... przed filmem "Zakochany Anioł".
Wczoraj go obejrzałem w kinie. To film z gatunku spokojnych, takich
apoteozujących normalne, spokojne i dobre życie. W filmie jest pięknie
pokazany Kraków, jest cudowna dawna humoru, świetne aktorstwo, nie sposób się
nie uśmiechać... .
No, ale w filmie jest pokazane uczucie, jest pochwała miłości czy może raczej
stanu zakochania. Ten - w sumie tytułowy - wątek filmu nawet mnie się
podobał i nawet rozrzewniłem się nieco przypominając sobie młodzieńcze
marzenia i nadzieje.
Tylko, że ja już wiem co bywa pokłosiem poddania się takim odczuciom ! Krew,
pot i łzy ! Dlatego uważam, że takie filmy, z takim pozytywnym przesłaniem
powinny być poprzedzone jakimś ostrzeżeniem w stylu: "ostrzegamy, że poddanie
się wartościom zaprezentowanym w filmie może być przyczyną rozpaczy, załamań
nerwowych, utraty poczucia wartości życia. Oglądanie na własną
odpowiedzialność"
Zatem ostrożnie moi drodzy !
Ale film naprawdę przepiękny. Raz na 5 lat zdarza mi się obejrzeć film na
który mam ochotę od razu iść po raz drugi i to jest właśnie taki film... .

))