11.11.04, 19:16
troszkę jestesmy w odwrotnej sytuacji. Gwoli wyjasnienia - to moj mąż po 13
latach związku, w ciągu niespełna 2 miesiecy podjął decyzję: "chcę rozwodu,
musimy sprzedać dom, wyprowadzam się". Podjął decyzję w swojej sprawie, ale
ona bezpośrednio dotyczyła mnie. Szkoda tylko, że odbyła sie bez ćwierci
konsultacji.
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: rozwód 12.11.04, 07:35
      Możesz więcej opowiedzieć? To nie jest odwrotna sytuacja...
      • annamaria3 Re: rozwód 12.11.04, 17:17
        Rozwód to nie jest metoda na rozwiazanie okreslonego problemu. Rozwód to jest
        efekt niemozności rozwiazania tego problemu. Ale najpierw trzeba spróbować.
        Zawsze wychodzę z założenia, że warto i nalezy rozmawiać. Jednak w tym
        przypadku moje założenia nie były brane pod uwage, a rozwód dla mojego
        (niestety jeszcze cały czas nie byłego) męża stal sie własnie sposobem
        wyjasnienia sytuacji. Nie wiem, co jeszcze chciałbys wiedzieć... to smutna
        historia jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka