Dodaj do ulubionych

Stado wilków

24.05.05, 00:48
Nieważne, czemu tu weszłam. Czasem zdarzają się rzeczy, które niekoniecznie
trzeba, czy można wyjaśnić. Jestem i już. I przejrzałam część postów, które
się tu za Waszą zgodą znalazły. I niesmak jest tym uczuciem, które
zaobserwowałam u siebie najsilniej.
Zawsze, kiedy w mojej rodzinie zaczynał się temat kocenia w wojsku,
słyszałam, że jestem głupia, bo skoro mój tata to przeżył, to każdy przeżyje;
nieważny był mój argument, że kopanie po głowie niekoniecznie jest najlepszym
sposobem na zyskanie szacunku i nie bardzo można je porównać do mierzenia
długości korytarza zapałką.
I chyba nadal jestem głupia. Bo nadal myślę to samo o kopaniu.
A Wy praktykujecie to z zastraszającą siłą i, co gorsze, za ogólnym
przyzwoleniem.
Nie wiecie o czym mówię, prawda?
Już słyszę te krzyki, widzę oburzenie na Waszych twarzach, wiem, że zaraz
usłyszę, jakie mam prawo w ogóle się odzywać.
Przerażacie mnie. Wasza wybiórczość. Waszą chęc poprawioenia sobie
samopoczucia przez zgnębienie innych.
To jest forum dla rozwiedzionych, rozwodzących się, dla planujących rozwód i
wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia na ten temat, tak myślałam.
Myślałam też, że gdzie jak gdzie, ale tutaj ostatnią rzeczą, jaką znajdzie
przypadkowy nawet "przechodzień" będzie krytyka, ocena i, powiedzmy to sobie
szczerze, publiczna chłosta.
Czy dlatego, że jesteście tu dłużej niż inni, macie do tego prawo? Możecie
wymagać wyznań? Możecie mówić- jesteś złym człowiekiem? Kto dał Wam to prawo?
Kto powiedział: jesteście lepsi od "nowych", sprawdzajcie, czy tu pasują, czy
się nadają, czy mają te same poglądy, a jak nie- wygońcie ich, bo po co nam
oni?
Ludzie się rozwodzą (jak Wy), szukają zrozumienia (jak Wy), pocieszenia (jak
Wy), a znajdują bandę dorosłych ludzi po przejściach, zachowujących się jak
przedszkolaki, które dbijają sobie własną krzywdę na tych, którzy czasem w
danej chwili potrzebują jedynie odpowiedzi na jakieś konkretne pytanie.
Dlaczego to robicie? Bo tak jest fajnie? Bo lepiej się czujecie?
Jednym z pierwszych wypominanych przez Was grzechów jest egoizm. Gdzieś dalej
obłuda, a potem brak argumentów... Przyganiał kocioł garnkowi...
Wiem, że cierpicie. Wiem, że dla Was nie ma większego bólu, niż Wasz.
Rozumiem. I nie komentuję. Ale jeśli tu jesteście, to macie obowiązek wręcz,
otworzyć się na problemy innych. Nikt Wam przecież nie każe wypowiadać się na
każdy temat. Równocześnie nikt nie dał Wam prawa oceniać czyjeś postępowanie.
Obudźcie się i posłuchajcie sami siebie- szczególnie tych fragmentów, które
mówią o tym, że Waszym zachowaniem wpływacie na życie innych...

P.S. Może wyszło za długie. Może niekoniecznie jest to składne, na co mocno
wpłynęło moje zdenerwowanie. Ale mam nadzieję, że po raz pierwszy od dawna
przeczytaliście coś w całości i nie wyciągniecie jednego zdania, które Was
najbardziej zabolało, żeby przeinaczyć jego sens i nim we mnie rzucić. Za to
mam nadzieję, że zareagujecie. Najlepiej czynem...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • maria132 Re: Stado wilków 24.05.05, 02:17
      Brawo!!!!! Popieram Ciebie,takie samo miałam odczucie jak po raz pierwszy
      napisałam tu o swoim problemie,niektóre osoby wykazały zrozumienie ale pewni
      panowie chcieli mnie "zlinczowac" trochę się to im udalo bo nie pisałam
      wiecej.Ale cieszę sie,że ktoś miał odwagę skrytykowac to towarzystwo wzajemnej
      adoracji(chociaż niektórzy(re) sa sympatyczni(ne)Pozdrawiam i wspieram Cię w
      apelu o równość na tym forum.
      • tricolour Gdyby to było... 24.05.05, 05:19
        ... towarzystwo wzajemnej adoracji, to najzwyczajniej niczego byśmy sobie nie
        wytykali tylko się non-stop kochali. To dośc prosty wniosek.

        Ale tak nie jest. Każdy ma prawo mówić tu, co chce, jeżeli robi to w miarę
        grzecznie. Nie lubimy wulgaryzmów, epitetów itp. uproszczeń.
        Nie ma obowiązku pisania na forum. Nie ma obowiązku wpisywać się w jakąkolwiek
        konwencję i styl. Można stworzyć swój niepowtarzalny sposób wypowiadania myśli,
        który się spodoba lub nie. Obleśni staruszkowie są równie poszukiwanym
        materiałem na życiowego partnera, co wazeliniarze.

        Zachęcamy do szerszego pisania, a może niektórzy - poprzez dobry przykład -
        zmienią swoje podejście do innych ludzi.

        Jeżeli chcecie współtworzyć to forum, to zapraszamy. Nieobecni mają mały
        posłuch. Jak w życiu.
    • tricolour Mmonisiu! 24.05.05, 05:32
      Witaj!

      Teraz swoim przykładem pokażesz nam jak powinno wyglądać forum. Tylko nas, broń
      Boże, nie krytykuj.
      Krytykując nasze zachowanie, dajesz nam prawo do krytyki innych, prawda?
    • bezecnymen chyba jeszcze śpię 24.05.05, 07:26
      bo nie bardzo rozumiem...
      na co i na kogo się skarżysz?
      co to znaczy: posty, które znalazły się tutaj za waszą zgodą?.... to one przed
      publikacją na forum przechodzą jakąś weryfikację?
      a co do meritum Twojego posta:
      do niczyich obowiązków nie należy lubienie kogokolwiek, obojętnie, czy stary
      pisacz, czy nowicjusz. A proszę się nie dziwić, że osoby które są sprawcami
      rozkładu małżeństwa nie znajdują ''dobrego słowa'' u tych, którzy czują się
      skrzywdzeni przez takie osoby...
      i prosze na przyszłość konkretnie formułować zarzuty, uogólnianie jest tutaj
      równie niemile wiedziane
      pozdrawiam
      • anybody1 Re: chyba jeszcze śpię 24.05.05, 11:15
        ja chyba też jeszcze nieprzytomna jestem, bo nie mam pojęcia o co chodzi...
        może o jakieś inne forum?
        chyba o to chodzi żeby mówić co się myśli, a nie każdego głaskać po głowie?
    • vertigo5 Re: Stado wilków 24.05.05, 07:59
      Przeczytałem uważnie i niewiele zrozumiałem - jaki przekaz był Twoim
      zamiarem ???
      Tu spotyka się grupa ludzi którzy czasem lubią się wyżalić, opisać swoje
      problemy, czasem lubią też pożartować i pośmiać się. Nikt nikogo do niczego nie
      zmusza, nikt nikomu niczego nie narzuca.
      I dobrze, że takie miejsce jest i chwała za to jego twórcy i adminowi.
    • akacjax Re: Stado wilków-no właśnie 24.05.05, 09:43
      Głupio bym się czuła, gdyby wszyscy mówili zgodnie tak, tak, nie nie.
      Jaki byłby ten świat, gdyby zdradzeni momentalnie przebaczali, a najlepiej
      zgodnie stwierdzali swoja winę i wybielali postepowanie partnera/ki.
      Jakie byłoby rozwodzenie, gdyby nie budziło emocji.
      Jakie byłoby forum gdybyśmy tylko się głaskali? Czasem krytyka-może nawet
      brutalna daje szansę na zobaczenie czegoś innego jeszcze poza swoim polem
      widzenia.

      Tylko nie wiem jak rozwód ma się do fali w wojsku, której mówimy nie!
      Ale chrzest-czy to na koloniach nad morzem, czy przy przekraczaniu równika,
      czy przy przyjęciu do szkoły, czy w wojsku-integracja bez przestepstwa, czemu
      nie?
      Może i tu jakieś takie coś wymyślimy?smile
    • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 11:18
      Spodziewałam się tego. Bo z jednej strony wszyscy krzyczycie o prawie do
      wypowiadania myśli i o tym, że nie może być tak, żeby wszyscy mówili jedno i to
      samo, a reszta tylko kiwała grzecznie głowami, a z drugiej- właśnie takie
      zachowanie uskuteczniacie.
      Co do krytyki- nie komentuję tego, że się rozwodzicie, ale Wasze zachowanie
      tutaj- w końcu pisząc tu godzicie się na to (to miałam na myśli, pisząc o
      zgodzie na pojawiane się tutaj teksty).
      Fala w wojsku, czy chrzest na koloniach, co za różnica? Naprawdę trzeba
      przechodzić jakieś testy, żeby napisać coś na forum dla rozwodników i nie
      zostać zlinczowanym? Piszecie, że tu można napisać wszystko, na co ma się
      ochotę, że można się wyżalić, poszukać wsparcia... Można. Starsi bywalcy tego
      forum mają tę możliwość.
      Oczywiście, zranieni nie będą się miło odnosić do tych, którzy zranili. Tylko,
      nie wiedzieć czemu, przypomina mi to sytuację, w której prezydent przeprasza
      inny naród za to, co się wydarzyło 60 lat wcześniej, kiedy nie tylko jego nie
      było na świecie, ale i większości jego społeczeństwa.
      Nie wiem, jakimi jesteście ludźmi i naprawdę nie roszczę sobie praw do mówienia
      Wam, jak macie żyć. Ale tutaj, jak sami twierdzicie, panuje pewna kultura.
      Chowacie się za semantyką, nic więcej. Bo czasem tak "kulturalnie"
      wypowiedziane słowa bola bardziej, niż zwykłe "wypier.....".
      Pozdrawiam
      • vertigo5 Re: Stado wilków 24.05.05, 11:24
        ależ rozgość się wśród nas i tchnij ożywczego ducha w nasze forum smile
        każdy tu kiedyś zaczynał
        • clio11 Stado... 24.05.05, 13:06
          Mmonisiek, nie miej nam za złe pewnej tendencyjności. Niektóre doświadczenia
          kładą się nieusuwalnym cieniem na ludzkiej psychice. Przecież nie jest to Forum
          Dla Rozwiedzonych Z Winy Drugiej Strony...Myślę, że istnieje tu pewna
          różnorodność. Jak w każdej społeczności zresztą. Są Opuszczeni i Opuszczone. Są
          zapewne Zdradzający i Zdradzane. Są też pewnie i takie osoby, które
          rozwiodły/rozwodzą się, bo po prostu nastąpiło tzw. zużycie materii, czyli
          stagnacja, marazm. Nawet w realu rzadko można spotkać osobę, która, walnąwszy
          się w piersi, rzeknie-jam to doprowadził/doprowadziła do rozpadu mojego
          związku. Nie każdy posiada cechę zwaną odwaga cywilną. Stąd to forum. Wirtualni
          przyjaciele są bardziej wyrozumiali, my-mniej winni.
          Chcesz-zostań. pierwsze koty za płoty smile

          Witam Cię serdecznie.
          -clio
      • czekolada72 Re: Stado wilków 24.05.05, 13:06
        1. Co do krytyki- nie komentuję tego, że się rozwodzicie, ale Wasze zachowanie
        tutaj- w końcu pisząc tu godzicie się na to

        Alez mmonisku, mozesz skomentowac, skrytykowac, czemu nie?, to ze zostalam
        postawiona przed faktem dokonanym, to ze ze wzgledu na wlasne zdrowie, rowniez
        psychiczne, nie rzucilam sie w sadzie a la Rejtan, kiedy to moj maz skladal
        pozew rozwodowy, po kilku latach bycia z inna baba i splodzeniu z na nowego
        dzieciatka

        2. Co do fali wojskowej/kolonijnej - w wojsku nie bylam, na kolonie i obozy
        jezdzilam czesto, i wiesz, ze udalo mi sie ominac smile

        3. Jezeli masz cokolwiek madrego/sensownego do napisania nt rozwodow,
        rozwodnikow - pisz! Potrzebujesz rady, pomocy, czy chcesz sie wygadac, wylać
        żale, wywalić ból - tu zamiast np w domu lub na współpracowników. A moze chcesz
        doradzic sama. a moze chcesz podzielić sie własnymi przemysleniami po swoim
        własnym rozwodzie? Pisz!

        4. Dlaczego miło mam sie odnosic do panienek ktore rozbijaja małzenstwa, kiedy
        to natychmiast kojarzy mi sie z moim rozbitym! sorry, ale nie bede mila. Juz
        nie! A panienki maja swoje wlasne F. zreszta.
        Nie mam zamiaru juz za nic przepraszac, juz nie!

        5. Nie wiem, jakimi jesteście ludźmi i naprawdę nie roszczę sobie praw do
        mówienia Wam, jak macie żyć.

        Ja tez nie wiem, jakimi ludzmi są piszacy tu ludzie. Ale wiem, ze dzieki nim
        udało mi sie przetrwac rozprawe, a kiedymialam dola - ustawiali mnie do pionu.

        6. Ale tutaj, jak sami twierdzicie, panuje pewna kultura.
        Chowacie się za semantyką, nic więcej. Bo czasem tak "kulturalnie"
        wypowiedziane słowa bola bardziej, niż zwykłe "wypier.....".

        smile Moze kiedys naucze sie i tego smile

        Pozdrawiam
      • bezecnymen Re: Stado wilków 24.05.05, 15:18
        nadal mam wątpliwości co celu utworzenia tego topiku...jak widzisz istnieje,
        nikt go nie weryfikuje, nie wycina postów itp.
        ale nie widziałem nigdzie zgody admina jarkoniego (o sobie z fałszywą
        skromnością nie wspomnę) na PISANIE CO SIĘ CHCE! to forum jest o rozwodach i o
        tym co dalej...czasem dla rozrywki pożartujemy sobie na rozmaite damsko-męskie
        tematy, by trochę odreagować stres i na tym koniec
        i nie pamietam, by ktokolwiek z nowych pisaczy dostał posta z propozycją której
        kulturalnie nie sformułowałaś do końca
      • tricolour Nie jesteśmy drobiazgowi... 24.05.05, 17:51
        ... napisz jeszcze ze dwa posty, w sumie ze czterdzieści linijek, a zdobędziesz
        status "bywalca" - awansem, ale pal sześć smile)))
        I płynące zeń możliwości, o których piszesz...

        Zachęcamy, ale nie zmuszamy.
    • akacjax preczytalam ponownie i tak sobie myśle, że 24.05.05, 15:38
      ktoś poczuł się obrażony, bo myślal, że tu dostanie pomoc na poziomie
      najlepszej wg swojego wyobrażenia poradni prawno-psychologicznej, a my tu tak
      różnie, czasem odchodzimy od tematu w danym wątku itp.

      Ale jak to jest-
      mmonisiek napisała:

      > Nieważne, czemu tu weszłam. Czasem zdarzają się rzeczy, które niekoniecznie
      > trzeba, czy można wyjaśnić. Jestem i już. I przejrzałam część postów, które
      > się tu za Waszą zgodą znalazły. I niesmak jest tym uczuciem, które
      > zaobserwowałam u siebie najsilniej.

      A konkretnie, co tak zniesmacza.

      > Przerażacie mnie. Wasza wybiórczość. Waszą chęc poprawioenia sobie
      > samopoczucia przez zgnębienie innych.

      Jesteśmy jacy jesteśmy....Nie zauważyłam bym sobie poprawiała samopoczucie
      kosztem innych.

      > To jest forum dla rozwiedzionych, rozwodzących się, dla planujących rozwód i
      > wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia na ten temat, tak myślałam.
      > Myślałam też, że gdzie jak gdzie, ale tutaj ostatnią rzeczą, jaką znajdzie
      > przypadkowy nawet "przechodzień" będzie krytyka, ocena i, powiedzmy to sobie
      > szczerze, publiczna chłosta.

      Kto publicznie pyta może dostać odpowiedź jakiej się nie spodziewał, ale tak
      bywa.
      Możecie
      > wymagać wyznań? Możecie mówić- jesteś złym człowiekiem? Kto dał Wam to prawo?
      > Kto powiedział: jesteście lepsi od "nowych", sprawdzajcie, czy tu pasują, czy
      > się nadają, czy mają te same poglądy, a jak nie- wygońcie ich, bo po co nam
      > oni?

      Nie wymagamy wyznań, ale jak sie wypowiedzieć, gdy ktoś pyta, a nie pisze o
      szczegółach-to one kształtują rzeczywistość.

      Nikt Wam przecież nie każe wypowiadać się na
      > każdy temat.


      Nikt też nie zabraniasmile

      Równocześnie nikt nie dał Wam prawa oceniać czyjeś postępowanie.
      > Obudźcie się i posłuchajcie sami siebie- szczególnie tych fragmentów, które
      > mówią o tym, że Waszym zachowaniem wpływacie na życie innych...
      >

      Wpływam na innych-cudnie- ale jeżeli ktoś życie swoje kształtuje li tylko pod
      wpływem forum na necie, to co zrobi, gdy skończy mu się dostep do netu?
      • gosiaas25 Re: wadera? 24.05.05, 16:05
        kobieta w stadzie wilków
        podoba mi się

        wilki są pod ochroną smile))



    • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 19:13
      Nie zawiedliście mnie.
      Mam jeszcze jeden dowód na to, że rzucanie się z motyką na słońce, to raczej w
      książkach wychodzi.
      No i że to, co napisałam jednak chyba ma trochę sensu (patrz: Wasze reakcje).
      Miałam wielką nadzieję, że zrozumiecie, ale niestety znowu całą energię
      zużyliście na "delikatne" i- oczywiście!- kulturalne tłumaczenie, że nie mam
      racji i na nic innego już jej nie zostało...
      • bezecnymen Re: Stado wilków 24.05.05, 19:17
        rozumiem, że za towarzystwo warte pozytywnej oceny uznałabyś nas gdyby twoje
        posty zostały przyjęte 100% aplauzem i profesjonalnymi radami...szkoda że tacy
        nie jestesmy niestety
        • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 19:25
          Mam w nosie Wasz aplauz. Zresztą, nie tylko Wasz. Z założenia nic co robię, nie
          jest nastawione na zdobywanie przychylności.
          Nie oczekuję też Waszych rad.
          Po prostu czasem tu zaglądam. I niestety, stajecie się coraz bardziej wrodzy,
          nie umiecie ograniczyć się do odpowiedzi na, techniczne czasem, pytanie.
          To smutne po prostu, że sami, niejednokrotnie źle ocenieni przez innych, nie
          jesteście w stanie oszczędzić tego komuś, kto potrzebuje dobrego słowa,
          obojętnie w jakiej sytuacji się znajduje.
          • tricolour Uprzejmie informuję... 24.05.05, 19:32
            ... że nie panują tutaj Twoje porządki tylko nasze.
            Jeżeli chcesz cos zmienić, to musisz postepować jak rasowy szpieg. Przebarać sie
            w wilczą skórę, a potem zjednać nas do siebie jagnięcą wręcz łagodnością...

            Napisz proszę, dlaczego tak bardzo zależy Ci na nas?
    • gosiaas25 Re: Stado wilków 24.05.05, 19:28
      rzucam w siebie kamieniem za moje odruchy, uprzedzenia, specificzne nastawienie
      o to chodziło?
      • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 19:52
        Nie wiedzieć czemu, uważacie, że chcę Was czegoś uczyć. Nie chcę.
        Nie wiedzieć czemu, uważacie, że z Wami walczę. Nie walczę.
        Choć nie poskąpiono mi umięjętności walki kpiną, sarkazmem, ironią i cynizmem,
        to moje zasoby są niczym w porównaniu z Waszymi, ergo- nie mam z Wami szans.
        • gosiaas25 Re: Stado wilków 24.05.05, 20:00
          a czego chcesz??
          pytam poważnie
          i wybacz, ale jesteśmy tu, na tym forum, a nie na forum o podlewaniu kwaitków
          czy o robotkach ręcznych..
          • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 20:13
            Chciałam, żebyście otwarli oczy. Żebyście się zorientowali, że czasem
            przeginacie w złą stronę. CZASEM, rozumiecie? Chyba nie. Reszta, jak wyżej.
            Trzymajcie się
            • bezecnymen Re: Stado wilków 24.05.05, 20:16
              a mnie jest dobrze z zamkniętymi szeroko...dla twojej przyjemności mam to
              zrobić? może mi się zechce ale basiory raczej rzadko ida na ustępstwa...
            • gosiaas25 Re: Stado wilków 25.05.05, 01:14
              A dlaczego tak Ci na tym zależy?na tym żebyśmy otworzyli oczy?
              co jest takiego w "naszym" zachowaniu, komentarzach, że tak cie, jak piszesz,
              zdenerwowały?
              co tak bardzo Cię w "naszym" przegianiu męczy? jeśli temat Cię nei dotyczy?
              niesprawiedliwość?złośliwość?ucisk?

              zastanawiam się nad tym, co już zostało napisane
              wchodzisz gdzieś, nie przedstawiając się, komunikując "nam" że "nas" czytasz,
              oceniasz to, co piszą uczestnicy forum, w jaki sposób to robią
              rościsz sobie prawo do wytykania błędów
              mówisz i z góry zakładasz, że prawda objawiona pod strzechy nie trafi?
              życie byłoby cudowne, gdyby głaskało wszystkich po głowie
              zapewne wtedy nie byłoby tego forum
              i oczywiście fantastycznie byłoby gdybym na post zdradzjącego męża
              poszukującego porady np. nt metod oszukiwania żony, albo zwiania z kochanką na
              Majorkę albo też ominięcia obowiązku alimentacyjnego odpisała radosną rymowanką
              pełną empatii i zrozumienia, współczucia i troski o śliczną pogodę i ciepło
              pozdrowiła na końcu, ale tak nei jest
              rozumiesz?
              a rozumiesz z czego to wynika?
              pozwolę sobie sparafrazować Ciebie
              chyba nie






        • bezecnymen Re: Stado wilków 24.05.05, 20:11
          no więc o co w końcu chodzi??? nie chcesz niczego tylko sobie o nas popisać? to
          piszsmile
          • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 20:22
            Dla Twojej z kolei przyjemności?
            Nie lubię sztuki, dla sztuki.
            Ale widocznie mało komunikatywna jestem i to dlatego nie umiem wyraźnie
            powiedzieć o co mi chodzi.
            Zostawmy to tak.
            Szkoda moich nerwów i Waszego czasu, który możecie przyjemnie spędzić na
            ocenianiu otwierających się tu po raz pierwszy ludźmi.
            A teraz bez ironii- życzę Wam wszystkim powodzenia.
            • bezecnymen obejdzie się 24.05.05, 20:24
              bez życzeń
              masz o mnie zbyt niskie mniemanie bym przyjął twoje życzenia jako
              szczere...daruj sobie wobec tego
              • mmonisiek Re: obejdzie się 24.05.05, 20:29
                Nie masz pojęcia o moim mniemaniu o Tobie.
                I nie masz też pojęcia, dlaczego napisałam to, co napisałam.
                Bo mnie ruszyło. Ciśnienie mi się podniosło, kiedy czytałam odpowiedzi na post
                faceta, który jedynie chciał technicznej rady dot. pozwu. Nic więcej. A został
                uraczony oceną moralną swojego postępowania. To było fair? Od ludzi, którzy też
                do świętych nie należą- obojętne, czy zdradzali, czy byli zdradzani- sami tu
                mówicie, że nikt nie jest bez winy...
                A to nie był pierwszy raz, bo rzadko umiecie sobie odmówić oceny cudzego
                postępowania.
                Stąd to wszystko.
                • tricolour Facet okazał sie kobietą... 24.05.05, 20:33
                  ... kłamstwo ma dla Ciebie małe znaczenie?
                  • mmonisiek Re: Facet okazał sie kobietą... 24.05.05, 20:36
                    Znaczenie ma dla mnie to, że nie wiedzieliście o tym, a oceny już były. Sami
                    się zastanówcie, czy to było ok, mnie nic do tego. Już nic. Jak już
                    powiedziałam, z Wami nie wygram, a poza tym- nie mam ochoty na słowne
                    przepychanki, bo to do niczego nie prowadzi, jeśli zacięcie przewyższa zdrowy
                    rozsądek.
                    • tricolour Zdrowy rozsądek... 24.05.05, 20:43
                      ... nakazał mi właśnie napisanie polemicznej odpowiedzi. Byłem wtedy pierwszy,
                      który "napadł" na Quarterda.
                      Wiesz dlaczego? Dlatego, że facet, który opisuje swoją sytuację, bierze winę na
                      siebie, deklaruje odwagę w napisaniu wszystkiego na pozwie sądowym, pyta o
                      drobne szczegóły techniczne.
                      Może jestem przewrazliwiony, ale wyczułem w tym coś dziwnego. Bo facet wie, ale
                      pyta jakby nie wiedział. Doszedłem do wniosku, że udaje, że nie wie...
                      I tak sie zaczęło...
                      • mmonisiek Re: Zdrowy rozsądek... 24.05.05, 20:52
                        Tym razem miałeś rację. Zawsze masz? ...
                        Stało się. Powiedziałam, co myślę, co tutaj podobno jest dozwolone. Wy nic sobie z tego nie robicie. I wszystko się dalej kręci, tak, jakby mnie w ogóle nie było.
                        I zostawmy to tak, bo ja nie żyję tym forum, nie znam nicków, dat i umownych haseł, jak Wy.
                        Wiem, co przeczytałam i wiem, co wtedy poczułam. Stąd moja próba przekazania Wam tego.
                        Koniec.
                        • tricolour Nie mam zawsze racji... 24.05.05, 21:03
                          Powiem więcej - czasem wstydze się, kiedy czytam, co napisałem dawniej. I na tym
                          TEŻ polega nasza nauka, że popełniamy błędy, ale przyznajemy się do nich...

                          Jeżeli po jednym wątku - może tendencyjnym - wyrobiłas sobie zdanie o nas, to
                          wiedz, że to uproszczenie i zwyczajna nieprawda... Net daje możliwość łatwego
                          szufladkowania ludzi, bo ogranicza środki wyrazu. Nie ma gestów, mimiki, błysku
                          w oku, czy roześmianej buzi. Jest suchy tekst, który poddaje sie łatwo
                          niekorzystnej interpretacji, niezgodnej z intencją piszącego.
                          Czasem mam wrażenie, że za bardzo napadam na pojawiające sie osoby. Ale to jest
                          forum i każdy może też się bronić - może mi powiedzieć, że jest mu przykro, że
                          tak brutalnie z nim postepuję, a wtedy umilknę zawstydzony... i przeproszę.
                          • mmonisiek Re: Nie mam zawsze racji... 24.05.05, 21:25
                            Wiesz dlaczego mnie jest przykro? Nie jestem tu codziennie i zdarza się, że
                            czytam ciągiem to, co ostatnio napisaliście. I ostatnio częściej zauważam, że
                            czujecie się dobrze w swoim towarzystwie; i tylko swoim. Coś w stylu- nowym
                            dziękujemy.
                            Nie musisz mówić mi o niedostatkach netu, doświadczam ich i znam na wylot. I
                            choćby świadomość tego powinna ukrócić trochę te moralizatorskie zapędy. Wy
                            dajecie sobie nawzajem oparcie, dlaczego nowych odstraszacie? Naprawdę nie
                            widzicie, że coraz więcej jest ludzi, którzy pojawiają się tu raz i znikają?
                            Naprawdę myślicie, że to z powodu ich głupoty, czy niechęci do tego sposobu
                            komunikowania się?
                            Może jakieś zamknięte forum byłoby dobrym pomysłem...?
                            Bo gdzie, jak gdzie, ale w miejscu takim jak to chyba nie powinno być równych i
                            równiejszych...?
                            • tricolour Napisałaś "Koniec"... 24.05.05, 21:30
                              ... ale zmieniłaś zdanie. Fajnie smile))

                              Mam pomysł. Zamiast oceniac nasze zachowanie pomóż nam współtworzyć bardziej
                              przyjazne forum. Co Ty na to?
                              • mmonisiek Re: Napisałaś "Koniec"... 24.05.05, 21:35
                                Ja jedna, na Was wszystkich?
                                Nie mam szanssmile
                                No i przecież nie macie sobie nic do zarzucenia, więc w czym tu pomagać...?
                                (Nie mówiłam, że moje zachowanie jest kompletnie pozbawione ironii...)
                                wink
                                • tricolour Jasne, że jesteśmy wspaniali... 24.05.05, 21:37
                                  ... i żadne zarzucanie nie wchodzi w rachubę.
                                  Ale dobrej orkiestrze przydadzą się dodatkowe skrzypce.
                                  • mmonisiek Re: Jasne, że jesteśmy wspaniali... 24.05.05, 21:47
                                    Po pierwsze, jeśli skrzypce, to tylko pierwsze (już zajęte, nawet
                                    podwójniewink ), a po drugie- nigdy nie byłam dobra w grach zespołowych.
                                    Mimo to- dziękismile
                          • jarkoni Re: Nie mam zawsze racji... 24.05.05, 21:31
                            PAX....znowu na trochę się nie pokazywać, to od razu albo o seksie albo
                            całodniowe dywagacje bez konkretnego tematu i problemu...Monisiek nie unoś się,
                            ja też nie za bardzo wiem co chciałaś nam przekazać i na pewno nie jesteśmy ani
                            napadający na kogoś dlatego, że odezwał się po raz pierwszy...Zresztą sam temat
                            wątku nie pozwala od razu Cię "polubić"...To "stado wilków"...Pozdrawiam i pisz
                            jeszcze
                            • tricolour Bo jak jest dwóch poganiaczy... 24.05.05, 21:33
                              ... to jeden patrzy na drugiego zamiast pilnowac porządku tongue_outP
                            • czekolada72 Re: Nie mam zawsze racji... 24.05.05, 21:35
                              Jarkoni, wilki sa cudowne smile
                • bezecnymen Re: obejdzie się 24.05.05, 22:30
                  a nie mogłaś napisać od razu że właśnie o to ci chodzi?? obeszłoby się bez
                  dlugiej wymiany zdań niezbyt na temat...
                  • mmonisiek Re: obejdzie się 24.05.05, 22:55
                    Zaczęłam, jak zaczęłam, a Wy zareagowaliście, w ten, a nie inny sposób.
                    Stało się.
                    Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Nawet to.
    • mmonisiek Re: Stado wilków 24.05.05, 21:49
      Szkoda tylko, że ta moja pisanina nie skłoni Was do refleksji.
      Trzymajcie się
      • tricolour Po pierwsze... 24.05.05, 22:04
        ... to nikt nie wie, co bedzie. Może Twoja pisanina skłoni nas do refleksji, a
        może nie. Pożyjemy, zobaczymy...

        Po drugie... mam wrażenie, że zależało Ci by nas skarcić (i udało się), ale
        wcale nie zależy Ci na jakichkolwiek zmianach. Często wracasz do wątku, że
        pewnie żadnych zmian nie będzie, jakbyś własnie tego chciała... takie złe forum.

        • mmonisiek Re: Po pierwsze... 24.05.05, 22:08
          Przeczytałam, co napisaliście... I stąd te wnioski. Ale oczywiście masz rację-
          będzie co będzie. Oby.
          • anja_pl Re: Po pierwsze... 24.05.05, 22:59
            zniesmacza Cię forum , to dlaczego ciągle tu jesteś? Nie rozumiem tego, może
            jesteś masochistką?
            Mi jak cos nie pasuje, to zmieniam lokal, nie siedzę tam gdzie czuję się
            zniesmaczona. To nie pasuje do mnie.
            Jestem tu od niedawna i nie pamiętam, aby ktoś na mnie napadał za to co
            napisałam, chyba , że tri w obronie szmaty wink
            ale też od razu pojawiły się głosy broniące mnie.
            Poczułam się tu bardzo dobrze rozumiana i wycięgnięto do mnie przyjacielską
            dłoń.
            Ja zaczęłam pisac o swoim problemie, swoich kłopotach, a nie od krytyki osób tu
            piszących.
            Napadasz na nas jak wilk na owce i nagle okazuje się, że to nie owce tylko psy
            pasterskie, które stoją na straży.
            Żle Ci z nami to papa, nie ma obowiązku czytania, pisania i przebywania na tym
            forum,
            chcesz byc z nami to zaakceptuj nas takimi jakimi jesteśmy, nie mam zamiaru
            grać kogoś innego dla ciebie.
            Ale pachniesz mi kims innym niż się podpisujesz....
            może troszkę szczerości by sie Tobie przydało?


            • mmonisiek Re: Po pierwsze... 24.05.05, 23:15
              Nieufność chwilowo schowaj do kieszeni- za dużo kombinujesz. Jestem, kim jestem
              i też nie zamierzam się dla Ciebie zmieniać. Nawet nicka, o co mnie chyba
              podejrzewasz. Dla Twojej informacji- nie miałam czego zmieniać, bo piszę tu
              pierwszy raz.
              Życzę szczerości i lepszego nosa
              smile
              • akacjax Re: Po pierwsze... 24.05.05, 23:20
                włąsnie to ciekawe- nawet z psychologicznego punktu widzenia-ktoś pisze jedyny
                raz, zakłada od razu jadowity wątek-nie, moje doświadczenie forumowe mówi
                niemozliwe
                • anja_pl Re: Po pierwsze... 24.05.05, 23:25
                  akacjax napisała:

                  > włąsnie to ciekawe- nawet z psychologicznego punktu widzenia-ktoś pisze
                  jedyny
                  > raz, zakłada od razu jadowity wątek-nie, moje doświadczenie forumowe mówi
                  > niemozliwe

                  też Ci to nieładnie pachnie?
                  może My zbyt podejrzliwe jesteśmy? wink

                  kobieca intuicja mnie bardzo rzadko zawodzi,

              • anja_pl Re: Po pierwsze... 24.05.05, 23:23
                mmonisiek napisała:

                > Nieufność chwilowo schowaj do kieszeni- za dużo kombinujesz. Jestem, kim
                jestem
                >
                > i też nie zamierzam się dla Ciebie zmieniać. Nawet nicka, o co mnie chyba
                > podejrzewasz. Dla Twojej informacji- nie miałam czego zmieniać, bo piszę tu
                > pierwszy raz.
                > Życzę szczerości i lepszego nosa
                > smile

                mój nos w takich sprawach nigdy mnie nie zawodzi...
                ja jestem szczera i dziekuję za życzenia wytrwania

                • akacjax Re: Po drugie 24.05.05, 23:35
                  jest taka reklama: konto na gazecie załóż w minutęsmile
                  po trzecie-czy to jest obowiązkiem bycie takim a takim? już to przerabialiśmy i
                  przegraliśmy
                  moja diagnoza-wspominany w tym wątku wątek był jednak napisany przez kobietę,
                  która nawet pozew wybrankowi napisze...gdy kłamstewko wyszło na jaw...dalej na
                  forumowiczów...a przecież fora maja to do siebie, że bywalcy łatwiej się
                  dogadująsmile
                  Ale gdyby się okazało, że wyżej wymieniona jest nauczycielką? To syndrom pokoju
                  nauczycielskiego znowu dałby znać o sobie.
                  Wybacz bezecny, to nie do Ciebie, w ogóle nie wiem jak to kształtuje się u
                  mężczyzn, u kobiet niestety jest widocznysad Mój tato nauczycielkę po dwóch
                  zdaniach rozpoznaje, jeszcze nie mam takiej wprawysmile
                  • anja_pl Re: Po drugie 24.05.05, 23:40
                    ja mam szwagrów nauczycieki, poznam nauczyciela od razu wink
                    powinnam sobie z bezecnym porozmawiac wink oczywiście bezecnie, żeby Mu
                    reputacji nie popsuć tongue_out
                    i musze akacjo się przynac ,że też mi się wydaje, że pisząca w obu wątkach to
                    ta sama osoba...
                    obie się mylimy ? "a łyżka na to: niemożliwe" big_grinDDD
                    • akacjax Re: Po trzecie 24.05.05, 23:51
                      nadejszła wiekopomna chwila, by o zasadzie antytrolnej wspomnieć...koniec
                      odpisywania na takie napaściesmile
                      • mmonisiek Re: Po trzecie 25.05.05, 21:34
                        Dziękuję za darmową analizę psychologiczną mojej osoby.
                        Jak powiem, że jest kompletnie błędna, to pewnie nie uwierzycie, więc sobie
                        daruję.
                        Ale twórzcie dalej, jeśli macie ochotę.
                        Ja już powiedziałam to, co chciałam.
                        Życzę dobrej zabawy, jeśli właśnie na tym chcecie tracić swój cenny czaswink
                        Pozdrawiam
    • scriptus Re: Stado wilków 25.05.05, 00:47
      Monisiu!

      Poświęciłem sporo czasu, żeby przejrzeć wątek, który wybuchł, kiedy tu w sumie
      krótko, bo niecałe 24 godziny nie zaglądałem. Jestem na tymm forum człowiekiem
      tolerowanym, przez część nawet lubianym, chociaż tu nie pasuję, bowiem nie
      jestem rozwiedziny i co więcej, rozwód należy do ostatnich rzeczy, których bym
      pragnął. Łączy szczerze mnie z ludźmi na tym forum wspólnota przeżyć w nieudanym
      związku. dzieli, skrajnie zasadnicze podejście do rozwodu, po prostu nie mieści
      się w moim przekonaniu w kategorii środków, którymi mógłbym rozwiązac mój
      problem. Pomimo to, że wiele osób może mnie nazwać oszołomem, nazifeministą, czy
      jeszcze jakoś, wspólnota doświadczeń i przeżyć łączy nas jakoś. Nikt, na tym
      foru, , nawet z pośród osób rozwiedzionych, czy wolnych, czyli samotnych, nie
      pochwalił się tu swoimi sukcesami na polu damsko - męskim, nowymi podbojami,
      czymkolwiek, czemu można by zarzucić ambiwalencję moralną. Pośród wszystkich,
      nawet tych, którzy nie żyją już w swoich sakramentalnych związkach widać żal i
      cierpienie. Nikt tu nie dał anonsu towarzyskiego, licząc na łatwy podbój wśród
      potencjalnych partnerów, czyli osób obecnie samotnych. Każdy z nas cierpi
      wskutek niepowodzenia, czy rozpadu swojego związku. Jakkolwiek sam tytułowy
      rozwód kojarzy się zawsze nienajlepiej, wśród setek - tysięcy postów na tym
      forum nie zauwayłem żadnego, kóry byłby pisany w złej woli, czy gorszył,
      namawiał do czegoś niemoralnego.
      Dlatego doceń, co możesz od nas uzyskać, masz problem, podzielimy się z Tobą
      dobrą radą i sercem. Niczego więcej nie możesz oczekiwać, jesteśmy tylko
      przypadkową grupą ludzi, których połączył podobny w swej naturze problem. jeżeli
      cierpisz, będziemy współczuć, doradzimy z głębi serca. Nie rozwiążemy Twojego
      problemu, jednak będziemy sercem przy Tobie, gdy go będziesz rozwiązywać.
      Dlatego , nie atakuj nas, jesteśmy dla Ciebie życzliwi....
      • clio11 Ale 25.05.05, 09:17
        się narobiło wczorajszego wieczora! Własnie nadrabiam lekturę przy kawie w
        swoim gabinecie.
        Klawiatury się Wam nie pozacierały?
        Nie szkoda Wam dziewczyny? Fajnie pisze. Z sensem. Mam nadzieję, że jeszcze tu
        wróci.
        Dzień dobry po za tym smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka