Dodaj do ulubionych

bezecny.....

07.04.05, 23:07

Obserwuj wątek
    • tricolour Jarkoni! 07.04.05, 23:14
      Zrobisz, jak uznasz za stosowne.

      Moim zdaniem byłoby dobrze, żebys dalej tu był adminem. Chwilowy atak na Ciebie
      może był zbyt zmasowany, ale nie sądze by miał na celu tylko podeptanie Ciebie.

      Po raz kolejny zachecam Cie do zastanowienia się, czy ów atak nie ma
      racjonalnych podstaw. Kiedy porzucisz to forum, odizolujesz się od ludzi,
      którzy Cie lubią (i dlatego są szczerzy) zostanie w Tobie poczucie krzywdy, że
      źle Cię potrakowaliśmy.
      A zamiast poczucia krzywdy lepiej zastanowić sie nad poczuciem WINY.

      Waldek.
      • jarkoni Re: Jarkoni! 07.04.05, 23:30
        Mam wielkie poczucie winy, uwierz mi tri, i hmmmm też zadbaj o to co tu się
        dzieje....Jestem bez winy, wiem to, mam spokojną duszę, nie wszystko
        opowiedziałem//Po prostu ataki kobiet mnie przeraziły...Przepraszam, może zły
        dzień
        • tricolour Jasne... 07.04.05, 23:39
          ... że zły dzień. Niedługo Ci przejdzie i będziemy sie śmiali z tego, że
          chciałes zmykać.

          Ja sie nie nadaję na kierownika, ani do szczególnego dbania. Mam wady, które
          mnie dyskwalifikują - zresztą wiele z nich tutaj ujawniłem sad(

          • bezecnymen Re: Jasne... 08.04.05, 00:01
            a ja z kolei nie zamierzam niczego przejmowac w spadku...z dwoch
            powodów...byloby to kolejne forum ktore przejąłem i ktore w związku z tym. albo
            i bez związku padlo...po drugie...policz przyjemniejsze chwile jakie spędziłes
            tu z nami..chyba było ich więcej niz przykrych więc suma sumarum jestes na
            plussmilechyba że chcesz bym ja ci dokopał za rejterade z pola bitwytongue_out
            BTW..na gg jestem niewidoczny z zasady więc kliknij cokolwiek,,jeśli akurat
            bede to sie na pewno odezwe...
            pozdrawiam tusząc że nie po raz ostatni tutaj
            Marek
            • jarkoni Re: Jasne... 08.04.05, 00:24
              To nie rejterada, nie mam siły juz, moze zły dzień po rozmowie z
              adwokatem...Nie wolno tak, że każdy wie lepiej...Nic się nie dowiedziałem o
              pierwszej sprawie, byłem tam uczciwy i mówiłem prawdę, a żona kłamała w żywe
              oczy,,,Okazało sie, ze powinna tak robić...Na tym polega prawo,,,Macie dobre
              samoczucie Miłe Panie? Ja dziś usłyszałem jak kłamać i ile to ma kosztowac i że
              wszystko będzie dobrze...Brzydzę się tym rozwodem, pozew to same kłamstwa...A
              adwokat mówi, że sobie poradzimy i też będziemy kłamać....No świat na
              głowie...Nie mam siły
          • jarkoni Re: Jasne... 08.04.05, 00:06
            Tri sorry miałeś być rówolegle z bezecnym....Wolisz jako prezes od marketingu?
            To takie modne,,,,Sorry mam bardzo zły dzień, a po kobiecym ataku nie wiem czy
            tu wrócę zaraz...Ale poradzicie sobiesmile))))) Pozdrawiam baaaaardzo
            • bravado1 Re: Jasne... 08.04.05, 00:14
              Jak dzieci... Foremke mu zabrali, łopatke, to zaraz ryczy w maminą spódnicę...
            • tricolour Jest nadzieja! 08.04.05, 00:26
              "Nie wiem czy tu wrócę zaraz" - nie trzeba zaraz. Nie wymagamy tego od Ciebie -
              poczekamy do jutra.

              Słowo rozwodnika!

              smile)))
    • india8 jarkoni nie wygłupiaj się 08.04.05, 01:15
      zajrzyj tu jak Ci przejdzie i niech zostanie jak było...

      jesteś tu potrzebny

      czekamy
    • kasiar74 Re: bezecny..... 08.04.05, 08:04
      jarkoni prawdą jest że każdy z nas tutaj dostał w którymś momencie od zycia w
      łeb
      w związku z tym niestety od czasu do czasu ekipa się wscieka i daje popis
      w tym tez ja, nad czym ubolewam
      przezyles niejedna burze i przezyjesz też tą
      dobrze ze w tej sytacji wziąłes adwokata
      ale spróbuj tez pogadac z żoną może się uda uniknąc ten batalii
      słuchaj tak czy siak jestem z toba, powaznie
      i nie uciekaj od nas
      załatw swoje sprawy i wróc do nas
      przeciez musi byc w końcu lepiej






























      • gotyma Re: bezecny..... 08.04.05, 08:26
        jaaaaaaarkooooni, nie wyglupiaj sie!

        poza tym pachnie mi to prowakacja.
        nie wszystko poszlo po twojej mysli...
        i my (kobitki) jestesmy zazwyczaj po drugiej stronie barykady...
        nie potrafimy ci wspolczuc tak jakbys chcial.
        ale to nie znaczy, ze cie nie lubimy, nie chcemy z toba gadac itd.
        no! nie wyglupiaj sie!
      • jarkoni Re: bezecny..... 09.04.05, 20:01
        dzięki i jestem, nie umiem już bez was....Uzależnienie jakieś...Zresztą kasiar
        dzięki za miłe słowa, scrivo makaron czeka i indio dzięki za pozdrowienia...Tak
        sobie myslę, że damy radę...Takich dwóch jak nas kilkanaścioro to nie ma ani
        jednego smile) Cmok ( ale tylko kobiety, bezecny zabieraj ten policzek)
        • bezecnymen Re: bezecny..... 09.04.05, 20:06
          to nie policzektongue_outtongue_outtongue_out nie czujesz róznicy???
        • kasiar74 Re: bezecny..... 09.04.05, 20:54
          no to jarkoni dawaj pyska wink teraz po lampeczce winka
          możesz mi mówic Kacha smile)))))
        • tricolour Wiedziałem... 10.04.05, 00:20
          ... ze wrócisz smile)))

          Witaj w domu tongue_out
    • czekolada72 Jarkoni! 08.04.05, 18:49
      Zrobisz oczywiscie jak uwazasz, ale mysle, ze uciekanie od Forum jest chowaniem
      glowy w piasek. Przeczekaj, odespij i zastanow sie jeszcze raz.
      Drugie - wez pod uwage zdanie baby "z drugiej strony barykady" - porozmawiaj z
      zona! Uwierz, ze ja docenilabym, gdyby moj ciaglejeszcze maz zdecydowalby sie
      na rozmowe ze mna w sprawie rozwodu. I absolutnie nie ma w tym zadnych ukrytych
      motywow. Zwykla rozmowa dot. rozwodu. Nawet gdybym po takiej miala isc i sie
      upic.
      trzecie - zastanawiam sie czemu unikasz od poniedzialku odp[owiedzi na moje
      pytanie dot. ewentualnego kuratora w sprawie dzieci czy tez w jaki sposob u Was
      bez niego sie oobeszlo....
      Pozdrawiam!
      • lisis Re: Jarkoni! 08.04.05, 19:23
        wlasnie,
        nie rozumiem czemu jarkoni woli zaplacic ciezkie pieniadze adwokatowi by
        dowodzil jego 'niewinnosci'
        zamiast sprobowac porozumiec sie z zona
        i wszystko ustalic,
        a kase zamiast na adwokata przeznaczyc na angielski dla dzieciakow...

        czy naprawde rodzina z ktora byl przez kilkanasacie lat az tak nic go nie
        obchodzi?


        • bezecnymen Re: Jarkoni! 10.04.05, 00:07
          a przyszlo ci do głowy, że ona może nie chcieć rozmawiac i ustalac czegokolwiek
          kompromisowo?
          może jest pewna swego, ma dowody zdrady męża, adwokat obiecuje nie tylko rozwód
          z jego winy ale tez max korzysci alimentacyjne...po co ma z nim rozmawiać...a
          dołożyc mu do pełna, prawda? jakie to rozkoszne tak skopać faceta, tego
          zdrajce, obłudnika itd itp wiesz cos o tych uczuciach niewątpliwie....
          • jarkoni Re: Jarkoni! 10.04.05, 04:41
            Czasem aż mi dziwnie...Wybaczcie wszyscy, ale już nie ma mozliwości
            rozmowy..Już w sierpniu 2003, nad morzem, w Sopocie, kiedy byliśmy z dziećmi na
            rybce smażonej, moja żona powiedziała mi szczerze i w cztery oczy: zależy mi
            tylko na twoich pieniądzach i zrobię wszystko zeby je dostać...Koniec tematu
            • gotyma Re: Jarkoni! 10.04.05, 08:40
              oj jarkoni...
              nigdy nie pomyslalaes, ze moze ta Twoja ex wciaz kieruje sie emocjami: skoro
              nie ma juz milosci i rodziny, to ja Ci pokaze! tak latwo Ci nie pojdzie!
              pozalujesz!

              i co? z tego co widze calkiem niezle jej poszlo. ciagle sie gryziesz, ciagle
              przezywasz. twoja ex triumfuje!

              chyba nawet ja potrafie zrozumiec, bo sszczerze mowiac tez nie zycze najlepiej
              swojemu ex. ba! nawet zycze mu wszystkiego najgorszego! tylko ja nie chce
              walczyc, szkoda nerwow...
              • tricolour Życzenia 10.04.05, 10:03
                Bardzo brzdkie zyczenia. Zupelnie nie pasuja do obrazu, jaki mialem o Tobie. A
                moze dopiero teraz pokazujesz prawdziwe oblicze?
                I pisze to zupełnie serio...
                • bezecnymen Re: Życzenia 10.04.05, 10:10
                  Tri...nie każdy odstawiony od piersi, łoża itp życzy ex..słodkiego, miłego
                  życia...
                • gotyma Re: Życzenia 10.04.05, 10:27
                  eee... jarkoniemu, zycze jak najlepiej... i dobrze o tym wiesz
                  poprostu, wiem jaki jest proces myslowy wiekszosci kobiet porzuconych.
                  kazdda z nas chce udowodnic... nie, nie udowodnic, przekonac sama siebie i
                  innych, ze poradzi sobie. cale szczescie, ze w wiekszoisci przypadkow to sie
                  udaje. niestety wiaze sie to zawsze z jakas doza agresji, samoobrony
                  (niekoniecznie zdrowej), wrogosci...
                  i do kogo? do exa oczywiscie!!!

                  a oblicze mam jakie mam i nie bede pisac, ze idealne, lagodne, czy niewinne.
                  wrecz przeciwnie... i nie mam zamiaru ulec samodestrukcji! pewnie by tak sie
                  stalo, gdyby nie to, ze nakrecilam w sobie, w pewnym momencie, chec do zycia na
                  przekor exowi i swiatu. a dalej samo juz poszlo i jest coraz lepiej...

                  mam nadzieje, ze zrozumiesz moje zawile mysli smile
                  • bezecnymen Re: Życzenia 10.04.05, 13:50
                    mam pytanie...czy tym podkręcaczem chęci do życia był może ów facet od
                    szaleństwa Twego gotymo???tongue_out
                    • gotyma Re: Życzenia 10.04.05, 15:01
                      big_grinDDDDDDDDDDDD
                      coz... nie byl on, powodem
                      ale raczej skutkiem podkrecania
                      • bezecnymen Re: Życzenia 10.04.05, 15:04
                        to sprzedasz recetpę???
                        • gotyma Re: Życzenia 10.04.05, 15:08
                          oooo tego to ci nie powiem,
                          przynajmniej nie na forum ogolnym...
                          konkurencja by za bardzo wzrosla smile
                          • bezecnymen Re: Życzenia 10.04.05, 15:29
                            no...
                            a ja taki lekkomyślnytongue_out
    • india8 Re: bezecny..... 09.04.05, 00:30
      lokomotywa
      • india8 Re: bezecny..... 10.04.05, 11:41
        stoi na stacji lokomotywa
        za nią jarkoni, który coś śpiwa
        - cóż za pieśń, mężu cudnej urody?
        - to śpiew łabędziiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!

        i hops do wody
        • bezecnymen Re: bezecny..... 10.04.05, 14:21
          stoi na stacji lokomotywa
          wewnątrz jarkoni wdzięcznie przebywa
          a za nim siedza jakies fagasy
          i obalaja najtańsze kwasy...
    • czekolada72 Re: bezecny..... 10.04.05, 19:08
      Jarkoni! Ja jednak osmiele sie namawiac Cie - mimo nadmorskiego przemowienia
      malzonki - na rozmowe z nia. Moze spokojnie, nie dopuszczajac do glosu powiedz
      jej wszystko a na koniec zaptytaj o zdanie. Moze jednak sie uda?
    • kasiar74 Re: bezecny..... 10.04.05, 20:51
      Lokomotywa powerd by Kasiar74
      stoi na stacji lokomotywa
      rozwodników dziś ciągnie
      aż pot z niej spływa
      nagle buch nagle uff
      tańce hulanki swawole
      nawet gdzies się znajdzie oko bawole
      stuk stuk stuk stuk
      bezecny, tricolor
      padają już z nóg
      jarkoni poszpiesznie
      buletki przynosi
      i o taniec na stole
      piękne rozwódki prosi
      i tak się bawią wszyscy wesoło
      zataczając coraz wieksze koło

      • kasiar74 Re: bezecny..... 10.04.05, 20:54
        niebywała grafomaniasmile
        • bezecnymen Re: bezecny..... 10.04.05, 21:30
          i ubogie rymy częstochowskietongue_out ale od czegoś wieszcze zaczynac musieli więc i
          my ...big_grin
          sexu juz mi się nie chciało
          wylazłem więc z wyra
          i spojrzałem w okno
          chyba będzie dniało...
          sprzedajnych dziewczynek
          ciągną się szeregi
          mlodych, starych, zziębniętych
          na nogach pepegi
          i widziałem alfonsa
          podszedł, ręka skinął
          i ze cztery najmłodsze
          do audicy zwinął
          pozostałe jak zwykle
          po nocnej robocie
          rozeszły się cicho
          marząc o sobocie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka