tylko takie rodziny co maz i zona siedza na kupie u tesciow a nie takie co kazdy przed slubem ma swoj majatek i mieszkanie lub dom.Uwiez mozna to co w kazdym ma sie meldowac ze stale przebywa pomysl za nim nakraczesz!Nie pomyslakas ze przed slubem moglam miec prace i na siebie zarabiac i zyc dobrze !Moze teraz stan dziecka mi sie na tyle pogorszyl ze nie moge podjac pracy !No ale po wpisie czytam ze chodzisz na lekcje przed malzenskie a tam maja uczyc ze ludzie sa gorsi bo nagle cos im sie stalo w zyciu i traca to trzeba ich odrzucac.Ja na sile chlopa do urzedu do slubu nie ciaglam a ze Ty uwazasz ze wszyscy tak robia to juz twoje mysli i poprawnosc polityczna
        • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:17
          to wyzej sie tyczy zielonejwrony
          • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:32
            Jesli wszyscy widza tylko aspekt ciagniecia kasy na sile w tej sytuacji to ludzie ogarnijcie sie .Nawet nie probojecie znalezc sie w sytuacji ktora nam a piszecie kasa kasa tylko kasa.Doczytajcie wpierw .Ojciec biologiczny nawet nie wiem czy zyje.(wg dokumentow od komornika nie ma po nim sladu w zusch itd a rodzice jego umarli)Czasem dzieci sa z innych powodow ale nie katolicy kaza rodzic a potem jak juz chowac to z powietrza i ze tylko kase kobieta wyludzic chce!i jak samotna matka to lapie faceta a on bezbronny i chop do slubu .Mam wrazenie ze czasami empatia u ludzi zanika i logiczne myslenie a tylko jad i materializm czucsad
        • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:35
          czytam ze chodzisz na lekcje przed malzenskie a tam maja uczyc ze ludzie sa gorsi bo nagle cos im sie stalo w zyciu i traca to trzeba ich odrzucac.
          ....................................................................
          Kobito, mnie na litosc nie wezmiesz. Za dlugo zyje i znam takie cwaniaczki, ktorym sie po slubie wszystko popsulo. Zdrowie wlasnie, dziecka, psa i kota i zeoba wszystko, byleby sie wygodnie urzadzic za nie swoje pieniadze. na Twoim przykladzie widac, ze nawez po ustaniu malzenstawa powinna byc szawnowna pani urzadzona, jej dziecko, pies i kot takze.
          Z tym odrzucamniem, poslaniem do gazu i temu podobne uwagi niczemu nie sluza. Nikt tu o gazie, odrzuceniu, czy innam taki makabrom nie mowil. To Ty o tam piszesz. mamy sie litowac?
          Jedynie powinno sie ostrzegac, przed takimi wypadkami, gdzie slubem kopie sie wlany dol. Amen.
          • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:45
            Wpis twoj wyzej pokazuje ze twoim zdaniem przed slubem nieszkalam w lepiance i nic nie mialam a jasnie pan mnie ozlocil to teraz bede ciagnac kase gratuluje logiki
            • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:51
              Dokladnie tak mysle.
              • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:54
                No wlasnie widac ale to mnie oceniac dlaczego wszystkich mierzysz jedna miara to pewni e glebsza filozofia
                • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:56
                  oprocz patologi sa gdzies normalni ludzie ale ty chyba juz tego nie widzisz
                • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 12:58
                  No wlasnie widac ale to mnie oceniac dlaczego wszystkich mierzysz jedna miara to pewni e glebsza filozofia
                  .........................................
                  Powiedz to jeszcze raz, ale po polsku.
                  • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:19
                    nie polemizuje z tak madrym autorytetem jak Ty milej modlitwy
                    • zielona.wrona Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:31
                      Jak ja milej modlitwy? co to znaczy:ja milej modlitwy? Ty uzywasz jezyka, ktory trudno zrozumiec.
                      Albo to? "a teraz zostalam tylko jak to zielona nspisala na lasce syna i chce jego rente bo przeciez Was nie obchodzi po co chce". Ja czytam i czytam i nic takiego nie widze. Pytam wiec grzecznie: co poeta mial na mysli?
                      • kingahana.1 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 13:35
                        stwierdzilas ze ze zeruje na chorobie syna aby sie dorobic a to ze mam klawiature zepsuta w tel i zamienia mi litery w wyrazach to juz za to nie moge a jeszcze mi napisz ze teraz zebram na telefon to bedzie twoj styl
                        • heniek.8 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 14:01
                          ale krwawa jatka się rozpętała
                          kinga nie pękaj - składaj pozwy na wszystkich możliwych frontach (prawdziwy ojciec, jego rodzina, mąż) i melduj na forum
                          tylko tak nasza wiedza "jak jest" może się powiększyć
                          a "jak powinno być" to każdy z dyskutantów wydaje się niezachwianie wiedzieć więc nie ma o czym dyskutowac smile

                          jak ktoś wchodzi w instytucję która w XXI w. została przejęta przez tęczową gejbazę to musi się liczyć z kosztami wink
                          • blue_ania37 Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 14:09
                            A czemu Wrona piszesz że ja coś doradzałam autorce w sprawie alimentów?
                            Ja napisałam tylko że trolica Celina się pojawiła.
                            Nie znam się ani na alimentach w takiej sytuacji ani o dodatkach na niepełnosprawne dziecko.
                            Mogę tylko współczuć autorce sytuacji.
                            Więc odwal się ode mnie i od Buddy.
                            A
      • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 08:35
        Zielona Wrona...cyt. "a może byś tak do pracy poszła?"
        rewelacja. Pracodawca tylko czeka, aż zgłosi się matka, co ma niepełnosprawne, chore dziecko, wymagające opieki 24 na dobę. Zwłaszcza, że system wsparcia dla takich matek jest w naszym kraju niesamowity. Właściwie to nic przy dziecku robić nie muszą, prawda? Ktoś te dzieci karmi, pielęgnuje, zwozi wózek z pięter, zakłada respiratory, zmienia pampersy, gotuje dietetyczne posiłki, otoczenie też jest dostosowane do osób z niepełnosprawnością.I oczywiście, transport jest, kiedy matka ma kaprys gdzieś się udać, na pstryknięcie palcami.Leki za darmo,ewentualne leczenie proste, łatwe i nieskomplikowane.Wszelka pomoc - edukacyjna, psychologiczna i każda inna jest aż dostępna od zaraz, bez starań, z urzędu. Sama bajka.Tak mniej więcej sobie wyobrazasz funkcjonowanie samotnej matki z niepełnosprawnym dzieckiem ?
        Kolejna super rada- zajmij się ściąganiem alimentów od ojca, który ma je przysądzone - no fakt, FA świadczy, ze słabo się stara.
        I oczywiście, jakby mu się dobrze wiodło, to by nie zniknął, widać, autorka sama sobie winna.Niech ma za swoje.
        Państwo wszystkowiedzący, naprawdę, fascynujecie mnie.
        Naprawdę, nie dopuszczacie myśli, ze w życiu różnie bywa i że człowiek ma prawo w swym myśleniu błądzić?
        Autorka zastanawia się, jakie wyjście znależć z tej sytuacji, w której się znalazła. Może jej myśli idą złym torem, ale na litość, od razu taki zmasowany atak i te nieszczęsne oceny- jest taka czy siaka.
        Jest taka zasada w pedagogice - nie oceniaj człowieka, tylko jego czyny. Czyli- nie Ty jestes zły ( w całości), tylko to, co zrobiłeś. Macie dzieci? Jak wraca z dwóją ze szkoły, to też mu mówicie, ze jest głupie, czy że np za mało do sprawdzianu się przyłożył? albo jakaś inna przyczyna była......
        Jaka jest przyczyna tego,że uzurpujcie sobie prawo do oceniania innych ludzi? Sędziowie czy co.....
    • wawrzanka Re: ainenty na pasierba? 20.09.15, 21:06
      Przeczytałam cały ten wątek i zastanawiam się jak to jest, że na forum "Rozwód i co dalej" osoby, które powtórnie wyszły za mąż (Celina, bo jak jest u Wrony to nie wiem) piszą "obca osoba" o bądź co bądź jeszcze mężu. Ojczym to nie jest obca osoba. I choć alimenty na pasierba się prawnie nie należą to w opisanej sytuacji jak najbardziej - patrząc zdroworozsądkowo - masz szanse na zabezpieczenie potrzeb rodziny przynajmniej na jakiś czas.
      • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 21.09.15, 06:23
        Wawrzanka ależ ja cały czas pisze ze alimenty autorka wątku otrzyma ale na siebie. Nie na dziecko ktore nie jest dzieckiem jej męża. I tak, śmiem twierdzić, ze po rozwodzie często ojciec dziecka staje sie obca osoba a co dopiero ojczym. I nikt nie ma prawa obarczać kogoś na sile odpowiedzialnością za obce Dziecko. Bo kto z nas chciałaby nakazem sądowym płacić na czyjeś dzieci. Nikt, prawda?
    • zmeczona100 A prawo mówi tak: 21.09.15, 08:29


      Art. 144. § 1. KRiO:
      Dziecko może żądać świadczeń alimentacyjnych od męża swojej matki, niebędącego jego ojcem, jeżeli odpowiada to zasadom współżycia społecznego. Takie samo uprawnienie przysługuje dziecku w stosunku do żony swego ojca, niebędącej jego matką.


      Więc Twój jazgot, Celuś, nic nie zmieni smile
      • zmeczona100 Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 08:31

        www.gofin.pl/17,2,131,134632,kiedy-ojczym-macocha-musi-placic-alimenty.html

        www.infor.pl/prawo/alimenty/inne-alimenty/77786,Czy-macocha-lub-ojczym-musza-placic-alimenty.html
      • celina1984 Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 08:40
        Rozumiem, ze macocha/ojczym musi płacić takze w sytuacji kiedy odpowiada to normom wspołżycia społecznego tzn w sytuacji kiedy dziecko ma ojca, dziadków i inna Rodzinę? To żaden jazgot, nie tylko ja wypowiedziałam sie w tym wątku. Ze taki przepis istnieje to wiem (chory bo chory ale jest) natomiast na pewno nie będzie do wyegzekwowania w sytuacji kiedy dziecko ma OJCA. Proponowałabym precyzyjniej sie zmeczonuś wyrażać zamiast jazgotać smile uważaj bo cię dzieci Twojego pana pozwą o alimenty smile
        • wawrzanka Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 10:06
          celina1984 napisała:

          > Ze taki przepis istnieje to wiem (chory bo chory ale jest) natomiast na pewno nie będ
          > zie do wyegzekwowania w sytuacji kiedy dziecko ma OJCA.

          A ja się dopiero teraz dowiedziałam, że istnieje taki przepissmile
          Wydaje mi się, że w sytuacji autorki może mieć zastosowanie.
          Celina - wychodziłaś za mąż drugi raz, to wiesz, że nawet w USC mówi się: "świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny..."smile No więc założyłaś tę rodzinę i tworzysz ją nie tylko ty, twoje dziecko i mąż, ale też dzieci twojego mężawink
          • celina1984 Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 13:04
            Super. Zgadza sie. Tylko powiedz proszę wawrzanko dlaczego mam względem dzieci mojego męża jedynie obowiązki a żadnych praw? Dlaczego matka dzieci egżekwuje od niego alimenty i robi aferę nawet o dzień "spóźnienia" kiedy termin płatności wypada w niedziele a jak dzieci maja do nas przyjechać to nagle maja rozładowane telefony a matka nie odbiera ? Wiec jak to jest? Sa jedynie obowiązki, a gdzie sa prawa?
            • wawrzanka Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 17:34
              celina1984 napisała:

              > Dlaczego matka dzieci egżekwuje od niego alimenty i robi aferę nawet o dzień "spóźnienia" kiedy termin płatności
              > wypada w niedziele a jak dzieci maja do nas przyjechać to nagle maja rozładowa
              > ne telefony a matka nie odbiera ? Wiec jak to jest? Sa jedynie obowiązki, a gdz
              > ie sa prawa?

              Przecież ty nie egzekwujesz żadnych praw, które sama sobie - nie wiadomo po co - zorganizowałaś. Po co ci ta rozdzielność majątkowa, skoro i tak ciągle jęczysz, że dokładasz się do utrzymywania "obcych" dzieci? Nie masz obowiązku tego robić. Jesteś typowym przykładem kobiety, która pracuje na opinię jędzy, a tak naprawdę jest dobrym człowiekiem.
              • celina1984 Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 17:56
                Oj wawrzanko po pierwsze już nie jęczę a jedynie działam a po drugie dłuuuuuugo by o tym wszystkim co sie w moim życiu dzieje, jak to wyglada, jak to znoszę i jak sobie z tym radzę pisać tylko na pewno już nie tu smile pozdrawiam
            • kotradykcja Re: A prawo mówi tak: 02.10.15, 16:03
              Sa jedynie obowiązki, a gdzie sa prawa?

              Prawa też są, bo ten artykuł działa w obie strony smile Tj jeśli będziesz w stanie udowodnić, ze dokładałaś się do utrzymania / wychowania dzieci męża, będą one miały kiedyś obowiązek alimentacyjny wobec Ciebie smile
              • celina1984 Re: A prawo mówi tak: 02.10.15, 18:33
                Już bym wolała spać w kartonach niz coś brać od nie swoich dzieci.... Lub swoich.... Jakichkolwiek.
                • wawrzanka Re: A prawo mówi tak: 03.10.15, 18:07
                  To już wiemy skąd ci bezdomni na dworcu centralnym.
                  • zmeczona100 Re: A prawo mówi tak: 03.10.15, 19:45

                    https://3.bp.blogspot.com/-V1WzG_CaBL4/VcZbhWhlZ_I/AAAAAAAADZU/lPijBLYlNCo/s1600/usmiech-300x300.png
          • yoma Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 14:12
            Dziewczęta, proponuję odpuścić, bo znowu wątek kogoś innego o czymś innym zamieni się w wątek biednej, pokrzywdzonej Celinki i jej alimentów. Po raz kolejny.
            • celina1984 Re: A prawo mówi tak: 21.09.15, 14:18
              Moja droga i nic nie wnosząca do tematu yomo. .... Po pierwsze jakich JEJ alimentow. Ja alimentow nie płace lecz otrzymuje nie rozumiem o czym mówisz, pomyliłaś mnie z kimś?
    • krawczykasia Rany....ale ring... 21.09.15, 11:47
      Kinga, współczuję Ci tego wszystkiego co tu przeczytałaś. No może nie wszystkiego, ale postów Wrony (wszystkich) i pierwszych postów Celiny (w miarę rozwoju wątku, przybierała ton nieco grzeczniejszy i łagodniejszy).

      Mimo, ze nie jestem w Twojej sytuacji i nie mogę napisać, że Cię rozumiem - przeczytałam ze zrozumieniem Twój pierwszy post. Wiem o co pytasz. Nie umiem Co doradzić, bo nie znam się, ale napiszę, że nie uważam Cię za pasożyta.

      Kto nie ma chorego członka rodziny, nigdy nie będzie wiedział, że choroba bardzo obniża poziom życia. Zabiera przede wszystkim dyspozycyjność. My, matki dzieci niepełnosprawnych, nie jesteśmy dobrym materiałem na pracownika - nie jesteśmy dyspozycyjne.
      Ja mam to szczęście, ze mogę pracować zawodowo, ale coraz częściej mam poczucie straty związanej z moim chorym synem. Ale o tym kiedy indziej...

      Wrono, Celinko - fundacje. Tak, są fundacje, ale wiecie na jakiej zasadzie pomagają dzieciom? Żadna fundacja nie pomoże ot tak, pstryk. Trzeba spełniać szereg warunków, w tym nie przekraczać progu dochodowego. A ten, przy świadczeniach Kingi i zarobkach jej męża, jest przekroczony.
      Wam się tylko wydaje, że jak oglądacie reklamy fundacji w TV to jest to takie piękne. Nie jest.
      Ja zbieram za pomocą fundacji 1% podatku i z tego mam na terapię. Nigdy nie dostałam od żadnej fundacji nic za darmo.
      Nie mamy tu do czynienia z operacją ratującą życie - tu chodzi o stałą terapię, którą trzeba prowadzić, bo inaczej "dzieć" się cofa.
      No i inna kwestia - fundacje i ludzie prywatni, chętniej pomagają maluszkom, nie nastolatkom.

      Ale żeby to wszystko wiedzieć, trzeba tematu "dotknąć".

      Nie podoba mi się to co tu czytam. Ton wyższości, ton oskarżenia, i te słownictwo.
      Jeśli ktoś uważa, ze dziewczynie nic się nie należy, lub należy jej się "coś Tam", napiszcie tylko to. Bez wyzwisk, oskarżeń, DOMYSŁÓW, epitetów.
      Albo nie piszcie nic...

      Kinga, trzymaj się smile









      • celina1984 Re: Rany....ale ring... 21.09.15, 13:09
        Zgadza sie, spuściłam z tonu bo w sumie żal mi autorki wątku. Nie zmienia to jednak faktu, ze nie jest uczciwe oczekiwanie jakie ma. Jeśli chodzi o fundacje dla dzieci chorych to z tego, co piszesz wynika ze mam złe informacje albo przekłamane. Osoba o której pisze otrzymuje alimenty (około 2,5 tys) i świadczenie pielęgnacyjne 1200 zł a mimo Togo roku zbiera całkiem spore kwoty na koncie fundacji swojego dziecka i opłaca z nich rehabilitacje turnusy rehabilitacyjne, leczenie itp jednocześnie podając te wydatki do wydatków ponoszonych na dziecko w sadzie w trakcie rozpraw o podwyżki alimentow. Wiec nie wiem jak to w końcu jest z progiem dochodowym i zbieraniem na fundacji.
        • krawczykasia Re: Rany....ale ring... 21.09.15, 13:28
          Celino,
          masz dobre informacje. W kwestii zbierania kasy na terapię. Tyle, że nie każdy wysiłek włożony w pozyskanie darczyńców jest wykładnią zebranych funduszy.

          Ja odniosłam się do wpisu (nie wiem czy Twój czy Wrony) o tym, że niby fundacje coś "dają". takie myślenie to ogromne uproszczenie i spłycenie tematu. Bardzo krzywdzące dla rodziców, którym tym pieniędzy po prostu nie uda się zebrać.

          Wszystko zależy od tego czy mamy wśród zanjomych księgową lub wśród darczyńców - spore firmy.
          Uwierz mi, znam rodziców, którzy roznoszą tysiące ulotek i apeli, a zbierają 2 - 3 tysiące.
          Terapia mojego syna w jednym miejscu w ciągu miesiąca to 400-600 zł. W jednym gabinecie!
          A gdzie reszta zajęć?

          Myślę, że lepiej nie wypowiadać się w kwestiach, o których nie ma się pojęcia żadnego, lub bardzo małe.
          Ja tak właśnie uczyniłam nie zabierając zdania w kwestiach alimentacyjnych...

          Pozdrawiam smile









          • krawczykasia Re: Rany....ale ring... 21.09.15, 13:30
            Progi dochodowe miałam na myśli pisząc o pozyskaniu dotacji z Fundacji. Nie o samodzielnym zbieraniu i dbaniu aby darowizny wpływały (i 1%).
            • samawsnach Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 08:28
              Kingahana, na razie, dopóki jesteście formalnie małżeństwem złóż pozew o zabezpieczenie potrzeb rodziny - nie rób tego sama, dowiedz się o bezpłatną pomoc prawną w miejscu zamieszkania. Jeśli związek nie ma szans, to nie czekaj na pozew rozwodowy ze strony męża, tylko sama go złóż - im szybciej sfinalizujecie rozwód, tym szybciej będziesz miała prawo do FA i dodatku mieszkaniowego - o ile masz rację w tym, że musi być już wyrok rozwodowy, a nie sam pozew i oddzielne zamieszkanie, tego nie jestem pewna. Na razie, dopóki twoja sytuacja materialna się nie poprawi pewnie masz szansę na świadczenia (celowe, okresowe) z pomocy społecznej - zależy czy nie przekraczasz kryterium dochodowego.
              Piszesz, że z ojcem dziecka nie masz kontaktu, a co z dziadkami ojczystymi syna? Z jego rodzeństwem? Są jakimś wsparciem?
              A tak w ogóle to napisz może o swojej sytuacji na Pomocnych Emamach - dziewczyny są tam nieocenioną skarbnicą wiedzy różnorakiej. Dużo siły dla ciebie,
              • mozambique Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 13:24
                dobrze ze ktos sensownie poradził autorce

                bo naparwde to az obrzydznei bierze czytac , jak to wszyscy radzą samotnej matce niepełnosparwnego i niesamodzielnego dziecka ( jesli dobrze zroumialam ) zdobyc atrakcyjne wykształcenie i wykonywac swietnei płatny i poszukiwany zawód ,

                i zatrudnić ochmistrzynię, kucharkę i ogrodnika ofkors
                • celina1984 Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 13:58
                  Nie zauważyłam akurat takich rad choć i takie matki ktore maja chore dzieci a mimo to radzą sobie swietnie pewnie takze sa. Na pewno ani rozsadnà ani uczciwą radą nie jest obciążanie swoimi kłopotami postronnych osób.
                  • mozambique Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 14:15
                    jakich postronnych ?
                    mąz to nie jest postronna osoba, ale - z założenia - najbliższy w danym momencie człowiek ,
                    no chyba ze panie rzeczywiscie wysły za jakiec postronne osoby
                    • maria1110 Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 18:32
                      Zainteresowal mnie tytul ,wiec zaczelam czytac ,niestety nie wszystkie odpowiedzi podobaly mi sie ,wiec troche pominelam..

                      Jestem matka takiego kandydata na meza dziewczyny ,ktora ma dziecko ,a jego ojciec nie placi...
                      Jako matka martwie sie czy na przyszlosc da rade w takim zwiazku ,probuje uswiadamiac ,tlumaczyc bo mlody jeszcze...Nie da rady ,zakochany ,zaslepiony ,nic nie dociera....
                      Tamten ,maz autorki postu pewnie kiedys zachlysnal sie chwila ,mimo,ze rady dostawal ...
                      I co ? Teraz mu wspolczuc ? Dorosli ponosza odpowiedzialnosc ,wiedzial w co wchodzi ,wiec nie mniejcie o to do Kigi pretensji .Nic dziwnego ,ze kobieta potrzebowala nowego ojca dla swego dziecka...
                      Prosze nie zrozumiec mnie zle ,ze ja uwazam iz obcy to powinien a moj syn nie ...
                      Gdybym mogla byc na 100% pewna ,ze im wszystko ladnie im sie ulozy ,to nie mialabym nic przeciw ,ze syn utrzymuje nie swoje dziecko ,ba -bylabym z niego nawet dumna ,ze nie boi sie odpowiedzialnosci ,ze poniekad chce komus pomoc .
                      Jednk mam obawy ,czy na pewno da rade . Dziecko go szybko polubilo z wzajemnoscia ,nie mozna go zawiesc ....
                      • heniek.8 Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 22:55
                        gorzej będzie, jeżeli za kilka lat chłopak dojdzie do wniosku że to jednak nie to,
                        a jego żona dowie się na forum że jest możliwe podłączenie się do alimentów od niego na to dziecko a w szczególnych przypadkach dojenie Ciebie.
                        jedyna rada jaką widzę - już dziś go wydziedziczyć, dziękować możesz później smile
                        • maria1110 Re: Rany....ale ring... 22.09.15, 23:51
                          Tak to widzisz? Glos rozsadku .....Moze i tak to skonczyc sie .....moze.
                          Ale matki raczej kieruja sie sercem ,a moze egoizmem (nie chce go stracic ).
                          Poddalam sie ,zaakceptowalam ten stan . A teraz trzymam kciuki (po mojemu modle sie ) zeby wszystko bylo ok .
                          Obawy sa ,dlatego zwrocilam uwage na ten watek


                          • heniek.8 Re: Rany....ale ring... 23.09.15, 07:09
                            może tak źle nie będzie, chociaż fakt że się chce wpakować w małż**stwo nie nastraja optymistycznie co do jego stanu uncertain
                            no ale co możesz zrobić, wycofać się cichutko i oglądać jak ćma leci do ołtarza smile
                          • yoma Re: Rany....ale ring... 23.09.15, 09:54
                            Mario nie przejmuj się. Henio Rozwodnik wykazuje gorliwość neofity w niechęci do instytucji małżeństwa tongue_out
      • zalosny.jestes Fundacje i państwo mają w doopie 23.09.15, 20:49
        więc trzeba obciażyć frajera smile Ja...ja...ja po prostu normalnie jak widzę taką kołtunerię to mi ręce i fiut opada. Normalnie biedne pieski i kotki a na grzbiecie futro z norek big_grin Coś takiego to się może tylko pod babską kopułą ulęgnąć big_grin
    • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 09:14
      Kingohano.1
      nie otrzymałaś pomocy, za to dostałaś to, co matki chorych i niepełnosprawnych dzieci otrzymują stale- ogólną zj...bkę. Ogół zdrowego społeczeństwa nie rozumie, co to znaczy dziecko z takim obciążeniem i w swoim generalizowaniu uznaje, że skoro matka nie pracuje, to znaczy, ze jej się nie chce. Nie zna przepisów, ustaw, zasad, sytuacji.
      Nie rozumie, że funkcjonuje się w określonym systemie, który to system nie oferując prawie zadnej faktycznej pomocy, spycha matki "takich" dzieci na skraj nędzy i dyskryminuje je na rynku pracy.Mają wybór- albo dziecko, albo praca.
      I uważa, ze matka, która chce przeżyć wraz ze swoim dzieckiem to pasożyt. Zdejmuje obowiązek świadczenia z ojca, męża, nakładając je na bliżej nieokreślone społeczeństwo ( fundacje).
      Nie wiem, jak kwestia wsparcia finansowego ze strony kogoś, kto świadomie wszedł w związek z matką dziecka niepełnosprawnego jest regulowana prawnie. Wiem, tzn domyślam się, ze na płatną pomoc prawną Ciebie nie stać. Ale proponuję udać się do adekwatnych instytucji, powstałych po to, by non profit pomagać takim, jak Ty. Jest np. Centrum Praw Kobiet, stowarzyszenia i fundacje dla osób niepełnosprawnych, oferujące również darmową ( tzn ze składek społecznych) pomoc prawną.
      Powodzenia.
      • krawczykasia Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 09:40
        nareszcieja
        bardzo proszę do włączaj mnie do przeczytanej "ogólnej zj..bki".
        Ja akurat wyraziłam zrozumienie dla sytuacji Kingi i potępiłam w całej rozciągłości tę falę krytyki.
        Akurat ja temat niepełnosprawności dziecka znam dobrze, od podszewki. mam taki okaz "z edycji limitowanej" w domu smilesmilesmile. Ups! teraz nie w domu - jest na zajęciach w szkole...specjalnej smile
        • yoma Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 09:55
          Też sobie wypraszam.
      • krawczykasia Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 09:40
        miało być "nie włączaj" smile
        • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 10:01
          i nie włączyłam, Kasiu smile mam nadzieję, ze kto nie włączony, ten wie, bo nie chciałam z nicków wymieniać wszystkowiedzących lepiej ujadaczy.
          Odnoszę wrażenie, ze na tym forum każdy post/ pytanie/problem dla niektórych jest okazją do zaprezentowania siebie i swoich poglądów, zdeprecjonowania innych, czym pokazują, że są "lepsi"a nie wiedzy w temacie i konkretnej pomocy.
          Szkoda, idea dobra.
          ps. 18 lat mam doświadczeń własnych z dzieckiem z "edycji limitowanej" smile .
          ps. podoba mnie się to określenie, mogę przyswoić i wziąć dla siebie?
          • nareszcieja Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 10:04
            Yoma, i Ciebie za przepraszam, jeżeli poczułaś się włączona do ogółu. Wniosek dla mnie- muszę bardziej precyzować, co/kogo mam na myśli, żeby niechcący nie urazić.
            • blue_ania37 Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 10:22
              a mi dziewczyny przywróciłyście nadzieję w człowieka.
              bo gdyby życie to miało wyglądać tak jak rysują to niektórzy i tylko kasa to lepiej nie żyć.
              więcej zrozumienia dla dzieci ze specjalnej edycji smile i ich rodziców ma mój 8 latek.
              ale chodził do przedszkola integracyjnego.
              ciepło Was ściskam.
            • yoma Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 10:33
              Nie szkodzi. Nic nie musisz, ot kto się poczuł nieogółem, ten zaprotestował smile
          • yoma Re: ainenty na pasierba? 23.09.15, 10:36
            PS "edycja limitowana" - ktoś to wprowadził na forum, kto sam skądś podchwycił. Nikt z tu obecnych, mam wrażenie. Dobre, nie? Sama podchwyciłam smile
      • zalosny.jestes Nie matki chorych i niepełnosprawnych 23.09.15, 20:43
        dzieci otrzymują zjebkę tylko kanalie próbujące wyrwać kasę od obcego człowieka. Żyjemy podobno w państwie prawa, więc teoretycznie powinny istnieć instytucje, które wspomagają ludzi w takich wypadkach.
    • zalosny.jestes Ale bydło... 23.09.15, 20:41
      To w genach chyba się dziedziczy...
      • koszmarna.baba Re: Ale bydło... 04.10.15, 01:11

        .... jest z Ciebie.
        Zazwyczaj nie życzę nikomu źle ale jak czytam Celinę, Wronę i Ciebie Żałosny to odchodzę od tej zasady i szczerze Wam życzę abyście stracili zdrowie i możliwość jakiegokolwiek zarobku. A wtedy zamiast pomóc z prawdziwą przyjemnością nazwę Was obrzydliwymi pasożytami.
        • zielona.wrona Re: Ale bydło... 06.10.15, 08:28
          Koszmarna.babo, serdecznie bóg zapłać za dobre życzenia. Dobre serce aż bije od Ciebie promiennym blaskiem. W zamian życzę Ci z całych sił , żeby ktoś obcy przyssal się do Twojego konta i ssal, ssal ssal. Od czasu Zmeczonej nie było jeszcze tak trafnego niku jak Twój. Koszmarna.babo. Buźka.
          • celina1984 Mocherowe berety.... 07.10.15, 10:30
            Wrono nie ma co komentować. Większość tu to osoby w typie mocherowych beretów. glosza górnolotne tezy ale gdyby same miały coś komuś dać, to uciekaliby święcie oburzone gdzie pieprz rośnie i wyzywały od złodziei. Przykład: zmęczona żyjąca z alimentow na siebie i syna lub blue wynajmująca mieszkanie (bo po co ma płacić kredyt i mieć swoje skoro kosztów kredytu nie wliczy w alimenty a koszt najmu jak najbardziej) i pare innych osób.... Najbardziej szczera wydaje sie yoma za którą która nie przepadam ze wzajemnością ale ona ma przynajmniej poczucie humoru.
            • blue_ania37 Re: Mocherowe berety.... 07.10.15, 13:54
              Ty jesteś chora Celina.
              Bardzo chętnie bym płaciła kredyt i miała swoje mieszkanie ale mój dochód liczy się na dwie osoby.
              I pomimo że moje dziecko otrzymuje alimenty one nie liczą się jako dochód i nie są brane pod uwagę przy wyliczaniu zdolności kredytowej.
              Zejdź ze mnie.
              Niekiedy wynajem to konieczność.
              Co daję i komu niech zostanie moją słodką tajemnicą.
            • anoraak Re: Mocherowe berety.... 07.10.15, 15:21
              trochę offtop, ale oczy bolą
              moherowe a nie mocherowe
              • celina1984 Re: Mocherowe berety.... 07.10.15, 15:53
                Racja błąd przepraszam
            • zmeczona100 Re: Mocherowe berety.... 07.10.15, 17:41
              celina1984 napisała:

              Przykład: zmęczona żyjąc
              > a z alimentow na siebie i syna

              Ja z alimentów na syna? big_grin
              A co robię ze swoimi dochodami pozaalimentacyjnymi? smile
              /oprócz zakupu kolejnych nieruchomości, rzecz jasna big_grin/
              • celina1984 Re: Mocherowe berety.... 07.10.15, 19:18
                Nie rozumiem, sama chwaliłas sie niedawno, ze pieniądze jakie dostajesz Ty i Twój syn od ex to pieniądze ktore wydajecie na życie smile wiec sama sobie odpowiedz, co robisz ze swoimi dochodami pozaalimentacyjnymi importerami sie być spójniejsza w wypowiedziach smile zmęczonuś smile
                • zmeczona100 Re: Mocherowe berety.... 07.10.15, 20:34
                  celina1984 napisała:

                  > Nie rozumiem, sama chwaliłas sie niedawno, ze pieniądze jakie dostajesz Ty i Tw
                  > ój syn od ex to pieniądze ktore wydajecie na życie smile

                  Bo tak jest smile

                  wiec sama sobie odpowiedz
                  > , co robisz ze swoimi dochodami pozaalimentacyjnymi importerami

                  Nie mam importerów smile
                  A wiesz Ty, teoretycznie, co to są oszczędności?
                  Poza tym wiesz- Malediwy, Hawaje też trochę kosztują smile

                  sie być spójnie
                  > jsza w wypowiedziach smile zmęczonuś smile

                  Kobito, to, że czegoś nie ogarniasz, to nie moja sprawa smile
        • mis_zakneblowany Re: Ale bydło... 08.10.15, 00:35
          koszmarna.baba napisała:

          > Zazwyczaj nie życzę nikomu źle ale jak czytam Celinę, Wronę i Ciebie Żałosny to
          > odchodzę od tej zasady i szczerze Wam życzę abyście stracili zdrowie i możliwość
          > jakiegokolwiek zarobku. A wtedy zamiast pomóc z prawdziwą przyjemnością nazwę
          > Was obrzydliwymi pasożytami.

          Bardzom jestem ciekaw jakbyś sama reagowała gdyby ktoś szantażem emocjonalnym notorycznie ciągnął od Ciebie kasę. I czy sama rzucisz grosz żebraczce pod kościołem. Albo chociaż zaprosiłabyś do swojego sąsiedztwa imigrantów z Syrii - oni też mają dzieci, którym coś się od życia należy (szczególnie od narodu, który posłał swoich chłopców żeby sobie postrzelali wraz z amerykańskimi chłopcami, a teraz rżnie głupa że problem go nie dotyczy).
        • zalosny.jestes Re: Ale bydło... 09.10.15, 11:58
          "szczerze Wam życzę abyście stracili zdrowie i możliwość jakiegokolwiek zarobku."

          Może się tak zdarzyć, tylko że ja zamiast robić dzieci robię pieniądze i inwestuje w nieruchomości i przez głowę by mi nie przeszło, żeby próbować OKRAŚĆ (nazwijmy rzecz po imieniu) obcego człowieka bo ja jestem biedna. Dlaczegoś biedna? Boś głupia. Jeżeli czy mi życzysz choroby to ja Ci nie będę życzył źle, tylko będę życzył sobie, aby wprowadzić obowiązkową sterylizację osób, które nie posiadają elementarnych zasad. Ja nie latałem jak kto z pęcherzem po dyskotekach i nie rżnąłem się po krzakach tylko tyrałem ciężko bo wiedziałem, że moja Ex ma dwie lewe ręce. Dziś sam wychowuje dwoje dzieci i nie dostaję od niej ani grosza. I powiem więcej - grosza nie chcę.

          Na koniec mały dowcip jaki usłyszałem od instruktora windsurfingu, kiedy pojechałem z dziećmi, żeby zaszczepić im pasję -

          co jest ważniejsze, beton czy dzieci?

          Odpowiedź wydaje się oczywista...

          A ja się pytam, co łatwiej zrobić? Beton czy dzieci?

          Kołtuneria dziadowska łącznie z tym całym porąbanym KRIO legitymującym pasożytnicze życie jednych kosztem drugich. Państwo jest od takich spraw a nie okradanie innych.
    • mlodyniedowziecia Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 14:05
      Czasami prawo rozjeżdża się z ludowym poczuciem sprawiedliwości.
      Alimentów można żądać także na własne dzieci od byłego męża nie będącego ich ojcem (krótko mówiąc należy się pasierbowi od byłego ojczyma). Moim zdaniem to kuriozum, ale tak jest.
      Na dowód orzeczenie Sądu Najwyższego:
      III CRN 231/75 - Wyrok Sądu Najwyższego
      OSNC 1976/10/216 - wyrok z dnia 6 listopada 1975 r
      "W procesie o rozwód nie jest dopuszczalne orzeczenie o świadczeniach alimentacyjnych, które w myśl art. 144 k.r.o. mogą przysługiwać dziecku jednego z małżonków od drugiego małżonka, nie będącego jego ojcem lub matką. Takich świadczeń dziecko może dochodzić od swego ojczyma lub macochy tylko w odrębnym procesie. "
      Podobnych orzeczeń było kilka.
      Tłumacząc na nasze: nie rób tego w ramach rozwodu, bo sąd nie zasądzi. Załóż oddzielną sprawę.
      Jedyną przesłanką są zasady współżycia społecznego i brak możliwości zaspokojenia potrzeb przez rodziców (a nie samo niezaspokajanie). Przygotuj się na ostry bój i pytania:
      - dlaczego nie idziesz do pracy,
      - dlaczego ojciec dziecka nie płaci i co zrobiłaś żeby zaczął płacić,
      - czy korzystasz np. z funduszu alimentacyjnego,
      - przyszły były będzie udowadniał, że z Twoim synem nic go nie łączy (a może to robić bo formalnie mieszkał gdzie indziej).
      Alimenty pewnie będą śladowe.
      Na zupełnym offtopie. Potem ludzie się dziwią, że niewielu jest chętnych na dziewczyny z dziećmi.

      • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 14:20
        Czyli w momencie, kiedy autorka postu dostanie alimenty z funduszu (bo teraz ma wspólnotę z mężem i za wysoki próg dochodowy) problem alimentacji będzie rozwiązany. Z tego wynika, ze najpierw musza sie rozwieść a dopiero potem ona ewentualnie może starać sie o alimenty. Po rozwodzie autorka wejdzie w próg kwalifikujący ja do alimentow z funduszu. I wtedy Bogu ducha winny nie ojciec dziecka nie będzie mógł zostać zaskarżony o alimenty na nie. Ot i cała filozofia smile
        • yoma Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 14:31
          Celincia, nie rozpaczaj. W przyszłym roku pobierający świadczenie pielęgnacyjne przekroczą o 3 zł próg uprawniający do świadczeń z FA i wszystkie Celinki świata tego będą skakać do góry z radości.

          Mogłabyś łaskawie wytłumaczyć, co ma alimentacja przez ojczyma do progów FA, bo nijak nie mogę ogarnąć twojej światłej myśli?
          • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 16:00
            Bardzo proszę: pani sie rozwodzi i w ten sposób zarobki jej ex nie wchodzą juz do wspólnoty wiec pani ma tylko świadczenie pielęgnacyjne. W związku z tym, ze ojciec nie płaci a ona jak zakładam wykorzystała juz wszystkie ścieżki aby sciągnąć alimenty od ojca - będzie kwalifikować sie na alimenty z FA. Rozumiem, ze Twoim zdaniem ojczym ma obowiązek płacić, mimo otrzymywania przez nią alimentow z FA? Co do Twojego komentarza, ze w przyszłym roku osoby otrzymujące świadczenie przekroczą próg uprawniający do alimentow z FA to uważam ze to absurd i kolejny dowód na to, ze nasze Państwo kpi sobie z nas i nie widzę tu powodów do radości tak jak nie widzę powodu aby popierać rodziców nie płacących alimentow wcale. Złe mnie oceniasz ale to Twój problem smile
            • yoma Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 16:25
              Celinka, hold your horses i nie wkładaj mi w usta. Będzie się kwalifikować do FA i co ma do tego ojczym, pytam?
              • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 16:27
                Jak to co? Nic nie ma. Kobieta dostaje alimenty na dziecko z FA.
              • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 16:44
                Celinka sobie ubzdurała, że jesli dziecko ma alimenty (lub FA wypłaca), to od ojczyma już nie dostanie smile
                Celinka nie ma pojęcia, że to tak nie działa smile
                • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 17:03
                  to proszę wytłumacz mi o światła istoto. Dziecko dostaje alimenty zarówno z FA jak i od osoby zobowiązanej do alimentacji? Otrzymuje je podwójnie?
                  • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 17:33
                    Celinka, napiszę, ale bez nadziei, że pojmiesz smile
                    Jeśli ojczym zapewniał pasierbowi wysoki poziom życia, traktował jak swego syna, a ojciec biologiczny jest w stanie (możliwości zarobkowe i majątkowe) zapewnić mu tylko minimum, to w świetle zasad współżycia społecznego sąd może zobowiązać ojczyma, aby łożył nadal, niezależnie od biologicznego, na to dziecko- bo dziecko nie jest winne, że mu się rozwaliła druga rodzina.
                    Kapejszyn?
                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 17:40
                      Po pierwsze przeczytaj post młodegoniedowziecia. Po drugie ja pisze o sytuacji, kiedy dziecko otrzymuje alimenty z FA bo ojciec nie płaci. Ty twierdzisz, ze w takiej sytuacji dziecko otrzymuje alimenty od ojczyma mimo to. Piszesz bzdury a potem odwracasz kota ogonem. Droga jest taka: ojciec ktory nie płaci i nie ma możliwości ściągnięcia a potem sa alimenty z FA o ile matka nie przekracza progu dochodowego. Kiedy autorka rozwiedzie sie z obecnym nie ojcem swojego dziecka będzie mogła otrzymywać alimenty z FA ktore mogę sie dla niej okazać korzystniejsze niz alimenty od ojczyma któremu pewnie zasadzono by symboliczna kwotę.
                      • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 17:50
                        celina1984 napisała:

                        > Po pierwsze przeczytaj post młodegoniedowziecia. Po drugie ja pisze o sytuacji,
                        > kiedy dziecko otrzymuje alimenty z FA bo ojciec nie płaci.

                        Hahaha, klasyka gatunku big_grin

                        Przeczytaj tutaj, co sama napisałaś, jak się ucieszyłaś, że niebiologiczny nie będzie już musiał płacić smile

                        Ty twierdzisz, ze w
                        > takiej sytuacji dziecko otrzymuje alimenty od ojczyma mimo to. Piszesz bzdury
                        > a potem odwracasz kota ogonem.

                        Noż zaznaczyłam, że bez nadziei.

                        mogę sie dla niej okazać korzystn
                        > iejsze niz alimenty od ojczyma któremu pewnie zasadzono by symboliczna kwotę.

                        Te dwa świadczenia pozostają ze sobą bez związku, kumasz? Nawet, gdyby przekraczała próg i nie dostawała FA, to ojczym nie będzie zmuszony do rekompensowania jej braku alimentów od biologicznego czy z FA, tylko te nieotrzymywane alimenty będą liczone (na potrzeby ustalenia wysokości świadczenia od ojczyma) jako należne.

                        A teraz sprzedam Ci jeszcze inny niusik. Gdyby matka podała dziadków w zastępstwie niepłacącego ojca, to dostawałaby od nich, a po latach nawet komornik i tak ściągnąłby należność całą zasądzoną ojcu.

                        To jest sytuacja identyko.
                        • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 19:16
                          Posłuchaj babo przemądrzała. Takie alimenty od ojczyma sa praktycznie nierealne. Możesz sobie pisac swoje teorie ale to sa jedynie teorie. To raz a dwa - tak wiem ze dziadkowie płaca za niepłacącego ojca. Zdarza sie to niezmiernie rzadko i musi być zgodne z normami wspołżycia społecznego. Podaj mi po jednym przykładzie z zycia sytuacji jakie opisujesz. Prawdziwym.
                          • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 20:29
                            celina1984 napisała:

                            > Posłuchaj babo przemądrzała. Takie alimenty od ojczyma sa praktycznie nierealne
                            > . Możesz sobie pisac swoje teorie ale to sa jedynie teorie.

                            Hehhe, Młodyniedowzięcia (prawnik) też się myli, o oświecona kierowniczko koncernu farmaceutycznego? big_grin

                            To raz a dwa - tak
                            > wiem ze dziadkowie płaca za niepłacącego ojca. Zdarza sie to niezmiernie rzadko
                            > i musi być zgodne z normami wspołżycia społecznego.

                            Celinka nauczyła się nowego zwrotu, gratuluję smile Teraz czas na to, abyś pojęła, o co w nim chodzi smile

                            Podaj mi po jednym przykła
                            > dzie z zycia sytuacji jakie opisujesz. Prawdziwym.

                            Ale że jak? Mam tu wkleić link do artykułu, gdzie znany celebryta mówi o tym, jak to ma alimenty od dziadków na swoje dzieci? big_grin
                            No ale Ci odpowiem, a co tam. Maliniakowa, ta spod dwójki, co ma dwoje dzieci, wywalczyła w sądzie alimenty od dziadków, bo jej były konkubent goły i wesoły, a ona zarabia za dużo, aby się załapać na FA. Pasuje?

                            Celuś, tak mi się wydaje, że gdyby tępota umiała latać, to mogłabym Cię oglądać przez teleskop smile

                            Wyobraź sobie, że matka z dwójką dzieci zarabia tyle, że o 10 zł przekracza próg i nie może korzystać z FA. I tym sposobem nie jest w stanie samodzielnie zaspokoić wszystkich podstawowych potrzeb dzieci. A dziadkowie mają wystarczające emerytury i zasoby finansowe, aby łożyć na swoje wnuki. To pierwszy przykład.
                            Drugi- matka z dwójką dzieci zarabiająca najniższą krajową., zasądzone alimenty po 350zł (bo takie są możliwości zarobkowe i majątkowe ojca) na dziecko, płacone regularnie. I co? I łączne dochody nie wystarczają na pokrycie wszystkich niezbędnych potrzeb dzieci. A skoro dziadków stać, to mogą płacić alimenty uzupełniające.

                            Gdzie teraz widzisz wydumany problem, Celuś?

                            Poczytaj sobie, Celinko smile
                            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 20:51
                              głupiaś zneczonuś oj głupiaś aż strach. smile
                              • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 20:52
                                Ojoj, to w takim razie dla Ciebie miarki jeszcze nikt nie odkrył smile
                            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 08:32
                              Ty kobieto dalej nie rozumiesz o czym ja mowię. Może raz jeszcze wyjaśnię: mowię o sytuacji, kiedy kobieta kwalifikuje sie do alimentow z FA a Ty w kółko opowiadasz mi o sytuacji kiedy przekracza dochód kwalifikujący do alimentow z FA. Nie bardzo wiem dlaczego kobieta, która NIE KWALIFIKUJE sie do alimentow z FA miałaby sie o nie starać. Wtedy oczywiste jest, ze wykorzystuje inne drogi. Czytaj ze zrozumieniem zamiast pisac to, co akurat przyszło Ci do zmęczonej głowy napisać. Ja pisałam o tym, ze jeśli matka dostaje alimenty z FA do nie dostanie juz od dziadka, ciotki, wujka, kochanka. Autorka watku pisze wyraźnie, ze po rozwodzie jej jedynym dochodem będzie świadczenie pielęgnacyjne na dziecko. Wtedy o ile wyczerpała juz ścieżki zdobycia pieniędzy na swoje dziecko od jego ojca będzie kwalifikować sie do otrzymywania alimentow z FA. Piszemy tu zmeczonuś o kobiecie, która BĘDZIE kwalifikować sie do takich alimentow. Rozumiesz, zmeczonuś?
                        • mlodyniedowziecia Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 19:21
                          Starałem się wyjaśnić krótko, a to wprowadza pewne uproszczenia. Przepis brzmi tak:
                          Art. 144. § 1. Dziecko może żądać świadczeń alimentacyjnych od męża swojej matki, nie będącego jego ojcem, jeżeli odpowiada to zasadom współżycia społecznego. Takie samo uprawnienie przysługuje dziecku w stosunku do żony swego ojca, nie będącej jego matką.
                          Czyli zasądzenie alimentów zależy w praktyce od uznania sądu i konkretnej sytuacji to nie jest obowiązkowe jak przy rodzicach. Warto skorzystać zatem z pomocy prawnej lub próbować się dogadać po pokazaniu ewentualnemu płatnikowi przepisów i wyroku.
                          Nie znam sytuacji wątkotwórczyni i nie podejmuję się przewidywania wyroku, nie wiem ile lat byli małżeństwem, jak wyglądały relacje pasierb-ojczym, ile zarabiają obie strony i jaki mają majątek, dlaczego ojciec dziecka nie płaci, jaki jest wiek zobowiązanego i uprawnionego, czy ojczym ma inne dzieci lub rodziców, którym pomaga. Niewątpliwie poważna niepełnosprawność świadczy na korzyść alimentów.
                          Moim zdaniem w przypadku zasądzenia alimentów od ojczyma i ich wpłaty, świadczenie z FA się nie należy, tylko, czy urząd zostanie o tym poinformowany. Zasądzenie alimentów od ojczyma, faktycznie nie zwolni ojca z obowiązku zapłaty. Pozostaje jeszcze kwestia progu dochodowego.



                          • zmeczona100 Re: ainenty na pasierba? 07.10.15, 20:17
                            Młody, dyskusja zeszła już na bardziej ogólne tory (za sprawą Celinki, a jakże), niż problem wątkodawczyni. Przytoczony przez Ciebie artykuł jest już wklejony w tym wątku.

                            Natomiast napisałeś tak:

                            >Moim zdaniem w przypadku zasądzenia alimentów
                            > od ojczyma i ich wpłaty, świadczenie z
                            > FA się nie należy, tylko, czy urząd zostanie o tym poinformowany.

                            z czym się nie zgadzam. Bo o tym, czy należy się FA, czy nie, decyduje próg dochodowy, a nie fakt, czy ktoś płaci coś dodatkowo.

                            A z resztą się zgadzam wink
                            • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 08:38
                              Znów bzdury zmeczonuś. Aby otrzymać alimenty z FA trzeba spełniać dwa kryteria: nie przekroczyć progu dochodowego oraz udowodnić, ze wykorzystała juz wszystkie drogi aby sciągnąć zasadzone alimenty od ojca dziecka. Cieżko mi siebie wyobrazic, ze ktos płaci na dziecko zasadzona kwotę alimentow a mimo to, matka otrzymuje alimenty z FA. Pomijając absurd całej sytuacji absolutnie nie wierze w taka szczodrość naszego państwa.
                              • kotradykcja Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 08:56
                                Celina, żeby dostać pieniądze z FA trzeba mieć wyrok sądu, dokument od komornika o nieskutecznej egzekucji alimentów i spełniać kryteria dochodowe.
                                Jeśli wątkodawczyni będzie miała rozwód i będzie spełniać kryterium dochodowe, ma wyrok o przyznanych alimentach oraz zaświadczenie od komornika o nieskutecznej egzekucji przez co najmniej 2 miesiące. Niektóre urzędy opierają się na oświadczeniach (nawet nie zaświadczeniach) uprawnionego www.mpips.gov.pl/wsparcie-dla-rodzin-z-dziecmi/fundusz-alimentacyjny/swiadczenia-z-funduszu-alimentacyjnego/podstawowe-dokumenty/
                                Zatem zupełnie realne jest, że wątkodawczyni otrzyma świadczenia z FA oraz alimenty od byłego męża, ponieważ zaliczka z FA dotyczy zobowiązań ojca biologicznego.
                                • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:20
                                  Zupełnie realne jest ze otrzyma te alimenty NA SIEBIE. praktycznie nie realne ze otrzyma na dziecko.
                                  • mayenna Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:36
                                    A to sie Celuś możesz zdziwić wyrokiem: szybciej dostanie od ojczyma na pasierba niż na siebie. Prawo polskie rodzinne najbardziej chroni. małoletnich, a szczególnie tych niepełnosprawnych. Pan będąc mężem matki łozył na dziecko i to jest podstawa do tego, by nadal tak było skoro ojcieć biologiczny nie może.
                                    • kotradykcja Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:44
                                      > Prawo polskie rodzinne najbardziej chroni. małoletnich, a szc
                                      > zególnie tych niepełnosprawnych. Pan będąc mężem matki łozył na dziecko i to je
                                      > st podstawa do tego, by nadal tak było skoro ojcieć biologiczny nie może.

                                      Zgadzam się z tym.
                                  • kotradykcja Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:41
                                    Celina, czy realne czy nie, to się okaże jak złożony zostanie wniosek. Myślę, że mamy za mało danych żeby oceniać. Bo z jednej strony - owszem, nie jego dziecko, nie powinien mieć zobowiązań. Ale z drugiej strony - nie wiemy jakie były jego deklaracje i związek z dzieckiem. To nie są proste sprawy. Czasem ojczym czy macocha mają lepszą więź niż rodzic biologiczny. A, jak mawiał Mały Książę, jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś. Dorosły człowiek wchodzi w relację świadomie i dobrowolnie. Dziecko nie. To dziecko już ma przechlapane - "tatuś" się na nie wypiął, jest niepełnosprawne. Kiepsko. Teraz kolejny człowiek, który deklarował miłość i opiekę zwiał. Jeszcze kiepściej. Nie zawsze jest łatwo, ale nie wolno robić świństwa dziecku. Tak uważam.
                                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:48
                                      Zgadzam sie ale.... Zupełnie poważnie uważam ze najpewniejszym i najrozsądniejszym rozwiązaniem dla autorki watku jest wniosek o alimenty na siebie.
                                • mayenna Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:42
                                  I znów piszesz bzdurę: jesli komornik cokolwiek sciągnie od pana to matka musi to zgłosić w FA. Sam komornik też wystawi że dostała od ojca. Jak nie zrobi tego, to musi zwrócić pobrane nienależnie świadczenie a dokumenty do FA składa się co roku. Czyli co roku komornik musi zaświadczyć, że nie może sciągnąć alimentów od dłużnika. Sam dłuznik może komornikowi donieść że wpłaca matce poza egzekucją( ale jak korzystasz z FA i komornika to uprzedzają i podpisujesz zobowiązanie o nie przyjmowaniu alimentów do rak własnych). Innymi słowy trudno jest wyrwać pieniądze z obu źródeł i zawsze wyjdzie że sie dostało.
                                  jeszcze jedno: do FA potrzebne jest też zaświadczenie o tym ile ściągnięto alimentów w danym roku: obecnie za 2014 rok, nie tylko za dwa ostatnie miesiące.
                                  • kotradykcja Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:50
                                    Mayenna, jeśli to było do mnie - to przeczytaj ostatnie zdanie - napisałam, że FA pokrywa zobowiązania "w imieniu" ojca biologicznego. Sprawa alimentów od ojczyma nie jest z tym związana.
                                    Natomiast, zgodnie z informacjami Ministerstwa, do FA można zgłosić się po 2 miesiącach nieskutecznej egzekucji, o tym napisałam.
                                    Co do reszty - zgadzam się, że jest trudno wyciągnąć z obu źródeł i w pewnym momencie wychodzi to na jaw. J
                                • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 09:55
                                  Nie otrzyma wtedy świadczeń z FA bo będzie przekraczać próg dochodowy uprawniający ja do FA. Świadczenie to 1200 zł netto zakładając ze otrzyma alimenty od byłego męża na nie jego syna nawet w wysokości 300 zł to przekroczy juz próg uprawniający ja do FA
                                  • mayenna Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 11:17
                                    Próg FA to 726 zł na osobę w rodzinie - nie wchodzą w to alimentysmile Czyli musi zarabiać mniej niż 1500 zł na rękę żeby dostać świadczenie z FA.
                                    • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 11:31
                                      No tak racja alimenty na dziecko to nie dochód.
                                      • mayenna Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 16:39
                                        celina1984 napisała:

                                        > No tak racja alimenty na dziecko to nie dochód.
                                        Nosz, kobieto: do Fa idziesz jak ich nie dostajesz, więc jaki to dochód jak go nie ma? Celuś, wez licz własne pieniążki, a nie cudze.

                                        ========
                                        • celina1984 Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 17:50
                                          No ktos tu na forum twierdził, ze autorka może dostawać alimenty zarówno z FA jak i od ojczyma dziecka i to sa odrębne sprawy. Zmęczona chyba cuda takie wypisywała. Dlatego o tym mowię.
                                  • yoma Re: ainenty na pasierba? 08.10.15, 17:04
                                    Tak sobie czytam i czytam te przepisy i wychodzi mi, że świadczenie pielęgnacyjne i inne świadczenia rodzinne nie wliczają się do dochodu uprawniającego do świadczenia z FA. Czy leci z nami prawnik, żeby to potwierdzić?

                                    Jeśli tak, to odszczekuję wpis o przekraczaniu progu o 3 zł, hau hau.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka