Dodaj do ulubionych

duszę się...

09.04.05, 23:02
Własnie oglądam film na polsacie...nie wiem jaki tytuł...w każdym razie żona
zdradza męza...moja przyjaciółka tak robi od 2 lat...nie jest ważne dlaczego
bo powody są mhmmmm...powody mają wzięcie tzn. chyba w większości takich
przypadków powody sa takie same...ale nie o tym chciałam napisać...od 2 lat
tylko ja wiem o tym i tylko mnie o tym mówi...jestem z nią...ma często dołki,
ale ma też szczęśliwe chwile z ...nim. Słucham tego wszystkiego i jakoś do
tej pory było ok. chociaż nie mogłam spojrzeć w oczy jej męzowi... Tak więc
oglądam teraz ten fim i dusze się...bo widze jak to wygląda... To chciałam
Wam powiedzieć...acha i płakać mi się chce...i jesli kiedyś ja będę na takim
rozdrożu...to przypomnę sobie to co czuję dzisiaj...
OK. idę czytac posty na tym forum bo mam totalne braki i nie wiem o co znowu
ta nowa burza tutaj...
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: duszę się... 09.04.05, 23:30
      Też się duszę..Nie ma zbytniej burzy, a jeśli była to z mojego powodu..Ale
      jestem wyjatkowo spokojny i wyciszony i pogodzony ze wszystkim..
      • viillemo Re: duszę się... 09.04.05, 23:35
        "pogodzony ze wszystkim"...nie jestem na bieżąco ze sprawą, ale żal mi Ciebie
        Jarkoni...popełniłeś wiele błędów, ale w pewnym sensie rozumiem Twój żal do
        żony...są takie chwile kiedy my ranimy innych, ale są tez takie kiedy ci inni
        ranią nas...sad((((((, a wtedy czasami dowiadujemy się jak to bolało ich...sad((
    • viillemo Re: duszę się... 10.04.05, 00:02
      własnie rozmawiają na gg, tzn. ona ma opis:"nie moge rozmawiać", a ja mam...
      coś w przełyku, coś przez co muszę głęboko oddychać, żeby w ogóle oddychaćcrying((,
      acha i jestem niewidoczna...nie mam siły z nimi rozmawiać...jutro bedzie
      lepiej...spokojnej nocy Wam życzę...
      • viillemo Re: duszę się... 10.04.05, 00:04
        acha i przepraszam, za taką prywatęsmile, no ale w końcu ostatnio mało się
        odzywam, więc mam nadzieję, ze mi wybaczycie ten potok słówsmile,,,myślałam, ze mi
        ulży, ale...sad(((
        • bezecnymen Re: duszę się... 10.04.05, 00:10
          poczytaj cos weselszego niz posty na forum villl
          • viillemo Re: duszę się... 10.04.05, 00:17
            crying(( no tak jak się nie bardzo odzywam to mi dowali, że się znudziłam..., jak
            się odzywam to każe (karze, jesooo już sama nie wiemsad smile)))) mi iść na inne
            forum, no i dogódź tu...smile
            • bezecnymen Re: duszę się... 10.04.05, 01:22
              bo jakos tu villemo nie dośc że rzadko zagladasz to jeszcze jakos smutno, ale
              jak chcesz to dogódźtongue_out
              jakim optymistycznym postem tym razem smile
              • viillemo Re: duszę się... 10.04.05, 12:44
                bezecny powiem szczerze, aż do bólu...mam obawy..., przykro mi, ale nie umiem
                tak szybko zapominac przykrych sytuacjisad...mam obawy bo zastanawiam się czy
                jesli napiszę coś do innej osoby np. z jakimiś radami itp. to czy nie dostanę w
                odpowiedzi postu, że przecież nie rozwodziłam się, więc jakie mam pojęcie o
                sytuacji, to po pierwsze...
                a po drugie zastanawiam się..., czy jeśli pożartuję sobie to znowu nie otrzymam
                tekstu typu:"szuka facetów przez internet itp. obrzydliwecrying((
                Przepraszam, ale stałam się ostrożnasad(
                • tricolour Nie ma nic złego... 10.04.05, 12:52
                  ... w szukaniu facetów (i kobiet) przez Internet. To narzędzie jak każde inne...
                  • bezecnymen Re: Nie ma nic złego... 10.04.05, 13:43
                    a po drugie zawsze możemy stańąc w twej obronie...jak jeden mążbig_grinDD
                    • viillemo Re: Nie ma nic złego... 10.04.05, 14:04
                      ale mnie chodziło tylko i wyłacznie o moje szukanie facetów przez internet,
                      szczęsliwej mężatki, ojjjj tri...smile) nie chcę Ci przypominać, ze ja mojego męza
                      znalazłam przez net hahahahahahsmile)))
                    • viillemo Re: Nie ma nic złego... 10.04.05, 14:07
                      no zauważyłam, ze męzowujecie tu wszystkim kobitkomsmile)))))))))))))))
                      acha i radosna wiadomosćwink))))))))), rozszyfrowałam moją maszynę do pieczenia
                      chleba, jutro zaczynam walkęsmile))))
                      • bezecnymen Re: Nie ma nic złego... 10.04.05, 14:17
                        pacem et circenses!!
                        a zaprosisz na degustację???
        • gotyma Re: duszę się... 10.04.05, 00:35
          kochana takie... sprawy sa... nie wiem jak to napisac...
          koszmarne. tak to wlasciwe slowo.
          mialam przyjaciolke, ktora byla alkoholiczka. mloda, piekna, super maz, kasa.
          dlaczego w to wpadla? nie wiem do dzis, chyba z nudow...
          i jak jej mialam powiedziec, ze niszczy swoje zycie, dzieci, a jej maz zaraz
          odejdzie i zachowac ta przyjazn? odwazylam sie dopiero, gdy juz nie bylo innego
          wyjscia... poszlo na ostro, bo sama przed soba udawala, ze jest ok. pic
          przestala, przynajmniej na jakis czas. maz zostal.
          ale przyjazn, tak jak przewidywalam nie przetrwala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka