Dodaj do ulubionych

Tak się zastanawiam

12.03.05, 09:10
Na tym forum jest tyle postów związanych z seksem, a ja chciałam postawić
przekornie Panom dwa pytania:
1. Załóżmy, że Panowie po doświadczeniach rozwodowych znaleźli sobie
partnerkę, która odpowiada Panom w każdym calu- wierna, uczciwa, troskiwa i
czuła itd., która kocha i którą ten któryś z Panów też kocha , ale jest jedno
ale, jest bardzo wierząca i nie chce iść z Panami do łoża przed ślubem, czy
bylibyście w stanie zaakceptować jej przekonania i poczekać do ślubu, czy
koniecznie chcielibyście sie sprawdzić?
2. Wasza nowa partnerka niezaślubiona jest jak wyżej uczciwa, uczuciowa,
kocha i akceptuje wasze dzieci itd-ma wszystkie cechy, które Wam w życiu
odpowaidają, ale nie bardzo pasujecie w łóżku, co zrobicie: rzucicie ją, czy
znajdziecie jakieś wyjście z sytuacji

i ostatnie pytanie do Pań i Panów:
- czy waszym zdaniem idzie się do łóżka po to, żeby sie sprawdzić przed
ślubem, czy może raczej dlatego, by pokazać komuś, że się go kocha, bo jak
sie kogos kocha, to nie ma zazwyczaj problemów łóżkowych?

Nikogo nie chciałam urazic tym pytaniem, tylko jestem ciekawa Waszych opinii
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 09:48
      ad1
      a bierzesz pod uwage że to Pan nie chce przed slubem tentego bo jest wierzący??
      szanuje przekonania religijne, ale nie zamierzam od nich uzalezniac swojej
      przyszłości, do łózka nie chadzam by sie sprawdzać..takie experymenta mam juz
      za sobą
      moja exia tez jest bardzo wierząca tongue_out skoro zlożyła pozew i poszła do komunii
      to chyba naprawde jest religijnabig_grin
      fanatyków omijam szerokim łukiem....
      ad2...... niby jakie? zwiąże się z nia, bo mnie kocha i ja ją , a zaspokajał
      potrzeby bede gdzie indziej??? bez sensu
      ad3
      o czym ty tu piszesz o tzw dowodach miłości? to chyba dotyczy nastolatków do
      łóżka idzie się by sie kochac a nie skladac dowody i odbywac sprawdziany, więc
      jesli oboje tego chcą to nie ma kwestii do dyskusji
      • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:52
        1. Pan może być bardzo wierzący, ale dla mnie wierzący nie oznacza odrazu
        praktykująceg katolika
        2. zaspokajał potrzeby z nią
        3. popieram
        • tricolour Wiara. 12.03.05, 10:55
          To jest ciekawe podejście: wierzący, ale nie praktykuje. To tak jakby
          studiować, ale na zajęcia nie chodzić... ale lipa!!!
          • hela74 Re: Wiara. 12.03.05, 10:57
            wierzący nie musi oznaczać od razu katolika
          • bezecnymen Re: Wiara. 12.03.05, 10:57
            hela pewnie miala na mysli inne wyznania lub religiesmile ale nie wiem czy jest
            taka która dopuszcza rozwód i ponowne pójscie do ołtarza..poza niektórymi
            uznawanymi za sekty
            • hela74 Re: Wiara. 12.03.05, 10:58
              wyjąłeś mi to z ust
            • hela74 Re: Wiara. 12.03.05, 11:00
              też tego nie wiem, czy są takie religie tylko teoretyzuję bardzo teoretyzuję
              • tricolour Religia. 12.03.05, 11:01
                Czy mam dobre wrażenie, że szukasz innej religii?
                • hela74 Re: Religia. 12.03.05, 11:02
                  nie, masz złe wrażenie, bo jaj jestem niewierząca
                  • tricolour Niewierząca... 12.03.05, 11:05
                    Trochę szkoda.
                    • hela74 Re: Niewierząca... 12.03.05, 11:06
                      czemu szkoda?
                      • tricolour Bo wiara... 12.03.05, 11:15
                        ... to część naszej osobowości. Jak się nie ma wiary, to jest się uboższym...
                        • hela74 Re: Bo wiara... 12.03.05, 11:21
                          Wprowadziłam Cię w błąd: ja wierzę, że Bóg istnieje, i tylko w to wierzę- żaden
                          kościół nie wchodzi na razie w grę, ale przyznaje Ci częściowo rację, chyba
                          jestem uboższa o to coś...
                        • hela74 Re: Bo wiara... 12.03.05, 11:22
                          nie tego jednak chciałam dowiedzieć się w tym wątku smile
                • hela74 Re: Religia. 12.03.05, 11:05
                  mam jednak koleżankę, która jest adwentystką i bierze teraz ślun z
                  rozwiedzionym katolikiem po cywilnym
                  • bezecnymen Re: Religia. 12.03.05, 11:48
                    poruszyłas jednak sprawe religii a to wazna kwestia w związkachsmile
                    wydaje mi się że takie religijnie mieszane pary mają od startu trudniej...
                    zwyczaje, obrzędy, ich kultywowanie w związku z kimś kto je pojmuje inaczej
                    moga sprawiac problemy, oczywiście miłośc wszystko zwycięża itp ale potem
                    przychodzi wychowanie dzieci..w której religii? czy na zasadzie obowiązującej w
                    Polsce przed wojną? jak syn to w wierze ojca a jak córka to w wierze matki? co
                    na to duszpasterze obu wyznań? rodziny? zerwac ze wszystkimi by byc z nim/nią?
                    walczyć, jakby nie było innych problemów życiowych...
                    nie zadroszcze......
                    • jarkoni Re: Religia. 12.03.05, 13:42
                      poza tym prawie wszystkie, a przynajmniej większość kobiet marzy o welonie,
                      białej sukni i ślubie w kosciele i marszu Mendelssohna i jeszcze ryżu rzucili
                      na szczęście...i powieźli nas windą do nieba.... I to nawet nie sprawa religii,
                      czasem marzeń ( jeśli mówimy o ślubie), że bez białej sukni i organów to nie
                      ślub..A nawet jeśli ona nie musi tak, to tradycyjna rodzina ją przekona...No
                      jak to..Bez kościoła?A co ludzie powiedzą...
    • yogi10022 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 09:48
      ja mysle ze sex moznasobie zapomniec najwazniejsza jest rodzina
      • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 09:50
        gdyby dla wszystkich rodzina była najwazniejsza to nie byłoby rozwodówsmile
    • tricolour Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:07
      1. Jeżeli partnerka jest aż tak wierząca, że do ślubu nici z seksu, to ślubu
      nie będzie. Bo Kościół uważa kolejny związek za cudzołóstwo. Nie jednokrotne,
      przypadkowe, tylko ciągłe i przemyślane.

      2. Seksu można się nauczyć.

      3. Sprawdzić? Beee.
      • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:56
        1. A jeśli ktoś miałbyś tylko cywilny?
        • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:59
          osoba wierząca mająca tylko slub cywilny??? cos mi tu nie pasuje...
          • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 11:01
            Nie, nie osoba wierząca tylko ty miałbyś ślub cywilny, a ona mogłaby wziąć
            koscielny z tobą - hipotetycznie
          • jarkoni Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 13:51
            bezecny, nawet kościół o tym zaczyna mysleć..Bo coraz więcej rozwodów..Coraz
            więcej zwiazków po rozwodzie..Unieważnienie ślubu koscielnego to nie taka łatwa
            sprawa..Ale kościół zaczyna juz akceptować związki bez ślubu kościelnego, nawet
            to się jakoś ładnie nazywa..Wcześniej byli wyklęci, a teraz już mogą i do
            spowiedzi i do komunii..W końcu religia, przynajmniej katolicka, zaczyna się
            dostosowywać do czasów obecnych..Bo rozwodów coraz więcej i co zrobić z tymi
            traconymi owieczkami..
            • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 14:03
              chwila..
              chodzi mi o to, że będąc np agnostykiem chcę związac sie z katoliczka, i co?
              ona chce koscielny a ja nie, dobra godze sie na to bo to dla niej i co dalej?
              kłamac przed dziecmi, że tata tez wierzący skoro z nimi chodzi do kosioła, i
              jeszcze przystępuje do sakramentów gwałcąc własne sumienie? a nawet gdy nie ma
              dzieci..jak ona czuje sie np podczas pasterki gdy stoi obok męża który liczy
              upływający czas i pobłązliwie slucha ''bajki''?
        • tricolour Cywilny 12.03.05, 11:01
          Jeżeli pierwszy był cywilny, to wedle Kościoła ślubu nie było. Więc można
          później brać kościelny.
          Ale jeśli pierwszy był i kościelny, to klapa zapadła. Drugiego nie będzie.
    • india8 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:27
      ja odnośnie do ostatniego pytania:

      moja odpowiedź: idzie się dołóżka, bo chce się iść do łóżka

      kombinacji, kalkulacji i wyrachowania (w tej kwestiismile sobie nie przypominam



      co innego jak najbardziejwink))
      • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:31
        ale ta hela jest konserwatywna..nic tylko łózko i łózko..a gdzie indziej to
        grzech?? musi byc po Bożemu, pod kołderką, przy zasuniętych zaslonach i
        zgaszonym swietle? żadnych figlików, baraszkowania i zabawy w..kotka i
        myszke??smile
        • india8 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:37
          ale w zasadzie do łóżka też czasem można byłoby się przenieść

          muszę się zastanowić...wink
          • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:39
            ja tez nie mowie żeby nie..ale zawsze mi sie gdzies kołdra plącze...
            • india8 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:41
              o kołdrze mowy nie było

              znowu muszę się zastanawiać...
              • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:46
                była mowa...
                zreszta idzie wiosna i wystarczy jedwabne przescieradło...
        • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:48
          A kto powiedział, że grzech...dziwię się bezecnymenie, ze zamiast kotka nie
          użyłeś słowa tygrys...
          ale ja obiecuje zamiast łóżka będę używać innych sformułowań.... wedle życzeń
          • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 10:51
            ależ helu.. przeciez tygrys to tez kotek tylko troszke wiekszy
            a i myszke należy rozumieć baaaaaardzo niedosłownietongue_out
            i nie gniewaj sięsmile łózko czy kozetka...niewazne na czym wazne z kimbig_grin
            • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 11:16
              a znacie to powiedzenie, że kobieta powinna mieć trzy zwierzaki w domu:
              lisa do ubrania, tygrysa do łóżka i jelenia, który za nią będzie płacił...
              • india8 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 11:24
                big_grinDDDDDDD
              • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 12:26
                aha, zapomniałam jeszcze o jaguarze , jeleń jest na czwrtym miejscu, w tym
                powiedzeniu...
              • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 12:55
                świetne i jakie prawdziwebig_grin
              • jarkoni Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 14:00
                hela, pozwolę sobie uzupełnić ten dowcip....Jeszcze powinna mieć Jaguara w
                garażu smile))))
                • bezecnymen Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 14:07
                  no tak........ a jakie zwierzątka domowe powinien miec facet?
                  szop pracz?
                  bobrzyca?
                  osmiornica?
                  kotka?
                  myszka?
                  • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 14:33
                    Byleby nie żmiję..wink
                • hela74 Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 14:32
                  Jarkoni, ja Jaguara dopisałam pod spodem w kolejnym poście..smile
    • akacjax Re: Tak się zastanawiam 12.03.05, 19:01
      Ad1. pytano Panów
      Ad2 też
      Ale może być tak dokładnie odwrotnie i co? Nie wiem, ma sie już jako takie
      doświadczenie, wie się to i owo o sobie i...Jeżeli z ustepstwa w pierwszym
      punkcie wyniknie drugi punkt. Trochę bym się tego bała, bo o ile poczatkowo
      łatwo wszystko sie wybacze, to potem moga być jakieś niedomówienia....

      Dlatego Kościół namawia do czystości i wierności, jak sie zna tylko jedno, nie
      ma się porównania.(Podobno)

      Ad3 w zasadzie niec nikimu nie udawadniałam ale zaspakajałam swoje potrzby w
      tej dziedzinie (i teraz jesz mi baaardzo ciężko, bo chyba mija u mnie taki czas
      totalnego odrzucenia seksu)

      A co do katoloków, Kościół zabrania tylko przyjmowania sakramentów małżeństwom
      niesakramentalnym, maję swoje miejsce w Kościele, nawet swoje rekolekcje.
      Potępia się takich, którzy przeszkód nie mają a ślubu nie chcą.A mówią o sobie -
      my katolicy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka